Ale wiesz niekoniecznie choroba w sensie nieuleczalna czy nowotwór. Wystarczy zapalenie ucha nawracajacr przez pół roku albo infekcja za infekcją u przedszkolaka żeby stacić nie tylko chęć na przygody ale i całkiem radość życia. Od takich chorób wiek nie ubezpiecza w żaden sposób. A podawanie leków
duża. I dlatego też pierwsze miesiące w przedszkolu to koszmar dla większości rodziców przedszkolaków. Układ odpornościowy u róznych dzieci działa róznie. Niektóre chorują cięzko, długo, z jednego wirusa przechodzą w drugi. Inne mają dwa dni kataru i po sprawie, system immunologiczny wirusa zwalczył
"sporadyczny kontakt z dziećmi było zdrowiutenkie " odpornosci nabiera sie przez kontakt z organizmami chorobotworczymi, Przecietny przedszkolak ma 10-12 infekcji w pierwszym roku, pozniej jest lepiej... u nas po pierwszym roku przedszkola bylo dobrze, w drugim sporadyczne infekcje, w szkole
wytłumacz to może w szkole. Odbierałam już dziecko z powodu kataru. Poszłam do pediatry, dał kwitek że to objawy alergiczne, żeby dziecko mogło chodzić do szkoły. Alergia to raczej nie była, ale choroba żadna. A w przypadku przedszkolaków, to takie prowadzanie zasmarkanców do palcówki kończy się
A to fakt, z kaszlem utrzymującym się dłużej niż 3-4 dni u przedszkolaków i powiedzmy 5 u starszych jednak do lekarza chodzę, tym bardziej gdy jest to kaszel męczący, duszący, a w pakiecie ogólne rozbicie, osłabienia, podwyższona temp. Zwykłe przeziębienia zwykle ogarniamy domowo.
Kuzynka ma tak ze swoją córką tylko, że przedszkolak. Druga kuzynka identycznie z dzieckiem żłobkowym. U przedszkolaka w wynikach badań wyszedł paciorkowiec - stąd częste i mocne infekcje. Ale wymaz z gardła należy zrobić, nie krew. Spróbuj może w tę stronę przebadać młodszego. Jeśli to to samo
sobie, że ten ciągły katar u przedszkolaka to jest właśnie budowanie odporności. Póki co natura nie wymyśliła jeszcze lepszego sposobu. Swoją drogą naprawdę uważasz, że jeśli będzie się surowo przestrzegać tego, żeby izolować smarkate dzieci od reszty to uniknie się infekcji? Moja córka miała
Przecież w wytycznych pojawia się wydzielone miejsce, które należy przeznaczyć dla dzieci z objawami infekcji. Pewnie o to chodziło. Ewentualnie o prawdziwą kwarantannę w przypadku wykrycia wirusa u kogoś w przedszkolu. Nikt przy zdrowych zmysłach nie uwierzy w samotną kwarantannę przedszkolaka
podanie leku tylko tym przedszkolakom też nie jest kompletnym idiotyzmem). Podawanie pyrantelum całkiem profilaktycznie, na zasadzie "każde dziecko odrobaczamy dwa razy do roku" jest przesadą. Odrobaczanie przy podejrzeniu, bez stwierdzonej infekcji, sens ma - jak ze wszystkim, wyważa się korzyści vs
długo, po infekcji zawsze było nadkażenie. Był nosicielem pneumokoka (pomimo szczepienia). Porównywalne do bactrobanu efekty dawał rhinoargent.
się pojawił we wrześniu, zastosowałam bactroban po 2 tyg zatkanego nosa, znikł. Potem była mała infekcja, katar żółty, ale zanikł od samego czyszczenia nosa. Jak często mozna stosować bactroban, żeby nie zaszkodzić? Na razie był w uzyciu 2 razy, z odstępem półrocznym. Odtykania nosa kroplami trochę