181 wyników w czasie 96 ms
Sortowanie wyników: wg trafności wg daty

Re: Na rozdrożu?

Pomyślałam że dopiszę coś . Apropos moich wielbicieli. Jestem atrakcyjna i facetom się podobam, ale odkąd jestem z tym mężczyzną wszystkim wprost mówię, że jestem zajęta.

Na rozdrożu (początek wątku)

drugim, nawet nie mówimy sobie dobranoc kładąc się spać. Oczywiście każde w swoim łóżku. Przestał mnie pociągać także jako mężczyzna. Nie reaguje na moje prośby by zadbał o siebie... jego życiowa postawa także mnie do niego fizycznie zniechęca. Wiem, że mu na tym zależy ale ja nie jestem automatem

Re: rozdroże oczekiwanych obrazów partnera(ki)

Sugerujesz zatem, że związek z biernym mężczyzną i męskim potomkiem nie ma szans przetrwania? Nie tylko ja mam obowiązek refleksji nad związkiem i własną postawą wobec partnera. Wiem, co może przywrócić w miarę lepsze stosunki między nami ale tylko do następnego tąpnięcia. Idę na terapię, zrobić

na rozdrożu/pomożcie mi zrozumieć mojego mężczyznę (początek wątku)

uprzedza,ale gdy mi na czymś zalezy i chce sie mignąc to NIGDY. Generalnie problemy w 90 % dotyczą sytuacji związanych z wychodzeniem do ludzi:(. Ja czuję sie okropnie.. tzn tak jakby się mnie wstydził ( ale na wesela i sylwestry mnie wlecze z chęcią i dumą, ale to nasze jedyne wyjścia do ludzi, na ktore

Re: na rozdrożu/pomożcie mi zrozumieć mojego mężc

Kochani( przepraszam,że tak zbiorczo:)) Jestem w szoku i dlatego też napisałam na tym forum:)!w szoku, bo jakoś niesamowicie sobie obiektywizuję mojego faceta dzieki waszym wypowiedziom. Tzn. mogę zobaczyć, że mężczyzna może być tak zupełnie inny niż ja. bilinski , trafiłeś w sedno, on

Re: na rozdrożu....

Rita, Ty sama już wiesz co masz zrobić. Szkoda Twojego życia, on się nie zmieni, tak myślę. Trudne to bardzo, ale już się nie oszukuj. A już napewno nie jesteś niczemu winna. Nie wmawiaj sobie winy, nie usprawiedliwiaj go. Zrób tak jak Tapatik Ci radzi. To mężczyzna i pokazuje Ci spojrzenie

Re: na rozdrożu....

...Z doświadczenia troszkę swojego i przyjaciół wiem, że im dłużej ciągnie sie taki zwiazek tym gorzej...Masz dopiero 31 i musisz patrzeć w przyszlość, kto wie może czeka na Ciebie ktoś, kto będzie właściwy i będzie to prawdziwa miłość. Twój mężczyzna nie moze traktować Cie jak chwilową zabawkę...Nie pozwól na

jestem na rozdrożu..... (początek wątku)

załozyłam to forum z kilku powodów.... sama ma problem i dylemat życiowy, po drugie wierzę, że takich kobiet jest więcej jak ja i czekaja na rady zawarte w tym forum. Więc zaczynam..... jetsem mężatka od 7 lat. przed ( 9 lat temu) zawarciem związku małżeńskiego poznałam mężczyznę, który

Re: jestem na rozdrożu.....

i tego nowego mężczyzny,nie zwlekaj dłużej i odejdź od męża.Badź szczęsliwa z tym kogo naprwdę kochasz,nie marnuj czasu i sił na coś czego nie da się już ratować.Daj sobie szanse na bycie szczęśliwą i spełnioną kobietą.

Baba na rozdrożu :-) (początek wątku)

zaniepokoić. Usiedliśmy nad karką papieru i Najdroższy Mężczyzna zaczął tłumaczyć rysując. - Za tablicą z nazwą pojedziesz jakieś 200 metrów i skręcisz w lewo. Możesz jechać prosto, ale będzie dłużej. Narysuję ci jak masz jechać na skróty. - Może jednak pojadę prosto? Nie będzie prościej? wtrąciłam z

Re: Baba na rozdrożu :-)

A, faktycznie, Geo ma rację! Testy przprowadzone przez naukowców udowodniły, że mężczyźni lepiej orientują się w terenie niż kobiety. Muszą mieć tylko charakterystyczne punkty odniesienia. -- pzdr. mch Każdy kij ma dwa końce. Jeden służy do trzymania, a drugi do lania.

Re: stoję na rozdrożu ....

> Lipcowa - po raz kolejny udowadniasz > jaka jesteś prymitywna. MamoOli po raz kolejny udowadniasz, lubisz sie mnie czepiać. -- Mężczyzna w wieku: 20 lat - playboy. 30 lat - playman. 50 lat - play off.

Re: stoję na rozdrożu ....

duramgama napisała: > 8lipcowa napisała: > > > > > > dajcie mu na imię McGyver... > > > > > Po raz kolejny utwierdzam się w przekonaniu, że trzy litery przed nazwiskiem o > niczym jeszcze nie świadczą. > To, że zostałaś

Re: zagubiona na rozdrożu

6zagubiona napisała: > wyjechałam do niego rok temu. wytrzymałam 4 miesiące i uciekłam. tęskniłam za b > yłym.... To czemu jesteś w ciąży z narzeczonym, a nie z byłym skoro to byłego nadal kochasz? Raczej nie zachodzi się w ciąże z niekochanym mężczyzną.

Re: zagubiona na rozdrożu

A to na pewno miłość czy strach przed nieznanym, a zwłaszcza związkiem, z wydaje się poważniej pochodzącym do życia mężczyzną, co oznacza też konieczność większego dbania o tę relację i odpowiedzialności za swoje czyny. Sorry, ale z opisu wynika, że do tej pory takiej odpowiedzialności nie brałaś

Ogromny dylemat - stoję na rozdrożu.... (początek wątku)

A ja Wam powiem, że poznać kogoś "normalnego" to cholerny problem. I dodam jeszcze, że niektórzy mężczyźni swoim zachowaniem sami prowokują kobiety do określonych zachowań, ba, mało tego, sami wyrabiają w kobietach pewne reakcje (to do tych, którzy mówią, że kobiety idą tylko na kasę, są wygodne

Re: Ogromny dylemat - stoję na rozdrożu....

"Kobiety nie mają mózgów" odnosi się do zupełnie innego niż męski sposobu, w jaki myślą i działają kobiety. Np. prawdziwy mężczyzna w takiej samej sytuacji jak ty nie dałby się tak pomiatać. Niby jesteś taka och i ach, ale nie potrafiłaś postawić na swoim. A zresztą, przecież cię nie znam

czterdziestolenia z okładem młodzież na rozdrożu

żeby to chociaż był młokos, to byłby jakoś usprawiedliwiony.. Ale ten szczery patriota-młodzieniec wkracza właśnie w to, co u mężczyzn nazwane jest eufemistycznie "middle life crises"...

1 2 3 4 5 6