niemowlaka? Albo przeciwnie - coś potrzebnego i ciekawego, ale nietuzinkowego, czego nie ma w podstawowych "spisach" wyprawkowych? Dla mnie taką rzeczą był np. taki materacyk dla dziecka z niskimi ściankami do połowy, w którym rzekomo dziecko może spać w łóżku rodziców bez obawy przed zgnieceniem. Nie
najglupsza rzecz jaka widziala to podtrzymywacz do butelek do karmienia Jest to zestaw rurek, paskow, stawia sie to w okolicach buzi dziecka, w to montuje butelke i coby rodzic sie nie trudzil trzymaniem buteli dziecko w tym ustrojstwie je z butli skierowanej smokiem do buzi dziecka
, zeby zwrocic na siebie uwage. Zaczynam to ignorowac, ale tak w gruncie rzeczy nie wiem jak mam sie zachowac. Robia wasze dzieci tez takie dziwne rzeczy???? Jesli chodzi o buciki, to jak mierzycie dzieciom stopki???? Ew
;-) dziecko potrafi mi tez wywedrowac z pokoju, obrocic sie gdy zapytam - a gdzie idzie dzidzia? usmiechnac sie i pomachac, po czym kontynuowac wyprawe... ostatnio tez odkryl jak przejsc na czworaka pod niskim stolikiem na druga strone, myk i go nie ma :-) cwaniak straszny
dzieci? Jakies inne dziwne zwyczaje?
Pierworodny jak zasypiał przy piersi jako niemowlak, to trzymał mnie za włosy (miałam długie). Jak w okolicach jego pierwszych urodzin skróciłam włosy, to przez kilka wieczorów był dramat. Średni w okolicach drugich urodzin wyniósł się z naszego łóżka, sypia na parterze łóżka piętrowego, przy
Ojapierdziu, wygralas. -- "Nie będzie cyklista pluł nam w twarz i dzieci nam weganił" - by lady-z-gaga.
Jesteśmy niewierzący, dzieci nieochrzczone. Mam ze swojej strony "gałąź" rodziny bardzo wierzącej. Ale że ogólnie kulturalni ludzie, nikt nikogo nie nawraca przy sałatce, głupich dowcipów też nie słychać, a jak obgadują, to za plecami, bo do mnie nigdy nic nie dotarło z tamtej strony. Tym większe
Odeszłam od pierwszego męża zostawiając mu dziecko a biorąc pod uwagę,że jestem kobietą można to uznać za najdziwniejszą rzecz jaką zrobiłam w życiu,tylko doskonale wiedziałam,że on jest lepszym ojcem niż ja matką.
dziecko wystarczy dwoje idiotów." -------- autor xxx.
Czujesz niestosownosc, podajac dziecku piers, jak najbardziej naturalny i zalecany sposob karmienia, a nie czujesz niestosownosci karmiac dziecko mlekiem krowim przez gumowa imitacje sutka? Tak, jak kinga_owca pisala, po piersze zdecyduj, czego wlasciwie chcesz. Dla dziecka zdecydowanie jest
Jagienka, wiem że to było dla Ciebie ciężkie, ale u nas przyrosty były jeszcze mniejsze (115g przez miesiąc), a do tego cócia NIE CHCIAŁA piersi. To dopiero była trauma - jak nakarmić dziecko, które nie chce jeść, wije się, pręży i krzyczy jakby je ze skóry obdzierali?? Mam wrażenie, że
jakbym czytala o moim mężu - tylko on jeszcze nie pracował;-) a najlepsza jest reakcja rodziny jak w końcu po 15 latach zaczęłam mieć w nosie martyrologię i nasze typowo kobiece poświęcanie się dla "dobra rodziny" - wynajęłam mieszkanie i odeszłam. Mimo, że sama utrzymuję dzieci - alimentów
jak wyniósł śmieci to musiał jeszcze pomyć naczynia, jak pomył to coś innego miał do zrobienia..Nie musiał wracać bo żona zajmowała się dziećmi. Nie maił obowiązku i wiedział że nie poniesie konsekwencji bo ona jest odpowiedzialna i dzieci nie zostawi, nie przywiezie mu do pracy...Najwyżej pogdera:)
ha - przestraszone dzieci - moj synek sie poplakal jak ryknelam przy pierwszym golu anglii w meczu z Francja - odtad sie powstrzymuje or ryczenia gdy padnie gol :-)
Zastanawiam sie juz pare dni nad tymi dziwnymi sprawami i wyszlo mi to: -jak nie ma nikogo w domu puszczam muzyke bardzo glosno przy sprzataniu,spiewam ochoczo,robota sie pali,a sasiedzi sie pewnie zastanawiaja czy nie zwariowalam, -przy calowaniu w szyje pojawia mi sie gesia skorka na calej
Wyjechałam, i wyglada na to,że ktoś nim steruje,nigdy nie nazywał mnie moim imieniem,powtarza jak dziecko, mówi przez telefon jak na środkach, bo wolno,teraz mówi, nie znasz prawdy, live me alone... Co myśleć? Rzuca czy jednak jechać ratować?
.Zastanawia sie chwile nad tym zintegrowanym zespołem kolegów i kolezanek z pracy,nad zdezintegrowaną przez te 5 dni rodziną.Że jak wróci to musi rower dziecku koniecznie naprawic,bo łańcuch spada,a jak wyzdrowieje to pewnie pojezdzic bedzie chcialo...i wie,że po uzyskaniu połączenia usłyszy dobrze znane