bedzie chcial pomoc???
Ale od poczatku...moze wyjsc mi przydlugo,wiec przepraszam i dziekuje za
cierpliwosc

Pare dni temu wrocilam z wakacji.Cudne tygodniowe wakacje w Polsce niedaleko
Wolina

))))))
Czesto wieczorami przesiadywalismy w miejscowym sklepiku,przy pifku

A
wiadomo ze po piwie to tylko o polityce sie gada

))Pani(wlascicielka
sklepiku i jej maz) i pan,super przemili ludzie opowiadali mi ile i co w
polsce sie zmienilo.gadalismy i o politykach i o kosciele i o bogactwie i o
biedzie.Pewnego dnia pani opowiedziala mi o pewnej rodzinie.....dzis ja wam
opowiem.
Rok temu pijany kierowca potracil i zabil rowerzyste,ktory osierocil zone i
osmioro dzieci..;-((
Mialam przy sobie paczke przeznaczona dla kogo innego,troche krdek olowkow i
blokow rysunkowych.Spytalam sie pani,czy pojechalaby ze mna do tej
rodziny,to bym im to wszystko zostawila.
Malgog i Foretka pewnie mi obuchem w leb przyloza,bo to byly zeczy dla ich
podopiecznych,ale....dziewczyny sorry,tak mi sie cos zrobilo jak o nich
uslyszalam;-((((
Mama mila,dzieci sliczne ,czysciutkie,ulozone

))Drobiazgu tego tam od
kilkunastu miesiecy do 15 lat.Najstarsza corka pracuje od 7rano do 20-tej za
30 zlotych,mama po mezu ma 730 zloty i 130 dostaje z opieki.
Nie pytajcie czy maja darmowe obiady,czy maja jeszcze jakas inna pomoc z
gminy,nie wiem nie pytalam...Wiem jeszcze ze najmlodszy synek dostaje gdzies
mleko kozie bo jest chory czy uczulony.W pierwszy wieczor to ja im zawiozlam
i po prostu zwialam,bo glupio mi bylo ze ja tak niespodziewanie wpadam i
pcham sie z jakas smieszna pomoca.Przed wyjazdem bylam tam znow i wtedy juz
normalnie z nimi pogadalam i spytalam sie czy moge o nich tu napisac.
Ponoc bylo o nich jakis czas temu w gazetach.
No i teraz moja prosba do was.Moze znajdzie sie ktos kto bedzie mogl im
pomoc??Wlasciwie to przyda im sie chyba wszystko.Ja bede im pomagac,ale ze
wzgledu na odleglosc to najwyzej dwa razy do roku ,wtedy gdy bede w Polsce to
zwasze im cos zawioze,a z tego co widzialam tej pomocy potrzebuja raczej
czesciej.Powiem tylko ze mieszkaja w Mokrzycy Wielkiej i jesli ktos by
chcial im pomoc to adres podam na priwa bo tak obiecalam mamie.Na zwrot
kosztow przesylki raczej prosze nie liczyc.tam teraz pare dzieci idzie do
szkoly;-((
A cztery kilometry od ich domu stoi nowiutki wypasiony kosciol i willa dla
ksiedza.........P.P.