Dodaj do ulubionych

Zia86 wreszcie wyszła za mąż. ;)

11.07.11, 12:02
Zakładam na Waszą prośbę osobny wątek z relacją, zdjęciami i filmikiem(choć jak ten się pojawi, to już na pewno dawno o mnie zapomnicie wink). Relacja będzie pojawiać się w częściach, bo opisywania jest naprawdę dużo.
Obserwuj wątek
    • zia86 Piątek i przygotowania 11.07.11, 12:02
      Postaram się coś napisać, choć tak jak pisałam to emocje dalej we mnie buzują. Będzie też trochę o szczegółach technicznych, bo w tym przecież mi pomagałyście przez ostatni czas. smile Bardzo Was proszę tylko o nie komentowanie tego, czy to był czy nie był ślub, bo dla nas był to magiczny dzień i nie chcemy zacierać bardzo pozytywnych i wzruszających wspomnień. smile
      W piątek zwieźliśmy wszystko do pokojów, przybył również orszak, nasi kamerzyści i fotografowie. Nasza stylistka przywiozła wszystkie suknie i garnitury dla orszaku, zrobiliśmy dwa wieszaki, męski i damski żeby jutro nie było problemów z odnalezieniem swoich sukienek, koszul czy dodatków.
      Nasz główny drużba pojechał z Miko po kilka rzeczy jeszcze a reszta orszaku pomagała mi jak mogła. smileW międzyczasie nasza sala piękniała z minuty na minutę, ale nie byłam w stanie sobie wtedy wyobrazić jak ta sala może wyglądać. wink
      Panie konsultantki zaglądały co chwilę i pomagały wszystkim ekipom.
      Wieczorem pojechaliśmy na próbę. I to był bardzo dobry pomysł! Jeśli macie duży orszak i jeszcze dzieci taka próba jest niezbędna. Nasi kamerzyści mieli jeszcze kilka uwag, kilka rzeczy zmieniliśmy podczas próby, na końcu osiągnęliśmy idealny wynik. smile
      Potem część osób wróciła do hotelu, my uciekliśmy na lekcje tańca(ech, ale o tym za chwile), udało nam się perfekcyjnie zatańczyć 3 razy i uciekliśmy z powrotem na salę. smile Tam jeszcze zatańczyliśmy na parkiecie. W międzyczasie nasi fotografowie i kamerzyści mieli spotkanie, razem z paniami konsultantkami, a do nas przyszedł pan z Zena z wielką niespodzianką. smile
      Poszliśmy do pokoju i położyliśmy się spać. Przespaliśmy spokojnie całą noc, bardzo się bałam, że nie damy rady i będziemy wykończeni w dniu ślubu.

      Sobota
      Wstaliśmy około 8:30, ogarnęliśmy się na szybko i zeszliśmy na śniadanie. Ostatnie panieńskie śniadanie. wink Już na dole obsługa była dla nas bardzo miła, rozmawiała z nami pytali jak się czujemy. Zjedliśmy śniadanie i Miko pojechał jeszcze po parę rzeczy do mieszkania a ja poszłam do pokoju zostawić fotografom rzeczy do robienia detali. Przyszedł pan Robert, wziął nasze obrączki i zaczął z szukać najfajniejszego miejsca na zdjęcie, mega pozytywny człowiek to jest. smile Niestety nie wiem jak zdjęcia detali wyszły, bo już musiałam uciekać dalej. Pojechałam zobaczyć jak pięknieją moje druhny i wpadłam z paniką, że nie mam nic niebieskiego(kompletnie zapomniałam o szafirowych szpilkach wink), moja główna druhna obiecała, że się tym zajmie, druga dała mi coś pożyczonego i starego równocześnie. smile Dziewczyny wyglądały przepięknie, ciężko było mi im dorównać.
      Uciekłam do fryzjera i zaczął się festiwal telefonów. wink Moim motywem przewodnim na filmie i zdjęciach będzie telefon. wink Fryzura wychodziła genialnie! Zrobiliśmy coś podobnego do fryzurki z panieńskiego. O dziwo, stresu zero, byłam bardzo spokojna. Od fryzjera odebrał mnie tata, który już zdążył przyjechać i zawieźć moją mamę do fryzjera. Wróciliśmy się na makijaż, po drodze spotkałam rodziców Mikołaja, którzy już prawie gotowi odpoczywali w ogródku a zaraz za rogiem w innym ogródku odpoczywała moja mama, która właśnie przed chwilą opuściła fryzjera. Wyglądała świetnie. W ogóle nasi rodzice prezentowali się bardzo dobrze.
      Poszłam się malować, mieliśmy niestety małe opóźnienie. Na miejscu poczęstowano mnie szampanem, makijaż wyszedł świetnie, tak jak na próbie a może nawet lepiej.
      Wróciłam do hotelu, moje druhny były już gotowe i zaczęło się wariactwo. wink Akcja pt. ubieramy Pannę Młodą. Ja już prawie jestem ubrana ale nie ma kolczyków! Zostały u chłopaków, dobra moje druhny poszły ich szukać, wróciły są(i druhny i kolczyki!), zakładamy je. Zaraz przyszła moja mama mi pomóc, jeszcze buty, zdobyta podwiązka i jestem gotowa. Słyszę jakieś zamieszanie pod drzwiami, to chłopcy mają problem z kwiatami, dziewczyny poszły im wpinać butonierki. Ok, nareszcie wszyscy gotowi. Dziewczyny podchodzą do mnie, mówią trzy głębokie wdechy, to twój dzień, wyglądasz obłędnie, wychodzimy. smile Zjeżdżamy na 1 piętro na szczyt schodów, winda się otwiera, dziewczyny zasłaniają mnie szczelnym kordonem. wink Na dole czekają już wszyscy goście, najpierw schodzą nasi rodzice, teraz drużbowie i Pan Młody, słyszę, że na dole coraz większe poruszenie, chyba się podoba. smile Ok, chłopcy zeszli, teraz druhny, każda podchodzi do „swojego” drużby a ten wręcza jej bukiet. Ok, trzy głębokie wdechy i schodzę, na schodach świeczki, oby tylko nie podpalić sukienki. wink Zakręcam i widzę jest moje kochanie! Wygląda cudnie, ach na nowo się w nim zakochałam. Widzę też naszych uśmiechniętych rodziców, naszych przyjaciół, cały orszak również wygląda niesamowicie. Wszyscy się do mnie uśmiechają i klaszczą. Niesamowite uczucie. Podchodzę do swojego jeszcze narzeczonego, na chwile czas się zatrzymuje, jesteśmy tylko we dwoje pewni tego co za chwile ma się stać, widzę miłość w jego oczach. Mówi, że wyglądam olśniewająco, odpowiadam, że on wygląda niesamowicie przystojnie i dostojnie. Ok, ruszamy. Autokary przez remont galerii nie mogły wjechać na plac, orszak prowadzi gości trochę dalej, my z rodzicami wsiadamy do cadillaców. Telefon od pań konsultantek, w Tomaszowicach wszystko gotowe, wygląda wszystko bajecznie, prosimy o przygotowanie trochę wody jak przyjedziemy. Ruszamy orszakiem weselnym na miejsce ceremonii. smile
      • margarida Re: Piątek i przygotowania 11.07.11, 12:13
        bałabym sie schodzić wśród świeczek big_grin

      • delphine85 Re: Piątek i przygotowania 11.07.11, 12:46
        nie mogę się doczekać ciągu dalszego smile
        Wiadomo, najbardziej czeka się na zdjęcia, ale czytanie opisów (zwłaszcza, gdy samemu dopiero co się to wszystko przeżywało) też wciąga. Pisz pisz pisz smile)

        Bardzo Ci kibicuję, mnie by dawno po tych wszystkich komentarzach szlag jasny trafił.
      • khumbamelala Re: Piątek i przygotowania 11.07.11, 13:05
        łał! Zia jaki piękny opis smile i jaki ekscytujący smile dawaj dalej!
      • zia86 Re: Piątek i przygotowania 11.07.11, 13:11
        Zapomniałam jeszcze dopisać, że w trakcie przygotowań u fryzjera wpadły do nas nasze panie fotografki, podczas reportażu były zupełnie niezauważalne. smile A przez cały czas na trzy ekipy pracowali również kamerzyści, wbrew pozorom ich ilość też zupełnie nie przeszkadzała, nie czuło się, że teraz kręcimy film czy robimy zdjęcia, to bardzo pożądana cecha u fotografów czy kamerzystów.
        • bukfa Re: Piątek i przygotowania 11.07.11, 15:13
          GRATULACJE!
          Nie moge sie doczekac tych zdjec! Ale ja w ogole niecierpliwa jestem.
      • margolina.srk Re: Piątek i przygotowania 11.07.11, 17:51
        Serdecznie gratuluję! Życzę Wam takiej miłości, jak w tym dniu, przez wszystkie następne lata. Wszystkiego naj!
      • hazel_jones Re: Piątek i przygotowania 11.07.11, 18:51
        zia86 napisała:

        > po drodze spotkałam rodziców Mikołaja, którzy już prawie gotowi odpoczywali w ogródku
        > zaraz za rogiem
        ???
        Z tego co pamiętam pisałaś że Mikołaj nie ma już obojga rodziców?

        Ale co do meritum; super opis, człowiek czyta i od razu was sobie wyobraża, takich wzruszonych i szczęśliwych.
        • zia86 Re: Piątek i przygotowania 11.07.11, 18:53
          To skrót myślowy, wiadomo o co chodzi.
        • z_plus_z Re: Piątek i przygotowania 11.07.11, 20:51
          > Z tego co pamiętam pisałaś że Mikołaj nie ma już obojga rodziców?

          Ha, no właśnie. "Skrót myślowy" czyli co?
          • zia86 Re: Piątek i przygotowania 11.07.11, 21:09
            Chodziło mi o ojca Miko i jego macochę ale nie chciałam tego tak dosłownie pisać, bo nie podoba mi się to określenie.
            • z_plus_z Re: Piątek i przygotowania 11.07.11, 22:14
              > bo nie podoba mi się to określenie.

              Wiadomo, że na "bajkowym ślubie" ta macocha to słowo z koszmaru. wink
              • kitka20061 Re: Piątek i przygotowania 11.07.11, 22:20
                z_plus_z napisał:
                > Wiadomo, że na "bajkowym ślubie" ta macocha to słowo z koszmaru. wink

                To już naprawdę nieładne. I nie ważne czy na końcu jest uśmiech czy mrugnięcie czy co tam jeszcze.
                Jeszcze się nie spotkałam żeby ktoś o macosze tak się wypowiadał, zazwyczaj określa się ją jako mamę lub ciocię.
                • blue.bluebell OT 11.07.11, 22:44
                  Można mówić "żona taty". Czyli np. ojciec M. ze swoją żoną".
                  • ciociacesia a wlasnie skrotem bedzie 'rodzice' 12.07.11, 17:27
                    mnie za to zastanawia po czym oni wszyscy tak odpoczywali, tongue_out
                    • zia86 Re: a wlasnie skrotem bedzie 'rodzice' 12.07.11, 17:31
                      Po podróży do Krakowa. smile
                      • ciociacesia :) 12.07.11, 22:23
                        > Po podróży do Krakowa. smile
                        po przeczytaniu opisu odnioslam wrazenie ze po wizycie u fryzjera smile
          • kaja86 Re: Piątek i przygotowania 11.07.11, 21:57
            o matko, a każdy mógłby się chyba tego domyślić, zresztą formy macocha mało kto używa tongue_out
    • zia86 Ceremonia 11.07.11, 15:14
      Ceremonia

      To chyba będzie najtrudniejsza część relacji, ponieważ ceremonia była dla nas tak wzruszająca i magiczna, że aż ciężko to opisać. smile

      Przyjechaliśmy na miejsce i czekaliśmy aż wszyscy goście usiądą. W międzyczasie zrobiliśmy milion zdjęć w samochodzie. wink Już widziałam, że altanka wyglądała przecudnie! Normalnie jak ze snu. Była magiczna i motylkowa. wink To teraz trochę opisu technicznego. smile Na środku alejki był nasz dywan po bokach obsypany płatkami róż. Na takich trzymadełkach, które się wbija do ziemi były ustawione rożki kwiatowe nawiązujące do bukietów druhen. Cała altanka tonęła w naszych barwach, motylach i kwiatach. Na środku były ustawione takie jakby odwrócone rożki z motylami i kwiatami. Całość robiła naprawdę wrażenie jak z jakiegoś bajkowego snu. A w ogóle to zapomniałam napisać o bukietach, mój był śliczny, biało niebieski z białą wstążką, nie za duży, bardzo pasował do całości. Bukiety dziewczyn były również świetne i mega oryginalne. Ciężko je nawet opisać, w rożkach, które były obite białą koronką i białymi motylami było dużo białych kwiatów, z kilkoma kwiatami różowymi, na dole rożka był taki mały kryształek a całość była na białej wstążce. smile Wyglądały super i świetnie uzupełniały niebieskie suknie dziewczyn. Mój narzeczony miał butonierkę z niebieskiej koronki, do tego kwiat i białego motylka. Niestety nie zarejestrowałam jakie butonierki mieli drużbowie ale prawdopodobnie szaro – różowe.

      Wracajmy do opisu wydarzeń. Poczekaliśmy aż wszyscy goście usiądą, dostaliśmy znak od konsultantek, że wszystko gotowe, kwartet w gotowości i możemy ruszać. smile Wyszłam z bijącym sercem, chyba troszkę złapał mnie stres. Oto nadeszła ta chwila, zaraz będę przysięgać swojemu ukochanemu dozgonną miłość i oddanie. Byłam również ciekawa jego przysięgi. Zaczęła grać muzyka a mnie pierwsze wzruszenie chwyciło za gardło.

      Na krzesłach siedzą wszystkie najbliższe nam osoby, które mogły z nami być w tym dniu. Uśmiechają się i są tutaj dla nas, żeby razem z nami świętować i przeżywać tę niesamowitą chwilę. Orszak powoli przechodził alejką, ustawiał się na górze altanki. Muzyka płynęła ze skrzypiec, wprowadzając piękną i podniosłą atmosferę. Słońce świeciło dla nas pięknie.

      Druhny i drużbowie się ustawili, teraz kolej na mojego jeszcze narzeczonego. Najpierw szedł chłopczyk dzielnie niosąc nasze obrączki na poduszeczce. Teraz kolej mojego narzeczonego, oto idzie, moje kochanie, mój największy skarb, mój przyszły mąż. Serce mi rosło jak na niego patrzyłam, emocje po prostu nie do opisania. Zmieniła się muzyka i teraz ja. Przede mną mała księżniczka sypię kwiaty. Ok, ruszam. Z ojcem pod rękę, spokojnie. Widzę jak mój tata jest dumny i przejęty, zaraz będzie oddawać swoją małą córeczkę, mnie znowu wzruszenie ściska gardło. Dochodzimy do schodów, aj musimy zwolnić, sukienka i schody nie chcą współpracować. wink Tata całuje mnie w policzek, powiedział coś do narzeczonego(nie usłyszałam co), odwraca się o oto stoimy przed sobą, ja i mój narzeczony. Zaczyna się ceremonia.

      Pan celebrant wita wszystkich zgromadzonych, mówi również o tych, którzy mogą być z nami tylko duchem. My prawie cały czas trzymamy się za ręce i patrzymy sobie głęboko w oczy. Nadeszła pora na przemowy naszych świadków. Zaczyna moja główna druhna, mówi pięknie, o miłości, o nas, o naszych różnych szaleństwach, my śmiejemy się i prawie płaczemy na zmianę. Kończy pięknym cytatem. Teraz nasz główny drużba, zaczyna od historii poznania się z Miko, jest śmiechowo. smile Cała mowa jest utrzymana w lekkim ale bardzo miłym klimacie, kończy cytatem Pawlikowskiej – Jasnorzewskiej, życzeniami szczęścia i zapewnieniem, że przyjaciele zawsze będą z nami. My jesteśmy bardzo poruszeni, czujemy mnóstwo pozytywnych emocji i wsparcia od naszych świadków, orszaku i wszystkich gości.

      Następnie słuchamy pięknej przemowy o małżeństwie. Teraz ojciec Mikołaja chce powiedzieć kilka słów. Jest bardzo przejęty, czyta piękny wiersz i składa nam życzenia. Nam robi się bardzo miło, bijemy brawo.

      I oto nadeszła ta chwila, przechodzimy do przysięgi. Kwartet zaczyna grać Bacha, wszystko zaczyna wirować, czas staje w miejscu, jesteśmy tylko my, dwa serca, dwie dusze, które zaraz mają połączyć się w jedno i wypowiedzieć najważniejsze słowa w swoim życiu.

      Najpierw Miko, czyta przepiękną przysięgę, mnie przy każdym słowie, staje serce, ach tak bardzo go kocham. Przysięga mi miłość, wsparcie, mówi o realizacji marzeń tych wspólnych jak i osobnych, o założeniu tętniącego życiem szczęśliwego domu, o wychowaniu dzieci w duchu tolerancji i miłości.

      Teraz ja, przysięgam mu miłość, wierność, wsparcie, akceptacje jego wszystkich małych i dużych szaleństw. Mówię o stworzeniu szczęśliwej rodziny, powtarzam fragment o dzieciach.
      Stoimy zapatrzeni i szczęśliwi, trzymając się za ręce, miłość i szczęście przepływa między nami.

      Obrączki, chłopczyk podaje je nam, odwiązujemy je i wkładamy.
      Paulo Katarzyno, przyjmij tę obrączkę jako symbol mojej miłości i znak, że biorę Ciebie za żonę.

      Mikołaju, przyjmij tę obrączkę jako symbol mojej miłości i znak, że biorę Ciebie za męża.
      Oto stajemy się mężem i żoną.


      Symbole naszej miłości lśnią na naszych palcach, jesteśmy niesamowicie szczęśliwi. smile Słyszymy możesz pocałować Pannę Młodą. Nareszcie! Nasz pierwszy małżeński pocałunek. Goście biją brawo, cudowne uczucie! big_grin W oddali brzmi Nothing else matter. Podpisujemy akt małżeński ze świadkami. Pan celebrant żegna wszystkich gości, nasz orszak zaczyna schodzić. Świadkowie biorą piękne kosze z rożkami i rozdają je gościom, sami stają za krzesełkami tworząc taki jakby szpaler.

      Chwytamy się za ręce, rozbrzmiewa marsz Mendelsona i idziemy, wszyscy obsypują nas kwiatami na nową drogę życia, my się śmiejemy, jesteśmy spełnieni i szczęśliwi. Teraz czas na zabawę! smile
      • pinkmonkey Re: Ceremonia 11.07.11, 15:36
        Zia, niesamowicie opowiadasz smile
      • violetlake Re: Ceremonia 11.07.11, 15:47
        Pieknie smile Emocje i uczucia az kipia wink Zia, pewnie dla Ciebie i tak sie liczyly te wszystkie dekoracje, dywany, oklaski pod schodami... ale chyba jednak przycmilo sie to wszystko jednak tym co sie ma wydazyc, co?
        Ja juz ponad miesiac po slubie a wszysytko pozostaje wciaz zywe i daje nam tyle radosci wspominanie tego dnia i niby mowi sie ze malzenstwo to taki nieznaczacy krok jak sie kogos kocha, ze formalnosc, albo udawadnianie czegos co juz udowodnione...ale jednak jest inaczej i piekniej i pelniej i jeszcze szczesliwiej.
        Tego i Wam tez zycze, by wspomnienia tego dna byly czyms wiecej niz wspomnieniami, fotografiami, filmami, ale czyms co bedzie was napawac najwiekszym szczesciem az do konca smile

        no i czekam na dalszy ciag!
      • merfewka Re: Ceremonia 11.07.11, 15:52
        No, nooo. Dwa lata czytania wątku, zastanawiania się jaki będzie efekt tych szalonych przygotowań i widzę, że... dziewczyna jest naprawdę szczęśliwa! Z tych opisów jasno wynika, że zrealizowała swoje wielkie marzenie. Gratulacje, Zia! Wszystkiego dobrego, niech wasze życie będzie tak ukwiecone, jak dzień Waszego ślubu.
      • malena_1985 Re: Ceremonia 11.07.11, 15:59
        Zia, gratuluje, niech w Waszym zyciu chwile plyna odmierzane szczesciem i szczera miloscia, a zwykle rutynowe zajecia wypelniajcie swoja osobowoscia i usmiechem!!
        Niektore opisy rzeczywiscie troszke harlequin, ale co tam, w koncu slub jest raz w zyciu! wklej nam koniecznie fotkismile
      • imasumak Re: Ceremonia 11.07.11, 18:50
        Aż mi się oczy zeszkliły ze wzruszenia smile
        Gratuluję!
      • mlodaczerwcowa Re: Ceremonia 11.07.11, 19:35
        Gratulacje smile
      • dedukcja_watsonie Re: Ceremonia 11.07.11, 22:04
        Zia!
        Brzmi super!!
        Moje gratulacje!! Nie moge sie doczekac zdjec!


        A wszystkim czepialskim mowimy nie! Nie wiem skad w was ludzie taka zawisc..
      • zia86 Re: Ceremonia - zdjęcie 11.07.11, 22:05
        Dostałam kilka zdjęć od kolegi, więc zamieszczam jedno z ceremonii, jeszcze kilka detali Wam pokażę jak się będzie relacja dalsza ukazywać. smile

        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/8/bh/qb/exdt/wdDVZxISTtwk72OMxB.jpg
        • margarida Re: Ceremonia - zdjęcie 11.07.11, 22:12
          suknia boska!!!

          o ktorej zamienilas na weselną? a może w ogóle? big_grin

          ja chyba nie umiałabym jej sciągnąć big_grin
          • dedukcja_watsonie Re: Ceremonia - zdjęcie 11.07.11, 22:15
            wow suknia piekna i bukiet piekny- lepszy niz probny!!
            Super!!
            • margarida Re: Ceremonia - zdjęcie 11.07.11, 22:21
              bukiet zdecydowanie fajniejszy big_grin

              jakie kwiaty to były? big_grin
        • zia86 Re: Ceremonia - zdjęcie 11.07.11, 22:14
          Tutaj w trochę lepszej rozdzielczości, bo coś się zepsuło jak wgrałam.

          https://wgrajfoto.pl/pokazfoto/img0711/094089.jpg
          • margarida Re: Ceremonia - zdjęcie 11.07.11, 22:23
            będzie dzisiaj wiecej zdjeć?
            • zia86 Re: Ceremonia - zdjęcie 11.07.11, 22:25
              Coś jeszcze będzie. smile
            • juicy83 Re: Ceremonia - zdjęcie 11.07.11, 22:40
              Paula-relacja widac ze prosto z serca i naprawde przyjemnie sie ja czytalo!!!Gratuluje i zycze Wam dalszych w tak pieknym uczuciu jakim darzycie sie teraz!
              Suknia,fryzura,makijaz rewelacja wygladas CUUUDNIE!!!
              Mikolaj tez super facet-misio ladnie i elegancko bije od Niego pozytywna energiasmile
              Bukiet slicznysmileczy te kwiaty to eustomy??pytam bo mam miec takie polaczone z rozami.
              Dekoracji sali nie specjalnie powalila mnie na kolana,nie jest brzydko ale zupelnie bez efektu wow,ale to Wam mam sie podobac nie mniewink
              Fajnie ze wszystko sie udalosmile i wesele i ceremonia!
              • dedukcja_watsonie Re: Ceremonia - zdjęcie 11.07.11, 22:57
                o jakich dekoracjach mowisz Juicy?
          • em.bovary Re: Ceremonia - zdjęcie 11.07.11, 22:33
            Wyglądałaś oszałamiająco! Suknia piękna, mam nadzieję, ze to zdjecie przekona wszystkie malkontentki marudzące, że źle dopasowana. Lezy wspaniale, bardzo ładne kształty robi. Próbuję zamknąć tę stronę i... no nie mogę, po prostu nie moga się napatrzećsmile
            Wszystkiego najlepszego dla Was!
          • mlodaczerwcowa Re: Ceremonia - zdjęcie 11.07.11, 22:41
            Pieknie! Fryzura super o wiele ladniejsza niz ta ktora kiedys pokazywalas jako probna. Bukiet tez ladny ale poprzedniego nie bylo mi dane zobaczyc. Suknia piekna mysle ze jej nie zmienialas smile
          • blue.bluebell Re: Ceremonia - zdjęcie 11.07.11, 22:42
            Jak Twój mężczyzna delikatnie, ale i mocno trzyma Ciebie za rękę...

            Gratulacje!!!
          • judas1 Re: Ceremonia - zdjęcie 14.07.11, 20:49
            A ten czerwony placek na Twoim policzku? To konsultantka czy w końcu mąż?
          • lannntana Re: Ceremonia - zdjęcie 17.07.11, 23:03
            nieładna para
        • brytf-anna Re: Ceremonia - zdjęcie 11.07.11, 22:14
          Masz przepiękny kolor włosów i miałaś super fryzurę smile Bukiet też na plus - wygląda motylowo smile Ach, zazdroszczę, że Wy już po i przyznam, że trochę mi smutno, wiadomo dlaczego smile
        • izu21 Re: Ceremonia - zdjęcie 11.07.11, 22:15
          fajne smile
          Wreszcie po tylu dniach tygodniach miesiącach latach oczekiwań - pierwsze zdjęcie ze ślubu smile
        • z_plus_z Re: Ceremonia - zdjęcie 11.07.11, 22:19
          Łooo, suknia wymiata! Natomiast fotografowie powinni unikać robienia zdjęć Miko z, hmm, profilu. wink
        • abraja Re: Ceremonia - zdjęcie 11.07.11, 22:31
          Zia slicznie wygladalas! smile
        • missy01 Re: Ceremonia - zdjęcie 11.07.11, 22:33
          Suknia od Zienia była strzałem w dziesiątkę. A Mikołajowi do twarzy w tak związanych włosach.
          • stworzenje suknia 12.07.11, 09:29
            missy01 napisała:

            > Suknia od Zienia była strzałem w dziesiątkę. A Mikołajowi do twarzy w tak związ
            > anych włosach.

            no w szoku jestem,że coś od Zienia rzeczywiście się prezentuje świetnie. Bo to co widziałam do tej pory w internecie to jakieś koszmarki te jego wytwory odzieżowe. A Zii pasuje taka kiecka,bo jest wręcz chuda na dole i te falbanki idealnie grają z figurą.
        • zia86 Re: Ceremonia - zdjęcie 2 11.07.11, 22:46
          I jeszcze jedno z ceremonii. smile

          https://wgrajfoto.pl/pokazfoto/img0711/08390f.jpg
          • zia86 Re: Ceremonia - zdjęcie 2 11.07.11, 22:48
            Nie zwracajcie uwagi na nasze miny, ja starałam się nie zabić na schodach a Mikołaja raziło słońce. wink
            • kapyl Czy Mikołaj nosi obrączkę na lewej ręce? 11.07.11, 22:53
              A Ty na prawej?
              • zia86 Re: Czy Mikołaj nosi obrączkę na lewej ręce? 11.07.11, 22:56
                Tak! smile Bo mi taką podał(rękę) na ceremonii, a ja nawet nie zauważyłam, chyba dopiero po weselu się zorientowałam, że ma obrączkę, na złej ręce. wink
                • agniesiek Re: Czy Mikołaj nosi obrączkę na lewej ręce? 23.07.11, 20:56
                  nie ma złych i dobrych rąk na obrączkę! mój narzeczony podał mi lewą, bo chciał nosić na lewej (na prawej nosi sygnet). ja na lewej mam pierścionek, więc do obrączki podałam prawą, a teraz testuję raz tak raz tak, żeby znaleźc wygodne rozwiązanie. ale na naszym ślubie (kościelnym) nikt nam nie mówił, że to ma byc któraś konkretna ręka. tylko do przysięgi miały być podane prawe dłonie.
            • judas1 Re: Ceremonia - zdjęcie 2 13.07.11, 21:07

            • judas1 Re: Ceremonia - zdjęcie 2 13.07.11, 21:08
          • zoselin1987 Re: Ceremonia - zdjęcie 2 11.07.11, 22:49
            Gratuluję zia!
            Bukiet zdecydowanie ładniejszy niż ten próbny.
            Ty miałaś fajną fryzurę i makijaż.
            ładnie wyszło smile
            Pozdrawiam
            • brytf-anna Re: Ceremonia - zdjęcie 2 11.07.11, 22:55
              E, co znowu zamalowałaś... wink
              • zia86 Re: Ceremonia - zdjęcie 2 11.07.11, 22:56
                Pana kamerzystę. smile
                • stworzenje Re: Ceremonia - zdjęcie 2 12.07.11, 10:15
                  zia86 napisała:

                  > Pana kamerzystę. smile

                  operatora jeśli już smile
          • merfewka Re: Ceremonia - zdjęcie 2 11.07.11, 22:53
            Piękne!!! Wyglądałaś bosko! Suknia jest cudowna i włosy masz śliczne! A Twój mąż taki dostojny Pan szokująca różnica w stosunku do chłopaka w satanistycznej koszulce smile
            • margolina.srk Re: Ceremonia - zdjęcie 2 11.07.11, 23:29
              Diablo to tylko gra, nie przesadzajmy z takimi mocnymi słowami ja satanizm wink
          • joanka-r Re: Ceremonia - zdjęcie 2 11.07.11, 22:57
            zia wyglądałaś bardzo poprawnie, ale mikołaj, miał zbyt duży garnitur .....
            • joanka-r Re: Ceremonia - zdjęcie 2 11.07.11, 22:58
              A druhny zobaczymy?
              • juicy83 Re: Ceremonia - zdjęcie 2 11.07.11, 23:05
                dekoracji sali widzialam kilka fotek,i nie zrobily na mnie efektu WOW a myslalam ze tak owy nastapismile
                • margarida Re: Ceremonia - zdjęcie 2 11.07.11, 23:10
                  a gdzie widzialas dekorację?
                  • kati_p Re: Ceremonia - zdjęcie 2 12.07.11, 22:15
                    Znajomi Zia z Facebooka mają ten przywilej, że mogli zobaczyzć więcej fotek big_grin Zdjęcia od fotografów na pewno bedą powalające. Mi z przyjęcia najbardziej podobała się wieża cupcakes!
          • zoye Re: Ceremonia - zdjęcie 2 11.07.11, 23:04
            Mikotaj ma mikrofon w marynarce?
            • zia86 Re: Ceremonia - zdjęcie 2 11.07.11, 23:10
              Tak, ma. smile
            • margarida Re: Ceremonia - zdjęcie 2 11.07.11, 23:15
              a mikrofon sie przydał?
              • margarida Re: Ceremonia - zdjęcie 2 11.07.11, 23:18
                bedzie wiecej zdjęc?

                czekam na druhny big_grin
              • zia86 Re: Ceremonia - zdjęcie 2 11.07.11, 23:19
                Tak, on był dla kamerzystów.
                • niektorymodbija Re: Ceremonia - zdjęcie 2 11.07.11, 23:23
                  Zia - wygladalas zjawiskowo! Suknia jak marzenie, makijaz i fryzura bardzo ok, bukiet - niech zyja forumki za odradzenie tego probnego!
                  Przyznam,ze czekam z niecierpliwoscia na inne zdjecia. Juz nie z taka ciekawoscia, ale z checi zaspokojenia zmyslow estetycznych wink

                  (PS. A propos ciekawosci - zmienilas w koncu suknie na "weselna"? Ciekawam jej zdjecia...
                  • zia86 Re: Ceremonia - zdjęcie 2 11.07.11, 23:24
                    Zmieniłam. smile Niestety nie mam w niej zdjęcia. A druga stylizacja również się podobała, więc myślę, że wyglądałam też fajnie, niektórym druga suknia podobała się bardziej niż pierwsza. smile
                    • joanka-r Re: Ceremonia - zdjęcie 2 11.07.11, 23:36
                      ''Niestety nie mam w niej zdjęcia. A druga stylizacja również się podobała, więc myślę, że wyglądałam też fajnie, ''
                      w ogóle? jak to możliwe? a w której sukni będziesz miała sesje?
                      • zia86 Re: Ceremonia - zdjęcie 2 11.07.11, 23:37
                        No w ogóle, bo tak jak pisałam mam tylko kilka zdjęć od kolegi, a jego aparat nie dawał potem rady w tym ciemniejszym świetle na sali a ja się przebierałam przed tortem około 22. Sesje będę miała w obu sukniach. smile
                        • margarida Re: Ceremonia - zdjęcie 2 11.07.11, 23:48
                          a ja myślałam ze nie będziesz umiała się rozstać z Zieniem i siedziałaś w niej co najmniej do 2 w nocy big_grin a było tak jak zaplanowałaś wcześniej big_grin

                          tort smakował?

                          kiedy dalsza część relacji?

                          jakieś śmieszne sytuacje?
                          • zia86 Re: Ceremonia - zdjęcie 2 11.07.11, 23:50
                            Piszę. smile
                  • bukfa Re: Ceremonia - zdjęcie 2 12.07.11, 14:58
                    Popieram! Bukiet w porownianiu z tym probnym to niebo a ziemia. Wyszedl przepiekny!
                    • zia86 Re: Ceremonia - zdjęcie 2 12.07.11, 17:31
                      Dziękuje, w ogóle nasza florystka zrobiła cuda. smile I na wieczorku i na ślubie i weselu. smile
          • margarida Re: Ceremonia - zdjęcie 2 11.07.11, 23:09
            jestem fanką bukietu big_grin

            poproszę o więcej zdjęc i odp z jakich kwiatów dokładnie zrobiony big_grin
            odgapię big_grin

            szkoda, że tak mało buta widac, ale chyba pasowało big_grin
            • zia86 Re: Ceremonia - zdjęcie 2 11.07.11, 23:10
              Niestety nie wiem z jakich kwiatów on był zrobiony, na pewno były tam hortensje ale co to było to białe to nie mam pojęcia niestety.
              • margarida Re: Ceremonia - zdjęcie 2 11.07.11, 23:12
                dzieki,

                może któraś z dziewczyn zidentyfikuje big_grin

                pomóżcie big_grin
            • margarida Re: Ceremonia - zdjęcie 2 11.07.11, 23:11
              i jeszcze jedno... masz jakies blond pasma czy co to tam jest we włosach? big_grin
              • zia86 Re: Ceremonia - zdjęcie 2 11.07.11, 23:12
                Tak, doczepione takie rude przechodzące w blond. smile
          • violetlake Re: Ceremonia - zdjęcie 2 12.07.11, 00:36
            Super, Zia dawaj wiecej takich szczesliwych fotek jak tylko masz.
            Świetnie wygladacie razem, elegancko smile

            A na twojej głowie niesamowity płomień! smile
          • tais86 Re: Ceremonia - zdjęcie 2 12.07.11, 13:50
            Nie mogę się napatrzeć na Twoją suknię, jest piękna i świetnie dobrana do sylwetki - widać to zwłaszcza na zdjęciu, na którym schodzicie po schodach.
          • malena_1985 Re: Ceremonia - zdjęcie 2 12.07.11, 23:19
            wygladalas zjawiskowo. suknia jest niesamowita, w zyciu bym jej nie przebrala. I choc wole Cie w ciemnych wlosach, stylizacji nie mozna nic zarzucic, jest elegancko i lekko. a bukiet swietny.
        • magdalena.ko Re: Ceremonia - zdjęcie 11.07.11, 23:45
          Paulo, przepięknie wyglądałaś. Suknia mnie zachwyca na Tobie tak samo, jak na Alicji. Wariatka jesteś, że ją przebrałaś wink. Kolor włosów i fryzura - rewelacyjnie dobrane do Twojej urody, bukiet - również bajeczny. Słowem: udana stylizacja. Wiele szczęście dla Was na nowej drodze!
        • aneta-skarpeta Re: Ceremonia - zdjęcie 12.07.11, 00:34
          miko bardzo dobrze wyglada, piekny bukiet i chyba piekna fryzura, ale nie widac drugiego boku
      • joann_80 Re: Ceremonia 12.07.11, 16:45
        Gratulacje, wyglądaliście przepięknie jednak kompletnie nie rozumiem dlaczego podczas lat przygotowań nie starczyło czasu, chęci na ZALEGALIZOWANIE waszego związku?
        Wiem ,że pisałaś o tym ,że wkrótce to zrobicie ,ale jakoś nie umiem pojąc dlaczego nie dało się tego zgrać. Mogliście choć wziąć ślub cywilny , który także można wziąć w plenerze. Na pewno niczym by się nie różnił. No chyba ,że zależało wam bardziej na własnych przysięgach niż na ślubie z prawdziwego zdarzenia...
        To wszystko troszkę zasługuje na miano ekskluzywnej szopki...wybaczcie, ale tak to wygląda. Ślub bez ślubu, bez sensu trochę
        • angazetka Re: Ceremonia 12.07.11, 17:04
          No tak, zależało im na personalizacji. A ślubu w USC zgrać się nie dało, bo za późno się za to wzięli. Tyle.
        • em.bovary Re: Ceremonia 12.07.11, 17:06
          Na niektóre pytania istnieje idealna odpowiedź: BO TAK!
          Już po. Po ceremonii, po weselu. Czas na wrażenia, a nie drążenie tematów, problemów, które id lat roztrząsane. Twoje życie, ze koniecznie musisz rozumieć postępowanie i decyzje innych ludzi?
          • joann_80 Re: Ceremonia 12.07.11, 19:41
            jeśli zadaję pytanie to własnie po to by zrozumieć odpowiedź. Proste. A poza tym jeśli nie było pełnoprawnego ślubu to jeszcze wszystko przed nimi nie uważasz? wink
        • zia86 Re: Ceremonia 12.07.11, 17:30
          Bo chcieliśmy akurat taką a nie inną ceremonie. Było to coś naprawdę magicznego, w stu procentach naszego. To tak jak w czasach przed konkordatem była ceremonia kościelna i potem urzędowa, u nas jest tak samo tylko ceremonia jest świecka. smile Dostaliśmy dużo sygnałów od gości, że najpierw ludzie zastanawiali się jak to będzie ale po ceremonii doszli do wniosku, że to był świetny pomysł, już dwie pary do mnie zadzwoniły, że jeśli kiedyś będą brały ślub to tylko taki. smile
          • joann_80 Re: Ceremonia 12.07.11, 19:38
            dzięki Zia...rozjaśniłas mi to trochę. W sumie jak chcieliście tak macie tylko po prostu szkoda ,że nie dało się tego wszystkiego zgrać w jednym kawałku bo o ile przyjemniej byłoby gdybyście mieli świadomość ,że jesteście mężem i żoną także w świetle prawa. Obiecaj ,że cywilny tudzież kościelny ślub także weźmiecie z takim rozmachem wink przyznam ,że bosko się Twój watek czytało do porannej kawy wink
            Pozdrawiam
          • zoye Re: Ceremonia 12.07.11, 20:31
            Chcesz, żeby ludzie uszanowali twoje/wasze decyzje i to jaką ceremonie mieliście, to szanuj innych i nie stawiaj na równi ślubu humanistycznego z sakramentem małżenstwa. Ślub humanistyczny już prędzej można do ślubu kolonijngo porównać. A swoją drogą to gratuluję racjonalistom pomysłu na biznes. Tyle, że ten sam efekt można osiągąć gdy ceremonię poprowadzi dobry znajomy i sami sobie przygotujemy akty ślubu.
            • zia86 Re: Ceremonia 12.07.11, 20:35
              Jeśli chodzi o prawny aspekt, to sakrament małżeństwa jest również nie ważny w świetle prawa, sam sakrament, bo teraz oczywiście jest konkordat i można mieć 2w1, co oczywiście nie znaczy, że dla kogoś to właśnie ten sakrament jest najważniejszy i po nim para jest małżeństwem.
              • z_plus_z Re: Ceremonia 12.07.11, 20:40
                > Jeśli chodzi o prawny aspekt, to sakrament małżeństwa jest również nie ważny w
                > świetle prawa

                Jednak ranga nieważnej ceremonii kościelnej jest wielokrotnie wyższa od nieważnej ceremonii humanistycznej. Być może zmieni się to za kilkadziesiąt lat.
                • zia86 Re: Ceremonia 12.07.11, 20:42
                  Myślę, że nie powinno się tego tak wartościować, bo to są już sprawy wiary i niewiary i to już każdy według swoich poglądów ocenia.
                  • zoye Re: Ceremonia 12.07.11, 20:44
                    A ty zdajesz się nie rozumieć o czym jest mowa.
                  • z_plus_z Re: Ceremonia 12.07.11, 21:36
                    > Myślę, że nie powinno się tego tak wartościować, bo to są już sprawy wiary i ni
                    > ewiary i to już każdy według swoich poglądów ocenia.

                    Nie chodzi o wiarę i niewiarę a rangę wydarzenia w Polsce w roku 2011. Ślub kościelny, choć tak samo prawnie nieważny, jest "społecznie akceptowalny" a przede wszystkim ma dłuższą tradycję.

                    Nowinka humanistyczna ma przed sobą długą drogę, by być tu gdzie jest dziś ślub kościelny.
                    • ga_lapagos Re: Ceremonia 12.07.11, 21:45
                      Gratuluje Ziajaki, zycze Wam jeszcze wielu, wielu okazji do spelniania marzen i wielu tak przepelnionych fanatastycznym swiatem przygod, zeby Wasza milosc rosla w otoczeniu rodziny i przyjaciol. Badzcie szczesliwi!!

                      Gdy 3 lata temu napisalas pierwszy post na tym forum napisalam Ci, ze chcialabym byc na twoim weselu, zdania nie zmienilam smile
              • zoye Re: Ceremonia 12.07.11, 20:43
                Nie chodziło mi o aspekt prawny. Chodzi o różnicę między udzieleniem sobie nawzajem sakramenu małżeństwa, a wypowiedzeniem przysięgi humanistycznej. Szanuj, że dla inych sakrament jest wart o wiele więcej i wiele więcej znaczy.
                Zresztą po ślubie kościelnym wzięcie następnego kościelnego nie jest łatwą sprawą, natomiast następny humanistyczny możesz zawrzeć choćby dzś czy jutro.
                Zresztą to wszystko było już poruszane, jak widać nie możesz tego pojąć tak jak ini nie pojmują czemu było udawanie zamiast normalnego ślubu.
                • zia86 Re: Ceremonia 12.07.11, 20:49
                  No oczywiście to rozumiem, dlatego napisałam, że dla kogoś to właśnie sakrament, a nie aspekt prawny może być najważniejszy. Ale to zależy od konkretnej pary. Dla pary osób niewierzących(mówię tutaj ogólnie) to właśnie przysięga sobie będzie najważniejsza. Mnie chodzi o to tylko żeby tego nie wartościować, bo to naprawdę zależy od wielu czynników, a wynoszenie jednej wiary nad inne czy mówienie, że śluby niekościelne są gorsze od tych kościelnych, jest bardzo nie fair.
                  • zoye Re: Ceremonia 12.07.11, 20:55
                    Zia to teraz się skup:

                    To kiedy weźmiecie prawdziwy ślub? Ale wy nie jesteście małżeństwem, ślub humanistyczny to nie ślub. - jak padają takie stwierdzenia to się oburzasz, bo dla was był ważny, bla, bla, bla

                    jak ty napiszesz: kościelny to to samo co humanistyczny - to to twoim zdaniem jest ok

                    Czyli umniejszać rangi humanistycznego nie można, ale kościelnego to już można , tak?
                    Robisz dokądnie to samo o co asz pretensje do dziewczyn. Więc albo nie miej pretensji, albo nie umniejszaj rangi sakramentu.
                    • zia86 Re: Ceremonia 12.07.11, 21:00
                      Nie napisałam, że ślub kościelny to szopka, ani, że to nie ślub. Napisałam tylko, że nie ma aspektu prawnego, jednak równocześnie w tym samym zdaniu dodając, że to nie oznacza, że właśnie sakrament może być dla konkretnej pary najważniejszy i że są po nim małżeństwem.
                      Pisałam dokładnie o sytuacji przed konkordatem, kiedy PM po ceremonii kościelnej była małżeństwem i tak była odbierana przez bliskich, pomimo tego, że nie byli tym małżeństwem w świetle prawa, tutaj mamy taką samą sytuacje tylko ceremonia jest świecka. Nie wiem gdzie tutaj widzisz umniejszanie cokolwiek?
                      • zoye Re: Ceremonia 12.07.11, 21:05
                        Nie to nie jest tożsama sytuacja. Ale jak widać nie zrozumiesz, tym lepiej, że nie bralście kościelnego.
                        • zia86 Re: Ceremonia 12.07.11, 21:11
                          Jest, tylko w jednym przypadku mamy do czynienia z parą wierzącą a w drugim z niewierzącą. Dla jednych ważne jest przysięganie sobie i przed Bogiem(bo w niego wierzą) a w drugim przypadku nie mamy tego aspektu nazwijmy go duchowego. To tak samo jak mówienie, że ślub kościelny jest lepszy od ślubu cywilnego.
                          • zoye Re: Ceremonia 12.07.11, 21:30
                            Zia powinnaś wiedzieć jakie są przeszkody do zawarcia sakramentu małżeństwa, a jakie do zawarcia humanistycznego. Czujesz różnicę. Chyba wiesz jakiego przygotowania się wymaga od narzeczonych w kosciele, a jakiego od chcących ceremonii humanistycznej. Czujesz różnicę?
                            Tak jak pisanie przez dziewczyny, że Twój ślub to nie ślub nie jest dla Ciebie miłe. Tak wierzącym może rzeszkadzać stawianie znaku równości pomiędzy sakramentem, a ceremonią humanistyczną.
                            • spicy_orange Re: Ceremonia 12.07.11, 23:00
                              > Tak jak pisanie przez dziewczyny, że Twój ślub to nie ślub nie jest dla Ciebie
                              > miłe. Tak wierzącym może rzeszkadzać stawianie znaku równości pomiędzy sakramen
                              > tem, a ceremonią humanistyczną.

                              rozumiem, że osoba WIERZĄCA ma prawo UMNIEJSZAĆ ceremonię humanistyczną, podczas gdy osoba NIEWIERZĄCA nie ma prawa POSTAWIĆ NA RÓWNI ślubu kościelnego.

                              Jeśli jesteś katoliczką to dla ciebie ślub w kościele jest megawydarzeniem duchowym i wspaniale. Niewierzący z racji swej niewiary może sobie zrobić dowolną ceremonię bez pierwiastka duchowo-religijnego i też wspaniale. Pytanie, dlaczego dla ciebie porównanie tych dwóch ślubów JAKO WYDARZENIA DLA ŚLUBUJĄCYCH jest takie bolesne? Kogo skrzywdziła Zia tą ceremonią?

                              > Chyba wiesz jakiego przygot
                              > owania się wymaga od narzeczonych w kosciele, a jakiego od chcących ceremonii
                              > humanistycznej. Czujesz różnicę?

                              Jesteś katoliczką, więc masz jakieś tam przeszkody wg listy Kościoła, Zia jest wolna od wiary więc i nie ograniczona tymi przeszkodami.

                              Poza tym Zia nie porównuje sakramentu do ceremonii humanistycznej, tylko stwierdza, że jako niewierząca ma prawo do swojej ceremonii i celebrowania tego dnia z bliskimi wg swojego pomysłu, tak jak ty masz prawo do sakramentu, jeśli spełnisz warunki. Różnica jest taka, że ty masz możliwość podpisać od razu w kościele papiery cywilne, a Zia nie miała czasu lub chęci by to ustawić na jeden dzień i wyszło jak wyszło.

                              Mam wrażenie, że tak naprawdę to masz po prostu w pogardzie niekatolików i piszesz tylko po to żeby Zię choćby słowem "ukarać" za to, że nie wierzy, że śmie się wyłamywać: ateistka zakichana, niech sobie nie myśli, że my Katolicy pozwolimy się jej cieszyć z jej święta, w końcu to zwykła szopa była w porównaniu z naszym Sakramentem.

                              Mz (osoby ani nie będącej katoliczką ani zupełną ateistką) trochę podłością zalatuje od twoich postów. Ja bym osobiście nie robiła takiej ceremonii jak Zia, ale Zia chciała i miała. Nikt nie ucierpiał na tym ani fizycznie ani duchowo, wbrew temu co próbujesz nam tu wcisnąć.

                              Dziwię się tobie Ziu, że wdałaś się z tą panią w dyskusję - od razu było widać że cię wystawi a potem pożre.

                              do zoye: eot. Nie fatyguj się odpisywać. Nawet w sumie czytać nie musisz.
                              • nutka07 Re: Ceremonia 12.07.11, 23:16
                                do zoye: eot. Nie fatyguj się odpisywać. Nawet w sumie czytać nie musisz.

                                Trzeba bylo to na poczatku postu napisac wink
                              • ronalilly Re: Ceremonia 12.07.11, 23:24
                                Podpisuję się pod spicy.
                                Zia, wrzucaj zdjęcia dekoracji wink
                                • zia86 Re: Ceremonia 12.07.11, 23:33
                                  Nie ma więcej zdjęć. smile Jak przyjdą detale od fotografów to Wam pokażę. smile
                                  • aneta-skarpeta Re: Ceremonia 13.07.11, 00:06
                                    to jak rozumiec cytuję
                                    Zauważcie, że nie wrzuciłam też dekoracji stołów ani niczego innego, a mam kilka takich fotek.
                                    ?
                                  • ronalilly Re: Ceremonia 13.07.11, 00:14
                                    A mi się wydawało, że na Twarzoksiążce udostępniłaś coś dla znajomych tongue_out
                                    • zia86 Re: Ceremonia 13.07.11, 00:19
                                      Tak ale dla znajomych. wink Na ogólne forum nie mam więcej zdjęć na razie.
                                • zoye Re: Ceremonia 13.07.11, 00:21
                                  Zabrakło jeszcze analizy mojego życia seksualnego i współczucia ewentualnym dzieciom moim big_grin

                              • zia86 Re: Ceremonia 12.07.11, 23:30
                                Dokładnie o to mi chodziło. smile Nie chce umniejszać czyjeś wiary, niewiary, czy formy ślubu.
                              • audrey_horne Re: Ceremonia 13.07.11, 03:15
                                Święte słowa. Też wyczytałam z postów Zoye uczucie wyższości katolików nad niekatolikami. Bardzo niesmaczne. Ja mogę nie zgadzać się z niektórymi decyzjami Zii, ale krzywdy nikomu nie zrobiła, spełniła swoje marzenia. Ciekawa jestem, czy Zoye z taką samą zawziętością udowadniałaby mi, że mój ślub jest mniej ważny od jej, bo nie ślubuję w kościele.
                    • krezzzz100 Re: Ceremonia 12.07.11, 21:08
                      Zote, teraz Ty sie skup:
                      od kiedy zrówwnanie oznacza umniejszenie?
                      • zoye Re: Ceremonia 12.07.11, 21:18
                        Po pierwsze mój nick to Zoye
                        Po drugie jak coś ważniejszego zrównujesz do poziomu czegoś o niższej randze, to jednocześne umniejszasz to pierwsze. Trudne do pojęcia, prawda? To dam przykład, żeby było łatwiej: jak napiszesz, że rola salowej w procesie zdrowienia jest tak sama jak lekarza, to umniejszasz rolę lekarza. Pojeła?
                        • ronalilly Re: Ceremonia 12.07.11, 21:24
                          zoye napisała:

                          > Po drugie jak coś ważniejszego zrównujesz do poziomu czegoś o niższej randze, t
                          > o jednocześne umniejszasz to pierwsze.

                          Pozwolę sobie na wtrącenie. Dlaczego dla osoby niewierzącej sakrament w KK ma być ważniejszy od ceremonii humanistycznej?
                          • zoye Re: Ceremonia 12.07.11, 21:31
                            Zacytuj gdzie tak napisałam.
                        • krezzzz100 Re: Ceremonia 12.07.11, 22:58
                          Literówka, pardon.
                          A ktoś tu, poza Tobą, o salowej i doktorze pisze?
                          Ceremonia, czy religijna, czy humanistyczna, jedna ranga. Nie wiedziałaś?
                        • spicy_orange Re: Ceremonia 12.07.11, 23:25
                          > jak napiszesz, że rola salowej w procesie zdrowienia jes
                          > t tak sama jak lekarza, to umniejszasz rolę lekarza. Pojeła?


                          nie rola a CEL. Role są różne, więc nie ma sensu ich porównywać (po co to robisz? by stopniować wartość ludzi?):

                          lekarz ma swoje zadania i swoje procedury wg których musi działać, by pacjenci zdrowieli - robi wszystko co potrafi (czego się nauczył na studiach i w praktyce), by pacjent opuścił szpital zdrowy: bada, operuje, ordynuje leki i kontroluje proces rekonwalescencji.

                          Salowa ma swój świat salowych, zupełnie inny niż świat lekarzy. Ona również ma swój zakres obowiązków i robi to co do niej należy, jak najlepiej potrafi, tzn. dba o czystość, pucuje, szoruje i dezynfekuje, by pacjenci przebywali w jak najlepszych pod względem czystości warunkach, by szybciej zdrowieli, nie złapali żadnego syfa kiedy są osłabieni i by wyszli ze szpitala zdrowi.

                          Mimo, że nie da się porównać do siebie obu tych zawodów to cel jest jeden: troska o pacjenta - każdy w swoim zakresie. Rola salowej w zdrowieniu jest niezaprzeczalna a porównywanie tych zawodów w kontekście: "oba służą postawieniu pacjenta na nogi" nie umniejsza pracy lekarza. Jakby w szpitalu nie miał kto sprzątać to lekarz by sobie mógł leczyć-powodzenia. Dlatego w szpitalach są i lekarze i salowe wink

                          Wracając do ślubów: Ty jesteś katoliczką wiec działasz wg katolickich procedur jeśli chcesz wyjść za mąż. Zia jest niewierząca, ale też chce wyjść za mąż i mieć uroczyste ślubowanie (dziwna zbieżność CELU, jak w przypadku salowej i lekarza, prawda?). Zia nie musi tego robić tak jak ty, bo jej świat jest inny niż twój - każda z was kieruje się w życiu odrębnymi zasadami i nie ma sensu licytować się, które są lepsze (po co je porównywać? By wartościować kto jest bardziej człowiekiem a kto mniej?).
                  • vooyek34 Re: Ceremonia 15.07.11, 18:30
                    To wsyzszłaś za mąż czy nie wyszłas? tak normalnie, certyfikat masz? czyli akt ślubu? bo jakoś nie bardzo kojarzę, a zostałęm tu odesłany z innego forum jak sie zapytałem czy był już ten slub, czy pisałas tylko dla jaj
                • niektorymodbija Re: Ceremonia 12.07.11, 22:00
                  JA CIEEEE.... Niektorym naprawde odbilo...

                  1. Jestem osoba wierzaca i dla mnie sakrament mial znaczenie, nie podpisik, ktory zlozylam wczesniej w kancelarii. Ale rozumiem, ze dla moich niewierzacych przyjaciol byla to tylko ceremonia. Podobna do slubu humanistycznego czy ceremonii prowadzona przez aktora/przyjaciela.
                  2. Nie zawsze aspekt prawny jest najwazniejszy i kwestia osobnicza jest czy rejestracja w USC rowna sie uznaniu kogos za meza/zone (np jesli wdowiec poslubia wdowe w KK, a nie bierze slubu cywilnego, aby nie uzyskac prawa do renty, to wg Was nie powinni o sobie mowic per "malzenstwo"? no commnets).
                  3. Mnie sie zdjecia bardzo podobaja, komentarze o miejsu slubu czy wesela oraz o schodach uwazam za zalosne....
                  4. ... ale ja wciaz nie wierze, ze to byl slub ( w jakimkolwiek tego slowa znaczeniu), a nie akcja marketingowa... big_grin

                  Niewazne, nawet jesli to byla akcja - Zia, przeslicznie wygladalas smile
                • brytf-anna Re: Ceremonia 12.07.11, 23:10
                  > Nie chodziło mi o aspekt prawny. Chodzi o różnicę między udzieleniem sobie nawz
                  > ajem sakramenu małżeństwa, a wypowiedzeniem przysięgi humanistycznej. Szanuj, ż
                  > e dla inych sakrament jest wart o wiele więcej i wiele więcej znaczy.

                  Ludzie, litości. Sakramentu nie udziela się sobie nawzajem.

                  Co do kwiatków w brustaszy muszę się zgodzić. Jak na tyle konsultantek - dały ciała uncertain Ale to nagminny błąd PM uncertain Jednak myślę, że niewielu gości zwróciło na to uwagę.

                  A dyskusji czy Zia wzięła ślub czy nie naprawdę nie daje się już czytać, przecież Zia prosiła o coś w pierwszym poście. Przyjmijcie do wiadomości, że Zia usankcjonuje prawnie ten związek, nie w USC za rogiem, tylko gdzie indziej, i nie musi tego robić na drugi dzień po ceremonii, do licha pisała już przecież o tym milion razy.
                  • callja Re: Ceremonia 12.07.11, 23:16
                    brytf-anna napisała:

                    > Ludzie, litości. Sakramentu nie udziela się sobie nawzajem.

                    A owszem, tak właśnie jest!! To NARZECZENI udzielają sobie nawzajem ślubu, czyli Sakramentu - ksiądz jest jedynie świadkiem, potwierdzicielem. Dlatego w czasie zaślubin nie padają słowa "udzielam Wam ślubu", tylko "Małżeństwo PRZEZ WAS ZAWARTE ja powagą Kościołą Katolickiego potwierdzam i błogosławię."
                    • brytf-anna Re: Ceremonia 12.07.11, 23:30
                      > > Ludzie, litości. Sakramentu nie udziela się sobie nawzajem.
                      >
                      > A owszem, tak właśnie jest!! To NARZECZENI udzielają sobie nawzajem ślubu
                      > ], czyli Sakramentu - ksiądz jest jedynie świadkiem, potwierdzicielem. D
                      > latego w czasie zaślubin nie padają słowa "udzielam Wam ślubu", tylko "Małżeńst
                      > wo PRZEZ WAS ZAWARTE ja powagą Kościołą Katolickiego potwierdzam i błogosławię.

                      Hm. Ok. Sprawdziłam i masz rację, chociaż nie jest to takie oczywiste. No, jak widać ksiądz na naukach przedmałżeńskich też czasem wkłada głupoty do głów. Jestem pewna, że słyszałam to parę razy...
                  • zoye Re: Ceremonia 13.07.11, 00:12
                    Wprawdzie liturgię celebruje całe zgromadzenie, czyli Ciało Chrystusa zjednoczone ze swoją Głową, a w Kościele łacińskim uważa się zazwyczaj, że sami małżonkowie jako szafarze łaski Chrystusa udzielają sobie nawzajem sakramentu małżeństwa, to jednak w liturgii Kościoła ważna jest zawsze funkcja przewodniczenia związana z kapłaństwem służebnym, uzdalniającym danego prezbitera do działania "w osobie Chrystusa Głowy". Chodzi tu nam o tzw. urzędowego świadka zawieranego małżeństwa.

                    Źródło
    • ofelia1982 Re: Zia86 wreszcie wyszła za mąż. ;) 11.07.11, 15:46
      nie będę komentować "negatywnie"smile Z Twoich relacji bije szczęście, choć przy niektórych fragmentach czułam się jakbym czytała harlequin'awink ale niech tam.
      Zyczę Wam SZCZĘŚCIA i czekam na zdjęcia zdjęcia zdjęcia!!!!!!!!!
      • redpaulla Re: Zia86 wreszcie wyszła za mąż. ;) 11.07.11, 16:10
        Gratulacje!!! Wszystkiego dobrego Wam życzę. Pięknie opisałaś Wasz dzień, niech takie będzie Wasze wspólne życie!
        No i czekamy na fotkismile
    • wrzesniowa.panna Re: Zia86 wreszcie wyszła za mąż. ;) 11.07.11, 16:30
      Serdecznie Wam gratuluję i życzę słodkiego, miłego życia wink
    • abraja Re: Zia86 wreszcie wyszła za mąż. ;) 11.07.11, 16:40
      Gratulacje Zia! Z Twoich opisow wylania sie bardzo sympatyczna impreza. Czekam niecierpliwie na zdjecia.
    • agrypina6 Re: Zia86 wreszcie wyszła za mąż. ;) 11.07.11, 16:43
      Wszystkiego najlepszego!smile
      • sajolina Re: Zia86 wreszcie wyszła za mąż. ;) 11.07.11, 17:22
        Gratulacje serdeczne i wszystkiego dobregosmile
    • lee_a Re: Zia86 wreszcie wyszła za mąż. ;) 11.07.11, 21:03
      Paula, pięknie! Wszystkiego dobrego po raz kolejny!
      • marzec21 Re: Zia86 wreszcie wyszła za mąż. ;) 11.07.11, 21:50
        Zia, bardzo wciągający opis, czekamy na dalszy ciągbig_grin
    • anomalia_pogodowa81 Re: Zia86 wreszcie wyszła za mąż. ;) 11.07.11, 23:11
      Zia, wyglądałaś przepięknie, przyznam, że nie spodziewałam się tak oszałamiającego efektu wink
      Gratulacje.
      • margarida Re: Zia86 wreszcie wyszła za mąż. ;) 11.07.11, 23:14
        a ja mialam nadzieję, że będzie ładnie, bo aż żal mi było czytać tą falę krytyki ostatnio big_grin

        i podoba mi się big_grin
        • kotka.zielonooka Re: Zia86 wreszcie wyszła za mąż. ;) 11.07.11, 23:34
          Piękna suknia, piekna fryzura, przepiękny (!) kolor włosów.
          • kaja86 Re: Zia86 wreszcie wyszła za mąż. ;) 11.07.11, 23:59
            Myślę, że najbardziej odpowiednim słowem na opisanie Twojego wyglądu będzie: zjawiskowo.
            Tak szczupło, tak rudo, tak eterycznie.
          • le_cardice Re: Zia86 wreszcie wyszła za mąż. ;) 11.07.11, 23:59
            Zia pięknie wyglądałaś, ale w pierwszej chwili myślałam, że Mikołaj to Twój ojciec. Dużo jest starszy od Ciebie? Dałabym mu minimum 10 lat więcej...
            • zia86 Re: Zia86 wreszcie wyszła za mąż. ;) 12.07.11, 00:02
              Jest młodszy o rok. wink Wygląda bardzo poważnie w garniturze a poza tym ja nie zawsze wyglądam na swój wiek. wink
          • cashianna Re: Zia86 wreszcie wyszła za mąż. ;) 12.07.11, 00:03
            Zia wyglądałaś bardzo, bardzo, bardzo ładnie. brawo za rezygnację z tej koszmarnej fryzury próbnej i jeszcze gorszego bukietu i zamienienie ich na takie, które faktycznie pasowały do całości i ją podkreślały. jak sobie pomyślę, że mogłabyś trzymać ten kwiatowy koszmarek z próby...
            Miko też wyglądał elegancko i dostojnie. myślę, że w fajnie wystrzyżonych i postawionych włosach też wyglądałby ładnie.

            tylko jedna rzecz - gdzie te kwiaty usypane po bokach dywanu?
            a, i były w końcu gałęzie z kwitnącymi kwiatami wiśni?

            ps. miałaś rajstopy? w sobotę było ponoć dosyć gorąco, zdecydowanie nie na rajstopy
            • monikapers Re: Zia86 wreszcie wyszła za mąż. ;) 12.07.11, 00:25
              trudno uwierzyc, ze to JUZ
              bardzo podoba mi sie gajer Miko, ty tez pieknie, bukiet slodki
              gratulacje i nie moge doczekac sie wreszcie zdjec, te dwa rozdraznily jedynie oczy wink
              • russian_roulette Re: Zia86 wreszcie wyszła za mąż. ;) 12.07.11, 00:44
                dolaczam sie do ochów i achów nad kolorem wlosów i delikatnym bukietem.
                swietna dekoracja kwiatowa. bardzo mi sie podobaja te rozki. sa urocze.

                zycze wam wiele szczescia i splenienia marzen (o to jedno jestes juz do przodu) szczegolnie tych wypowiedzianych podczas przysiegi.

                kilka pytan:
                kiedy bedzie wiecej zdjec? wink
                co ty tam zakitralas we wlosach?
                dlaczego w koncu zrezygnowalas z szarfy/paska?
                Miko byl u fryzjera?
                • zia86 Re: Zia86 wreszcie wyszła za mąż. ;) 12.07.11, 00:45
                  Na razie to wszystko, czekam na profesjonalne zdjęcia od fotografów. smile Nie rozumiem? Co zakitralam? Do tej sukni szarfa ani pasek nie pasowały. Był i fryzjera, mniej więcej w tym samym czasie co mamy. smile
                  • russian_roulette Re: Zia86 wreszcie wyszła za mąż. ;) 12.07.11, 01:09
                    zia86 napisała:
                    >Nie roz
                    > umiem? Co zakitralam?
                    wyglada jak blond pasemko, ale moze sie myle i to tylko refleksy od slonca?
                • aeris Re: Zia86 wreszcie wyszła za mąż. ;) 12.07.11, 18:50
                  Zia, gratulacje i najlepsze zyczenia.
                  Czekamy na zdjeciasmile
                  • zia86 Re: Zia86 wreszcie wyszła za mąż. ;) 12.07.11, 19:18
                    Dzięki. smile Kilka amatorskich zdjęć jest już w wątku. smile
                    • margarida Re: Zia86 wreszcie wyszła za mąż. ;) 12.07.11, 19:37
                      a jak sie udaly konkursy?
                      na czym polegaly?

                      bedzie dalsza relacja?
                      • zia86 Re: Zia86 wreszcie wyszła za mąż. ;) 12.07.11, 19:45
                        Będzie dalsza relacja. smile Wszystkie atrakcje udały się świetnie.
    • zia86 Wesele cz.1 12.07.11, 00:34
      Wesele cz.1

      Przyjechaliśmy do hotelu(pamiętam jakieś forumki, był ktoś stąd?), zaraz za nami przyjechał autokar i musieliśmy się schować przed gośćmi, bo chcieliśmy jeszcze uciec na krótkie błogosławieństwo do apartamentu rodziców. Po błogosławieństwie zeszliśmy na dół na salę, a tam goście byli już częstowani przekąskami i drinkiem powitalnym. Sala wyglądała tak, że zapierała dech w piersiach. smile Po prostu nie da się nawet tego rozdzielić na szczegóły, wszystko tak idealnie ze sobą współgrało, że robiło piorunujące wrażenie. Było po prostu BAJKOWO! Przed wejściem stały wielkie różowe donice z kwiatami. Na suficie wisiały sznury kryształów i koronkowych motyli. Całość dopełniała piękna dekoracja świetlna, na ścianach „fruwały” motyle i pięknie zmieniały się światła.

      Rodzice powitali nas chlebem i solą, potem wypiliśmy szampana(nie dałam rady na raz i musiałam na kilka wink), rzuciliśmy kieliszkami za siebie i rozbiły się! smile

      Następnie przyszedł czas na życzenia, goście ustawili się w kolejce, my poprosiliśmy świadków o pomoc w odbieraniu prezentów. Tylu miłych słów i komplementów jeszcze w życiu nie słyszałam! Życzenia były bardzo miłe i widać było, że płynęły prosto z serca. Dostaliśmy wiele pięknych kartek z życzeniami(wszystkie czytaliśmy rano w niedziele) pojawił się też prezent, bardzo trafiony, zestaw kawowy z grafiką „Pocałunku” Klimta. Następnym bardzo fajnym prezentem był obraz, malowany chyba pastelami, wzorowany na jednym ze zdjęć z naszej sesji narzeczeńskiej, bardzo fajna pamiątka. smile Oprócz pięknych bukietów kwiatów, dostaliśmy również kilka win. Po przyjęciu wszystkich życzeń nie pozostało nic innego jak otworzyć salę bankietową.

      Drzwi się otwarły i normalnie jakbyśmy przeszli przez portal do innego świata. To co było stworzone na sali tanecznej było bajkowe, ale klimat jaki został osiągnięty na sali bankietowej był nie do opisania. Każdy najmniejszy szczegół idealnie zagrał, przenosząc nas do krainy magii, naprawdę jak na elfickie przyjęcie. Po ziemi snuł się dym, nad nami fruwały motyle, nad naszym stołem były upięte szarfy w kolorach przewodnich i piękna kula. Rolety były zasłonięte, sale oświetlało światło świec i mleczne światło z lamp. Na stołach stały wielkie okrągłe kule, w wysokich wazonach, niesamowite kompozycje, goście aż nie mogli uwierzyć, że to wszystko to żywe kwiaty. Nad bufetem normalnym wyświetlane było nasze logo, na samym bufecie w takich wysokich różowych wazonach stały kompozycje kwiatowe. Na pewno pominę jakiś szczegół w opisie.

      Słodki bufet i obok bufet herbaciano kawowy, robiły niesamowite wrażenie. Wszystko zagrało ze sobą idealnie. Słodycze wyglądały tak, że aż szkoda było ich jeść, smakowały również genialnie. Bufet herbaciano kawowy, jak z jakiejś bajki, dzbanuszki sprawdziły się idealnie. Naprawdę przeszło to moje najśmielsze marzenia.

      Przy dźwiękach harfy, która dodawała bajkowego i trochę wręcz nierealnego klimatu usiedliśmy do obiadu. Ze strun sączyła się lekka, trochę elfia melodia a my delektowaliśmy się przystawką. Jedzenie było przepyszne a obsługa bardzo szybka. Również strona wizualna potraw była bardzo dobra. Do obiadu podano wino(bardzo dobre), jednak niektórzy goście już skorzystali z baru i zamówili pierwsze drinki. Po zupie rozeszliśmy się trochę po sali podziwiać wszystko. Aha, trzeba wspomnieć jeszcze, że trufle, które goście dostali w podziękowaniu, również cieszyły się wielkim powodzeniem. Niektórzy z gości podchodzili do nas i gratulowali nam takiego zgrania szczegółów i to nieprawda, że ludzie nie zwracają uwagi na szczegóły, my usłyszeliśmy dużo pozytywnych uwag od gości, że wszystko tak idealnie do siebie pasuje, że mamy nawet monogram na serwetce, że poligrafia i dekoracja jest przepiękna itd.
      Powiedzieliśmy kilka słów do gości, podziękowaliśmy za przybycie i taki pozytywny odzew. Następnie podano danie główne. Naprawdę małe porcje na weselach w hotelu to mit, danie było bardzo duże. smile

      Po daniu głównym, obsługa przyniosła napełnione kieliszki do pierwszego toastu. Wzniósł go nasz główny drużba, było nam bardzo miło. smile Wszedł deser, pyszności! Lody miętowe i suflet czekoladowy to idealne połączenie.

      W międzyczasie druhny próbowały podpiąć jakoś moją suknie, niestety falbany nie są dobre do układów tanecznych. wink Podpięły mi i zawiązały wstążką(szafirową) tren.

      Konferansjer zaprosił wszystkich gości na pierwszy taniec. Tutaj napiszę, że taki konferansjer to naprawdę fajne rozwiązanie, mówił dowcipnie, prowadził całą imprezę ale w bardzo elegancki sposób, zapraszał gości, zapowiadał dedykacje i ogólnie cały czas podtrzymywał zabawową atmosferę, nawet jak my byliśmy zajęci innymi obowiązkami. Sprawdził się idealnie. smile

      Pierwszy taniec, no cóż nawet na tak długo zaplanowanym weselu musi coś nie wyjść. wink Ciężko mi prawdę mówiąc ocenić cokolwiek, bo moim zdaniem było strasznie, ale gościom się podobało, dużo nas odymili więc może nie było widać. wink Układ mieliśmy opanowany perfekcyjnie i może tylko dlatego do końca nie położyliśmy całości, ale źle mi się tańczyło taki układ w tej sukni, nie była źle dopasowana czy za długa, po prostu nie można w niej chyba tańczyć walca, bo w innych szaleństwach na parkiecie nie przeszkadzała. W każdym razie wyszło jak wyszło, my stwierdziliśmy, ze się nie przejmujemy i od połowy to już się śmialiśmy ze wszystkiego, parę figur wyszło, parę nie, staraliśmy się jak umieliśmy najlepiej. Mimo tego bawiliśmy się świetnie, bo to w końcu nasz pierwszy taniec był, w dodatku do pięknej piosenki, mimo wpadek było bardzo romantycznie. smile

      Po pierwszym tańcu zaprosiliśmy gości do zabawy a dj zaczął z mocnym przytupem rockowym. smile Goście od razu rzucili się na parkiet i okołorockowych klimatach bawili się do rana.

      Cdn…

      Zdjęcia:

      Słodki bufet:

      https://wgrajfoto.pl/pokazfoto/img0711/01cb39.jpg
      To były czekoladowe lizaki. wink

      https://wgrajfoto.pl/pokazfoto/img0711/237dab.jpg

      Detale:
      https://wgrajfoto.pl/pokazfoto/img0711/2077e0.jpg

      Przygotowania do pierwszego tańca:
      https://wgrajfoto.pl/pokazfoto/img0711/293085.jpg
      • brytf-anna Re: Wesele cz.1 12.07.11, 00:46
        Zia, strasznie się cieszę, że wszystko wyszło tak, jak sobie wymarzyłaś, wychodziłaś, wydyskutowałaś tu na forum i pozałatwiałaś. Bo mimo, że miałaś konsultantki i stylistki, większość organizacji to Twoja zasługa. Te wszystkie inspiracje, rozwiązania, detale - tego właśnie brakuje na polskich weselach, dlatego nie dziwię się, że goście zwrócili na nie uwagę. Najważniejsze, że jesteście szczęśliwi i spełniłaś swoje marzenie o niezwykłym ślubie smile Ośmieliłabym się nawet powiedzieć, że utarłaś nosa wszystkim, którzy przez te lata wylewali na Ciebie wiadra pomyj - może niektóre Twoje pomysły były niedorzeczne i zwariowane, ale najważniejsze, że ogólny efekt był zadowalający smile Chociaż w sumie, tych niedorzecznych nie zrealizowałaś (no... może oprócz baśni tongue_out) a zwariowane wyszły tylko na plus big_grin
        • zia86 Re: Wesele cz.1 12.07.11, 00:49
          A właśnie baśnie! Gościom się bardzo podobały, pytali skąd taki pomysł, że super zrealizowany, jeden z naszych gości powiedział, że sobie zapamiętał co fajniejsze kawałki. smile
          Dzięki, ja jestem bardzo zadowolona, mój mąż również, tak samo jak i goście i to jest dla nas najważniejsze. smile
          • brytf-anna Re: Wesele cz.1 12.07.11, 00:58
            Nieee, pomysł bardzo fajny, wykonanie pewnie też, mnie tylko bolała niepoprawność językowa tychże. Ale ludzi dawno przestało to razić, więc w sumie... Jejku, to już nieważne, ważne, że wszystkim się podobało i już smile
            • chocoladette Re: Wesele cz.1 12.07.11, 02:19
              Pięknie wszystko wygląda, serdeczne gratulacje!
              Piszesz, że związałyście tren wstążką, czyli rozumiem,że nie było przygotowanego podpięcia?
              • stworzenje Re: Wesele cz.1 12.07.11, 09:24
                Obiektywnie przyznaję że w tej sukni wyglądałaś bardzo dobrze smile. Trochę się bałam po tym co czasem widziałam co chcesz wybrać, że będzie to porażka. Tymczasem miłe zaskoczenie. Dobrze, że kiecka miała to ramiączko dzięki niemu nie wygląda jak pospolity ręcznik dookoła piersi. Dół ma świetny, pewnie to fajnie fruwało przy obrotach w tańcu. Jedno ale: hm na moje oko za długa jest...
                A czy przebierałaś się w inne czy odpuściłaś sobie?
                • zia86 Re: Wesele cz.1 12.07.11, 11:04
                  Dziękuje. smile Przebierałam się.
      • audrey_horne Re: Wesele cz.1 12.07.11, 03:29
        > Rodzice powitali nas chlebem i solą, potem wypiliśmy szampana(nie dałam rady na
        > raz i musiałam na kilka wink), rzuciliśmy kieliszkami za siebie i rozbiły się! :

        Zia! Szampan to nie wódka, nie pije się na hejnał!
        • karola1008 Re: Wesele cz.1 12.07.11, 08:13
          Zia, wyglądałaś prześlicznie, delikatnie, zwiewnie, uroczo smile. Piękna suknia, makijaż,fryzura i ten cudowny bukiet ! Super, po prostu super. Mikołaj-elegancko i dostojnie, piękny garnitur -szyty na miarę to jednak zawsze jest klasa i szyk. Widać, że oboje jesteście bardzo szczęśliwi smile. Życzę Wam wszytskiego najlepszego smile.
          • ewul100 Re: Wesele cz.1 12.07.11, 09:24
            Nie wyświetlają mi się zdjęcia..sad(
            • stworzenje pogoda 12.07.11, 09:32
              a w ogóle to mieliście i inne pary pewnie też, szczęście z pogodą, bo już w niedzielę to jakaś porażka była za oknem uncertain.
      • violetlake Re: Wesele cz.1 12.07.11, 10:05
        zia86 napisała:
        > W międzyczasie druhny próbowały podpiąć jakoś moją suknie, niestety falbany nie
        > są dobre do układów tanecznych. wink Podpięły mi i zawiązały wstążką(szafirową)
        > tren.

        A ten tren nie mial byc odpinany? tak pisałaś w mailach
        • zia86 Re: Wesele cz.1 12.07.11, 11:02
          Nie, bo ten tren to nie jest tren tylko jakby przedłużane te falbany.
          • violetlake Re: Wesele cz.1 12.07.11, 11:28
            Tylko tak pytam, bo w mailu pisalas wyraznie, ze twoja suknia bedzie miala odpinany tren, to sie zdziwilam ze trzeba bylo cos podwiazywac wink

            A jak sie sprawdzily buty??
            • zia86 Re: Wesele cz.1 12.07.11, 11:44
              A buty obie pary sprawdziły się świetnie. smile W ogóle nie było czuć tej wysokości obcasa. smile
        • stworzenje Re: Wesele cz.1 13.07.11, 08:17
          no w ogóle wydaje mi się że kiecka za długa jakaś była. I co tu mówić po ptokach jak chociażby nie raz trąbie na forum o odpowiednim dopasowaniu długości sukni, bo potem może być klapa. Także może tak: kto chce to rady załapie,a kto nie to i tak uparcie pójdzie po swojemu,a potem biadolenie,że po weselu to już nie wolno nic powiedzieć.
          A odnośnie makijażu - z daleka wiele nie widać. Chciałam się na zbliżeniu przyjrzeć. Ale jednak zgodzę się ,że nie pasował kompletnie do twarzy. Zia masz głęboko osadzone oczy i ten ciemny cień tylko spotęgował ich schowanie się głębiej.
          • erillzw Re: Wesele cz.1 14.07.11, 04:35
            Ciemny cien byłby tak czy siak ale mozna go było nie kłaść na calym oku na przykład zeby nie robiła się dziura.
            Pisałaś, że makijaz slubny był podobny do tego z panienskiego ale tamten nie sprawiał wrazenia, ze oczy sie zapadaja. Szkoda troszke, bo masz je bardzo ładne, ze w sumie sie zgubiły..
            No ale jak Tobie sie podobalo..
      • joanka-r Re: Wesele cz.1 12.07.11, 17:51
        Teraz mi się wszystkie fotki otworzyły i widzę, ze ten tort miał popękane to coś na sobie. Herbatę zamiast do ładnych naczyń, wsypano do świeczników IKEA.
        • i_love_tweety Re: Wesele cz.1 12.07.11, 17:53
          Gdzie Wy te zdjęcia widzicie? smile
        • zia86 Re: Wesele cz.1 12.07.11, 17:57
          Joanka, to nie jest tort, to jest wieża z makaroników. wink
          • brownsugar.1 Re: Wesele cz.1 12.07.11, 19:39
            Za taką kasę, jaką wydałaś na tę imprezę, powinnaś wymagać makaroników wysokiej jakości.
            Nie rozumiem trochę zachwytów nad kreacją, wg mnie kompletnie nie dobraną do Twojej sylwetki, odkryte ramię wyeksponowało jedynie Twoją kościstość, ukrytą przemyślnie w innych partiach ciała falbanami. Pozostawiam bez komentarza Twój makijaż, ale domyślam się, że miał współgrać z kolorami przewodnimi. Bukiet - bez szału, na zdjęciach kwiaty wyglądają na omdlałe i poupychane w bukiecie. Kwietne dekoracje przywiązane sznurkami do nagich, metalowych słupków - szał.
            No i sama ceremonia "zaślubin". Z rozrzewnieniem przeczytałam, że zjadłaś ostatnie panieńskie śniadanie. Panieńskie śniadania jesz do tej pory i będziesz jadła wink Wybacz, ale nie wierzę, że zależało Ci tylko i wyłącznie na osobistej przysiędze nie przynoszącej żadnych skutków prawnych. Nie wierzę, że Wasi rodzice zgodzili się na tak drogą imprezę podczas której powiedzieliście sobie to, co mogliście sobie powiedzieć dziesięć tysięcy razy tylko we dwoje. A jeśli się zgodzili, to myślę, że dostali zaćmienia umysłu. Nie wierzę, że w ciągu kilku miesięcy nie znalazłaś w USC w Krakowie lub okolicznych gminach/powiatach wolnego terminu lub wydając mnóstwo kasy na pierdoły pt. detale, nie znalazłaś paru dodatkowych stówek na wynajęcie urzędnika z USC. Przypuszczam, że ślubu kościelnego nigdy by nie było, cywilnego też nie będzie lub pociągniesz temat przygotowań do cywilnego... bo jesteś elementem kampanii marketingowej, którą "łykają" przyszłe panny młode. Sorry, ale stylistyka Twojego "wesela" jest wg mnie tandetna i dziwię się, że komuś może się podobać. Cóż za niezwykłe połączenie: romantyczne zaślubiny w altanie i wesele przy galerii handlowej i dworcu PKP smile
            • zia86 Re: Wesele cz.1 12.07.11, 19:49
              Prosiłam o coś na początku wątku, prawda? Nie będę prowadziła tej dyskusji dalej.
              Co do opinii to oczywiście każdy ma prawo do własnej, nie wiem czemu miałabym ukrywać swoją chudość, bladość itd. Taka jestem, taka podobam się mężowi i nie będę się na siłę zmieniać i ukrywać, sukienka miała dodawać kształtów tam gdzie mi ich trochę brakuje i moim zdaniem spełniła idealnie to zadanie, ale to, że jestem szczupła nie zmieni żadna suknia i prawdę mówiąc zmienić nie miała. wink
              • i_love_tweety Re: Wesele cz.1 12.07.11, 19:53
                Zia nie słuchaj takiego gadania. To banda sfrustrowanych zazdrośnic (?) które dopatruja się na siłe tego co złe.
                Faktem jest, że wyglądaliście pięknie i na naprawdę naturalnie szczerze szczęśliwych smile Gratuluję serdecznie i cieszę się że tak jak chciałaś wszystko się udało smile
                Wszystkiego najlepszego! I nie daj sobie zatzreć szczęśliwych wspomnień takim gadaniem...
                • brownsugar.1 Re: Wesele cz.1 12.07.11, 20:34
                  Bardzo trafnie postawiony znak zapytania. A niby czego miałybyśmy zazdrościć zii?
                  Może nie powinnam wypowiadać się na temat jej wyglądu i organizacji "wesela", ale na miłość boską - kiedy niby przygotowuje się taką imprezę kilka lat i podobno płaci się za to ciężkie pieniądze konsultantom i stylistom, to powinni być pomocni i z odrobiną dobrego smaku.
                  A propos schematów, których zia nagle nie uznaje... ale przedtem uznawała, bo chciała podobno brać ślub w kościele (pewnie dlatego, że można by szałową stylizację zrobić ) to czekam z niecierpliwością na relację z przygotowań do cywilnego, o ile zia podczas podróży poślubnej nie wstąpi przypadkiem do polskiej ambasady, żeby wziąć szalony, szybki ślub wink
              • arwena84 Re: Wesele cz.1 12.07.11, 19:58
                Kiedy będzie reszta relacji? I czy będą dziś jeszcze jakieś zdjęcia?
              • kotka.zielonooka Re: Wesele cz.1 12.07.11, 21:35
                Ja to bym chciała być taka chuda smile
            • hazel_jones Re: Wesele cz.1 12.07.11, 21:38
              brownsugar.1 napisała:

              > Cóż za niezwykłe połączenie: romantyczne zaślubiny w altanie i wesele przy galerii
              > handlowej i dworcu PKP smile

              Zazwyczaj nie wtrącałam się do krytycznych uwag innych, natomiast ten fragment mnie rozwalił (poza tym że cały post niezbyt grzeczny, można myśleć co się chce o takiej formie ślubu, ale to najważniejszy dzień dla Zii i Mikołaja, trochę szacunku i taktu nie zaszkodzi). Co z tego że w takiej lokalizacji? Ten hotel im się spodobał najbardziej, więc tam urządzili wesele, czy wybierając salę weselną kierujemy się jej wyglądem czy otoczeniem w promieniu 3 km? Czy jeden kilometr dookoła wystarczy? Nie znam Krakowa, ale np w Warszawie też byłby w takim razie nie lada problem; Polonia czy Marriott z pewnością dysponują pięknymi salami ale obok także jest centrum handlowe, Złote Tarasy, i , o zgrozo, Dworzec Centralny. Jest Hilton, ale przez okno widać rozbabrane resztki Browarów Warszawskich. Sobieski? Obleśny dworzec W-wa Ochota po przeciwnej stronie Ronda Zawiszy. Itd.
              • brownsugar.1 Re: Wesele cz.1 12.07.11, 22:31
                Naprawdę nie rozumiesz? Przez 3 lata sieć była zapychana informacjami o kolorach przewodnich, zapalniczkach dla świadków, motylkach, trailerach i innych pierdołach, które miały do siebie pasować. Miało być bosko i ze smakiem. Jeśli zakładasz, że uroczystość ma przebiegać w określonym stylu, to raczej trzymasz się tego stylu, a nie przysięgasz w altanie, która znajduje się w dworskim kompleksie z infrastrukturą weselną, a potem wracasz kilkanaście kilometrów, żeby bawić się w nowym hotelu przy dworcu. Chyba, że chcesz się wylansować, a przy okazji zareklamować hotel i "altanę"; chyba, że przez 3 lata pierniczysz o stylu, a nie masz go za grosz.
                Sorry, ale dla mnie to li i jedynie r e k l a m a, a nie żaden ślub i miłość.
              • audrey_horne Re: Wesele cz.1 13.07.11, 02:59
                Jest też Bristol i Sheraton w pięknej lokalizacji.
            • cmentarna.polka Re: Wesele cz.1 13.07.11, 00:51
              jaki trzeba mieć problem ze sobą, żeby chcieć koniecznie sprawić przykrość obcej dziewczynie, która cieszy się swoim weselem?
              żaaal
          • joanka-r Re: Wesele cz.1 12.07.11, 21:46
            ''to nie jest tort, to jest wieża z makaroników''
            jak zwał tak zwał, wygląda jak coś oblepione ciastkami przekładanymi marmoladką, do tego popękało. Mam nadzieje,z e chociaż smakowało za tę cenę.
      • malena_1985 Re: Wesele cz.1 12.07.11, 23:28
        milo czytac takie slowa o pierwszym tancu. jest to bardzo stresujacy moment, a ja mam nadzieje, ze mimo tego nam uda sie dobrze bawic i tez wyluzowac. Goscie nie znaja ukladu, widza piekna pare w najwazniejszym dniu, emocje i fajne figury i to jest esencjasmile

        super, ze dekoracja Ci sie podobalasmile
      • merfewka Re: Wesele cz.1 14.07.11, 01:37
        Mam pytanie odnośnie zdjęć bufetu słodkiego - co znajduje się w tych papierowych rożkach przypominających rożki na płatki kwiatów?

        Jak sprawdził się bufet herbaciano-kawowy i jego obsługa? Czy goście często korzystali?

        Przepraszam Zia, że wspominam o tym przy okazji Twojego wesela, ale widzę, że największym problemem są przy polskich ślubach zamawiane kwiaty. Można się po tysiąckroć umawiać z florystką na przykład na połączenie chabrowych kwiatów i tych w kolorze fuksji, a otrzymać jasny błękit i blady róż. Wiele moich koleżanek osłupiało na widok gotowego już bukietu, który w niczym nie przypominał tego, który zamawiały. Ja osłupiałam na widok kwiatowej dekoracji mojego tortu weselnego - florystka wykonała to, o co ją prosiłam, po czym dodała kilka grzybków od siebie. O tych kilka za dużo. Mam wrażenie, że kolory kwiatów u Zia też przekroczyły przytaczaną tu po stokroć paletę barw przewodnich. Nie wszystko, jak widać, da się zaplanować.

        Fajne było to, że ostatecznie Zia nie przedobrzyła w szaleństwach i nie poobwieszała się stroikami i biżuterią. Wyglądała przez to czarująco i w gruncie rzeczy skromnie. To miły oddech od barokowego zadęcia, w które wciąż popada wiele PM.

        Fajnie, że już koniec i że się udało. Ale sądząc po atmosferze na forum, ślub Zia wzbudził niezły popłoch pośród tych, którzy się owym ślubem najbardziej gorączkowali smile Zia już pewnie nie napisze co będzie dalej. Będzie jak w telewizyjnym serialu: po dwunastu burzliwych sezonach, bohaterowie pobierają się i nie wiadomo nic więcej smile
    • wrzesniowa.panna Re: Zia86 wreszcie wyszła za mąż. ;) 12.07.11, 10:58
      Jak na razie wszystko wygląda pięknie : ) Gratuluję!
      Ps. Przychylam się do zachwytów nad bukietem.
      • iwka-xp1 Re: Zia86 wreszcie wyszła za mąż. ;) 12.07.11, 11:19
        ale ja nadal nie rozumiem dlaczego ten watek jest na forum "ślub wesele" przeciez zia nie wzięła żadnego ślubu - nie ma cywilnego ani kościelnego a "ceremonia" która jest tu opisywana nie wywołuje żadnych skutków ani w prawie polskim ani kościelnym

        zia zorganizowała po prostu imprezę w stylu "u cioci na imieninach" tylko w strojach ślubnych

        po co organizować coś takiego kiedy nawet dzieci które ewentualnie będzie miała zia nie będą "urodzone w zwiazku malżeńskim", co z nazwiskiem dziecka? mąż zia będzie musiał je uznać jak dziecko nieślubne....a zia nadal nie może przystępować do żadnych sakramentów bo zgodnie z wairą katolicką nadal "żyje w grzechu", a jakie zia ma teraz nazwisko? bo mniemam że nie męża....

        na co wydawać 50 tys zł skoro można żyć bez ślubu na takich samych zasadach co teraz żyje "nasza Para Młoda"

        mam tylko nadzieję że teraz "Państwo Zia" będą "żyć na swoim" i kochani rodzice przestaną ich utrzymywać...ciekawe jak szybko skończy się sielanka skoro (jak mniemam) obydwoje nie mają pracy....

        czas dorosnać
        • violetlake Re: Zia86 wreszcie wyszła za mąż. ;) 12.07.11, 11:25
          Tak, iwka-xp1, co sie tyczy Ciebie, najwyzszy czas dorosnac

          Jak milo z twojej strony ze tak troszczysz sie o dobro ich rodzicow, przyszlych dzieci i samych zainteresowanych. Tak z dobrego serca, no nie? tongue_out
          • vonvinersznycel Re: Zia86 wreszcie wyszła za mąż. ;) 12.07.11, 11:37
            violetlake napisała:

            > Jak milo z twojej strony ze tak troszczysz sie o dobro ich rodzicow, przyszlych
            > dzieci i samych zainteresowanych.

            Nie wspominając już o ich duszy nieśmiertelnej. Serio iwka mind your own business.
        • marzec21 Re: Zia86 wreszcie wyszła za mąż. ;) 12.07.11, 11:36
          > ale ja nadal nie rozumiem dlaczego ten watek jest na forum "ślub wesele" przeci
          > ez zia nie wzięła żadnego ślubu

          Wesele byłowink także wątek jest w odpowiednim miejscu.
        • zia86 Re: Zia86 wreszcie wyszła za mąż. ;) 12.07.11, 11:43
          A ile razy ja mówiłam, że formalnościami się również zajmiemy? U nas mąż dodaje sobie moje nazwisko a dzieci będą nosić nasze wspólne nowe nazwisko.
          • panna_de_moll Re: Zia86 wreszcie wyszła za mąż. ;) 12.07.11, 12:55
            zia86 napisała:

            > A ile razy ja mówiłam, że formalnościami się również zajmiemy? U nas mąż dodaje
            > sobie moje nazwisko a dzieci będą nosić nasze wspólne nowe nazwisko.

            A jakie będziecie mieć wspólne nowe nazwisko - dwuczłonowe? Bo mąż dodaje sobie Twoje, czyli Ty jego też? Bo wspólne oznacza chyba jednakowe?
            Bardzo korzystna fryzura i makijaż, sukienka, z tego co widać na zdjęciach - również.
            • niektorymodbija Re: Zia86 wreszcie wyszła za mąż. ;) 12.07.11, 13:02
              Niedokladnie czytasz wink Pare watkow temu Zia tlumaczyla, ze dla niej wspolne oznacza w praktyce jej.
              • agata_abbott Re: Zia86 wreszcie wyszła za mąż. ;) 12.07.11, 13:26
                niektorymodbija napisała:

                > Niedokladnie czytasz wink Pare watkow temu Zia tlumaczyla, ze dla niej wspolne oz
                > nacza w praktyce jej.

                A jak kobieta przyjmuje po ślubie nazwisko męża, to później to ciągle jest tylko nazwisko męża? Bez przesady. Wspólne - czyli ten człon, który mają oboje.
                Czepiacie się dla samego czepiania.
                • niektorymodbija Re: Zia86 wreszcie wyszła za mąż. ;) 12.07.11, 13:55
                  No, czepiam sie, bo mi sie nudzi wink Precyzyjniej w przypadku Zia byoby powiedziec tak jak Ty to okreslilas - wspolny czlon nazwiska.
                  BTW i OT - powaznie sie pytam, bo sie nie znam (przyjelam nazwisko meza) - jak kobieta po slubie ma dwa czlony to mowi sie,ze ma dwa nazwiska czy jedno dwuczlonowe?
                  • violetlake Re: Zia86 wreszcie wyszła za mąż. ;) 12.07.11, 14:18
                    Myślę, że zamieszanie wzięło się stąd, że zia znów po swojemu polskiemu pisze.
                    Napisała, że dzieci będą miały ich WSPÓLNE (to rozumiem czyli nazwisko Zii) , NOWE (?! wink ) nazwisko. Jak nowe to dla mnie oznaczać może wiele rzeczy wink
                  • agata_abbott Re: Zia86 wreszcie wyszła za mąż. ;) 12.07.11, 15:59
                    niektorymodbija napisała:

                    > BTW i OT - powaznie sie pytam, bo sie nie znam (przyjelam nazwisko meza) - jak
                    > kobieta po slubie ma dwa czlony to mowi sie,ze ma dwa nazwiska czy jedno dwuczl
                    > onowe?

                    Ma podwójne nazwiskosmile
                  • karola1008 dwa człony 12.07.11, 16:04
                    niektorymodbija napisała:
                    jak
                    > kobieta po slubie ma dwa czlony<
                    Będzie to bardzo prymitywne, ale nie mogę, no nie mogę się powstrzymać: jak kobieta po ślubie ma dwa człony, to powinna sprawdzić, czy na pewno jest kobietą big_grin
              • panna_de_moll Re: Zia86 wreszcie wyszła za mąż. ;) 12.07.11, 17:33
                niektorymodbija napisała:

                > Niedokladnie czytasz wink Pare watkow temu Zia tlumaczyla, ze dla niej wspolne oz
                > nacza w praktyce jej.

                Kochana, pewnie, że niedokładnie, jak większość z nas, które mają jakieś inne życie poza forum. Ale dalej nie wiem, co z tym nazwiskiem Mistrzyni Nieprecyzji i Niedopowiedzeń. Przyznaję, że wyglądała bardzo ładnie i będzie miała miłą pamiątkę w postaci zdjęć i filmu.
                • zia86 Re: Zia86 wreszcie wyszła za mąż. ;) 12.07.11, 17:41
                  No Miko przyjmuje moje(dodaje po kresce do swojego), które staje się naszym(bo oboje będziemy je nosić) i takie też nasze dzieci będą nosiły. smile
                  • panna_de_moll Re: Zia86 wreszcie wyszła za mąż. ;) 12.07.11, 20:58
                    Nie chcę się czepiać, ale dalej jesteś nieprecyzyjna - nie macie wspólnego nazwiska, tylko wspólny człon (ale zabrzmiałosmile Czyli Ty i dzieci będziecie mieć jednoczłonowe, a Mikołaj dwuczłonowe.
                    Oczywiście nie ma to znaczenia dla Waszych więzów rodzinnych, ale precyzyjne i dokładne określenia są przyszłemu prawnikowi niezbędne.
                    • spicy_orange Re: Zia86 wreszcie wyszła za mąż. ;) 12.07.11, 23:40
                      Kowalska wzięła ślub z Nowakiem, ale chciała mieć dwa człony wink więc po slubie się nazywa Kowalska-Nowak a mąż Nowak, tak jak przed ślubem. Dzieci nazywać się będą Nowak.

                      i teraz odwrotnie: Kowalska chciała się ożenić z Fiutkowskim, ale że Fiutkowski nie chce by jego dzieci były wyśmiewane w szkole z powodu nazwiska wymyślił sobie, że po ślubie to on doda sobie człona żony do swojego nazwiska. On już przywykł do swojego nazwiska, więc zdecydował, że będzie Fiutkowskim-Nowakiem, a dzieci ocaleją z pożogi i będą tylko Nowakami - ładnie i neutralnie wink

                      Już lepiej? Jasno i bez niedomówień?
                      • spicy_orange Re: Zia86 wreszcie wyszła za mąż. ;) 12.07.11, 23:42
                        kurde, on będzie Fiutkowskim - Kowalskim, a dzieci tylko Kowalskimi. Chyba jednak nie wyszło mi ani jasno ani bez niedomówień - poprzedni post brzmi jakby jeszcze sąsiad maczał palce big_grin
                        • panna_de_moll Re: Zia86 wreszcie wyszła za mąż. ;) 13.07.11, 16:05
                          spicy_orange napisała:

                          > kurde, on będzie Fiutkowskim - Kowalskim, a dzieci tylko Kowalskimi. Chyba jedn
                          > ak nie wyszło mi ani jasno ani bez niedomówień - poprzedni post brzmi jakby jes
                          > zcze sąsiad maczał palce big_grin

                          Jak (pardon) maczał tylko ... palce, to jeszcze mała biedasmile
        • pinkmonkey Re: Zia86 wreszcie wyszła za mąż. ;) 12.07.11, 11:43
          taa, a jakby wzięła cywilny, to też byś sie martwiła o sakramenty? daj spokój, dziewczyno.
          • agatkowo Zia:) 12.07.11, 11:52
            wyglądałaś przepięknie, włosy, suknia, bukiet, każdy szczegół. Oboje wyglądaliście super, dekoracje baaardzo mi się podobają. Zresztą to już dziewczyny napisały SUPER! Czekam również na więcej zdjęć, pozdrowienia i najlepsze życzenia dla Ciebie i Mikołaja!!!
        • anomalia_pogodowa81 Re: Zia86 wreszcie wyszła za mąż. ;) 12.07.11, 12:37
          "ale ja nadal nie rozumiem dlaczego ten watek jest na forum "ślub wesele" przeciez zia nie wzięła żadnego ślubu - nie ma cywilnego ani kościelnego a "ceremonia" która jest tu opisywana nie wywołuje żadnych skutków ani w prawie polskim ani kościelnym"

          Iwka, odpuść sobie. Jesteś żenująca.
        • imasumak Ojej, napisz do moderacji i może jeszcze do MS 12.07.11, 14:14
          w tej sprawie.
    • madame_zuzu Re: Zia86 wreszcie wyszła za mąż. ;) 12.07.11, 11:58
      zia, od początku po cichu Ci kibicowałam i trzymałam kciuki. Czasami miałam chwile wątpliwości, czy to aby na pewno prawdabig_grin Bo to co zrobiłaś, to przechodzi moją wyobraźnie :0. Gratuluję ogromnie. Czekam niecierpliwie na więcej zdjęć.
      Wyglądałaś rewelacyjnie. smile
      {Powodzenia życzę!
    • mala-mila Re: Zia86 wreszcie wyszła za mąż. ;) 12.07.11, 12:00
      Zia nie wierzę że to już powink czekałam na twój ślub z wypiekami,( prawie jak na swój własny) jako wierna podczytywaczka od ponad 2 latsmile gratuluję wam i życzę wszystkiego najlepszego na nowej drodze, pięknie wyglądałaś (panem młodym nie wypada się zachwycaćsmile cieszę się że wszystkie pierdołki dopracowaliście w 100% i efekt końcowy zachwycił nie tylko gości ale i Ciebie.

    • mechantloup Re: Zia86 wreszcie wyszła za mąż. ;) 12.07.11, 13:14
      Oczywiście, że gratuluję i życzę szczęścia, ale...
      Ale wątek rozbuchany ponad miarę, cuda-wianki na kiju poobiecywane... i to TYLKO tak wyglądało?
      Jestem jednak trochę oprawą rozczarowana.
      Ale może przekonają mnie dalsze fotki.
      Bo na razie, to taki standard.
      • marzec21 Re: Zia86 wreszcie wyszła za mąż. ;) 12.07.11, 13:41
        Czekam z niecierpliwością na zdjęcia bajkowe salismile
        • triplemama Re: Zia86 wreszcie wyszła za mąż. ;) 12.07.11, 13:48
          Paula, choć nigdy nie pisałam, zawsze czytałam smile

          Kawa wciąż smakuje tak samo dobrze, mimo że to juz koniec smile

          Życzę Wam wszystkiego dobrego i cieczy mnie że wszystko ułozyło sie tak jak chcieliście big_grin

          Co do "Zia! Szampan to nie wódka, nie pije się na hejnał! "...
          Szampan musi być wypity duszkiem smile
          • sajolina Re: Zia86 wreszcie wyszła za mąż. ;) 12.07.11, 13:59
            Piękna suknia Zia, nie podobała mi się na nikim innym, dla Ciebie chyba była stworzonasmile
          • violetlake Re: Zia86 wreszcie wyszła za mąż. ;) 12.07.11, 14:16
            > Szampan musi być wypity duszkiem smile
            A jak nie to co?? wink
            • chomiczkami Re: Zia86 wreszcie wyszła za mąż. ;) 13.07.11, 02:10
              Dzieci ci wyłysieją.
              Albo coś.
    • imasumak Zia, wyglądałaś zjawiskowo 12.07.11, 14:17
      suknia przepiękna smile
    • tomelanka Re: Zia86 wreszcie wyszła za mąż. ;) 12.07.11, 16:44

      • zia86 Re: Zia86 wreszcie wyszła za mąż. ;) 12.07.11, 17:32
        Dziękuje. smile Tak, wszystko wyszło tak jak zaplanowaliśmy(tutaj na marginesie powiem, że jednak naprawdę znam moich gości, nie wydawało mi się wink) a nawet jeszcze lepiej. smile
    • hazel_jones Re: Zia86 wreszcie wyszła za mąż. ;) 12.07.11, 17:53
      Zia, nie chce mi się zachwycać osobno każdym szczegółem, po prostu wyglądałaś bosko! Naprawdę się cieszę że wszystko poszło po Waszej myśli, a wpadka podczas pierwszego tańca to na szczęście! I bardzo dobrze że podeszliście do niej z humorem smile
      • jarkoni Re: Zia86 wreszcie wyszła za mąż. ;) 12.07.11, 18:58
        Proszę się nie oburzać i nie obruszać.
        Zia, a kiedy prawdziwy i oficjalny ślub? I czy też będzie z taką oprawą?
        Planujecie tylko cywilny, czy kościół też? Kiedy?
        Wybacz pytania, być może krępujące, ale póki co to była impreza towarzyska, bez żadnych prawnych skutków..
        PS. Suknia super, fryzura też. Facet fajny misiek, lubię takich.
        Nie wszystko dograne na tip-top, a mogłoby być.
        Ja jestem czepialska maruda to powiem: jak schodzicie ze schodów, to obok białego widać dokładnie ohydne betonowe boki schodów z zielonym nalotem, a obok nie trawę, a bardziej ugór. W całej sumie jaką pewnie wydaliście, to za 2-3 tysiaki zrobione byłyby i super schody i super zielona rozwinięta z rolki trawa obok schodów.
        Mówię to jako perfekcjonista do Ciebie perfekcjonistki.
        Przy wieloletnich przygotowaniach warto zadbać o każdy szczegół, to zostaje na zdjęciach i filmach na długo.
        Pozdrawiam serdecznie.
        • zia86 Re: Zia86 wreszcie wyszła za mąż. ;) 12.07.11, 19:18
          My już ślub wzięliśmy, teraz zostało tylko załatwienie spraw w urzędzie, wszystko powinno być do około połowy sierpnia załatwione. smile
          • tosterowa Re: Zia86 wreszcie wyszła za mąż. ;) 12.07.11, 19:37
            no tak, bo zia tak mówi.
            ty zamierzasz skończyć to prawo? jak tak, to kariery nie wróżę ;P
          • stworzenje ślub humanistyczny 12.07.11, 19:52
            zia86 napisała:

            > My już ślub wzięliśmy, teraz zostało tylko załatwienie spraw w urzędzie, wszyst
            > ko powinno być do około połowy sierpnia załatwione. smile

            czyli idziecie że tak powiem w sztuk 4 wziąć ślub cywilny do USC? Bo jak niby załatwić formalności prawne ślubu humanistycznego bez ślubu cywilnego? 4 bo wy i świadkowie.

            Tutaj dobrze jest to opisane:

            Zanim jednak zdecydujemy się na ślub humanistyczny, warto wiedzieć, że, co prawda ma on znaczenie społeczne i emocjonalne dla partnerów i ich bliskich, ale nie ma mocy prawnej. Co oznacza, że w świetle prawa para nie jest małżeństwem. Nie dziedziczą więc swojego majątku, a w razie rozstania nie muszą przeprowadzać sprawy rozwodowej. Jeśli partnerzy chcą związek usankcjonować prawnie, powinni też dodatkowo wciąż ślub w USC, tak jak odbywało się to przed konkordatem w przypadku ślubów kościelnych.

            Na świecie są czynione prace nad usankcjonowaniem cywilnoprawnym ślubów humanistycznych, bowiem tradycja ta jest zakorzeniona już m.in. w Wielkiej Brytanii, Holandii, Kanadzie, Nowej Zelandii, USA, a Norwegii i Szkocji śluby humanistyczne są zalegalizowane.

            Także owszem ślub wzięliście,ale bez mocy prawnej. Faktycznie jako przyszła prawniczka toś się tu wiedzą nie popisała :-].
            • i_love_tweety Re: ślub humanistyczny 12.07.11, 20:00
              Ale czemu nikt nie może zrozumieć, że dla niej najważniejszy moment to była ta przysięga w obecności najbliższych, a rejestracja prawna to formalność? Wszystko każdy musi zawsze robić wg utartych schematów? Ja tam jej chyba nawet zazdroszczę, że miała odwagę zrobić coś takiego.
              Żoną może czuć się już (tak wiem, prawnie są sobie obcy). Od początku mowiła przecież że prawnie ten związek zalegalizują też, ale dla nich ten podpis w urzędzie to formalność a nie akurat najważniejszy moment.
              • aretahebanowska Re: ślub humanistyczny 12.07.11, 20:04
                > Ale czemu nikt nie może zrozumieć, że dla niej najważniejszy moment to była ta
                > przysięga w obecności najbliższych, a rejestracja prawna to formalność? Wszystk
                > o każdy musi zawsze robić wg utartych schematów? Ja tam jej chyba nawet zazdros
                > zczę, że miała odwagę zrobić coś takiego.
                > Żoną może czuć się już (tak wiem, prawnie są sobie obcy).
                No tak, po co komu formalności? To już rozumiem dlaczego Zia nic nie pisze o wizach do USA. Tak jak "czuje się żoną", tak samo "czuje, że ma prawo wjazdu". Niech spróbuje wjechać bez utartych schematów. Może się uda.
                • i_love_tweety Re: ślub humanistyczny 12.07.11, 20:10
                  Przecież mówiła że formalności też załatwi więc po co ten atak? Poczekamy zobaczymy wink
                  • stworzenje Re: ślub humanistyczny 12.07.11, 20:16
                    i_love_tweety napisała:

                    > Przecież mówiła że formalności też załatwi więc po co ten atak? Poczekamy zobac
                    > zymy wink

                    no tak,ale czemu nie nazywa formalności po imieniu czyli ślub cywilny? Bo jakoś inaczej sobie nie wyobrażam chyba,że dla niej i Mikołaja jakiś specjalny rodzaj prawa polskiego przysługuje. Nie wiem co z tym złego napisać: tak wzięliśmy ślub humanistyczny i zamierzamy szybko prawnie zalegalizować związek w USC. Wstyd jaki czy mało Hamerykańskie czy co? o co kaman.
                    • i_love_tweety Re: ślub humanistyczny 12.07.11, 20:20
                      Nie wiem. Ważne dla ich wspólnego dobra żeby to zalegalizowali. A jak to nazywają... pewnie chcieli zrobić wszystko inaczej "niż zwykli ludzie", po swojemu...w swoim stylu.
                    • zia86 Re: ślub humanistyczny 12.07.11, 20:21
                      No ale przecież tak piszę. smile Nie wiem w ogóle dziewczyny o co Wam chodzi. Dla nas momentem zawarcia ślubu jest moment przysięgi, przysięgamy sobie a nie komukolwiek innemu, natomiast ponieważ chcemy również mieć wszystkie przywileje małżeństwa prawnego, to w niedługiej przyszłości(najszybciej jak się da) załatwimy wszystkie sprawy urzędowe. Z mojej strony koniec dyskusji na ten temat, widzę, że bardzo Wam zależy żebym jednak nie cieszyła się ze swojego ślubu.
                      • i_love_tweety Re: ślub humanistyczny 12.07.11, 20:24
                        Nie mów tak i się ciesz! Wbrew pozorom przewijają się tu też osoby które dobrze Ci życzą i cieszą się razem z Tobą smile
                      • w_miare_obyczajna dalszy opis 12.07.11, 20:29
                        Zia ty się nie wdawaj w debaty bo na to było miejsce w Twoich 12 wątkach gdzie każdy kto chciał już sobie poużywał wink kontynuuj opis wesela, mnie najbardziej ciekawi część tycząca się zabaw.
                        • zia86 Re: dalszy opis 12.07.11, 20:40
                          Powoli piszę dalej. smile Mam nadzieje, że uda mi się wrzucić wszystko zanim Was opuszczę. A jutro mamy plener. big_grin
                          • dedukcja_watsonie Re: dalszy opis 12.07.11, 20:49
                            jak to opuscisz?? forever??
                            • zia86 Re: dalszy opis 12.07.11, 20:51
                              Nie. smile
                              • dedukcja_watsonie Re: dalszy opis 12.07.11, 20:56
                                big_grin mysle ze spora czesc forum odetchnela z ulga wink
              • tosterowa Re: ślub humanistyczny 12.07.11, 20:11
                formalności załatwiane ponad miesiąc po weselu? wygląda na to, że oni dopiero teraz zaczynają się tym zajmować (chociaż znając zię to pewnie tym już ma zająć się mama i tatasmile ). W Krakowie jest pełno wolnych terminów w urzędach, naprawdę na zapisanie się trzeba minimum czasu, no ale pewnie go "nie było", bo motylki ważniejsze
                Każdy robi jak chce, ale po co wciskać ściemę na forum?
                • imasumak A możesz przestać kłapać wreszcie? 13.07.11, 12:43
                  JA np brałam ślub cywilny pól roku po kościelnym i nikt się nie czepiał.
                • erillzw Re: ślub humanistyczny 14.07.11, 04:49
                  Czizas ale co Was tak boli w tym, ze zrobi to za miesiac czy poltora. We wrocku na termin czeka sie 32 dni bez wzgledu na to czy jest sezon czy nie. Takie zasady i czesc.
                  A czepiliscie sie ze ona sie osmiela tak pozno zalatwiac sprawy w urzedzie. Niech sobie i za dwa kolejne lata to zalatwi. I nic nikomu do tego. Chciala slub humanistyczny - byl humanistcyzny. Mialo byc wesele po tym - bylo. End of stroy. Co tu rozstrzasac?!
                  Strasznie trudno widze zrozumiec cudze inne niz swoje schematy.
          • aretahebanowska Re: Zia86 wreszcie wyszła za mąż. ;) 12.07.11, 19:57
            Przestań już sprzedawać te idiotyzmy - była, niedoszła p. "prawnik". Nie jesteś żadną żoną tylko konkubiną - Paula S. i Mikołaj S. urządzili imprezę weselną. Nic się nie zmieniło. Cywilny mogliście załatwić bez problemu, jeśli chodziło Ci tylko o podpisanie papierów. Co to za problem znaleźć jakiś urząd w Krakowie na ten sam dzień i wcześniej dokonać tej (jak Ty to mówisz) rejestracji. A tak próbujesz tu wciskać jakiś kit paru innym egzaltowanym (jak Ty) panienkom, które łykają to jak pelikany i pieją z zachwytu, bo mogą się ogrzać w świetle forumowej "gwiazdy". Swojego zdania na temat samego wydarzenia nie wypowiadam, bo nie mam w zwyczaju oceniania czyjegoś wyglądu. Tylko jedna uwaga - jak na tyle kasy, czasu i poświęconej uwagi - to obrzydliwe coś obklejone popękanymi bezami, nie wygląda imponująco.
            • i_love_tweety Re: Zia86 wreszcie wyszła za mąż. ;) 12.07.11, 20:09
              Skąd w ludziach tyle jadu... Może jednak dajcie im się cieszyć tym weselem i przeżyć życie tak jak chcą, a nie tak jak wg Was jest jedynie słusznie? Jest konkubiną wg prawa, ale od zawsze mówiła że prawnie wszystko załatwi. A to doszukiwanie się szczegółów w zdjeciach? Nikt normalny na takie rzeczy uwagi by nie zwrócił. Patrząc na zdjęcia kogoś innego same byście pewnie mowiły że pięknie. Ale tutaj trzeba dowalić bo to przecież impreza Zii... Żenada jaki poziom niektórzy sobą prezentują.
              • astrum-on-line Re: Zia86 wreszcie wyszła za mąż. ;) 12.07.11, 20:24
                Popieram.
                Wątków nie śledziłam, czasem zerkałam przez przypadek szukając czegoś innego i ze zdziwieniem odkrywałam, że to ciągle ten sam ślub (dwa lata temu, rok temu itp). Mnie debata nad cukierkami, zaproszeniami po prostu nudziła.

                Teraz się doczytałam, że po ślubie. Panna Młoda w ślicznej sukni. Cieszę się, że się wszystko udało i są zadowoleni. Ja bym na taką imprezę tyle kasy nie wydała, ale skoro ktoś miał ochotę to jego sprawa. Dla mnie jedynym ślubem mającym wartość jest ślub w USC, ten, który niesie za sobą określone następstwa prawne. Ślub humanistyczny jest dla mnie równie mało znaczący jak kościelny. Ale jeżeli to jest akurat najważniejsze i chciał to robić w specjalnej oprawie, to jego sprawa.

                Zii i jej mężowi życzę stu lat szczęścia i powodzenia.
              • aretahebanowska Re: Zia86 wreszcie wyszła za mąż. ;) 12.07.11, 20:33
                A to doszukiw
                > anie się szczegółów w zdjeciach? Nikt normalny na takie rzeczy uwagi by nie zwr
                > ócił.
                No proszę, a ja myślałam, że ona robi te zdjęcia właśnie po to, żeby było widać szczegóły. Po to było tylu fotografów zatrudnionych na tej imprezie - bo chciała mieć zdjęcia detali. To ma. Mogła nie wrzucać tych zdjęć, albo dobrze sprawdzić co wrzuca.
                • zia86 Re: Zia86 wreszcie wyszła za mąż. ;) 12.07.11, 20:36
                  Chciałam Wam wrzucić kilka fotek, nieprofesjonalnych bo prosiłyście, zdjęć od fotografów jeszcze nie dostaliśmy.
                  • nutka07 Re: Zia86 wreszcie wyszła za mąż. ;) 12.07.11, 20:56
                    Zia co sie stalo z ta wieza z makaronikami?

                    Chyba nie dostarczono Ci tego w takim stanie?
                • i_love_tweety Re: Zia86 wreszcie wyszła za mąż. ;) 12.07.11, 20:40
                  Zdjęcia detali to chyba troche co innego, niż doszukiwanie się detali na zwykłym zdjęciu w dodatku amatorskim. Nie przesadzajmy!
                  • aretahebanowska Re: Zia86 wreszcie wyszła za mąż. ;) 12.07.11, 20:43
                    Tu niczego nie trzeba się doszukiwać. Nie siedziałam z lupą przy kompie. Widać i tyle. A jak wrzuci potem poprawione to znaczy, że OK? Czyli będzie znowu zaklinanie rzeczywistości.
                    • zia86 Re: Zia86 wreszcie wyszła za mąż. ;) 12.07.11, 20:54
                      Ogólnie przyjęta zasada jest, że po ślubie raczej nie siedzi i nie wyszukuje się co było nie tak, bo nic już z tym nie da się zrobić, a więc jest to czepianie się dla samego czepiania i żeby zrobić przykrość PM. Widzę, że niektóre z Was bardzo chcą mi obrzydzić ten piękny dzień.
                      • nutka07 Re: Zia86 wreszcie wyszła za mąż. ;) 12.07.11, 21:00
                        A tam zaraz obrzydzic, opinie forumek raczej tego nie zmienia wink

                        Zia dlaczego zmienilas dekoracje auta?
                        • zia86 Re: Zia86 wreszcie wyszła za mąż. ;) 12.07.11, 21:02
                          Bo zmieniłam auta. smile
                          Zmienić nie zmienią, ale mimo wszystko widać, że jest to krytyka dla samego zrobienia przykrości drugiej stronie a to już jest bardzo niefajne.
                          • stworzenje Re: Zia86 wreszcie wyszła za mąż. ;) 12.07.11, 21:05
                            zia86 napisała:

                            > Bo zmieniłam auta. smile
                            > Zmienić nie zmienią, ale mimo wszystko widać, że jest to krytyka dla samego zro
                            > bienia przykrości drugiej stronie a to już jest bardzo niefajne.

                            Przyjmij serio to z pokorą i wnioski wyciągnij. Sama żeś niestety tą machinę ostro tu nakręcała. Pompowałam 12 wątkami ile wlazło i niestety nie niedoróbki są tak ostro odbierane.Bo skoro z detalami tak opisywałaś to teraz niestety ogół forum detale łapie po swojemu.
                            • zia86 Re: Zia86 wreszcie wyszła za mąż. ;) 12.07.11, 21:08
                              Ale tu nie ma miejsca na wnioski, ponieważ ślubu nie da się powtórzyć. Dopóki wszystko jest przygotowywane to można krytykować konstruktywnie, jak już jest po to nic nie można zrobić.
                              • stworzenje Re: Zia86 wreszcie wyszła za mąż. ;) 12.07.11, 21:12
                                zia86 napisała:

                                > Ale tu nie ma miejsca na wnioski, ponieważ ślubu nie da się powtórzyć. Dopóki w
                                > szystko jest przygotowywane to można krytykować konstruktywnie, jak już jest po
                                > to nic nie można zrobić.


                                cóż jak i wtedy to był w wielu przypadkach groch o ścianę...
                                • erillzw Re: Zia86 wreszcie wyszła za mąż. ;) 14.07.11, 04:57
                                  stworzenje napisała:

                                  > zia86 napisała:
                                  >
                                  > > Ale tu nie ma miejsca na wnioski, ponieważ ślubu nie da się powtórzyć. Do
                                  > póki w
                                  > > szystko jest przygotowywane to można krytykować konstruktywnie, jak już j
                                  > est po
                                  > > to nic nie można zrobić.
                                  >
                                  >
                                  > cóż jak i wtedy to był w wielu przypadkach groch o ścianę...
                                  >

                                  Ale Ty stworzenje misje masz zyciowa zeby Zie nawrocic na swoj jedyny sluszny tok myslenia? CO daja pojazdy po niedorobkach detali? Chyba tylko satysfakcje kogos kto wyleje troche jadu bo sensu nie ma wiekszego w tym, zeby sie czepiac tego, ze gdzies cos popekalo i jakim prawem za tyle kasy. Ja nie moge, co wy same slubu nie bralyscie, zeby nie pamietac, ze sa rzeczy nad ktorymi mozna nie miec kontroli w tym dniu??

                                  Poza tym Zia nie jako jedyna oberwala od wielce szanownych wszystko lepiej wiedzacych forumek o tym jak to bukiet do dupy, makijaz nie taki, bolerka nie bylo i na ki ch** to kolo...
                              • russian_roulette Re: Zia86 wreszcie wyszła za mąż. ;) 14.07.11, 00:58
                                zia86 napisała:
                                > Ale tu nie ma miejsca na wnioski, ponieważ ślubu nie da się powtórzyć.

                                Biorac pod uwage fakt,ze slub humanistyczny nie niesie za soba zadnych prawnych skutków, to taki slub mozesz jeszcze powtorzyc wiele razy (az wyjdzie perfekcyjnie).
                                Problemem moga byc (domniemuje) finanse smile
                      • aretahebanowska Re: Zia86 wreszcie wyszła za mąż. ;) 12.07.11, 21:07
                        Trzeba było nie pitolić o tych wszystkich konsultantkach, florystkach, stylistkach i kim tam jeszcze. Nie pokazywać milionów "inspiracji" i mówić, że tak właśnie będzie, rozczulać się potem w opisach, ochać i achać na prawo i lewo. Było normalnie. Coś się udało perfekcyjnie, coś się spieprzyło. I tyle, jak zawsze. Jak przeczytałam te Twoje natchnione wypociny to się uśmiałam, ale jak zobaczyłam, że takich walniętych i nawiedzonych (te wszystkie - "nieziemsko", "zjawiskowo", "przepięknie", "cudownie" i "ślicznie") to dostałam ataku śmiechu. Gdybyś przez kilka lat nie wypisywała tych wszystkich głupot, to każdy by wszedł na forum, pogratulował, napisał, że ładnie i gucio. Zachciało Ci się wielkiego WOW - to masz. A że nie do końca takie jak chcesz - Twój problem.
                        • agatkowo Re: Zia86 wreszcie wyszła za mąż. ;) 12.07.11, 21:18
                          Areta czuję się wywołana! My jesteśmy walnięte Twoim zdaniem, bo nam się podobało... Wypraszam sobie podobne epitety, nie będę się zniżać do Twego poziomu, mimo wielkiej ochoty. Powiem tylko, nie zatruwaj życia w tym wątku i spadaj, bo czytac sie Ciebie nie da
                          • z_plus_z Re: Zia86 wreszcie wyszła za mąż. ;) 12.07.11, 21:25
                            > nie zatruwaj życia w tym wątku i spadaj

                            Ho. To raczej słodkie pierdzioszki zatruwają forum... nudą. Posty-kalki typu "ale było cudownie i wspaniale" Twoje i Twoich koleżanek powodują spadek aktywności innych osób w wątku. Bo umierają z nudów.
                            • audrey_horne Re: Zia86 wreszcie wyszła za mąż. ;) 13.07.11, 02:55
                              > Ho. To raczej słodkie pierdzioszki zatruwają forum... nudą. Posty-kalki typu "a
                              > le było cudownie i wspaniale" Twoje i Twoich koleżanek powodują spadek aktywnoś
                              > ci innych osób w wątku. Bo umierają z nudów.

                              Dobrze przynajmniej, że nie ma "Zia, dodaj mnie do listy mailingowej". To dopiero było nudne!
                          • aretahebanowska Re: Zia86 wreszcie wyszła za mąż. ;) 12.07.11, 21:27
                            Nie rzucaj się tak, bo Ci żyłka pęknie. Nie pisałam bezpośrednio do Ciebie ani do nikogo innego. Śmieszy mnie po prostu taka egzaltacja u dorosłych rzekomo kobiet. W dodatku w stosunku do wydarzenia, którego na oczy nie widziały, a przeczytały tylko jego grafomański opis. A jak nie podoba Ci się to ci piszę, to sobie mnie zablokuj. Nie będziesz mnie na forum widzieć to i ciśnienie Ci spadnie.
                            • kolpik124 areta, dokładnie 12.07.11, 22:43
                              zabawa w "ślub", ktorego nie było czyli sukienki, motylki i inne bajery, czyli impreza która nie pociąga za sobą żadnych konsekwencji?

                              jakiś skutek oprócz "czucia się mężem i żoną"?

                              ja takie "czucie" miałam kilka razy na koloniach
                            • monikapers Re: Zia86 wreszcie wyszła za mąż. ;) 13.07.11, 15:05
                              Areta, Ty po prostu jestes BOSKA
                              tyle Ci powiem
                              i niech tam, ze sie powtarzam wink
                              • aretahebanowska Re: Zia86 wreszcie wyszła za mąż. ;) 13.07.11, 15:16
                                Ja też Cię kocham wink.
                            • erillzw Re: Zia86 wreszcie wyszła za mąż. ;) 14.07.11, 05:00
                              aretahebanowska napisała:

                              > Nie rzucaj się tak, bo Ci żyłka pęknie. Nie pisałam bezpośrednio do Ciebie ani
                              > do nikogo innego. Śmieszy mnie po prostu taka egzaltacja u dorosłych rzekomo ko
                              > biet. W dodatku w stosunku do wydarzenia, którego na oczy nie widziały, a przec
                              > zytały tylko jego grafomański opis. A jak nie podoba Ci się to ci piszę, to sob
                              > ie mnie zablokuj. Nie będziesz mnie na forum widzieć to i ciśnienie Ci spadnie.

                              Aha, zatem nagle sie okazuje, ze wlascieie zachwyt kazdej forumki nad sulbem innej jest egzaltacja w stosunku do wydarzenia w ktorym nawet nie uczestniczyly.. czadowo big_grinbig_grinbig_grinbig_grin
                              Zaraz sie dowieumy o proznosci jakie preprezentuje tutaj kazda ktora miala swoj watek i tym jakie grono pochlebcow miala ktorzy osmielili sie powiedziec "bylo pieknie, gratuluje, wszystkiego najlepszego". Wychodzi na to zatem, ze aby nie byc posadzonym o egzaltacje i brak dojrzalosci nalezy reprezentowac Twoj poziom i w kazdej wypowiedzi wylewac wiadra jadu?
                              To ja podziekuje.
                              • aretahebanowska Re: Zia86 wreszcie wyszła za mąż. ;) 14.07.11, 15:30
                                Nie pisałam o każdej forumce, której się podobało, a o niektórych. Nie o tych, które pisały "bylo
                                > pieknie, gratuluje, wszystkiego najlepszego" (to cytat z Twojego postu).
                      • ceres9 Re: Zia86 wreszcie wyszła za mąż. ;) 12.07.11, 21:24
                        przejmujesz sie? wymarzony slub mieliscie, a najglosniej krzycza te,ktorym zal dupe sciska ze same takiego miec nie beda/nie mialy bo kasy zwyczajnie brakowalo.
                        ciesz sie,ze Was bylo stac i dzialaj w tej branzy bo juz dobra jestes. pozniej opisz jakies wymarzone wakacje i zobaczysz,ze znowu te same beda krzyczec ze na konie oddajabig_grin
                      • violetlake Re: Zia86 wreszcie wyszła za mąż. ;) 12.07.11, 21:26
                        Zia, nie wiem dlaczego wcześniej udawało Ci się zachować zimną krew i nie przejmować się frustratkami, a teraz wdajesz się w rozmowy i chyba zaczyna Ci to doskwierać. Przecież wiadomo było że tak będzie.To forum gazety a nie magiczna kraina, pełna miłości i wzajemnego zrozumienia wink

                        Dlaczego zdanie dziewczyn, które zawsze krytykowały wszystko co robisz miało by Cie ruszać właśnie teraz, przecież widać jak na dłoni, że to dość ograniczone osoby, które czują się najlepiej w momencie gdy mogą komuś dowalić. Wiesz jaka adrenalinka, jaka satysfakcja na nie spływa, za każdym razem jak zaregujesz? Warto wogóle je zauważać? Uważam, że nie.
                        Psuć obrazu tego dnia tym bardziej Ci to nie powinno. Zawsze się znajdą takie miłe, wychowane dziewczyny... ale sama dobrze o tym wiesz.
            • z_plus_z Re: Zia86 wreszcie wyszła za mąż. ;) 12.07.11, 20:20
              > to obrzydliwe coś obklejone popękanymi bezami,
              > nie wygląda imponująco.

              To się wyciągnie w Photoshopie akurat.

              Tylko naiwne sądzą, że docelowo w "ceremonii" chodziło o coś innego niż wygenerowanie "atrakcyjnego materiału" foto i video. Taki achievment, tylko w realnym życiu. Zwłaszcza, że Zia podaje się za modelkę.
              • nandellka Re: Zia86 wreszcie wyszła za mąż. ;) 12.07.11, 20:24
                img402.imageshack.us/img402/9822/beztytuunzd.jpg
                to zamazała zia
                • aretahebanowska Re: Zia86 wreszcie wyszła za mąż. ;) 12.07.11, 20:30
                  Ciekawe dlaczego?
                • z_plus_z Re: Zia86 wreszcie wyszła za mąż. ;) 12.07.11, 20:31
                  > img402.imageshack.us/img402/9822/beztytuunzd.jpg
                  > to zamazała zia

                  Ale numerantka! Myślałam, że zamazała stojącą za nimi osobę (druhnę?), a chodziło o niestaranne kawałki materiału... Widzę, że "gra w Ziko" jeszcze się nie skończyła! wink
                  • zia86 Re: Zia86 wreszcie wyszła za mąż. ;) 12.07.11, 20:39
                    Zamazałam pana operatora, a dekoracji nie chce pokazywać dopóki nie przyjdą do mnie zdjęcia detali od fotografów, trochę tajemnicy trzeba zachować. wink Zauważcie, że nie wrzuciłam też dekoracji stołów ani niczego innego, a mam kilka takich fotek.
                    • aretahebanowska Re: Zia86 wreszcie wyszła za mąż. ;) 12.07.11, 20:45
                      Bla, bla, bla! Przecież fotografa i tak nie widać. A te dekoracje, to takie wymyślne są, że trzeba uważać, bo jeszcze ktoś podpatrzy i pomysł ukradnie.
                      • stworzenje Re: Zia86 wreszcie wyszła za mąż. ;) 12.07.11, 21:03
                        o żesz,ale motyw. Rzeczywiście tego fotografa to raptem odrobinę ręki widać. Ja pierdykam,to mnie rozłożyło na łopatki haha.
                        A co do czepialstwa- naprawdę mnie nie dziwi. Zia zbyt drobiazgowo i naiwnie rozpisywała się lat prawie 3 nad tym jakie to wszystko będzie cudne.
                        A że jednak rzeczywistość zawiodła to już insza inszość.Takie przesadne zachwalanie na zaś niestety,ale może wręcz zapeszyć że tak to ujmę.
                        • zia86 Re: Zia86 wreszcie wyszła za mąż. ;) 12.07.11, 21:07
                          Stworzenje byłaś na moim ślubie i weselu, że wiesz, że rzeczywistość zawiodła? Czy wnioskujesz po 5 amatorskich zdjęciach(w tym 3 zdjęciach detali). Myślę, że jeśli cokolwiek już będzie można oceniać(choć ocenianie w kontekście ślubu i wesela jest co najmniej dziwne) to dopiero jak wrzucę jakiś większy materiał fotograficzny a najpełniej tak jak napisałam jak będzie film.
                          • aretahebanowska Re: Zia86 wreszcie wyszła za mąż. ;) 12.07.11, 21:13
                            Ty już sobie daruj wrzucanie filmów. Bo będzie jeszcze gorzej. Przez tyle lat nie załapałaś, że przesadziłaś z ekshibicjonizmem? Chyba, że oczekujesz poklasku od wiernych fanek a resztę masz w d... . Ale jednak chyba nie masz, to daruj sobie. Zostaw coś tylko dla siebie, rodziny i znajomych.
                          • stworzenje Re: Zia86 wreszcie wyszła za mąż. ;) 12.07.11, 21:14
                            zia86 napisała:

                            > jeśli cokolwiek już będzie można oceniać(choć ocenianie w kontekście ślubu i w
                            > esela jest co najmniej dziwne) to dopiero jak wrzucę jakiś większy materiał fot
                            > ograficzny a najpełniej tak jak napisałam jak będzie film.

                            rozwaliłaś mnie ta fotką z zmazaną dekoracją i niby dla niepokazywania człowieka od foto. Więc jednak widać próbę zakrzywiania rzeczywistości. Bo coś nie wyszło i tłumaczenie tego naiwnie że pana usuwasz jest mocno naciągnięte.Ehh kobietko jeszcze musisz dojrzeć i tego Ci życzę najbardziej.
                    • dedukcja_watsonie Re: Zia86 wreszcie wyszła za mąż. ;) 12.07.11, 20:48
                      pomimo ( jak juz wspominalam) nie wszystkie twoje pomysly mie sie podobaly to to czepialstwo uwazam za ohydne.


                      a to schody byly betonowe a to ciastko mialo ryse- ludzie odbilo wam?? a jakie mialy byc schody? Miala sobie dziewczyna te altane od zera wybudowac?

                    • zoye Re: Zia86 wreszcie wyszła za mąż. ;) 12.07.11, 20:49
                      no tak takie wyfotszopowane będą się lepiej prezenować, może zdołamy zobaczyć to co i ty widziałaś
                      • zia86 Re: Zia86 wreszcie wyszła za mąż. ;) 12.07.11, 20:51
                        Najpełniej będzie pokazane na filmie, ale na ten trzeba jeszcze sporo poczekać. wink
                    • kotka.zielonooka Re: Zia86 wreszcie wyszła za mąż. ;) 12.07.11, 21:42
                      zia86 napisała: Zamazałam pana operatora

                      Zia sorry ... chyba nogę i prawy but pana operatora....smile

                      ps. nie rozumiem takich zagrań uncertain , ja bym nie miała problemu z napisaniem : "zamazałm cos czego nie chcę pokazać". Po co takie teorie ? (zwłaszcza że forumki i tak wywęszą , oj wywęszą smile)
                • ceres9 Re: Zia86 wreszcie wyszła za mąż. ;) 12.07.11, 21:29
                  zenujace,podpis szcegolnie zenujacy;] coz,wakacje sie zaczely
                  a figure taka jak zia pewnie bys chciala miec?;]
                  • kotka.zielonooka Re: Zia86 wreszcie wyszła za mąż. ;) 12.07.11, 21:47
                    ceres 9 - przecież wiesz że w niektórych kregach "atrakcyjna kobieta" musi być:
                    a. cycata (najlepiej jeszcze jak duzy cycek wsadzi w stanik o 2 numery za mały - wtedy jest mega seksi smile)
                    b. spalona na skwareczkę (naturalnie lub solariowo)
                    Wszystko inne - w tym naturalna blada skóra jest fuj smile
                    • ceres9 Re: Zia86 wreszcie wyszła za mąż. ;) 12.07.11, 21:55
                      zapomnialas o rowku nad spodniamibig_grin
                    • nutka07 Re: Zia86 wreszcie wyszła za mąż. ;) 12.07.11, 22:09
                      Bez przesady z ta chudoscia.
                      Zia i tak nabrala ciala w porownaniu ze zdjeciami z sesji narzeczenskiej.
                      Tylko buzie ma dzwnie napuchnieta suspicious
            • erillzw Re: Zia86 wreszcie wyszła za mąż. ;) 14.07.11, 04:52
              A ze zapytam ile jest tych USC w Krk ze mozna podpisac papiery slubu w "jakims urzedzie"?
              Ja taka ze wsi, Wrocław małe miasto jest i tylko jeden USC jak byk stoi i tylko tam mozna "rejestrowac" zwiazki malzenskie... I nijak z ulicy wejsc nie mozna zeby ot tak papierki podpisac..

              Tak juz w ramach uscislenia eksperckiego tonu droga areto.
              • aretahebanowska Re: Zia86 wreszcie wyszła za mąż. ;) 14.07.11, 15:27
                To tak w ramach rozmów eksperckich, o ile się nie mylę, ślub cywilny w Krakowie można wziąć w kilku miejscach, więc pewnie jakiś termin by się znalazł. Zwłaszcza, że decyzja o rezygnacji z kościelnego miała miejsce na tyle dawno, że gdzieś dałoby radę załatwić.
        • krezzzz100 Re: Zia86 wreszcie wyszła za mąż. ;) 12.07.11, 20:00
          O, Jarkoni. Serdecznie pozdrawiasz...Jakoś tej serdeczności było tego widać, gdy się nabijałeś wrednie z Zia na innych forach. Dwulicowy jesteś.
          • iwka-xp1 Re: Zia86 wreszcie wyszła za mąż. ;) 12.07.11, 20:43
            to że Zia nie jest żoną to jest FAKT (a nie wymysł forumowiczów) więc nie ma nad czym dyskutować, dlaczego Zia nie wzięła jeszcze cywilnego? nie wiadomo... według mnie po prostu nie chce brać ślubu i już....

            zia powinna sobie zdawać sprawę z tego że nie każdy musi na tym forum zachwycać się jej pomysłami, sukienką czy fryzurą...a jesli chciała w spokoju cieszyć się "małżeństwem" nie powinna udzielać się na tym forum....

            • violetlake Re: Zia86 wreszcie wyszła za mąż. ;) 12.07.11, 21:03
              Ja nie mogę zrozumieć Was dziewczyny, kobiety.... a niby prawo dla Was najważniejsze w tym wszystkim. Wiem, wiem, że głównie to babki chcą małżeństwa, żeby usidlić faceta, czuć się spokojniej, czy poprostu przejść na kolejny poziom, ale gdzie w tym wszystkim wasze uczucia.I szczerze powiedziawszy, nie wiem, ale nie wydaje mi się, że chęć zawarcia małżeństwa u większości par, to wynik tylko tego że chcą być prawnie związani.
              Naprawde wszystkie krytykantki, brałyście śluby po to żeby mieć papier, czy dla przypieczętowania, uczczenia (czy jak sobie to chcecie nazwać) waszej wielkiej miłośc i do drugiej osoby.

              Ja brałam ślub konkordatowy,bo to wygodne roziązanie, ale podpisanie papierka zupełnie nie było dla nas ważne w tym dniu. Czuliśmy się i czujemy się nadal małżeństwem przede wszystkim przed sobą, Bogiem, naszymi wartosciami a nie przed panią w urzędzie kóra właśnie wyrabia mi paszport z nowym nazwiskiem. Urzędowa część to tylko dodate i kwestia późniejszej wygody (chcielismy zająć się zakładaniem rodziny zaraz po ślubie, sprawy medyczne itp). Jeśli kogoś nie nagli by uregulować prawną stronę, to jest to jego sprawa.
              • varsovia25 Re: Zia86 wreszcie wyszła za mąż. ;) 12.07.11, 21:21
                jestem tu od niedawna i z zadziwieniem obserwuję jakie emocje wywołuje Pani Zia.

                Gratuluję Zia pogody ducha, ja bym już dawno zaniechała działalności na forum.

                Przeczytałam z ciekawości jeden z ostatnich wątków i powiem tak - zdjęcia w necie, inspiracje są często mocno retuszowane w rzeczywistości ciężko tak dograć wszelkie małe detale. Jednak chodzi w nich przede wszystkim o pewną atmosferę o pewien klimat który można uzyskać. A większość oglądających piękne zdjęcia przez wiele wątków spodziewało się takich efektów specjalnych w realu - drogie Panie to nie jest możliwe.
                Rada dla Zia - nie wstawiaj fotek zanim fotograf ich dobrze nie opracuje wink po retuszu wszyscy spadną z krzesła.
            • mirmunn Re: Zia86 wreszcie wyszła za mąż. ;) 12.07.11, 21:14
              no cóż... jak na taaaaaaaaaaki (pseudo)ślub

              - dekoracje pleneru niedopracowane, a wręcz niechlujne - kawał wykładziny na trawie, piwne parasole w tle ...
              - suknia może być
              - makijaż toporny, wydobywa hmmm... "przeciętność" (żeby nie powiedzieć inaczej) rysów modelki - zwłaszcza te pasy ciemnego różu/ bronzera (?) jak u niewprawnego w sztuce nakładania barw wojennych tubylca znad Amazonki
              - fryzura Zii w ujęciu na schodach może być, ale w ujęciu na wykładzinie - ulizana i prostacka, kitka pana młodego - jak miotełka wykąpana w oleju (ujęcie na schodach)
              - wnętrza lepsze - dobrze, ze światło przyćmione

              ogólnie - zdjęcia plenerowe w pełnym słońcu wydobywają wszystkie niedoróbki

              i ani słowa o ogólnym bezguściu :0 o gustach wszak się nie dyskutuje

              jasny promyk - naprawdę przepiękny garnitur - zważywszy, jak trudno ubrać Pana takiej postury


              -
              • callja jak zapowiedzi szumne, to efekt różny bywa ;) 12.07.11, 21:54
                mirmunn napisała:

                > no cóż... jak na taaaaaaaaaaki (pseudo)ślub
                Przeciez na ślubie PM nie zależy, i tak czują się małżeństwem, więc są ponad mieszczańską małostkowość... wink


                > i ani słowa o ogólnym bezguściu :0 o gustach wszak się nie dyskutuje

                Nie trzeba - i tak widać to, co widać.


                > jasny promyk - naprawdę przepiękny garnitur - zważywszy, jak trudno ubrać Pana
                > takiej postury

                Szkoda tylko, że z kwiatkami w kieszonce, jak u nuworyszów nie znających zasad dress code wink Coś się panie konsultantki stylantki czy inne specjalistantki zagapiły!! Miejsce przypinki jest na klapie marynaki, li i jedynie. Nie szkodzi, to się zrobi fotoszopem wink
                • lucy_cu Re: jak zapowiedzi szumne, to efekt różny bywa ;) 12.07.11, 22:04
                  Zia, nie dziw się. Mamy w oczach rasowane hamerykańskie zdjęcia, widzimy marną trawkę i beton (BTW, ogrodnik w Tomaszowicach chyba głównie śpi- ja mam sto razy ładniejszy trawnik u siebie w ogrodzie). Każda inna dziewczyna za to samo by zebrała mnóstwo komplementów- Ty teraz dostaniesz po uszach, bo nadmuchałaś przygotowania jak wielki balon. A z balonami wiesz, jak bywa...
                  Wielki plus dla Mikołaja- wyglądał super!
                  • mirmunn Re: jak zapowiedzi szumne, to efekt różny bywa ;) 12.07.11, 22:26
                    Zia, nie dziw się. Mamy w oczach rasowane hamerykańskie zdjęcia, widzimy marną
                    > trawkę i beton (BTW, ogrodnik w Tomaszowicach chyba głównie śpi- ja mam sto raz
                    > y ładniejszy trawnik u siebie w ogrodzie). Każda inna dziewczyna za to samo by
                    > zebrała mnóstwo komplementów- Ty teraz dostaniesz po uszach, bo nadmuchałaś prz
                    > ygotowania jak wielki balon.

                    Zgadza się.
                    Dodam tylko, że lokal pana Ziyada w Tomaszowicach to bardzo popularne miejsce wesel i naprawdę cała oprawa, dekoracje są zwykle bardzo efektowne - mimo, ze wykonuje je zapewne obsługa czy /"zwykłe" florystki - znaczy sie kwiaciarki
                    tym bardziej nie rozumiem tej obsuwy przy takim (pono) budżecie i obecności niemal setki różnej maści konsultantów

                    przecież skoro ceremonia i przysięga były dla Zii i Mikołaja NAJWAŻNIEJSZE, ich oprawa powinna być bajkowa, romantyczna, piękna...
                    altana w tiulach, morze kwiatów, wstążki itd, a nie takie coś
                    a te gruchoty w funkcji limuzyn, w tym jedna "umbra" czy "siena palona" - żeby nia powiedzieć- sra*****ta
                    ech.... nie popisała sie wedding plannerka

                • little_dancer Butonierka 12.07.11, 22:26
                  callja napisała:

                  > Szkoda tylko, że z kwiatkami w kieszonce, jak u nuworyszów nie znających zasad
                  > dress code wink Coś się panie konsultantki stylantki czy inne specjalistantki zag
                  > apiły!! Miejsce przypinki jest na klapie marynaki, li i jedynie. Nie szkodzi, [
                  > i]to się zrobi fotoszopem[/i] wink

                  Swieta racja. Nie ma co utyskiwac nad innymi niedociagnieciami czy osobliwym gustem, bo tak jak tu juz ktos napisal wyzej, i tak nie da sie juz nic z tym zrobic, bylo, minelo, ale akurat o tej butonierce warto wspomniec ku przestrodze innych przyszlych pan mlodych.
                  Nie wiem, skad to sie wzielo, ale czesto widac na polskich slubach te kwiatki wpiete w kieszonke - to taka sama gafa, jak np sobie zawiazac krawat na kokarde, i udawac, ze to muszka wink
                  • mirmunn Re: Butonierka 12.07.11, 22:37
                    Fakt, widziałam to na wielu ślubach, kojarzy mi sie to z PRL i goździkiem w kieszonce,
                    mój mąż cwietki miał przypięte jak Bóg przykazał,
                    nie wiem, kto przypinał, bo zobaczyłam go dopiero w przedsionku kościołasmile hi
                  • aneta-skarpeta Re: Butonierka 12.07.11, 22:38
                    ale same kwiaciarki robią specjalne butonierki, czy jak to sie zwie- zaznaczam, ze moj maz w garniturze chodzi 2-3 razyw roku, wiec sie nie znamywink- co by sie w kieszonke ogonek schowałsmile
                    • little_dancer Re: Butonierka 12.07.11, 22:44
                      Nawet nazwa "butonierka" pochodzi od button (ang) bouton (franc) czyli guzik - przypina sie tam, gdzie w garniturze na klapie jest taka mala jakby dziurka od guzika. Nigdy w kieszonce!
                    • callja Re: Butonierka 12.07.11, 22:53
                      aneta-skarpeta napisała:

                      > ale same kwiaciarki robią specjalne butonierki, co by si
                      > e w kieszonke ogonek schowałsmile

                      To tylko świadczy o tym, jak słabą wiedzę na temat przeznaczenia wykonanej przez siebie przypinki mają Panie Kwiaciarki wink

                      Jedynym wytłumaczeniem (poza PRL-owskim nieobyciem) jest argument wygody - znacznie łatwiej wetknąć kwiatki do kieszeni, niech se siedzą, niż w pocie czoła dopinać je specjalną szpilą czy agrafką do klapy marynarki.
                      I rzeczywiście, pierwotnym miejscem na przypinke była właśnie butonierka - czyli dziurka guzikowa umieszczona na klapie marynarki; dziś bywa ona juz tylko atrapą - naszyta, ale nie rozcinana.

                      Paniom Kwiaciarkom należy z deczka uszu natrzeć, i udzielić instruktażu wink z korzyścią dl aich kompetencji - może na przyszłość będą potrafiły pouczyć kolejne Pary Młode o zasadach SV, i nie zapomną o zaopatrzeniu przypinek w coś w rodzaju agrafki wink
                  • callja Re: Butonierka 12.07.11, 22:45
                    little_dancer napisała:

                    > Swieta racja. Nie ma co utyskiwac nad innymi niedociagnieciami czy osobliwym g
                    > ustem, bo tak jak tu juz ktos napisal wyzej, i tak nie da sie juz nic z tym zro
                    > bic, bylo, minelo, ale akurat o tej butonierce warto wspomniec ku przestrodze i
                    > nnych przyszlych pan mlodych.
                    > Nie wiem, skad to sie wzielo, ale czesto widac na polskich slubach te kwiatki w
                    > piete w kieszonke - to taka sama gafa, jak np sobie zawiazac krawat na kokarde,
                    > i udawac, ze to muszka
                    wink
                    >

                    Podsumowanie tyleż proste, co genialne - nic dodać, nic ująć!!
            • anomalia_pogodowa81 Re: Zia86 wreszcie wyszła za mąż. ;) 12.07.11, 21:17
              To jeszcze jej zabroń założenia na tę okazję białej sukienki. Jesteś fanatyczną legalistką. Tak, jak całe to wieloletnie przygotowywanie Zia mnie śmieszyło (sorry, Zia), tak Ty i Tobie podobne mnie żenują. Idź być agresywna i bezmyślna gdzie indziej.
              • anomalia_pogodowa81 Re: Zia86 wreszcie wyszła za mąż. ;) 12.07.11, 21:18
                Kieruję te słowa do Iwki
    • hawa.etc Re: Zia86 wreszcie wyszła za mąż. ;) 12.07.11, 21:10
      Nie pisałam wcześniej, ale obserwowałam dość długo, więc teraz nie mogę odpuścić złożenia życzeń. Idea imprezy z efektem WOW jest mi obca, ale podziwiam Twoją determinację i odwagę zrealizowania wizji, którą pół forum przez dwa lata objeżdżało.
      Gratulacje! Dużo szczęścia dla Ciebie i Twojego męża!
      Wyglądałaś pięknie, forumowe żmijowisko miej w (kościstej tongue_out) dupie smile
      • slimakdzidek Re: Zia86 wreszcie wyszła za mąż. ;) 12.07.11, 21:33
        wstrzymywałam się ze skomentowaniem aż do samego końca, mimo że podczytywałam od roku smile także już na sam koniec mogę powiedzieć że Ci wyszło. ładna suknia, makijaż, fryzura. ciekawa jestem reszty zdjęć. i życzę dużo szczęścia i radości Tobie i Mężowi Twojemu wink
        • mirmunn Generalnie w całym zamieszaniu chodzi o to 12.07.11, 23:14
          aby cieszyć się miłością i świętować przypieczętowanie związku w gronie najbliższych smile -
          wtedy nikt PM nie wytyka, co było prosto, co krzywo, no chyba, ze jakaś ciotkasmile,
          a forumki zwykle wspierają i są życzliwe, nawet jeśli one mają inny gust czy koncepcję.

          Ale jeśli z najważniejszej w życiu PRYWATNEJ ceremonii (niezależnie od formy i obrządku, chodzi mi o chęć bycia razem) robi się trzyletni festiwal wieszaków, winietek i talerzyków ślubnych na całą Polskę i okolice via net, (ja prywatnie dalej twierdzę, ze to marketing)

          jeżeli rozbudza się "apetyty" milionami inspiracji, stylizacji
          jeżeli pretenduje się do miana ślubnego guru - królowej smaku i stylu
          jeżeli się (wnioskuję z postów bywalczyń) konfabuluje i podaje sprzeczne informacje

          to należy się liczyć z konsekwencjami.
          Wszelkimi.
          nie płacz więc, Zia, na forum.

          A ja - mimo całego sceptycyzmu- naprawdę życzę Wam dużo szczęścia. Szczególnie Mikołajowi.



          • dorothy_mills Re: Generalnie w całym zamieszaniu chodzi o to 12.07.11, 23:16
            ja napisze tylko tyle,że Pani Eva nadal nie zachwyca. To mz najsłabszy "podwykonawca" całego ślubu Zia.
          • zia86 Re: Generalnie w całym zamieszaniu chodzi o to 12.07.11, 23:33
            Dokładnie to zrobiliśmy. smile Świętowaliśmy i przypieczętowaliśmy miłość w gronie najbliższych nam osób. smile Dużo PM piszę ze szczegółami o swoich przygotowaniach, zamieszcza relacje i zdjęcia ale jak widać tylko mnie nie wolno się cieszyć z tego dnia. wink
            • stworzenje Re: Generalnie w całym zamieszaniu chodzi o to 13.07.11, 07:22
              zia86 napisała:

              > Dokładnie to zrobiliśmy. smile Świętowaliśmy i przypieczętowaliśmy miłość w gronie
              > najbliższych nam osób. smile Dużo PM piszę ze szczegółami o swoich przygotowaniac
              > h, zamieszcza relacje i zdjęcia ale jak widać tylko mnie nie wolno się cieszyć
              > z tego dnia. wink

              Tylko, że zobacz różnicę nie dmuchają przygotowań na wątków 12-ście. Tylko po prostu są,a Ty niestety ciągle chciałaś by naj.I też mają niedociągnięcia i też się nieraz powie,że coś nie halo u nich - ale to głównie ku przestrodze kolejnych panien młodych.
              • lucy_cu Re: Generalnie w całym zamieszaniu chodzi o to 13.07.11, 08:34
                Zia, ale kto Ci broni się cieszyć? Kreując przez trzy lata siebie na celebrytkę a Wasz ślub na wydarzenie dziesięciolecia chyba się przyzwyczaiłaś, że nie wszyscy pieją z zachwytu. Taki lajf. Dla postronnego obserwatora, który nie ma pojęcia, jakim nakładem sił i środków to wszystko było organizowane- weselicho jak każde inne. Coś wyszło lepiej, coś nie wypaliło. Powtarzam się, już kiedyś to pisałam, zresztą nie tylko ja- to dla Ciebie było coś niesłychanego, to zobywanie talerzyków i ekskluzywnych zaproszeń zza oceanu. Normalny człowiek widzi miskę i ładnie powycinane kartoniki. Ty tym żyjesz, czujesz, że zealizowałaś swoje marzenia- świetnie. Tak miało być.
                Tylko, widzisz, jeżeli już idziemy na całość i chcemy pokazać światu ślub jak z katalogu, to albo dajemy ogrodnikowi na flaszkę, żeby podlewał tę trawę ekstra na miesiąc przed ślubem, a schody wykładamy trawertynem, albo czekamy te parę tygodni i pokazujemy zdjęcia już po obróbce. I wtedy się nikt nie przyczepi do makabrycznych materiałowych mumii na altance ani popękanych makaroników.
                • arwena84 Re: Generalnie w całym zamieszaniu chodzi o to 13.07.11, 09:42
                  Dlatego Zia już żadnych zdjęć nie pokaże.:]

                  IMO Zia spodziewała się na forum efektu WOW. Że wreszcie wszyscy krytykanci zamilkną i padną z zachwytu. Do tego to wydzielanie zdjęć, relacja w kolejnych odcinkach, wszystko żeby podkręcić i wydłużyć zainteresowanie.

                  Co do samego ślubu (a raczej oprawy), to ja się nie wypowiem. Jest tylko kilka zdjęć w tym jedno z zamazanym tłem i nie widać poza Zii suknią praktycznie nic. Jak Wy żeście się jej makijażu dopatrzyły to nie wiem. big_grin Ja ze ślubu znajomych przynoszę zazwyczaj ponad 50 zdjęć, nie wierzę że Zia ma tylko te.

                  A co do zdjęć i filmu od profesjonalistów, to wcale nie jestem taka pewna, że Zia je kiedykolwiek pokaże.
                  • zdzisnadzis Re: Generalnie w całym zamieszaniu chodzi o to 13.07.11, 10:13
                    arwena84 napisała:
                    Ja ze ślubu znajomyc
                    > h przynoszę zazwyczaj ponad 50 zdjęć, nie wierzę że Zia ma tylko te.

                    ma ponad 30 :p Wszystko fajnie, ale rzeczywiscie woow tam nie ma..wyglad pary młodej na bardzo duzy plus i to chyba najbardziej mi sie podoba.. sala mnie nie powaliła sad widzialam po stokroc lepsze przy minimalnym nakładzie kasy i czasu..tutaj takie wszystko dla mnie "zimne" jest, ale oczywiscie to tylko moje odczucia i jezeli Zia sie podobało to najwazniejsze..rowniez zawiodła mnie altana - po opisach zia faktycznie mialo bc cos bajkowego , a tam jakies niefortunne dekoracje...Zycze Parze Młodej wszystkiego najlepszego!
            • mirmunn zia doczytaj mój post do końca:) 13.07.11, 09:25
              Dokładnie to zrobiliśmy. smile Świętowaliśmy i przypieczętowaliśmy miłość w gronie
              > najbliższych nam osób. smile

              zia doczytaj mój post do końcasmile a nie komentuj, co ci wygodnie
              jego druga część wszystko tłumaczy,
              i nie płacz na forum

              Dużo PM piszę ze szczegółami o swoich przygotowaniac
              > h, zamieszcza relacje i zdjęcia ale jak widać tylko mnie nie wolno się cieszyć
              > z tego dnia. wink

              bo dużo PM pisze o przygotowaniach, a nie o dziwnej i pokrętnej szopce
              statystycznie większośc twoich wpisów, z tego co pobieżnie przejrzałam, to wyjaśnienia kolejnych konfabulacji i plątanie się w zeznaniach oraz hasła "przyślij na priv"
              a nie opis przygotowań


    • nutka07 Re: Zia86 wreszcie wyszła za mąż. ;) 12.07.11, 22:29
      Nigdzie nie napisalas.
      • cashianna Re: Zia86 wreszcie wyszła za mąż. ;) 13.07.11, 02:11
        czuję się wywołana - JA uważam za najważniejszy aspekt ślubu aspekt prawny, który jest połączony z prawną przysięgą, a który może odbyć się w różnych miejscach i z różnymi 'dodatkami'. tak, jestem prawnikiem.

        Zia, let us be realistic. jak ktoś pisze, że będzie miał pękatą piłkę, z miękkiego, wręcz dopasowującego się do ręki tworzywa w kolorze fuksji przechodzącej w zdecydowany ciemny róż usianą milionami drobnych kropeczek we wszystkich kolorach tęczy, które będą unosiły piłkę niczym skrzydlate biedronki, które obsypano milionami kolorów to człowiek spodziewa się naprawdę WOW piłki i jeśli nie jest mega wow to pozostaje uczucie niespełnienia i niezgodności z opisem. jak ktoś pisze, że będzie miał piłkę w kolorowe kropki i przynosi taką piłkę z Tesco no to spoko, piłka miała być i jest. łapiesz o co mi chodzi?

        co do nieszczęsnego zdjęcia z altaną w tle - faktycznie, zamazałaś tak, że myślałam, że nad fryzurą masz druhnę a z boku całego fotografa czym tam kogoś. myślę, że fotograf by się nie obraził za pokazanie jego kolana i ręki.
        jeśli chodzi o zdjęcia od fotografów i filmy od profesjonalistów to nie oddają one rzeczywistości bo są poprawiane, retuszowane i wszystko wygładzają bo taki mają cel. inaczej wujek trzaskałby wszystko swoją cyfrówką. dlatego realny obraz oddają amatorskie zdjęcia. i tu przestroga dla innych dziewczyn (bo u Zia już po ptokach) - nie owijajcie swoich altanek połyskliwym materiałem bo to mocna tandeta.

        powyższe nie zmienia mojej opinii, że wyglądałaś bardzo ładnie i chciałabym zobaczyć jakieś zdjęcie w dobrym świetle w podciągniętej sukience od Zienia z pokazanymi butami.

        rzucę pytanie ponownie: gdzie te płatki kwiatów po obu stronach dywanu bo na zdjęciu odkręconym jakoś ich nie widać.
        • kawazwanilia Re: Zia86 wreszcie wyszła za mąż. ;) 13.07.11, 09:13
          Dokładnie tak. Zia długo i szumnie planowała ślubne atrakcje, najlepsze światowe marki, szyk rodem z wedluxe.
          Zwykle najpierw rzucała jako temat do dyskusji właśnie coś takiego - np. obrączki Cartier czy biżu dla druhen od Tiffany'ego. Forum się wkręcało i nakręcało - pamiętacie te dłuuugie wątki, kiedy np. dobierałyśmy już dodatki do "praktycznie pewnej" sukni Very Wang...
          A potem już po cichutku, bez forumowych konsultacji Zia kupowała tańszy odpowiednik - np. kolczyki Apartu czy sukienkę Madonny pokazała nam pierwszy raz już po zamówieniu.
          Tak działają skojarzenia, normalny mechanizm w marketingu - jeśli na każde 100 postów o sprowadzaniu samolotem makaroników z Paryża jest jeden o tym, że właściwie to nie ma o czym mówić bo już zostały zamówione trufle z cukierni Kasia, przejdźmy do następnego tematu - to w świadomości przeciętnego forumowicza Zia nadal kojarzy się z makaronikami. Zwłaszcza, jeśli ktoś nie śledzi na bieżąco.
          Tylko, że potem jest druga strona medalu, zderzenie z rzeczywistością, wchodzi taki ktoś obejrzeć zdjęcia i ma dysonans poznawczy: jak to, tak zwyczajnie? Nie, że jakoś bardzo brzydko, raczej: tylko tyle?
          Żeby nie było: ja nie uważam, że tańsze rozwiązania są złe - przeciwnie, wg mnie np. te przysłowiowe makaroniki byłyby przerostem formy nad treścią i bardzo dobrze, że Zia znacznie ścięła koszty. I gdyby nie było to poprzedzone 3-letnim budowaniem skojarzeń z high class luksusem, to założę się, że nikt by złego słowa nie powiedział.
    • boginiwbikini86 Efekt WOW 12.07.11, 23:42
      po tylu przygotowaniach -efekt, który pokazujesz, jest przeciętny (piszę o całości, bo oczywiście są elementy super - sukienka, bukiet, garnitur Mikołaja) . Byłyby oklaski na forum, gdybyś to wszystko ogarnęła w 3 miesiące, zwłaszcza skoro zrobiłaś unik przed wszystkimi formalnościami. A tak, cóż, efektu WOW nie ma, ale Ty tego jak zwykle nie przyjmujesz do wiadomości i zaklinasz rzeczywistość.
      • spicy_orange Re: Efekt WOW 12.07.11, 23:49
        zauważ, ze ten ślub w najważniejszych aspektach został przygotowany właśnie mniej więcej w 4 miesiące: suknia, miejsce ceremonii, stylizacje orszaku, garnitur młodego, dodatki dla wszystkich, fryzura, bukiet, makijaż - to wszystko się działo od wiosny tego roku. Poprzednie 2 i pół roku to było ot takie markowanie przygotowań i skupianie się na drobiazgach o małym znaczeniu. Z rzeczy ważnych wszystko się zmieniło o 180 stopni w krótkim czasie, więc brawo dla Zii, że mimo napiętego grafiku, na finiszu uzyskała taki zapierający dech efekt (tak tak - mogła na to wszystko wpaść 3 lata temu i robić stopniowo i powoli, ale jak widać Zia lubi po swojemu wink)
      • leon992 A fotki pewnie będą za miesiąc...... 13.07.11, 14:07
        bo tyle setek w photoshopie obrobić .....
        Z wieczorka panieńskiego też się jeszcze robią ...bo miał być ciąg dalszy a ni ma.sad
        • imasumak Szczerze powiedziawszy, ja na miejscu Ziai nic bym 13.07.11, 16:44
          już nie wkleiła.
    • little_dancer Altana 12.07.11, 23:52
      Zia a dlaczego sie wstydzisz tej altany? Pisalas, ze dekoracje byly przepiekne, wiec dlaczego teraz atlane zamazujesz? Fotograf ma w fotoszopie wam robic nowa altane, czy jak?
      • lenistwo Re: Altana 13.07.11, 00:22
        Bo jest, jak widać na niezamazanym zdjęciu, paskudnawa i owinięta czymś w stylu bibuły. wink

        Co do reszty: efekt niezły, w miarę spójny, ale polany kiczowatym, przesadzonym opisem, no i przede wszystkim bez żadnego "wow", to nie jest coś, czego się można spodziewać po 3 letnich przygotowaniach.

        Niemniej jednak - życzę szczęścia na dalszej drodze życia i udanej podróży poślubnej (oby nawet lepszej niż w planach wink).
        • ewma A gdzie fota altany bez retuszu się podziała? 13.07.11, 06:51
    • ewul100 Gratulacje! 13.07.11, 09:07
      A ja Ci z całego serca gratuluję, życzę wszystkiego najlepszego. Kawał dobrej roboty odwaliłaś i nie przejmuj się jakimiś głupimi komentarzami!
      • krezzzz100 Re: Gratulacje! 13.07.11, 09:19
        A ja się kolejny raz dołączę do tych gratulacji z dobrym słowem smile
        Zia, wyglądaliście WSPANIALE! Twoja suknia CUDNA, uwypukliła Twoją zgrabną sylwetkę, fryzura, bukiet również super, a Mikołaja garnitur przepiękny. Ale najważniejsze- że bije z Was SZCZĘŚCIE!
        Udało sie Wam spełnić marzenia, jesteście ludźmi pozytywnie zakręconymi, kochacie się, i to jest najwazniejsze! smile
        A frustracje ludzi, którzy za chwilę napiszą, że chmury się na niebie źle układały, co będzie oczywiście Twoją winą big_grin, omijaj szerokim łukiem. Naprawdę nie warto się nimi przejmować.

        Szerokiej drogi Wam Obojgu! smile smile
        • sajolina Re: Gratulacje! 13.07.11, 09:39
          Zia, podeślij zdjęcia na priv, jak możeszsmile
        • to.ja.kas Re: Gratulacje! 13.07.11, 09:54
          Ja podpisuje się pod Krezzz. Wszystko co do tej pory pokazałas jest sliczne. Ty rzeczywiscie wyglądałas jak z bajki. Życz Wam szczęścia i radości.
          • krezzzz100 Re: Gratulacje! 13.07.11, 10:20
            Kas smile
            • sunflower111 Re: Gratulacje! 13.07.11, 10:42
              Zia moje gratulacje! Ja bralam slub w 2009 roku i pamietam Cię z forum. Poźniej juz nie sledzilam Twoich przygotowan. Dzis przez przypadek zobaczylam w sieci watek" zia wyszla za maz" na innym forum.
              Widzę, ze wszystko sie udało, a Ty istniejesz naprawdę, a nie jestes tylko fikcja jak kiedys mi sie wydawalo.
              Jeszcze raz gratuluje i czekam na zdjecia. A poniej to juz chyba na film fabularny o Tobiewink
              Pozdrawiam i życzę sukcesów na nowej drodze.
              Tylko czym ty teraz bedziesz się zajmowac?
              • joanka-r Re: Gratulacje! 13.07.11, 11:24
                Wszystkim strażniczkom moralności i wiary powiem tak. Lepiej wziąć ślub humanistyczny i żyć zgodnie z swoimi zasadami, niż silić się na ślub kościelny z powodu babci, mamy, treściowej, bo co ludzie powiedzą*) a potem mieć wiarę w głębokim poważaniu. znam takie osoby co to ślub kościelny brali a do kościoła nie chodzą od lat, chyba, że na pogrzeby czy śluby innych znajomych. Takich katolików potępiam. Podejrzewam, że wiele z Was właśnie w taki sposób żyje. Takie cioteczki tercjarki .
                • leon992 o o ci chodzi kobieto? 13.07.11, 11:33
                  joanka-r, czytam i nigdzie nie widze tego potępienia z powodu braku ślubu kościelnego.
                  Co najwyżej ,braku jakiegokolwiek ślubu bo to była zwykła szopka przecież.
                  Jeśli tak chcieli to ok... ich sprawa ,ale czy od tego momentu sa mężem i żoną, to już bym się kłóciła.

                  • leon992 Jaka zazdrość ....litości !!!!!! 13.07.11, 11:37
                    Jak czytam te panienki od ochów i achów to mam wrażenie ,że to gimnazjalistki ,marzące o ślubie księżniczki.
                    I te hasła - nie martw się ...wszystkie są zazdrosne ,powalaja.
                    Tutaj nie chodzi o zazdrość moje drogie tylko nie wszystkie panie tutaj mają klapki na oczach .
                    Czytałam wzruszające opisy zii i teraz gdy widzę te kilka fotek to jestem rozczarowana niestety.Nie ma tam ani tego luksusu o którym pisała,ani niczego z tych wcześniejszych "myśli przewodnich"
                    • i_love_tweety Re: Jaka zazdrość ....litości !!!!!! 13.07.11, 11:54
                      A mi chodzi o to żeby dać dziewczynie cieszyć się tym dniem. Po co teraz na siłę wytykać jej błędy, rozbieżności z tym co miało być a nie było. Wyszło jak wyszło, nie wszytkim musi się podobać, ale po co komuś robić przykrość. A widać że zia to znosi coraz gorzej wink chociaż było do przewidzania że ta fala krytyki na pewno się przeleje po każdym zdjęciu, opisie itd...
                      Ja nie mam klapek na oczach, nie zachwycam się wszystkim, swój ślub już miałam i był taki jaki sobie wymarzyłam, więc marzeń o byciu księżniczką też już nie mam... Nie lubie tylko psucia komuś wspomnień na siłę (wiem jak to jest).
                      • leon992 Re: Jaka zazdrość ....litości !!!!!! 13.07.11, 12:06
                        Ale nie bawmy się w opisywanie nie wiadomo czego ,skoro było to zwykłe i wszędzie dostępne.
                        Ja też swój ślub miałam już x lat temu i było wspaniale,ale nie widze powodu aby wszystkim wciskać kity ,że miałam altanke jak z bajki,skoro to zwykła ściema.
                        • aneta-skarpeta Re: Jaka zazdrość ....litości !!!!!! 13.07.11, 12:46
                          leon992 napisała:

                          > Ale nie bawmy się w opisywanie nie wiadomo czego ,skoro było to zwykłe i wszędz
                          > ie dostępne.
                          > Ja też swój ślub miałam już x lat temu i było wspaniale,ale nie widze powodu ab
                          > y wszystkim wciskać kity ,że miałam altanke jak z bajki,skoro to zwykła ściema.

                          ale stałe forumki dawno poznały sposob pisania Zii
                          ona taka jest, przejaskrawiona, romantyczna, harlekinowa
                          my widzimy w bukiecie farbowaną pierzasta rosline, a zia mgielke nad bukietemwink
                      • aneta-skarpeta Re: Jaka zazdrość ....litości !!!!!! 13.07.11, 12:35
                        zgadzam sie z i love

                        wiadomo było, ze nie bedzie jak na wedluxe, bo to raczej mało proawdopodobne - po pierwsze z powodu przerobionych i ustawionych zdjec i buzdzetu- bo tam budzety sa duzo wieksze niz Zii

                        iwec trzeba brac- rozsądnie poprawkę na to

                        mi sie częśc rzeczy podobało, część nie- z chęcią zobacze reszte zdjęć

                        wytykanie Zii najdrobniejszych szczegółów obecnie nie ma sensu- wazne że sa zachwyceni- raczej wysłałabym ją na ostry dyżur psychiatryczny gdyby teraz pisała- o rany kolumny byly źle okrecone, kwiatek miał inny odcień, fatalnie wszystko wyszło

                        i tak na tren galimatias , ktory zafundowała Zia zaraz przed slubem to ładnie wyszło- nie ma sensu spierac sie o styl, klimat etc

                        znacie 3 lata Zie i jeszcze nie nauczyłyście się brac poprawki na jej harlekinowy sposob pisania o elfickich kaskadach motyli i błekitnej mgielce delikatnie unoszącej się nad bukietem?

                        ja swoj slub planowałam z duzo mniejsza dbałościa o szczegóły, ale pare rzeczy mi nie wyszło tak jak chciałam- ale to nieistotne, wazny jest ogół

                        pmietacie jak Emily przezywała 9 zupelnie niepotrzebnie) kazdy szczegoł slubu, widziała niemal wszystkie płatki i liczyła czy sie ilosc zgadzawink

                        dajcie Zii cieszyc sie tym co ma
                        teraz wytykanie jej nadrobniejszych drobiazgów jest zwykłym pastwieniem się
                        mozna powiedziec, że cos sie nie podoba etc- ale bez przesady

                        i ta wieczna dyskusja o slubie humanistycznym- przezywacie jak dziwica pierszy razwink

                        i ja sie Zii nie dziwie, ze probowala zamarac altnake, wiedziala, ze lawina na nia spadnie, to chciala, choc nieudolnie, to jakos ukryc
                        • little_dancer Aneta Skarpeta 13.07.11, 12:58
                          Bardzo madrze piszesz.

                          Teraz juz "po ptokach", wiec jaki sens ma wytykanie, ze makaroniki popekane, albo schody za bardzo betonowe, albo trawa za malo zielona.
                          Niektore aspekty owszem, moga sluzyc jako przestroga dla przyszlych PM, tak jak ta nieszczesna butonierka w kieszonce. Choc i tego bym nie poruszyla, gdyby nie fakt, ze tym slubem sie zajmowala "pani stylistka" albo nawet dwie - dla mnie "panie stylistki" tutaj daly ogromna plame, nie Zia.

                          Ja mam kompletnie inny gust od Zia, wiec na temat altanki sie nie wypowiadam, pisala, ze jej sie bardzo podobalo, a to jej sie mialo podobac, a nie mnie. Dlatego sie dziwie, ze zamazala, ja bym zostawila, w koncu jej slub, jej altanka, trzeba miec troche wiecej wiary we wlasny gust.
                          • aretahebanowska Re: Aneta Skarpeta 13.07.11, 13:14
                            Jak już napisałam, nie wypowiadam się na temat wyglądu. Nie oceniam też dekoracji, ale wspomniałam o tej nieszczęsnej wieży z kilku względów. Raz, że jest po prostu niechlujnie wykonana. To nie jest tylko kwestia kilku pękniętych ciastek, niektóre są wręcz pozgniatanie, inne umazane kremem. To tak, jakby dostali tort z wydziabaną dziurą w środku. Ja będąc konsultantką na takim ślubie, nie odebrałabym czegoś takiego od wykonawców, bo to po prostu źle wykonany produkt. Wniosek - trzeba lepiej pilnować wykonawców albo zatrudniać bardziej kompetentne konsultantki. Dwa - zia zamieszcza zdjęcia detali, żeby było widać detale. To niech uważa. Trzeba było wrzucić coś co nie miało tylu wad (nie mówię, że przerobione, bo to wtedy ściema).
                            • little_dancer Re: Aneta Skarpeta 13.07.11, 13:31
                              aretahebanowska napisała:

                              > Ja będąc konsultantką na takim ślubie, nie ode
                              > brałabym czegoś takiego od wykonawców, bo to po prostu źle wykonany produkt. Wn
                              > iosek - trzeba lepiej pilnować wykonawców albo zatrudniać bardziej kompetentne
                              > konsultantki.

                              Fakt, ze ja bym za niektore tu pokazywane atrakcje w ogole odmowila zaplacenia "paniom konsultantkom" i innym "podwykonawcom", ale to nie moje wesele i nie moje pieniadze. Wazne, ze sie PM podobalo, bo to oni placa i oni jakosc oceniaja.
                        • karola1008 Re: Jaka zazdrość ....litości !!!!!! 13.07.11, 13:57
                          aneta-skarpeta napisała:

                          > zgadzam sie z i love

                          A ja się zgadzam z I love i z Anetą big_grin

                          > wiadomo było, ze nie bedzie jak na wedluxe, bo to raczej mało proawdopodobne -
                          > po pierwsze z powodu przerobionych i ustawionych zdjec i buzdzetu- bo tam budze
                          > ty sa duzo wieksze niz Zii
                          Dokładnie tak. Jakby Zia wstawiła tu zdjęcia fotografa, obrobione w PS - takie, jakie mozna zobaczyć na wedluxie - to wiele rzeczy wyglądałoby inaczej. Co nie zmienia faktu, że Zia i Mikołaj nawet na zdjęciach "saute" wyglądają bardzo fajnie, a Zia-IMO po prostu pięknie smile.

                          > mi sie częśc rzeczy podobało, część nie- z chęcią zobacze reszte zdjęć
                          Ja też, ja też, choć też nie wszystko mi się podobało. Ale z drugiej strony-to nie moja impreza, ja swoją miałam 9 lat temu.

                          > wytykanie Zii najdrobniejszych szczegółów obecnie nie ma sensu- wazne że sa zac
                          > hwyceni- raczej wysłałabym ją na ostry dyżur psychiatryczny gdyby teraz pisała-
                          > o rany kolumny byly źle okrecone, kwiatek miał inny odcień, fatalnie wszystko
                          > wyszło
                          Właśnie. Ja pamiętam dobrze np. relację Emily. Z uporem godnym większej sprawy w głowie do dziś mi siedzi jej liczenie kwiatów w bukietach przy ołtarzu, czy to, że wydarła się na męża, bo jakieś płatki, czy coś innego równie niezbędnego na ślubie, zostało w bagażniku w samochodzie.

                          > znacie 3 lata Zie i jeszcze nie nauczyłyście się brac poprawki na jej harlekino
                          > wy sposob pisania o elfickich kaskadach motyli i błekitnej mgielce delikatnie u
                          > noszącej się nad bukietem?
                          Nawiasem mówiąc, to florystka pod tym względem biła Zię na głowę; te opisy dekoracji śmiało mogły konkurować z baśniami.

                          > pmietacie jak Emily przezywała 9 zupelnie niepotrzebnie) kazdy szczegoł slubu,
                          > widziała niemal wszystkie płatki i liczyła czy sie ilosc zgadzawink
                          Właśnie, właśnie.Ja pamiętam, choć w ogóle nie wiem po co mi to potrzebne do szczęścia big_grin.

                          > dajcie Zii cieszyc sie tym co ma
                          > teraz wytykanie jej nadrobniejszych drobiazgów jest zwykłym pastwieniem się
                          > mozna powiedziec, że cos sie nie podoba etc- ale bez przesady
                          > i ta wieczna dyskusja o slubie humanistycznym- przezywacie jak dziwica pierszy
                          > razwink
                          Dokładnie tak. Na temat ślubu humanistycznego wyalno już tyle atramentu w którymś tam wątku, każdy miał już okazję wyrazić swoje zdanie, wałkujemy w nieskończoność to co już wywałkowane.

                          > i ja sie Zii nie dziwie, ze probowala zamarac altnake, wiedziala, ze lawina na
                          > nia spadnie, to chciala, choc nieudolnie, to jakos ukryc
                          A temu to ja się akurat dziwię. Serio. Altanka może i średnia, trawa też, co nie zmienia faktu, że wiele rzeczy (np. suknia, garnitur), było bardzo ładnych. Ja osobiście nie mogę powiedzieć, że Zia "nakręciła moje oczekiwania", bo takowe mogę mieć wyłącznie w odniesieniu do własnego wesela oraz uroczystości osób mi bliskich. Co do reszty, to co najwyżej mogę być ciekawa.
                • niebieska.oktawia Re: Gratulacje! 13.07.11, 11:43
                  czesc wszystkim smile

                  i po slubie smile czy weselo-imprezie, ale kto był się tam martwił nomenklaturą wink
                  zacznę od wyglądu zia. na wieczorku - kiepsko. na weselu - lepiej, ale szału nie ma. reszta zdjec - bez wow, to wszystko wydaje sie toporne i pretendujace do miana czegos ekskluzywnego. niestety JAK ZWYKLE sie nie udało wink przecietnosc. nie rozumiem zachwytów, ale to duzo mówi o guscie dziewczat, które wypowiadaja sie w pochwalnym tonie. małomiasteczkowosc. i zabawna jest rzeczywistosc nieprzystajaca do marzen i zalozen.
                  z drugiej strony, chyba pierwszy raz szkoda mi zia, po tych wszystkich postach z tego watku tongue_out naprawde tongue_out
                  jak na przyszła weddingplenerke/prawniczke/kim MARZYSZ byc zostac, nie popisalas sie, zia kochana smile
                  • violetlake Re: Gratulacje! 13.07.11, 12:14
                    Zia odkad zaistniala w internetowym swiecie, uwielbiala sie pokazywac i byc oceniana, jeszcze ho ho przed forum, kiedy wystawiala swojego blogaska wink pod ocenę innych blogerów. Nie dziwota, że chciała być aktorką, modelką, wedding planerem rodem z filmu i czym tam jeszcze. „Sława” się liczy i za „sławę” się płaci.

                    Ale fakt jest faktem, że to był jej dzień I nawet jak marzyła o różowym jednorożcu a wyszła jej przemalowana na różowo klacz, a Zia jest szczęśliwa bo jest, albo chce być, to jej prawo.

                    Rozumiem też, że i ludność jest szczęśliwa bo po trzech latach udręki czytania tego tasimca, jedni nareszcie ujrzeli upragnioną porażkę, innym się nawet podoba, albo im powiewa. Koniec końców najważniejsze, ze wszyscy są zadowoleni. Bo nie uwierzę, że dziewczyny oczekiwałyście jednak tego jednorożca -no litosci, naprawdę?! Naprawdę krytykujecie teraz bo do końca wierzyłyście że bajka się ziści w każdym dertalu? wink trzy lata tego co się działo, to był chyba wystarczający sygnał jak to w efekcie będzie. Chyba nie odkryliśmy ameryki wink I nie uwierzę że ucieszyłoby was szczerze gdyby jednak się udało Zii i potężny podmuch efektu WoW powaliłby wszystkich na kolana wink

                    Dla mnie tam ok co zrobiła, bardzo fajnie jak na polskie standarty, czy kicz, czy nie nie wypowiadam się, nie będe się czepiać niczego, bo nie oczekiwałam Wow, wogóle na nic nie oczekiwałam bo to nie moja zabawa! Miałam swój ślub i nie zamieniłabym go na żaden inny, a szczęście Zii mi nie przeszkadza, nawet jak jest naiwnym kłamczuszkiem szukającym poklasku to jej się należy. Przez trzy lata dostarczała wszystkim rozrywek, frustracji, tematów do debat, wiecznych zwrotów akcji. Także może faktycznie kudos za to wszystko wink
                    • arwena84 Re: Gratulacje! 13.07.11, 12:41
                      Wierz lub nie, ale ja szczerze kibicowałam, żeby końcowy efekt był jak z wedluxe. Miałam nadzieję, że w Polsce z takim budżetem i energią włożoną w przygotowania da się osiągnąć bajkowy efekt.
                      • violetlake Re: Gratulacje! 13.07.11, 13:41
                        Ok Arwena, bez uszczypliwości, jestem w stanie Ci uwierzyć. Choć może nie dokońca rozumiem, bo po drodze do finishu była cała masa przykładów, że coś miało być takie a wyszło akurat trochę gorzej. I nie jest to ubliżanie Zii tylko trzeba być realistą i znać trochę polski rynek ślubny, żeby wiedzieć jaki jest poziom wykonywanych usług i czego można oczekiwać. Ja miałam tort zamawiany u jednego z lepszych i zachwalanych cukierników, a i tak efekt odbiegał dość znacząco od tego co widziałam na targach w Londynie. Na ślubie typu wed lux byłam tutaj i naprawde takie detale sa rzeczywiście dopracowane, że mucha niesiada, żadne fotoshopy są niepotrzebne. Poprostu to są inne realia. Ale co zrobić. Może pozostawmy baśniowe krainy i bujanie w obłokach Zii.
                        • arwena84 Re: Gratulacje! 13.07.11, 14:00
                          BTW wiadomo jak nazywa się stylistka Zii? Chyba nigdzie nie widziałam nazwiska.
                          • violetlake Re: Gratulacje! 13.07.11, 14:10
                            > BTW wiadomo jak nazywa się stylistka Zii? Chyba nigdzie nie widziałam nazwiska
                            Podejrzewam, że to ta pani Dagmara co ją Zia (niestety) polecała na swoim FB. Nie będe podawała nazwiska, łatwo samemu znaleźć.
                            • nutka07 Re: Gratulacje! 13.07.11, 14:19
                              Ta pani na litere F?
                              • aneta-skarpeta Re: Gratulacje! 13.07.11, 15:02
                                nutka07 napisała:

                                > Ta pani na litere F?
                                >

                                chyba tak, na jej stronie dziewczyna ma papuzi makijaz z panienskiego zii
                                • arwena84 Re: Gratulacje! 13.07.11, 15:04
                                  Podrzućcie nazwisko na priv.
                                • nutka07 Re: Gratulacje! 13.07.11, 15:49
                                  aneta-skarpeta napisała:

                                  > chyba tak, na jej stronie dziewczyna ma papuzi makijaz z panienskiego zii

                                  Widzialam ale nie bylam pewna, bo na stronie pisze ze mieszka w Londynie.
                  • agatkowo niebieska i inne... 13.07.11, 12:44
                    No Ty się za to popisałaś.... Twój wygląd na pewno jest zachwycający, no i na pewno Ty nie jesteś małomiasteczkowa. Naprawdę gotuje się we mnie jak idiotki próbujecie obrzydzić czy też na siłę zepsuc radość tego dnie. I wyglądała pięknie, tak jak większość panien młodych pokazujących zdjęcia, gdzie mogą leciec same ochy i Tobie to okawio nie przeszkadza. Może się komus coś nie podobac, mozna delikatnie powiedziec, ale takie chamstwo to już o was świadczy nie o Zia. I Ty sie Paula nie przejmuj, wyglądałaś jak aniołek, Mikołaj też, a te co miały popękaną wieżę, albo brzydke schody radzę wejśc na wątek dziewczyn gdzie wszystko takie piękne!!! Ciśnienie mi podnosicie tym chamstwemuncertain
                    • niebieska.oktawia Re: niebieska i inne... 13.07.11, 13:33
                      zeby zylka w dupie nie pekla, uscisle, ze chodzilo mnie o wesele a nie o wyglad zia, nie jej wina, ze modelka nie jest.
                      jestes taka pretensjonalna <przytula> kiss i infantylna.

                      "wyglądałaś jak aniołek, Mikołaj też"

                      ja rowniez uwazam, ze wygladal jak aniolek, NAPRAWDE big_grin
                      • joanka-r Re: niebieska i inne... 13.07.11, 13:42
                        '',ale czy od tego momentu sa mężem i żoną, to już bym się kłóciła.''
                        ale po co, ich z tego powodu głowa nie boli.....
                  • imasumak Daruj sobie to udawane współczucie obłudnico 13.07.11, 16:39
                    Gdyby ci było żal Ziai, to byś sobie darowała komentarze.

                    niebieska.oktawia napisała:

                    z drugiej strony, chyba pierwszy raz szkoda mi zia, po tych wszystkich postach z tego watku tongue_out naprawde tongue_out
                • audrey_horne Re: Gratulacje! 13.07.11, 15:55
                  Większość z nas ma ślub cywilny.
    • freakwave nie sledzilem przygotowan 13.07.11, 12:11
      tu trafilem z opisow slubu na innym forumwink
      zia86, od siebie gratuluje, fajnie ze komus udalo sie wcielic w zycie wlasne marzenia, nad czym praca trwala od kilku lat.
      irytujace komentarze zawistnikow puszczaj mimo uszu (o ile na forum mozna cos puszczac mimo uszu), to taka polska przypadlosc ze jak sie komus cos uda i sie z tego cieszy, to banda idiotow zaraz wyciaga wszystkie prawdziwe i nieprawdziwe niedociagniecia zeby mu sie gorzej zrobilo...
      ze zdjec widze ze bylo fajnie, wygladalas pieknie, twoj maz tez, jednym slowem udalo wam sie to przedsiewziecie - organizacja slubu i wesela, swoja droga wszystkie organizacyjne sprawy to pierwsza wielka proba dla narzeczonych...
      i wszystkiego dobrego na nowej drodze zycia tak na koniec. pozdrawiam
      • bell82 Re: nie sledzilem przygotowan 13.07.11, 12:15
        freakwave napisała:

        > tu trafilem z opisow slubu na innym forumwink
        > zia86, od siebie gratuluje, fajnie ze komus udalo sie wcielic w zycie wlasne ma
        > rzenia, nad czym praca trwala od kilku lat.
        > irytujace komentarze zawistnikow puszczaj mimo uszu (o ile na forum mozna cos
        > puszczac mimo uszu), to taka polska przypadlosc ze jak sie komus cos uda i sie
        > z tego cieszy, to banda idiotow zaraz wyciaga wszystkie prawdziwe i nieprawdziw
        > e niedociagniecia zeby mu sie gorzej zrobilo...

        proponuje spuscic z tonu, tym bardziej jak sie nie sledzilo przygotowan ...i chyba netykieta tez troche obca..
        • miarka71 zazdroszczę 13.07.11, 12:28
          Przepięknie wyglądałaś, lekko i zwiewnie,Z całego serca życzę wam wszystkiego najlepszegosmile
        • imasumak Re: nie sledzilem przygotowan 13.07.11, 13:44
          bell82 napisała:

          proponuje spuscic z tonu, tym bardziej jak sie nie sledzilo przygotowan

          bo?

          ...i ch
          > yba netykieta tez troche obca..


          Z czego wnosisz?
          • bell82 Re: nie sledzilem przygotowan 13.07.11, 14:10
            imasumak napisała:

            > bell82 napisała:
            >
            > proponuje spuscic z tonu, tym bardziej jak sie nie sledzilo przygotowan
            > ]
            >
            > bo?
            >
            > ...i ch
            > > yba netykieta tez troche obca..
            >

            >
            > Z czego wnosisz?

            a czy to było do ciebie???
            • imasumak Re: nie sledzilem przygotowan 13.07.11, 14:16
              bell82 napisała:

              a czy to było do ciebie???


              Jeśli nie chciałaś, żeby poza Freakwave ktoś ci odpowiedział, trzeba było do niego napisać na priv, a nie na forum.
        • kisos Re: nie sledzilem przygotowan 13.07.11, 15:17
          och, no tak, wszystkie wątki dot. Zii obowiązkowo powinny być poprzedzone testem ze znajomości okoliczności ślubu (ze szczególnym uwzględnieniem zmian kolorów przewodnich, nazwisk projektantów, pytaniem czy ślub Zii jest/nie jest ślubem i dlaczego, oraz kto kogo na forum najbardziej nienawidzi), inaczej wara.
          Poza tym należy pamiętać, że nie używamy określenia "idioci" bez wyszczególnionego adresata, natomiast dopuszczalne jest używanie słów "idiotka", "kretynka" ale tylko z dokładnym wskazaniem, kogo dane określenie tyczy.
          jeny, gdyby odrobina energii zmarnowanej na zajadłość, wyszukiwanie teorii spiskowych, wzajemne kłótnie przełożyła się na np. ratowanie świata/wkuwanie słówek/czy pielęgnację, ja wiem?, mrówek, dajmy na to, to świat byłby piękniejszy.
          wyluzujcie.
          wisi mi to, czy makaroniki były krzywe i co to świadczy o Zii. wisi mi, czy efekt WOW nastąpił, czy nie, oraz ile razy.
          forum dostarcza mi czystej rozrywki. (co nie zmienia faktu, że życzę Zii i Mikołajowi jak najlepiej, bo niby czemu miałabym życzyć inaczej?)
          czego i Wam życzę. więcej luzu, serio.
      • aretahebanowska Re: nie sledzilem przygotowan 13.07.11, 12:26
        > fajnie ze komus udalo sie wcielic w zycie wlasne ma
        > rzenia, nad czym praca trwala od kilku lat.
        > irytujace komentarze zawistnikow puszczaj mimo uszu (o ile na forum mozna cos
        > puszczac mimo uszu), to taka polska przypadlosc ze jak sie komus cos uda i sie
        > z tego cieszy, to banda idiotow zaraz wyciaga wszystkie prawdziwe i nieprawdziw
        > e niedociagniecia zeby mu sie gorzej zrobilo...

        > jednym slowem
        > udalo wam sie to przedsiewziecie - organizacja slubu i wesela, swoja droga wszy
        > stkie organizacyjne sprawy to pierwsza wielka proba dla narzeczonych...

        O!!! Jak miło się czyta taką wypowiedź, zwłaszcza kiedy ma się w pamięci to co pisałeś w wątku o zdanej maturze, na e-mamie. Tam nie tryskałeś taką życzliwością. Jak widzę, organizacja ślubu za cudzą (dużą) kasę, w ciągu trzech lat wolnych od jakichkolwiek obowiązków to wielkie osiągnięcie. Zdanie matury po 13 latach od ukończenia szkoły, z dwójką dzieci i pracą na głowie to pryszcz. Tam można było laskę gnoić, bo przecież obecna matura to pikuś. No, ale organizacja ślubu to jest coooooś!!! Klękajcie narody tongue_out.
        • freakwave Re: nie sledzilem przygotowan 13.07.11, 13:13
          w watku o maturze radze jeszcze raz doglebnie przeanalizowac moje wpisy smile
          w ZADNyM nie odnioslem sie bezposrednio do wyczynu autorki obsmiewam jedynie pompatyczne ochy i achy nad poziomem nowej matury tudziez uczelni na ktorych zdawac mozna egzamy uczac sie do nich podczas jazdy autobusem... takie mamy rzeczypowspolite jakie ich mlodziezy chowanie i tyle w temacie.
          a ty dzidzia naucz sie czytac ze zrozumieniem potem wywlekaj jakies glupoty
          • aretahebanowska Re: nie sledzilem przygotowan 13.07.11, 13:22
            "sama sie kopnij w twarz bedzie to wyczyn mysle wiekszy niz zdanie tego trywialnego tesciku ktory nazywa sie nowa matura... "

            "prosze bardzo dzisiejsza matura to kwestia miesiecznego przygotowania dla sredniorozgarnietego czlowieka, rozumiem ze po poziomie inteligencji jaki prezentujecie w forowych dyskusjach dla wielu z was sa to trudne do osiagniecia naukowe wyzyny, niestety sa to podstawy do zdania ktorychw ystarczy smieszne 30% prawidlowych odpowiedzi!!!
            na dzien dzisiejszy spokojnie matme pisac moge z marszu, co do reszty mysle kilka dni przygotowania by zalatwilo sprawe, nie osmieszajcie sie piejac o trudnosci przedsiewziecia gdyz dzisiejsza matura to zwyczajny smiech na sali nieporownywalny chyba nawet z egzaminami do liceum z czasow sprzed reformy.. "

            "wiesz, zycie to nie jest bajka, wiele z nas na swojej drodze spotyka mniejsze lub wieksze problemy, serio zdana matura to nie jest powod do niewiadomo jakiej dumy, to jedynie mobilizacja do tego aby chciec wiecej, bo kto stoi w miejscu ten sie cofa... matura to minimum w dzisiejszych czasach... "

            Jeśli to nie jest umniejszanie jej osiągnięcia, to w takim razie co? Organizacja ślubu w cieplarnianych warunkach naprawdę jest łatwiejsza niż zdanie matury po kilkunastu latach przerwy i mnóstwie obowiązków? A dzidzia to mów sobie do swojej dzidzi. Ja Ciebie inwektywami nie obrzucam.
            • freakwave Re: nie sledzilem przygotowan 13.07.11, 13:51
              co ty w ogole za bzdury tu przytaczasz wyjete z kontekstu kobieto, idz sie leczyc smile ten watek ma kolo 200 wpisow smile
              jak pisalem powyzej w ZADNYM ze swoich nie odnioslem sie bezposrednio do sytuacji autorki watku, a nowa matura i opinie o niej (stopniu jej strudnosci) sa powszechnie znane i weryfikowane na wyzszych uczelniach poprzez odsiew dostajacych sie na nie kandydatow...
              tyle w temacie matury
              w temacie slubu - podziwiam szczerze mowiac zia za to ze wsrod wyrzygiwania na kazdym kroku roznych bzdur ma odwage to wszystko opisywac i realizowac swoje plany

              > Jeśli to nie jest umniejszanie jej osiągnięcia, to w takim razie co? Organizacj
              > a ślubu w cieplarnianych warunkach naprawdę jest łatwiejsza niż zdanie matury p
              > o kilkunastu latach przerwy i mnóstwie obowiązków?

              tu lezy pies pogrzebany to zdanie to jest kwintesencja przypowiesci o krabach bedacej analogia polskich warunkow wink tak przypomne na marginesie, jak do pulapki dostanie sie jeden krab, to spoko wylezie, jak juz jest kilka to sciagaja siebie nawzajem i zaden sie nie wydostanie...
              tak tez tutaj, jak ktos ma wujowo to mozna poklepac z wyzszoscia po pleckach pouzalac sie pochwalic za dokonanie ktore dla wiekszosci sredniorozgarnietych ludzi jest czyms zupelnie normalnym, poniewaz w takich warunkach czujemy swoja wyzszosc jestesmy lepsi we wlasnym mniemaniu smile
              w przypadku organizacji slubu przez zia pewnie wiekszosc nie ma ani takich srodkow ani takiego zapalu ani checi, wiec z czystej zawisci trzeba zia sciagnac w dol do swojego poziomu tongue_out
              tak wyglada to obiektywnie okiem faceta ktory patrzy na te wszystkie gdaczace kokosze ;p


              > A dzidzia to mów sobie do sw
              > ojej dzidzi. Ja Ciebie inwektywami nie obrzucam.

              LOL
              • tosterowa Re: nie sledzilem przygotowan 13.07.11, 13:58
                tak, bo KAŻDA KOBIETA marzy o bajkowo motylkowym weselu czy w ogóle o weselu, a jak pisze inaczej albo śmie skrytykować księżniczkę zię to znaczy, że jest biedna i leniwa smile
                rotfl
                • freakwave uderz w stol nt/ 13.07.11, 14:14
              • niebieska.oktawia Re: nie sledzilem przygotowan 13.07.11, 14:00
                nie no, jasne, nikt PO OTRZYMANIU SPADKU, NIE TRWONI GO całego na organiacje imprezy. w tym sensie, wiekszosc z nas nie ma mozliwosci.
                i racje ma aretha. umniejszajac poziom nowej matury, jednoczesnie probujesz dokopac tamtej kobiecie, nie ad personam. ale intencje sa jasne.
                i nie loluj, kiedy aretha prosi o obrzucanie jej inwektywami. dzidzia MA PEJORATYWNE zabarwienie i moze byc odbierane jako niewybredny epitet.
                nara.

                p.s. aretho, mam nadzieje, ze dobrze pisze Twoje imie. moze jest areta. wiec z góry przepraszam za pomylke.
                • niebieska.oktawia Re: nie sledzilem przygotowan 13.07.11, 14:01
                  ARETA jednak. teraz juz zapamietam smile
                • freakwave Re: nie sledzilem przygotowan 13.07.11, 14:23
                  umniejszajac poziom nowej matury KOBIETO tego poziomu nie trzeba umniejszac, to cos co zdaje kazdy bo do zdania potrzeba 30% prawidlowych odpowiedzi, o czym rozmowa, porozmawiaj z jakimkolwiek przedstawicielem szkolnictwa wyzszego ktory ma do czynienia z NOWYMI studentami jak porownuje poziomy ten teraz i ten sprzed reformy maturalnej, prawda w oczy kole niestety a co bardziej jeszcze bolesne dzis nawet pani do sprzatania mature powinna posiadac bo to minimalne minimum i po dokumentnym rozwaleniu ksztalcenia zawodowego nie ma sie do czego odniesc w ocenie kwalifikacji kandydata...
                  ps: takich ludzi jak ty w niektorych srodowiskach nazywa sie slodkopierdzacymi, oczywiscie nie wiem czy poprawnie napisalem jesli nie to najmocniej przepraszam, popraw mnie tongue_out
                  • aretahebanowska Re: nie sledzilem przygotowan 13.07.11, 14:32
                    > porozmawiaj z jakimkolwiek przedstawicielem szkolnictwa wyzszego ktory
                    > ma do czynienia z NOWYMI studentami jak porownuje poziomy ten teraz i ten sprze
                    > d reformy maturalnej,
                    Już ze sobą porozmawiałam. Tak, to prawda, że studenci są słabsi. Dużo słabsi. Nowa matura jest jedną z przyczyn tego stanu. Co nie zmniejsza mojego podziwu dla kogoś, kto pozostawał poza systemem edukacji przez kilkanaście lat, zajmował się dwójką dzieci (też wiem o czym mowa) i pracował. Powrót do licealnego trybu nauki i ogarnięcie kilku przedmiotów po takim czasie i przy takich możliwościach czasowych nawet na ten niski, 30% poziom, nie jest łatwe (zwłaszcza, że kobieta zdała na dużo więcej).

                    > dzis nawet pani do sprzatania mature powinna posiadac bo to minimalne minimum
                    > i po dokumentnym rozwaleniu ksztalcenia zawodowego nie ma sie do czego odniesc
                    > w ocenie kwalifikacji kandydata...
                    No widzisz, a jednak ktoś tej matury nie zdaje. W tym roku ponoć 25% tych, którzy przystapili.
                    • freakwave Re: nie sledzilem przygotowan 13.07.11, 14:37
                      jak napisalem i powtorze po raz TRZECI (chyba ciezko cos i ze szkolnictwem wyzszym w naszym kraju skoro przedstawiciele nauki maja problemy z kapowaniem prostych spraw) w tamtym watku w ZADNYM ze swoich wpisow nie odnioslem sie BEZPOSREDNIO do sytuacji autorki watku wiec wszystkie twoje wywody sa bez sensu.
                      i widzisz sama twierdzac ze nowa matura jest jedna z przyczyn takiego a nie innego stanu rzeczy odnosnie poziomu zakow umniejszasz osiagniecia autorki tamtego watku smile
                      to taka sama sytuacja tongue_out
                      co do podziwu ze z dwojka dzieci i tak dalej, ja mam to w nosie bo w ogole nie odnosilem sie do tej sytuacji a swoje prywatne zdanie zachowuje dla siebie w tym przypadku
                      • aretahebanowska Re: nie sledzilem przygotowan 13.07.11, 14:41
                        A czy ja, po raz kolejny, mam powtórzyć, że zacytowane wypowiedzi pochodziły z fragmentu dyskusji, w którym wspominana była jej bohaterka? Tak - Ty bezpośrednio nie mówiłem o tej kobiecie, ale odnosiłeś się do moich wypowiedzi jej dotyczących. I nie odwracaj kota ogonem, że niby to ja umniejszam jej osiągnięcia.
                        • freakwave Re: nie sledzilem przygotowan 13.07.11, 14:49
                          co napisalas na temat nowej matury? na temat poziomu studentow sprzed i po reformie? moze przeczytaj jeszcze raz i ochlon bo twoje wynurzenia na ten temat sa rowne moim i tyle w temacie
                          • aretahebanowska Re: nie sledzilem przygotowan 13.07.11, 15:04
                            Jeśli obecnej matury nie zdaje tegoroczny licealista, chodzący na korepetycje (ponoć większość chodzi), mieszkający u mamusi, niepracujący, ze śniadankiem i obiadkiem podsuwanym pod nos to uważam go za, delikatnie mówiąc, głupka. Trzydziestokilkuletnia, pracująca, kobieta z przychówkiem, podchodząca do matury po kilkunastu latach przerwy zasługuje na mój szacunek. Na podobny szacunek zasłużyłby licealista, pochodzący z biednej rodziny, który musi na siebie zapracować, mający byle jakie warunki mieszkaniowe, ośmioro rodzeństwa, mieszkający na głębokiej wsi i obrabiający z rodzicami pole ziemniaków, albo mający ojca pijaka i matkę lafiryndę, mający do szkoły pod górkę itd.
                            Mieć szacunek dla kogoś za to, że przez trzy lata wybierał kolory serwetek? To z lekka dziwne.
                            • freakwave Re: nie sledzilem przygotowan 13.07.11, 15:20
                              serio nie odrozniacie tego ze ktos potrafi pogratulowac realizacji wlasnych marzen od szacunku, to mi rece opadaja smile
                              prosta sprawa ktos spelnil swoje marzenia jest z tego zadowolony to pogratuluj i tyle, specjalnie dlatego w swoich dywagacjach na temat nowej matury czy poziomu szkolnictwa wyzszego nie odnosilem sie do sytuacji autorki tamtego watku...
                              • aretahebanowska Re: nie sledzilem przygotowan 13.07.11, 15:24
                                A czemuż to nie pogratulowałeś maturzystce? Ona też spełniła swoje marzenia i była z tego zadowolona. Nie przeszło przez klawiaturę? Czy zapomniałeś w ferworze dyskusji? Mam nadzieję, że to drugie.
                                • freakwave Re: nie sledzilem przygotowan 13.07.11, 15:33
                                  to jest moja sprawa czemu, watek maturzystki pobudzil mnie do dyskusji na temat nowej matury i tyle.
                                  zia jest opluwana przez zazdrosnice na kilkunastu conajmniej otwartych forach gazety, to mnie sklonilo aby tutaj zajrzec i zobaczyc, co to za naiwna smarkula/ kretynka/ idiotka urzadzajaca slub - nie slub. zagladam i co widze uradowana z tego, ze sie udalo to co zamierzyla dziewczyne, dysonans byl tak ogromny ze postanowilem wbrew wszystkiemu sie zalogowac pogratulowac zii slubu i napisac co mysle o skapcanialych kokoszach, ktore nie potrafia cieszyc sie z tego ze komus cos wyszlo.
                  • arwena84 Re: nie sledzilem przygotowan 13.07.11, 14:33
                    A stara była taka trudna? big_grin 5h na zrobienie 3 zadań z matmy, jeśli już o niej piszemy. Zadania śmiesznie proste (no może to na 6 wymagające nieco inwencji), skończyłam po 40 minutach, ocena 6. Za to egzaminy na PW i UW były dość wymagające. Taka już specyfika matury, że poziom nie może być zbyt wysoki.

                    Mimo wszystko dla mnie większą wagę ma opanowanie matmy (nawet na te 30%), niż wybór różowego motylka zamiast zielonego. Takie głupie priorytety mam. big_grin
                  • niebieska.oktawia Re: nie sledzilem przygotowan 13.07.11, 14:45
                    dla ciebie i dla "pewnych" srodowisk, moge byc i gorzkopierdzaca, sa ludzie (przede wszystkim internetowi), których opinia po mnie spływa. pisz sobie o mnie co chcesz kiss
                    • freakwave Re: nie sledzilem przygotowan 13.07.11, 14:50
                      i vice versa
              • aretahebanowska Re: nie sledzilem przygotowan 13.07.11, 14:06
                Tak, wątek ma 200 wpisów. Te pochodzą z części mojej dyskusji z Tobą. Ten fragment dotyczył właśnie tego, że dziewczyna zdawała maturę w niesprzyjających warunkach, a Ty twierdziłeś, że to i tak niestotne bo matura ogólnie to małe miki, więc nie ma się czym chwalić. Przeczytaj to sobie jeszcze raz, ja mam ten wątek otwarty w drugim oknie. I nic tu nie jest wyjęte z kontekstu - to w całości Twoje wypowiedzi. No dobra - brak moich.

                > podziwiam szczerze mowiac zia za to ze wsrod wyrzygiwania na
                > kazdym kroku roznych bzdur ma odwage to wszystko opisywac i realizowac swoje pl
                > any
                Znaj proporcję. Nie podziwiasz tamtej za jej osiągnięcie. Podziwiasz smarkulę, której jedynym zajęciem jest wypisywanie głupot po kilku forach i organizacja jej własnego ślubu. Za co ją podziwiasz? Za charakter i samozaparcie? Czy za zdolności do konfabulacji i bezsensownego wydawania kasy?

                > tak tez tutaj, jak ktos ma wujowo to mozna poklepac z wyzszoscia po pleckach po
                > uzalac sie pochwalic za dokonanie ktore dla wiekszosci sredniorozgarnietych lud
                > zi jest czyms zupelnie normalnym, poniewaz w takich warunkach czujemy swoja wyz
                > szosc jestesmy lepsi we wlasnym mniemaniu smile
                Przecież organizacja ślubu jest czymś normalnym, wielu ludzi to robi i nie trąbią o tym na cały kraj, przez trzy lata.

                > w przypadku organizacji slubu przez zia pewnie wiekszosc nie ma ani takich srod
                > kow ani takiego zapalu ani checi, wiec z czystej zawisci trzeba zia sciagnac w
                > dol do swojego poziomu tongue_out
                A to Zia zaprezentowała jakiś niebotycznie wysoki poziom? Poziom czego - jakości, organizacji, estetyki?
                • freakwave Re: nie sledzilem przygotowan 13.07.11, 14:19
                  wlasnie o to sie rozchodzi ten niebotycznie wysoki poziom, w tym konkretnym przypadku to cos czego zazdroscic moga jedynie prostacy smile
                  to poziom posiadania ktory pozwala na realizacje swoich celow slubno weselnych w dowolnie wymyslony sposob, ktorego wiekszosci krytykantow brakuje lub brakowalo i nie sa w stanie postawic sie ponad tym, wiec krytykuja bo szlag ich trafia ze ktos moze a oni nie moga/mogli.
                  • arwena84 Re: nie sledzilem przygotowan 13.07.11, 14:22
                    Który z pomysłów Zii wydał Ci się najefektowniejszy?
                    • freakwave Re: nie sledzilem przygotowan 13.07.11, 14:26
                      odsylam do tytulu posta ;D
                      najefektowniejsze wydaly mi sie przygotowania na skale ogolnokrajowa ora odwaga i upor w dazeniu do zamierzonych celow ;P
                      • arwena84 Re: nie sledzilem przygotowan 13.07.11, 14:36
                        Czyli wychwalasz coś o czym nie masz zielonego pojęcia. Ale jednocześnie jakimś cudem WIESZ, że nikogo by na to stać nie było i każda kobieta o tym marzy. Doprawdy osobliwe. :]

                        BTW Zia wrzuciła kilka zdjęć, śmiało możesz się do nich odnieść. W końcu liczy się EFEKT.
                        • freakwave Re: nie sledzilem przygotowan 13.07.11, 14:40
                          ktos tutaj zdaje sie pisal o spadku i cos tam dalej prawda?
                          • arwena84 Re: nie sledzilem przygotowan 13.07.11, 14:46
                            Zdaje się, że pisał i...? Sama informacja o zdobyciu spadku wprawia cię w zachwyt?

                            Akurat wieczne nawiązywanie do źródła finansowania ślubu są żenujące i były wałkowane milion razy. Za to nadal twierdzę, że zachwycasz się czymś, o czym nie masz pojęcia. I o ile w samym zachwycie nie widzę nic złego, to w twoim wydaniu to marny trolling, co by iść pod prąd. smile
                            • freakwave Re: nie sledzilem przygotowan 13.07.11, 14:51
                              gdzie ty widzisz zachwyt w tym ze ktos komus pogratulowal zawarcia malzenstwa big_grin
                              nadinterpretujesz moze nie tylko moje wynurzenia
                        • zia86 Re: nie sledzilem przygotowan 13.07.11, 14:56
                          Ja mam kilka wnioskow dormalnych jesli moge. wink Bardzo peosze nie kloccie sie, kazdynmoze miec swoje zdanie, szanujmy swoje poglady na wzajem
                          I wypowiadajmy je w kulturalny sposob. A druga prosba, z ostatecznymi ocenami(jesli juz chcecie oceniac) wstrzymajmy sie do czasu az bedzie co oceniqc, to co wrzucilam do watku to ulamek calosci. wink
                          A my wlasnie wracamy z pierwszej czesci pleneru, bylo super. smile Zdjecia sa w roznych klimatach i na pewno wyjda swietnie.
                          • violetlake Re: nie sledzilem przygotowan 13.07.11, 18:17
                            Zia jak było na sesji, gdzie w końcu robiliście zdjęcia?
                            Kiedy dalsza część relacji?
                            • zia86 Re: nie sledzilem przygotowan 13.07.11, 21:04
                              Na sesji było świetnie, choć inaczej niż z panem Robertem, dobrze wybraliśmy fotografów, bo każdy ma zupełnie inny styl robienia zdjęć a o to nam chodziło. smile Zdjęcia od pana Roberta mam obiecane na dniach, od pań z Pracowni do 2 tygodni, znaczy nie cały materiał a jakąś małą zapowiedź, cały materiał za około 2-3 miesiące.
                              Myślę, że dzisiaj może jeszcze coś napiszę. smile
                              • zia86 Re: nie sledzilem przygotowan 13.07.11, 21:12
                                A gdzie robiliśmy zdjęcia to na razie niespodzianka(choć dziewczyny, które śledziły mój wątek pewnie się domyślą wink) ale było trochę industrialnie, trochę mrocznie i trochę słodko. smile
                      • babcia.stefa Re: nie sledzilem przygotowan 13.07.11, 17:15
                        > przygotowania na skale ogolnokrajowa

                        Znaczy, udało się zaprosić wujka z Pcimia?
                  • aretahebanowska Re: nie sledzilem przygotowan 13.07.11, 14:26
                    Kochany, gdyby to był faktycznie taki poziom możliwości, to mielibyśmy tu suknię Very Wang, makaroniki sprowadzane z Paryża, strzelające armaty, wynajęte słonie, biżuterię Tiffany'ego dla druhen, Cartiera dla panny młodej, kwitnące wiśnie w lipcu i parę innych rzeczy (to tylko kilka z pomysłów, które przewinęły się tu przez te kilka lat). To gdzie te niebotyczne możliwości organizacyjne? O jakości i estetyce się nie wypowiadam.
                    • freakwave Re: nie sledzilem przygotowan 13.07.11, 14:30
                      no i to jest wlasnie to smile wizytowka zazdrosnego wiochmena big_grin
                      bo nie mozna napisac zwyczajnie "fajnie ze wam sie udalo, cieszymy sie z wami"
                      zawsze bedzie mozna zorganizowac cos lepiej, za lepsza kase, w lepszym miejscu, bo ile ludzi tyle gustow, a jaki jest sens krytykowania tego co udalo sie komus?
                      odpowiedz jest prosta sens jest NISKI, bo chodzi o to aby poczuc sie lepszym umniejszajac osiagniecia innych. wyglada to masakrycznie zwlaszcza w kontekscie zazdrosci o dobra materialne big_grin to taka urocza kwintesencja wiesniactwa
                      • aretahebanowska Re: nie sledzilem przygotowan 13.07.11, 14:38
                        Cytowane pomysły były pomysłami naszej bohaterki. I prawie każdy (z wyjątkiem bodajże słoni) był już podobno w fazie realizacji, tylko niezmiernie ważne problemy wpłynęły na ich unieważnienie. To się nazywa mitomania.

                        > odpowiedz jest prosta sens jest NISKI, bo chodzi o to aby poczuc sie lepszym um
                        > niejszajac osiagniecia innych. wyglada to masakrycznie zwlaszcza w kontekscie z
                        > azdrosci o dobra materialne big_grin to taka urocza kwintesencja wiesniactwa

                        A skąd Ty wiesz jaki był mój ślub i innych osób z forum? Skąd wiesz jaki był tego ślubu poziom. I skąd wiesz jaki jest mój status materialny i możliwości? Mój i innych. Jakie są możliwości Zia to wszyscy wiemy - sama wszystko wyłożyła jak na tacy. Zawsze jej radziłam, żeby trzymała buzię na kłódkę. Nie słuchała.
                        • freakwave Re: nie sledzilem przygotowan 13.07.11, 14:43
                          smile
                          chyba juz cie za bardzo ponosi
                          odpowiem w ten sposob, nie wiem jaki byl twoj slub i jakie byly sluby innych osob z forum, ale wszystkim wam moge napisac "gratuluje i szczesc boze mlodej parze"
                          bez sciskania posladow jaki kto mial bukiet i ile kasy wydal tongue_out
                          i to nas wlasnie rozni w sensie mnie i ciebie tongue_out
                          • arwena84 Re: nie sledzilem przygotowan 13.07.11, 14:49
                            Jak to nie wiesz? Miej choć cień szacunku do siebie. smile

                            "wlasnie o to sie rozchodzi ten niebotycznie wysoki poziom, w tym konkretnym przypadku to cos czego zazdroscic moga jedynie prostacy smile
                            to poziom posiadania ktory pozwala na realizacje swoich celow slubno weselnych w dowolnie wymyslony sposob, ktorego wiekszosci krytykantow brakuje lub brakowalo i nie sa w stanie postawic sie ponad tym, wiec krytykuja bo szlag ich trafia ze ktos moze a oni nie moga/mogli. "
                            Nadal nie otrzymałam odpowiedzi, co jest w przypadku Zii "niebotycznie wysokim poziomem".
                            • freakwave Re: nie sledzilem przygotowan 13.07.11, 14:52
                              "to poziom posiadania ktory pozwala na realizacje swoich celow slubno weselnych"

                              nie umiesz czytac to powtorze
                              • arwena84 Re: nie sledzilem przygotowan 13.07.11, 15:01
                                Nie zrażam się szybko i powtórzę. Jak możesz oceniać ten "poziom posiadania", skoro nie wiesz ILE to było kasy, nie wiesz NA CO poszła? A WIESZ że większości nie było by stać. Wiesz też że owa większość chciałaby identyczną imprezę, ale nie wyszło.

                                Tak krytykujesz nową maturę, tymczasem z umiejętności czytania ze zrozumieniem dostałbyś okrągłe 0 punktów.
                                • freakwave Re: nie sledzilem przygotowan 13.07.11, 15:23
                                  dlatego napisalem POZIOM posiadania nie np 200 300 400 tys zlotych big_grin
                                  POZIOM ktory u krytykantow powoduje piane na pyskach z zazdrosci
                      • arwena84 Re: nie sledzilem przygotowan 13.07.11, 14:40
                        Byś chociaż wygooglał kim jest Areta. smile
                        • niebieska.oktawia Re: nie sledzilem przygotowan 13.07.11, 14:49
                          własnie to zrobilam. WOW! (bez sarkazmu)
                        • freakwave Re: nie sledzilem przygotowan 13.07.11, 14:54
                          bys chociaz wygooglala kim ja jestem big_grin
                          prosta sprawa stwierdzenie wyzszosci poziomow po reformie byloby kompromitacja dla kazdego przedstawiciela jakiejkolwiek jednostki akademickiej, stad ponizej potwierdzila moja opinie w temacie smile
                          • niebieska.oktawia Re: nie sledzilem przygotowan 13.07.11, 15:01
                            zrobie to z mila checia. imie i nazwisko prosze.
                            • freakwave Re: nie sledzilem przygotowan 13.07.11, 15:17
                              Bronisław Komorowski ;P
                        • karola1008 Re: nie sledzilem przygotowan 13.07.11, 16:23
                          arwena84 napisała:

                          > Byś chociaż wygooglał kim jest Areta. smile
                          Choć to nie do mnie, to skomentuję big_grin. Z wieloma rzeczami, które Areta pisze się zgadzałam z wieloma nie. Ale to, czy Areta jest autorytetem w swojej dziedzinie, czy nie jest, to, w kontekście forum ślubnego, loto mi koło tyłka. Niech sobie będzie najlepszym specjalistą w dziedzinie biochemii krwi czy czego innego, w kraju, a nawet na świecie big_grin. Gdy dyskutujemy o motylkach, wstażeczkach, sukieneczkach i innych tego typu pie...tach, to niestety jej głos ma taką samą wagę co i mój big_grin. Choć ja akurat jestem tylko prawnikiem, który na pewno na studiach i w pracy musiał się napracować jakieś dziesięć tysięcy razu mniej niż Areta.
                          • arwena84 Re: nie sledzilem przygotowan 13.07.11, 16:30
                            IMO ma to znaczenie w momencie, gdy rozmówca określa ją "zazdrosnym wiochmenem" (czy jakoś tak podobnie). BTW w życiu nie sądziłam, że napiszę coś w obronie Arety. big_grin
                            • freakwave Re: nie sledzilem przygotowan 13.07.11, 18:43
                              arwena84 napisała:

                              > IMO ma to znaczenie w momencie, gdy rozmówca określa ją "zazdrosnym wiochmenem"
                              > (czy jakoś tak podobnie). BTW w życiu nie sądziłam, że napiszę coś w obronie A
                              > rety. big_grin


                              nie ma to znaczenia uwierz mi smile dr przed nazwiskiem nie zmienia podstawowych cech charakterologicznych czlowieka, baa nie czyni tego nawet habilitacja, ludzie czesto ukrywaja swoje drugie ja, wychodzi ono w takich wlasnie np watkowych sytuacjach - stad moje pytanie do arety, czy jej nie wstyd i czy koledzy wraz z szefem zakladu w ktorym pracuje nie smialiby sie pokatnie gdyby popatrzyli na ten watek i jej wypowiedzi.
                              trzeba miec minimum instynktu samozachowawczego i nie dawac sie wciagac w pyskowki pod swoim imieniem i nazwiskiem smile
                              szczerze - tez nie wypadlem sroce spod ogona, troche osiagniec tu i owdzie mam, jakos kompleksow wzgledem stopni naukowych nie posiadam, wrecz smieszy opinia w typie: "dr n med. padajta na kolana wiochmeny..."
                              taki sam czlowiek jak ja i ty, tylko specjalizuje sie w innej dziedzinie smile
                              a o ile w ogole nick aretahebanowska nalezy do tej arety i nie jest podszywka (jak gdzies wyzej bylo ja tez bronislawem komorowskim sie moge zrobic) to nalezy sie zastanowic czy pani doktor jest odwazna czy zwyczajnie glupia bez krzty instynktu samozachowawczego tongue_out
                              • aretahebanowska Re: nie sledzilem przygotowan 13.07.11, 18:56
                                Wyobraź sobie, że niektórzy moi koledzy czytają. To nie ja wyciągnęłam tu sprawę mojej pracy, aczkolwiek nie kryję się z tym. Praca jak każda. Na wielu forach wypowiadam się na tematy związane z nią związane i stąd nazwisko. Nie chce mi się co chwilę logować na nowo. Co do pyskówek - widocznie jestem głupia. Za to nie wyzywam innych od głupków. A swoje zdanie wyrażam i tyle. Jak zauważyłam, często łagodniej niż Ty.
                                • freakwave Re: nie sledzilem przygotowan 13.07.11, 19:04
                                  nie areto ja wyrazam je wprost nie owijajac w bawelne, to czesto jest mniej krzywdzace od innych sposobow...
                                  to jest tylko internet, tylko forum, i "gdybym" to ja piastowal jakikolwiek urzad publiczny, wazne stanowisko, bylbym generalnie rozpoznawalny googlowo wraz z cala moja dzialalnoscia publikacyjna i linkami do strony katedry/zakladu, nie odwazylbym sie w zyciu brac udzialu w zenujacych dyskusjach na tematy prywatne na jakimkolwiek forum udostepniajac w nicku swoje pelne dane, ale to ja...
                                  • aneta-skarpeta Re: nie sledzilem przygotowan 13.07.11, 19:10
                                    freakwave napisała:
                                    ale to ja...


                                    to sobie postaw pomnik z brązu na dziedzincu i zamilknij, albo wyjminj sobie tej kij z tyłka, bo widac mocno Cie uwiera
                                    • freakwave Re: nie sledzilem przygotowan 13.07.11, 19:15
                                      jak myslisz wtrety o kijach d doopsku tez sa przez szefostwo tolerowane i zawieraja sie w kanonie " akademickiego ą-ę" by aretahebonowska? w czym sa lepsze od idiotow i pseudointelektualistow mozesz mi napisac?
                                      • freakwave Re: nie sledzilem przygotowan 13.07.11, 19:16
                                        sorry uznac za niebyle, aneta skarpeta mi sie pomylila z areta smile
                                        coz cybersiostry :d
                                      • aneta-skarpeta Re: nie sledzilem przygotowan 13.07.11, 19:19
                                        freakwave napisała:

                                        > jak myslisz wtrety o kijach d doopsku tez sa przez szefostwo tolerowane i zawie
                                        > raja sie w kanonie " akademickiego ą-ę" by aretahebonowska? w czym sa lepsze od
                                        > idiotow i pseudointelektualistow mozesz mi napisac?

                                        nie napiszę, bo mnie guzik obchodzi c mysli szefostwo aretybig_grin
                                        absolutnie jest mi to obojętne i nie widze sensu, aby sie nad tym zastanawiac

                                        ale proponuje sie wyluzowac, melisy sie napić, kij poprawic- bo popadasz w lekką paranoje
                                        • freakwave Re: nie sledzilem przygotowan 13.07.11, 19:25
                                          a tobie proponuje wyprac skarpety bo jedzie big_grin
                                          • aneta-skarpeta Re: nie sledzilem przygotowan 13.07.11, 19:29
                                            freakwave napisała:

                                            > a tobie proponuje wyprac skarpety bo jedzie big_grin

                                            no to sie wzniosłej na wyzyny intelektu
                                          • abraja Re: nie sledzilem przygotowan 13.07.11, 19:35
                                            Zenujaco niski poziom prezentujesz.
                                  • aretahebanowska Re: nie sledzilem przygotowan 13.07.11, 19:11
                                    Ja też nie owijam. Tyle, że nie używam inwektyw. A jak zapewne wiesz, nawet stosowanie nicków nie zabezpiecza prywatności. Jak ktoś chce, to znajdzie. Pomijając to forum - uważasz, że nie powinnam brać udziału w dyskusjach o szczepionkach, dziecięcych kupach, karmieniu niemowląt, odchudzaniu, dietach, porodach? Bo jestem pracownikiem uczelni? To też tematy prywatne.
                                    • freakwave Re: nie sledzilem przygotowan 13.07.11, 19:24
                                      coz, ja bym osobiscie nie mial odwagi smile
                                      juz widze dyskusje wsrod studentow ktorzy do najfajniejszych nawet wykladowcow potrafia miec jakies wyczarowane pretensje.
                                      nie o zupach kupach i szczepionkach rowniez pod wlasnym imieniem i nazwiskiem nie powinnas rozprawiac, dla wlasnego dobra zwyczajnie smile
                                      wiadomo kazdy z nas jest czlowiekiem ma hobby jakies przyzwyczajenia codzienne problemy i tym podobne, ale wiesz co, kiedys jak bylem piekny i mlody i uganialem sie za babkami bylo to zanim poznalem moja zone mialem przyjaciela i ten przyjaciel kiedys zwierzyl mi sie ze wydaje mu sie ze kobiety nie robia kupy smile tak to smieszne, ale pojdzmy dalej, on w swojej glowie tak idealizowal babki ze az odmawial im prawa do fizjologicznych potrzeb, nie byl sobie w stanie tego wyobrazic. analogicznie dla studenta wykladowca jest takim guru_ktory_nie_robi_kupy i nie powinien zwyczajnie tej kupy robic pod wlasnym nazwiskiem na forum bo ruinuje akademicki swiat tongue_out
                                      • aretahebanowska Re: nie sledzilem przygotowan 13.07.11, 19:30
                                        Masz dziwne wyobrażenia na temat akademickiego świata. Wierz mi. Według Twojej teorii powinnam nie robić zakupów, bo jakiś student może zobaczyć, że lubię jeść żelki, nie chodzić na koncerty, do kawiarni, że o pubach nie wspomnę. Ba, nie powinnam pokazywać się będąc w ciąży ani z dziećmi bo to znaczy, że uprawiałam seks. Nie bądźmy śmieszni.
                              • arwena84 Re: nie sledzilem przygotowan 13.07.11, 19:33
                                Znów dorabiasz trzecie dno do mojej wypowiedzi. smile Ciężko mi sobie wyobrazić, żeby kobieta ściśle związana z nauka, odnosząca sukcesy w swej dziedzinie, zazdrościła dziewczynie z netu motylków na ślubie i tego, że przygotowaniom poświęciła 3 lata życia rezygnując m.in. z edukacji. A zapewniam cię, że wyobraźnię mam sporą. I tylko o tym pisałam a nie o "podstawowych cechach charakterologicznych" (co za koszmarek językowy) Arety.

                                BTW skąd to zamiłowanie do słowa "wiochmen"? Taki nowy trolowy trend?
                          • aretahebanowska Re: nie sledzilem przygotowan 13.07.11, 18:03
                            Jak najbardziej nie spodziewam się, że ktoś będzie się ze mną zgadzał ze względu na wykonywaną przeze mnie pracę. Nie dyskutujemy tu w końcu o biochemii tylko o ślubach, a to temat jak najbardziej otwarty dla wszystkich.
                • imasumak Re: nie sledzilem przygotowan 13.07.11, 15:08
                  aretahebanowska napisała:

                  Podziwiasz smarkulę,
                  której jedynym zajęciem jest wypisywanie głupot po kilku forach i organizacja jej własnego ślubu. Za co ją podziwiasz? Za charakter i samozaparcie? Czy za zdolności do konfabulacji i bezsensownego wydawania kasy?


                  Nie przesadzasz przypadkiem? Zia nie musi wzbudzać sympatii u wszystkich, ale na chińską boginię, ta dziewczyny w życiu nie była dla nikogo niemiła, nikomu nie ubliżyła, więc dlaczego z taką łatwością ci przychodzi jej obrażanie?
                  • aretahebanowska Re: nie sledzilem przygotowan 13.07.11, 15:15
                    Dla mnie jest smarkulą, bo tak się zachowuje. Przecież to prawda, że nie pracuje, zajmuje się tylko ślubem. O jej kłamstwach (notorycznych) też wiadomo. A kasa IMO jest wydana bez sensu. Zia nie obraża nikogo werbalnie to prawda, ale robi w necie niedobrą robotę o czym pisałam już dawno, dawno temu. I śmieszy mnie, że stała się dla wielu wyrocznią w sprawach ślubnych, czymś w rodzaju idolki. Nie mówię, że dotyczy to wszystkich, które jej tu gratulują i chwalą, ale jest parę śmiesznych klakierek.
                    • cashianna Re: nie sledzilem przygotowan 13.07.11, 15:23
                      a ja zadam pytanie z innej beczki - co kogoś na forum ślubnym obchodzi dyskusja o nowej maturze, która na dodatek odbyła się na innym forum? poważnie ludzie, wyluzujcie i przenieście dyskusję na odpowiednie forum. dziwię się czemu moderacja śpi i tego nie usunęła.
                      • freakwave Re: nie sledzilem przygotowan 13.07.11, 15:33
                        zapytaj arety big_grin
                    • imasumak Re: nie sledzilem przygotowan 13.07.11, 15:25
                      aretahebanowska napisała:

                      Dla mnie jest smarkulą, bo tak się zachowuje.

                      Przyjrzyj się swojemu zachowaniu, bez złośliwości to mówię.
                      • aretahebanowska Re: nie sledzilem przygotowan 13.07.11, 15:32
                        Uważasz za dorosłe zachowania, jakie Zia przejawiała przez te trzy lata? Myślę tu np. o tym jej ekshibicjonizmie, rzucaniu studiów (kolejnych już) z powodu ślubu, puszczaniu spadku itp. To jest niestety objaw smarkaterii pewnej. A, że ja się czasem tak zachowuję (po gó...arsku) to prawda - możesz walić.
                        • freakwave Re: nie sledzilem przygotowan 13.07.11, 15:35
                          jest taka przypowiesz o zdzble i belce... przeczytaj serio sporo wnosi w postrzeganie otaczajacego swiata zwlaszcza osob o ktorych mowimy blizni
                          • aretahebanowska Re: nie sledzilem przygotowan 13.07.11, 15:38
                            Ale nie opisuję tego w internecie.
                    • freakwave Re: nie sledzilem przygotowan 13.07.11, 15:28
                      a kim ty jestes matka jej zeby tutaj takim tonem sie o niej wyrazac?
                      tryb mentora ci sie chyba zalaczyl, mamy akademicki okres urlopowy powinnas zluzowac deko.
                      nie wiem, nie mozna zwyczajnie bez oceniania smarkula czy nie, krytykanctwa powiedziec dziewczynie ze sie czlowiek cieszy ze sie jej udalo to co zamierzala? czy to takie serio jest trudne?
                      • aretahebanowska Re: nie sledzilem przygotowan 13.07.11, 15:37
                        > a kim ty jestes matka jej zeby tutaj takim tonem sie o niej wyrazac?
                        A Ty jesteś moim ojcem? Przyganiał kocioł garnkowi. Że się czepiam! Bo tak już mam. Bo nauczycielką jestem, a one mają ciężkie charaktery. Przecież wiadomo, że jej źle nie życzę, bo niby czmy bym miała. Nie podoba mi się robienie z niej ikony tego forum.
                        P.S. Nadal czekam na gratulacje dla maturzystki.
                        P.S.2. Nie mam jeszcze urlopu i może dlatego jestem taka sfrustrowana (tfu - sflustrowana miało być).
                        • freakwave Re: nie sledzilem przygotowan 13.07.11, 15:48
                          napisalem ci ze mam swoja wlasna opinie na temat maturzystek z dwojka dzieci i domem na glowie i nie chce jej tutaj przytaczac, miedzy innymi dlatego gratulacji nie bylo. maturzystce w watku krzywda sie nie dziala na taka skale jak tu szal krytykanctwa opanowal weselnice... wiec sobie dalem spokoj.
                          bedziesz czekac na gratulacje to sie nie doczekasz, bo gratulowanie matury to tak jakby pogratulowac komus ze zrobil obiad, matura jest na dzien dzisiejszy pewnym minimum no i tak to jakos jest niestety.
                          co do urlopu to popros szefa zakladu, przerwa miedzysesyjna to raczej spokojny czas dla naukowcow ;P

                          • freakwave swoja droga 13.07.11, 15:53
                            zawsze mnie dziwil internetowy ekshibicjonizm ludzi ktorzy pracuja w osrodkach naukowo dydaktycznych, sa znani, mozliwi do wygooglania na zawolanie a nie boja sie ferowac kategorycznych krzywdzacych niekiedy opinii na ogolnodostepnych forach internetowych.
                            ciezkie to czasy za glupote z pracy wyleciec mozna, nie zastanawialas sie kiedys nad tym ze niezbyt to wyglada wsrod studentow jak czytaja takie pyskowki swojego wykladowcy na forum weselnym lub ematce big_grin
                            no ja bym sie rolowal ze smiechu na kazdym wykladzie big_grin zwlaszcza majac jeszcze dziescia lat
                            • freakwave Re: swoja droga 13.07.11, 15:56
                              ze znajomych parajacych sie praca w osrodkach akademickich NIKT nie ma konta na "fejsie" naszej klasie czy "majspejsie", NIKT pod swoim imieniem i nazwiskiem nie bierze udzialu w dyskusjach internetowych o zenujacym niekiedy poziomie bo to WSTYD smile i niewiadomo nigdy kiedy wylezie ;P
                              • arwena84 Re: swoja droga 13.07.11, 16:00
                                Ciężko żeby znajomy którego nie ma miał konto na fejsie. smile
                                • freakwave Re: swoja droga 13.07.11, 16:03
                                  jak bardzo musialas wytezac swoj umysl aby popelnic tak miazdzaca riposte big_grin
                                  LOL
                              • takam-ala Re: swoja droga 13.07.11, 16:47
                                freakwave napisała:

                                > ze znajomych parajacych sie praca w osrodkach akademickich NIKT nie ma konta na
                                > "fejsie" naszej klasie czy "majspejsie", NIKT pod swoim imieniem i nazwiskiem
                                > nie bierze udzialu w dyskusjach internetowych o zenujacym niekiedy poziomie bo
                                > to WSTYD smile i niewiadomo nigdy kiedy wylezie ;P

                                Nareszcie!!! Nareszcie ktoś, kto w rzeczowy, inteligentny sposób zamyka buzie, pseudo intelektualistce. Czytajac jej wypowiedzi, zawsze myslalam, co powyzej...Wstyd i zenada, dla Pani Pani Areto i dla uczelni, ktora Pani reprezentuje. Dorosła kobieta z dwojka dzieci, mniej lub bardziej znudzona swoim zyciem, wchodzi na forum slubne, zeby zajadle krytykowac, obrazac, umniejszac w sposob najbardziej podły z podłych mloda, OBCA!!!! sobie dziewczynę. Dorosnij kobieto...Kup sobie gazete, pobaw sie z dzieckiem, idz do fryzjera a nie rzygaj swoimi wypocinami...!!
                                • aretahebanowska Re: swoja droga 13.07.11, 18:00
                                  Dziękuję za opinię.
                                • aneta-skarpeta Re: swoja droga 13.07.11, 18:08
                                  a od kiedy Areta na forum slubnym, po pracy reprezentuje swoja uczelnie? czy Wy sie z osłami na łowy pozamieniałyscie?. TO kobita nie ma prawa rozmawiac na forum? ma swoje poglądy, rzeczowe argumenty, jakis poziom wypowiedzi

                                  tyle ma odwagi cywilnej ze pisze pod wlasnym nazwiskiem, wiec bierze pelna odpowiedzialnosc za swoje slowa i ma do tego pelne prawo
                                  to, ze ktos ma dorobek naukowy nie znaczy, ze nie lubi wypic piwka na grillu i opowiedziec czasem swinskiego dowcipu, to tez ludzie
                              • niektorymodbija Re: swoja droga 13.07.11, 17:44
                                Niezaleznie od tego czy zgadzam sie z wypowiedziami Arety czy nie, ale akurat "podpisanie" wypowiedzi forumowych wlasnym imieniem i nazwiskiem uwazam za godne podziwu i odwazne.
                                Ale oczywiscie, wiekszosc woli bluzgac anonimowo. Brawo uncertain
                              • aretahebanowska Re: swoja droga 13.07.11, 18:11
                                Ups! Groźby?
                                • freakwave Re: swoja droga 13.07.11, 18:30
                                  serio odbierasz to jako grozbe?
                                  nie to nie grozba tylko pytanie pod twoim adresem, czy doktor nauk medycznych pracujaca na jednej z krajowych uczelni medycznych nie wstydzi sie wyrazac kategorycznych opinii na temat bytow internetowych na forach, czy nie zastanawia sie, ze jako reprezentant nauki podpisujac sie z imienia i nazwiska rowniez poza godzinami pracy reprezentuje swoja uczelnie?
                                  swoja droga pan profesor jodzio od "tatusiu ratuj" dziecko bylej zonie odbieral przy pomocy policji rowniez po godzinach, co nie przeszkodzilo uniwersytetowi gdanskiemu wystosowac na ten temat odpowiedniej opinii i zapowiedziec kontrole dzialan pana profesora...
                                  zwyczajnie w pewnych sytuacjach podpisywanie sie imieniem i nazwiskiem i branie udzialu w forowych pyskowkach nie licuje z zajmowanym stanowiskiem i zwierzchnicy moga miec do tego pretensje a ludzie SA z natury wredni i zawistni (co z reszta widac w tym watku)
                                  • aretahebanowska Re: swoja droga 13.07.11, 18:41
                                    A czego mam się wstydzić? nie wyzywam nikogo od idiotów, pseudointelektualistów, wiochmenów, kretynów, debili, głupków itd. Najgorszy epitet użyty przeze mnie to smarkula. Uważasz, że jako pracownik uczelni jestem w pracy 24 na dobę? Ja nie jestem funkcjonariuszem publicznym, nie pełnię takowego stanowiska. Mimo, że tym funkcjonariuszem nie jestem, nie chodzę pijana po ulicach, nie kradnę, nie porywam dzieci przy pomocy policji, nie biję nikogo ani publicznie ani niepublicznie.
                                    > swoja droga pan profesor jodzio od "tatusiu ratuj" dziecko bylej zonie odbieral
                                    > przy pomocy policji rowniez po godzinach, co nie przeszkodzilo uniwersytetowi
                                    > gdanskiemu wystosowac na ten temat odpowiedniej opinii i zapowiedziec kontrole
                                    > dzialan pana profesora...
                                    To chyba jednak nie to samo. Pan J. to psycholog, i dlatego jego działanie zostało potępione przez środowisko psychologów. Ktoś uczący psychologii nie może postępować wbrew nauczanym regułom. To wydarzenie po prostu podważa jego wiarygodność zawodową. U mnie co najwyżej ktoś mógłby się czepić, że np. uczę studentów jak kontrolować prawidłowo swój metabolizm a sama przytyłam ostatnio parę kilo - tak, w tym jestem niewiarygodna.
                                    • imasumak Masz bardzo dobre mniemanie o sobie 13.07.11, 18:51
                                      a tak się składa, że nie trzeba używać inwektyw, żeby komuś ubliżyć. I ty to robisz.
                                      • aneta-skarpeta Re: Masz bardzo dobre mniemanie o sobie 13.07.11, 18:55
                                        nie wiesz jak to jest? małe pieski szczekają najgłośniej
                                        • aretahebanowska Re: Masz bardzo dobre mniemanie o sobie 13.07.11, 18:58
                                          No więc jestem takim sobie yorkiem.
                                          • aneta-skarpeta Re: Masz bardzo dobre mniemanie o sobie 13.07.11, 19:01
                                            aretahebanowska napisała:

                                            > No więc jestem takim sobie yorkiem.

                                            nie o Tobie mowiłamtongue_out
                                            • aretahebanowska Re: Masz bardzo dobre mniemanie o sobie 13.07.11, 19:07
                                              A to przepraszam - jak to mówią uderz w stół ... big_grin.
                    • blue.bluebell Re: nie sledzilem przygotowan 13.07.11, 17:50
                      Oj areto, a kto Tobie powiedział, że na sieci, w wątkach na forach jest obowiązek i przymus:

                      - pisania o tym, czym się ktoś zajmuje poza wybranymi aspektami życia, o których akurat zdecydował się pisać publicznie ("zajmuje się tylko ślubem");

                      - pisania prawdy;

                      - pisania w konwencji i stylem akceptowanym przez użytkownika aretahebanowska;

                      - robienia hmm "dobrej roboty w necie" czyli reprezentowania wyłącznie Twoich poglądów i linii programowej;

                      - dbania o to, aby brońcie bogowie nie stać się "wyrocznią" smile, bo komuś się to może nie spodobać?

                      Oj areto, areto, sieć to sieć, 21-szy wiek mamy, obudź się, przecież aż taka dojrzała nie jesteś, żeby nie nadążać wink

                      • aretahebanowska Re: nie sledzilem przygotowan 13.07.11, 17:59
                        > Oj areto, a kto Tobie powiedział, że na sieci, w wątkach na forach jest obowiąz
                        > ek i przymus:
                        > - pisania o tym, czym się ktoś zajmuje poza wybranymi aspektami życia, o któryc
                        > h akurat zdecydował się pisać publicznie ("zajmuje się tylko ślubem");
                        Oczywiście, że nie ma takiego obowiązku, ale Zia sama o tym pisała. Nieprzymuszana przez nikogo.
                        > - pisania prawdy;
                        Nie ma obowiązku pisania prawdy tylko ... po co pisać kłamstwa? Żeby się dowartościować? No może - to też wolno. A mnie wolno takie postępowanie ocenić - kłamczuchów nie lubię. Jeśli nie chcę napisać prawdy to nie piszę wcale, a nie zmyślam.
                        > - pisania w konwencji i stylem akceptowanym przez użytkownika aretahebanowska;
                        Również takiego obowiązku nie ma, ale może mi się styl i konwencja nie podobać i mogę to ocenić. Forum jest otwarte.
                        > - robienia hmm "dobrej roboty w necie" czyli reprezentowania wyłącznie Twoich p
                        > oglądów i linii programowej;
                        Każdy może pisać co chce i każdy może zostać oceniony. Jeśli coś piszę to spodziewam się komentarzy - różnych. Jak widać takowe się pojawiają.

                        • imasumak Areto, jedno pytanie: 13.07.11, 18:20
                          Dlaczego siedzisz w wątku Ziai, skoro masz o niej tak złe zdanie? Czasu ci nie szkoda na takie głupoty?
                          • aretahebanowska Re: Areto, jedno pytanie: 13.07.11, 18:26
                            Czynię sobie obserwacje socjologiczne.
                            • mallina Re: Areto, jedno pytanie: 13.07.11, 18:30
                              sama tez sie tutaj niezle prezentujesz.
                            • takam-ala Re: Areto, jedno pytanie: 13.07.11, 18:31
                              aretahebanowska napisała:

                              > Czynię sobie obserwacje socjologiczne.

                              Przy okazji będąc ciekawym zjawiskiem socjologicznym dla innych obserwujących...
                              • aretahebanowska Re: Areto, jedno pytanie: 13.07.11, 18:42
                                Cieszę się, że ktoś się mną interesuje. Chyba niedowartościowana jestem.
                            • freakwave Re: Areto, jedno pytanie: 13.07.11, 18:32
                              nie lepiej pomyslec nad lekarstwem na raka tongue_out
                              • aneta-skarpeta moj gorący apel 13.07.11, 18:35
                                dajcie spokój, ok?
                                to jest wątek Zii i wykrzesajmy, bez względu na wszystko i wszystkich, minimalne pokłady kultury osobistej i nie róbmy takich offtopow.

                                kto sie poczuje to uwzględni moją prośbe, kto nie- jego wola

                                ale jest bardzo mało fajnie
                              • aretahebanowska Re: Areto, jedno pytanie: 13.07.11, 18:43
                                Nie ta działka. Nowotwory są nudne.
                                • freakwave Re: Areto, jedno pytanie: 13.07.11, 18:47
                                  napisalbym ci co nie jest, ale nie bede sie za bardzo odkrywac tongue_out
                                  • niebieska.oktawia Re: Areto, jedno pytanie: 13.07.11, 19:17
                                    jacy wy wszyscy jestes madrzy.

                                    podziwiam arete za odwage pisania pod swoim nazwiskiem i niewazne czy sie z nia zgadzam czy nie. jako jedna z nielicznych przedstawia rzeczowe i rozsadne argumenty. i sadze, ze ludzie, ktorzy czepiaja sie jej wyksztalcenia (LOL WIELKI), sami raczej nie maja czym sie pochwalic, ale sobie pozwalaja na bycie "madrzejszym" i bardziej wyszczekanym, bo to internet i anonimowosc.
                                    załosc.
                                    • aneta-skarpeta Re: Areto, jedno pytanie: 13.07.11, 19:20
                                      ja to jestem w szoku- tutaj to sami prawnicy, damy i rekiny biznesu siedząbig_grin
                                      • freakwave Re: Areto, jedno pytanie: 13.07.11, 19:27
                                        nie no ja zwykly obiektywny wiesniak jestem big_grin bez skarpet tongue_out
                                      • niebieska.oktawia Re: Areto, jedno pytanie: 13.07.11, 19:29
                                        wiesz, ja juz pisalam, ze wyksztalcenie to jakis mus dzisiaj (ze coraz mniej warte.. kogo by to obchodzilo..), ale robienie arecie kolo tylka i odmawianie jej prawa glosu, bo jest Pania Doktor i jej nie przystoi, to poziom dna.
                                    • freakwave Re: Areto, jedno pytanie: 13.07.11, 19:27
                                      mebloscianka w salonie niebieska octawia w garazu... wasy na twarzy
                                      • niebieska.oktawia Re: Areto, jedno pytanie: 13.07.11, 19:31
                                        juz lepiej? kiss
                                        poszczekaj jeszcze troche, malutki frustracie kiss
                                        • aretahebanowska Re: Areto, jedno pytanie: 13.07.11, 19:40
                                          No to już dość o mnie, bo poczułam się tu gwiazdą, a to w końcu nie mój wątek wink. I żeby nie było, że jestem wredną pindą, która tylko się czepia - Zia - ładnie Ci w tej sukience.
                                          • japanunieprzerywalempanieposle Re: Areto, jedno pytanie: 13.07.11, 19:49
                                            do arety

                                            miedzy kupowaniem zelek i uprawianiem seksu a sadzeniem komentarzy swiadczacych o malostkowosci jest pewna roznica. moze zia klamie, moze ma zaburzenia skutkujace patologicznym klamstwem, moze przeszla jakas traume i popadla w taki specyficzny infantylizm. ty tego nie wiesz ale nie przeszkadza ci to klepac kilkunastu kometarzy aby tylko jej dopiec. jestes zacieta w tej dyskusji jakby conajmniej zia cie skrzywdzila. to jej pieniadze i moze z nimi robic co chce a jak ktos nie ma kasy to lubi liczyc cudze pieniadze i szukac brudow w portfelu.
                                            • niebieska.oktawia Re: Areto, jedno pytanie: 13.07.11, 19:55
                                              rozmawiamy o zia a nie o arecie. z postow na ematce wydawalas sie dosc inteligentna, nie psuj sobie tej opinii. co prawda, na tle innych ematek, to zaden komplement nie jest, ale..tongue_out
                                              i jeszcze jedno. nie tylko areta sie czepia, a do niej tylko pijecie.

                                              milego wieczoru dziewczynki kiss

                                              zia, wracaj big_grin czekamy na ciebie big_grin
                                              • imasumak Re: Areto, jedno pytanie: 13.07.11, 20:42
                                                Jesteś zwyczajnie bezczelna.
                                            • aretahebanowska Re: Areto, jedno pytanie: 13.07.11, 21:41
                                              Bardzo przepraszam, w tym wątku napisałam 10 postów bezpośrednio związanych z tematem (reszta to offtopowa dyskusja, dotycząca raczej mnie). To nie kilkanaście. W wątku nr 12 mnie nie ma. W 11 postów było 10. Faktycznie aktywna jestem niezmiernie. O kasie to już chyba z pół roku (albo dłużej) nie dyskutowałam, tu na moment wróciło jako przykład infantylizmu (no dobra, niech będzie - smarkaterii). W żadnym poście, w tym wątku nie krytykowałam oprawy, stroju, wyglądu. Wyjątkiem była wieża z makaroników jako przykład niechlujstwa wykonawców i konsultantek. Pozostałe wypowiedzi dotyczyły raczej egzaltowanych zachwytów wyrażanych przez niektóre forumki. A poza tym głównie rady dotyczące niewrzucania zdjęć, czy filmów na otwarte forum - to też niedobre? Tu są dwa posty najbardziej zjadliwe:

                                              "Przestań już sprzedawać te idiotyzmy - była, niedoszła p. "prawnik". Nie jesteś żadną żoną tylko konkubiną - Paula S. i Mikołaj S. urządzili imprezę weselną. Nic się nie zmieniło. Cywilny mogliście załatwić bez problemu, jeśli chodziło Ci tylko o podpisanie papierów. Co to za problem znaleźć jakiś urząd w Krakowie na ten sam dzień i wcześniej dokonać tej (jak Ty to mówisz) rejestracji. A tak próbujesz tu wciskać jakiś kit paru innym egzaltowanym (jak Ty) panienkom, które łykają to jak pelikany i pieją z zachwytu, bo mogą się ogrzać w świetle forumowej "gwiazdy". Swojego zdania na temat samego wydarzenia nie wypowiadam, bo nie mam w zwyczaju oceniania czyjegoś wyglądu. Tylko jedna uwaga - jak na tyle kasy, czasu i poświęconej uwagi - to obrzydliwe coś obklejone popękanymi bezami, nie wygląda imponująco."

                                              "Trzeba było nie pitolić o tych wszystkich konsultantkach, florystkach, stylistkach i kim tam jeszcze. Nie pokazywać milionów "inspiracji" i mówić, że tak właśnie będzie, rozczulać się potem w opisach, ochać i achać na prawo i lewo. Było normalnie. Coś się udało perfekcyjnie, coś się spieprzyło. I tyle, jak zawsze. Jak przeczytałam te Twoje natchnione wypociny to się uśmiałam, ale jak zobaczyłam, że takich walniętych i nawiedzonych (te wszystkie - "nieziemsko", "zjawiskowo", "przepięknie", "cudownie" i "ślicznie") to dostałam ataku śmiechu. Gdybyś przez kilka lat nie wypisywała tych wszystkich głupot, to każdy by wszedł na forum, pogratulował, napisał, że ładnie i gucio. Zachciało Ci się wielkiego WOW - to masz. A że nie do końca takie jak chcesz - Twój problem."

                                              A tu masz posty z wątku 11 (jak już wiesz w 12 mnie nie było):
                                              1.
                                              > Zia chce robić to samo co do tej pory, czyli organizować śluby. Myślę, że do
                                              > ść dobrze poznałam rynek a i kontaktów trochę się nazbierało, poza tym wszystko
                                              > przećwiczyłam na sobie, więc będzie dobrze.
                                              No, Ty to potrafisz rozbawić od samego rana. Może zajmij się kabaretem?

                                              2.
                                              Ooooo!!! Chłopczyk to nowość. Też wypożyczony?
                                              3.
                                              Aaaa, czyli jak Ci pasuje to off-topy są pożądane. Jak robi się niewygodnie to wtedy krzyczysz, żeby nie zaśmiecać. A zresztą, co wspólnego ma możliwość rodzenia taką czy inną techniką, do ślubu i wesela?
                                              4.
                                              A potem jest płacz, że ktoś, gdzieś wywleka takie informacje. A swoją drogą, mama będąc lekarzem powinna sobie z tym bez problemu poradzić.
                                              5.
                                              Wklejając zdjęcia w otwartym profilu, na FB, godzimy się na komentarze - jest tam pod spodem taka rubryczka "dodaj komentarz". Oczekiwanie komentarzy wyłącznie pozytywnych, w tych warunkach jest absurdem. Jeśli nie chcemy żadnych komentarzy, ukrywamy zdjęcia lub nawet cały profil. To chyba proste i logiczne. Moich zdjęć tam nie zobaczysz, choć mniemam, że pojawiłyby się jedynie komentarze, że jestem młoda, szczupła, piekna i zgrabna, i do tego jeszcze mądra .
                                              6.
                                              A od kiedy to nie można wchodzić na otwarte profile? Zakaz jakiś jest? Jakby Zia chciała zamknąć, to zrobiłaby to. Gdyby ktoś się na taki zamknięty profil włamał, można by się rzucać. A poza tym, wyszukanie profilu to chyba nie szperanie, wystarczy nazwisko wstukać. Jest ono publicznie znane dzięki samej zainteresowanej. Co do rzeczonych zdjęć sama rzuciła, że są dostępne na FB i tam można obejrzeć - co zresztą ochoczo, osobiście uczyniłam, gdyż kobieta ta bawi mnie niezmiennie od baaaaardzo długiego czasu. A bell, arwena czy aneta to akurat jakoś specjalnie chamskie nie były - coś Ci się pomyliło.
                                              7.
                                              To po co wrzucała na otwartą tablicę i zachęcała do oglądania? Owszem, ukryła je - gdy komentarze okazały się być nieprzychylne. Wiele razy była o tym mowa - nie chcesz, nie pokazujesz, a jak pokazujesz to spodziewaj się różnych reakcji. Ja nie pokazuję i nie mam problemu.
                                              8.
                                              > Zia moż
                                              > e Cię bawić, masz do tego prawo, a ja mam prawo napisać, że ktoś przesadza z wr
                                              > edną, niekonstruktywną krytyką, po prostu
                                              No i o to chodzi, że każdemu wolno. Takie życie.
                                              9.
                                              A proszę bardzo. Częstuj się. Konto na NK dawno temu skasowałam, a na FB nie mam zdjęć. Na googlu też nie znajdziesz. Bo nie chcę żeby się po necie plątały. Gdybym wstawiła, to nie mogłabym mieć do nikogo pretensji. A brzydka, gruba i stara już jestem i mam tego świadomość .
                                              10.
                                              To oczywiste, że mogła. Tyle, że nie chodziło po prostu o buty, tylko o buty z Mediolanu. Swoją drogą, będąc w Mediolanie robić zdjęcia sklepów, to rzecz IMO zabawna, jest tam jednak mnóstwo znacznie ciekawszych krajobrazów. Najlepsze jest to zdjęcie z torbami . Sama esencja.

                                              No i to by było na tyle, od arety_samo_zuo.
                        • blue.bluebell Re: nie sledzilem przygotowan 13.07.11, 18:57
                          Oj tam, oj tam.

                          > Nie ma obowiązku pisania prawdy tylko ... po co pisać kłamstwa?

                          Oprócz prawdy i kłamstwa jest jeszcze fikcja. Po co ją tworzyć? dla funu? dla sportu? dla sztuki? dla badań? bez wyartykułowanej potrzeby?

                          Nie lubisz kłamczuchów? to ich nie jedz smile a serio serio, zapytam - filmy fabularne oglądasz? literaturę piękną (non-fiction tak zwane) czytasz?

                          "Harry Potter" to jest kłamstwo czy prawda?

                          "Czas Apokalipsy" to jest kłamstwo czy prawda?

                          "Malowany ptak"...?

                          "Klan"...?

                          "Rozmowy w toku"...?

                          Poważnie oczekujesz od netu(w sensie forum) idealnie przylegającego (treścią i formą) do rzeczywistości przekazu?

                          Rusza Ciebie, że ktoś sobie uprzyjemnia czas pisaniem o motylkach i magicznych hortensjach? Ok. Każdy ma jakieś hobby. Może to być rozdeptywanie dżdżownic, może to być haftowanie srebrną nicią, może to być tropienie win użytkowniaka Zia...




                  • kr_ka_11 Re: nie sledzilem przygotowan 14.07.11, 11:31
                    > aretahebanowska napisała:
                    >
                    > Podziwiasz smarkulę,
                    > której jedynym zajęciem jest wypisywanie głupot po kilku forach i organizacja j
                    > ej własnego ślubu. Za co ją podziwiasz? Za charakter i samozaparcie? Czy za zdo
                    > lności do konfabulacji i bezsensownego wydawania kasy?
                    >


                    Pani Areta ma natręctwa związane z Zia. kiedyś już zwróciłam na to uwagę. Aktywność na tym forum, śledzenie wątku Zia (każdej pierdoły jakby nie patrzeć) i ataki pod jej adresem gdyby wziąć pod kątem czasu do kupy, mam wrażenie przewyższyłyby jej tygodniowe uczelniane roboczogodziny. Zadziwia mnie wprost, że Pani Arecie w ogóle się chce.
                    Wg mnie na przypadku tej Pani i jej obsesji, jakiś student psychologi może też kiedyś dorobi się dr przed nazwiskiem, to naprawdę bardzo ciekawy przypadek

                    wstyd smile


                    • laracroft82 Re: nie sledzilem przygotowan 14.07.11, 11:55
                      kr_ka_11 napisała:
                      > Pani Areta ma natręctwa związane z Zia. kiedyś już zwróciłam na to uwagę. Aktyw
                      > ność na tym forum, śledzenie wątku Zia (każdej pierdoły jakby nie patrzeć) i at
                      > aki pod jej adresem gdyby wziąć pod kątem czasu do kupy, mam wrażenie przewyższ
                      > yłyby jej tygodniowe uczelniane roboczogodziny. Zadziwia mnie wprost, że Pani A
                      > recie w ogóle się chce.
                      > Wg mnie na przypadku tej Pani i jej obsesji, jakiś student psychologi może też
                      > kiedyś dorobi się dr przed nazwiskiem, to naprawdę bardzo ciekawy przypadek
                      >

                      no jaka ty doskonale zorientowana big_grin widocznie tobie tez sie bardzo chce ..wstyd big_grin
                      • kr_ka_11 Re: nie sledzilem przygotowan 14.07.11, 12:13
                        > no jaka ty doskonale zorientowana big_grin widocznie tobie tez sie bardzo chce ..wsty
                        > d big_grin

                        wątek Zia trochę podczytywałam i nie mam powodu do wstydu, jadem nie pluje przynajmniej smile nie widziałam potrzeby się specjalnie udzielać i tyle. natomiast nawet jakbym zaglądnęła do wątku pierwszy raz to pani Areta i tak dość rzuca się w oczy ze swoją aktywnością. Nie rozumiem o co Ci chodzi smile Mam ambiwalentny stosunek do Zia, niech sobie robi co chce, nie spędza mi to snu z powiek w przeciwieństwie do tamtej Pani i z tego powodu jej współczuje, bo wg mnie ma poważny problem.. z sobą. jad ją wypali kiedyś a szkoda by było, taki naukowy potencjał smile

                        mam napisać auu, że zabolało? nie napiszę, nietrafiona krytyka niestety smile
                        • zocha_z_bagien71 Re: nie sledzilem przygotowan 14.07.11, 12:21
                          Widziałam tu gorsze. Znacznie. I przejrzałam sobie stare wątki, aż tyle jej tam nie ma.
                    • aretahebanowska Re: nie sledzilem przygotowan 14.07.11, 15:34
                      Nie mam natręctw. Sprawdziłam - mam znajomą psychiatrę. Niżej napisałam z jaką częstotliwością, z reguły się wypowiadam w wątkach Zii. W wątku nr 12 - 0; w wątku nr 11 (2,5 tys. postów) - 10. Wcześniej średnia podobna. Zaszalałam. A komputer mam stale włączony, bo taką mam pracę, mogę pracować 24/dobę, przy okazji śledząc forum.
    • albertynaa To miał być TEN wielki ślub..? 13.07.11, 13:42
      Tyle pieniędzy za TAKIE COŚ?
      Efekt nawet 10% nie wart całości.
      Że gościom się podobało..? A co mieli powiedzieć?
      Za- łam- ka.
      • em.bovary Re: To miał być TEN wielki ślub..? 13.07.11, 13:52
        Takie coś czyli co?
        Bo mam wrażenie, że oceniamy naprawdę niewielki ułamek całości. Być może ja mam problem z wyobraźnią, być może na podstawie trzech zdjęć nie umiem dostrzec owego "niczego", ale... naprawdę można wypowiadać się w takim definitywnym tonie o czymś, czego się nie widziało? Poddawać to ocenie? Nie rozumiem - na jakiej podstawie...?
        • albertynaa Re: To miał być TEN wielki ślub..? 13.07.11, 13:55
          Poddawać to ocenie? Nie rozumiem - na jakiej p
          > odstawie...?

          Na podstawie fotografii tu zamieszczonych.
          Li i jedynie.
          • iwka-xp1 Re: To miał być TEN wielki ślub..? 13.07.11, 14:07
            ja nie rozumiem dlaczego nie można nic napisać na temat ślubu zia negatywnego bo zaraz się jest obrażanym przez zwolenniczki zia i wyzywanym....

            przecież na tym forum nie ma przymusu chwalenia księżniczki zia....

            nazywanie kogoś żenującą albo idiotką to chyba trochę przesada, ale wątek ten jest dosć mocno wciągajacy smile
            • i_love_tweety Re: To miał być TEN wielki ślub..? 13.07.11, 14:18
              Ale jaki sens ma usilne krytykowanie wszystkiego w tej chwili? Już jest po weselu, "po ptokach". Czas na krytyke był w poprzednich wątkach. Jak Zia chciała jakieś wnioski z tego wyciągnąć to wyciągneła, co chciała zrobiła po swojemu. Teraz to już tylko wyzłośliwianie się i gadanie w stylu "a nie mówiłam..."
              Wiadomo jak wszystko wyszło, wiadomo że rzeczywistość jest inna niż bajkowe opisy. Każdy teraz może wysnuć swoje wnioski, brać przykład/antyprzykład i tyle. A PM niech się w spokoju cieszy jeśli wszystko udało im się naprawdę tak jak chcieli.
              • albertynaa Re: To miał być TEN wielki ślub..? 13.07.11, 14:56

                > .Czas na krytyke był w poprzednich wątkach.

                A jak można krytykować coś, czego nie było..?
            • imasumak Re: To miał być TEN wielki ślub..? 13.07.11, 14:19
              iwka-xp1 napisała:

              przecież na tym forum nie ma przymusu chwalenia księżniczki zia....

              Nie ma też przymusu obrażania jej i sprowadzania na ziemię niewybrednymi komentarzami. To radziłaby wziąć pod rozwagę niektórym osobom w tym wątku.
            • anomalia_pogodowa81 Re: To miał być TEN wielki ślub..? 13.07.11, 14:44
              Żeby było jasne - nie jestem zwolenniczką Zia i nigdy nie byłam. To, że podobają mi się poszczególne elementy imprezy nie oznacza, że jestem jej "wyznawczynią", "fanką", że ją "uwielbiam". Zia jest mi raczej objętna, śledzę to forum dla zabawy.
              Ale kiedy czytam tak żenujące i poniżej poziomu froterki niemalże wypowiedzi takie jak Twoje, to na nie reaguję.
              To, że nie kretytuję nie oznacza, że kocham. To oznacza, że daję ludziom żyć swoim życiem i rozumiem, że ktoś widzi świat inaczej, niż ja. Dla Ciebie jest to poziom najwyraźniej trudno osiągalny. I jest mi przykro, bo z każdą moją reakcją czuję, że daję się ponosić złości i złośliwości, co mnie upodabnia do Ciebie i Tobie podobnych. Chyba przestanę się już wypowiadac na ten temat.
              • anomalia_pogodowa81 Re: To miał być TEN wielki ślub..? 13.07.11, 14:47
                *krytykuję
                • cashianna Re: To miał być TEN wielki ślub..? 13.07.11, 15:20
                  mnie zastanawia na chwilę obecną jedno: kto wymyślił to coś pseudowłochatego, co druhny trzymały w ręku?

                  ps. same suknie druhen bardzo ładne i zwiewne. kolorem widać miały nawiązywać do konkretnej części Twojej stylizacji - fajny pomysł. choć przydałoby się coś konkretnego na szyję
                  • arwena84 Re: To miał być TEN wielki ślub..? 13.07.11, 15:33
                    A gdzie widzisz zdjęcia? tongue_out
                    • next_exit Re: To miał być TEN wielki ślub..? 13.07.11, 15:44
                      na facebooku
                      • arwena84 Re: To miał być TEN wielki ślub..? 13.07.11, 15:51
                        BU, szkoda.
                      • spicy_orange Re: To miał być TEN wielki ślub..? 16.07.11, 11:32
                        ja jestem jakaś tępa, bo nie umiem się posługiwać facebookiem i żadnych zdjęć nie widzę big_grin
                  • monikapers Re: To miał być TEN wielki ślub..? 13.07.11, 15:52
                    a gdzie Wy to ogladacie? ja zadnej druhny na oczy nie widzialam, a wlochactwa tym bardziej
                    • arwena84 Re: To miał być TEN wielki ślub..? 13.07.11, 15:53
                      Już padła odp - facebook. Ale trzeba mieć Zię w kontaktach. tongue_out
                      • abraja Re: To miał być TEN wielki ślub..? 13.07.11, 16:17
                        Zawsze mozna jeszcze uderzyc w ton "Ziaaaa, przyslij na priv" wink
                        • arwena84 Re: To miał być TEN wielki ślub..? 13.07.11, 16:24
                          IMO jakby chciała pokazać, to by wrzuciła na forum. Tym razem już nic tajnego na fotkach nie ma, natomiast widać że Zii puściły nerwy (że też dopiero teraz) i nie chce się fotkami dzielić. Ja się w sumie nie dziwię.
    • zdzisnadzis A gdzie do cholery lenie moderatorki??? 13.07.11, 17:12
      ..
      • cashianna Re: A gdzie do cholery lenie moderatorki??? 13.07.11, 18:00
        nie trzeba mieć Zia w kontaktach (ja nawet bym nie pomyślała żeby ją mieć w swoich znajomych skoro się nie znamy) - koleżanka komentująca jej wpis na fb ma jako zdjęcie profilowe zdjęcie ze ślubu Zia.
        ja natomiast jestem ciekawa gdzie z_plus_z widziała zdjęcia dekoracji itd.
      • bukfa FOTKI PLEASE 13.07.11, 18:07
        Zia, wiem ze sie tu gniazdo zmij porobilo, ale nie pozbawiaj reszty forum tak dlugo wyczekiwanych fotek!!!
        • imasumak A ja proponuję Ziai, żeby więcej fotek nie 13.07.11, 18:19
          pokazywała.
          • caprichito Re: A ja proponuję Ziai, żeby więcej fotek nie 13.07.11, 18:36
            ja tez.

            wszystkie tutaj martwilyscie sie jak sobie zia poradzi po slubie, jak juz nie bedzie miala o czym pisac i czym zyc przez kolejne 3 lata, ale widze, ze ten problem dotyczy przede wszystkim was. Tyle zolci i tyle jadu to ja jeszcze w zyciu nie widzialam. Moglyscie sobie uzywac dowoli dopoki zia nie wziela slubu, ale jaki cel ma teraz wynajdywanie wszystkiego co jest zle? Miloby wam bylo jakby to byly wasze zdjecia slubne? Jestescie beznadziejne.
            i ten temat...czy to jest slub czy nie. to nie jest wasza sprawa, dla zii byl. Cudowne polskie spolczenstwo z klapkami na oczach, dla ktorych cokolwiek co niekonwencjonalne jest nieprawdziwe i nie ma racji bytu.
            Zia, Ty tez jestes glupia, ze dajesz sie w ciagac w takie dyskusje i po raz 10 odpowiadasz na te same pytania, w pewien sposob nakrecajac ilosc rozrastajacych sie postow. Brzydko piszac, olej to cale towarzystwo, nie ma sensu tracic energii na rozmowe z jelopami.

            Koniec mojego wywodu. Jeszcze raz gratuluje swiezej ZONIE I MEZOWI big_grin
        • deczko Re: FOTKI PLEASE 13.07.11, 18:34
          bukfa napisała:

          > Zia, wiem ze sie tu gniazdo zmij porobilo, ale nie pozbawiaj reszty forum tak d
          > lugo wyczekiwanych fotek!!!

          Bez przesady... Tyle lat znosila tyle chamskich uwag, a teraz nie zniesie?
          Ja dam jej jedna rade, zia mialas slub humanistyczny i na tym skoncz ze slubami, nie bierz cywilnego, na ch... Ci on? Takie humanistyczne sluby to powinna brac polowa malzenstw zawieranych w tym kraju.

          Faktycznie to co trzyma druhna wyglada jakby sopel lodowy przebil ptasie gniazdo (biedne ptaszki).
          Sukienka druhny ladna. Sukienka Zii nie wyglada na droga, a powinna wygladac na droga.

          Zdjecia beda pewnie super wyretuszowane i oto przeciez chodzi. wink

          Twoj slub i wesele, a przede wszystkim opis nie umywa sie nawet odrobine do slubu i wesela emily. Tam wszystko bylo prawdziwe, nawet slub. big_grin

          Podsumowujac
          Myslalam, ze bedzie lepiej, wyszlo jak zwykle. wink
          • dekkkada Re: FOTKI PLEASE 13.07.11, 18:54
            Jestem plastyczką z zawodu i florystką z zamiłowania,pomagałam organizować kilkadziesiąt ślubów. Z tych dwóch zdjęć,które zamieściła Zia można wywnioskować,że oprawą jej ślubu nie zajmowała się osoba fachowa.
            Zdjęcie na schodach:
            -fatalnie przyozdobiona altanka-gdyby to moja pracownica robiła w jednej chwili straciłaby pracę,koszmar!
            -do dekoracji altanek używa się nieco innych materiałów,chodzi o to,żeby przy byle podmuchu firany nie "latały" daje to kiepski efekt na zdjęciach,mówiąc językiem laika
            -niedopuszczalne jest,żeby spod śnieżobiałego dywanu wystawały obrzydliwe kawałki betonowych schodów
            -TRAWA!!! strasznie zaniedbany trawnik,szanująca się firma rozłożyłaby trawę z rolek
            -bukiet Zia mnie niestety nie zachwyca
            -garnitur pana młodego nie jest najlepiej skrojony
            -suknia-właściwie sukienka-nie jest najciekawsza
            Ogólnie- nieciekawie,przeciętnie,momentami gorzej niż przeciętnie.
            • aneta-skarpeta Re: FOTKI PLEASE 13.07.11, 18:57
              -do dekoracji altanek używa się nieco innych materiałów,chodzi o to,żeby przy byle podmuchu firany nie "latały" daje to kiepski efekt na zdjęciach,mówiąc językiem laika

              jak to sie nazywanie jezykiem profesjonalisty?
              • aneta-skarpeta Re: FOTKI PLEASE 13.07.11, 18:58
                *nazywa
          • niektorymodbija Re: Tekst miesiaca 13.07.11, 19:01
            Sukienka Zii nie wyglada na droga, a powinna wygladac na droga.
            big_grin
            • aneta-skarpeta Re: Tekst miesiaca 13.07.11, 19:02
              niektorymodbija napisała:

              > Sukienka Zii nie wyglada na droga, a powinna wygladac na droga.
              > big_grin

              trza było metce z ceną zostawicbig_grin
              • deczko Re: Tekst miesiaca 13.07.11, 19:07
                aneta-skarpeta napisała:

                > niektorymodbija napisała:
                >
                > > Sukienka Zii nie wyglada na droga, a powinna wygladac na droga.
                > > big_grin
                >
                > trza było metce z ceną zostawicbig_grin

                Moze i smieszny, ale prawdziwy. Te sukienke od Zienia miala zona Damieckiego i na takich zwyklych prasowych fotkach, suknia wygladala naprawde w porzadku, bylo widac, ze za cos ta panna zaplacila. Suknia zii tak nie wyglada.
                • em.bovary Re: Tekst miesiaca 13.07.11, 19:14
                  Zależy komu nie wygląda. Akurat moim zdaniem Zia wygląda w niej naprawdę pięknie, zaryzykuję stwierdzenie, że lepiej niż Alicja B-C i była żona Damieckiego. A sukienka na zieniowej modelce nie podobała mi się nic a nic.
                  • aneta-skarpeta Re: Tekst miesiaca 13.07.11, 19:16
                    na ABC mi sie ciut bardziej podobała, ale ze wzgledu na kolor szczegolnie

                    ale zapisałam sobie zdj Zii ( nie bojcie sie, nie dam nikomutongue_out) i faktycznie zia lepiej wygląda w nij niz damiecka
                    • deczko Re: Tekst miesiaca 13.07.11, 19:27
                      Tu nie chodzi o zie w tej sukience tylko o sama sukienke. Juz na zdjeciach z przymiarki, ktore tu wklejala, uznalam, ze ta sukienka wyglada tak sobie, moze miala mniej tych scinek na spodnicy.

                      Szkoda, ze zia nie siegnela idealu i nie miala sukni od very wang, ale znow musze napisac, ze wyszlo jak zwykle. Zien to nie Vera Wang, niestety...

                      Widzialam suknie slubne Zienia, na zywo suknie wygladaja, ze tak napisze ku Waszej uciesze- jeszcze taniej.
                      • em.bovary Re: Tekst miesiaca 13.07.11, 19:35
                        A to akurat nie jest tajemnicą, że Zień to nazwisko, za którym idzie lans, jakość - niekonieczniesmile
                      • moiniak Re: Tekst miesiaca 13.07.11, 20:08
                        mnie też sukienka nie zachwyca....
                        • japanunieprzerywalempanieposle Re: Tekst miesiaca 13.07.11, 20:21
                          pisze to tylko wylacznie dlatego, ze areta zwykle pisala sensowne wywazone posty czesto takze w temacie biochemii. zaczelam czytac jej posty tutaj i sie szczerze zdziwilam O_o. nie spodziewalam sie tego po niej tak jak sie nie spodziewalabym tego po morgen czy verdanie
                          • japanunieprzerywalempanieposle Re: Tekst miesiaca 13.07.11, 20:22
                            pfff sorry to mialo byc pod oktawia
                        • i_love_tweety Re: Tekst miesiaca 13.07.11, 20:41
                          No i? Mnie wiekszość sukien ślubnych nie zachwyca. Ale to nie znaczy że Pannie Młodej mówie to prosto w oczy. Ważne że podoba się jej.
                • aneta-skarpeta Re: Tekst miesiaca 13.07.11, 19:14
                  > Moze i smieszny, ale prawdziwy. Te sukienke od Zienia miala zona Damieckiego i
                  > na takich zwyklych prasowych fotkach, suknia wygladala naprawde w porzadku, byl
                  > o widac, ze za cos ta panna zaplacila. Suknia zii tak nie wyglada.

                  dla mnie one wygladaja bardzo podobnie- biorąc pod uwage inną budowe i u Zii była inna góra- co akurat na plus

                  na kilometr widac, ze to sukienka zienia vel ABCwink

                  osobiscie nie rozumiem takiego podejcia- jak kupuje cos drogiego to musi byc to widac

                  ja wydaje mała fortunę na cos bo mi sie podoba, a nie po to, zeby kazdy na ulicy mowil- ooo patrz to napewno bylo drogie
                • em.bovary Re: Tekst miesiaca 13.07.11, 19:22
                  Zresztą ubrania od projektantów raczej nie wyglądają na to, ile kosztują. Czy np. ubrania Mai Sablewskiej, te przedziwne szmaty spinane agrafkami (tak, wiem, to Balmain) wyglądają na 13 tysięcy...?
                • karola1008 Re: Tekst miesiaca 14.07.11, 15:14
                  deczko napisał:

                  Te sukienke od Zienia miala zona Damieckiego i
                  > na takich zwyklych prasowych fotkach, suknia wygladala naprawde w porzadku, byl
                  > o widac, ze za cos ta panna zaplacila. Suknia zii tak nie wyglada.
                  A te zwykłe prasowe fotki na pewno nie były retuszowane, bo, jak powszechnie wiadomo, prasa kobieca i plotkarska, realizując, jako wolne i niezależne media, swą misję informowania społeczeństwa o PRAWDZIE, nigdy zdjęć nie obrabia w PS. A Zia w sukni od Zienia wyglądała znacznie lepiej niż Damięcka (już chyba nie DAmiecka zresztą).
              • zia86 Re: Tekst miesiaca 13.07.11, 21:08
                Mogłam zdjęcie z wywiniętą metką zrobić, no proszę Was dziewczyny, suknia ślubna chyba ma podobać się PM i dodawać jej urody a nie wyglądać na drogą. Zarzucałyście mi patrzenie na metki a teraz co same robicie?
                • deczko Re: Tekst miesiaca 13.07.11, 21:45
                  zia86 napisała:

                  > Mogłam zdjęcie z wywiniętą metką zrobić, no proszę Was dziewczyny, suknia ślubn
                  > a chyba ma podobać się PM i dodawać jej urody a nie wyglądać na drogą. Zarzucał
                  > yście mi patrzenie na metki a teraz co same robicie?

                  Garnitur Twojego humanistycznego meza wyglada lepiej niz Twoja sukienka i widac, ze jest wart swojej ceny. Kapisz??
                  • arwena84 Re: Tekst miesiaca 13.07.11, 21:47
                    Ale Ty tak na poważnie? tongue_out
                  • zia86 Re: Tekst miesiaca 13.07.11, 21:49
                    To już jest bardzo subiektywne odczucie, czy coś jest warte ceny czy nie, zwłaszcza jeśli chodzi o ciuchy, bo wiadomo, że gusta są różne. Dla mnie suknia jak najbardziej była warta ceny, czułam się w niej świetnie, podobałam się sobie, podobałam się mężowi i gościom i to jest dla mnie najważniejsze. Garnitur Miko, również jak najbardziej był warty swojej ceny, on czuł się w nim dobrze a mnie w nim zachwycał i to jest najważniejsze. smile
                  • karola1008 Re: Tekst miesiaca 14.07.11, 15:20
                    deczko napisał:

                    > Garnitur Twojego humanistycznego meza wyglada lepiej niz Twoja sukienka i wida
                    > c, ze jest wart swojej ceny. Kapisz??
                    Jezu Chryste, to straszne !!! Zia, czy bedziesz się w stanie zpobierać po tej wiadomości ????
                    • karola1008 Re: Tekst miesiaca 14.07.11, 15:28
                      "pozbierać" oczywiście, nie "zpobierać" . Ja się nie mogę pozbierać, jak widać, a cóż dopiero Zia.
            • em.bovary Re: Tekst miesiaca 13.07.11, 19:04
              Też nie rozumiem dlaczego nie uszyto jej z platynowych kart kredytowych;P
              • niebieska.oktawia Re: Tekst miesiaca 13.07.11, 19:26
                mnie smieszy jedno - szczekanie zia o kiecce ze stanow a pozniej zieniowa (OD MISTRZA), na ktora przecietna panna mloda, moglaby sobie pozwolic. do tego rezygnacja z noclegu dla gosci, poprawin, ale dbanie o szczegoliki, ktore i tak okazuja sie byc dramatycznie wrecz wykonane.
                nikt tego nie powie glosno, ale zia tak bardzo pretenduje do roli gwiazdy tvnowskiego serialu a wychodzi poczciwa plebania.
                majac takie fundusze (ktore zaczely dziwnie malec z biegiem czasu..), mozna bylo zrobic wesele z klasa, bez makaronikow i innego badziewia, ale nie byłoby miejsca na takie niedociagniecia.
                • leon992 No właśnie 13.07.11, 19:38
                  po co było to przedstawienie ,że wszystko firmowe,najdroższe,najlepsze a wyszło jak wyszło.
                  Zwykła jakość ,żadnego szału.
                  • amantedelsole Re: No właśnie 13.07.11, 20:05
                    leon992 napisała:

                    > po co było to przedstawienie ,że wszystko firmowe,najdroższe,najlepsze a wyszło
                    > jak wyszło.
                    > Zwykła jakość ,żadnego szału.

                    a skąd wiesz? byłaś i widziałaś?
                    Żenujące
                • zia86 Re: Tekst miesiaca 13.07.11, 21:15
                  Niebieska rozumiem, że też byłaś na moim ślubie i weselu i wiesz jak było? Ja już chyba nic nie powinnam wrzucać do wątku, bo jak widzę większość z Was odbyła podróż astralną i towarzyszyła nam w tym dniu na ślubie i weselu i wszystko widziała. wink
                • malena_1985 Re: Tekst miesiaca 14.07.11, 16:02
                  > mnie smieszy jedno - szczekanie zia o kiecce ze stanow a pozniej zieniowa (OD M
                  > ISTRZA), na ktora przecietna panna mloda, moglaby sobie pozwolic

                  znam wiele panien mlodych i malo ktora stac na kiecke za wiecej niz 3 tysiace, powyzej 4 to juz jest ekstrawagancja, wiec mowienie, ze na zieniowa stac przecietne panny mlode mam ochote skomentowac tylko smiechem....

                  Zia, tak dziewczyny proszą o fotki, a piszą takie przykre slowa? To nie wstawiaj fotek wcale. zadnych. Specjalnie. Ale pewnie Twoje wrodzony ekshibicjonizm Ci w tym przeszkodzi.
        • zia86 Re: FOTKI PLEASE 13.07.11, 21:03
          Nie mam jeszcze fotek, jak przyjdą to wrzucę, choć prawdę mówiąc nie wiem czy jest sens, bo zrobił się tutaj jeden wielki offtop i kłótnia w tym wątku i to nawet już nie na temat. wink
          • freakwave Re: FOTKI PLEASE 13.07.11, 21:11
            zia masz racje, zachowaj te fotki dla siebie i swojego meza, po co masz dzielic sie swoim szczesciem z ludzmi ktorzy zawistnie beda cie opluwac na forum, wez daj spokoj dziewczyno olej to i ciesz sie realnym zyciem wink
            wszystkiego dobrego
          • arwena84 Re: FOTKI PLEASE 13.07.11, 21:12
            Dziewczyny już widziały nowe na fejsie wink Choć ja się nie dziwię, że nie chcesz ich wrzucać.
            • zia86 Re: FOTKI PLEASE 13.07.11, 21:17
              Arwena to są amatorskie fotki od kolegi, na których też nie zostało uwiecznione wszystko. smile Na te profesjonalne z pełnym pakietem detali i innych rzeczy, trzeba jeszcze poczekać. smile
              • ronalilly Re: FOTKI PLEASE 13.07.11, 21:17
                Zia, sprawdź proszę pocztę smile
              • arwena84 Re: FOTKI PLEASE 13.07.11, 21:20
                Ale właśnie takie są najfajniejsze. Trochę żałuję, że nie ma kontynuacji relacji i nowych zdjęć, ale tak jak pisałam - rozumiem czemu.
                • zia86 Re: FOTKI PLEASE 13.07.11, 21:23
                  Spokojnie, nie dałam się przez 2 i pół roku, nie dam się i teraz. Z tym, że teraz widać, kto miał dobre zamiary a kto chce tylko źle się zachować. Dzisiaj mieliśmy prawie cały dzień plener, a poza tym mamy też inne rzeczy, dlatego relacja idzie opornie ale będzie dalej. smile Nie zostawiam rzeczy niedokończonych, przeważnie. wink
            • sajolina Re: FOTKI PLEASE 13.07.11, 21:23
              Nie wrzucaj, ale wyślij na privsmile) Serio, na pewno zostaną skrytykowane i to ostro, bo przecież tylko o dokopanie chodzi, a przecież Tobie każdy może bezkarnie dokopać, to taki forumowy trend. Po co Ci potem czytać, że za tyle pieniędzy to atrament w czcionce powinien mieć lepszy kolor, a nie taki "zwykły", a kwiaty powinny stać na baczność i pozdrawiać gościtongue_out
              • dedukcja_watsonie jaki fotograf? 13.07.11, 21:27
                sluchajcie bo sledze forum od paru miesiecy dopiero- troche doczytalam starych ziowcyh watkow ale czy ktos mi moze zdradzic kto byl otografem?

                Zia jesli znajdziesz moj post w tym nawale prosze o odpowiedz bo nei dokopalam sie do tej informacji smile
                • zia86 Re: jaki fotograf? 13.07.11, 21:30
                  Mogę. smile Fotografował pan Robert Korybut Daszkiewicz oraz panie z Pracowni Wspomnień. smile
                  • truskawkowe_studio Re: jaki fotograf? 13.07.11, 21:48
                    powiem szczerze ze przygladalam sie przygotowaniom i obawialam sie ze wyjdzie troche kiczowato ale musze powiedziec z czystym sumieniem wink ze:
                    ZIA wygladalas bosko! suknia, fryzura, dekoracje na prawde pieknie i do niczego nie moge sie przyczepic smile

                    a wy dziewuchy skonczcie juz te glupie przytykiwania bo czy wam sie podobalo czy nie to juz po slubie. wypada pogratulowac PM z okazji slubu. wasze gdakanie nic juz nie zmieni. naprawde musicie sie podbudowywac dogryzajac dziewczynie ktora poswiecila tyle czasu i energii na przygotowania i probuje sie cieszyc tym dniem? zalosne!

                    Zia skup sie na miesiacu miodowym i olej te wredne baby
                  • dedukcja_watsonie Re: jaki fotograf? 13.07.11, 22:02
                    a dziekuje bardzo! a dwoch fotografow naraz czy panie wieczorek a pan slub?

              • dywersyfikacja Szanowne moderatorki !!! 13.07.11, 21:33
                Do moderatorek:
                Zamknijcie w cholerę ten wątek, niczemu dobremu on nie służy, są same kłótnie i nic więcej.
                A Zia niech pokaże zdjęcia ale na swoim blogu lub stronie ślubnej, tam są ich miejsca.
                Pozdrawiam
                MK
                • zdzisnadzis Re: Szanowne moderatorki !!! 13.07.11, 21:35
                  dywersyfikacja napisał:

                  > Do moderatorek:
                  > Zamknijcie w cholerę ten wątek, niczemu dobremu on nie służy, są same kłótnie i
                  > nic więcej.
                  > A Zia niech pokaże zdjęcia ale na swoim blogu lub stronie ślubnej, tam są ich m
                  > iejsca.
                  > Pozdrawiam
                  > MK

                  juz wczesniej padła ta uwaga..w tym momencie chyba weikszosc postów to przepychanki słowne nie majace nic wspolnego z tematem..moze pora zmienic moderatorów skoro wszystko maja gdzies..
                • deczko Re: Szanowne moderatorki !!! 13.07.11, 21:48
                  Tak na serio, co w tym watku oprocz bezsensownej gadki nauczycielki z powstancem z wycietego lasu jest nie halo? Wszystkie watki, ktore zaczynala zia, koniec koncow byly pelne docinkow, obrazliwych tekstow, teraz Wam to przeszkadza, a przez tyle lat nie?
                  • arwena84 Re: Szanowne moderatorki !!! 13.07.11, 21:52
                    Jest spora grupa osób, której jak najbardziej przeszkadzało.
                    • zia86 Re: Szanowne moderatorki !!! 13.07.11, 21:54
                      Jakby dziewczyny teraz usunęły wątek, to duża grupa osób dostałaby automatycznego bana.
                      • ronalilly Re: Szanowne moderatorki !!! 13.07.11, 22:31
                        A nie ma możliwości założenia wątku bez opcji komentowania? Tam mogłabyś wrzucić wszystkie zdjęcia, a cały OT zostałby tutaj.
                        • nutka07 Re: Szanowne moderatorki !!! 13.07.11, 22:50
                          Bardzo pomyslowe big_grin
                          • ofelia1982 Re: Szanowne moderatorki !!! 14.07.11, 15:56
                            to by się nazywało CENZURA.
                            Ja nie opluwam Zii i uważam, że niektóre forumki przesadzają z poziomem jadu, ale na Boga - jeżeli ktoś wrzuca coś na forum PUBLICZNYM, to godzi się na komentarze. Jeżeli Zia nie życzyłaby sobie komentarzy nie powinna wrzucać zdjęć ani relacji. Więc jeżeli ktoś nie umie sobie poradzić z krytyką, to forum nie jest dla niego.
                            • ronalilly Re: Szanowne moderatorki !!! 14.07.11, 16:27
                              Ależ Zia sobie nadzwyczaj dobrze radzi z krytyką. Zaproponowałam takie rozwiązanie raczej ze względu na osoby, które chcą po prostu zobaczyć foty, a nie przedzierać się przez niezwiązane z tematem dyskusje o maturze, godzinach pracy forumek, donosach do pracodawców itp.
                              Ale jeśli założenie osobnego wątku na zdjęcia (z możliwością komentowania w równoległym) uważasz za cenzurę, to okej.
                            • panda_zielona Re: Szanowne moderatorki !!! 16.07.11, 20:30
                              Właśnie chodzi o tę przesadę z poziomem jadu i żółci. Ja rozumiem, że nie każdy musi się zachwycać fotkami Zia, ale można to wyrazić w bardziej oględny sposób.
                              A tam na marginesie, ciekawe co z gazetą_mi_placi. Coś zamilkła, nie komentuje, w szoku normalnie jestemsmile
          • brownsugar.1 Re: FOTKI PLEASE 14.07.11, 00:04
            Nie kokietuj zia. Twoim marzeniem jest wstawienie fot, poza tym musisz wywiązać się z kontraktu wink
            Ma się jednak tą kobiecą intuicję na temat rzekomego ślubu cywilnego: na początku czerwca zia86 na forum oświadczyła, że ślub cywilny weźmie w podróży poślubnej smile Będą tylko we dwoje. Z kościelnego się wymiksowałaś mimo, że przez 2 lata utrzymywałaś, że chcesz go wziąć, a cywilny weźmiesz niby po cichu - tak się to robi kiedy ślubu wziąć się nie może i nie chce. A "koleżanki" łykają tę blagę...
            • juleek do Arety... 14.07.11, 08:50
              jestem zachwycona "poziomem" Twoich wypowiedzi, jak również głupotą pisania jeszcze większych bzdur w godzinach pracy, będąc świadomą, że pracodawca już został uprzejmie poinformowanysmile Yorki są zaciekłe, ale i tchórzliwe...
              • z_plus_z Re: do Arety... 14.07.11, 09:21
                > jestem zachwycona "poziomem" Twoich wypowiedzi, jak również głupotą pisania jes
                > zcze większych bzdur w godzinach pracy, będąc świadomą, że pracodawca już zosta
                > ł uprzejmie poinformowanysmile

                To już zwykła nikczemność.
                Oto, co robi nadmiar motylków w głowach Zio-wyznawczyń...
              • laracroft82 Re: do Arety... 14.07.11, 09:28
                juleek napisała:

                > jestem zachwycona "poziomem" Twoich wypowiedzi, jak również głupotą pisania jes
                > zcze większych bzdur w godzinach pracy, będąc świadomą, że pracodawca już zosta
                > ł uprzejmie poinformowanysmile Yorki są zaciekłe, ale i tchórzliwe.

                a ty co jasnowidz??? btw mamy połowe lipca, na uczelniach posucha i wielce prawdopodobne ze nikt w pracy nie siedział madralo...Areta to jedna z niewielu tutaj osoób która rzeczywiscie miała cos rozsądnego do powiedzenia i nie owijała w bawełne..
              • babcia.stefa Re: do Arety... 14.07.11, 09:38
                Bucówa Roku. Może jeszcze przebijesz jej opony w samochodzie?
              • aneta-skarpeta Re: do Arety... 14.07.11, 09:53
                juleek napisała:

                > jestem zachwycona "poziomem" Twoich wypowiedzi, jak również głupotą pisania jes
                > zcze większych bzdur w godzinach pracy, będąc świadomą, że pracodawca już zosta
                > ł uprzejmie poinformowanysmile Yorki są zaciekłe, ale i tchórzliwe...

                chyba wlasnie temat siegnal bruku. ja chyba odpadam. myslalam, ze rozmawiam z doroslymi ludzmi
                • monikapers Re: do Arety... 14.07.11, 10:05
                  kiedy bedzie relacja z wesela, jak wypadl Andels i ten tlum ludzi, mozesz Zia zrobic takie podsumowanie na temat ekipy i miejsc?
                • nieczekam Re: do Arety... 14.07.11, 10:40
                  juleek napisała:

                  > jestem zachwycona "poziomem" Twoich wypowiedzi, jak również głupotą pisania jes
                  > zcze większych bzdur w godzinach pracy, będąc świadomą, że pracodawca już zosta
                  > ł uprzejmie poinformowanysmile Yorki są zaciekłe, ale i tchórzliwe...

                  yyy... kopara opadła. to chore.
                • juleek Re: do Arety... 14.07.11, 12:02
                  dorośli ludzie powinni się dziwić, że inny dorosły w godz. swojej pracy zajmuje się pierdołami, nie chciałabym nazwać tego gorzej.
                  Sama jestem pracodawcą i wierzyć mi się nie chce, że za takich nierobów trzeba płacić ogromne podatki. Zrozumiała? Czy jeszcze jest problem?
                  • babcia.stefa Re: do Arety... 14.07.11, 12:06
                    Jesteś pracodawcą Arlety? Nie? To pilnuj swojego interesu, wstrętna donosicielko.

                    Brzydzę się takimi ludźmi.
                    • zia86 Re: do Arety... 14.07.11, 12:09
                      Dziewczyny proszę bardzo na priv i apeluje tym razem do moderatorek o usuwanie offtopów i takich nieładnych kłótni.
                      • kawazwanilia Re: do Arety... 14.07.11, 12:49
                        Moderatorki nie śpią, coś tam dzisiaj usunęły, między innymi post Moniki z poparciem dla Arety i mój też. Posty, w których wesołe towarzystwo wyzywa się od wiochmenów, jełopów, idiotów i nierobów, zostały. No nic, ogólnie widzę że jazda po Zii się znudziła, więc mamy nową zabawę - jedziemy po Arecie. Ja spadam, bo fajny klimat w sam raz na przerwę śniadaniową się skończył, nie czyta się już tego z przyjemnością. Zia, gratulacje i wszystkiego dobrego. Cześć.
                  • laracroft82 Re: do Arety... 14.07.11, 12:13
                    juleek napisała:

                    > dorośli ludzie powinni się dziwić, że inny dorosły w godz. swojej pracy zajmuje
                    > się pierdołami, nie chciałabym nazwać tego gorzej.
                    > Sama jestem pracodawcą i wierzyć mi się nie chce, że za takich nierobów trzeba
                    > płacić ogromne podatki. Zrozumiała? Czy jeszcze jest problem?

                    pytam poraz kolejny, na jakiej podstawie wysnuwasz ze Areta piszac posty siedziała wtedy w pracy?? jestes jasnowidzem, masz szklana kule czarownico?
                    • zocha_z_bagien71 Re: do Arety... 14.07.11, 12:20
                      A poza tym wiesz, że nauczyciele akademiccy mają nienormowany czas pracy, w umowie o pracę. Zobligowani są do przebywania na terenie uczelni w czasie zajęć dydaktycznych. Tyle.
                      • zia86 Re: do Arety... 14.07.11, 12:22
                        To może ja sobie założę osobny wątek a ten Wam zostawię do kłótni? wink
                        • em.bovary Re: do Arety... 14.07.11, 12:30
                          Mam nadzieję, że ta propozycja o nowym wątku to na serio?
                          Szału można dostać kiedy człowiek próbuję przebić się przez te wszystkie kłótnie szukając konkretnego opisu, zdjęć albo komentarza NA TEMAT. Niektórzy naprawdę są zainteresowani poznaniem detali, szczegółów, klimatu uroczystości i wesela. Szkoda, wielka szkoda, że nie chcecie uszanować prośby Zia. Pomijając jadowite komentarze - ten brak poszanowania to też brak szacunku. Szkoda.
                          • zia86 Re: do Arety... 14.07.11, 12:33
                            Wrzucę całą relacje i to co mam do teraz do mojego wątku przygotowawczego. smile
                            • zia86 Relacja 14.07.11, 12:38
                              Proszę - klik
                  • abraja Re: do Arety... 14.07.11, 14:28
                    Wiele z nas siedzi tu w tzw: godzinach pracy wink Wszystkich pracodawcow zamierzasz poinformowac? big_grin
                  • aretahebanowska Re: do Arety... 14.07.11, 15:37
                    > dorośli ludzie powinni się dziwić, że inny dorosły w godz. swojej pracy zajmuje
                    > się pierdołami, nie chciałabym nazwać tego gorzej.
                    A Ty jako pracodawca pilnujesz swoich pracowników? Chyba nie, bo na forum siedzisz. To pilnuj, bo może oni też na necie.
                    > Sama jestem pracodawcą i wierzyć mi się nie chce, że za takich nierobów trzeba
                    > płacić ogromne podatki. Zrozumiała? Czy jeszcze jest problem?
                    Gruby zarzut o tym nieróbstwie. Na szczęście ocenia mnie mój pracodawca, a nie Ty. Ocenia za pracę.

              • aretahebanowska Re: do Arety... 14.07.11, 15:25
                > jestem zachwycona "poziomem" Twoich wypowiedzi, jak również głupotą pisania jes
                > zcze większych bzdur w godzinach pracy, będąc świadomą, że pracodawca już zosta
                > ł uprzejmie poinformowanysmile Yorki są zaciekłe, ale i tchórzliwe...

                Jestem wzruszona Twoją obywatelską postawą. A o czym poinformowałaś mojego szefa? Że piszę głupoty? Czy, że w godzinach pracy? A skąd Ty wiesz jakie są moje godziny pracy? Nienormowany mam. A skoro już mój szef wie o wszystkim i podczytuje sobie ŚiW to niniejszym informuję, że artykuł na jutro będzie gotowy. Jedna tabela została do zrobienia.
                • juleek Re: do Arety... 14.07.11, 16:16
                  bo się kochanie znamysmile))
                  tak czytam te Twoje wypowiedzi i widzę, że komplesky leczysz.
                  • z_plus_z Re: do Arety... 14.07.11, 16:31
                    > tak czytam te Twoje wypowiedzi i widzę, że komplesky leczysz

                    Weź odczep się już. A może trafiłaś kiedyś na uczelni do pani Arety na zaliczenie i nie poszło? Ha.

                    PS. W moich najbardziej perwersyjnych wizjach Zia zaczyna fascynować się biochemią, porzuca motylki i jedzie do Gdańska na uniwersytet. Nieoczekiwanie jednak trafia tam na zajęcia do AH... Wspaniała wizja, prawda? wink
                  • aretahebanowska Re: do Arety... 14.07.11, 17:16
                    To miło mi.
                  • aretahebanowska Re: do Arety... 14.07.11, 19:38
                    To już mój ostatni post w tej sprawie. Nie chciałam nic już pisać ale muszę bo nie lubię fałszywców. Juleczku/juleczko, to do Ciebie, dla odświeżenia pamięci, z wątków Zia.
                    1.
                    Re: zwróciły się wam koszty wesela ?
                    Autor: juleek 24.09.09, 21:35
                    zia...mam taką prośbę...
                    najpierw sfinansuj sobie wesele, zapłać za wszystko sama, zarób te pieniądze,
                    dopiero wtedy wyjeżdżaj z tekstami typu mój cudowny dzień..., celebrowanie
                    chwili itd.
                    Śmieszą mnie laski które lewą ręką wręczają rodzicom zaproszenie na ślub, a
                    prawą ręką odbierają kopertę z kasą na zorganizowanie wesela...

                    2.
                    Re: zwróciły się wam koszty wesela ?
                    Autor: juleek 24.09.09, 22:05
                    hahaaaa Nową świecką W jakich my czasach żyjemy? Z tego co widzę to Zia jest
                    meganowoczesna i tak bidna się nudzi zarabiając pieniądze, że całymi dniami na
                    forum przesiaduje
                    Jeszcze trochę a zacznie fryzurami intymnymi nas raczyć, tak jest zapracowana...
                    Mam wrażenie, że to dziecko wychodzi za mąż, a nie świadoma KOBIETA.
                    Dzieci ble, bo sobie nie życzę(chcę zobaczyć jej minę jak kiedyś zostanie
                    zaproszona na wesele bez ukochanego własnego skarba , może taki tort, a może
                    taka fryzura, a obrączki...itd.
                    To cyrk, czy ślub? Bo odnoszę wrażenie, że gdyby przykręcić kranik i dziewczynce
                    kazać finansować wszystko, to wesela by nie było

                    3.
                    Re: Zia- jesteś sławna smile
                    Autor: juleek 02.12.09, 21:29
                    a przepraszam co to za towarzystwo wzajemnej adoracji?
                    Zia idąc za przykładem Emily opisuje swoje życie w największych szczegółach,
                    zaraz poda nam PIN do karty, miejsce pracy tatusia itd. Kogo tu bronić? Laski
                    która nie zdaje sobie sprawy, że pisze na ogólnopolskim otwartym forum?
                    Zamieszcza zdjęcia, opisuje koligacje rodzinne, rzuca kwotami, jeszcze trochę a
                    nazwiskami.
                    Dziwi się później, że ktoś chce jej zrobić kuku i odstawić cyrk na jej
                    wystudiowanym weselu. Świat moja droga panno nie jest niestety pełen dobrych
                    ludzi, niestety. Takie pogląd na życie mają dzieci, ale jak widać nie tylko.
                    I jeszcze jedno...Ślub Emily powinien nauczyć skłonić cię chyba do
                    przystopowania z przygotowaniami. Dziewcze się cackało z każdą pierdółką, co w
                    efekcie popsuło sens tego dnia, który miał być tak wyjątkowy.
                    • aretahebanowska Re: do Arety... 14.07.11, 19:39
                      Jeszcze jedno, pani pracodawco bez kompleksów.

                      smutno misad
                      juleek 11.02.11, 13:48 Odpowiedz
                      mój problem nie zaczął się wczoraj...
                      jesteśmy parą od 10 lat, mamy jedno cudne dziecko, pracę, dom. Niby wszystko to czego oczekiwać od związku można...
                      Kiedy na świecie pojawił się syn wycofałam się na rok z pracy i wtedy się zaczęło...Upominania, że za długo siedzę przy komputerze, że za często robię pranie, że dziecko płacze, że on potrzebuje wyjść np. na rower itd. itd.
                      Dochodziło do krótkiej wymiany zdań, a potem tydzień lub dwa cichych dni.
                      I tak się nade mną znęcał jakiś czas... Powtórek z rozrywki było wiele. W końcu nadszedł lepszy okres, jakiś rok, kiedy liczył się z moim zdaniem, kiedy rzeczywiście żyliśmy po partnersku.
                      Teraz wszystko wróciło, nie kochamy się prawie wcale, a nawet jeśli, to po kilku dniach tego żałuję.
                      Dla mnie seks to nie tylko przyjemność, ale miłość, oddanie, zaufanie.
                      Przestałam się zwierzać, bo i tak trzymał stronę tego kogoś, kto danego dnia mnie np. zdenerwował. I padało: może to z tobą jest coś nie tak? Może idź do psychologa?
                      Podjęłam nowe studia, więc doszły kolejne pretensje, że w weekendy musi zajmować się dzieckiem. Nie ma mowy o gratulacjach po zdaniu egzaminu, wsparcia...
                      Zależy mi na rodzinie, dbam o dom, dziecko.
                      Staram się czy w domu, czy w pracy, na studiach być na 100%. Jestem już zmęczona...
                      Od tyg. znowu są ciche dni, bo po egzaminie dostałam telefon od mamy z gratulacjami i pech chciał, że to była niedziela. No bo według m. to dzień dla rodziny itd. wszystko ok, tylko ton władczy, nie znoszący sprzeciwu, jak do małego dziecka.
                      Nie wiem co mam robić, wyprowadzić się nie mam gdzie, bo nie jestem w stanie z jednej pensji i to średniej utrzymać siebie i syna w Warszawie.
                      Tkwię jak debil w chorym związkusad

                      • takam-ala Re: do Arety... 14.07.11, 19:48
                        Kobieto juz nizej upasc nie mogłas...
                      • agatkowo Re: do Arety... 14.07.11, 20:14
                        jak ja kończyłam studia to wykształceni ludzie i nie tylko, nie mówiąc już o tytule doktora mieli klasę, czego DOKTOR areta nie ma. Aleś mądra, masz faktycznie czas żeby przekopywać inne fora? taka inteligentna jesteś? I nie mówcie ludzie, że kultura idzie w parze z wykształceniem, litości
                        • takam-ala Re: do Arety... 14.07.11, 20:24
                          agatkowo napisała:

                          > jak ja kończyłam studia to wykształceni ludzie i nie tylko, nie mówiąc już o ty
                          > tule doktora mieli klasę, czego DOKTOR areta nie ma. Aleś mądra, masz faktyczni
                          > e czas żeby przekopywać inne fora? taka inteligentna jesteś? I nie mówcie ludzi
                          > e, że kultura idzie w parze z wykształceniem, litości

                          Brawo agatkowo!!smile Przywracasz mi wiare, ze normalność zgromadzonych tutaj osob. A zachowanie P. Arety, to poza zwyczajnym chamstwem, juz nieco pod jakies zaburzenia natury psychicznej podpada...
                          • boginiwbikini86 Re: do Arety... 14.07.11, 20:30
                            taaa, Areta to zwyczajna chamka, a reszta panienek próbująca jej dokopać to chodzący savoir-vivrebig_grin
                            • agatkowo Re: do Arety... 14.07.11, 20:35
                              hola koleżanko z tego co widzę Areta dokopuje Zia chamsko i nieładnie, potem ktoś jej coś odpisuje. Mnie też podnoszą ciśnienie te krytykantki po fakcie, które niczego nie potrafią uszanować, Zia, jej ślubu, trochę więcej wyrozumiałości dla czyichś wyborów. Takie trudne?
                              • boginiwbikini86 Re: do Arety... 14.07.11, 20:41
                                Czytam wątki Zii od początku,rzadko się udzielam, bo nie widzę takiej potrzeby. No cóż, jeśli nie potrafisz rozróżnić "dokopywania Zii chamsko i nieładnie" od wymiany poglądów to proponuję zaopatrzenie się w rożki z kwiatami i spanie przed Zią przez całe życiebig_grin Inne klakierki mogą Cię zmieniać
                                • takam-ala Re: do Arety... 14.07.11, 20:43
                                  boginiwbikini86 napisała:

                                  > Czytam wątki Zii od początku,rzadko się udzielam, bo nie widzę takiej potrzeby.(...)

                                  Z tym również nie bedzie forum dyskutowac, forum takze uprzejmie prosi, zeby wytrwac w zalozonej pierwotnie postawie.
                                  • agatkowo Re: do Arety... 14.07.11, 20:45
                                    smile
                                • agatkowo Re: do Arety... 14.07.11, 20:44
                                  o no i Areta i niebieska wymieniają poglądy i inne też. To mnie ubawiłaś, Zia nie prosiła o komentowanie i poglądy dot. spadku, jej wykształcenia i tym podobne. I nie wyjeżdżaj tu z rożkami, bo zabawna nie jesteś
                            • takam-ala Re: do Arety... 14.07.11, 20:41
                              boginiwbikini86 napisała:

                              > taaa, Areta to zwyczajna chamka (...)

                              To się rozumie samo przez się, nie będziemy z tym dyskutowacwink
                              • boginiwbikini86 Re: do Arety... 14.07.11, 20:45
                                tak! i będziemy wyrywać fragmenty zdań z kontekstu wink No cóż, zwyczajna taktyka obrończyń księżniczki Zii
                                • agatkowo Re: do Arety... 14.07.11, 20:47
                                  większa z Zia księżniczka niż z Ciebie taka kulturalna i zabawna dama
                                • takam-ala Re: do Arety... 14.07.11, 20:49
                                  boginiwbikini86 napisała:

                                  > tak! i będziemy wyrywać fragmenty zdań z kontekstu wink No cóż, zwyczajna taktyka
                                  > obrończyń księżniczki Zii

                                  Taktyka obronczyn ksiezniczki Zii...Hm...A o Zii nie pisałam ani słowa big_grin
                                  • agatkowo Re: do Arety... 14.07.11, 20:52
                                    a widzisz ona wie lepiej co myslisz i czyją jesteś obronczynia, pojąć biedna nie może, że nie o zia chodzi, ale o dokopywanie, dokuczanie, czepianie się majątku, stanu portfela, wykształcenia itp itd kogokolwiek
                      • boginiwbikini86 juleek 14.07.11, 20:24
                        żałosna jesteś. Wiesz, jaką bronią wojujesz, od takiej broni giniesz. Jak widać musisz swoje kompleksy leczyć kosztem Arety. Ona ma odwagę podpisać się imieniem i nazwiskiem, może ty donosicielko również się podpiszesz. Uwielbiam takie donosicielki podpisujące się "znam cie"smile))
                        • takam-ala Re: juleek 14.07.11, 20:28
                          boginiwbikini86 napisała:

                          > żałosna jesteś. Wiesz, jaką bronią wojujesz, od takiej broni giniesz. Jak widać
                          > musisz swoje kompleksy leczyć kosztem Arety. Ona ma odwagę podpisać się imieni
                          > em i nazwiskiem, może ty donosicielko również się podpiszesz. Uwielbiam takie d
                          > onosicielki podpisujące się "znam cie"smile))

                          Załosna to ty jestes. Naprawde myslisz, ze gdyby autorka miala ochote "doniesc" to by o tym oficjalnie napisała...? Myslisz, ze ile osob czyta ten watek? Dwie, trzy? To byl skrot myslowy, ktorego widac z racji wielorakich czynnikow najwyrazniej nie zrozumialas. Grow up dziecino...!
                          • boginiwbikini86 Re: juleek 14.07.11, 20:33
                            A co ty? Przewodnicząca komitetu obrony niejakiej juleek czy jakaś Matka Teresa?
                            • agatkowo Re: juleek 14.07.11, 20:36
                              A Ty obrończyni DOKTOR Arety?
                            • zia86 Re: juleek 14.07.11, 20:45
                              Dziewczyny bardzo Was prosze, to ma byc moj watej poslubny a nie wielka klotnia i to w dodatku tak personalna. Jesli juz musimy o czyms dyskutowac to niech to bedzie kolor makaronikow czy cos w tym stylu a nie robmy komus przykrosci i mam tutaj obie strony, ktore zapedzily sie w bardzo nieladne ataki ad personam.
                              • agatkowo Re: juleek 14.07.11, 20:46
                                Paula im nie przetłumaczysz...
                                • nutka07 Re: juleek 14.07.11, 20:56
                                  Agatkowo najprosciej wytlumaczyc samej sobie i ze swojej strony zakonczyc przepychanki slowne.
                                  Ktos uczestniczy w tych utarczkach, Ty takze. Im mniej osob tym szybciej to sie skonczy.
                                  • boginiwbikini86 Re: juleek 14.07.11, 20:57
                                    10/10 big_grin
                                  • agatkowo Re: juleek 14.07.11, 20:58
                                    tak zrobię nutka...smile
                                • marzec21 Re: juleek 14.07.11, 21:06
                                  Spadać z tymi offtopami z wątku Zii!
                              • izu21 Re: juleek 14.07.11, 20:47
                                Ja już nawet nie wchodzę na ten wątek i nie czytam, nie wiem o co chodzi, ogólnie miło byłoby gdyby dziewczyny zamiast tysiąca argumentów pokazały że są ponad tym wszystkim i po prostu przestały tu pisać....

                                Fajnie że przeniosłaś opisy do drugiego wątku smile
                              • nutka07 Re: juleek 14.07.11, 21:07
                                Zia a co z wielorybkami?
                              • z_plus_z Re: juleek 14.07.11, 21:31
                                > niech bedzie kolor makaronikow czy cos w tym stylu

                                Dawaj jakieś foty to zmienimy temat. wink
                          • agatkowo Re: juleek 14.07.11, 20:33
                            i co z tego że Areta się podpisuje imieniem i nazwiskiem? Mnie by było wstyd...niby nie chamska a złośliwa aż do bólu, Zia prosiła dziewczyny prosiły, a Wy dalej. Dochodzi jeszcze kopanie w innych wątkach, żeby dowalić bardziej. Brak słów
                            • takam-ala Re: juleek 14.07.11, 20:46
                              agatkowo napisała:

                              > i co z tego że Areta się podpisuje imieniem i nazwiskiem? Mnie by było wstyd...
                              > niby nie chamska a złośliwa aż do bólu, Zia prosiła dziewczyny prosiły, a Wy da
                              > lej. Dochodzi jeszcze kopanie w innych wątkach, żeby dowalić bardziej. Brak słó
                              > w

                              Agatkowo nie znam Cię, ale juz Cie lubięsmile A ze Areta podpisuje sie imieniem i nazwiskiem, to nie odwaga a głupota. Ale moze niewiele osob sie nie interesuje (zwazywszy na zjadliwość charakteru) to i swiecic oczami nie ma przed kim.
                              • agatkowo Re: juleek 14.07.11, 20:50
                                wzajemniesmile
                                posłuchajmy rady izu i mimo wszystko nie odpisujmy szczekaczkom krytykującym i naśmiewającym się. Niech piszą po raz setny, że Zia ślubu nie wzięła, że trawnik źle przycięty, że sukienka nie taka, potem Zia czyta i musi być jej przykro, a po co to. Jej ślub, jej wspomnienia, tak jak i innych dziewczyn, które piszą relacje i się cieszą ze swojego dnia. a tylko tu tyle jadu
                          • babcia.stefa Re: juleek 15.07.11, 08:19
                            >Naprawde myslisz, ze gdyby autorka miala ochote "doniesc"
                            > to by o tym oficjalnie napisała...?

                            Oczywiście, internetowi kapusie przeważnie tak robią. Widać nie mogą sobie odmówić jeszcze jednej perwersyjnej przyjemności.
                      • nutka07 Re: do Arety... 14.07.11, 20:45
                        Heh pamietam ten watek o telefonie, tylko z innego forum.
                        Jak widac kazdy ma problemy i kazdemu mozna przypisac leczenie kompleksow.
                      • majandra25 Re: do Arety... 14.07.11, 21:13
                        Och Areta, jaka ty przykra jesteś, jakim małym zawistnym człowieczkiem jesteś, brak mi słów a skoro wyszło już twoje wykształcenie to jest mi tylko wstyd że tacy ludzie zasilają kadry uniwersyteckie...
                      • juleek Re: do Arety... 14.07.11, 22:04
                        Aretko kochanasmile A co to ma przepraszam wspólnego z opieprzaniem się w pracy?
                        Jesli zaczniesz czytać ze zrozumieniem to dojdziesz do wniosku czy to faktycznie ja poinformowałam twoich pracodawców. Swiat jest mały, okres grillowy i imprezowy rozpoczęty, tematy różne..., aż tu nagle od słowa do słowa przypadek naszej gł. bohaterki, atakujących i chwalących m.in. Aretki...Wiele trzeba?
                        Zastanawiał mnie tylko fakt, dlaczego na co dzień nie jesteś taka odważna i bojowo nastawiona.
                        Tym samym kończę i pozdrawiam serdecznie
                      • babcia.stefa Re: do Arety... 15.07.11, 08:21
                        Taaa, jak widać, łgać to trzeba umieć. Pracodawca, my ass...
                        • violetlake do Pań debatujących -pytanie? 15.07.11, 09:40
                          Jeden post tylko wystosuje, a to i tak chyba za dużo. Jak Was drogie Panie obserwuje, to przychodzą do mnie wspomnienia z pierwszej klasy z podstawówki (później licytacje, /kto ma jakie zabawki, kto z jakiej rodziny pochodzi, kto jest lepszy, gorszy, mądrzejszy czy tępy, kto lepiej odpowiedział przy tablicy, kto jest nicponiem, a kto dobrym duszkiem, kto jest kolegą bardziej lub mniej w porządku/ późnie te licytacje znacznie osłabły, gdy już klasa się poznała lepiej).

                          Ja wiem, że takie potrzeby tkwią może jeszcze w niektórych w dorosłym, życiu, żeby się pooceniać, pokrytykować, a już wogóle to jest tak super jak to można zrobić anonimowo, lub semi-anonimowo (naprawdę, nawet jak ktoś podaje imię i nazwisko to nie łudźmy się - jest to nadal osoba obca)

                          Ja mam pytanie do każdej z Was która w tych debatach uczestniczy, co chcecie osiągnąć, tak szczerze?, co Wam to daje??? (poza tym, że budujecie w sobie poczucie, że to druga strona jest tą debilną, gorszą od was, i wy chcecie ukazać tą prawdę całemu nieświadomemu światu)
                          Bardzo proszę o odpowiedz smile
              • imasumak Nie jestem zwolenniczką Arety, ale to już 14.07.11, 16:28
                przegięcie.
              • judas1 Re: do Arety... 14.07.11, 17:51
                Yorki były specjalnie szkolone do wyłapywania szczurów... Więc strachliwe nie są...Doucz się zanim coś napiszesz.
              • croyance Re: do Arety... 18.07.11, 21:40
                ROTFL. Pojecia nie masz, na czym polega praca naukowa. Nie ma sie ustalonych godzin pracy i mozna ja wykonywac w domu, na wczasach, w nocy, w Starbucksie. Na koniec roku pisze sie roczny raport z tego, czy czlowiek sie wywiazal ze swoich zobowiazan i tyle. Pracodawca Arety usmieje sie z Twojego donosu do lez.
          • malena_1985 Re: FOTKI PLEASE 14.07.11, 16:04
            Dokladnie, Zia, nie wrzucaj fotek, pokazałabys na koniec watku duzo klasy. A przyjaciele Twoi i tak zobaczą.

            Te wszystkie off topy juz sa nudne, pisanie o prawdziwosci ceremonii itp. Moglybyscie kobity sie na koniec wystrzegac tego jadu, Zia pewnie chciala miec ten watek na pamiatke, a tu klops..
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka