leziox 08.06.18, 10:52 Zguby, sztuk parę, meldować się! Jeszcze nie całkiem lato, jeszcze można coś napisać i popisać się elokwencją a kto nie ma czym się popisać, to też może popisać- i coś napisać. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
dunajec1 Re: Zguby 08.06.18, 12:20 "..jesli nie chcesz mojej zguby krokodyla daj mi luby.." czy jakos tak. Odpowiedz Link
cambria1.2 Re: Zguby 08.06.18, 13:25 Albo "znowu nie mam się w co ubrać. Nie wychodzę" Odpowiedz Link
leziox Re: Zguby 10.06.18, 16:44 Worki na ziemniaki też podobno używało się do wyjścia. Teraz to i o takie worki nawet dosyć trudno jest, jakby ktoś przeszkadzał, by wyglądać się mogło ekstrawagancko. Odpowiedz Link
zegor Re: Zguby 10.06.18, 21:51 Mam worki po pellecie Trochę się kreacja będzie kurzyć ale wspaniały zapach drewna ideał dla pań które cenią naturę Odpowiedz Link
dunajec1 Re: Zguby 11.06.18, 00:06 A nago nie moga chodzic? Ze tez chcecie ich w worki ubierac, zeby to jeszcze pokutne. Odpowiedz Link
leziox Re: Zguby 16.06.18, 22:37 Nago mogłyby też chodzić, ale zaraz policja miałaby coś przeciwko temu, co nie znaczy że panom nie policjantom mogłoby to przeszkadzać. Odpowiedz Link
leziox Re: Zguby 07.07.18, 13:09 I co, nikt się nie meldował? Nie zachodził na wódkie? Co za czasy zcipiałe, nawet na melynę nikomu się nie chce łazić... Odpowiedz Link
dunajec1 Re: Zguby 07.07.18, 13:24 Bo teraz na stacji benzynowej kupisz cos do wypicia, nie trzeba melyny....ech. Odpowiedz Link
leziox Re: Zguby 07.07.18, 20:50 No niby tak, a potem każdy się skarży na to, że jest coraz bardziej samotny. Odpowiedz Link
leziox Re: Zguby 08.07.18, 20:38 A gdzie Sanderek się zgubił, a gdzie się zgubiła Urszulka? I Zegor coś nie zagląda, o dziesiątkach innych nie wspominając... Facebokiem się nie napasieta, tylko ojczysta melyna Was przytuli kiedy wam zamkną konto ot tak, dla jaj na obcym serwerze. Odpowiedz Link
black-sandra Re: Zguby 12.07.18, 20:49 Założyłbyś se konto na fejsbuczku i byśmy nawijali Odpowiedz Link
leziox Re: Zguby 14.07.18, 10:47 A po diabła mi fejsbóg, skoro nie mam potrzeby posiadania? Na GG też można rozmawiać jeśli się chce trochę dalej klinkąć. Przez te wszystkie lata nigdy nie czułem parcia na posiadanie konta u ryżego. Odpowiedz Link
black-sandra Re: Zguby 15.07.18, 14:41 No widzisz , a tam jakoś szybszy dostęp do rozmów jest , a GG znowu mi gdzieś przepadło fona zmieniłam i nic ni mam , a fejsik jakoś nigdy nie ginie Odpowiedz Link
leziox Re: Zguby 15.07.18, 21:20 Mogę Ci podać znowu Twój nowy numer, bo stary nie jest Ci wszak potrzebny, mam na myśli naturalnie GG. Odpowiedz Link
black-sandra Re: Zguby 16.09.18, 21:34 A gdzie? 🙂 Witam szanowne towarzystwo i śle pozdrowienia z Zakopanego 🙂 Odpowiedz Link
leziox Re: Zguby 17.09.18, 11:24 A no to masz swoj numerek jak tak chcesz, jak bedzie tu wisieć to za każdym kolejnym zgubieniem go będziesz mogła zajrzeć na forum. 44324837 To jest ten nowy bo ma i stary ale rzekomo go zgubiłas na dobre Odpowiedz Link
urszulka_ma Re: Zguby 28.09.18, 11:30 Urszulka wita towarzystwo, i się również melduje i podziela zdanie Sandry nt. komunikatorów. urszulka GG ostatnio używała ponad 10 lat temu, nawet nie myślała, że ono, znaczy gadu, jeszcze funkcjonuje Odpowiedz Link
leziox Re: Zguby 28.09.18, 11:59 GG jest całkiem cacy, nawet w dobie setek innych komunikatorów, jakoś je lubię. Odpowiedz Link
urszulka_ma Re: Zguby 01.10.18, 09:17 Każdy ma swoje przyzwyczajenia, czasem trudno je zmienić Odpowiedz Link
leziox Re: Zguby 01.10.18, 12:59 Można czasem i trzeba, przystosowując się do nowych sytuacji i potrzeb. Odpowiedz Link
rybka.11 Re: Zguby 06.11.18, 11:52 ja to już chyba..."przeterminowana" zguba, ale się melduję żyję Odpowiedz Link
cambria1.2 Re: Zguby 06.11.18, 13:39 Jeśli jeszcze nie zaczęłaś się psuć od głowy, to serdecznie witamy Odpowiedz Link
rybka.11 Re: Zguby 06.11.18, 14:36 Niby nie Ale kto tam wie, co w mojej głowie jest ... Odpowiedz Link
leziox Re: Zguby 06.11.18, 23:16 Miło tak jak sie ktos nawet raz na dwa lata, ale pamięta i zajrzy. Rybcia ale masz pare klapsów na tyłek zaległych i nie ma to być nagroda Odpowiedz Link
dunajec1 Re: Zguby 07.11.18, 23:09 "szukajcie a znajdziecie..." Czego do cholery zawsze mi przychodzi na mysl krokodyl jak czytam ten watek? Odpowiedz Link
cambria1.2 Re: Zguby 08.11.18, 15:45 Bo tytuł wątku - zguby. Więc pewnie ten... mściwy Odpowiedz Link
dunajec1 Re: Zguby 08.11.18, 18:41 Otoz to. "..krokodyla daj mi luby....." No za dwa tyg. pojade do krainy krokodyli to moze jakiegos malego....., a aligator nie moze byc? Odpowiedz Link
leziox Re: Zguby 08.11.18, 22:03 To w sumie jeden ch.j, tylko w innym opakowaniu. W ogóle widział ktos Igę? Czy ona też szuka forkodyla? A Black Sandrę widział kto? Odpowiedz Link
iga1 Re: Zguby 15.11.18, 11:39 Ja szukam faceta do kręcenia śrub... Dla mnie skręcenie krzesełka Ikea to już szczyt możliwości technicznych, więcej nie zdołam. A po przeprowadzce kilka rzeczy by się zdało poprawić...A co do ch... wymyśliłam kiedyś suchar dnia - na co kobietom faceci, no właśnie tylko na ch...(ewentualnie do noszenia mebli i skręcania, ale to kobiety też potrafią, oprócz mnie) Odpowiedz Link
rybka.11 Re: Zguby 09.11.18, 08:28 Ja to się boję tych stworzeń - otworzy paszczę i w całości połknie Odpowiedz Link
leziox Re: Zguby 09.11.18, 12:17 Jak otworzy paszczę to można mu wrzucić w nią cegiełkę albo dwie. Tak obciążony krokodyl pójdzie zaraz na dno i będzie spokój. Odpowiedz Link
cambria1.2 Re: Zguby 09.11.18, 16:39 Czyli instrukcja z cyklu: Jak efektownie przyciąć krzewy na klombie... Odpowiedz Link
iga1 Re: Zguby 11.11.18, 19:41 My jesteśmy znajdki-zguby, znalazł nas Uszatek Gruby. Pytanie za sto (flaszek?) Czy Lezio jest gruby? A czy chociaż uszaty? I czy aby nie cienki w uszach? Oj pytań dużo się zebrało... Odpowiedz Link
leziox Re: Zguby 12.11.18, 01:05 Mam 196 cm wzrostu, oczy koloru zielono piwnego czyli browarnianego, waże 104 kg, mam uszy jak każdy, nie jestem misiem, a co do cienizny w uszach, każdy moze się przekonać, zapraszając mnie na Wigilię, gdzie podobno stoi micha dla wędrowca. Jeszcze jakieś pytania? Odpowiedz Link
rybka.11 Re: Zguby 13.11.18, 14:00 OOOOooooo Jaki Ty wysoki - do nieba w zasadzie Tak sobie myślę - no fajnie byłoby cie mieć na Wigilii... tylko ze mąż mój nie toleruje żadnych innych osobników płci męskiej obok mnie p.s. skąd w facetach niektórych bierze się chorobliwa zazdrość??? Skąd takie pragnienie posiadania na wyłączność?... - takie mnie czasem pytanie nurtuje, nie mogę, nie umiem odpowiedzieć na to pytanie, może ktoś inny ma jakieś ciekawe spojrzenie na ten temat? Odpowiedz Link
iga1 Re: Zguby 13.11.18, 23:36 Pytan jest wiele, zycia nie starczy i picia nawet tez...Wigilia w tym roku chyba kiepsko sie zapowiada, ale zapraszam. Tu zeberka sie glownie wtedy spozywa. Ja i moje dzieci chyba skorzystamy z zaproszenia do restauracji. Pieprzyc gary! Odpowiedz Link
leziox Re: Zguby 13.11.18, 23:56 Rybko, w każdym siedzi przysłowiowy pies ogrodnika, niezależnie od płci. Poza tym istnieje podświadoma zasada niedzielenia się z nikim swoją właśnością. To dotyczy mebli, innych rzeczy ale i niestety ludzi. Przy tym zazdrość, mniej czy bardziej chorobliwa potrafi zatłuc każdy związek, doprowadzić do niejednej tragedii i wykolejenia. Poniżej wstawię fragmencik mojego eseju n/t facetów, o zadrośniku. Igo, na żeberka chętnie wpadłbym do kraju Wikingów, ale biorąc pod uwagę mój alkoholizm oraz sklepy monopolowe rozsiane co 300 km, będę musiał tym razem zrezygnować, chociaż za zaproszenie dziękuję i przypomnę sobie je, jadąc kiedyś na Nordkap. 9.CHORY Z ZAZDROSCI Chory to chory. Niektóre choroby są uleczalne, inne nie i tak samo jest z chorymi z zazdrości. Tego rodzaju przypadłość, spotykana zresztą nie tylko u mężczyzn, nie ujawnia się od razu, lecz po jakimś czasie trwania określonego związku. Każda choroba ma jakiś tam okres inkubacji i zanim wybuchnie - czai się. Drogie panie, o każdą osobę dotkniętą wirusem należy się wprawdzie troszczyć, ale w przypadku naszego aktualnego bohatera nie jest to wcale takie pewne. Taki chory człowiek początkowo wcale nie wie, że oto już niedługo stworzy dla swojej partnerki rodzaj piekiełka na ziemi i że wcale nie będzie sobie zdawał z tego sprawy. Zaczyna się to wszystko dość niewinnie, mężczyzna nagle odczuwa wzmożoną miłość do swojej kobiety. Jest to zresztą dość specyficzna forma miłości, przejawiająca się w podświadomej chęci ochrony partnerki przed złym światem zewnętrznym. Także przed niepożądanymi kontaktami ,choćby zawodowymi, z innymi mężczyznami, a nawet koleżankami, które przecież też chcą źle. I gdyby tylko przy tym pozostało, można byłoby jeszcze wytrzymać. Ale choroba postępuje niestety dalej. Następnym symptomem jest stopniowe ograniczanie kobiecie możliwości wychodzenia w wolnym czasie gdziekolwiek, ma ona za zadanie tylko siedzieć w domu i rozmydlonymi z miłości oczyma wpatrywać się w swojego umiłowanego pana i władcę, bez przerwy zapewniając go o swoich bezgranicznych do niego miłosnych uczuciach. Jakakolwiek próba buntu pogarsza tylko sytuację, facet robi ciągle to nowe awantury, których jeszcze niedawno wcale nie było. Potem dochodzi notoryczna podejrzliwość, że mimo jego dozoru kobieta próbuje bezustannnie się z kimś spotykać, choćby akurat pracowała po godzinach, poprawiając domowy budżet. Chory z zazdrości zaczyna godzinami śledzić swoją partnerkę, uparcie szukając dowodów na jej niewierność, co doprowadza do tragikomicznych sytuacji. Albo angażuje prywatnego detektywa, niepotrzebnie wywalając w błoto mnóstwo pieniędzy, mogących zostać wydanych na lepsze cele. Nie wspominamy tu już o ciągłych pytaniach typu: -Gdzie byłaś i co robiłaś? - jak też chorobliwym rozliczaniu kobiety z każdej minuty, jesli nie sekundy. Normalna, cały czas wierna kobieta, pomawiana nieustannie o zdradę wreszcie weźmie i przyprawi partnerowi rogi, choćby na przekór - skoro już mnie on oskarża, to niech wiem za co! A wiadomo przecież, że upartej kobiety i tak się nie upilnuje, jeśli ona nie upilnuje się sama - ta oczywista prawda, znana niektórym dżentelmenom, teraz jakby odeszła w zapomnienie. W dzisiejszych czasach biznes - woman i innych silnych kobiet, chory z zazdrości ma niewielkie szanse uwiązania do siebie partnerki. Jako osobnik wybitnie niewyrozumiały i chory, nie może pojąć faktu, że jeśli kobieta ma wystarczająco dużo swobody działania - potrafi być wierna całe życie, jeżeli się jej tylko w tym nie przeszkadza. Chorego z zazdrości jest bardzo trudno wyleczyć z jego smutnej przypadłości, często jest to nawet niemożliwe i w tym wypadku trzeba go niestety opuścić naprawdę, a nie tylko grozić takim posunięciem. Ci, którzy mają jeszcze szanse na wyzdrowienie, po opuszczeniu przez partnerkę dość szybko dochodzą do siebie i jeśli kobieta do domu jednak wraca, to chory z zazdrości tak się cieszy z powrotu swojej pani, że przez całe późniejsze życie tłumi już w zarodku uczucie zazdrości, aby sytuacja się nie powtórzyła. Nie ma to oczywiście zastosowania w przypadku osobników szczególnie zatwardziałych. Ci ostatni potrafią być nawet niebezpieczni, mogą szantażować zabójstwem lub samobójstwem, odnotowano wiele przypadków wprowadzenia groźby w życie. Najlepiej więc, szanowne panie, nie ryzykować i jeśli to możliwe, unikać zazdrosnych typów, a w przypadku choroby należy czym prędzej z partnerem iść do psychologa, psychiatry lub wróżki, albo ciemną nocą spakować walizki, zabrać swoje oszczędności i wynieść się na koniec świata najlepiej z jakimś niezazdrosnym milionerem, nie zostawiając zwrotnego adresu. Odpowiedz Link
rybka.11 Re: Zguby 14.11.18, 08:29 leziox napisał: zabrać swoje oszczędności > i wynieść się na koniec świata najlepiej z jakimś niezazdrosnym milionerem, ni > e zostawiając zwrotnego adresu. Ta opcja jest najbardziej ciekawa A tak poważnie - Ty to z jakiej "autopsji" piszesz? Pytam, bo bardzo trafnie zauważasz problem... ...a życie ucieka, czas biegnie, tyle rzeczy można zrobić, a na końcu się okaże, że mając wiele możliwości człowiek na siłę pchał się wąską ścieżką, pod górkę, tracił czas w obawie, że inne drogi nie dla niego... P.S. Odkąd pamiętam Święta to dla mnie bardzo zły okres, bez radości, bez miłości, bez ciepła i tym podobnych rzeczy, za które inni kochają ten czas. Odpowiedz Link
leziox Re: Zguby 14.11.18, 12:27 Swieta BN to dla mnie też osobny temat, mógłbym dużo o tym napisać... A tu obsmarowałem niemiłosiernie facetów, no ale kto może lepiej o facetach napisać, nie będąc jednym z nich? Tylko trzeba uczciwie zauważać sytuację. Rzecz ma 15 punktów. Jedno jest pewne- nie jestem "synkiem mamusi" . Uwielbiam tak poza tym widzieć życie w krzywym zwierciadle. Kiedyś było tu zreszą wiele takich mądrych inaczej osób, pewnie niektórzy jeszcze pamiętają. Szła bajera na okrągło, bywało że dziennie wpadało więcej niż 100 wpisów. To se ne vrati wprawdzie, ale i tak milutko jest powspominać Odpowiedz Link
rybka.11 Re: Zguby 14.11.18, 13:16 leziox napisał: > Swieta BN to dla mnie też osobny temat, mógłbym dużo o tym napisać... > A wiesz, że coś pamiętam... Wigilia 2010?2011 ?... Odpowiedz Link
rybka.11 Re: Zguby 15.11.18, 15:32 leziox napisał: > No przecież ja piszę, że też nie wiem Ale ja wiem W którąś Wigilię Cię poznałam Nie pamiętam niestety dokładnie roku... Odpowiedz Link
leziox Re: Zguby 15.11.18, 16:10 Aaaa no jeśli tak...no widzisz, miałem być pewnie Twoim prezentem, ale nie wyczułaś sytuacji Odpowiedz Link
rybka.11 Re: Zguby 15.11.18, 21:29 leziox napisał: > Aaaa no jeśli tak...no widzisz, miałem być pewnie Twoim prezentem, ale nie wycz > ułaś sytuacji O żeszzzz. ... A możesz się powtórnie. ..sprezentować? Odpowiedz Link
iga1 Re: Zguby 15.11.18, 23:07 A czemuż to po cóż, skoro nikt nawet w łeb nie da za pisanie głupot...A ja bym czasem chciała w łeb jaką ścierą, nie bardzo brudną, dostać, tak ku opamiętaniu. Odpowiedz Link
rybka.11 Re: Zguby 16.11.18, 08:51 iga1 napisała: > A czemuż to po cóż, skoro nikt nawet w łeb nie da za pisanie głupot...A ja bym > czasem chciała w łeb jaką ścierą, nie bardzo brudną, dostać, tak ku opamiętaniu Ściera pomoże? Myślisz? > . Odpowiedz Link
leziox Re: Zguby 16.11.18, 15:24 Zauważam tu u niektórych wyraźne skłonności masochistyczne W łeb im się chce, etc...No ja tu nikogo za pisanie bzdurek tłukł nie będę. Rybkaaaa!! A ja się nie będę drugi raz prezentował, bo jeszcze po ryju dostanę od Twojego aktualnego osobistego i tyle ugram... Odpowiedz Link
iga1 Re: Zguby 16.11.18, 23:29 Zguby, to pewnie do Swietego Antoniego. Azaliz nie pomaga na te wlasnie przypadlosc? Jam zagubiona w sobie, ale to sie chyba nie liczy😐 Mysle, Rybka, ze ta sciera jednak cos by dala... Odpowiedz Link
dunajec1 Re: Zguby 17.11.18, 02:43 Swiety Antoni swiety Antoni do Ciebie modly dzis wznosze o taka nowa choc nylonowa ja Ciebie cnote dzis prosze. Bylo sie po miedzy nie ganiac to cnota by byla. ...zgubilam cnote pod miedza oj co to bedzie kiedy sie ludzie dowiedza... Odpowiedz Link
leziox Re: Zguby 17.11.18, 11:32 Dunajec jak zwykle konstruktywnie bierze się do rzeczy. Odpowiedz Link
rybka.11 Re: Zguby 18.11.18, 12:56 iga1 napisała: > Jam zagubiona w sobie, Spoko, spoko -jak ja się pogubiłam z dekadę temu, tak do dzisiaj zgubiona-zagubiona jestem. .. Odpowiedz Link
iga1 Re: Zguby 17.11.18, 15:33 Lezio, ja muszę już moją moją córkę wpisać na forum, pasuje jak nic, bo mi tu ciągle przekręcają jej imię i mówią> Melina Odpowiedz Link
leziox Re: Zguby 17.11.18, 15:45 Hehe no spoko, przyjmiemy z otwartymi rękami, zwłaszcza Melinę na Melynę. Pasi. Odpowiedz Link
iga1 Re: Zguby 17.11.18, 17:25 Czasem to nawet niesmieszne, gdy mojego aniolka zwa Melina 😐 Moze Melyna, tak z warszawska lepiej brzmi... Odpowiedz Link
leziox Re: Zguby 17.11.18, 17:35 A bo nie trza sobie robic skojarzeń... Ekhm... Nie no...HAHAHA! Brzmi dobrze i tak Odpowiedz Link
dunajec1 Re: Zguby 18.11.18, 14:21 Vikingowa, moglabys jasniej z tym imieniem corki? Jakos nie kumam, ja juz "starsiawy" a wtedy to z mysleniem klopot. Odpowiedz Link
iga1 Re: Zguby 18.11.18, 16:15 Łoj przecie Milena zwie się a Norki notorycznie zwą ją melina Odpowiedz Link
iga1 Re: Zguby 18.11.18, 16:25 To taki dziwny naród, choć raczej sympatyczny...Pyta się ich - nie mówicie litery c? Jak to, mówimy! Powiedz ,,centrum'' to mówią sentrum! Odpowiedz Link
leziox Re: Zguby 18.11.18, 17:10 No to chyba dlatego nie mają słowa "cipka" bo mogloby dziwnie zabrzmieć Odpowiedz Link
iga1 Re: Zguby 18.11.18, 18:15 I podobnie jak w niemieckim rzucają kurwami, czyli tu akurat koszami. Spotykam się z dwiema babciami na czwartkowe pogawędki językowe i ostatnio nobliwe panie rzucały właśnie kurwami. Fajnie było, tak swojsko! Odpowiedz Link
dunajec1 Re: Zguby 18.11.18, 20:18 No popatrzcie sie ludziska, jednak ten lacinski jezyk jest uniwersalny mimo ze tak dawno temu byl uzywany. Odpowiedz Link
leziox Re: Zguby 18.11.18, 22:58 Myślę tak sobie, że mimo wszystko jednak lepiej rzucać kurwami, bo taki kosz to jednak trochę potrafi ważyć. Odpowiedz Link
cambria1.2 Re: Zguby 19.11.18, 10:00 A dostać kosza, nawet od babci, to bolesna rzecz...ujjj Odpowiedz Link