Jak moja córka była mniejsza, to odkurzaczem odciągałam jej katar (wszyscy rodzice to zrozumieją). Wtedy włączałam odkurzacz nawet w środku nocy i na szczęście nikt nie miał o to żadnych pretensji.
miesiąc) i krzyczała : "Daj temu dziecku na imię X", czyli imię tego brata. Było to koszmarne. Teściu i mąz odciągali ją ode mnie! No, rozumiałam, że była w szoku, ale było to makabryczne doświadczenie! Oczywiście drugi syn dostał zupełnie inne imię. Była mocno obrażona i długo mówiła "Jak ja mam sie do
Wczoraj napadł na mnie katar. Za niewinność. Czyli nie mogę, bo mi się zrobi gorzej. Reszta domowników ma jeszcze mniej czasu. Za to mam wiosenne i wielkanocne dekoracje. Wspaniale odciągają uwagę od okien. Dwa zające nawet błyszczą. Umyję podłogę za to, z poświęceniem, bardzo porządnie, bo
Polski. Za każdy nieprzepracowany dzień firma odciąga jej opłatę za zakwaterowanie. "Robocza kwarantanna" oznacza zakaz opuszczania miejsca zakwaterowania - z wyjątkiem pracy. To rozwiązanie skrojone w czasie pandemii na potrzeby niemieckich fabryk, rzeźni i farm, w których pracują pracownicy sezonowi
Nic nie robię, inhalator wyrzucilam przy drugim dziecku. Po inhalacji i odciąganiu kataru produkuje się jeszcze więcej i więcej.
którą kładłam obok śpiącego dziecka, wieszałam w pokoju. Nos uczyłam dmuchać (jedno z dzieci uwielbiało odkurzacz do odciągania ;) ), psiukania też nie lubił, musiałam mega szybko to zrobić, zanim uciekł. Najgorszy jest płacz, bo wzmaga katar, zatyka nos i trzeba powtarzać odkatarowywanie. Smarowałam
O popieram. Mamy teraz taką pediatrę (która też pracuje w szpitalu) która ma dokładnie takie samo podejście. Przy wirusówkach tylko zbijać temperature powyżej 38,5 i odciągać katar. Nie dawać żadnych przeciwirusowych leków, witaminek, wapna itp. Karmić zdrowo, witaminy podawać w owocach i warzywach
"Myśmy absolutnie nie naciskali, pediatra sama to zaproponowała. Ale też mamy duże wątpliwości, czy to robić, bo dzieci mają tylko katar..." Weź daj spokój. Frida odciągaj i tyle. Nie mecz dzieci ani siebie.
O to tak jak ja. Nawet niemowlaka tak traktowałam - wszystko pod kontrolą lekarza. Jedyne zalecenia jakie były to Nurofen przy temperaturze powyżej 38,5 plus odciąganie kataru (o ile sam nie umie). I nic więcej. Karmię zdrowo na co dzień więc tutaj bez zmian.
Możesz też się bawić, w odciąganie kataru i misiów - moja córka w ten sposób oswoiła się z szuszarką
Przepłukiwanie nosa solą fizjologiczną - jest skuteczne, ale najmniej przyjemne. Moim zdaniem inhalacje mają sens nawet bez odciągania bo nawilżasz śluzówkę nosa. Moim zdaniem jednak spróbuj tłumaczyć, a nawet przekupić, bo katar może przerodzić się w bolesne zapalenie ucha
Furczenia będą się utrzymywały tak długo, jak długo dziecko ulewa. Ciągłym odciąganiem też podrażniasz nos. Nie rób tego częściej niż 2 razy dziennie. Możesz wkroplić własne mleko do nosa dziecka i najlepiej wcale nie odciągać. Druga sprawa, to katar u małych dzieci trwa raczej dłużej niż dwa
No zdarza mu się ulewa to fakt ale to chyba nie byłoby tak że odciągając codziennie kilkanaście razy dziennie katar miałby on go 4 już w sumie prawie 5 tygodni katar. Bo wszędzie pisze ze katar to maksymalnie 14 dni. Boję się żeby to się nie przerodziło w zapalenie płuc.