big_news
27.04.05, 13:13
Z dużą rezerwą, żeby nie powiedzieć antypatią, przyjęli Wszyscy Święci i
Zasłużeni do swojego grona, nowo przybyłego do Nieba Jana Pawła II. Już od 27
lat w Niebie wrzało. Powodem fermentu były publiczne wypowiedzi Jana Pawła II,
który za życia sceptycznie wyrażał się o pomysłach swoich rodaków, którzy bez
opamiętania chrzcili Imieniem Papieża wszystko co się dało. Wszelcy Niebiańscy
Patroni z zadowoleniem odbierali to, co Papież w gruncie rzeczy potępiał.
Rozumieli bowiem Wszyscy Święci i Zasłużeni, że Ziemskie honorowanie Ludzi,
którzy zapisali się w pamięci potomnych, jest na wskroś wskazane. Dzięki temu,
że ulice, place, skwery, mosty, parki, lotniska, fabryki, szkoły, szczepy,
zastępy, ogniska, przedszkola, żłobki, statki, pociągi, samoloty i co tam
jeszcze nosiły dumnie Imiona Wielkich Przodków, Bojowników, Pisarzy, Poetów,
Polityków, Władców i kogo tam jeszcze, na Ziemii nie ginęła Pamięć o tych,
którzy zapisali się Złotymi Zgłoskami w Historii. Kiedy więc Papież powoli,
acz skutecznie siał w Polakach wątpliwości, kiedy na każdym kroku podkreślał,
że nie trzeba hurmem zwać Jego Imieniem wszystkiego jak leci, w Niebie się
gotowało.
- Jak tak można?! - pytali jeden drugiego Święci.
- Co On wyczynia?! - irytowali się Zasłużeni.
Słuszenie obawiali się, że ziarno, które z takim rozmachem siał Papież, już
wkrótce może wydać ZŁE owoce. Jak przewidywali, tak się stało! W Łodzi,
mieście, które poniekąd dość skrycie, ale jednak gorąco kochało Ojca Świętego,
do głosu doszli ci, którzy przeciwni byli nowemu nazewnictwu.
- Nie dla aleji Jana Pawła II, nie dla ulicy Jego Imienia!!! - słychać było tu
i ówdzie.
- On sam by sobie tego nie życzył! - taki był ich koronny argument. Wydawać by
się mogło, że to oni właśnie najlepiej przyswoili sobie nauki Papieża. Wydawać
się mogło...
Niby były jakoś uzasadnione te protesty, ale całkiem wbrew Wszystkim Świętym!
No bo gdyby zdecydowana większość Polaków wyznawała taką logikę, to do czego
by doszło?! Ano za chwilkę wysnuto by być może takie wnioski, iż należy
pozbawić prawa do bycia pewnego rodzaju właścicielem ulic, placów itp, itd
dotychczasowym Patronom!!!
I wzorem bezdusznego społeczeństwa Amerykańskiego, używać jedynie terminologii
numerycznej! Zgroza!!! Na taką okoliczność zjednoczyli się ponownie Kościuszko
z Kilińskim, doszlusowali do nich Tuwim ze Św. Andrzejem, Matka Teresa od
Dzieciątka Jezus z Marią Curie-Skłodowską, Jaś z Małgosią, Bolesław Chrobry z
Piłsudskim, Rydz-Śmigły z Kardynałem Wyszyńskim oraz cała reszta zagrożonych,
i dalejże, atakować Najwyższego, stawiać postulaty i ultimata!
Nie może tak być, żeby zapanowała w Kraju anarchia! Trzeba coś zrobić, kogoś
natchnąć, odwrócić ten niemądry trend!
Najwyższy myślał, myślał i wymyślił. Żeby zapobiec większej rewolcie w Niebie,
trzeba wrócić do starych porządków. Trzeba wykorzystać Ziemskie podatne
jednostki, do utrzymania tego, co tyle lat się sprawdzało. Nie ma na Ziemii
Papieża? Więc Jego już się nie muszą słuchać. Nie muszą się słuchać Papieża?
Niech więc robią po staremu. Kto będzie dobry do tego Dzieła? No jak to kto?
Tylko ten, który ma władzę! Trzeba go odpowiednio natchnąć i będzie spokój.
Jak Najwyższy pomyślał, tak i zrobił. Duch Święty szepnął to co i komu należy,
tym samym zakończył awantury w Niebie, oburzenie wygasło, zapanował Błogi
spokój. Jak to w Niebie!
Za to w Piekle, w którym przez ostatnie lata miano nadzieję na spore Ziemskie
zaburzenia, ostatnio zapanował smutek. Zarówno Lenin, Stalin, Hitler,
Wasilewska, Nowotko i sporo innych, wszyscy ci, którzy w ostatnich latach
spadali z frontów budynków, których imiona uznano za przeklęte, łudząc się, że
Święci tak jak oni stracą swoje honorowe miejsca, już bez większej satysfakcji
smażą się na rusztach. Krótkie chwile złudnej nadziei odfrunęły w niebyt.
Ludzie dalej czczą Zasłużonych. I to zupełnie innych, niż ci, którzy pokutują
w Piekle.
Jak to dobrze, że mamy tak wojowniczo nastawionych w obronie Pamięci, Patronów.
Chwała Zasłużonym!!!
;)