Niech se chla. Gowno pomocne tyle co nic ? Jeszcze nie spotkalem sie z taka znieczulica. Czy nie chodzi glownie o to by zaprzestac pic I odzyskac kontrole I zycie ? Alkoholizm jest choroba I tak powinien byc traktowany. Jak ktos pracowal w szkodliwych warunkach I zachoruje na raka to tez ma siegnac
ona40311 napisała: ... na kłamstwo muszę zareagować ... Mój mąż brał baclofen ponad półtora roku , po tym czasie odstawił bez jakichkolwiek skutków ubocznych , mało tego , zrobił sobie badania , lekarz stwierdził , że wyniki ma po prostu super ... kiedy np. jesteśmy w sklepie ? mąż krzywi
pojęcia o jakimkolwiek uzależnieniu!!!!Z ziółkami na alkoholizm?!!! No chyba ,że z cykutą. Otrujesz pacjenta to i chorobę zlikwidujesz. Jeśli chcesz pomóc osobie uzależnionej w rodzinie, to poczytaj wstępniaki do tego forum. Tam swoimi przemyśleniami dzielą się alkoholicy już niepijący. To cenna wiedza
marek1xx napisał(a): > Biorę Baclofen od 2 lat, (...) > Wcale nie chce się pić alkoholu (...) > obecnie wypijam 1-3 piwa okazjonalnie (zależy jak długo trwa okazja - jak całą > noc zdarza się do max 4) (...) > leczy psychikę, działą lekko p-depresyjnie. Po pierwsze
jerzy30 napisał: >watki skasowano z uwagi na wysoka szkodliwosc i reklame leku ktory nie ma dopuszczenia do leczenia alkoholizmu,< Prawdziwy powód zamknięcia forum: Baclofen-lekarstwo na alkoholizm
anek stwierdzila: Chorej duszy niestety nic nie wyleczy... - Tu ani Bóg, ani jakakolwiek inna sekta aa, czy też sataniści nie pomogą. Baclofen też nie leczy zbłąkanej, uciemiężonej duszy, Baclofen leczy mózg a alkoholizm to choroba mózgu. Ot co
Chorej duszy niestety nic nie wyleczy i nie ważne czy ta chora dusza raczy się alkoholem czy popadła w depresję. Tu ani Bóg, ani jakakolwiek inna sekta aa, czy też sataniści nie pomogą. Baclofen też nie leczy zbłąkanej, uciemiężonej duszy, Baclofen leczy mózg a alkoholizm to choroba mózgu. Ot co.
Brednie. Brednie. Brednie. Baclofen to tani lek. Nikt tu nikomu kasy nie nabije. I jest to lek na alkoholizm. W koncu ktos go odkrył i za to mu chwała i pamięć na wieki
aagustw - czytam te Twoje brednie i z podziwu wyjść nie mogę jaki jesteś twardogłowy Alkoholizm to choroba mózgu. Alkohol zaburza działanie receptorów GABA A i GABA B w mózgu, odpowiedzialnych za ośrodek nagrody. Baclofen jest agonistą tychże receptorów. Co za tym idzie, minimalizuje skutki
bezsilna wobec alkoholizmu/ czy innego nalogu/....albo sie nzjadzie sile w samym sobie, albo nie. sile by isc po pomoc, sile by zatrzymac sie na skraju przepasci, sile by zapytac chocby o baclofen ,czy wszywke.... zycze Ci bys uwonila sie od poczucia niezawinionej winy......to trudne, ale mozliwe. nie
nie poradziłem sobie dzięki fachowcom od alkoholizmu ani dzięki spotkaniom przy świeczce zanikł. Nie mam ochoty, mogę spokojnie, bez żalu odstawić niedopite piwo, zapłacić rachunek i wyjść z restauracji. Mało tego, jak mi nie posmakuje "coś z alkoholem", to tego nie piję. W twojej doktrynie to nie do
dzis na neta zeby po przeczytaniu wszystkiego co o naduzywaniu alkoholu nie stwierdzil ze co jak co ale alkoholikiem to on nie jest. Sadzisz ze problem alkoholizmu az tak stal sie wazny zeby baclofen juz w spozywczym sprzedawac, profilaktycznie rozdawac? Gdzies jest proces uzaleznienia, myslisz ze
Nie otwierałem tego linku. Nie mam takiej potrzeby. Nie mam tez żadnego uprzedzenia aby ludzie dotknięci alkoholizmem szukali innych dróg niż moja. Za swój alkoholizm i jego konsekwencje odpowiadam ja sam. Nikt mi na siłę gorzały nie wlewal a mialem dość czasu i inteligencji by wiedzieć jak to
Jak wiesz, to wiedz też ze nikogo opowiesciami nie przekonasz , ma siegać dna i koniec!! Nic tak nie przekonuje o alkoholizmie jak sprawdzenie sie w nim . Dziś mam krew czystą i krew a nie wóde ! Powodzenia , mnie szkoda czasu na takie bzdury - życie oferuje mi ciekawsze tematy ......
przewaga madrosci w tym temacie... A... Ps. O baclofenie nie wspominam, wiadomo ze to bzdury jezeli chodzi o alkoholizm, natomiast dla drobnopijoczkow potrafiacych pic kontrolowanie moze i dobry srodek chem. aby powstrzymywac naduzywanie picia i krzywdzenia swoich bliskich...(!?).
bo juz więcej oprócz tego , ze terapeuci sa źli , detoks zły i wszystko złe a tylko Baclofen uzdrowi każdego na amen to nie wymyślisz . Otóż detoksykacja nie jest żadnym lekiem na alkoholizm, bo niektórzy mieli po kilkadziesiąt detoksów i szpitalnych, i domowych. Wlewanie w pacjenta relanium nie
Baclofen i mozna sobie przeczytać do czego lek służy jakie są dawki terapeutyczne a jakie maxymalne jakie sa skutki uboczne i powikłania ... wystarczy umiec czytać . Lek nie jest przeznaczony do leczenia alkoholizmu bo niby co ma leczyc uzaleznienie fizyczne czy psychiczne czy ilośc wypijanego