Gość: Rafis
IP: 213.199.196.*
30.07.04, 00:46
Miasto turystów
Piątek, 30 lipca 2004r.
Do Wrocławia przyjeżdża coraz więcej zagranicznych gości. Ale nikt nie
potrafi policzyć ilu
Przed wyjazdem do Polski Paola Guastella dostała od swoich rodaków trzy rady:
zabierz ze sobą walizkę książek, bo będziesz się tu nudzić. Strasznie
zmarzniesz. I uważaj na wszystkich Polaków. Nic dziwnego, że trochę sie bała.
Ale wystarczyły dwa dni pobytu we Wrocławiu: nasze miasto i kraj tak ją
oczarowało, że... natychmiast ściągnęła tu swoich rodziców.
Przyjechałam do Polski na staż do jednej z włoskich firm, która ma siedzibę w
Łodzi. I moja koleżanka Iza natychmiast zabrała mnie do Wrocławia. Mówiła, że
jest tu bardzo ładnie. Nie kłamała - opowiada Paola.
Bała się, że nikt nie będzie rozmawiał tu po włosku. Bardzo zdziwiła się i
ucieszyła się gdy poszła zwiedzać Panoramę Racławicką i mogła posłuchać
przewodnika mówiącego w jej ojczystym języku.
- Na każdym kroku spotykamy włoskich turystów. W Łodzi tylu ich nie ma -
opowiadała podczas spaceru po ogrodzie japońskim. Zobaczyła jeszcze Ostrów
Tumski, muzeum narodowe, halę ludową i pergolę i już zaczęła szukać hotelu, w
którym mogliby sie zatrzymać jej mama i tato.
Faktycznie: język włoski, francuski, hiszpański, nie mówiąc już o niemieckim,
czeskim czy angielskim nie dziwi już nikogo na wrocławskiej starówce. Nasze
miasto odwiedzają turyści nie tylko z europy, ale z całego świata.
- Czy podoba nam się Wrocław? Bardzo. Ładniejszy niż Tokio - śmieją się dwie
młode Japonki, zwiedzające ogród botaniczny.
Miasto podoba się też naszym najbliższym sąsiadom. - Jestem tu drugi raz.
Zwiedziłam juz cały Wrocław. Urzeka mnie. jest taki niemiecki - opowiada
Ladislava Moskalowa z Czech, która przyjechała tu na cały miesiąc.
Paweł Romaszkan, dyrektor biura promocji miasta: - Wystarczy przejść się
ulicą Świdnicką żeby stwierdzić, że nasze miasto odwiedza coraz więcej
obcokrajowców. Ale to ilu konkretnie przyjedzie do nas w te wakacje dowiemy
sie dopiero... pod koniec przyszłego roku. I to szacunkowo - tłumaczy.
A wszystko przez to, jak wyjaśnia, że z takim opóźnieniem trafiają dane do
urzędu miejskiego z instytutu turystyki.
- A szkoda, bo gdybyśmy znali je szybciej, szybciej moglibyśmy reagować i
podejmować działania, które pozwoliłyby jeszcze mocniej ich przyciągnąć -
przyznaje dyrektor Romaszkan.
Z danych, które ma wynika, że w 2002 roku Wrocław odwiedziło ok. 1mln 700
tys. turystów. Z tego blisko 400 tys. byli to turyści z zagranicy. W roku
ubiegłym wszystkich turystów było już ok. 2 milinów, a zagranicznych prawie
pół miliona.
Trochę łatwiej policzyć tych obcokrajowców, którzy przyjeżdżają do naszego
miasta i tu nocują. Wszystkie wrocławskie hotele wypełniają specjalne arkusze
w których to odnotowują i przesyłają te dane do urzędu statystycznego.
- Wynika z nich, że jest ich coraz więcej. I jest to na pewno w jakiś sposób
efekt np. naszych starań o EXPO - uważa Paweł Romaszkan. - Ale przecież setki
zagranicznych gości albo nie nocuje w naszym mieście, albo śpi w prywatnych
mieszkaniach, u znajomych i przyjaciół. Tym bardziej, że tych tańszych hoteli
jest w naszym mieście ciągle niezbyt wiele - kończy.
Ilu obcokrajowców nocowało we wrocławskich hotelach:
rok 2003 - 162 804, rok 2002 - 152 596, rok 2001 - 143 708
z tego w okresie wakacyjnym (lipiec- wrzesień)
2001 - 51820, 2002 - 53771, 2003 - 61 010
Krzysztof Kamiński - Słowo Polskie Gazeta Wrocławska