leziox
05.08.11, 11:55
Wczesna pora,ranek za oknem.Swiat spi.
Wróbelki wyskakuja ze swoich zapchlonych nor na zewnatrz.Drá radosnie dzioby,lataja w te i wewte,piórka czyszcza,toalete codzienna robia.Halasujá.Napastujá.Wkurwiajá.
Czasami chcialoby sie wziac ceglane i przypierdolic w te durne pyski,zwlaszcza gdy czlek wyrywany jest o bandyckiej porze ze slodkich marzen o seksie i innych zboczeniach.
Czy wróbelki nie maja wyrozumialosci dla ptaszków innego rodzaju/sowy,puchacze/,dla których godzina szósta minut trzydziesci to srodek nocy?
Ps.naturalnie ze nie mam nic do ptaszków,cholerna holoto halasujaca tam na zewnatrz!