mizantropka65 napisała: > Wszystkie wymienione przeze mnie książki nie umywały się (według mojej subiekty > wnej opinii) do filmów. Malowany welon- książka jest bardzo dobra. Gdzie spiewają raki- film to jest bajeczka, książka miejscami też Harlequin, ale część jest ok, opisy przyrody, rodziny, domu- z tego w filmie niewiele zostało. >
Gwiazdy naszych wina - to była popularna książka Bez mojej zgody - to była bardzo popularna książka na długo przed ekranizacją Malowany welon- bardzo popularna książka Gdzie śpiewają raki - była polecana nawet na ematce, jak wyszła -- "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń"
W dwóch następnych tomach ma tylko tę Lozanne i też niezbyt napięty grafik, skiro może sobie ot tak wrócić wcześnie na ojczyzny łono malowane iglakiem rozmaitem. Ona NIE MA żadnej kariery, którą Maszpan mógłby zastopować. No nie ma. -- Wiedźma To jest bez sensu! To jest kompletnie, konkretnie bez sensu!
Słowo „maska” bywa używane nie w znaczeniu nakrycia twarzy, lecz na określenie części ubrania zakrywającego twarz, takiego jak welon, frędzle lub zasłona, czy ozdoby twarzy o charakterze jej repliki. Zdarza się, iż oznacza się w ten sposób podobizny, rzeźby, twarze malowane na budynkach czy łodziach niezależnie od ich wielkości, pomalowanie twarzy, ciała, make up lub tatuaże.
Jego prace z marmuru charakteryzują się wybitnie wirtuozerską techniką, co jest szczególnie widoczne w jego słynnych kobietach w welonach. Corradini stworzył pierwszą „Donna Velata” w 1717 r., która obecnie zaginęła. Ze współczesnych źródeł wiadomo, ze posąg ten, z twarzą ukrytą pod cienką zasłoną, wywołał burzę entuzjazmu w całej Wenecji.
Na śląskich obrazach przedstawiano ją na wzór Matki Boskiej Piekarskiej w koronie i złotej au- reoli z gwiazd. Jej głowa okryta jest za- zwyczaj białym welonem symbolizującym dozgonną czystość, niewinność i dziewi- ctwo ofiarowane swemu oblubieńcowi – Jezusowi Chrystusowi. Korona lub diadem to symbol książęcego czy królewskiego pochodzenia, a także potęgi, władzy, ma- jestatu i męczeństwa.
Adam wyszedł bez słowa. - Co teraz będzie? - Gabrysia załamała ręce. Na jej miłej, piegowatej twarzy malował się wyraz takiego udręczenia, że Józefowi ścisnęło się serce. Laura wyszła z łazienki z czerwoną, zapuchniętą twarzą, do której doskonale pasowała kompletnie potargana, usztywniona toną lakieru i spinek, post-fryzura ślubna.
Takie do oglądania na luzie - Oszukana z Angeliną Jolie, Malowany welon, Bracie, gdzie jesteś? - lekkie, zabawne, niegłupie i Clooney całkiem nieźle śpiewa, zawsze i wszędzie kino noir i klasyka - Sokół maltański, Podwójne ubezpieczenie no i właściwie chyba już bardziej lata 60, ale warto, Służące.
- kolejny dzień, już z następnego tomu. Siostry wracają w nocy z pasterki, zajmują się ratowaniem welonu. Idą spać. Patrycja się budzi (bo było strasznie zimno, z tego co pamiętam). Kąpie się, potem rodzinne herbatki, śniadanka, pogaduszki, przekomarzania z ojcem. Finalizowanie menu na ucztę poślubną Idy - najpierw koncepcyjnie, a potem realnie.
Ekranizacja powieści W. Somerseta Maughama. Akcja dzieje się w latach 20-tych XX wieku : aby zrzucić wianek i mieć wreszcie spokój od nagabywań rodziny, młoda szlachcianka brytyjska wychodzi za naukowca, z którym wyjeżdża do Szanghaju, gdzie on uprawia pracoholizm, a ona wdaje się w romans z pracownikiem konsulatu. Naukowiec odkrywa jej poczynania i stawia ultimatum : wspólny wyjazd na prowincję, gdzie szaleje epidemia cholery, albo rozwód i zapewne pozbawienie praw majatkowych, nie mówiąc już o towarzyskiej aferze skutkującej środowiskowym ostracyzmem. Czołowe role : Naomi Watts, Edward Norton, Liev Schreiber. reżyseria : John Curran. na RT : 74 % z 144 recenzji krytycznych oraz 85 % z 55 tys, opinii widzów, nieźle : z podkreśleniem aktorskich kreacji nadających złożonym losom postaci wiarygodność i połączenie ze współczesną wrażliwością.
Dziękuję za odpowiedź i link-zaraz zajrzę! Na pewno chętnie przeczytam "Malowany welon". Dawno temu widziałam ekranizację tej powieści i zrobiła na mnie ogromne wrażenie!
Dżumy to polecać nie trzeba. Teraz kończę Malowany welon (polecam), a poza tym zamówiłam sensację, bo odmóżdżenie jest pożądane w tych okolicznościach - Kavę, Kinga... Wątek był nawet: forum.gazeta.pl/forum/w,567,169485823,169485823,Ksiazki_o_epidemii_.html#p169486909