witam, znów chcę napisać o odchudzaniu. Mam 15 lat, wzrost ok.180 cm i waga ok. 80-90 kg. Wiem, że to dużo za dużo i chcę schudnąć. Nie mam tylko motywacji, tzn. mówię sobie, ze jak schudnę to będę mogła kupić sobie fajne ciuchy itd. itp., ale brak mi jeszcze jakichś motywacji... Np. co mam
Poczytaj sobie o dietach South Beach albo Montignac. Obie w sumie są oparte na zbliżonych zasadach. Nie głodzisz się (to w Twoim wieku niebezpieczne), organizm dostaje tyle ile trzeba białka i witamin, pierwsze efekty widzi się szybko - chociaż to zależy też od organizmu, a apetyt na słodycze
Warto zrzucić kilogramy.Ja w ciągu 10 m-cy schudłam 40kg,ograniczając tylko jedzenie bez żadnych diet.Ważę obecnie 64kg z czego jestem bardzo szczśliwa.Wagę utrzymuję już 4 lata.Jestem poprostu inną kobietą z czego jestem z siebie bardzo dumna.Zyczę wszystkim odchudzającym wytrwaości bo
i tak jak wczoraj ciemnym popołudniem wejdę w sztuczny swiat uśmiechów podobnych ludzi raźno kroczących posród choinek i promocji szukających bono- towarowego szczescia piękna pani z pięknym panem przede mną wyciągają z kosza mnóstwo kolorowych opakowań, niektóre widzialem w TV inne są jaki
premia?:) widzę że też "uwielbiasz" zakupy:)
Witaj, wytrwałości i sukcesów Ci życzę :))))) Znów mnie choróbsko rozkłada :(((((( Już się chyba załamię, jak się odchudzać w takich warunkach???? -- Pozdrowienia Aśka.
No to ja będę pisała, ale dobrze by było gdyby jeszcze ktoś mi pomagał, bo jakoś tracę silną wolę, ćwiczyć nadal nie zaczęłam, może dziś się uda, ale nie jestem pewna. Dieta przez weekend i jeszcze wczoraj umarła. Dziś muszę znów zacząć uważać co jem i ile. Dziewczyny piszcie prrroszęęęęeeee
czyli dla mnie też :) A kto dzisiaj, przy niedzieli w jadle miarkę znów przebierze Tego niechaj topór zdzieli lub zabiją go talerze -- Miłej niedzieli, pozdrawiam - Aga, mama Błażeja
guga74 napisała: > czyli dla mnie też :) > > A kto dzisiaj, przy niedzieli > w jadle miarkę znów przebierze > Tego niechaj topór zdzieli > lub zabiją go talerze ----------------- To na mnie powinna spaść wielka szafa z talerzami, bo od rana usiłuję zjeść
Ja tez mam słaba wolę niestety. Mam jadnak zamiar znów zacząć ćwiczyć, ostatnio wytrzymałam ponad tydzień ale musiałam skończyć bo nadwyrężyłam kręgosłup (wnosząc małą razem z wózkiem i zakupami ) i ledwo chodziłam nie mówiąc już o jakichkolwiek ćwiczeniach
Może termin wydaje się nienajszczęśliwszy na rozpoczynanie diety ale to nie do końca jest dieta. Poszukując tematów okołoodchudzaniowych trafiłam na pewien http://qchenne-inspiracje.blogspot.com/ blog i mnie olśniło. Ja po prostu jem za mało. Już dwa dni wcześniej moja rodzinna to zasugerowała, a
Ktoś tak ma? Ja już mam dosć! Całe moje zycie to wieczne odchudzanie, a potem zaraz tycie. I wiecie co? Nie tyję kilko czy dwa, ale 10 - 20 kg. Tak ciężko to zrzucić. Nie mogę normalnie jeść. Muszę wciąż uważać co i ile jem. Wszystko zaczęło sie od niedoczynnosci tarczycy. Teraz juz niby jest
to trudny problem.Radzę jednak zmienic dietę.dodawac do wszystkiego łyżeczke otrąb przennych.Ułatwia opróżnianie.Ograniczyc ilosc na raz spożywanego pokarmu.Jesc powoli, żuc starannie.Nie zaspakkajac głodu w momencie występowania .Odczekac pół godzinki.Jesc ważywa gotowane na parze( garnek chy
Ja pierwszą porządną diete zaczołem rok temu. Ważyłem wtedy 130 kg a wzrost 185. Do wakacji zbiłem wage prawie do 100 ale po wakacjach znów popusciłem pasai znów 15 przybyło . Teraz akurat jest mniej więcej ta sama pora co w zeszłym roku kiedy zaczołem . Znowu myśle że fajnie by było lepiej
Witaj Gosiu. Na ogół jestem w miarę szczupłą osobą, ale od czasu do czasu zbędnych kilogramków jakoś przybywa i chcąc nie chcąc trzeba się mobilizować, aby znów wskoczyć w obcisłe dżinsy :). Ale mam na to sposób, bez głodowania i przelewanych hektolitrów potu na siłowni. Dzień zaczynam od
i nie reaguje na stres jedzeniem. Jak cos u ciebie znów dane33 wybuchnie to tez tak zrób. Zdrowiej i lodówka pełna będzie właśnie.