A ja...

12.06.11, 07:52
...się dobudzam powoli w ten niedzielny poranek.smile
Z "głębszych"wink przemyśleń moich - chyba inni myślą, że ja jeszcze nie wyrosłam z dziecięcej naiwności..wink
Ale to za trudne na piękną, słoneczną niedzielęsmile (przynajmniej u mnie takowa się do życia budzi) smile
Dzień dobry, gdziekolwiek się znajdujeciesmile
    • debi_bebi Re: A ja... 12.06.11, 08:06
      Nawet, jeśli nie wyrosłaś z dziecięcej naiwności (bardziej podoba mi się określenie- ufność), nie przejmuj się. Z tego do końca chyba nie da się wyrosnąć, i tak jest dobrze, bo:
      czy wyobrażasz sobie być w stanie ciągłej czujności, i we wszystkim doszukiwać się intryg, spisków, nieszczerości i chęci oszukania Cię? Wyobrażasz sobie męczarnie, jakie byś wtedy przeżywała?
      • rybka.11 Re: A ja... 12.06.11, 08:09
        Nie, nie wyobrażam sobie... Ale boję się, by własnie tego rodzaju czujności wcale nie zatracić..
        smile
        • debi_bebi Re: A ja... 12.06.11, 08:31
          Nie martw się i nie bój na zaś, bo to strata czasu i boskiej energii. Wszystkiego i tak nie da się przewidzieć.
          Zaufaj przede wszystkim sobie, a potem innym na tyle, na ile uznasz, że na to zasługują.
          • rybka.11 Re: A ja... 12.06.11, 09:23
            smile Takich słów trzeba mi było w niedzielny poraneksmile
            A teraz... Za przygotowanie obiadu się zabieram..wink

            p.s. co Wy niedzielami gotujecie?...
            • debi_bebi Re: A ja... 12.06.11, 10:02
              Mam główkę młodej kapusty, więc chyba to dziś sobie zrobię. Plus młode ziemniaczki smile
              • leziox Re: A ja... 12.06.11, 12:46
                Bycie paranoikiem wcale nie jest meczace i wcale nie trzeba na to energii.
                A i pomaga,zwlaszcza gdy sie jedzie ulicá i przepisy mowia ze ma sie pierwszenstwo,ale to taka mowa trawa.
                • debi_bebi Re: A ja... 12.06.11, 13:29
                  Nie no, zupełnie nie trzeba energii, zwłaszcza na nerwowe rozglądanie się wokoło, czy coś gdzieś nie dybie, zaglądanie 200 razy dziennie pod łóżko, w celu upewnienia się, że żadne złe licho tam nie utkwiło, wysiłek umysłowy poświęcony nieustannemu interpretowaniu domniemanych podejrzanych krzywych uśmiechów i złowrogich spojrzeń bliźnich na pewno chcących zrobić krzywdę. No i jeszcze trzeba się bronić przed wszystkim- więc codziennie od nowa trzeba się obudować własnym bunkrem.
                  Po prostu- luz, blues i miodzio big_grin
                  • leziox Re: A ja... 12.06.11, 13:42
                    Widac od razu ze nie bylas paranoikiem,bo nie opowiadalabys teraz takich rzeczy big_grin
      • black-sandra Re: A ja... 12.06.11, 13:59
        Ja myślę ,że lepiej jednak być czujnym niż ufnym , bo ludzie to niedobre istoty sa a szczególnie w dzisiejszych czasach gdzie człowiek człowiekowi wilkiem .

        A tak w ogóle to dzień dobry bardzo smile
        poranek miałam pięknisty zaraz po przebudzeniu wyszłam sobie na taras gdzie słońce juz pięknie świeciło i zaraz zaciągłam się zapachem skoszonej trawy , ptaszki pieknie spiewały i chciało by sie tak na tym tarasie dzisiaj spedzic cały dzionek smile
        • droga_mleczna_1 Re: A ja... 12.06.11, 14:14
          Czytam... patrząc optymistycznie tak łatwiej i po bokach... już nie widzę, patrząc tylko w przód... Po co roztrząsać na każdym kroku, nie da się tak żyć, lepiej jest żyć chwilą, a twarde stąpanie zostawiać na poważne decyzje i to na czym nam zależy. Bycie ufnym, nie oznacza bycie naiwnym. Inaczej bym to nazwała... to jest delikatna cząstka dziecka, która jest czysta i spontaniczna.

          A teraz różki.
          Pytam się... tak;
          Co to jest cudzołóstwo;
          - to spanie w cudzym łóżku na które nie ma się faktury.
          Jakie to proste. I co naiwność, czy rozsądek, a może pokichanie zasad, które są dla naiwnych smile
          • rybka.11 Re: A ja... 12.06.11, 14:34
            Co do cudzołóstwa: ostatnio czytałam takie opowiadanie: facet podczas luźnej rozmowy z księdzem, stwierdził, że kochał się z inną kobietą niż z żoną - ale to nie było cudzołóstwo - tłumaczył się - robiliśmy to na stole w przyczepie kempingowejbig_grin
            Widzę więc, że może być większa naiwność niz ta mojawink))
            --
            Książki nie zawierają wszystkich słów, słowa nie zawierają wszystkich myśli.
            • black-sandra Re: A ja... 12.06.11, 14:37
              Dobre smile
        • leziox Re: A ja... 12.06.11, 14:17
          Ja tam bym sie nie przyznawal na twoim miejsu publicznie,ze masz tyle trawy w domu,ze az ja mozesz kosic...A potem sie zaciágasz niá bezkarnie od samego rana.
          • black-sandra Re: A ja... 12.06.11, 14:23
            A dlaczego mam się nie przyznawać ? Trawy Ci u mnie dostatek i ewentualnie dla każdego by starczyło gdyby ktoś chciał się za mną pozaciągać smile wrażenie - bezcenne smile
            • leziox Re: A ja... 12.06.11, 17:30
              To u ciebie uprawy marychy sa juz dozwolone i nikt sie nie czepia?
              • black-sandra Re: A ja... 12.06.11, 17:40
                A czy ja coś wspomniałam o maryśce ? trawy mam tylko nadmiar tak pięknie pachnącej smile
    • tropem_misia1 Re: A ja... 12.06.11, 19:55
      nad wyraz żywotna jestem o tej porze
      rano raczej taka zombiasta byłam
      • rybka.11 Re: A ja... 12.06.11, 20:10
        u mnie dzisiaj akurat odwrotnie - jakaś taka jestem skonana... Pewnie juz perspektywa poniedziałku tak na mnie działa i jeszcze kilka innych rzeczy zapewne...
        • leziox Re: A ja... 12.06.11, 20:36
          W Rzeszy poniedzialek wolny bo swieto jakies zdaje sie.
          • rybka.11 Re: A ja... 12.06.11, 20:41
            U nas też święto, ale do pracy iść trzeba... Tak jakoś nie w ładzie to w kraju nad Wisłą....
            • rybka.11 I czy mogę... 12.06.11, 20:42
              ...powiedzieć tu, do obecnych, że znowu (!!!! matko!!!) mam dołek?...
              • leziox Re: I czy mogę... 12.06.11, 20:56
                Rybcio,gdybys powiedziala ze np.dzis NIE MASZ dolka,to bylaby nowina.
                My tu przyzwyczajone ze sie znajdujesz w stanie dolka permanentnego wiec jak co to zawsze cie mozemy pocieszyc...
                • rybka.11 Re: I czy mogę... 12.06.11, 21:02
                  big_grin jak ja Was kochamwink Zaryzykuję stwierdzenie, ze nikomu nie dałam sie tak dobrze poznac jak na melynie..wink))
                  Ale to świadczy tylko o jednym - ludzie widzą we mnie zgorzkniałą babę ;p
                  • leziox Re: I czy mogę... 12.06.11, 21:20
                    Wcale nie zgorzkniala.W dzisiejszych czasach mowi sie-kobieta w depresji.
                    Ale to nie ma znaczenia.
                    Baby w Holandii wszystkie w depresji sá big_grin np.
                    • rybka.11 Re: I czy mogę... 12.06.11, 21:24
                      O! i to jest bardzo pocieszające, bo u nas w Polsce to pewnie tylko na Żuławach Wiślanych takie występować powinny, a ja nie z Żuławwink))
                    • droga_mleczna_1 Re: I czy mogę... 12.06.11, 21:27
                      > Baby w Holandii wszystkie w depresji sá big_grin np

                      To niech tam siedzą... jeszcze nam zabiorą co nieco i braknie smile
                      Nie oddamy dobrego humoru bemdziemy bronić własnom piersiom do ostatniej krwi.
                      Proszę dać zbroję o ile udźwignę smile)
                  • droga_mleczna_1 Re: I czy mogę... 12.06.11, 21:24
                    > Ale to świadczy tylko o jednym - ludzie widzą we mnie zgorzkniałą babę ;p

                    Z której strony... od zadka, sorki rzyci... nie, to wykluczone.
                    Pozory trzeba zachować i pielęgnować, lecz one często mylą smilesmile
                    Więcej takich kobietek..., aż strach się bać smile
                    Miłego kiss
                    • rybka.11 Re: I czy mogę... 12.06.11, 21:25
                      Tak "mleczna", pozory prawie zawsze mylą, bo..są pozoramiwink
                      • leziox Re: I czy mogę... 12.06.11, 21:36
                        Ludnosc ojczyzniana niestety dobrego humoru wcale nie ma.
                        Wystarczy przejsc sie ulica i spojrzec na skwaszone,nie wiadomo dlaczego,géby rodaków.
                        Ponure my chodzac po ulicy.
                        Tylko jak zasiadamy przy butelce to nasze mordy nam sie rozjasniaja i kazdy sie cieszy od ucha do ucha.
                        Dziwny naród jakby deczko.
                        • rybka.11 Re: I czy mogę... 12.06.11, 21:38
                          No dziwny. I przykre to, że tak ciągle narzekamy i narzekamy (czego ja jestem najlepszym przykłademwink ) Pamiętam jak perwszy raz odwiedziłam Hiszpanię - szok przezyłam widzą tylu ludzi na raz ZADOWOLONYCHbig_grin
                        • droga_mleczna_1 Re: I czy mogę... 12.06.11, 21:54
                          Tak cichutko pomyślę... coby nie wystraszyć.
                          Dobry humor mi dopisuje bo cieszę się z tego co mam i to doceniam, a nie roztrząsam cobym mogła mieć. Jak jest zdrowie w miarę, to jest wszystko co potrzeba. Kielicha dźwignąć gdy jest okazja, lub co kto woli i gotowe. W czym upatruję szczęście Leziu dodatkowo..., chce się bezpośrednio do Ciebie zwrócić. W tym, że nic nie muszę udowadniać, to doskonale rozumiesz bez słów. Minie tak naprawdę wystarczy czyjaś obecność i już jest jaśniej smile Mam nieco pracy było błogie lenistwo. Miłego wieczoru kiss
Pełna wersja