Dodaj do ulubionych

Choroba a przyjazn

30.05.13, 17:12
Kazdemu zdarza sie chorowac.Czasami zdarza sie ze choroba jest dosc powazna.
I zdarza sie wtedy,ze przyslowie"prawdziwych przyjaciól poznaje sie w biedzie" pasuje jak ulal do sytuacji.
Bywa,ze ludzie znajacy nas i twierdzacy ze zawsze i wszedzie mozna na nich liczyc,odsuwaja sie i znikaja nagle w swiecie,a ich zapewnienia o przyjazni rozplywaja sie we mgle.

Dziwny jest ten swiat.
Obserwuj wątek
    • super.halusia Re: Choroba a przyjazn 30.05.13, 17:32
      Ja akurat tego nie odczułam,wręcz przeciwnie,poznałam właśnie duuuużo przyjaciół,że jednak ich mam,czego się nie spodziwewłam,jest to bardzo miłe
      • leziox Re: Choroba a przyjazn 30.05.13, 17:37
        Halusia,no bo czasami ma sie do przyjaciol szczescie,a czasami po prostu nie.
        • dwa-filary Re: Choroba a przyjazn 30.05.13, 18:01
          Smutne to co piszesz, ale masz racje. Prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie i z tych dotychczasowych pozostaje na prawdę garstka.
          • m.maska Re: Choroba a przyjazn 30.05.13, 18:10
            Jeszcze do niedawna ludzie wstydzili sie mowic nawet o powaznych chorobach typu rak... moze wynika to tez z tego, ze wielu z nas nie wie jak sie w takiej sytuacji zachowac... czy wspolczuc, czy wyrazic chec pomocy - nie wiadomo tez czego oczekuje osoba chora. Jedni chca bliskich kontaktow, inni wola pozostac sami, jedni chca o chorobie mowic co moze u osob niechorujacych wywolywac przygnebienie, inni mowic nie chca - w takich wypadkach potrzebne jest niesamowita empatia.
            Nie potepialabym tak od reki wszystkich...
            • super.halusia Re: Choroba a przyjazn 30.05.13, 19:00
              Obebrałam męża z Kliniki i dziś chcę wyciszenia.
              Ale przed operacją męża,przekonałam się że jednak mam wielu znajomych,którzy dzwonili,pytali,podtrzymywali Nas na duchu i to jest fajne.
              Nie wspomnę o formuowiczach na analogowym
              • wirujacypunkt Re: Choroba a przyjazn 30.05.13, 19:32
                Leziu masz rację, wiem coś o tym, ale nie chcę więcej o tym pisać.
                Niektóre złe wspomnienia lepiej wymazać z pamięci i iść dalej.
                • leziox Re: Choroba a przyjazn 30.05.13, 21:23
                  Co do tych wspomnien,niektórzy usiluja je wymazac z pamieci ale tak sie nie da,glowa nie komputer.
                  Chorzy tacy pewnie chca aby ich traktowac w miare normalnie,tak jak kiedys.
                  Ale sam wiem,ze nie jest to takie latwe,no bo czasami nie wiadomo,jak rozmawiac,jak sie zachowac,zeby nie urazic,nie wywolac klopotliwego tematu...
                  • m.maska Re: Choroba a przyjazn 30.05.13, 21:38
                    Swego czasu na forum byl facet, ktory jak sie potem okazalo nie mial juz wiele czasu... dzisiaj z perspektywy czasu moge powiedziec, ze wlasnie chcial tej normalnosci, zeby traktowac go jak zdrowego czlowieka. Wydaje nam sie, ze w domu tej normalnosci juz nie mial i chcial od tego uciec.
                  • dwa-filary Re: Choroba a przyjazn 30.05.13, 21:39
                    Ja w takich sytuacjach, oczywiście z bliskimi mi ludzmi, zawsze mówię: Wiem o twojej chorobie i czy chcesz mojej pomocy. Jestem dla ciebie i z reguły osoby zamknięte otwierają się. Nie zawijam w bibułki, bo to oddala. Trzeba rozmawiać i traktować normalnie, chorzy tego oczekują, choć sie do tego nie przyznają. Trudny to temat, ale z zycia wiem, ze to pomaga i nam i im.
                  • wirujacypunkt Re: Choroba a przyjazn 30.05.13, 21:40
                    W przypadku przyjaciół, którzy nagle gdzieś znikają, jak przychodzi do nas choroba, chyba tak
                    jest. Poraza ich lęk i nieumiejętność rozmowy o cięzkiej chorobie, a wiadomość o tym, że
                    choruje się na raka, potrafi sparaliżować i wówczas ucieczka prawie pewna.
                    • dwa-filary Re: Choroba a przyjazn 30.05.13, 21:45
                      Tak, ale czy to była przyjażń ??? jak zdrowy to oki, a jak chory, który potrzebuje wsparcia, to ucieczka ??? Wiem, ze to uczucie paralizuje, ale, ale, ale
                      • wirujacypunkt Re: Choroba a przyjazn 30.05.13, 22:08
                        Ale strach przed spojrzeniem w oczy człowiekowi choremu na raka, jest przeogromny, tym
                        bardziej, ze juz takiego człowieka, prawie zawsze widzi się na marach.
                        Strach, ze chory może z oczu "wyczytać" intuicynie myśli.
                        • leziox Re: Choroba a przyjazn 30.05.13, 22:19
                          Przyznam sie ze mój kolega w podstawówce mial wypadek i trafil na wózek.
                          Pamietalem go jako wysportowanego chlopaka,wesolego i nagle ciezko mi bylo do niego pójsc i pogadac z nim normalnie,zwlaszcza jak go widywalem pare razy z okna jadacego na wózku.
                          Niby nic sie nie zmienilo ale jednak zmienilo.
                          • dwa-filary Re: Choroba a przyjazn 31.05.13, 08:43
                            Kiedy ten kolega potrzebował tej normalności, ograniczał go wózek, ale nie rozum i tu sie czuł jako odrzucony, gorszy. Nie każdy potrafi zmierzyć się z tym strachem i nikogo nie winię. Mam taką naturę, ze zanim pomyślę o sobie, myślę o tej drugiej, jak ja bym się czuła w jego skórze, czego mi było by potrzeba smile
                        • super.halusia Re: Choroba a przyjazn 30.05.13, 22:23
                          wirujacypunkt napisał:

                          > Ale strach przed spojrzeniem w oczy człowiekowi choremu na raka, jest przeogrom
                          > ny, tym
                          > bardziej, ze juz takiego człowieka, prawie zawsze widzi się na marach.
                          > Strach, ze chory może z oczu "wyczytać" intuicynie myśli.

                          Fakt,co ja mówię to patrzy mi w oczy,z takim niedowierzeniem
                          • wirujacypunkt Re: Choroba a przyjazn 30.05.13, 22:47
                            Leziu, ale z Twojego postu wynika, że sam byłeś wówczas dzieckiem i miałeś prawo do strachu, braku umiejętności rozmowy o tak trudnej sprawie.
                          • dwa-filary Re: Choroba a przyjazn 31.05.13, 08:49
                            Jestem zwolennikiem mówienia prawdy o chorobie, dodawaniu otuchy, pocieszaniu w bólu, że minie i dodawanie wiary, że wyzdrowieje. Wtedy i pacjent i opiekun nie muszą uciekać z oczami. Jest to bardzo trudne, ale warto. Smutny temat
                            • lidka449 Re: Choroba a przyjazn 05.06.13, 10:07
                              bardzo ważne jest wsparcie w chorobie - banał kazdy to wie
                              wtedy odruchy serca wiecej znacza niz medycyna ...
                              • leziox Re: Choroba a przyjazn 05.06.13, 13:26
                                A tak w ogole to milo Cie znowu Lidzia,zobaczyc w przestrzeni forumowej smile
    • anus-hka Re: Choroba a przyjazn 31.05.13, 09:18
      Bezpiecznie jest nie mieć zbyt dużych oczekiwań, wymagań od drugiego człowieka ...wtedy rozczarowania są mniejsze...mniej bolą
      Może to zbyt dużo jest dla "przyjaciół" oczekiwać, że zostaną w czasach "złych" skoro nawet ci w czasach "dobrych" zwanymi "bliskimi, kochanymi,jedynymi" nie wytrzymują bo coś ich tam przerasta...no chociażby ta bezsilność kiedy nie da się trzymając za rękę kogoś wyjącego z bólu
      no dziwny jest ten świat...mnie się wydaje że dziwić się nie przestane chociaż już pod tym słońcem to już chyba wszystko było

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka