Dodaj do ulubionych

Czary - mary - horoskopy

04.05.07, 20:04
ja - waga
Obserwuj wątek
    • niewidzialna_l Re: Czary - mary - horoskopy 04.05.07, 20:11
      wokól mnie same wagi,,,uwielbiam je,,,
    • violka30 Re: Czary - mary - horoskopy 04.05.07, 20:29
      tez jestem wagą
      • buka007 oto Waga :)) 04.05.07, 20:44
        :P
        23 IX - po raz drugi w tym roku na niebie czerwono pionie Wenus. Niezdarnie z
        wahaniem zaczynają się rodzi niemowlęta-Wagi. Dziecko urodzone w tym znaku jest
        niezwykle układną, pozbawioną charakteru kukiełką. Dość wredne, stroi głupie
        sacharynowe minki i osiąga to, co chce bez najmniejszego wysiłku.

        PANI WAGA
        Cwana gapa. Wygląda jak anielskie uosobienie wiotkości i elegancji. Pozornie
        nie potrafi zliczyć do trzech. Z lekko przymkniętymi powiekami, żeby zasłonić
        czujne spojrzenie przenikliwych oczek, jak królik stoi słupka, rusza noskiem i
        czeka na sałatę. Jest milutka i ugrzeczniona. O ile się to opłaca, perliście
        śmieje się z najgorszych dowcipów. Chce mieć skrzynkę wyłożoną watą, żeby broń
        Boże nie dotarła do niej paskudna rzeczywistość. Chętnie przyjmuje prezenty,
        które z anielskim spokojem oddaje osobom, którym w danym momencie chce się
        podlizać. Jej rewanże są pełne fantazji. A to przyniesie nam jako prezent
        urodzinowy kawałek kory kasztanowca australijskiego, a to sznurowadeł z bucika
        córeczki pewnej pani. A to nie przyjdzie na proszony obiad, bo gdzie indziej
        jest atrakcyjniej. Oryginalna w swoich pomysłach kreuje swoją zwiewną osobowość
        idąc leciutko po trupach. Waha się między dobrym i złym, nie znając poczucia
        winy. Nie jest solidna, wynika to ze zmienności usposobienia. Ulega nastrojom i
        w zależności od chwili podejmuje decyzje, z których z anielskim spokojem
        wycofuje się po 10 minutach. Mężczyźni widzą to co chcą, ma więc Pan Waga
        powodzenie. Jak wyżej wspomniany królik, wzbudza instynkty opiekuńcze i wzrusza
        partnerów. Nie podejrzewaj oni ani przez chwilę, że pozornie nieobecna duchem,
        rozmarzona istotka zna dokładnie stan ich konta oraz kieruje ich życiem
        aksamitnymi łapkami. W miłości niewierna i skora do intryg chętnie porzuca
        partnera, o ile pojawi się ktoś ciekawszy. Wtedy uruchamia orkiestrę
        najsłodszych instrumentów. Jest jednocześnie ukulele i cymbałkami. Przypomina
        rozmarzonego zbója na leśnej polanie czekającego na pełen złota dyliżans. A
        przecież do późnej starości, patrząc w zmętniałe lustro, widzi tam romantyczną
        Syrenę czesząc złote włosy i śpiewającą przecudnie dla nadpływającego Odysa.
        PAN WAGA
        Typ Fredrowski. Trochę jowialny, trochę żałosny, a przede wszystkim śmieszny.
        Rozsadza go energia, chce życia i użycia. Wszędzie go pełno. Ambitny do granic
        możliwości, rozmyśla nad najmniej kłopotliwym sposobem pozbycia się
        jakiejkolwiek konkurencji. Jego problematyczna moralność pozwala mu przyjaźnić
        się koniunkturalne nawet z największą kanalią. Nie jest wybredny, choć lubi to
        co ładne i drogie. Sypia po południu i smaruje pulchne rączki kremem. Intryguje
        bezustannie. Zdolny jest zrobi największe świństwo, o ile ma pewność, że się
        nie wyda. Zawsze przytakuje, sprawia to miłe wrażenie, nie znaczy nic.
        Seksualnie niepewny. 100% masochista, marzy o dostaniu solidnego lania
        pogrzebaczem. Chętnie żeni się z kobietą o silnym charakterze, którą oszukuje
        bez przerwy, przez co czuje się na swój sposób dowartościowany. Przepada za
        emskimi wódkami. Wredny i ugrzeczniony kocha się w mądrzejszych i silniejszych
        kolegach, obrzydzając im żony i kochanki. Potwornie skąpy, Pan Waga bez namysłu
        wydaje rentę matki, o ile służy to zrobieniu dobrego wrażenia. Kiedy dojdzie do
        własnych pieniędzy i władzy, staje się bardzo niebezpieczny. Odgrywa się na
        wszystkich za faktyczne i urojone niepowodzenia. Na staroś niby król Midas,
        lśni złociście łysiną, wymachując oślimi uszami.
        WAGA - żona
        Leniwa, cukierkowa, infantylna panienka bez wzglądu na wiek. Pozornie bez
        własnego zdania, jest chłodna i bez przerwy kalkulująca. Nadaje się wyłącznie
        na żon dla dyplomaty, który rzadko bywa w domu i potrafi się obejść bez
        normalnej, klasycznie pojętej rodziny. Niewierna, lunatyczna, marzy o
        romantycznych hawajskich zachodach słońca z nieśmiałym studentem, zapominając
        zrobi pranie, kupi pieczywo i pozmywa naczynia. Dość niechlujna i niedbała nie
        nadaje się do prowadzenia domu i wychowywania dzieci, którym zamiast śniadania
        robi zielnik roślin nowozelandzkich lub karmnik dla sikorek.
        WAGA - mąż
        W sprawach osobistych jest tak pozbawiony instynktu i kręgosłupa, że można go
        bardzo łatwo złowić na męża o ile jest heteroseksualistą. Jest jeden warunek:
        dama oświadcza się i bierze wszystko w swoje ręce. Pozornie romantyczny i
        czarujący kochanek myśli wyłącznie o własnej wygodzie. Dom go nie interesuje,
        dzieci męczą. Chętnie ucieka od nawet najprostszych obowiązków, twierdząc, że
        inni potrafią to załatwi lepiej. Jest egoistyczny i leniwy. Rozwodzi się bez
        problemu, o ile żona zaproponuje mu korzystne warunki i brak kłopotów
        związanych z rozstaniem.
        • buka007 Re: oto Waga :)) 04.05.07, 21:18
          ten horoskop to przedruk z poradnika astrologicznego Hanny Bakuly "Jak stracic
          przyjacioł" ;P

          majkowscy.msk-system.pl/horoskopy/hor_neg.html
      • buka007 Re: Czary - mary - horoskopy 05.05.07, 10:01
        violka30 napisała:

        > tez jestem wagą
        violka a kiedy masz udodziny??
        • violka30 Re: Czary - mary - horoskopy 05.05.07, 10:11
          4.X
        • violka30 Re: Czary - mary - horoskopy 05.05.07, 10:59
          a ty, kiedy?
          • buka007 Re: Czary - mary - horoskopy 06.05.07, 19:28
            27.09
    • dmj1 Re: Czary - mary - horoskopy 05.05.07, 11:20
      buka007 napisała:

      Muszę zburzyć ten monopol wag i na szalę rzucić swój znak, wodnik.
      I poproszę o horoskop, zawrzeć w nim proszę horoskop na najbliższe miesiące:
      wywiązanie się developera z umowy i skuteczną zmianę pracy, bo kazy dzień
      dłużej w dotychczasowej owocowłą będzie większymi przychodami psychoterapeuty :-
      )

      darek
      • buka007 Cała prawda o Wodnikach ;))))) 06.05.07, 19:27
        Łomatko!!!!
        Wodnik
        20 I. Zimna, ponura i tajemnicza planeta Saturn straszy ciągle nad horyzontem.
        Na świat przychodzą Wodniki, dzieci wampiry wysysające soki z Bogu ducha
        winnych matek. Sprytne i wścibskie, i tak wiedzą lepiej.

        PANI WODNIK
        Sprytna histeryczka. Niezwykle sprzeczna natura. Pod bardzo wieloma względami
        przypomina mężczyzn z tego znaku, dla którego o dziwo jest idealną partnerką.
        Jako nastolatka infantylna, lodowata w środku, gaworzy i chichocze niczym
        dziecina. Żałosna i nie mająca pojęcia o autentycznych emocjach, jest urodzoną
        aktorką. Jako dziecko gra wspaniale dziecko, jako kobieta gra kobietę. Jest
        sentymentalna i nierówna. Na wszelki wypadek zasypuje wszystkich laurkami,
        mając jednocześnie uczucie niedowartościowania i nie spełnienia. Za mąż
        wychodzi wcześnie nie znając prawie swojego partnera, głównie po to żeby
        zaimponować koleżankom. Infantylna i bez powodu pewna siebie, nienawidzi
        kontaktów fizycznych z partnerem, zastępując je bezsensownymi aktywnościami
        gospodarczo-finansowymi. Jak Pani Panna, jest urodzoną przełożoną zakładu dla
        dziewcząt. Prawdziwa tragedia zaczyna się po ucieczce zdominowanego męża. Wtedy
        Pani Wodnik obnosi gdacząc swoją klęskę i całą energię kieruje na wysysanie
        resztek indywidualności z dziecka, które choćby było Leonardem da Vinci, dla
        niej jest zbyt lekko ubranym idiotą ze źle ostrzyżonymi włosami. Na starość
        zostaje radiestetką mierzącą wahadełkiem swoje ciśnienie i sprawdzającą przy
        pomocy jajek na bekonie stan swojej wątroby. Wyjątkowa kretynka.
        PAN WODNIK
        Mizogeniczny, agresywny upiór. Infantylny bufon osądzający bez żadnej podstawy
        cały świat. To co w Wodniku sugeruje posiadanie wyobraźni jest histerycznym
        usiłowaniem bycia za wszelką cen innym od otoczenia. Czarujący przy pierwszym
        zetknięciu, jest Pan Wodnik neurastenicznym gęgałem zanudzającym otoczenie
        swoimi pseudooryginalnymi pomysłami. Z rozpaczy, że nie wszyscy padają na
        kolana przy pierwszym z nim zetknięciu, dość wcześnie siwieje, lub łysieje "w
        placek". Jest hipochondrykiem, który dla popisu skłonny jest demonstracyjnie
        umrzeć na katar. Opiekuńczy, pogodny narzeczony, po ślubie zmienia się w
        zamkniętego, ponurego egoistę bez przerwy robiącego małostkowe uwagi. Gardzi
        kobietami. Nie znosi mężczyzn. Wszystkich uważa za gorszych od siebie podludzi.
        Jego schizofreniczna osobowość sprawia, że Pan Wodnik w domu i poza domem, to
        dwie rożne osoby. Nikt go nie lubi, czego absolutnie nie potrafi przyjąć do
        wiadomości. Uważa, że jest fantastyczny. Jego stosunek do ludzi sprawia, że nie
        sposób z nim pracować. Będąc woźnym drze się na dyrektora, będąc dyrektorem
        opluwa ministra. Seksualnie nadpobudliwy, usiłuje zdobywać kobiety idiotycznymi
        uwagami i żartami. Jako kochanek niezwykle męczący i nierówny jak
        klimakteryczna primabalerina. Na starość dziwaczeje paskudnie i rosną mu włosy
        w uszach, co dodane do siwizny i łysiny odstrcza, resztkę wielbicielek. Biedny,
        bo pieniędzy nigdy nie ma. Zdziczały jest plagą darmowych odczytów, gdzie
        wymądrza się zadając podchwytliwe pytania. Coś okropnego.
        WODNIK - żona
        Idealna partnerka dla głuchoniemego. Rozgdakana histeryczka mówiąca bez
        przerwy, ciągle gdzieś pędzi, ciągle czegoś nowego wymaga. W domu nigdy nie
        wiadomo gdzie stoi fotel, bo namiętnie dokonuje bezsensownych przemeblowań.
        Pozornie pełna fantazji i bezinteresowna, lubi pieniądze i potraf i je
        bezpardonowo wyłudzi od męża. Dzieci zadręcza ciągłą kontrolą i tyradami
        wychowawczymi. Nawet dorosły syn nie ma szansy wykąpać się w spokoju. Mama z
        całą pewności wpadnie do łazienki pod byle pretekstem. Jako żona niezwykle
        ruchliwa w dzień, a klocowata w nocy.
        WODNIK - mąż
        Idealny partner dla głuchoniemej. Żeni się niechętnie. O ile to zrobi, nie
        przestaje ani na sekundę pouczać żony. Psychopatyczny besserwisser, pedantyczny
        i skąpy wpędza otoczenie w stresy. W domu jest ponury i zasadniczy. A w
        stosunku nawet do nic nie obchodzących go osób obcych, udaje uroczego
        bawidamka. Dzieci nie lubi, zwierzęta prędko go nudzą. Często popada w tandetne
        romanse, wtedy niewybrednie kłamie. Buduje egzystencję rodziny na bezpodstawnej
        wierze w swoje szczęście, którego nie ma. O ile żona nie zatka sobie uszu i nie
        przejmie spraw finansowych może by krucho, acz znam pozytywne wyjątki
        • buka007 dmj, znaczy Darku :)) 06.05.07, 19:33
          ...mam nadzieje, ze masz poczcie humoru??
          Bo te horoskopy to dla ludzi o stalowych nerwach :)))))))
          • violka30 poczucie humoru? 06.05.07, 20:16
            właśnie sie zapisałam na terapie
            • buka007 Terapia??? Jaka terapia?? :)) 06.05.07, 22:13
              violka30 napisała:
              > właśnie sie zapisałam na terapie
              No to posłuchaj:
              Kto urodził się dnia 4 października- Spostrzegawczy, harmonijny - okazuje
              zdolnosci porownawcze taktyczne i dyplomatyczne.
              Jest to człowiek b a r d z o inteligentny, ktory potrafi połączyc zamiłowanie
              do przyrody i życia wiejskiego ze znaczną ekspansją umysłową.
              Ma zdolnosci dyplomatyczne, które umiejętnie stosuje w życiu, zręcznie
              dobierajęc sobie współpracowników. Umysł to niezmiennie pojętny o
              wszechstronnych zainteresowaniach...

              reszta później... :))
              • violka30 cudownie wyleczona 06.05.07, 22:32
                mów do mnie jeszcze...
          • dmj1 Re: dmj, znaczy Darku :)) 07.05.07, 08:32
            buka007 napisała:

            > ...mam nadzieje, ze masz poczcie humoru??
            > Bo te horoskopy to dla ludzi o stalowych nerwach :)))))))


            Oooo Matko! Na szczęście mam jeszcze nieco poczucia humoru. Trochę :-). To nie o
            mnie ta bajka, może z hipochondrii mam tylko trochę :-). Czyżby o skorpionie tam
            było jeszcze gozrej ?
            darek
            • buka007 oto Skorpion :) 07.05.07, 09:29
              dmj1 napisał:
              >To nie o mnie ta bajka, może z hipochondrii mam tylko trochę :-). Czyżby o
              >skorpionie ta m było jeszcze gozrej ?
              > darek
              Nie chce cie martwic, przeczytaj sam :))))
              Skorpion
              22 października Słońce wchodzi przerażone w znak Skorpiona. Dzieci urodzone w
              tym czasie są pozornie grzeczne i pogodne, acz kopią wilcze doły, zastawiają
              pułapki i sypią truciznę do placka ze śliwkami. Po zabawach w doktora, już w
              wieku niemowlęcym, współżyją z gosposią lub wujkiem. Wyrastają szybko, od
              maleństwa nauczone terroryzować otoczenie i wyruszają w świat.

              PANI SKORPION
              Sprytna do granic dobrego smaku, wszędobylska wpychalska, ma energii średniej
              wielkości oddziału tatarskiego. Jest tym, czym chce rozmówca. Nigdy nie mówi
              tego co myśli. Słucha i gromadzi materiały obciążające innych. Zdając się
              pogodna, pełna chęci życia i koleżeńska, jest podstępna wredną erotomanką.
              Niewyżyta - seksualnie, w środku zimna, wije się oblizując lubieżnie,
              najchętniej wokół mężów i kochanków najbliższych przyjaciółek. Chora z ambicji
              zamiast się doskonalić, nienawidzi lepszych od siebie. O ile ktoś daje się
              wykorzystywać ma zapewniony pozorny spokój. Pani Skorpion wyciśnie kaźdą
              cytrynę, a potem w najlepszym wypadku wyrzuci, a nie rozdepcze. Je mściwa i
              pamiętliwa gotowa zrobi każde świństwo, ale cudzymi rękami. Napuszcza na siebie
              ludzi, zużywając na to całą swoją neurasteniczną energię. Sądzi innych według
              siebie, wic jest niezwykle nieufna. Noce spędza wyjąc z bezsilnej złości, że
              nie może wykorzystać wszystkich istniejących mężczyzn to tylko z braku czasu.
              PAN SKORPION
              Jeżeli jakiś mężczyzna z paskudnym uśmiechem uszczypnie zalotnie przechodząc
              staruszkę, zakonnicę a nawet suczkę, możemy by pewni, że jest to Skorpion. Jego
              popęd seksualny równy jest jego wredności. Próbuje zawsze, przegrywa rzadko.
              Nie przepuści nikomu. Jego cała energia skoncentrowana jest na seksie. Nie
              kieruje się żadnymi kryteriami ani estetycznymi, ani psychicznymi. Osobowość
              wybitnie schizofreniczna. Potrafi utrzymać 5 równoległych romansów na
              powierzchni 20 metrów kwadratowych. Każda z pań myśli, że jest jedyna.
              Upatrzona ofiara nie ma żadnych szans. Największy aktor wśród wszystkich znaków
              Zodiaku, potrafi być Ghandim, Kaligulą i Kaczorem Donaldem w zależności od
              potrzeby. Cały ten wysiłek ma jeden cel. Klapa ofiar choćby na pięć minut. W
              interesach trzyma tylko z silniejszymi. Nie ma przyjaciół. Czego nie załatwią
              mu mężczyźni, załatwią ich żony. Myśli tylko o sobie i sobą jest zachwycony.
              Sam bardzo złośliwy i brutalny nie zapomina choćby najmniejszej zniewagi. Czeka
              latami, żeby się zemści za jakiś drobiazg. Interesujące jest to, że gotów jest
              zabić siebie, żeby choć drasnąć kogoś, kogo nie lubi. Wszyscy się go boją, nikt
              mu nie ufa, a on jak perpetuum mobile napędzane żółcią regeneruje siły tylko po
              to, żeby móc zniszczy wszystkich, którzy mu przeszkadzają.
              SKORPION - żona
              Twarda i zaborcza erotomanka, trzyma męża i rodzinę w żelaznych kleszczach.
              Chimeryczna zazdrośnica ogranicza nawet służbowe kontakty małżonka do minimum.
              Jego przyjaciół nie toleruje, zastępując ich swoimi koleżankami. Jest
              podejrzliwa, przebiegła i mściwa. Nigdy nie wiadomo co knuje. Rodzina jest dla
              niej rodzajem zabawki, którą nie chce się z nikim dzieli. Ulubioną rozrywką
              jest intrygowanie wśród przyjaciółek i obserwowanie sterroryzowanego partnera,
              którego każdy indywidualny ruch potrafi przewidzieć i udaremni.
              SKORPION - mąż
              Jest twardy, podejrzliwy, zamknięty w sobie i niezwykle pamiętliwy. Nie warto z
              nim zaczynać, zemści się za każdą drobnostkę. Od żony wymaga nadzwyczajnych
              wyczynów seksualnych, chociaż zwykle ma parę kochanek. Jego obsesją jest 100%
              lojalność partnerki. Dla siebie wyznacza inne normy. Jego władczość,
              specyficzny chłód i zamknięcie w sobie są wyjątkowo męczące na dłuższą metę,
              tym bardziej, że nie można go ani wzruszyć, ani oszukać tak zwanymi kobiecymi
              sztuczkami. Trzeba bardzo uważa, bo urażony staje się bardzo niebezpieczny i
              bezwzględny. Partnerski układ ze Skorpionem nie wchodzi w rachubę
              • dmj1 Re: oto Skorpion :) 07.05.07, 14:51
                buka007 napisała:

                > Nie chce cie martwic, przeczytaj sam :))))

                No aż syczy jadem! Ja tam lubie wyraziste znaki :-). Niby nie wierzę w takie
                bzdety ale dziwnie to się układa...
                darek
    • sibeliuss Re: Czary - mary - horoskopy 06.05.07, 22:21
      buka007 napisała:

      > ja - waga

      Ja też :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka