maruda.r
07.10.08, 01:43
"O. Dostatni: Ks. prof. Hryniewicz został upomniany nie tyle za swój radykalny
ekumenizm, ile za to, że miał odwagę skrytykować dokument Kongregacji Nauki
Wiary. Smutna sprawa, że w Polsce znaleźli się życzliwi, którzy rozsyłali tę
informację do dygnitarzy kościelnych z komentarzem: oto jest heretyk."
*****************************************
Czy o. Dostatni sugeruje, że w Watykanie siedzą analfabeci, którzy zamiast
przeczytania i zrozumienia tekstu ks. Hryniewicza polegają na donosach życzliwych?
I dlaczego Watykan nie polega na opiniach innych życzliwych np. w sprawach
antykoncepcji?
Co głównej tezy: BXVI nie jest hamulcowym kościoła. On jest po prostu zupełnie
nijakim kościelnym aparatczykiem bez jakiejkolwiek wizji. Skoro mamy takich
przywódców państw, to dlaczego szef Watykanu miałby być z natury szczególny?
Inny cytat to potwierdza: "Jego pasją jest Bóg, który objawił się człowiekowi
w Jezusie Chrystusie." My nie żyjemy w IX czy XV wieku. Problemem nie jest
istota Boga. Problemem są relacje międzyludzkie, a w tych Ratzinger całkowicie
się gubi. I dlatego koncentruje się na aspekcie wiary, w którym uważa się za
fachowca.