Nie zaklasyfikowali pod żaden inny paragraf. No ale nie dziwota, w końcu tatuś Babczyńskiego jest też dentystą ( był) - "pewnie znany i szanowany dotąd"... . W toku przeszukiwania internetu pod kątem psychopatycznych skłonności obojga ( w zasadzie trojga, córeczka i siostrzyczka zarazem, też
Byłam z dzieckiem u dentysty. Nawet otworzyło paszczę. Jak ja się zakopię, to i 3 panów nie pomoże, mam wielkie i ciężkie auto
uomo_dos napisał: > Barbarzyństwem jest wpychanie dzieci do grobu, one muszą zostać z żywymi. Żeby sensownie zostać z żywymi, trzeba sensownie zakopać zmarłych. Uciekanie przed pogrzebami, bo "dla mnie to za ciężkie, nic mi to nie da" ma taki sens, jak uciekanie przed dentystą, to "to
co mam ochotę i o której chcę itd itp i to wszystko zazwyczaj kosztuje mnie mniej. Past do zębów sam nie robię. Kupuję ja w sklepie, ale nie chodzę do dentysty, żeby mi umył zęby. Nie każdy sam potrafi naprawić auto, wybudować dom i wystrugać łajbę, ale są tacy co potrafią i nie zawsze chodzi o
Opowiem z własnego ogródka Masz racje Lilka każdy kij ma 2 końce - kiedy życzyłam mężowi bólu zębów które rzeczywiście dostał - to ja się później martwiłam, zaprowadzałam do dentysty płaciłam za wizyty itd czyli w sumie ja mu źle życzyłam a sama również poniosłam tego konsekwencje a druga
mieszkam w szwajcarii, jestem ubezpieczona w niemczech. cholerny zab madrosci rosnie sobie w bok i juz nie raz mialam z tego powodu zapalenie jamy ustnej. powinnam go juz po pierwszym wyciac, ale to wiaze sie z ryzykiem naruszenia nerwow itd. nie robi tego tez normalny dentysta tylko
Niose kawe, przedzierajac sie przez szarosci i mgly. Zwizualizowala mi sie pirania uciekajaca na paluszkach rybnych przed zamaskowanym dentysta uzbrojonym w kleszcze i dluto. Przepraszam. Walczac z przemozna checia zakopania sie w jakims cichym, cieplym zakatku i zapadnieciem w blogi sen
Na Ealingu jeden ma swoja klinike, ale urodxzony tutaj no i ceny tutejsze. Jego namiary sa w "przewodniku polskim" dostepnym z POSK i poslkich sklepow. Niestety moj przewodnik gdzies gleboko zakopany w kartonach..
Wypadające zęby to czasami też zakończenie jakichś długo ciągnących się ,cięzkich spraw, czasem bolesne, ale na pewno odciążające. Te nerwy ciągnące się za zębem wydają mi się tutaj to potwierdzać, jakaś dosyć drażliwa sprawa, którą wolałabyć zakopać z powrotem i raczej teraz nie ruszać
niewykonalne za zadne pieniadze swiata. Boje sie ludzkiej obmowy i krzywych spojrzen i szeptow w towarzystwie. Boje sie dentysty i wszystkiego co robi,bol przy borowaniu jest nie do opisania. 13 w piatek nie wychodze z domu caly dzien.Pajakow ,zmij,robali bojew sie bardzo. Przesladuje mnie mysl zeby mnie