violka30 napisała: > właśnie sie zapisałam na terapie No to posłuchaj: Kto urodził się dnia 4 października- Spostrzegawczy, harmonijny - okazuje zdolnosci porownawcze taktyczne i dyplomatyczne. Jest to człowiek b a r d z o inteligentny, ktory potrafi połączyc zamiłowanie do przyrody
Napiszcie proszę jaka terapia przynosi najlepsze efekty, z czego jesteście zadowoleni? Jak długo i często chodzicie? Możemy mieć zajęcia w ppp, suo, albo w prywatnym ośrodku terapii ( tam minusem drogo) a terapię trzeba prowadzić długo i systematycznie. Młoda ma dużo deficytów (upośledzenie i
> Napiszcie proszę jaka terapia przynosi najlepsze efekty, z czego jesteście zado > woleni? Najbardziej to zdecydowanie 1. Neurotypowy młodszy brat. Potem długo długo nic, potem 2. SI, oraz 3. Terapeutka-cień (czuwa nad nim w przedszkolu i próbuje animować zabawy wspólne z
położyć albo włączyć jakiś głupi serial. Jestem również na lekach ale słabo na mnie działają. Moje pytanie w zasadzie tyczy się tego, czego jeszcze powinienem spróbować? Jak mam wrócić do życia? Jak wreszcie wystartować? Czy macie może doświadczenie z innego rodzaju terapiami? Może powinienem spróbować
spróbowanie innych form terapii może być dobrym rozwiązaniem. Tak czy inaczej myślę, że warto spróbować. Pozdrawiam.
mam bulimie , w listopadzie zaczelam terapie indywidualna i grupowa, z tym ze terapia indywidualan daje mi sporo moge sie wygadac itp ale w grupowej juz nie , mam opory zeby tam zabierac glos i czuje niechec chodzac tam. czy w kazdym rodzaju terapi bulimi trzeba chodzic na grupe? jakie sa wogole
Fenylko, zamilklas. Ciekawam jest, jak idzie terapia hydrokortyzonem? Pomaga cos?
rzuty ale też nie ma pewności czy to zasługa hydrokortyzonu czy tyroksyny. Teraz jestem znów w rzucie ale muszę w końcu zrobić badania hormonów tarczycy. Zobaczyć co się tam dzieje. Jak będę miała nowe wyniki to wstawię. Póki co dwóch endokrynologów twierdzi, że nie mam niedoczynności nadnerczy a dwóch
nad nurtem terapii jaki mialabym wybrac dla siebie. myslalam zeby wybrac do sie terapeutki, ktora pracuje w gestalcie. Ale coraz wiecej czytajac o tym zaczynam wątpic czy to dla mnie... Nie chce juz byc w psychodynamicznym, badz psychoanalizie (broń Boże), bo siedze i gadam jak najęta przez 45 minut
zazwyczaj wiem co mówię i dlaczego. podtrzymuję powyższe.
Poznawczo-behawioralna czy psychodynamiczna? Razem z psychiatrą? Nie dam rady już się z tym męczyć. Na sto procent nerwica. Nie mogę spać z powodu kłucia w sercu.
Ja wolę psychodynamiczną, bo eliminuje przyczyny, a z tego co rozumiem, to behawioralna, to bardzej ponowne warunkowanie, bez dochodzenia do przyczyn... -- "Bardzo wiele rzeczy się dzieje, ale również zdumiewająco wiele rzeczy na świecie się nie dzieje." Wojna polsko-ruska pod flagą biało-czer
Rozwój osobisty, nie terapia. czy my wyglądamy, że potrzebujemy terapii? No chyba że coś więcej z p. Wiesławem, ale mnie się widzi że to nie przejdzie.
nie czytasz ze zrozumieniem. Późno już, więc jesteś usprawiedliwiony. A jeśli chodzi o terapie, to bardzo popularne są warsztaty nawet jednodniowe. Pewnie, że długa terapia może być bardziej efektywna, ale krótki warsztat także potrafi nieźle oczy otworzyć. Wszystko zalezy - tak jak
forumowa :)
co 3-4 tygodnie. Poza tym ćwiczyłam zalecone rzeczy z małym w domu, kilka razy dziennie. Na pewno nie była to metoda Vojty, bo jak dla mnie były to takie ogólnorozwojowe ćwiczenia typu wymachy rękami, podciąganie bokiem do siadu itd. Niestety efekty tych ćwiczeń są dla mnie dość kiepskie (no
my od 5 m-ca życia ćwiczymy z rehabilitantką 1 w tygodniu, później zwiększone do 2x, plus nieszczęsna hipoterapia (a może szczęsna?;), ponad to codziennie ćwiczyliśmy z dzidzią minimum 3 razy dziennie po 15-20 min i nie ma, że komuś się nie chce (np. córeczce), oprócz tego prawidłowa pielęgnac