09.12.21, 02:39
...pisarza o "koncercie".
Jakub Żulczyk.

"...Daleki jestem od tego, aby uznawać że w kulturze są jakieś profanacje, bluźnierstwa, zespół disco polo chce grać Beatlesów, proszę bardzo, traperzy z Tiktoka samplują Chopina, a czemu nie, Netflix robi adaptację Prousta z Adamem Sandlerem w roli głównej, a dawać mi to, przynajmniej będzie śmiesznie. Kultura to żywy organizm stworzony przez ludzi dla ludzi, który żyje, mutuje się i rozwija w kierunkach nieprzewidywalnych.

Edyta Górniak, wokalistka skompromitowana i artystycznie, i wizerunkowo, kobieta, której ostatnim przebojem była polska lokalizacja songu z bajki Disneya 25 lat temu, i która obecnie zajmuje się szerzeniem marsjańskich majaczeń, jeśli tego autoramentu diwa wychodzi na obrzydliwych, propagandowych dożynkach i śpiewa, obok komuszej mumii Pietrzaka i powyciąganych ze schowka na mopy dance’owych mumii lat 90-tych, i śpiewa przed ministrem Błaszczakiem "Dziwny jest ten świat", najbardziej humanistyczny, piękny i wzniosły z polskich utworów pop/rock.

Śpiewa o ludziach dobrej woli, dla Kurskiego, Morawieckiego i Dudy, gdy Ci prawdziwi ludzie dobrej woli zmieniają, ku*wa, skarpety, i noszą termosy umierającym z zimna Kurdom i Syryjczykom, i spie*dalają przed nakręconą młodzieżą z Wojsk Obrony Terytorialnej, do której to Górniak kieruje swój pean - jest to przekroczenie, na które nie byłem gotowy i chyba nigdy nie będę...".

A jeszcze były "Czerwone maki na Monte Cassino"...
Obserwuj wątek
    • 1agfa Re: Słowo 09.12.21, 02:50
      ...pisarza do pisarza.

      Harlan Ellison, "To co najlepsze"
      X. Noce i dnie w starym dobrym Świrowood

      "...Obowiązkiem pisarza względem jego rzemiosła jest kłaść się spać zagniewanym, a następnego dnia wstawać w jeszcze większym gniewie. Walczyć o słowa, bo gdy nadejdzie pora, tylko nimi będzie mógł udowodnić własne prawo do istnienia, jako rzecznik swoich czasów. Zachować zmysł węchu, by rozpoznać, że coś pachnie nadgniłą prawdą, a nie perfumami Arabii.

      Czy to w pięćdziesięciomilowej biosferze, czy w Oz, czy w Kansas, czy w Hollywood..."
      -----------------------
      * Czy w Polsce...
      (przyp. mój)

      Przekład Bartosz Kurowski.
    • sorel.lina Re: Słowo 09.12.21, 11:51
      1agfa napisał:

      > Śpiewa o ludziach dobrej woli, dla Kurskiego, Morawieckiego i Dudy, gdy Ci praw
      > dziwi ludzie dobrej woli zmieniają, ku*wa, skarpety, i noszą termosy umierający
      > m z zimna Kurdom i Syryjczykom, i spie*dalają przed nakręconą młodzieżą z Wojsk
      > Obrony Terytorialnej, do której to Górniak kieruje swój pean - jest to przekro
      > czenie, na które nie byłem gotowy i chyba nigdy nie będę...".
      >
      > A jeszcze były "Czerwone maki na Monte Cassino"...

      Witaj, Agfo. Smutno...

      https://scontent.fwaw3-1.fna.fbcdn.net/v/t39.30808-6/265225245_456863485805766_5889543774365581193_n.jpg?_nc_cat=109&ccb=1-5&_nc_sid=8bfeb9&_nc_ohc=AuKXpC5VjdgAX-JJVbQ&tn=MD3HMGXUz9n9ZtBD&_nc_ht=scontent.fwaw3-1.fna&oh=b5e3cdae1df67bd10aeb7412244f77ae&oe=61B78A8C

      „Poszukiwano dziewczynki w wieku ok. 4 lat.
      W momencie rozdzielenia przez SG z rodzicami miała na sobie czerwoną kurtkę.
      ” dziewczynka ”
      W ciągu 60 minut możemy uruchomić nawet 100 wolontariuszek i wolontariuszy do przeczesywania lasu i szukania dziecka. Potrzebujemy tylko zgody na wejście do strefy" - napisała we wtorek po południu Grupa Granica.
      Nie było zezwolenia na jej poszukiwania przez organizacje pomocowe...
      Znaleźli ją... zamarzniętą na śmierć, samą w ciemnym lesie ....
      W tym czasie, kiedy oni śpiewali "murem dla żołnierzy", dziewczynka zamarzała w lesie...
      Gardzę wami pionki Kaczyńskiego. Przynosicie wstyd mundurowi.
      To jest tak potworne...słów brak...czterolatka w obcym złym kraju.....Piekło jest tutaj!😢💔💔💔
      A już za chwilę będą śpiewać kolędy i stawiać jakiś talerz dla obcego przybysza. Obrzydliwa hipokryzja. Prawdziwa szopka 😡
      / z netu /

      • wscieklyuklad Re: Słowo 09.12.21, 16:41
        https://scontent.fwaw3-1.fna.fbcdn.net/v/t39.30808-6/265441553_1954621631384472_4956292879345666781_n.jpg?_nc_cat=109&ccb=1-5&_nc_sid=8bfeb9&_nc_ohc=v6YnTArmxNUAX_QGDpp&_nc_ht=scontent.fwaw3-1.fna&oh=00_AT9Q-aOeV2oUl2vFqBMupfOomJ9X8qiwtiwEwA-uf8MxuA&oe=61B637B5

        W wieku 40 lat Franz Kafka (1883–1924), który nigdy nie ożenił się i nie miał dzieci, przechodził przez park w Berlinie. Kiedy zobaczył płaczącą dziewczynkę, zatrzymał się i zapytał " Dlaczego płaczesz?”. Odpowiedziała: „Zgubiłam moją ulubioną lalkę." Ona i Kafka długo i bezskutecznie szukali lalki.
        Kafka zaproponował, żeby poszukali jeszcze trochę następnego dnia. „Spotkamy się tu i znowu zaczniemy jej szukać.”
        Następnego dnia, gdy nadal nie znaleźli lalki, Kafka dał dziewczynce list „napisany” przez lalkę W tym liście było napisane: „Proszę nie płacz. Wyruszyłam na wycieczkę, aby zobaczyć świat. Napiszę ci o moich przygodach”.
        Tak rozpoczęła się historia, która trwała do końca życia Kafki. Podczas kolejnych spotkań z dziewczynką spotkań Kafka czytał listy lalki. Były w nich starannie opisane przygody. Siedzieli i rozmawiali. A dziewczynka była zauroczona.
        W końcu Kafka przyniósł lalkę (którą po prostu kupił). „Ona ... Ona, wcale nie wygląda jak moja lalka !” - powiedziała dziewczyna.
        Kafka wręczyła jej kolejny list, w którym lalka napisała: „Podróże mnie zmieniły”. Dziewczynka przytuliła nową lalkę i wróciła z nią szczęśliwie do domu.
        Rok później Kafka zmarł.
        Wiele lat później dorosła już dziewczyna znalazła list wewnątrz lalki. W maleńkim liście podpisanym przez Kafkę napisane było:
        „Wszystko, co kochasz, prawdopodobnie zostanie utracone, ale ostatecznie miłość powróci w inny sposób” 💚
        Historia ta została opisana w książce Gerda Schneidera pt.: „Lalka Kafki”.
            • wscieklyuklad Re: Słowo 10.12.21, 01:31
              Nie pamiętam toczka w toczkę treści postu.
              Piszę ich zbyt wiele a ponadto utwory na liczne konkursy literackie, a nadto nie przywiązuję większej wagi do określonego wątku.
              Ujawniono śmierć czterolatki próbującej z rodzicami zbudować sobie lepsze życie. Nie wnikam, czy byli uciekinierami z kraju, w którym groziła im śmierć, czy też zwykłymi emigrantami zarobkowymi. Tak czy inaczej pojawili się na granicy by zrealizować jakieś marzenia.
              W ciągu ostatniego miesiąca zamordowano ciężarną w jednym ze szpitali, w którym wskutek przestępczej „opieki” doprowadzono do śmierci wywołanej sepsą - psychopaci przyglądali się konającej zza wyimaginowanych paragrafów, które uczyniły z nich lekarskie bydlęta niewrażliwe na los kobiety. W końcu ubiegłego tygodnia kolejni psychopaci-położnicy także odmówili usunięcia płodu niezdolnego do życia mimo opinii dwóch psychiatrów (zgodnie z wymogiem uprawniającym do zabiegu). Pomoc znalazła w innym ośrodku - brak informacji o reperkusjach wobec personelu, który dokonał zabiegu choć mogę z przypuszczać z dużą dozą pewności, iż wę#zy tam policja i prokuratura.
              W ostatnim przypadku jako alibi próbowano zasłaniać się psychopatów z opinią ordo juris - wielbicieli płodów niezdolnych do życia, twierdzących, iż depresja z tendencjami samobójczymi nie jest przepustką do aborcji płodu niezdolnego do życia.

              W lesie znaleziono ciałko czterolatki. Wraz z rodzicami znalazła się na terenie Polski - zapewne prosili o azyl, którego im odmówiono.
              Ponieważ ordo juris ma w dupie dzieci już narodzone i na temat ich prawa do życia się nie wypowiada, więc rozdzielono rodziców i CZTEROLATKĘ a następnie wypchnięto na białoruską stronę. Podobno dzieckiem zaopiekował się jakiś mężczyzna ale na ten temat brak danych.
              Organizacje niosące pomoc w takich przypadkach nie zostały dopuszczone do,poszukiwań i nic dziwnego, źe skończyło się tak jak wiemy. Zakaz przekraczania strefy został celowo wprowadzony by żadne dane o przestępstwach wobec imigrantów nie ujrzały światła dziennego, jednak codziennie docierają wieści o zmarłych z wyczerpania, zimna, głodu czy chorób.
              Smierć czterolatki to wyjątkowe zdarzenie, choć wiemy przecież o poronieniu jednej z „ ciapatych” ale w tej sprawie akurat ordo juris stanowiska nie zajęło.
              Codziennie też odbywają się spisze funkcjonariuszek o poker fejsach, które bredzą o strasznym losie pograniczników oślepiający laserami, odrzucanych kamieniami, w przemoczonych gaciach i o pustych żołądkach - Pojawiają się inicjatywy zbierania pieniędzy na tych nieszczęśników choć urządzono megapatriotyczne wydarzenie, w trakcie którego wynagrodzeni kwotą STU TYSIĘCY złociszy na łeba „ artyści” odśpiewali kilka rwących na strzępy Narodowe Serca.
              Jedna z umundurowanych stwierdziła, źe nic nie wie o sprawie, a sużby są wyposażone w noktowizory i inne urządzenia do wykrywania „zabłąkanych w lesie”.
              Wniosek?
              Albo przeczesują ten las jak zwykle nieudolnie, bo takie mamy teraz państwo, albo widza tyć ludzi rejestrując ten fakt bez jakiejkolwiek reakcji.
              Mówienie o tym bez mrugnięcia okiem dyskwalifikuje takie indywiduum dozgonnie. Takie coś nie powinno nosić munduru żołnierza, a gdyby miało honor, to po tylu przestępczych zdarzeniach znad granicy winno ten mundur powiesić na trwałe w szafie i więcej nie zakładać.

              Jest jeszcze inna alternatywa treści. Smierć czterolatki jest efektem bestialstwa. Ukochanego przez czytające nas z wypiekami na policzkach entuzjastki takiego postępowania - propagatorka polewania z armatki wodnej na mrozie w ramach oczywiście studzenia zapału przekroczenia granicy.
              Nie da się wykluczyć, że Patryotycznie Wzmożone, dały cynk z wylewem Narodowego Oburzenia.
              Jeśli tak to dalsze bredzenie o unikaniu jedynego forum opiniotwórczego jakim jesteśmy na pirtalu GW nie ma (i nigdy nie miało) już dalej sensu.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka