hrasier_2 napisał: > Skierowanie do szpitala na oddział wewnętrzny by porobić badania. Właśnie czeka > m u lekarza. Moja poszła na urlop i do drugiej. Trza ustalić termin. Żeby się l > eczyć to trzeba mieć końskie zdrowie😀 A coś Ty myślał? Godziny w kolejkach trzeba spedzić.
Skierowanie do szpitala na oddział wewnętrzny by porobić badania. Właśnie czekam u lekarza. Moja poszła na urlop i do drugiej. Trza ustalić termin. Żeby się leczyć to trzeba mieć końskie zdrowie😀
Z tymi neuroleptykami to nie prawda jest, tzn., w szpitalach nikt mi neuroleptykow najróżniejszych nie dawał poza końskimi dawkami ostatnim razem klozapolu, jest bardzo wiele neuroleptyków których nie brałem w ogóle a niektóre to minimalne dawki kilka dni kiedyś tam dawno temu jak jeszcze nie byłem
, za to niewątpliwie miałam transfuzję krwi. Wlokę się żeby zrobić WB. Po kilku dniach telefon ze szpitala, gdzie robiłam badania: "Prosimy o pilny przyjazd, badania wysokopozytywne". Trafiam prywatnie do zakaźnika mającego dostęp do biotraksonu. Już po 2 tygodniach poprawa samopoczucia wyraźna, bóle
Hej Magdalenka, Nie jestes sama z takimi problemami.. Ja w 2009 urodziłam zdrowa córcia,co prawda ciąży była w 12-13 tc zagrożona że względu na 3 krwinki,ale po wylezeniu i graniu końskie dawek progesteronu- wszystko było na dobrej drodze.. Po jakimś czasie postanowiliśmy starania o dziecko
psychoterapię. w końcu też trafiłam na lekarkę, z którą współpracuję do dziś. poprzedni potrafili walić np cztery stabilizatory nastroju naraz w końskich dawkach i dziwić się że to nie działa, wysyłać do szpitala po raz enty któryś tam na bezskuteczne wprowadzanie litu (podchodziłam don 4 czy 5 razy:/ , tylko
już w dniu przyjęcia do szpitala powiedzieli, że jest już po ciąży i czekamy na poronienie. Kazali odstawić progesteron (biorę końskie dawki), ja jednak, mimo rozpaczy, tego nie zrobiłam. Następnego dnia w szpitalu była już lekarka, która prowadziła mi Powiedziała, że jest szansa na uratowanie jednego
Założyłam konto specjalnie by opisać swój drugi poród i może dodać komuś otuchy. Pierwszy poród kilka lat wstecz ze wszystkim atrakcjami (odeszły mi wody w domu) - w szpitalu końska dawka oxy, skurcze bez żadnej przerwy, chwyt Kristellera, dziecko pokazano mi już wykąpane i poowijane w bety po
zabiegu tylko same tabletki z oksytocyna. Miesiąc po TSH miałam prawie 50. Od razu końska dawka euthyroxu i dawaj czytać wszystko co się nawinelo o ciąży i hashi. Książki, artykuły, fora polskie, zagraniczne. I tak mijał miesiąc za miesiącem a miesiączki ani widu ani słychu. 10 miesięcy później trafilam
Cześć dziewczyny:) ja też im bliżej końca tym panika mnie dopada. Wczoraj znowu odwiedziłam lekarza, bo w nocy znowu mnie skurcze męczyły. Ale widać taka moja uroda, bo szyjka trzyma tzn. taśma ją trzyma:) w poprzedniej ciąży też miałam mega skurcze mimo końskich dawek fenoterolu, teraz biorę
No właśnie zajadam slow mag tak jak polecacie na forum ale mam wrażenie ze chyba najlepiej na mnie działał magnez w formie rozpuszczalnej,może muszę zwiększyć dawki,pamiętam ze jak byłam w szpitalu(trafiłam na oddział neurologiczny ,bo bardzo źle się czulam ,i nic wtedy o tarczycy nie wiedziałam