Dodaj do ulubionych

Bydlatek domowych zachowania dziwne

19.05.10, 10:18
Tez tak macie,ze domowe bydlatka zachowuja sie conajmniej dziwnie?
Ps.to o zwierzatkach domowych,slowo.

Moj siwy kocur np,kiedy juz ide spac i poloze na fotelu jego wlasna
poduché,oraz zgasze swiatlo,wskakuje po paru chwilach na fotel.Potem jest
cisza.Nastepnie koniecznie musi miauknac-a raczej szczeknac,mimo ze to
kot-3,gora 4 razy.Potem tez idzie spac.Nie mam pojecia co on ma na mysli.
Obserwuj wątek
    • milky_way_1 Re: Bydlatek domowych zachowania dziwne 19.05.10, 10:23
      Żegna się z Tobą Leziu na dobranoc widocznie, to takie jego przyzwyczajenie.
      Tak to opisałeś, że usłyszałam to miauknięcie.smile Piękne, dorodne kocisko.smile
      Kocurek ma swój rytuał, fajne.smile
    • kogucik.2972 Re: Bydlatek domowych zachowania dziwne 19.05.10, 10:32
      książkę mógłbym napisać na temat zachowań dziwnych i niezrozumiałych kilku moich kundli big_grin niektóre z nich bywają naprawdę zaskakujące big_grin
      • leziox Re: Bydlatek domowych zachowania dziwne 19.05.10, 10:45
        No wlasnie chodzi mi o to zebyscie napisali.Moze niekoniecznie ksiazke,ale
        uroczo jest czytac o tym,co zwierzaki potrafia wymyslic...
        • kogucik.2972 Re: Bydlatek domowych zachowania dziwne 19.05.10, 10:49
          napiszę, napiszę, tylko jak z biura wyjdę big_grin
        • lidka_77 ja też chętnie poczytam, bo 19.05.10, 11:04
          i chętnie słucham o zwierzakach znajomych osób, np. pies koleżanki
          potrafi gadać i mówi, np. że chce grzanki wink
          albo kot znajomego potrafi nagle paść jakby mu coś było - a miała
          jakieś problemy ze zdrowiem wcześniej, więc właściciel zaniepokojony
          rzucał się do kota na ratunek, i miziu miziu..i uwaga na kota itd.
          i.. kot już na nogach jakby nigdy nic smile a kot naprawdę
          rozpieszczany uwagą właściciela, nawet jak są goście to ona
          najważniejsza, można być zazdrosnym i tylko pomarzyć o takiej
          czułości wink
          albo pies mojej Babci, biedny.. latał sobie luzem po obejściu, bo to
          na wsi, ale panicznie bał się burzy. kiedyś w nocy była burza to
          biedny aż.. hm.. wygryzł kawał drzwi, żeby tylko się dostać do
          sieni. no i zwyczaje kocie i psie - to dotyczy mojej Babci, jak szła
          do sklepu do wsi, a to z kilometr będzie, to koty za nogą jak psy ją
          odprowadzały do szosy, i potem czekały na górce aż wróci. A pies to
          raz - bo zbierało się na burzę, to poszedł za nią aż do wsi, ale tak
          się chował, że go nie widziała - bał się też jej, o wiedział, że nie
          wolno mu chodzić do wsi, tam psy po drodze, to żeby się nie wdał w
          bójkę czy coś. Ale wydało się, że za nią poszedł, bo jak zaczęło
          grzmieć to ze strachu biedny wleciał do sklepu i.. za ladę aż... bo
          tak to czekal na nią przed sklepem.
          ale nie znam niestety wielu opowieści. czasami czytam forum o
          kotach, są niesamowite opowieści no i informacje o kocich zwyczajach
          i ni etylko zwyczajach.

          więc - czekam na więcej opowieści smile
        • kogucik.2972 Re: Bydlatek domowych zachowania dziwne 19.05.10, 17:38
          no dobra big_grin

          miałem kiedyś sukę, która uwielbiała piwo. Nie mam pojęcia, kiedy nauczyła się polecenia - przynieś miskę - ale to właśnie dowód, że cholery nieźle kombinują big_grin , przynieś - znała, co to miska - wiedziała, i jakoś to sobie do kupy złożyła. Nie przepuściła żadnej okazji.
          No i kiedyś wpadli znajomi, zasiedliśmy przy browarku, suka tradycyjnie zaczęła świrować - chcąc się pochwalić - dumnie wydałem polecenie przynieś miskę...
          Zapomniałem tylko, że dopiero co nasypałem w miskę karmy i nie było tam pustej michy. za to suńka szybciutko problem rozwiązała..big_grin złapała za miskę z wodą - tak litr na oko - wylała wszystko na podłogę i bardzo z siebie zadowolona przyleciała do pokoju na piwo big_grin
          • kogucik.2972 szósty zmysł 20.05.10, 17:51
            zawsze wiedzą, kiedy wracam do domu, żeby spały najmocniej, jakieś pół godziny przed moim przyjściem, zaczynają się wiercić, wyglądać przez okno. Nie ma znaczenia, czy wracam o tej samej godzinie z pracy - choć i na to zbytnio liczyć nie można, bo też wracam różnie - czy z wyjazdu, czy skądkolwiek - zawsze wiedzą.
            Znaleźliśmy dla tego faktu bardzo praktyczne zastosowanie big_grin
            otóż, kiedy zaczynają się wiercić, matka wstawia ziemniaki big_grin zawsze przychodzę na gorący obiad big_grin
            • lidka_77 ano 20.05.10, 19:17
              kotka, o której już pisałam - znam to z opowiesci znajomego, ale w
              sumie na własne oczy widziałam jaka miedzy nimi jest więź, też
              podobni reaguje na jego powroty. zanim wejdzie do domu, ona wie, że
              już idzie i wariuje z radości. nigdy tak nie reaguje na inne osoby,
              tylko na niego.
              On ją oswoił totalnie. Ona to norweski leśny, który był w kilku
              złych domach, gdzie nie rozumiano, że taki kot jest większy,
              bardziej dziki, potrzebuje więcej przestrzeni itd. W jednym z domów
              była bita. Ten znajomy długo ją "oswajał", czasami też nadal trzeba
              uwazać w jaki sposób wyciąga się do niej rękę, zeby jej się nie
              skojarzyło z biciem i żeby nie zaatakowała. Ja czuję respekt przed
              zwierzakami i przed nią również. Kilka razy ją głaskałam, ale
              dopiero po dłuższej znajomości, raz też sama się o mnie otarłam,
              wskoczyła na stół i otarła się o moje ramię - to duże wyróżnienie,
              znajomy się zdziwił smile ale to było dopiero po hm.. 3 latach
              znajomosci

              w ogóle tak sobię myślę, a może jestem tylko autystyczna, że nie
              można od razu głaskac, dotykac kota, którego dopiero co poznajemy.
              mp jak tak można od razu z łapami? wink
              • lidka_77 aaa jeszcze 20.05.10, 19:19
                o tej kotce. w ogóle to poznałam ją najpierw poprzez zdjęcie
                zatytułowane "pies w moim ogrodzie", czyli na zdjęciu była sobie
                kocica najeżona, ale bynajmniej nie ze strachu, ale z chęci
                pogonienia psa, bo ona lubi.. straszyć psy, nie boi się ich smile
            • kogucik.2972 żarcie 20.05.10, 20:02
              mój najstarszy (obecnie 17 lat ) - zawsze czekał z żarciem na powrót mojego ojca. Mieli swój dziwaczny rytuał big_grin Ojciec musiał Bruna podrażnić, trochę się powygłupiać i dopiero wtedy kundel się brał za jedzenie. Jak ojciec bywał zmęczony i zapominał, to mały wyciągał kawałek mięsa z miski, rzucał ojcu pod nogi i czekał na zabawę. Robił to zresztą do samego końca - nawet, kiedy tata już leżał chory. Później były kłopoty, bo bardzo długo nie chciał jeść, tylko czekał z tym kawałkiem mięsa pod taty krzesłem. Próbowaliśmy go drażnić, żeby jakoś zachęcić do jedzenia, ale niestety - nic to nie dało. Z czasem się przyzwyczaił - ale nigdy z nikim już się tak nie bawił.
    • lidka_77 a ja wiem 19.05.10, 10:52
      co on mówi smile

      on wskakuje na poduchę dopiero po chwili - czyli wtedy, kiedy Ty już
      się ułożysz w łóżku. Potem jeszcze czuwa i sprawdza swoimi
      nadzmysłami czy jesteś dobrze ułożony w tym łóżku. Wynik analizy
      ułożenia ciała i przewidywanych snów oddaje w kilku kocich słowach -
      na pewno zawsze się troszkę różnią intonacją w zalezności od wyniku
      pomiarów wink
      • leziox Re: a ja wiem 19.05.10, 11:03
        Tony faktycznie nigdy nie sa takie same,raz szczeka,raz powykuje a czasem nawet
        zamiauczy jak kot.
        • lidka_77 ha! 19.05.10, 11:10
          no widzisz, zwróć uwagę jakie tony wydaje, kiedy leży Ci się
          szczególnie dobrze wink

          a tak w ogóle to mam nadzieję że inkarnuję się jako kot.. żeński.
          być kotem ech... smile
          • leziox Re: ha! 19.05.10, 14:12
            Zostaniesz moim kotem kiedys?W innym wcieleniu naturalnie ?
            • debi_bebi Re: ha! 19.05.10, 14:16

              Lezio, Ty się tak nie rozmarzaj, bo co będzie, jak Ty w przyszłym
              wcieleniu zostaniesz myszem? big_grin
              • leziox Re: ha! 19.05.10, 14:53
                No to trzeba bedzie sie nauczyc spier.alac przed kotkami zdaje sie.
            • lidka_77 Re: ha! 19.05.10, 19:51
              tak! smile
              • leziox Re: ha! 19.05.10, 21:01
                I wbrew szumnym obietnicom nadal czekamy tu na relacje o zachowaniach naszych
                domownikow.Ruszta leniwe dupy i napiszta co.
                • kogucik.2972 Re: ha! 19.05.10, 21:39
                  a nie, drugiego pociągu Ci nie będę robił, jedno dziennie wystarczy
                  • leziox Re: ha! 19.05.10, 21:58
                    Ale pisales zdaje sie ze ksiazke moglbys napisac.Inni tez maja bydlatka w domu i
                    tylko Lidzia postawila sie na wysokosci zadania.
                    I wez tu wam temat ladny zapodaj.
                    • kogucik.2972 Re: ha! 19.05.10, 22:03
                      po roku się na książkę uzbiera
                      • leziox Re: ha! 19.05.10, 22:06
                        Po roku to moze byc koniec swiata a wtedy to i tak bedzie wszystko jedno.
    • leziox Re: Zosia - córcia! 20.05.10, 10:51
      Z lazienka to tez podobna sprawa,wycia i dopominanie sie o wpuszczenie gdy sie
      tam zamykam.Wsciekle bieganie po okolicy,wlatywanie na drzewko i zasuwanie po
      szafie,a potem gwaltowne hamowanie tuz nad krawedzia przepasci,zeby nie zleciec
      na morde,donosne tupanie na szafie i bieg z powrotem,i wszystko to z wariackim
      miaukiem.Czasem drugi kot dolacza do zabawy,atakujac biegajacego i dochodzi do
      napierdalanki,darcia pierza i tluczenia sie po ryjach.Nastepnie drugi goni
      pierwszego.
      Sa tez dni ze nie robia nic bo im sie nie chce i ozywiaja sie z hibernacji na
      widok podanego pod pyski zerla.
      • lidka_77 pytanie 20.05.10, 19:25
        a tak się dobijają tylko jak Ty jesteś w łazience czy też jak inne
        osoby, np. jakiś gość?

        pytanie nie tylko do lezia, ale i do herminy smile no i tych, których
        koty sie dobijają do toalety wink
        • leziox Re: pytanie 20.05.10, 20:42
          Nie mam gosci,bo do mnie nikt nie przychodzi wiec nie mam pojecia.
          Generalnie koty spieprzaja za wyrko jak kto zadzwoni.
    • leziox Re: Zosia - córcia! 20.05.10, 17:57
      Gryzia wyglada na ciekawa kocia psychopatke,rowniez sadzac po jej zachowaniu,nie
      jest calkiem normalna.Ale to dobrze jak kot jest pojebem.Nie nudzi sie czlek w domu.
    • lidka_77 ale 20.05.10, 19:23
      ja tez nie mam zwierzat w domu sad a piszę smile może to źle że piszę hm

    • kogucik.2972 Re: ale 20.05.10, 20:25
      no..to masz pecha, ja jestem uczulony na chyba wszystko oprócz...sierści big_grin nie wyobrażam sobie mojego domu bez psów - zawsze były i zawsze będą big_grin
    • lidka_77 Re: ale 20.05.10, 20:55
      dingo, ooo znam z cyklu o tomku Afreda Szklarskiego smile

      konia widzialam tak z bliska i dotykałam chyba dwa lata temu.
      zdziwiło mnie ze jakies zimnde takie są, i ze takie jakies... duże
    • leziox Re: Gryzia 21.05.10, 19:50
      Te zeby to sie czysci Gryzi naturalnie bez pasty,tak?Bo jakos nie moge wyobrazic
      sobie ze kot polubilby rowniez paste do zebow...
    • kitek1 a moj kot, byl idealna kochanka, mimo ze chlopak 21.05.10, 20:15
      przylazil do mnie wieczorem
      gdy zalagajacy chcialem cos poczytac
      o co mial pretensje
      a rano gdy sie budzilem
      kimal w fotelu
      i jeszcze na mnie wkurzony
      ze juz jakies ruchy zaczynam
    • milky_way_1 Re: Gryzia 22.05.10, 12:41
      Kotki lubią pastę do zębów, to tak jak króliki wszystkie kabelki, nie lubią
      głośnej muzyki, za to uwielbiają ser żółty i są ogromnymi łasuchami. Lubi
      przegryzać worek na śmieci jak stoi wystawiony do wyniesienia w przedpokoju,
      jak ktoś wychodzi z domu, wtedy dopada i go tarmosi. Trzeba uważać bo mi
      kiedyś rozciągnął śmieci po przedpokoju. Jak bym go na noc nie zamknęła w
      klatece, będzie hopsać po łóżkach i każdego obchąchwiać, potem usiądzie na
      dywaniku w pokoju, jest jego. Uwielbia harcoawć w schowku na pościel jak jej
      nie ma, wtedy biega jak szalony. Jak był malutki, pierwszy raz wszedł do
      pościeli i szukaliśmy go pół dnia z łzam w oczach. Jak jest szczęśliwy to
      potrafi biegać i podskakiwać jak malutkie baranki, hops hops. Wogóle jest
      kochany i nigdy go samego nie zostawiamy na dłużej. Gdy wyjeżdżamy jedzie z
      nami, ma fajny kuferek, taki jak kotki z materiału, klatki dla królików są
      twarde. W pociągu chodził po siedzeniach, można go wypuszczać jest
      czyścioszkiem raczej nie nabrudzi. Jedynie mi podgryzna buty i nogi, ale to ma
      wybaczone. Lubi jak się go drapie po plecykach i pod szyjką, wtedy liże i nie
      ugryzie. Natomiast jak jest za dużo pieszczot, to nie lubi, idzie na swój
      dywanik i siedzi. Potrafi chodzić krok w krok za kimś z domowników i siedzieć
      pod drzwiami jak się go nie wpuści, lubi przeszkadzać, aby zwrócić na siebie
      uwagę. Na podwórku na trawie biega jak kotek za nogą. Potrafi być zazdrosny o
      domownika jak przyjdzie ktoś obcy i poświęca się mu dużo uwagi. Też lubi być w
      centrum, a najlepiej na kolanach. Taki zwierzaczek w domu to jak dziecko,
      poświęcać należy uwagę, pieścić i dbać. Oczywiści kupować smakołyki jak
      najbardziej, to podstawa.smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka