Dodaj do ulubionych

Proces gnilny

17.08.21, 12:09
Proces gnilny władzy, która samą siebie nazwała "dobrą zmianą" rozpoczął się już dawno, ale ostatnio bardzo przyspieszył i przybrał na sile. To, co działo się podczas ostatniego posiedzenia sejmu unaoczniło wszystkim, czym naprawdę ta władza jest. Stało się jasne, że rządząca partia, a ściślej mówiąc jej prezes za nic mają prawo, gardzą swoimi rodakami (zwłaszcza tymi, którzy ich nie popierają), tych spośród "swoich", którzy okażą najmniejsze nieposłuszeństwo bez pardonu niszczą, a przeciwników albo przekupują na różne sposoby, albo też zastraszają. Określają to WALKĄ Z IMPOSYBILIZMEM.
Demolowanie systemu wymiaru sprawiedliwości, prześladowanie niepokornych sędziów niszczenie niezawisłości sądów i niezależności instytucji nazywają PORZĄDKOWANIEM.
Odbieranie Polakom krok po kroku ich praw i wolności zwą OBRONĄ WARTOŚCI I TRADYCJI NARODOWYCH.
Każda metoda - nawet najbardziej odrażająca - jest dobra dla utrzymania się przy władzy: korupcja, szantaż, groźba: kij i marchewka dla posłów.
Dla wyborców zaś mamienie: oszustwa i kłamstwa.
Arogancja, bezczelne łamanie prawa, reguł postępowania, zwykłych zasad przyzwoitości. Oto sposób sprawowania władzy, który Jarosław Kaczyński i jego akolici nazywają ładnym słowem: SKUTECZNOŚĆ!

Jednak... "póty dzban wodę nosi, póki mu się ucho nie urwie". A wygląda na to, że ucho już bardzo słabo trzyma się... dzbana! wink
Obserwuj wątek
    • sorel.lina Re: Proces gnilny 17.08.21, 12:16
      Daniel Passent :
      ... wiele osób przeciera oczy ze zdumienia. Jak to jest możliwe, że w środku Europy w XXI w. władza robi, co chce. Jest poza wszelką kontrolą? Modne stało się słowo „autokratyzm”, które służy jako synonim dyktatury.
      Czego jeszcze trzeba, żebyśmy zaczęli nazywać rzeczy po imieniu?

      Że nie wtrącają do więzienia? A po co mają wtrącać, skoro i bez tego mają, co chcą? Że ludzie nie znikają z ulic, jak za czasów Pinocheta? A po co ich porywać, jeżeli są bezsilni? Że nie ma Głównego Urzędu Kontroli Prasy, Publikacji i Widowisk? Cenzura to narzędzie prostaków. Ten sam efekt można osiągnąć subtelniejszymi metodami. Teatry obsadza się swoimi ludźmi, którzy wiedzą, co jest cenzuralne. Filmy finansuje się takie, jakie na to zasługują. Galerie i muzea oddaje się w zaufane ręce. Żadnych Morawińskich i Machcewiczów – dr Nawrocki jest lepszy od nich wszystkich razem wziętych, bo ma więcej polskich genów.

      Po co cenzura, skoro jest Kurski? Jeden człowiek wart jest więcej niż całe zastępy gryzipiórków. I tańszy od nich – wystarczają marne 2 mld rocznie. Że TVN się stawia? Wystarczy jedno słowo i tefałenu nie ma. Jeżeli tak nie robimy, to dlatego, że jesteśmy demokracją parlamentarną – mamy pluralizm, rozmaite partie, niezależną marszałek, procedury, ustawy, poprawki, głosowania. Niektóre sprawy trwają kilka dni, a nawet kilka godzin.

      Czego jeszcze trzeba, żeby mówić o dyktaturze, a nie o żadnym autorytaryzmie? Jeden człowiek trzyma w garści wszystko: politykę gospodarczą, wewnętrzną i zagraniczną, premiera i ministrów ma na gwizdek. Mało? Siły zbrojne, Wojska Obrony Terytorialnej im. Antoniego Macierewicza, policję jawną i tajną – czego jeszcze chcieć? Kościół nie może narzekać – klechy mają wszystko, czego zapragną. Rzucamy na tacę więcej niż kiedykolwiek. Szkolnictwo, edukacja coraz bardziej służą praniu mózgów. Minister Czarnek – na nim można polegać. Człowiek świecki, a jednocześnie chrześcijanin, jakich mało.

      Politykę zagraniczną prezes ustala tylko z sobą samym. I są rezultaty. Polska powstała z kolan. Za czasów Tuska pies z kulawą nogą się nami nie interesował. A dzisiaj – proszę bardzo: Waszyngton, Bruksela, zapytajcie, kogo chcecie, każdy wie, gdzie leży Polska. Departament stanu, Biały Dom, Berlin, Tel Awiw – wszędzie wiadomo, że z nami trzeba się liczyć. I nikt nas nie kupi posadką chłopca na posyłki w Unii albo w NATO. Że wycofają swoich chłopców z Polski do Rumunii? Bzdura. Najkrótsza droga z Moskwy do Berlina, do Paryża i do Zagłębia Ruhry prowadzi przez Polskę, a nie przez Bukareszt. Oni potrzebują nas nie mniej niż my ich.

      Mógłbym tak jeszcze długo, ale chyba każdy widzi, że to nie jest żaden – jak mu tam – żaden autorytaryzm, żaden autorytet, tylko po prostu dyktatura. W końcu w Rosji też ludzie nie znikają z ulic, każdy ma paszport, Riviera i Karlowe Wary są pełne Rosjan. I prezydenta wybierają w wyborach. Czym on jest lepszy od naszego?
      Więc bardzo proszę – nazywajmy rzeczy po imieniu.
        • sorel.lina Re: Proces gnilny 17.08.21, 12:22
          https://scontent.fwaw3-2.fna.fbcdn.net/v/t1.6435-9/236472752_1760110694195149_2710259234539192607_n.jpg?_nc_cat=104&ccb=1-5&_nc_sid=8bfeb9&_nc_ohc=arbI8xeSe40AX8vAEOM&_nc_ht=scontent.fwaw3-2.fna&oh=04badad4a226ff02807a5d8ff54aea42&oe=61417B02

          11 sierpnia, podczas posiedzenia Sejmu, na którym przyjęto między innymi ustawę anty-TVN, doszło do kontrowersyjnej reasumpcji jednego z głosowań. Dotyczyła ona wniosku o odroczenie obrad Sejmu. Najpierw został on przegłosowany przez izbę niższą parlamentu, jednak po przerwie marszałek Sejmu Elżbieta Witek zarządziła reasumpcję tego głosowania, którą poparło 229 posłów, przy jednym głosie przeciw i jednym wstrzymującym się. W ponownym głosowaniu Sejm odrzucił wniosek o odroczenie obrad. "Za" wnioskiem było 225 posłów, "przeciw" - 229. Jeden poseł wstrzymał się od głosu. Tym samym Sejm wznowił posiedzenie.

          Marszałek Witek, tłumacząc wówczas swoją decyzję w sprawie reasumpcji, mówiła, że zasięgnęła opinii prawników na ten temat.

          - Zasięgnęłam opinii pięciu prawników, którzy potwierdzili, że ten wniosek może być głosowany na tym posiedzeniu, ponieważ ono trwa, nie było ogłoszenia (przerwy - red.) - mówiła wówczas.

          - Poprosiłam również o wydruk stenogramu, żeby wiedzieć na pewno. Chciałam przygotować się do tego naprawdę odpowiedzialnie. Zasięgnęłam opinii pięciu prawników – dlatego była przerwa – i sięgnęłam po wydruk ze stenogramu. Proszę państwa, wina jest ewidentnie moja. To ja wprowadziłam w błąd posłów, mówiąc do pana Kosiniaka-Kamysza, że to ja zdecyduję, do kiedy odroczę posiedzenie. Powiedziałam, że będzie to 15 września. W związku z tym, że wniosek mówił o 2 września, a ja powiedziałam, że ja zdecyduję – to jest w stenogramie i państwo mogą to przeczytać – uznałam, po zasięgnięciu opinii Konwentu Seniorów… Zgodnie z regulaminem decyzja należy do marszałka Sejmu. Po przeanalizowaniu wszystkich przesłanek, po zasięgnięciu – do czego nie jestem zobligowana – opinii pięciu prawników… Oczywiście, że tak. W związku z tym odbędzie się reasumpcja - tłumaczyła wówczas marszałek Witek.

          Centrum Informacyjne Sejmu przedstawiło listę pięciu opinii prawnych, z którymi zapoznała się marszałek Elżbieta Witek, rozpatrując 11 sierpnia wniosek posłów o reasumpcję jednego z głosowań. Wszystkie te opinie pochodzą z 2018 roku. ( sic!)
          • sorel.lina Re: Proces gnilny 17.08.21, 12:27
            https://bi.im-g.pl/im/d0/30/1a/z27463376IH,Elzbieta-Witek-pokazuje-opinie-prawnikow-nt--reasu.jpg

            Wraca sprawa słynnej reasumpcji głosowania w trakcie sejmowej batalii o "lex TVN". Elżbieta Witek ogłosiła wówczas, że w sprawie powtórki głosowania zasięgnęła opinii pięciu prawników. Okazało się, że były to "wnioski z szuflady" z 2018 roku i dotyczyły innych spraw.
            - Elżbieta Witek zachowała się jak działacz partyjny, a nie jak marszałek
            - komentował w Poranku Radia TOK FM Jarosław Gowin.

            Jednym słowem: Jakikolwiek będzie wynik głosowania, to my wygramy! ot, i cała filozofia PiS!
            Kłamstwo, oszustwo, manipulacja, bezczelność. Ale czego się spodziewać po pani marszałek, która o zbrodni katyńskiej uczyła się z przedwojennych książek...
            • sorel.lina Re: Proces gnilny 17.08.21, 12:37
              Prof. Piotrowski: Marszałek nie zasięgała mojej opinii

              OKO.press zwróciło się z prośbą o komentarz do prof. Ryszard Piotrowskiego, na którego opinię sprzed lat powołała się marszałek Witek.

              „Te opinie, na które powołuje się marszałek, po prostu nie dotyczą problemu prawnego, z którym zetknęła się 11 sierpnia 2021 roku. Ten problem ma swoją specyfikę, swój kontekst i nie mógł być opiniowany zanim zaistniał. A z wypowiedzi pani marszałek wynikało przecież, że konsultowała się z prawnikami właśnie w tym czasie i w tej konkretnej sprawie.

              „Zasięgnęłam opinii pięciu prawników” – mówi pani marszałek.

              Słowo „zasięgnęłam” oznacza, że nastąpiła jakaś interakcja. Słowa „którzy potwierdzili” nie mogą się odnosić do opinii pisanych trzy lata temu. Te słowa oznaczają, że rozmawialiśmy, a nie rozmawialiśmy. Gdyby powiedziała „zapoznałam się z opiniami pięciu prawników, z których wynika”, to byłaby zupełnie inna sytuacja” – komentuje prof. Piotrowski.

              Pani marszałek mówi znowu »zasięgnęłam opinii«. To znaczy, że w przerwie odwiedziło panią marszałek pięciu prawników. Pili kawę, jedli ciasteczka i omawiali zaistniały przypadek” – mówi ekspert. „To przecież nie było niewyobrażalne.

              „Reasumpcja była oczywistym nadużyciem”

              Ponieważ marszałek Witek powołała się na starą ekspertyzę prof. Piotrowskiego, OKO.press postanowiło rzeczywiście zasięgnąć jego opinii w sprawie zeszłotygodniowej reasumpcji.

              „Sprawa jest oczywista. To jest nadużycie instytucji reasumpcji do osiągnięcia celu politycznego, którego nie udało się wcześniej osiągnąć. Wynika to zresztą z treści wniosku. Tam jest napisane „z uwagi na nieprecyzyjną datę odroczenia”. Ale głosowanie było w wiadomej sprawie – w sprawie odroczenia. I przedmiot głosowania został wyrażony w pytaniu zadanym przez panią marszałek – „Kto z pań, panów jest za odroczeniem”.

              Posłowie nie decydowali o terminie, tylko o odroczeniu. Zarządzenie głosowania o odroczeniu jest jak najbardziej precyzyjne. Nie podano daty, ale głosowanie przyniosło wynik. Nie było żadnego powodu, żeby to powtarzać. Po wyniku głosowania w sprawie odroczenia pani marszałek powinna była ogłosić, że o terminie odroczonego posiedzenia zdecyduje Prezydium Sejmu.

              Ale wyższa konieczność polityczna wymagała podjęcia przez nią innych działań.

              W sprawozdaniu stenograficznym widać wyraźnie – marszałek Witek zdążyła tylko powiedzieć „głosowało”. Nie odczytała nawet wyniku i szybko zarządziła przerwę. Widać, że spodziewali się innego rezultatu” – komentuje prof. Piotrowski.

              I wskazuje, że reasumpcji można dokonywać tylko w przypadku błędów w samej technice głosowania – na przykład awarii urządzeń, czy odkrycia, że poseł, który oddał głos, nie jest obecny na sali.

              „Organem uprawnionym do oceny przesłanki, czy wynik głosowania na posiedzeniu plenarnym Sejmu budzi uzasadnione wątpliwości, co skutkować może reasumpcją głosowania, jest Marszałek Sejmu.

              "Słusznie się powołuje marszałek na uchwałę, ale w niesłusznej sprawie. To nie strzeżenie praw Sejmu, bo Sejm zdecydował o odroczeniu"
              • sorel.lina Re: Proces gnilny 17.08.21, 12:43
                https://scontent.fwaw3-2.fna.fbcdn.net/v/t1.6435-9/237105342_1760120150860870_3694296700622621748_n.jpg?_nc_cat=111&ccb=1-5&_nc_sid=8bfeb9&_nc_ohc=hUyUS_-NlrQAX8NIcsF&_nc_ht=scontent.fwaw3-2.fna&oh=7822fe69dee626889192b8959bc55160&oe=61403905

                https://external.fwaw3-2.fna.fbcdn.net/safe_image.php?d=AQEHArgRmuklzsy3&w=1000&h=522&url=https%3A%2F%2Fwww.rp.pl%2Fstoryimage%2FRP%2F20210816%2FKRAJ%2F210819582%2FAR%2F0%2FAR-210819582.jpg%3FminW%3D200%26minH%3D200%26exactW%3D1200%26exactH%3D716%26lastModified%3D20210817061430&cfs=1&ext=jpg&_nc_oe=6e812&ccb=3-5&_nc_hash=AQH0dRuXxU1VN0EP

                „Kłamstwo marszałek Witek ws. rzekomych konsultacji z prawnikami jeszcze bardziej obnaża bezprawie, którego się dopuściła” – napisała na Twitterze Małgorzata Kidawa-Błońska.
                Do słów Elżbiety Witek odniosła się wicemarszałek Sejmu, Małgorzata Kidawa-Błońska, która wchodziła w skład wspominanego przez marszałek Prezydium.

                „Kłamstwo marszałek Witek ws. rzekomych konsultacji z prawnikami jeszcze bardziej obnaża bezprawie, którego się dopuściła. Na Konwencie Seniorów nie było mowy o zewnętrznych opiniach.
                Jedyną opinią, którą się tego dnia kierowała, była ta wydana przez prezesa Kaczyńskiego”
                – napisała posłanka Koalicji Obywatelskiej

                [/i]– napisała

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka