zaplacila za caly miesiac, nawet, jesli dzieciak bedzie pod ich opieka "na pol etatu". Jesli jestescie sie w stanie utrzymac za kase swojego meza, a myslenie o domu odlozyc na za rok czy poltora - olej prace (znaczy pracuj dopoki mozesz i oszczedzaj, ale z maluchem raczej staraj sie byc w domu). Mnie
Hej, moge zawiezc dzieciakom Bozeny z Mokrzycy w niedziele:-) Pozdrawiam serdecznie ~ foretka ~ mama Paulinki (13.09.2004r.) zapraszam na forum Zakątek
Gdy chodzilam do podstawowki, posiadanie przez ktoregos z rowiesnikow imion typu Stanislaw, Jozef, Jozefina czy Antonina wiazalo sie z pietnowaniem tej osoby przez inne dzieciaki. Gdyby ktos mi wtedy powiedzial, ze przyjda czasy, ze beda te imiona nadawane dzieciom, nigdy bym nie uwierzyla
O tak, tak ... odcinek wybitnie komediowy w glownych watkach i dramatyczny w pobocznych. Pan Zawierucha vel Paprotka zmierza w brawurowym stylu do przegrodki komediowej. Calkiem dzielnie radzil sobie tez chlopak w roli Antka. Wydaje mi sie, ze juz gdzies widzialem tego dzieciaka, chyba w reklamie
Kochane Dziewczyny! Bylam u p. Bozeny w sobote, zawiozlam duze zakupy spozywcze i duzo ciuchow (glownie dla mamy i najstarszych corek). Dziekuje Renacie za ubrania i inne rzeczy:-) Troche wiadomosci mam ale musze przyznac, ze niezbyt wiele... Po pierwsze: to nie jest bieda w takim
dzidziorka ale ważniejsze są dla mnie info o jego rozmiarze, stanie łożyska, ilości wód itd. Szczególnie ważny w moim przypadku jest rozmiar dziecka bo chyba podobnie jak u Bozeny od tego zależy przebieg porodu (ja miałam cesarkę bo dziecko było dla mnie za duże). A może to jest też trochę kwestia
zabronionego ". Nawet pewności mieć nie trzeba. Ta ciąża oczywiście powstała w wyniku czynu zabronionego, gdyż ciężarna ma 14 lat. > MOIM zdaniem - dzieciaki pofiglowały, jest ciąża. Matka chce usunięcia, > dziewczyna się waha, bo kocha chłopaka... opowiada koleżankom. Te zawiadamiają
Na wigilie jak zwykle pojechalismy do Bozeny,bo ona nie dosc ze tradycyjna dziewczyna i 13 potraw musi byc na stole,to jeszcze poprzyrzadza je tak,ze nawet nie wiem jak to nazwac,ze o salmonie w sosie koperkowym nie wspomne. Z kosciola mielismy zabrac Sabine,ktora niedaleko mnie mieszka i to