U nas się pojawiły puszczyki. Na osiedlu. Którejś lipcowej nocy usłyszałam żałosny, przenikliwy, powtarzający się ptasi pisk dochodzący z tego samego miejsca gdzieś wysoko. Nie miałam pojęcia co to takiego , ponieważ pisk dochodził jakby z budki dla pustułek, wymyśliłam, że rodzice polecieli na
żeby córcia była zadowolona z imienia. Nie myślicie że w okresie buntu dziecka łatwiej być taka "pospolitą" Aleksandrą niż bardziej dostojna Olgą? W domu i tak będzie Olą, natomiast w szkole fajnie jakby miała takie "cool " imię. Znowu mamy długie nazwisko i denerwuje mnie długość imienia Aleksandra, w
trzci nami, turzycą i haszczem krzaków. Zapewne znikłyby dawno, lecz poi je źródłami niewidzialnemi macierzysta pierś gór rodzimych. Koło każdego z nich uwiły sobie gniazda legendy, a już szczegól niej przy jeziorku Niesamowitem, pod przełęczą turkulską. W ciemne, burzliwe noce, gdy wieją po wierchach
! - zawołała Laura zamykając książkę, którą skończyła czytać za jednym posiedzeniem pewnego lipcowego popołudnia. Dzieło, które tak wzburzyło tę kocią istotę o stalowych oczach i ciemnych lokach do pasa, nosiło tytuł "Toksyczni rodzice". Książkę tę poleciła jej dawna znajoma ciotki Patrycji, Roma Kowalik, z
. > > > I dlatego, że rodzice maja ochote na chwile relaksu wciska sie bombelki innej r > odzinie????????????? > Lipcowa a ty masz problem z czytaniem? Jakie wciskanie? Czasem rodzice sami proponują ze chętnie zabiorą. O jakim wciskaniu mowa. > > > Dlatego też zawsze nam się
18lipcowa3 napisała: > przede wszystkim powinni byc zaszczepieni ludzie pracujacy i generujący dochód- > nauczyciele, medycy itp a na koncu kochani seniorzy > Nieczęsto się wkurzam, ale wczoraj zagotowałam. Przyjechała do nas teściowa, żeby wciąć swoją szczepionkę (u nich
, że mu odpowiecie dziś" "Wykasujcie mi te chamki!" - piszczy Rysiek, a ma naramki. "To okropne są prostaczki" dodał, zakładając laczki. Nick to jest nie bezznaczenia (lecz nie pome go z imienia) podsumował to dość zgrabnie: "Zaraz moderacja wpadnie korzystajmy z każdej chwili, niech nam jatka
protestów lipcowych. Z przemówienia Pawła Kasprzaka: "Dzisiaj na spotkaniu Frans Timmermans dostał od nas te wszystkie petycje, które podpisaliśmy. Dostał też album ze zdjęciami, głównie z lipca zeszłego roku. Powiedziałem mu, że warto się przyjrzeć tym zdjęciom, bo one odpowiadają na dwa bardzo
, „aby uchronić nasz kraj”. Tego typu komunikaty – niebezpieczne śmieci – towarzyszyły nam od dłuższego czasu; ekstremiści ze skrajnej prawicy i skrajnej lewicy w Europie zawsze byli zwolennikami przemocy. Teraz jednak część tego nihilistycznego pragnienia katastrofy weszła do głównego nurtu
Jak czytam ciebie triss albo lipcową (która jest na tym forum takim trochę mniej inteligentnym twoim klonem) to przypomina mi się taki wiersz Tuwima: Straszne mieszkania. W strasznych mieszkaniach Strasznie mieszkają straszni mieszczanie. Pleśnią i kopciem pełznie po ścianach Zgroza zimowa