Dodaj do ulubionych

dziwne rzeczy

25.06.04, 16:29
Kikla dni temu znow sobie uswiadomilam, ze sa takie rzeczy ktore dla innych
sa dziwne i obce, a dla mnie.. hm... stanowia po prostu o mnie, skladaja sie
na Asice... I sa mi bliskie i z nimi zyje. Czasami jest to cos smiesznego, a
czasami raczej nie. Sa to moze nawyki, lub jak kto woli pewien sposob
funkcjonowania... Napiszcie co sadzicie i dopiszcie swoje (jezeli to was tez
dotyczy)
1. Jezeli slysze dzwiek dartego papieru, mam gesia skorke.
2. Od zapachu perfum (z malymi wyjatkami), boli mnie glowa.
3. Nie lubie jak ktos dotyka mojej glowy (ile sie naszukam jakiegos
przyzwoitego fryzjera, ktory nie wali grzebieniem po glowie! Teraz na
szczescie mam!)
4. Namietnie wszytsko segreguje, by potem nie moc nic znalesc...
5. NIe cierpie kminku!

(co za przemila osobka sie wylania, ble...)
Obserwuj wątek
    • krolewna.sniezka Re: dziwne rzeczy 25.06.04, 19:29
      haha, asica, to jest dalszy ciag naszego watku "cos wiecej o sobie" part 2 -"
      druga strona medalu" smile)
      ja od razu moge dodac ze nienawidze mleka, szczegolnie cieplego (koszmary z
      dziecinstwa), no ale to chyba nic specjalnego bo duzo ludzi tak ma smile)
      • liloom Re: dziwne rzeczy 25.06.04, 21:31
        dobry watek!
        przyznam sie pozniej, no bo mama dopiero od wczoraj, a ja w sieci siedze...
        asica74 - rany, ja z ta glowa tez tak mam!!! znalazlam jedna jedyna fryzjerke
        ktorej ufam, ale ona jest w warszawiesmile))))) wyobrazasz sobie trudnosci!smile
    • asia.sthm Re: dziwne rzeczy 26.06.04, 00:22
      Ja nie cierpie:
      1.Dzwieku drapania paznokciami w urajstopiona noge.
      2.Dzwieku wycukiwania pozywienia z zebow.
      3.Bingo!dotykania glowy.U fryzjera bylam 3 razy w doroslym zyciu.
      4.Dotyku poliestrowych ubran..
      Za to moj M ma fajne dziwadztwo:
      Zawsze najbardziej dba o niewidoczne rzeczy np.te niewidoczna dla nas czesc
      ogrodu z wielkim trudem strzyze i grabi.To jest stromy spadek w dol do lasu ,a
      tam tylko sciezka.Kosiarki mu zdychaja jedna po drugiej, a on sie nie
      poddaje.Ma byc ladnie i koniec.Choinke tez ubiera najladniej od tylnej strony
      wink), zeby chyba tylowi nie bylo przykro smile)))
      • krolewna.sniezka Re: dziwne rzeczy 26.06.04, 00:30
        no i teraz mi przypomnialas: nie jestem w stanie zniesc mlaskania, nawet
        najbardziej dyskretnego, ludzkiego, psiego, czy kociego. moze to mlaskanie
        odbywac sie w srodku nocy w piwnicy gdy ja gleboko spie na gorze, ale ja i tak
        uslysze i musze je przerwac NATYCHMIAST!!!!!!!! aha, czasami jak ktos je to mu
        szczeka stuka od czasu do czasu, lub jak ktos ma luzne protezy to tez - jakos
        mi to dziala na mozg ze nie odpowiadam za siebie...hmmm....musze wyjsc i
        koniec. czasami zeby babci nie obrazic, dawalam rowne wymowki ze mnie brzuch
        boli, glowa, a ona za mna leciala CIAGLE PRZEZUWAJAC i wydajac ten odlgos!!! do
        dzisiaj mam okropne sny o tym sad(((
        ale z pozytywna nota zakanczam ze uwielbiam jak ktos mnie czesze, szczotkuje,
        masuje mi czache, myje mi wlosy, itp, itd. smile))
        • asia.sthm Re: dziwne rzeczy 26.06.04, 00:35
          To ty nauczylas psy boksery jesc bez mlaskania?????
          Czy uciekasz wtedy z domu???
          • krolewna.sniezka Re: dziwne rzeczy 26.06.04, 00:38
            na szczescie obydwoje "wchlaniaja" jedzenie w ciagu sekundy smile gorsze jest to
            oblizywanie "ust" po jedzenu wink wycieram ich recznikiem bo nie moge zdzierzyc!
            • asia.sthm Re: dziwne rzeczy 26.06.04, 00:43
              Wybieralam sie juz spac,ale ty mnie rozruszalas i rozbudzilas .Juz widze te
              oblizywanie ust i ty z recznikiem w pogotowiu...smile))
              • krolewna.sniezka Re: dziwne rzeczy 26.06.04, 00:53
                lepiej niz moja babcie z jej latajaca szczeka, raz tak kichnela ze jej
                wyleciala na podloge przy nas wszystkich. poploch wsrod dzieci byl okrutny.
                babcia szczeke podniosla, okazalo sie ze nadlamal sie przedni zab, ona
                stwierdzila ze wyglada badziej naturalnie i nigdy nie naprawila. chodzila w tej
                samej protezie przez nastepne 20/30 lat!
                • asia.sthm :-)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))) 26.06.04, 01:03
                  Moje dziecko kiedy mialo 4lata zafascynowala sztuczna szczeka wujka i tez taka
                  chcial.Przyuwazyl ja w szklance,potem skojarzyl, ze to sie zaklada i zdejmuje i
                  zaczely sie podchody.Poniewaz mieszkalismy razem przez dwa tygonie trzeba bylo
                  malego pilnowac,bo w nocy wstawal specjalnie zeby sie zakrasc i ukrasc te zeby.




                  **Ech,co tam - rraz sie tyje!
                  • asica74 glupstw ciag dalszy 26.06.04, 01:16
                    no! usmialam sie! Misiu cierpliwie musial czekac, az sie wysmieje z
                    przybierania tylu choinki, babci co wyplula szczeke, i mu przeltlumaczyc z
                    czego sie smieje...
                    (asia, ale nie wiem jak jest urajstopiona noga? stockinghead leg?)
                    Ale tak to jest,ze chyba skladamy sie z takich malych rzeczy, ktore dal innych
                    sa niemal czyms z kosmosu (ale ciesze sie, ze juz wiem, ze nie tylko ja mam
                    problemy z fryzjerami! Sadzac po ilosci babek zadowolonych z niemal kazdej
                    wizyty, to naprawde mozna sie czuc dziwolagiem, gdy jestem niemal bliska
                    placzu, choc fryzura calkiem fajna na glowie jest.)
                    POwiem wam jeszcze o czyms na granicy sknerstwa: gdy konczy mi sie np szampon,
                    plyn do mycia naczyn i nastepny mam z tej samej serii , lubie sobie przelac te
                    ostala ociupinke do nastepnej pelnej butelki...
                    chyba dzis tyle...juz nie mam nic na podoredziu...
                    • izabelski Re: glupstw ciag dalszy 26.06.04, 01:49
                      1. Nie dopijam herbaty z dna kubka
                      2. Mam hyzia na punkcie czystosci WC
                      3. Zawsze czyszcze okulary bluzka
                      4. Non stop gubie klucze
                      • abere8 Re: glupstw ciag dalszy 26.06.04, 04:18
                        Ja tez nie dopijam herbaty z dna kubka smile I nie znosze mlaskania. I jestem
                        pedantyczna w dziedzinie odkladania rzeczy na swoje miejsce - nie znosze, jak
                        ktos czegos goraczkowo poszukuje. U nas to ja jestem specjalistka od
                        znajdowania rzeczy, na przyklad ostatnio znalazlam karte kredytowa meza, po
                        polgodzinnym przeszukaniu mieszkania, w jego portfelu... Bo on myslal, ze jest
                        gdzie indziej, to tam nie zajrzal! Dedukcja, Watsonie, dedukcja, jak mawial moj
                        pan od matematyki w liceum do osob meczacych sie przy tablicy smile
                  • dorkalesk Re: :-))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))) 13.09.04, 01:00
                    ha ha ha niezle sie ubawialm hahahhahaha super!!!
      • izabelski analiza zachowania meza 26.06.04, 00:32
        a moze odwiedzajac te tyly ogrodu ma nadzieje,ze wreszcie spotka te krasnoludki
        co mu obieclay pomoc przy strzyzeniu trawnika od frontu...
        • asia.sthm Re: analiza zachowania meza 26.06.04, 00:39
          To ja wierze teraz w krasnoludki..smile)))
          • ana1p analiza zachowania meza 28.06.04, 05:20
            A ja mam chyba najdziwniejsza rzecz do podzielenia sie a zwiazana jest z
            zachowaniem mojego M. Kiedys zdarzalo mi sie czesto gadac "co mi slina na jezyk
            przyniesie" w towarzystwie meza i ku mojemu zdziwieniu i zaskoczeniu on
            zaczynal wtedy dopiero wywody jak to powinno byc a jak nie powinno i co
            powinnam zrobic i o co do niego mam pretensje i ze w ogole to mnie nijak nie
            mozna zadowolic. Wyobrazcie sobie jakis czas temu wleciala mi przypadkiem do
            reki jakas ksiazka, w ktorej doczytalam sie, ze wystarczy przed tym uplywem
            mojego "gadania" wypowiedziec jedno zdanie skierowane w jego strone i stanie
            sie cud. I faktycznie. Dla mnie jest to zagadka, ktora nijak nie moge
            rozwiazac. Za kazdym razem o ile tylko pamietam o tym "cudownym" zdaniu moj
            ukochany maz nie wypowiada ani jednego slowa komentarza i tylko czasem wydaje
            jakis pomruk, kiwnie glowa no i patrzy na mnie a wszystko to wprawia mnie w
            stan zadowolenia i czuje sie nareszcie rozumiana. Kiedys to i lze uronilam do
            poduszki, bo czulam sie tak troche "pieskawo". To jest dla mnie takie dziwne,
            ze az mnie ciarki przechodza. Kolezanka mowi mi bez przerwy, ze to opatrznosc
            niebianska i napewno jakis aniolek macza w tej calej sprawie swoje skrzydelko.
            No i co wy na to?

            pozdrowka
            • abere8 Do ana1p 28.06.04, 13:07
              ana1p napisała:

              > A ja mam chyba najdziwniejsza rzecz do podzielenia sie a zwiazana jest z
              > zachowaniem mojego M. Kiedys zdarzalo mi sie czesto gadac "co mi slina na
              jezyk
              >
              > przyniesie" w towarzystwie meza i ku mojemu zdziwieniu i zaskoczeniu on
              > zaczynal wtedy dopiero wywody jak to powinno byc a jak nie powinno i co
              > powinnam zrobic i o co do niego mam pretensje i ze w ogole to mnie nijak nie
              > mozna zadowolic. Wyobrazcie sobie jakis czas temu wleciala mi przypadkiem do
              > reki jakas ksiazka, w ktorej doczytalam sie, ze wystarczy przed tym uplywem
              > mojego "gadania" wypowiedziec jedno zdanie skierowane w jego strone i stanie
              > sie cud. I faktycznie. Dla mnie jest to zagadka, ktora nijak nie moge
              > rozwiazac. Za kazdym razem o ile tylko pamietam o tym "cudownym" zdaniu moj
              > ukochany maz nie wypowiada ani jednego slowa komentarza i tylko czasem wydaje
              > jakis pomruk, kiwnie glowa no i patrzy na mnie a wszystko to wprawia mnie w
              > stan zadowolenia i czuje sie nareszcie rozumiana. Kiedys to i lze uronilam do
              > poduszki, bo czulam sie tak troche "pieskawo". To jest dla mnie takie dziwne,
              > ze az mnie ciarki przechodza. Kolezanka mowi mi bez przerwy, ze to opatrznosc
              > niebianska i napewno jakis aniolek macza w tej calej sprawie swoje
              skrzydelko.
              > No i co wy na to?
              >
              > pozdrowka
              >


              Wiesz co, ja nie bardzo rozumiem, co tu napisalas. Dla mnie to wyglada tak, ze
              kiedys narzekalas, narzekalas do meza, a on czekal, az skonczysz i mowil Ci
              swoje zdanie (tez narzekania). A teraz, po przeczytaniu tej ksiazki, w polowie
              swoich "wywodow" Ty przerywasz i mowisz jakies jedno magiczne zdanie, dzieki
              ktoremu on sie na koncu nie odzywa? I jak to, wypowiadasz to zdanie w jego
              strone? A wczesniej to do sciany mowilas? smile

              Przepraszam, jesli to moj umysl szwankuje, bo juz pozno i mozg mi spowolnil
              obroty... Ide zaraz spac smile
              • ana1p dziwna rzecz w moim zyciu 28.06.04, 18:11
                abere8 napisala:

                > Wiesz co, ja nie bardzo rozumiem, co tu napisalas.

                Wlasnie dla mnie to jest jedna z dziwniejszych spraw, ktore czesto maja miejsce
                w moim zyciu. Wiele osob czyta lub slucha moje wypowiedzi i choc "oddawany"
                temat jest dosc klarownie to jednak zdarza sie reakcja typu - "ja nie bardzo
                rozumiem"

                A co tu duzo rozumiec. Kiedys zachowywalam sie w naszym domu dokladnie tak
                samo. Na przyklad: maz cos tam pisze albo czyta a ja krzatam sie po mieszkaniu
                i od czasu do czasu wypowiadam jakies zdanie. Ot tak aby sobie ulzyc. I kiedy
                maz zaczyna do mnie mowic , komentujac to co przed chwila mowilam jestem
                zaskoczona jego reakcja. Ja po prostu nie mowilam do niego tylko tak w ogole.
                Teraz, zanim zaczne sobie "paplac" to zwracam sie wprost do niego, mowiac
                wyraznie - "nic nie mosisz robic ani mowic". Maz podnosi zdziwione (zazwyczaj)
                oczy. Odrywa sie od "czegos tam" i potem kiedy sobie mowie co mi lezy na sercu,
                on tego wszystkiego nie komentuje. Ot i wszystko. Dla mnie to dziwne zjawisko.
                Zdanie to dziala jak jakies "zaklecie".

                Opisz swoje "dziwne rzeczy" abere8 jesli je posiadasz. Chetnie przeczytam.

                pozdrowka
                • abere8 Re: dziwna rzecz w moim zyciu 28.06.04, 23:32
                  Dzieki za wyjasnienie, teraz juz wszystko jasne smile I fajne smile

                  Ja o moich smiesznych rzeczach juz troche napisalam wyzej, ale jeszcze mi sie
                  przypomnialo, ze potrafie sie niesamowicie skupic na czytaniu czasami i to
                  doslownie w 5 sekund. I wyglada to tak, ze rozmawiam z mezem siedzacym obok,
                  konczymy rozmowe, ja otwieram ksiazke i zaczynam czytac, nie ma mnie dla
                  swiata, za momencik on cos do mnie jeszcze mowi, a ja po pary sekundach
                  orientuje sie, ze jakis dzwiek zostal przed chwila wydany i pytam go, czy cos
                  powiedzial smile

                  No i cos jeszcze o moim mezu - nie wiem, czy to smieszne, czy bardziej
                  irytujace, ze on jak myje naczynia, to butelke z plynem odstawia zawsze w inne
                  miejsce. Ja zawsze ja ustawiam w rogu po lewej stronie zlewu, a on: na
                  kuchence, na szafce obok, w zlewie, na polce obok zlewu. Nigdy nie
                  przyuwazylam, jak on to robi smile Wiem, wiem, powinnam sie cieszyc, ze chlop
                  naczynia mi zmywa, a nie narzekac, ze zle butelke odstawia. Ale tego zmywania
                  nie jest znowu tak duzo, bo zmywarke mamy, wiec to nie taka wielka zasluga smile
    • frankie36 Re: dziwne rzeczy 28.06.04, 18:33
      Zastanawiam sie juz pare dni nad tymi dziwnymi sprawami i wyszlo mi to:
      -jak nie ma nikogo w domu puszczam muzyke bardzo glosno przy sprzataniu,spiewam
      ochoczo,robota sie pali,a sasiedzi sie pewnie zastanawiaja czy nie zwariowalam,
      -przy calowaniu w szyje pojawia mi sie gesia skorka na calej prawej albo lewej
      stronie w zaleznosci z ktorj strony jestem calowana.Moj M do tej pory nie moze
      sie nadziwic taj ekstremalnej reakcji przy niewinnym pocalunku
      -wzruszam sie b.czesto:na filmach,przy ksiazce,wystarczy,zeby ktos mi
      powiedzial cos milego i oczy juz sie poca.
      -jestem b.glosnym kibicem sportowym,potrafie sie tak glosno drzec,ze az mi
      dzieci nieraz podskakuja z przerazenia,dodam ,ze zachowuje sie tak nie tylko
      przy ogladaniu ulubionych sportow,ale i przy ogladaniu moich dzieci i ich
      sportow,
      • izabelski Re: dziwne rzeczy 29.06.04, 00:30
        ha - przestraszone dzieci - moj synek sie poplakal jak ryknelam przy pierwszym
        golu anglii w meczu z Francja - odtad sie powstrzymuje or ryczenia gdy padnie
        gol smile
    • asica74 Re: dziwne rzeczy 11.09.04, 14:58
      rzecz bardzo w moim stylu: fruwajaca kanapka, ktora nagle leci z moich rak na
      stol... takk mi sie przypomnialo...
      • kinky5 Re: dziwne rzeczy 11.09.04, 19:23
        nie cierpnie kiedy:
        - ktos czysci paznokcia za pomoca drugiego paznokcia (to glownie dotyczy pan)
        - mlaskania ( zwierzaki dozwolone)
        -cmokania i typ podobne-
        -odruchow nerwowych- oczywiscie nie wszystkich ale np. nerwowe zaciskanie i rozluznianie reki na
        mikrofonie(np.Christina Aguilera)
        -chrapania
        nie umiem:
        chodzic- jesli przynajmniej raz dziennie sie nie potchne, wyrzne glowa o cos, walne kolane o jakas
        przeszkode uwazam dzien za nieudany.Ponoc lepiej jezdze na nartach niz chodze.
        Strasznie sie rozczulam kiedy:
        ogladam programy o zwierzetach- typu Dogs with Jobs albo Animal Miracles (90% konczy sie placzem)
        zbieram: monety- jesli ktos mieszka w Kandzie to wie ile jest roznych 25 centowek
        • szpulkaa Re: dziwne rzeczy 11.09.04, 20:12
          hahaha. super sa te wasze dziwactwa!smile prawie pod wszystkimi moge sie
          podpisac! nie lubie jak ktos mi grzebie we wlosach i to jeszcze mora
          reka /mycie glowy i obcinanie wlosow u fryzjera/. nie lubie wszelkiego dziwnego
          slinienia sie, cmokania, mlaskania i rzucia gumy z otwarta buzia. etc...
          mam takie jedno nie wymienione powyzej. uwielbiam czekolade. ale tak wlasciwie
          mam na nia alergie, wiec nie powinnam jej jesc za duzo... no, ale... kiedy mam
          straszna ochote, to zaparzam sobie Earl Greya i jem czekolade popijajac
          herbatasmile uwieeellllbiam kiedy roztapia sie na jezyku!!!smile))
          • kendo Re: dziwne rzeczy 12.09.04, 16:56
            wiele mam podobnych dziwadel....
            ale najbardziej nie znosze:
            *korzucha na mleku,
            • tamsin Re: dziwne rzeczy 12.09.04, 22:03
              Kendo, ten korzuch na mleku albo mleko w calosci to chyba jedna z najczesciej
              nie znoszonych rzeczy na swiecie. Mnie na sam widok mojego M. delektujacego sie
              mlekiem wzdryga. Ehhhr
          • asica74 Re: dziwne rzeczy 13.09.04, 01:09
            och jak ja cie rozumiem z tym fryzjerem!
            Wlasnie zaczynam sie stresowac, bo juz juz niedluge musze isc sie sciac... i
            choc fryzjer juz wyprobowany i fajne chlopie, to i tak sie wzdrygam na sama
            mysl...
            • brookie Re: dziwne rzeczy 13.09.04, 06:48
              Ja uwielbiam masaz glowy u fryzjera, swietnie relaksuje. Lubie kiedy synek mi
              czesze wlosy, nauczyl sie to robic delikatnie.
              Jak wiekszosc z Was niecierpie mlaskania i siorpania.
              Mam bzika na punkcie spizarki w kuchni, stale ja porzadkuje, wszystko musi byc
              poukladane rowno.
              I chyba jestem uzalezniona od kosmetykow.
              • szpulkaa Re: dziwne rzeczy 13.09.04, 07:31
                ha! to uzalezenie od kosmetykow nawet do glowy mi nie przyszlo... jest
                takie "naturalne"wink ale fakt, ze wydaje na nie fortune i co gorsza chodzi o
                ich ilosc a nie jakoscuncertain
                • brookie Re: dziwne rzeczy 14.09.04, 06:58
                  Kremy to rzecz najwazniejsza. Na dzien, na noc, pod oczy. Potem peelingi,
                  maseczki, preparaty antycellulitowe, balsamy i kremy do ciala. Nie wspomne o
                  perfumach. Czasem z wyzszej, czasem z nizszej polki. Chyba ja jedna tak mam.
                  • tamsin Re: dziwne rzeczy 14.09.04, 16:21
                    Brookie, nie tylko ty tak masz wink) jestem kremoholikiem i przyznaje sie tutaj
                    wszem i wobec na forum smile) Kremy na dzien na noc, na zimie, na lato, pod oczy,
                    nad oczy, na szyje, pod szyje, na uda, na lydki, na plecy, z witaminami, bez
                    witamin, balsamy z tym i tamtym. Do tego dochodza rozne preparaty na wlosy,
                    wzmacniacze, balsamy, maseczki (do twarzy tez!). Do tego dochodza urzadzenia do
                    prasowania wlosow, do masazu twarzy, szyi i dekoldu, moja lazienka to mini
                    salon kosmetyczny wink)
                    Jestem wierna klientka secure.strawberrynet.com/, oprocz tego sledze
                    www.makeupalley.com/ aby wiedziec co i jak wink)
                    O perfumach nawet nie smiem wspomniec wink)
                    • szpulkaa Re: dziwne rzeczy 14.09.04, 21:01
                      no a mnie sie zdawalo, ze jestem uzalezniona... widze, ze niektorzy maja tu
                      duzo wiekszy problemtongue_out
                      ja uzywam tylko duzo balsamu: tubka lub pudelko tygodniowo. sporo kremow,
                      podkladow i szmineksmile
    • st0kro-tka Re: dziwne rzeczy 15.09.04, 17:30
      a ja wszystko wacham...

      poza tym mam wiele dziwnych zachowan, o ktorych na razie nie bede wspominac...
    • osobista Re: dziwne rzeczy 15.09.04, 18:41
      fantastyczny wątek - ale się usmiałam ! A mnie w sekundę doprowadza
      do "pianozy" odgłos łupania ziaren słonecznikowych i dźwięk widelca na dnie
      garnka - koszmar. Co do kosmetyków - to chyba u kobiet wrodzone, co?
      • asica74 Re: dziwne rzeczy 15.09.04, 18:51
        no niezle.. mowisz, ze to u kobiet wrodzone? to chyba jestem facetem, ale chyba
        raczej tez nie, bo moj M ma chyba wiecej kosmetykow ode mnie...

        oto co posiadam: (sorki za wywlekanie kosmetycznych flakow!): szampon +
        odzywka, zel pod prysznic, balsam (ktory mi starcza... szpulkaa! wstyd mi
        powiedziec!), krem do twarzy, krem pod oczy, maseczka + peeeling do twarzy.
        Mam tez kilka mazidel do twarzy, ale nieduzo. Czy to wola o pomste do nieba?

        ps. nowe glosowanie na albumie!
        • szpulkaa Re: dziwne rzeczy 15.09.04, 20:16
          wiesz, nie mamy co sie wstydzic mowienia o naszych problemachwink nie wstydz sie
          mowic, ze ci starcza balsamow, bo rzecza duzo bardziej niepokojaca jest moje od
          nich uzalenieniewink
          i to nie wola o pomste do nieba, bo te twoje "nieduzo", to calkiem pokazna
          kolekcjatongue_out
        • osobista uzależnienie od kosmetyków 15.09.04, 21:05
          Tak naprawdę to kiedy kosmetyków jest dużo? Czy jak mam: krem na dzień, krem na
          noc, krem pod oczy, krem na dekold, balsam do ciała, krem do rąk, krem do stóp
          i kilka maseczek (w zalezności od potrzeb i nastroju)to to jest dużo (nie
          wspomminam o kosmetykach do makijażu oczywiście)? Mój OZ (osobnik
          zakontraktowany) twierdzi, ze to jest bardzo dużo. Jakiś dziwny jest, nie smile
          • brookie Re: uzależnienie od kosmetyków 16.09.04, 08:34
            Moj nic nie mowi, sam ma sporo upiekszaczy.
            Uzywa kosmetykow dla mezczyzn, zel do mycia twarzy, peeling, krem lub balsam po
            goleniu. Do tego krem nawilzajacy, wody po goleniu i toaletowe. Czasem tez
            podbiera moj krem pod oczy.
            Dziewczyny nie wstydzmy sie, chyba dobrze dbac o siebie.
            Uff, lato idzie i znow trzeba sie bedzie smarowac kremem z filtrem 30+.
            • tamsin Re: uzależnienie od kosmetyków 16.09.04, 16:20
              moj M. tez uwaza ze kosmetyki dla kobiet to cos, co kobieta po prostu musi
              miec, tak jak tampony czy podpaski. Niezbenosc i juz. Ja w 100% sie z nim
              zgadzam.
              • osobista Re: uzależnienie od kosmetyków 16.09.04, 18:29
                i niech szerzy tę wiedzę ! No nie smile?
    • st0kro-tka Re: dziwne rzeczy 16.09.04, 21:31
      ciekawa jestem, czy ktoras z was uzywa spirytusu salicylowego na opryszczke i
      innego rodzaju wypryski, mnie sie to wydawalo zupelnie normalne zachowanie, ale
      moj 'byly' byl tym bardzo zszokowany..
      • asia.sthm Re: dziwne rzeczy 16.09.04, 21:38
        Stokrotko sa dwie szkoly i obie srednie w wynikach.
        Spirytusem polecilabym traktowac tylko pojedyncze krostki ropne, na zasadzie:
        spalic chama. Na wieksze obszary bron boze, wysusza i dezynfekuje za bardzo
        czyli robi skore bardziej podatna na wszystkie swinstwa sad((
        • asica74 Re: dziwne rzeczy 16.09.04, 21:42
          asia wlaz na czas i to juz!
        • st0kro-tka Re: dziwne rzeczy 16.09.04, 22:27
          ojej, a ja wlasnie przywiozlam sobie z Polski dwie buteleczki, ale dzieki asia,
          postaram sie uzywac spirytusu bardziej umiarkowanie...
    • abere8 Re: dziwne rzeczy 17.09.04, 05:04
      Jeszcze mi sie przypomnialo, ze jak ktos robi cos dla mnie niezrozumialego, to
      od razu mam w glowie slowa "Cemu una tak lobi?" - cytat z "Ronji, corki
      zbojnika". Niezaleznie od plci tej osoby. Musze sie powstrzymywac, zeby tego na
      glos nie wypowiedziec.

      A co do kosmetykow, to mam chyba najmniej: krem do twarzy, szampon, odzywka,
      krem do rak, pomadka ochronna do ust, antyperspirant, pasta do zebow (czy to w
      ogole kosmetyk?). Do makijazu mam mascare i korektor, ale nie uzywam ich wcale,
      jak szlam na wesele, to sobie w ostatniej chwili przypomnialam, ze wypadaloby
      cos na twarz polozyc smile A, mam tez dwie butelki perfum, obie dostalam w
      prezencie, bo samej nie przyszloby mi do glowy ich sobie kupic. I mam je juz od
      ladnych paru lat, bo zapominam uzywac, a butle spore smile

      Chyba jestem malo kobieca sad

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka