Dodaj do ulubionych

Domki ze sklejki - Nueva America!

04.01.06, 20:42
Taki "domek" buduje sie w 2-3 tygodni nawet podczas deszczu i mrozu!
El Technologia Hecho en America ...
Obserwuj wątek
    • borrek Re: Domki ze sklejki - Nueva America! 04.01.06, 22:02
      Nowy dom, drobne usterki.
      www.cagle.com/working/051207/bennett.jpg
      • liroj Re: Domki ze sklejki - Nueva America! 04.01.06, 22:07
        To pewnie domek z chinskiej sklejki - cos jak chatka Felusiaka!
      • krystian71 Re: Domki ze sklejki - Nueva America! 04.01.06, 22:18
        to sa chyba izraelskie drzwi antywlamaniowe :)))
    • t0g Re: Domki ze sklejki - w Australii podobnie 04.01.06, 22:36
      Byłem niedawno w Sydney i z ciekawasci poszedłem przyglądnac sie jednorodzinnym
      budynkom "w budowie" - zasadniczo, ta sama technologia, co w USA.

      Mieszkałem w życiu i w domu murowanym, i w kilku typowych domach amerykańskichj
      zrobionych z tektury i patyków - i specjalnej róznicy w jakości życia w tych
      domach nie zauważyłem.

      A że gołodupcy wolą mieszkać w murowanych blokach, warstwami jedni nad drugimi,
      to juz ich sprawa... Zamozniejsze nacje mają inne upodobania, i tyle.
      • schlagbaum Re: Domki ze sklejki - w Australii podobnie 05.01.06, 00:39
        t0g napisał:

        >> Mieszkałem w życiu i w domu murowanym, i w kilku typowych domach
        amerykańskichj
        > zrobionych z tektury i patyków - i specjalnej róznicy w jakości życia w tych
        > domach nie zauważyłem.
        >


        Ja tez nie az do czasu gdy odwiedzilem kolege w Chicago, ktory mieszka w takim
        domu zbudowanym nakladem ponad 1 mln $.

        Przyzwyczajony do zabawy z psami rzucilem pilke psu kumpla.
        Pies nie zdolal wyhamowac i uderzyl z rozpedu w sciane.
        Zrobil w niej dziure na wylot. :-)))

        Ale dom jest duzy, z trzema lazienkami i na zdjeciach wyglada ladnie.

        • dritte_dame Re: Domki ze sklejki - w Australii podobnie 05.01.06, 01:41
          schlagbaum napisał:

          > Pies nie zdolal wyhamowac i uderzyl z rozpedu w sciane.
          > Zrobil w niej dziure na wylot. :-)))

          Zwyczajnie łżesz jak pies.
          • schlagbaum Re: Domki ze sklejki - w Australii podobnie 05.01.06, 01:47
            dritte_dame napisała:


            >
            > Zwyczajnie łżesz jak pies.
            >
            >

            Dosiego Roku
            • dritte_dame Re: Domki ze sklejki - w Australii podobnie 05.01.06, 01:48
              schlagbaum napisał:

              > dritte_dame napisała:
              >
              >
              > >
              > > Zwyczajnie łżesz jak pies.
              > >
              > >
              >
              > Dosiego Roku

              Ano.
            • dritte_dame FYI 05.01.06, 02:08
              Domy "z dykty i tektury" nie walą się w Ameryce pod ciężarem śniegu.

              • krystian71 Re: NY-911 05.01.06, 17:01
                a symbole wielkiej metropoli z powodu uderzenia na wys 2/3 liczac od fundamentow
              • dritte_dame Re: FYI 05.01.06, 17:18
                dritte_dame napisała:

                > Domy "z dykty i tektury" nie walą się w Ameryce pod ciężarem śniegu.
                >

                news.yahoo.com/s/ap/20060104/ap_on_re_eu/germany_roof_collapse
            • schlagbaum Re: Domki ze sklejki - w Australii podobnie 05.01.06, 18:45
              Tak to juz jest, ze w roznych strefach klimatycznych mamy do czynienia z
              roznymi zagrozeniami.

              Sa takie gdzie terminator oglasza stan wyjatkowy jak tylko zacznie popadywac.
              Nie snieg. Deszczyk.
          • manny_ramirez Widze ze zauwazylas 05.01.06, 01:52
            Zauwazyl
            • manny_ramirez Ucieklo 05.01.06, 01:53
              Zauwazylas wiec kto tu Pinokio jest:) Dobrze jest.
              • dritte_dame Re: Ucieklo 05.01.06, 02:04
                manny_ramirez napisał:

                > Zauwazylas wiec kto tu Pinokio jest:) Dobrze jest.

                Nie lubie jak S zaniza poziom mataczenia i idzie na latwizne powtarzaniem
                oklepanych opowiastek malo rozgarnietych nowych przybyszow z Kraju jak
                to "drzwi tu takie, ze kopnac i wyleci" albo "oparl sie reka o sciane i zrobil
                dziure".

                Sprobowalby lepiej na probe sam walnac glowa w takiego "miekkiego" drajłola :))
                • schlagbaum Re: Ucieklo 05.01.06, 02:06
                  dritte_dame napisała:

                  > > Nie lubie jak S zaniza poziom mataczenia i idzie na latwizne powtarzaniem
                  > oklepanych opowiastek

                  Moze porozmawiamy jak wytrzezwiejesz.

                  dobranoc
                  • dritte_dame Re: Ucieklo 05.01.06, 02:11
                    schlagbaum napisał:

                    > Moze porozmawiamy jak wytrzezwiejesz.

                    To przeciez nie ja mam pijane zwidy
                    o rozpedzonych psach :)
                    • manny_ramirez Dobra damo jestes 05.01.06, 02:13
                      Rzadko sie tak smieje jak po niektorych Twoich postach:)))
                    • schlagbaum No i czas dojrzal 05.01.06, 03:30
                      dritte_dame napisała:

                      > schlagbaum napisał:
                      >
                      > > Moze porozmawiamy jak wytrzezwiejesz.
                      >
                      > To przeciez nie ja mam pijane zwidy
                      > o rozpedzonych psach :)
                      >
                      >

                      Ale bez watpienia maniery menela a damie to nie przystoi.

                      Lebe Wohl Z R

                      Lebe Wohl.

                      Your sincerely

                      W M


                      • manny_ramirez Re: No i czas dojrzal 05.01.06, 13:24
                        Oh, szlagie, szlagie. Cos sie nie spodoba i msciwosc wszystkimi otworami wali...

                        Jestes nie tylko rasista, szowinista i pinokiem, ale takze i gini...

                        Cala ohyda Twej istoty na jaw wyszla. Ja sie w zadne zabawy z Toba bawic juz
                        nie musze bo sam siebie najlepiej tu okresliles.
                      • schlagbaum Re: No i czas dojrzal 05.01.06, 13:45
                        Die Zeit ist reif

                        jak napisal pewien Arni Galazka-zyd z Glogowa , kawaler orderu Lenina i
                        nastepca Brechta.
                        • de_oakville Sopot: molo "ze sklejki" 05.01.06, 14:01
                          W calej Europie (moze poza polnocna jej czescia, tzn. N, S, SF ) zabudowania z
                          drewna kojarza sie albo z budka wartownicza, albo z walaca sie chata kryta sloma
                          (jak na Polesiu, na Podlasiu itd.), albo z barakiem bylego obozu
                          koncentracyjnego na Majdanku, albo wrecz z drewnianym wychodkiem, ktorego dzwi
                          domykaja sie z trudem za pomoca prymitywnego skobla. Nie z powietrza wzielo sie
                          przeciez porzekadlo, ze ktos "wyrobil sie jak
                          skobel w klozecie". Przed wojna biedni mieszkancy kamienic srodkowej Europy,
                          czesto ze wspolnym wychodkiem na polpietrze lub ze "slawojka" w podworku-studni
                          ciagneli do komfortu Ameryki, czyli do wygodnych domow z wieloma pokojami i
                          czesto z kilkoma lazienkami. Z dobrym ogrzewaniem i prawidlowym cisnieniem
                          wody w kranach. To, z jakiego materialu byly sciany tych domow nie mialo
                          znaczenia. Gdyby amerykanski komfort byl taki sam jak syberyjski a warunki zycia
                          takie same jak w chatach Polesia, to nikt by sie nie fatygowal przez ocean. A
                          takich "glupkow" byly przeciez miliony z Wloch, Polski, Niemiec, Irlandii,
                          Skandynawii. W Europie sa ladne domy murowane, ale sa rowniez i rozpadajace sie
                          rudery np. na przedmiesciach Paryza lub w warszawskiej dzielnicy Praga. W
                          Ameryce sa takze domy z drewna, ktore wygladaja jak palace i maja
                          komfort palacu, oblozone sa wykladzina imitujaca cegle, granit, piaskowiec i
                          inne materialy. Sa nie do odroznienia od domow murowanych i osoba nie znajaca
                          ich "tajemnicy" nigdy by nie zgadla, patrzac z zewnatrz, ze dom taki nie jest
                          murowany. Ale sa rowniez i stare rozpadajace sie drewniane rudery, na ktore mowi
                          sie "old worm". Sa domy wygladajece jak pakamera, sa kolonie przyczep
                          campingowych. Ale moim zdaniem wyglada to nawet dosyc romantycznie
                          na tle wielkich przestrzeni amerykanskiego kontynentu, choc bardzo by pewnie
                          razilo w ciasnej Europie. A propos Europy, sporo lat temu widzialem podobne
                          "pakamery" na przedmiesciach Paryza, gedziez pomiedzy Saint Denis a lotniskiem
                          Le Bourget. Mieszkali w nich czarni. Kiedy przyjechalem do Kanady to drewniane
                          domy wydawaly mi sie dziwne, choc w zadnym wypadku nie kojarzyly mi sie
                          z chatami na Polesiu. Raczej z wieksza powierzchnia mieszkaniowa i z wiekszym
                          komfortem niz domy w Niemczech, ktore opuscilem (oczywiscie piekne, lubilem
                          chodzic po przedmiesciach miast i je ogladac). Teraz te drewniane domy wydaja mi
                          sie o wiele bardziej swojskie i bardziej "romantyczne" podobnie jak drewniane
                          molo w Sopocie wydaje mi sie bardziej swojskie i"romantyczne" niz betonowe molo
                          w Scheveningen (Holandia).

                          "Was du behälst ist immer das, was in dein Leben passt
                          Was du geschehen lässt, ist auch das, was dir geschieht
                          Was du bekommst, ist immer das, was du gegeben hast
                          Die Welt ist reicher, weil es dich gibt"

                          (Udo Jürgens: "Das ist dein Tag", fragment)


                          • schlagbaum Re: Sopot: molo "ze sklejki" 05.01.06, 15:07
                            de_oakville napisał:

                            >Przed wojna biedni mieszkancy kamienic srodkowej Europy,
                            > czesto ze wspolnym wychodkiem na polpietrze lub ze "slawojka" w podworku-
                            studni
                            > ciagneli do komfortu Ameryki, czyli do wygodnych domow z wieloma pokojami i
                            > czesto z kilkoma lazienkami. Z dobrym ogrzewaniem i prawidlowym cisnieniem
                            > wody w kranach. To, z jakiego materialu byly sciany tych domow nie mialo
                            > znaczenia. Gdyby amerykanski komfort byl taki sam jak syberyjski a warunki
                            zycia takie same jak w chatach Polesia, to nikt by sie nie fatygowal przez
                            ocean. A takich "glupkow" byly przeciez miliony z Wloch, Polski, Niemiec,
                            Irlandii, Skandynawii.

                            To zgadzasz sie, ze ci emigranci, o ktorych piszesz nie rzucili swoich
                            murowanych domow by zamieszkac w tych z desek ?

                            Czy myslisz, ze gdyby mogli dostac murowane to by nie emigrowali ?

                            > W Ameryce sa takze domy z drewna, ktore wygladaja jak palace i maja
                            > komfort palacu, oblozone sa wykladzina imitujaca cegle, granit, piaskowiec i
                            > inne materialy. Sa nie do odroznienia od domow murowanych i osoba nie znajaca
                            > ich "tajemnicy" nigdy by nie zgadla, patrzac z zewnatrz, ze dom taki nie jest
                            > murowany.

                            Sa rowniez kopie obrazow Bruegel´a, ktore sa dla wielu nie do odroznienia od
                            oryginylu ale jezeli kogos na to stac to jednak zawiesza oryginal.



                            A propos Europy, sporo lat temu widzialem podobne
                            > "pakamery" na przedmiesciach Paryza, gedziez pomiedzy Saint Denis a lotniskiem
                            > Le Bourget. Mieszkali w nich czarni. Kiedy przyjechalem do Kanady to drewniane
                            > domy wydawaly mi sie dziwne, choc w zadnym wypadku nie kojarzyly mi sie
                            > z chatami na Polesiu. Raczej z wieksza powierzchnia mieszkaniowa i z wiekszym
                            > komfortem niz domy w Niemczech, ktore opuscilem (oczywiscie piekne, lubilem
                            > chodzic po przedmiesciach miast i je ogladac). Teraz te drewniane domy wydaja
                            mi sie o wiele bardziej swojskie i bardziej "romantyczne" podobnie jak drewniane
                            > molo w Sopocie wydaje mi sie bardziej swojskie i"romantyczne" niz betonowe
                            molo
                            > w Scheveningen (Holandia).

                            I mnie sie bardzo podobaja drewniane domy z bali.
                            To jednak zupelnie cos innego niz regips i deski.
                            To budownictwo lekkie i tanie.
                            Rozwazyc nalezy czy dysponujac okreslonym kapitalem wole kupic dom o wiekszej
                            powierzni zbudowany tania technologia czy wole mniejszy ale solidny.

                            Nic nie mam przeciw domom drewnianym ale denerwuje mnie przekonywanie, ze
                            niczym one nie ustepuja domom murowanym.

                            "Mieszkałem w życiu i w domu murowanym, i w kilku typowych domach amerykańskichj
                            zrobionych z tektury i patyków - i specjalnej róznicy w jakości życia w tych
                            domach nie zauważyłem."


                            Moze trzeba otworzyc oczy ?


                            • manny_ramirez Re: Sopot: molo "ze sklejki" 05.01.06, 18:49
                              schlagbaum napisał:

                              >
                              >
                              > Moze trzeba otworzyc oczy ?============

                              Dokladnie. I przestac ziac nienawiscia...
                              >
                              >
                            • de_oakville Re: Sopot: molo "ze sklejki" 05.01.06, 18:53
                              schlagbaum napisał:

                              > Nic nie mam przeciw domom drewnianym ale denerwuje mnie przekonywanie, ze
                              > niczym one nie ustepuja domom murowanym.

                              Cos w tym jest, jednak tak jak w porownywaniu wiekszosci rzeczy, zalety i wady
                              istnieja po obu stronach barykady, a nie tylko same plusy po jednej stronie a
                              same minusy po drugiej. Drewniane domy na przyklad nie potrzebuja grubych scian,
                              a jednak swietnie trzymaja cieplo, lepiej niz domy murowane. W takim kraju jak
                              np. Kanada jest to sprawa bardzo wazna. Po przyjezdzie tutaj, wiele rzeczy bylo
                              dla mnie nowych, egzotycznych i niezrozumialych. Rozmawialem o tym z jedna
                              Niemka, ktora mieszkala w Kanadzie od dawna i powiedzialem jej, ze nie mialbym
                              nic przeciwko temu, gdyby kraj ten byl bardziej podobny do Niemiec. Spojrzala na
                              mnie ze zdziwieniem i powiedziala: "Das wäre nicht Kanada, sondern ein zweites
                              Deutschland"
                  • manny_ramirez Szlagus przestan 05.01.06, 02:12
                    bo mnie Twoj nos w oczy z ekranu kluje.
          • jennifer5 Re: Domki ze sklejki - w Australii podobnie 05.01.06, 02:07
            dritte_dame napisała:

            > schlagbaum napisał:
            >
            > > Pies nie zdolal wyhamowac i uderzyl z rozpedu w sciane.
            > > Zrobil w niej dziure na wylot. :-)))
            >
            > Zwyczajnie łżesz jak pies.
            >

            www.lawrenson.net/vacation/house%20damage.jpg
            • dritte_dame Re: Domki ze sklejki - w Australii podobnie 05.01.06, 02:10
              jennifer5 napisała:

              > www.lawrenson.net/vacation/house%20damage.jpg

              Pies nie zdolal wyhamowac?
              • jennifer5 Re: Domki ze sklejki - w Australii podobnie 05.01.06, 03:35
                dritte_dame napisała:

                > Pies nie zdolal wyhamowac?

                mozliwe
                • schlagbaum Re: Domki ze sklejki - w Australii podobnie 05.01.06, 09:46
                  jennifer5 napisała:

                  > dritte_dame napisała:
                  >
                  > > Pies nie zdolal wyhamowac?
                  >
                  > mozliwe


                  Pisalem o tym juz wczesniej i nawet wtedy podalem w czyim domu sie to zdarzylo.
                  Jako, ze w Chicago jest tylko dwoch ludzi pasujacych do podanego opisu, mozna
                  historie sprawdzic jednym a co najwyzj dwoma telefonami.
          • t0g Re: Nic nie lze ten Slaggotrafilbaum: 05.01.06, 03:31
            Pies byl typu T-34 z dzialem kalibru 85 mm.
        • kapitalizm Re: Domki ze sklejki - w Australii podobnie 10.01.06, 06:45
          ...zapomniales dodac, ze w USA nikt nie chce mieszkac w domach z betonu pod
          zadna postacia, a szczegolnie nie w domach jednorodzinnych,

          tu betonowe sa tylko autostrady, parkingi, niektore biurowce (te wysokie), no
          i 'housing projects' - czyli blokowiska dla ubogich,

          tak sie sklada, ze najprzyjemniejszym i najzdrowszym materialem do budowy domow
          mieszkalnych jest drewno i jego rozne pochodne - a poniewaz nie ma swiecie
          bardziej rozpieszczonego rynku konsumenta od amerykanskiego, to i niespodziewaj
          sie tu zadnego popytu na betonowe budownictwo mieszkalne - klient jest tu zbyt
          wyrafinowany,

          pamietaj - KONKURENCJA...nie spi.

      • krystian71 to takiwe magiczne zaklinanie rzeczywistosci 05.01.06, 00:47
        w kraju,gdzie co 50 lat wojny puszczaly z dymem wszystko co wystawaloponad
        ziemie budowalo i buduje sie domy,ktore moga stac ze 150 lat, w kraju,ktory od
        pokolen nie zna wojen stawia sie kartonowe pudla po telewizorach co 30 lat nie
        wytrzymaja.I na cholere, rzeby byl ruch w nieruchomosciach?
        • liroj Re: to takiwe magiczne zaklinanie rzeczywistosci 05.01.06, 00:59
          Dokladnie z tego samego powodu maja tak odmienne od reszty swiata przepisy prawne.
          Efektem tego miliony prawnikow no i oczywiscie ... DEMOKRACJA !!!
        • o_brother Re: to takiwe magiczne zaklinanie rzeczywistosci 05.01.06, 06:00
          Kristian to nie zupelnie tak ze mozna sie z domkow amerykanskich naigrywac bo z
          patykow czy sklejki.W calej Ameryce spotkasz domy z
          cegly,kamienia,drewna,pustakow nawet slomy.Jeden z najbogatszych ludzi zbudowal
          sobie dom w New Mexico z puszek po piwie.Chcialbys taki miec bo nie dosc ze
          architektura to jeszcze ekonomicznie sie mieszka.Jak wiesz powietrze swietnie
          izoluje.
          Ja mieszkam w takim rejonie ze multimilioner tez buduje dom taka sama
          technologia jak ja swoj wybudowalem bo jest to najbardziej stosowne do warunkow
          klimatycznych.Nie widze potrzeby dlaczego sie jeszcze w Polsce robi
          plyty,stropy zelbetonowe,dlaczego sciana ma pol metra grubosci i dlaczego sie
          tak duzo uzywa kamienia i cegly w klimacie zimnym.Bezsens bo mieszka sie w
          wilgoci,trudno w zimie ogrzac a w lecie ochlodzic.Mozesz powiedziec ze dlaczego
          tam gdzie huragany buduje sie z tych samych patykow?
          Krystian huragan nie oszczedzi zadnej budowli co ma okna chociarz zabite deskami
          potrafi znalezc slaby punkt wszedzie i jak juz sie dostanie do srodka to masz
          z domu w najlepszym przypadku sciany bez dachu.Traba ssaca jest tak silna ze
          tylko schron przeciwatomowy moglby sie ostac.


          • krystian71 Re: to takiwe magiczne zaklinanie rzeczywistosci 05.01.06, 09:27
            alez ja wlasnie o tym samym.Dalem wyraz swojemu zdziwieniu,ze w Polsce buduje
            sie tak,zeby sto lat conajmniej stalo,a potem przychodzi wojna i to zmiata.
            I nie mowie o amerykanskich obszarach,gdzie szaleja huragany czy rejonach
            sejsmicznych,cala ameryka jak dluga i sszeroka pokryta jest standartowymi
            domkami juz z zalozenia przewidzianymi na 20-30 lat.
            To chyba jakias kwestia mentalnosci i tradycji,u nas ciagle buduje sie domy dla
            swoich dzieci i wnukow,tak aby te dwa chocby pokolenia mogly z nich korzystac.I
            ten home znaczy cos wiecej niz house.
            I jeszcze cena,tez musi miec cos wspolnego z trwaloscia tego dobra ,jesli na
            tej samj parceli w ciagu 100 lat trzykrotnie trzeba budowac
            • o_brother Re: to takiwe magiczne zaklinanie rzeczywistosci 05.01.06, 09:45
              Budowanie domow napedza cala gospodarke.Popatrz ilu ludzi moze znalezc
              zatrudnienie,jak ekonomia sie rusza i biznesy z soba konkuruja o klienta.
              Wybudowanie domu na trzy pokolenia to samobojstwo,pozbawienie dzieci mozliwosci
              pracy.
              Tutaj domy sie buduje szybko bo taka jest tradycja.Nikt nie bedzieczekal rok
              czy poltora na dom.Sprzedaje go po siedmiu latach bo dostal oferte pracy w
              nastepnym stanie.Przemieszczanie sie ludzi to ciagla tutaj wedrowka za lepszym
              zyciem.Rozumiem ze Europa jest juz zabudowana ludzie boja sie zostawic dom
              ktory budowali cale zycie siedza wiec w nim do konca ze swymi dziecmi i wnukami.
              Dom tutaj to towar.
              • krystian71 Re: to takiwe magiczne zaklinanie rzeczywistosci 05.01.06, 16:56
                chyba zbyt wiellkim konserwatysta jestem.
                Dla mnie praca ma tylko wtedy sens,gdy zostawia jakis materialny efekt(mowie o
                fizycznej) a nie jest wartoscia sama w sobie , rownie dobrze moglibysmy zaczac
                placic penelopie za dzierganie i prucie.
                Ja oczywiscie wiem, bo i w polsce o tym mowa,ze budownictwo to jest dzwignia
                gospodarki, zbrojenia wojenne tez podciagaja koniunkture i tyle samo z nich
                pozytku,co z tego budownictwa co z zalozenia ma sie szybko rozsypac.
                Ciagle mi sie tak glupio i po staroswiecku wydaje ,ze indywidualnie i zbiorowo
                zyjemy po to ,by zostawic po sobie mozliwie najdluzej jakis slad, by robic
                cos , co nie tylko nam samym ma sluzyc,czyli jak juz budowac czy tworzyc dziela
                sztuki,to raczej w trwalym materiale.
                Nie felieton-a ksiazka
                Kamien, a nie suszona na sloncu glina
                Farba olejna a nie instalacja swiatlo-dzwiek-i kaseta video.
                Ale to pewnie z powodu zgrzybialosci :))
      • qwww Re: Domki ze sklejki - w Australii podobnie 05.01.06, 14:42
        > Mieszkałem w życiu i w domu murowanym, i w kilku typowych domach
        amerykańskichj
        > zrobionych z tektury i patyków - i specjalnej róznicy w jakości życia w tych
        > domach nie zauważyłem

        i nie zauważysz, do przyjścia włamywacza
        niektórzy patrzą ale nie widzą
    • t0g Pamietacie tzw. "Domki fińskie"? 04.01.06, 22:55
      Tuż po wojnie w ramach chyba reparacji wojennych Finlandia dostarczyła do Polski
      kilkaset drewnianych domków - przychodziły jako "komplet do składania" i
      stawiało się taki domek w bardzo krótkim czasie. Ponieważ w zburzonej Warszawie
      nie było gdzie mieszkać, postawiono kilka osiedli. Jedno było na Ujazdowie,
      zaraz obok (wtedy bedacego w ruinie) Zamku Ksiażat Mazowieckich. Drugie było
      ulokowane po drugiej stronie Alej Niepodległosci w stosunku do GUS-u; trzecie
      było w rejonie Kanału Piaseczyńskiego na Czerniakowie.

      Domki miały nadawać sie do mieszkania przez pięc lat, tak przynajmiej Finowie
      je zaprojektowali. W rzeczywistości, w niektórych mieszkańcy przemieszkali w
      nich aż 30 lat. Ostatecznie znikły z warszawskiego krajobrazu dopiero wlatach
      70-tych.

      W gazetach co pewien czas były artykuły o tym, że z tymi nieszczęśnikami z
      domków fińskich trzeba coś zrobic i wreszcie poprzenosić ich, by mogli mieszkać
      po ludzku w blokach. Ciekawe jednak, że wielu mieszkańcom domków fińskich wcale
      sie nie spieszyło i pragneli mopment przenosin jak najdłużej odwlec. W domku o
      prostej drewnianej konstrukcji wcale nie było im tak źle.
      • antek_cukierman Re: Pamietacie tzw. "Domki fińskie"? 05.01.06, 00:28
        Stoją dalej te domki na warszawskich Jelonkach.

        Domy, o których pisze ten nieszczęsny liroy są bardzo popularne w PL - to tzw.
        "technologia kanadyjska". Jeśli gotowy fundament - chałupę taką stawiają w 3
        dni. Górale stawiają taniej, ale wolniej.
        Cholera wie, co lepsze.
        • liroj Re: Pamietacie tzw. "Domki finskie"? 05.01.06, 00:46
          Masz na mysli ogrodki dzialkowe na Jelonkach?

          PS. Zadziwiajace rownanie w dol w stylu tow.Felusiaka u Tiebia ...
          • antek_cukierman Możliwe, że alpagi 05.01.06, 00:52
            pijesz w ogródkach działkowych na Jelonkach.
            Nie znam twoich rewirów, na szlachetniejsze trunki jeżdziłem na Górczewską róg
            Powstańców Śląskich. Poszukaj.


            wilk.wpk.p.lodz.pl/~whatfor/a_wawa_0_plany.htm
        • schlagbaum Re: Pamietacie tzw. "Domki fińskie"? 05.01.06, 00:50
          antek_cukierman napisał:

          > Stoją dalej te domki na warszawskich Jelonkach.
          >
          > Domy, o których pisze ten nieszczęsny liroy są bardzo popularne w PL - to
          tzw.
          > "technologia kanadyjska". Jeśli gotowy fundament - chałupę taką stawiają w 3
          > dni. Górale stawiają taniej, ale wolniej.
          > Cholera wie, co lepsze.


          Chyba nie odrozniasz domow z bali od domow z desek i regipsu.
          • antek_cukierman Re: Pamietacie tzw. "Domki fińskie"? 05.01.06, 00:54
            Chyba nie. W każdym razie mój owczarek kaukaski ściany mi nie przebija.
            • schlagbaum Re: Pamietacie tzw. "Domki fińskie"? 05.01.06, 00:58
              antek_cukierman napisał:

              > Chyba nie. W każdym razie mój owczarek kaukaski ściany mi nie przebija.


              Gorale by sie chyba wczesniej ze wstydu spalili niz budowali domki z desek.

              Jezeli mozna Ci wierzyc a nie widze powodu by bylo inaczej to masz fajnego psa
              chociaz dosc trudnego i potrzebujacego mocnej reki i doswiadczenia.

              Moje obydwa psiaki sa jak baranki i rowniez nie musze sie obawiac, ze mi z domu
              wypadna.
              • antek_cukierman Re: Pamietacie tzw. "Domki fińskie"? 05.01.06, 01:13
                Prawda z tymi góralami. Na potrzeby forumowe wyłącznie.

                Moja Berta - uosobienie łagodności ale i psiej namolnej czułości
                przekładającej się na rozmiar.
                Żona podjęła kilkudniowe szczenię z szosy, jakiś łobuz wyrzucił z auta.
                5 lat wstecz. Ciepły zwierzak.

                Żeby nie być na górali skazanym - alternatywa:


                www.misoni.com.pl/html/html.htm
                • schlagbaum Re: Pamietacie tzw. "Domki fińskie"? 05.01.06, 01:29
                  antek_cukierman napisał:

                  > Prawda z tymi góralami. Na potrzeby forumowe wyłącznie.
                  >
                  > Moja Berta - uosobienie łagodności ale i psiej namolnej czułości
                  > przekładającej się na rozmiar.
                  > Żona podjęła kilkudniowe szczenię z szosy, jakiś łobuz wyrzucił z auta.
                  > 5 lat wstecz. Ciepły zwierzak.

                  Mimo wszystko nie zostawilbymtakiego psa samego z dziecmi.

                  Co innego Leonbergery.
                  Przy tej samej wielkosci sa urodzonymi opiekunami.

                  >
                  > Żeby nie być na górali skazanym - alternatywa:
                  >
                  >
                  > www.misoni.com.pl/html/html.htm


                  Moga sie podobac.
                  • antek_cukierman Re: Pamietacie tzw. "Domki fińskie"? 05.01.06, 01:44
                    Nie znam rasy o której piszesz, możesz link?


                    Pies cały czas na podwórzu, bycie w domu to zaszczyt i nagroda.

                    Modne teraz w okolicach W-wy kupno w całości wiejskich chałup z bali, demontaż
                    i montaż w nowym miejscu, oczywiście muszą być "uszlachetnione" wewnątrz. Na
                    Kurpiach chałupę ze zdrowego drewna można kupić za 5-7tys. Na dużej działce,
                    przy sporej, owszem, adaptacji, można 3 takie zestawić w dowolnej konfiguracji -
                    ciekawe historie wychodzą.
                    • schlagbaum Re: Pamietacie tzw. "Domki fińskie"? 05.01.06, 01:57
                      antek_cukierman napisał:

                      > Nie znam rasy o której piszesz, możesz link?
                      >
                      >
                      >www.leonberger-hunde.de/
                      • antek_cukierman Re: Pamietacie tzw. "Domki fińskie"? 05.01.06, 02:03
                        Przecież to wypisz -wymaluj kaukaz. Ino mój płowo/przyczerniany.
                        • schlagbaum Re: Pamietacie tzw. "Domki fińskie"? 05.01.06, 02:05
                          antek_cukierman napisał:

                          > Przecież to wypisz -wymaluj kaukaz. Ino mój płowo/przyczerniany.

                          Charaktery zupelnie rozne.

                          Dobranoc
                • krystian71 Re: Pamietacie tzw. "Domki fińskie"? 05.01.06, 01:31
                  ty wiesz na co linka dales?
                  Czy ty wogole wiesz co to jest "dom caloroczny"?
                  • schlagbaum Re: Pamietacie tzw. "Domki fińskie"? 05.01.06, 01:34
                    krystian71 napisała:

                    > ty wiesz na co linka dales?
                    > Czy ty wogole wiesz co to jest "dom caloroczny"?

                    Myslisz o domku letniskowym z ogrzewaniem ?

                    Te tak nie wygladaja.
                    • antek_cukierman Re: Pamietacie tzw. "Domki fińskie"? 05.01.06, 01:49
                      Tak, to domy całoroczne. Z dobrze zaimpregnowanej syberyjskiej sosny, bale
                      22cm, styropian 15cm, płyta gipsowa wewnątrz. Jeśli idzie o koszty zdecydowana
                      konkurencja dla murowańców, nie mówiąc o blokowiskach w W-wie, gdzie m2
                      kosztuje średnio 4tys zł.
                      Dla tych, którzy lubią drewno i strzechę - marzenie.
                      • krystian71 Re: Pamietacie tzw. "Domki fińskie"? 05.01.06, 01:53
                        jesli ktos nie potrzebuje stalego zameldowania,to rzeczywiscie moze sobie
                        pomieszkac :)))
                        • antek_cukierman Istotnie, producent przewidział i tę opcję. 05.01.06, 02:01
                          Wersja "Drzymała", ogumiona, trakcja konna, dyszel - 7 procent dopłaty.
                          Zaczep traktorowy na teleskopie - 16 procent górą.

                          krystian71 napisała:

                          jesli ktos nie potrzebuje stalego zameldowania,to rzeczywiscie moze sobie
                          pomieszkac :)))
                          • krystian71 wiec jeszcze raz cie pytam przed snem 05.01.06, 02:05
                            czy ty wiesz co to jest dom caloroczny i czym sie prawnie rozni od kazdego domu
                            jednorodzinnego lub wielorodzinnego????
                            Gdybys wiedzial to bys juz powiedzial,wiec poogladaj sobie kolorowe prospekty w
                            lozku.
                            • antek_cukierman Zapomniałem dodać 05.01.06, 02:12
                              Poniższe to w wersji letniej, ale już na porę deszczową. W opcji rozwijany
                              parasol, klimatronic.

                              Wersja "Drzymała Winter" od sezonu narciarskiego 2006/2007. W standardzie opony
                              lub obręcze zimowe. W opcji armatka do sztucznego śniegu, Małysz i Św.
                              Mikołaj.
                              --------------------

                              antek_cukierman napisał:

                              Wersja "Drzymała", ogumiona, trakcja konna, dyszel - 7 procent dopłaty.
                              Zaczep traktorowy na teleskopie - 16 procent górą.

                              krystian71 napisała:

                              jesli ktos nie potrzebuje stalego zameldowania,to rzeczywiscie moze sobie
                              pomieszkac :)))
                    • krystian71 Re: Pamietacie tzw. "Domki fińskie"? 05.01.06, 01:51
                      www.misoni.com.pl/html/misoni7/misoni7.htm
                      kliknalem w najdrozszy:) cena mi sie wydala podejrzanie mala
        • wujekjurek Re: Pamietacie tzw. "Domki fińskie"? 05.01.06, 04:22
          Na Jelonkach stoją inne domki, zbudowane dla budowniczych Pekinu (Pałacu
          Kultury im. Stalina). Później to były domy studenckie. Coś te domki miały w
          sobie, bo studenci pili nie gorzej od rosyjskiej klasy robotniczej.
      • aniabos Re: Pamietacie tzw. "Domki fińskie"? 07.01.06, 03:59
        Troche finskich domkow stoi do dzisiaj w najbardziej reprezentacyjnej dzielnicy Warszawy (obok
        Ambasady Francji i kilka na tylach Sejmu).
        Zupelnie niezle samochody sa obok zaparkowane.
    • captain.america Bloki z betonu - Polonia Vieja! 05.01.06, 00:22
      Wole 1000x mieszkac we wlasnym drewnianym domu niz w postkomunistycznych
      blokowiskach albo jeszcze przedkomunistyczych rozsypujacych sie ruderach zwanych
      "kamienicami".
      • liroj Re: Bloki z betonu - Polonia Vieja! 05.01.06, 00:27
        No to trzymaj sie (belki) podczas nastepnej wichury, hehe ... wali sie scianka prosto na Janka
        (Felusiaka) ...
        • de_oakville Re: Bloki z betonu - Polonia Vieja! 05.01.06, 02:50
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=34401412&a=34435081



    • dritte_dame "Zamienię willę na Saskiej Kępie ... 05.01.06, 05:19
      ... na śpiwór w Nowym Jorku."

      Pamięta ktoś kontekst? :))
      • club66 $1M-trzy lazienki? 05.01.06, 06:42
        schlagbaum napisał:
        > a tez nie az do czasu gdy odwiedzilem kolege w Chicago, ktory mieszka w takim
        >domu zbudowanym nakladem ponad 1 mln $.
        >Przwyczajony do zabawy z psami rzucilem pilke psu kumpla.
        >Pies nie zdolal wyhamowac i uderzyl z rozpedu w sciane.
        >Zrobil w niej dziure na wylot. :-)))
        >Ale dom jest duzy, z trzema lazienkami i na zdjeciach wyglada ladnie.

        Takie bajeczki mozesz wciskac w europce, gdzie dwie lazienki w domu sa juz
        rarytasem. Moj pierwszy townhouse jaki na poczatku kupilem byl niewielki ale
        posiadal dwie i pol lazienki. Moj obecny dom nie jest wart $1M ale jest z
        czterema i pol lazienkami, zebys tez nie byl zdziwiony, jest murowany.
        W Ameryce to moze byles ale nie w nowym domu za ponad miliona.
        • t0g Re: $1M-trzy lazienki? 05.01.06, 06:57
          Oczywiście Szlagbaum zalewa, żeby zrobic dziure w typowej ścianie w amerykańskim
          domu to by trzeba było walnac nie psem, tylko kilofem, i nie jeden raz, tylko
          wiele razy. Zaryzykowałbym nawet twierdzenie, ze w "wewnętrznej" sciane z cegieł
          byłoby łatwiej zrobic dziure na wylot, bo taka ściana jest krucha i jedno silne
          uderzenie moze z niej wybić od razu wiele cegieł. A drywall można kroić nożem,
          ale to wcale nie znaczy, że sie rozpada od pierwszego uderzenia.

          $1M to może być obecna wartość domu kolegi Szlagbauma, a zbudowany był on może
          jakiś czas temu. Ale faktycznie - o ile by budował teraz dom za tyle, to trzy
          łazienki to dziwnie mało.
          • club66 Re: $1M-trzy lazienki? 05.01.06, 07:56
            Kiedys "udalo" mi sie nie wyhamowac w garazu, sciana z drywall tylko wgniotla
            sie, handyman naprawil ja w kilka minut. Co do cen domow to wahaja sie one w
            zaleznosci od lokalizacji i wie o tym kazdy. Ale duzy dom to wygodny dom, chyba
            ze dla kogos z Europy 2500 sqF jest juz duzym domem.
        • schlagbaum Re: $1M-trzy lazienki? 05.01.06, 10:00
          club66 napisał:

          Moj obecny dom nie jest wart $1M ale jest z
          > czterema i pol lazienkami, zebys tez nie byl zdziwiony, jest murowany.


          Wszystko zalezy od tego gdzie on stoi.

          Masz tez widok na l. Michigan ?
          • schlagbaum Re: $1M-trzy lazienki? 05.01.06, 10:04
            schlagbaum napisał:

            > club66 napisał:
            >
            > Moj obecny dom nie jest wart $1M ale jest z
            > > czterema i pol lazienkami, zebys tez nie byl zdziwiony, jest murowany.
            >
            >
            > Wszystko zalezy od tego gdzie on stoi.
            >
            > Masz tez widok na l. Michigan ?

            I co jeszcze wazniejsze- tylko zydow za sasiadow ?
            • club66 Re: $1M-trzy lazienki? 05.01.06, 14:36
              schlagbaum napisał:
              > Wszystko zalezy od tego gdzie on stoi.
              > Masz tez widok na l. Michigan ?

              Nie mieszkam w polnocnych Stanach, gdyz nie lubie zimy i bardziej odpowiada mi
              tropic. Zdecyduj sie tez, czy wybudowanie kosztowalo +$1M jak piszesz wczesniej
              czy tez calosc razem z premium lot, gdyz zaczynasz wykrecac juz kota ogonem ;)
    • dritte_dame Re: Domki ze sklejki - w Japonii tez 05.01.06, 05:38
      kaczka7111 napisała:

      > z betonu sa dobre, jak w Meksyku i Palestynie.

      W "Palestynie" nie ma wyjscia: lasy wytrzebiono tam juz wiele wiekow temu i
      teraz pozostaje budowanie wylacznie z mineralow.

      A w Meksyku ciezki material jest stosowany pewnie z tego samego powodu co na
      Kubie: Gdy zapytalam tam czemu domy sa powszechnie budowane z surowych
      betonowych pustakow to mi objasniono - zeby tropikalne huragany ich nie porwaly.

      Ma to sens - zwlaszcza gdy spoleczenstwo jest biednie i/lub scisle i centralnie
      kontrolowane - a wiec finansowo i organizacyjnie niezdolne do czestej i
      szybkiej odbudowy siedzib.
    • t0g Drewniany dom, fachowo zbudowany, może 05.01.06, 06:43
      z powodzeniem słuzyć mieszkańcom sto lat i więcej. Drewno starzeje sie bardzo
      wolno. W Norwegii, gdzie budynki drewniane sa w dużej estymie, mozna ogladac
      drewniane kosciólki wzniesione na samym poczatku drugiego tysiąclecia i gołym
      okiem widać, że mogą z powodzeniem postać następny tysiąc lat. Naogół stare domy
      sie rozbiera i buduje nowe nie dlatego, że stary już się rozpada i nie nadaje do
      mieszkania, tylko dlatego, że zmieniaja sie upodobania. 100 lat temu normą była
      jedna łazienka na cały dom, kuchnia oddzielona od miejsca, gdzie się przyjmuje
      gości, etc. W tej chwili normą są trzy łazienki w domu i obszerna jasna kuchnia
      "zintegrowana" z family room, tak, ze przyjmujac gosci, mozna dokonywać różnych
      operacji kuchennych, nie przerywając rozmowy z nimi.

      Domy teraz starzeją sie "moralnie" dużo szybciej, niż wynosi okres ich
      trwałosci, więc nie ma sensu budować takich, które moga stac całe wieki. W USA,
      na przykład, szczytem mody ok. 30 lat temu był tzw. "split level" (nie mylić z
      forumowiczem sp;litem, o nim mozna wszystko powiedzieć, tylko nie to, że jest
      "level"), a dziś w ogóle sie nie widzi nowych domów wznoszonych w tym stylu.
      Dom, w którym ja obecnie mieszkam, został zbudowany w okresie, gdy były z kolei
      modne "sufity katedralne". Akurat było fajnie, bo dzieki temu mogliśmy do
      pokoju z tym sufitem wstawiać choinki o wysokosci 4 1/2 metra, co istotnie raz
      zrobiliśmy, żeby córki miały uciechę - ale starsza juz wyfrunęła, młodsza
      wyfruwa latem, więc po co nam to? Pokój jest bardzo nieprzytulny przez ten
      wysoki sufit. Znów, te wysokie sufity wyszły z mody i w nowych domach juz ich
      naogół nie ma. Wiec my sie boimy, ze ten pokój z wysokim sufitem utrudni nam
      teraz sprzedaż domu - a bedziemy go chcieli sprzedac, bo po wyfrunieciu córek
      mamy zamiar przeprowadzić sie do lasu.

      Podobnie jest z samochodami. Obecny stan techniki pozwalałby na zbudowanie auta,
      które mogłoby przejechać kilka milionów kilometrów i słuzyć kilku pokoleniom.
      Tylko, czy my dziś chcielibyśmy jeździc autem reprezentującym standardy
      nowoczesności z roku, dajmy na to, 1950? Płaska przednia szyba... wszystkie
      hamulce bębnowe... gaźnik... aparat zapłonowy z mechanicznym przerywaczem...
      prądnica prądu stałego... napęd na tylne koła... rozrząd popychaczowy...
      Oczywiście, że nie chcielibyśmy czyms takim jeździć dzisiaj. W zwiazku z tym nie
      ma sensu budowac samochodów obliczonych na więcej niz, powiedzmy, 10-15 lat
      eksploatacji.
      • club66 Re: Drewniany dom, fachowo zbudowany, może 05.01.06, 07:09
        Dobrze wasc prawisz,mozna jeszcze dodac tylko, ze statystycznie amerykanska
        rodzina przeprowadza sie co siedem lat. Nie interesuje mnie w jakim stanie
        bedzie moj dom za lat sto, gdyz i tak juz mnie nie bedzie a dzieciaki pojda
        swoja droga jak tylko wydorosleja. Ci co wymadrzaja sie najwiecej o
        budownictwie, tkwia w starych technologiach budowlanych z lat 50-tych. Obecnie
        najpraktyczniejsze sa lekkie scianki dzialowe, ktore umozliwiaja latwa
        modernizacje wnetrza domu i buduje sie juz tak na calym swiecie.
        • t0g Re: O stu latach napisałem, bo wiele osób 05.01.06, 07:21
          uważa, że trwałośc drewnianego domu wynosi najwyżej kilka dziesięcioleci.
          Co jest prawdą w przypadku jakis tam prostych drewnianych szopek. Drewniany dom
          postawiony zgodnie z regułami sztuki może postac i kilka wieków, o ile sie o
          niego odpowiednio dba. Byle jak zbudowana murowana szopa tez nie postoi wieków.
          Sciany w murowanych budynkach potrafią przerosnąć grzybem, o ile dom jest
          zaniedbany.
          • dritte_dame Info dla tych tam "na dole": 05.01.06, 07:26
            t0g napisał:

            > Drewniany dom
            > ... może postac i kilka wieków

            Zwlaszcza z u nas na polnocy nie ma termitow.
      • you-know-who hola 05.01.06, 07:34
        ... napęd na tylne koła...
        > Oczywiście, że nie chcielibyśmy czyms takim jeździć dzisiaj

        hola hola moj drogi! licz sie ze slowami, bo bedziesz mial ze mna do czynienia!!!
        :-)
        • t0g Re: Napęd na tył jest OK, jak umiesz kontrolować 05.01.06, 09:41
          poślizgi. Albo tym bardziej, jak lubisz dla zabawy czy sportu się poślizgać. Jak
          możesz to robic na betonie (znaczy, masz dosyć mocy) to już pełnia szczęścia. Ja
          mam auto z tylnim napędem (niestety, nie z taką mocą, którą bym lubił) i czasem
          w zimie na sliskim zarzucam tyłem, za co nieodmiennie dostaje mi się wygawor od
          żony, która się panicznie tego boi. Ona w zimie nie siądzie w ogóle za
          kierownicą auta z tylnim napędem
          • you-know-who Re: Napęd na tył jest OK, jak umiesz kontrolować 05.01.06, 18:47
            tg0,
            wiem ze to nie na temat sklejki (moglbym tu wspomniec sklejke kanadyjska ktorej
            import usa przyblokowuja widocznie zeby miec wyzsze ceny clami :), ale..

            naped tylny jest bezpieczniejszy od przedniego takze na slisko bo przod na
            zakrecie jedzie tam gdzie ma jechac.
            przez sto lat nie udalo sie zrobic cudu tj. kola przedniego ktore byloby
            odpowiednio przyczepne, skretne, i napedzane jednoczesnie.
            jedyne w czym lepszy jest przedni naped to podjezdzanie pod sliska mala gorke.
            ale to nie jest niebezpieczny manewr!! (poza tym tylny naped z anti-spinem
            pomaga i tu). niebezpieczne sa zakrety na duzej predkosci z przednim napedem, bo
            bez kontroli wjezdzasz twarza na przeciny pas ruchu. z tylnym napedem jest
            latwiej wyczuc problem, zarzucony tyl nie jest tak grozny, mozna korygowac itp.

            o sliskich drogach wiem co nieco, bo w szwecji nie odsnieza sie wielu drog,
            jezdzi sie po sniegu. mialem bardzo dlugo toyote z przednim, potem bm-ke z
            tylnym. jedyny wypadek godny tego miana (niegrozny) jaki mialem w zyciu to
            poslizg mazda 626 w okolicach truckee kolo donner pass, I80.


            • t0g Re: Napęd na tył jest OK, jak umiesz kontrolować 05.01.06, 19:29
              you-know-who napisał:


              > naped tylny jest bezpieczniejszy od przedniego takze na slisko bo przod na
              > zakrecie jedzie tam gdzie ma jechac.
              > przez sto lat nie udalo sie zrobic cudu tj. kola przedniego ktore byloby
              > odpowiednio przyczepne, skretne, i napedzane jednoczesnie.
              > jedyne w czym lepszy jest przedni naped to podjezdzanie pod sliska mala gorke.
              > ale to nie jest niebezpieczny manewr!! (poza tym tylny naped z anti-spinem
              > pomaga i tu). niebezpieczne sa zakrety na duzej predkosci z przednim napedem, b
              > o
              > bez kontroli wjezdzasz twarza na przeciny pas ruchu. z tylnym napedem jest
              > latwiej wyczuc problem, zarzucony tyl nie jest tak grozny, mozna korygowac itp.


              Tak, fachowo popolsku to sie zwie "nadsterownośc" i "podsterownośc", o ile
              pamiętam.

              Mnie nie musisz przekonywać - niestety, dochodzi czynnik psychologiczny, ludzie
              boją się nadsterowności, a podsterowności nie, choć powinni.

              W Oregonie dochodzą jeszcze stromizmy i duże zmiany wzniesienia w czasie jednej
              podrózy (górskie drogi, mówiąc po prostu). Ja wożę łańcuchy (oregońskie prawo
              zresztą tego wymaga, ale większośc ludzi, wydaje się, olewa prawo) i w pięć
              minut mam je założona, jak potrzeba. Nawet zdarza mi sie założyć na wszystkie 4
              koła, jeśli warunki są wyjątkowo paskudne.

              Wielu ludzi również wierzy zupełnie błędnie, że napęd na 4 koła polepsza
              bezpieczeństwo. Polepsza TRAKCJĘ - oczywiście - ale jak się wpadnie takim
              samochedem w poślizg, to ślizga się on tak samo, jak taki z napędem na dwa
              kółka. A fałszywe poczucie bezpieczństwa sprawia, że wpadnięcie w poślizg zdarza
              się wcale nie tak rzadko kierowcom takich samochodów.
              • you-know-who tak 06.01.06, 02:40
                zgadzam sie ze wszystkim!
                oczywiscie czasami jak jest lod to nie ma mocnych tak czy siak. (ja np. mialem
                lancuchy(!) jak wpadlem w koleine i ..)

                tak, 4wd sa dobre do wyjezdzania z parkingu na sniegu ale nie sa panaceum -
                nawet raz na blotnistym trawniku w goraszce widzialem 4wd jeepa, pieknego i
                nowiutkiego, krecacego bezradnie 4 kolkami (bez sensu) bo taki
                kierowca byl pewien siebie; musieli go wyciagac.
    • you-know-who cegielka czy sztuczny tynk 05.01.06, 06:54
      szczerze mowiac nie jestem zachwycony pomyslem mieszkania w domku 1szej ani 2giej
      swinki i preferuje domek ceglany.
      moj totrontonski dom ma piwnice ze scinami z cegiel betonowych do 0.5m na d
      ziemia, wyzej ma belki drewniane ale jest wykonczony w kamieniu i cegle, wiec
      moja dziecieca fobia(?) przez wilczym zdmuchnieciem pozostaje stlumiona w
      podswiadomosci.

      dobudowujemy wkrotce pieterko nad polowa domu (bo jest on z rodzaju side-split)
      i mamy do wyboru: albo pokryc z zewnatrz cegla/kamieniem, jak bylo, albo tez
      wejsc w nieco tanszy tynk prefabrykowany (stucco).

      i tu musze powiedziec ze wybor nie jest jasny, bo ja preferuje cegle a kol.
      malzonka stucco (podobno cieplejsze, ale jak sie rzuci kamieniem to
      wydaje sie ze bedzie dziurka bo to cos sie ugina - jak widzicie mam malo
      zaufania dio stucco).
      czy ktos ma jakies porownanie/porady?
      • t0g Re: Wiesz, jakbyś mieszkał w Vancouver, BC, 05.01.06, 07:10
        to by Ci się gusta na pewno zmieniły... Jakos zapałałbys dziwną miłoscią do
        domków w stylu Świnki Jeden i Świnki Dwa.

        O przewadze budownictwa murowanego nad drzewnianym (deska - deska drzewniana - w
        desce sęk - skąd to, skąd?) przekonali się niedawno mieszkańcy Kaszmiru.
        Budownictwo murowane uwolniło ich od niepotrzebnych cierpień, pozwalając im sie
        expresowo przenieśc na łono Abrahama.

        W Oregonie ze zrozumiałych wzgledów unikamy budownictwa murowanego, więc ja Ci
        nic nie moge poradzić. U nas albo drewno, albo stal (w przypadku wyższych
        domów). Natomiast warunki sejsmiczne w Toronto sa bardzo podobne do polskich,
        więc ludzie z Polski na pewno będą mogli Ci sporo poradzić.

      • o_brother Re: cegielka czy sztuczny tynk 05.01.06, 07:11
        "czy ktos ma jakies porownanie/porady?"

        Kamie cegla-material trwaly-kamien nawet wielce estetyczny nie jest najlepszy
        na kazdy klimat.Oziebiony-trzyma zimno,ogrzany trzyma cieplo.To zadna izolacja.
        To raczej walory konstrukcji i dekoracji.
        Najzdroiej miszka sie w drewnie.Stucco syntetyczne jest super dobre na kazdy
        klimat a oddycha naturalne tez lecz w klimacie wilgotnym i deszczowym peka i
        patynuje sie w nieprzyjemne zacieki zanieczyszczeniami atmosfery.
        Moj dom z zewnatrz ma sklejke pozniej 1 inch styropian pozniej siatka druciana
        i 1.5 inch stucco.Jak narazie kamieniami nikt nie rzyca a gdyby nawet to watpie
        aby tak latwo dzure zrobil.Super mozesz wybrac sobie juz pigmentowany albo
        dodawac pigment w zaleznosci od widzimisie.Przylmuje tez swietnie farbe
        powierzchniowo.Nie do zdarcia a mozliwosci artystyczno architekyoniczne nie do
        wyczerpania.www.geocities.com/flyingconcrete/


      • dritte_dame Re: cegielka czy sztuczny tynk 05.01.06, 07:19
        you-know-who napisał:

        > i tu musze powiedziec ze wybor nie jest jasny, bo ja preferuje cegle a kol.
        > malzonka stucco

        No i w czym wybor nie jest jasny?
        Przeciez kol. malzonka chyba jasno okreslila co preferuje?


        > (podobno cieplejsze, ale jak sie rzuci kamieniem to
        > wydaje sie ze bedzie dziurka bo to cos sie ugina

        Kto i po co bedzie w sciany rzucal kamieniami?

        Dziurka od uderzenia kamieniem predzej powstanie w czyms co jest sztywne i
        kruche niz w czyms co jest elastyczne i sie ugina (predzej powstanie odprysk na
        cegle niz dziura w okladzinowej ksztaltce winylowej)

        Ten Twoj tynk prefabrykowany to chyba jakis zywico-syntetyczny? nie czysty
        cement. skoro sie ugina?

        Osobiscie nie mam zadnego doswiadczenia ze stucco.
    • gieroy_asfalta Re: Domki ze sklejki - Nueva America! 05.01.06, 18:31
      Pewnie sam gnieździsz się w śmierdzącym bloku z wielkiej płyty albo "willi"-
      klocku z pustaków, skradzinych za komuny na budowie przez tatę kierowcę
      betoniarki.
      a technologia tzw. kanadyjska jest dobra bo tania, wygodna i zdrowa.
      • krystian71 Re: Domki ze sklejki - Nueva America! 05.01.06, 18:43
        ty naprawde nie wiesz jakie sie teraz w Polsce domy buduje?
        • gieroy_asfalta Re: Domki ze sklejki - Nueva America! 05.01.06, 18:47
          a gdzie ja pisałem o teraz:-P
          • borrek Re: Domki ze sklejki - Nueva America! 05.01.06, 19:17
            gieroy_asfalta napisał:

            :-))))
            TEST RIDERS WANTED
            www.cagle.com/working/051122/fairrington.gif
    • i-love-2-ski Re: Domki ze sklejki - Nueva America! 05.01.06, 19:16
      liroj napisała:

      > Taki "domek" buduje sie w 2-3 tygodni nawet podczas deszczu i mrozu!
      > El Technologia Hecho en America ...

      so what. wiele tych domow stoi przez wiele lat a ludzie mieszkaja w nich
      zupelnie przyzwoicie i co najwazniejsze moga sobie na nie pozwolic. jesli jestes
      milionerem to kupujesz sobie lepszy,ale jesli nie to zyjesz w tym tekturowym
      zupelnie dobrze.
    • t0g Re: Głównym zadaniem DOMU jest ochrona 05.01.06, 20:01
      przez CHŁODEM, deszczem i wiatrem.

      MOCARNOŚĆ ŚCIAN I MURÓW nie jest specjalnie ważna w dzisiejszych czasach. Była
      ważna kiedyś, gdy dom niekiedy pełnił rolę fortecy. Mur lepiej chronił przed
      kulami i płonącymi strzałami napstników.

      DZIŚ to nie ma znaczenia, bo napastnik, jak chce, to rozwali każdy dom jednym
      strzałem z bazooki - murowany, drewniany, obojętnie.

      Argument, że murowany dom lepiej chroni przed włamaniami, jest kretyński:
      stopień zabezpieczenia przed nimi określa NAJSŁABSZY element, czyli OKNA, które
      są równie słabe w domu murowanym, jak i drewnianym. No, chyba, że krtoś wstawi
      sobie kraty we wszystkie okna... Ale nie każdy lubi sie sam wszadzać za kratki i
      żyć jak w więzieniu! Od krat skuteczniejsze są ubezpieczenia.

      Tak więc, murowany dom ma pewne zalety w dzikim kraju, ale w normalnym
      cywilizowanym, gdzie włamania zdarzają sie rzadko, nie za bardzo widać tych
      zalet (abstrahuję od warunków klimatycznych - huragany, termity, to inne
      zagadnienie).

      Wracając jednak do zasadniczej roli budynku - ochrony przed chłodem, deszczem i
      wiatrem. Prezd deszczem i wiatrem drewniany dom chroni równie dobrze, jak
      murowany, więc o tym nie ma co dyskutować.

      Co do chłodu: Cegła i drewno mają taki współczynnik przewodności cieplnej, jaki
      mają, i żeby sciany z tych materiało dobrze chroniły przed chłodem, muszą mieć
      odpowiednią grubość. W dawnuch czasch to oznaczało, że drewniane sciany trzeba
      było robić z belek. Do tego dochodził kłopotliwy problem szpar. Mur z cegieł
      mozna było łatwiej zrobić odpowiednio gruby, a problem szpar nie istniał.

      Sytuacja zmieniła się radykalnie z chwila wynalezienia nowoczesnych materiałów
      izolacyjnych. W tej chwili już nie trzeba budować grubaśnych scian. Budynek o
      lekkiej konstrukcji zabezpiecza przed chłodem tak samo dobrze, jak masywny
      murowany. A MOCARNOŚĆ MURÓW potrzebna jest już tylko w dziczy, nie w kraju
      cywilizowanym. W rezultacie, w zasobnych krajach cywilizowanych odchodzi sie od
      niepotrzebnie ciężkich i materiałochłonnych technologii budowlanych.

      Te kraje stały sie zasobne miedzy innymi dzięki temu, zauważcie, że ludzie w
      nich nie marnują pieniędzy i pracy na rzeczy niepotrzebne.
      • t0g Re: PS: dyskusja o domach żywo mi przypomina 05.01.06, 20:22
        ...zajadłe kłotnie, które w latach 1960-tych toczyły sie w Polsce miedzy
        posiadaczami aut (bardzo wtedy nielicznymi) i dotyczyły przewag pojazdów o
        konstrukcji ramowej nad pojazdami o tzw. "nadwoziu samonośnym".

        (mnie wtedy pasjonowały samochody i o mały włos nie poszedłem na Politechnikę na
        Wydział Maszyn Roboczych i Pojazdów, zamiast na fizyke na Uniwerek - stąd
        pamiętam te sprawy).

        Pojazdami o konstrukcji ramowej były m. in. samochody FSO Warszawa i FSO Syrena
        - może niekltórzy pamiętaja? Masywna rama mogła wytrzymać dziesiatki nawet
        bardzo zasolonych snieznych zim, zanim skorodowała. Zatem taki pojadz mógł
        słuzyc bardzo wiele lat, zanim sie rozpadł. Skorodowane części blaszane można
        było zawsze wymienić na nowe. Tymczasem samochód z samonośnym nadwoziem jest na
        dobrą sprawe cały blaszany, więc jak duża część tej blachy skoroduje, to trzeba
        go złomować, naprawić juz nie ma jak.

        Dlatego w latach 60-tych co konserwatywniejsi samochodziarze zarzekali sie, że
        samochodu o konstrukcji samonośnej w życiu nie kupią.

        No a jak potoczyły się sprawy? Samochód z nadwoaiem samonośnym jest o wiele
        tanszy w produkcji, o kilkaset kilo lżejszy i ta korozja okazuje sie być nie tak
        straszna. Konsewatywni samochodziarze musieli w końcu pokupowac sobie samonośne
        auta, bo tych o konstrukcji ramowej już dzis sie zwyczajnie nie robi... (no, jak
        ktoś naprawdę bardzo chce, to moze sobie kupić ciężarówkę, bo te nadal są i będa
        robione na ramie).

      • you-know-who Re: Głównym zadaniem DOMU jest ochrona 06.01.06, 02:53
        nie chodzi tu chyba o to by
        > Mur lepiej chronił przed
        > kulami i płonącymi strzałami napstników.

        tylko o te, zeby cala konstrukcja domu byla sensownie mocna (zeby mozna bylo
        dodac sciany dzialowe, podniesc dom o 1 pietro itp), zeby byla CICHA, a nie jak
        w wielu partackich domach ze sklejki trzesla sie, uginala, jak sie chodzi na
        pietrze.
        No i zeby nie tracic za duzo ciepla, ale to zalezy od tego jaka przerwe
        powietrza (waty izolacyjanej) sie ma pomiedzy DWOMA warstwami sciany, wewnetrzna
        sklejka i zewnetrznym pokryciem, a nie tylko od materialu zewnetrznego.

        Trwalosc w skali >100 lat tez jest wazna w niektorych krajach, w innych
        zas wszystko jest jednorazowego uzytku.
        • dritte_dame Trwalosc 06.01.06, 04:00
          you-know-who napisał:

          > Trwalosc w skali >100 lat tez jest wazna w niektorych krajach, w innych
          > zas wszystko jest jednorazowego uzytku.

          W sumie tak naprawde istotne jest tylko to,
          zeby trwalym bylo to co trwalym byc potrzebuje
          i co przez to trwalym byc powinno.

          Tak jak t0g napisal wczesniej:
          Nie nalezy tracic pracy i energii na rzeczy niepotrzebne.
          Natomiast - co jest potrzebne a co nie - to juz okreslaja warunki miejscowe.

          W warunkach wielkiej miejskiej ciasnoty zaludnienia potrzebne sa trwale domy
          mieszkalne gdzie kolejni mieszkancy nastepuja po sobie przez mnogie
          dziesieciolecia w tych samych murach gdyz ludzie (jako spoleczenstwo) nie maja
          juz wyboru miejsca osiedlenia - musza mieszkac tam gdzie mieszkali przodkowie -
          z prostego braku miejsca na nowe siedziby.

          Natomiast tam gdzie przestrzeni jest ogrom a ludzie nieliczni, duza trwalosc
          domu mieszkalnego to wrecz *wada* a nie zaleta gdyz oprocz znacznego
          podniesienia kosztow poczatkowej budowy przez caly pozniejszy czas utrudnia ona
          wszelkie przerobki i modernizacje wynikajace czy to z mody czy tez ze
          zmieniajacych sie potrzeb mieszkancow.

          Poza tym - przy obfitosci przestrzeni, niekoniecznie musi sie znalezc wiecej
          niz jeden kandydat na osiedlenie sie w tym samym miejscu przez dluzszy czas.
          Stare siedziby mozna porzucic i osiedlic sie gdzie indziej gdyz dla wszystkich
          miejsca starczy a gdy zajdzie potrzeba (lub przyjdzie ochota) to mozna tez na
          miejsce starych siedzib powrocic - niewielkim wysilkiem usuwajac calkowicie
          stare domy, ktore przestaly zaspokajac nasze potrzeby i budujac nowe, ktore
          obecnym potrzebom lepiej odpowiadaja.

          Przy lekkiej konstrukcji dosc czesta praktyka jest tez to ze kazdy nowy
          wlasciciel przed wprowadzeniem sie zleca do wykonania wrecz caly maly "remont
          kapitalny" domu. I to nie z powodu zuzycia konstrukcji lecz po to zeby
          przystosowac rozklad i dekoracje wnetrza do swoich potrzeb i gustu. Poniewaz
          konstrukcja jest lekka to roboty sa szybkie i niedrogie, nowi mieszkancy maja
          malym wysilkiem i nakladem dokladnie to co chca, robotnicy maja zajecie, i
          wszyscy sa zadowoleni :)
        • schlagbaum Re: Głównym zadaniem DOMU jest ochrona 06.01.06, 10:00
          you-know-who napisał:

          > nie chodzi tu chyba o to by
          > > Mur lepiej chronił przed
          > > kulami i płonącymi strzałami napstników.
          >
          > tylko o te, zeby cala konstrukcja domu byla sensownie mocna (zeby mozna bylo
          > dodac sciany dzialowe, podniesc dom o 1 pietro itp), zeby byla CICHA, a nie
          jak
          > w wielu partackich domach ze sklejki trzesla sie, uginala, jak sie chodzi na
          > pietrze.
          > No i zeby nie tracic za duzo ciepla, ale to zalezy od tego jaka przerwe
          > powietrza (waty izolacyjanej) sie ma pomiedzy DWOMA warstwami sciany,
          wewnetrzn
          > a
          > sklejka i zewnetrznym pokryciem, a nie tylko od materialu zewnetrznego.
          >
          > Trwalosc w skali >100 lat tez jest wazna w niektorych krajach, w innych
          > zas wszystko jest jednorazowego uzytku.

          To faktycznie chyba jednak kwestia indywidualnego podejscia do sprawy.
          Lipny dom to wydatek a dobry, solidny to inwestycja.
          Jezeli decyduje sie na imobilie to chce zeby rowniez po tym jak mi sie znudzi
          miala jeszcze swoja wartosc a nie nadawala sie do rozbiorki.
          Oczywiscie mozna mieszkac w baraku a zaoszczedzone pieniadze zainwestowac
          gdzies indziej ale jak dotad w Europie imobilie sa wciaz jeszcze dobra
          inwestycja wiec warto zainwstowac w cos przyzwoitego gdzie mozna zawiesic cos
          na scianie nie obawiajac sie ze ona runie.
          • de_oakville Ameryka jest inna 06.01.06, 18:50
            "W Ameryce nie mozna wrocic na stare miejsce. Jezeli wroci sie, juz go sie nie
            rozpozna, bedzie zmienione. Stad wsrod Amerykanow nie ma przywiazania do
            przeszlosci. Dzieci czesto nie wiedza, gdzie pochowani sa ich rodzice. Mozna
            wyobrazic sobie, jak za sto lat bedzie wygladac Paryz, czy Florencja, tymczasem
            miast amerykanskich wyobrazic sobie nie mozna - beda zupelnie inne.
            Nasz narod jest w ciaglym ruchu, w drodze. Toby chodzil do dziewieciu roznych
            liceow, w roznych miastach Ameryki. Ludzie przenosza sie tam, gdzie dostaja
            lepsza prace. Pakowanie, pakowanie. Toby pyta, jak czuje sie, kiedy wyjezdzam.
            Okropnie! Wyjezdzajac zawsze cos trace, w kazdym wyjezdzie jest bezpowrotnosc"

            Ryszard Kapuscinski, "Lapidarium"
            =============================================================================================

            "We [Americans] were unused to this. We put up suburbs too quickly and cheaply
            for them to wear well. We expected them to decline and collapse and be replaced;
            they weren't build to last, and they look temporary because they are temporary.
            But French suburbs - villas, terrace houses and apartment blocks-are solid and
            fairly ugly, and their most horrific aspect is that they look as though they
            will last forever. It had been the same in outer London: How could houses so old
            look so awful?"

            Paul Theroux, "Riding the Iron Rooster" (tu: wyjezdzal pociagiem z Paryza jadac
            przez jego pn-wschodnie przedmiescia)
            =============================================================================================

            Gdyby Europejczycy, na przyklad Niemcy, wzieli przyklad z Amerykanow to
            przedwojenny Wroclaw, Szczecin, Gdansk i Krolewiec moglyby wygladac tak
            "prowizorycznie" jak np. miasto Phoenix w Arizonie. Utrata tych miast na skutek
            wojny, bylaby wtedy dla nich mniejszym wstrzasem, tak samo jak dla kogos
            mniejszym wstrzasem bylaby utrata kopii obrazu Rembrandta, niz utrata oryginalu.
          • i-love-2-ski Re: Głównym zadaniem DOMU jest ochrona 06.01.06, 18:56
            schlagbaum napisał:

            >
            > To faktycznie chyba jednak kwestia indywidualnego podejscia do sprawy.
            > Lipny dom to wydatek a dobry, solidny to inwestycja.
            > Jezeli decyduje sie na imobilie to chce zeby rowniez po tym jak mi sie znudzi
            > miala jeszcze swoja wartosc a nie nadawala sie do rozbiorki.
            > Oczywiscie mozna mieszkac w baraku a zaoszczedzone pieniadze zainwestowac
            > gdzies indziej ale jak dotad w Europie imobilie sa wciaz jeszcze dobra
            > inwestycja wiec warto zainwstowac w cos przyzwoitego gdzie mozna zawiesic cos
            > na scianie nie obawiajac sie ze ona runie.

            nie zgodze sie z toba szlagus,bo po pierwsze europa to nie ameryka a wiec i
            reguly gry sa tu inne. domy,ktore tu sie buduje choc z papieru,jak wy je
            nazywacie, wytrzymuja dosc dlugo i sa w dalszym ciagu przystepne dla
            przecietnego czlowieka. jesli kupisz w dobrej dzielnicy, to zawsze wyjdziesz na
            tym lepiej niz wynajmujac,czy budujac solidny,a drogi. nie zapomnij,ze
            przecietny amerykanin dosc czesto sie przenosi,a wiec sprzedaje swoj dobytek tez
            dosc czesto.a jesli chodzi o sciane,jak runie,to sie za 5 minut wstawia
            nowa,jesli cos cieknie to wycinasz jej polowe,naprawiasz i wstawiasz nowa,bez
            problemu. do dzisiaj pamietam to kucie w scianach betonowych,aby zmienic kran:)
            • jan.kram Re: Głównym zadaniem DOMU jest ochrona 06.01.06, 19:07
              Mnie natomiast zawsze przeszkadzal halas z rezonujacych rurek miedzianych i
              trzesacy sie sufit jak ktos nalewal wode do wanny - domy z prasowanych plyt
              gipsowych to zwyczajne nieporozumienie, ale taniocha to zwyczajnie historia USA!
              • i-love-2-ski Re: Głównym zadaniem DOMU jest ochrona 06.01.06, 19:08
                jan.kram napisała:

                > Mnie natomiast zawsze przeszkadzal halas z rezonujacych rurek miedzianych i
                > trzesacy sie sufit jak ktos nalewal wode do wanny - domy z prasowanych plyt
                > gipsowych to zwyczajne nieporozumienie, ale taniocha to zwyczajnie historia USA
                > !

                jak rowniez historia USA jest fakt,ze wiele wiecej ludzi posiada domy i ziemie
                na wlasnosc niz w europie.
                • krystian71 Re: Głównym zadaniem DOMU jest ochrona 06.01.06, 20:27
                  ja to szystko rozumiem Rachelciu.Jasne,ze lepiej jest mieszkac we wlasnym
                  domku,nawet z tektury,niz poniewierac sie na wynajetym,czy mieszkac w bloku na
                  12 pietrze.
                  Ale to trzeba wyraznie powiedziec, tak, w ameryce jest tansze budownictwo,i
                  chociaz byle jakie kazdy moze miec wlasne ( choc tak po prawdzie czy ktos
                  zbadal ilu ludzi mieszka we wlasnym, tj splaconym?)
                  A nie robic na sile zalety z czegos co jest erzatzem.
                  Erzatz jest dobry ,bo jest tani, wiecej zalet nie widze.
                  Nie moze zostac dla wnukow, nie jest dobra lokata kapitalu, tak na dobra sprawe
                  wogole niieruchomoscia nie jest.Wymaga coaglych napraw.
                  Mowisz,niie ma sprawy, pol sciany wywalamy i wstawiamy nowe.Rure wycinamy i
                  dajemy nowa.
                  A jak myslisz, ile razy w zyciu ja to musialem robic?
                  Raz, przy pierwszym wiekszym remoncie po 25 latach
                  Nawet ta glupia wielka plyta , wbrew alarmistycznym wiesciom,nie jest tak
                  niechlujnie polozona.
                  To moze glupi przyklad, ale widzialas co sie stalo z Blizniakami,gdy samolot w
                  nie wjechal.Rozsypaly sie na popiol.
                  Gdy w Gdansku wiele lat temu wybuchl gaz,wiezowiec osiadl na trzy
                  pietra,rzeczywiscie miazdzac wszystko co bylo w nich, choc wielu zywych ludzi i
                  tak z roznych nisz powyciagali.
                  Osiadl i stal, choc troche krzywo.Ewakuowano wszystkich z gornych pieter, nawet
                  czesc dobytku strazacy wyniesli,a zeby go zawalic,trzeba bylo uzyc ladunkow
                  wybuchowych.
                  • i-love-2-ski Re: Głównym zadaniem DOMU jest ochrona 06.01.06, 20:34
                    krystian71 napisała:

                    > ja to szystko rozumiem Rachelciu.Jasne,ze lepiej jest mieszkac we wlasnym
                    > domku,nawet z tektury,niz poniewierac sie na wynajetym,czy mieszkac w bloku na
                    > 12 pietrze.
                    > Ale to trzeba wyraznie powiedziec, tak, w ameryce jest tansze budownictwo,i
                    > chociaz byle jakie kazdy moze miec wlasne ( choc tak po prawdzie czy ktos
                    > zbadal ilu ludzi mieszka we wlasnym, tj splaconym?)
                    > A nie robic na sile zalety z czegos co jest erzatzem.
                    > Erzatz jest dobry ,bo jest tani, wiecej zalet nie widze.
                    >

                    myslisz inaczej niz wielu z nas. gdybys sie przenosil co chwile nie myslal bys o
                    solidnosci materialow budowlanych,bo one nie sa tak istotne ,jak lokalizacja
                    dzialki. wierz mi moj dom jest tez zbudowany z tektury,papieru i wykladziny z
                    cegly,ale ma sie lepiej niz moje warszawskie mieszkanie:) wymienic mozesz
                    wszytsko co chcesz,i jak chcesz jest to kwestia pieniedzy i umiejetnosci,a jesli
                    chodzi o przecietny czas jaki mieszkasz w domu to nie wynosi on u nas dluzej niz
                    10 lat. jesli mieszkalbys w domu,ktory chcialbys przekazac 10 przyszlym
                    pokoleniom to bys tego pewnie nie kupil,ale kupujac dom w dobrym miejscu mozesz
                    go zawsze sprzedac i kupic cos gdzie indziej,czyli lepiej ulokowac kapital,a o
                    to tu chodzi. dom to inwestycja,a nie sentymenty,te mamy w Polsce i ciagle sie
                    trzeba o cos bic;)
                    • genefski Re: Głównym zadaniem DOMU jest ochrona 06.01.06, 21:08
                      Kiedys w Ameryce budowane normalne domy, ale taki typ budownictwa byl za drogi
                      i zbyt wolny. Jak sie chce zbudowac cos szybko i tanio to jest jedyna metoda!
                      Polanski kiedys pisal, ze gdy pierwszy raz rozejrzal sie w Nowym Jorku, to
                      uderzyla go zastraszajaca ilosc tandety w sklepach i na ulicy. Ludzie po prostu
                      nie przywiazuja wagi do ubioru, bo na to nie ma czasu!
                      • i-love-2-ski Re: Głównym zadaniem DOMU jest ochrona 06.01.06, 21:09
                        genefski napisała:

                        >
                        >
                        > nie przywiazuja wagi do ubioru, bo na to nie ma czasu!

                        chyba nie byles w Chicago i na 5th avenue:)
                        • genefski Re: Głównym zadaniem DOMU jest ochrona 06.01.06, 21:13
                          Cale Szikago tez jest usiane budkami dzialkowymi? Nie zdziwilbym sie, bo tam
                          zawsze walila biedota z Irlandi, Polski i innych krajow.
                          • i-love-2-ski Re: Głównym zadaniem DOMU jest ochrona 06.01.06, 21:20
                            genefski napisała:

                            > Cale Szikago tez jest usiane budkami dzialkowymi? Nie zdziwilbym sie, bo tam
                            > zawsze walila biedota z Irlandi, Polski i innych krajow.

                            he,he szczegolnie lake shore dr:)
                            • genefski Re: Głównym zadaniem DOMU jest ochrona 06.01.06, 21:21
                              lake shor?
                      • krystian71 Re: Głównym zadaniem DOMU jest ochrona 06.01.06, 21:12
                        i ja to wszystko TEZ rozumiem.Mozna jesc z plastikowych talerzy i jednorazowymi
                        sztuccami, ale po co na sile przekonywac,ze plastik ma wieksza uzytkowa wartosc
                        niz srebro, bo tego myc nie potrzeba i jest tansze
                        Przeciez cena JEST do cholery jakims odzwierciedleniem WARTOSCI.
                        Skoro cos jest tansze, to znaczy,ze ma mniejsza wartosc.
                        Inaczej, to chyba ja zwariowalem
                        • genefski Re: Głównym zadaniem DOMU jest ochrona 06.01.06, 21:14
                          Stany iz de best i juz - nie dyskutuj!
                          • krystian71 Re: Głównym zadaniem DOMU jest ochrona 06.01.06, 21:19
                            fajnie, ja jestem zgodny czlowiek, ale gdy mnie ktos tutaj przekonuje na temat
                            wyzszosci tego budownictwa,bo nie trzeba w pistolet do wbijania hakow
                            inwestowac, to ja rze z radosci.
                            Zobacz co tam na dole d-d napisala,ze aby powiesic szafke kuchenna zawsze
                            mozesz sobie poszukac miejsca,gdzie idzie belka.
                            Rzecz w tym,ze moje szafki wisza tam,gdzie mi pasuje,jest slicznie i
                            ergonomicznie a zona nie musi wchodzic na stolki albo przykucac
                            • dritte_dame :)))))) 06.01.06, 21:25
                              krystian71 napisała:

                              > moje szafki wisza tam,gdzie mi pasuje a zona nie musi wchodzic na stolki albo
                              przykucac


                              A gdy ja czytam cos takiego to teraz ja rze z radosci :)))))

                              FYI: drewniane belki szkieletowe w sciankach dzialowych
                              ida PIONOWO ! :))))
                              • genefski Re: :)))))) 06.01.06, 21:26
                                To jak te plastikowe rurki wtedy poprowadzic?
                              • i-love-2-ski Re: :)))))) 06.01.06, 21:26
                                dritte_dame napisała:

                                > krystian71 napisała:
                                >
                                > > moje szafki wisza tam,gdzie mi pasuje a zona nie musi wchodzic na stolki
                                > albo
                                > przykucac
                                >
                                >
                                > A gdy ja czytam cos takiego to teraz ja rze z radosci :)))))
                                >
                                > FYI: drewniane belki szkieletowe w sciankach dzialowych
                                > ida PIONOWO ! :))))
                                >
                                >
                                no to cecha tubaforow:)
                                • genefski Re: :)))))) 06.01.06, 21:27
                                  Moze semaforow, ale to kolejach?
                                  • i-love-2-ski Re: :)))))) 06.01.06, 21:32
                                    genefski napisała:

                                    > Moze semaforow, ale to kolejach?

                                    nie rozumiesz lingo,bo nie wiesz co to 2X4,poczytaj z czego zwykle sa budowane
                                    szkielety domow.
                                    • genefski Re: :)))))) 06.01.06, 21:36
                                      No slyszalem ze z desek albo belek stalowych, tak?
                              • krystian71 Re: :)))))) 06.01.06, 21:29
                                ok , d-d ale tonie zmienia faktu,ze wieszasz szafke tam gdie masz ta belke,a
                                druga na drugiej belce,jesli chcesz uniknac budowlanej katastrofy.
                                Ja powiesilem tam gdzie chcialem
                                • dritte_dame Re: :)))))) 06.01.06, 22:23
                                  krystian71 napisała:

                                  > ok , d-d ale tonie zmienia faktu,ze wieszasz szafke tam gdie masz ta belke,a
                                  > druga na drugiej belce,jesli chcesz uniknac budowlanej katastrofy.
                                  > Ja powiesilem tam gdzie chcialem

                                  Hi, hi, hi, ...
                                  Na co mi przyszlo :))

                                  Tlumaczyc chlopom proste zasady konstrukcji budowlanych :))

                                  Otoz: do kilku _pionowo_ przebiegajacych belek szkieletowych (zwanych przez
                                  rodakow "tubajforami", z powodu przekroju poprzecznego w formie prostokata 2 x
                                  4 cale) mocuje sie na dowolnej wybranej przez uzytkownika wysokosci
                                  przebiegajaca _poziomo_ stalowa listwe-ksztaltke, na ktorej z kolei wisza
                                  szafki przy pomocy zaczepow, ktore w tej listwie sie slizgaja do czasu ich
                                  zablokowania podczas montazu malym stalowym kolkiem, po ostatecznym ustaleniu
                                  polozenia poziomego.

                                  Tym to sposobem uzytkownik wiesza szafki mocno i pewnie i dokladnie tam gdzie
                                  chce
                                  zarowno w pionie jak i w poziomie.
                                  • krystian71 Re: :)))))) 06.01.06, 22:29
                                    dalej OK, pod warunkiem,ze ten skomplikowany proces slizgania nazwiesz czyms
                                    latwiejszym niz wbicie kolka w miejszce ktore mi wskaze paluszek mojej zony
                                    • dritte_dame Re: :)))))) 06.01.06, 22:47
                                      Uff, poddaje sie :))

                                      krystian71 napisała:

                                      > skomplikowany proces slizgania

                                      Nie ma nic prostszego niz powiesic szafki na takiej zamontowanej listwie.

                                      Nie ma tez nic prostszego niz zmienic poziome polozenie takich szafek w
                                      przyszlosci gdy na przyklad zechcemy wymienic jedna z nich na szersza i
                                      przesunac inne aby zrobic dla nowej miejsce.
                            • i-love-2-ski Re: Głównym zadaniem DOMU jest ochrona 06.01.06, 21:25
                              krystian71 napisała:

                              > fajnie, ja jestem zgodny czlowiek, ale gdy mnie ktos tutaj przekonuje na temat
                              > wyzszosci tego budownictwa,bo nie trzeba w pistolet do wbijania hakow
                              > inwestowac, to ja rze z radosci.
                              > Zobacz co tam na dole d-d napisala,ze aby powiesic szafke kuchenna zawsze
                              > mozesz sobie poszukac miejsca,gdzie idzie belka.
                              > Rzecz w tym,ze moje szafki wisza tam,gdzie mi pasuje,jest slicznie i
                              > ergonomicznie a zona nie musi wchodzic na stolki albo przykucac

                              rzecz w tym,ze moje rowniez,a wierz mi,ze kuchnie mam ogromna. fakt,faktem,ze
                              musielismy wzmocnic od spodu,ale pamietam ten bol,aby cos zrobic w betonie
                              warszawskim. te kucia do dzisisaj pamietam:)krystek mozemy gdybac ile chcemy,ale
                              zycze Polakom,aby w tak krotkim czasie dorobili sie takich wielkich domkow na
                              wlasnosc,ba i aby te domki mialy tyle rzeczy i tyle ziemi co nasze,a mysle,ze
                              fakt,ze sa one z papieru nie przeszkadzaloby nikomu,jako,ze jak na dworze jest
                              -30,czy + 30 ja mam taka temperature jak ja chce,czego niestety nie mam w
                              warszawie:)
                              • krystian71 Re: Głównym zadaniem DOMU jest ochrona 06.01.06, 21:33
                                rachelciu, moze my nie mamy takich extremalnych skokow temperatur i w upaly
                                zawsze wiemy,ze mozna otworzyc okno lub zrobic przeciag.
                                Ale co to ma do rzeczy z solidnoscia budownictwa, tego nie pojmuje
                                Rozumiem,ze chcesz powiedziec,ze na tak duze mieszkanie z tymi udogodnieniami ,
                                budowane w o wiele drozszej technologii wielu nie byloby stac.
                                I tylko to moge przyjac do wiadomosci.A nie zachwyty nad erzatzem
                                • i-love-2-ski Re: Głównym zadaniem DOMU jest ochrona 06.01.06, 21:36
                                  krystian71 napisała:

                                  > rachelciu, moze my nie mamy takich extremalnych skokow temperatur i w upaly
                                  > zawsze wiemy,ze mozna otworzyc okno lub zrobic przeciag.
                                  > Ale co to ma do rzeczy z solidnoscia budownictwa, tego nie pojmuje
                                  > Rozumiem,ze chcesz powiedziec,ze na tak duze mieszkanie z tymi udogodnieniami ,
                                  >
                                  > budowane w o wiele drozszej technologii wielu nie byloby stac.
                                  > I tylko to moge przyjac do wiadomosci.A nie zachwyty nad erzatzem

                                  krystek,klimat w polsce sie mocno zmienil i wiele miejsc potrzebuje juz
                                  klimatyzacji. a ja nie zachwycam sie erztzem,tylko nie nazywaj wszystkiego
                                  szajsem,bo nie masz racji. wiele szajsu jest takze w budownictwie
                                  polskim,tyle,ze materialy budowlane sa znacznie drozsze i przez to mniej osob
                                  stac na swoje wlasne.
                            • genefski Re: Głównym zadaniem DOMU jest ochrona 06.01.06, 21:37
                              krystian71 napisała:

                              > fajnie, ja jestem zgodny czlowiek, ale gdy mnie ktos tutaj przekonuje na
                              > temat wyzszosci tego budownictwa,bo nie trzeba w pistolet do wbijania hakow
                              > inwestowac, to ja rze z radosci.

                              Podejrzewam, ze oni musza takie domy w kolko reperowac, wiec pewnie wydaja na
                              narzedzia sporo forsy!
                              • i-love-2-ski Re: Głównym zadaniem DOMU jest ochrona 06.01.06, 21:40
                                genefski napisała:

                                > krystian71 napisała:
                                >
                                > > fajnie, ja jestem zgodny czlowiek, ale gdy mnie ktos tutaj przekonuje na
                                > > temat wyzszosci tego budownictwa,bo nie trzeba w pistolet do wbijania hak
                                > ow
                                > > inwestowac, to ja rze z radosci.
                                >
                                > Podejrzewam, ze oni musza takie domy w kolko reperowac, wiec pewnie wydaja na
                                > narzedzia sporo forsy!

                                acha,czyli jak tobie rura walnie,czy wybije sracz to cieszysz sie,ze mieszkasz w
                                betonie i nic nie robisz?
                                • genefski Re: Głównym zadaniem DOMU jest ochrona 06.01.06, 21:44
                                  Niezupelnie - jak cos jest solidnie zrobione to sie nie psuje co miesiac!
                                  Znajomy zna goscia co powrocil z zarobku z Ameryki i mial amerykanski samochod.
                                  Po kilku latach wymienil prawie wszystko oprocz silnika i siedzen!
                                • krystian71 Re: Głównym zadaniem DOMU jest ochrona 06.01.06, 21:47
                                  rachelciu!!!!mnie to siejeszcze nie zdazylo!!!
                                  • genefski Re: Głównym zadaniem DOMU jest ochrona 06.01.06, 21:49
                                    Krystian - zdarzylo!
                                  • i-love-2-ski Re: Głównym zadaniem DOMU jest ochrona 06.01.06, 21:50
                                    krystian71 napisała:

                                    > rachelciu!!!!mnie to siejeszcze nie zdazylo!!!

                                    o kurcze,moze ty masz dobry nocnik:))
                                    • genefski Re: Głównym zadaniem DOMU jest ochrona 06.01.06, 21:55
                                      Czemu nagle stalas sie taka zgryzliwa?
                                      • i-love-2-ski Re: Głównym zadaniem DOMU jest ochrona 06.01.06, 21:56
                                        genefski napisała:

                                        > Czemu nagle stalas sie taka zgryzliwa?
                                        hm,moze dlatego,ze domku nie mam i wszystko naokolo mnie jakies genefskie?
                                        • genefski Re: Głównym zadaniem DOMU jest ochrona 06.01.06, 21:57
                                          To Ty mieszkasz w Szwajcarii?
                        • i-love-2-ski Re: Głównym zadaniem DOMU jest ochrona 06.01.06, 21:19
                          krystian71 napisała:

                          > i ja to wszystko TEZ rozumiem.Mozna jesc z plastikowych talerzy i jednorazowymi
                          >
                          > sztuccami, ale po co na sile przekonywac,ze plastik ma wieksza uzytkowa wartosc
                          >
                          > niz srebro, bo tego myc nie potrzeba i jest tansze
                          > Przeciez cena JEST do cholery jakims odzwierciedleniem WARTOSCI.
                          > Skoro cos jest tansze, to znaczy,ze ma mniejsza wartosc.
                          > Inaczej, to chyba ja zwariowalem

                          znowu mowie jak jakiemus inteligentnemu. nie liczy sie dom tylko miejsce,a nikt
                          nie zaplaci ci za dom dwa razy tyle tylko dlatego,ze jest z cegly. wiekszosc
                          tych "papierowych" domkow jak wy je nazywacie,oferuje wiele wiecej rzeczy,niz te
                          eksluzywne polskie,wierz mi krystek,bo sie tym interesuje. jesli kupisz dom i
                          musisz cos w nim wymienic to jest ci to latwiej i taniej zrobic u nas niz w
                          Polsce.np. standardem u nas jest pare garazy, klimatyzacja,czy siatki przeciw
                          robalom w oknach,pelne wyposazenie kuchni i lazienki,oraz spore dzialki. sama
                          dzialka ,bez budynku nigdy nie ma takiej wartosci jak z nim.
                          • krystian71 Re: Głównym zadaniem DOMU jest ochrona 06.01.06, 21:26
                            rchelciu, ja w takim domu nie mieszkam,choc wiesz ,ze sie od dluzszego czasu za
                            nim rozgladam, zwlaszcza zalezy mi,by byl polozonny za miastem, na uboczu i w
                            zieleni.
                            Ale powiedz mi,czy cos szkodzi by te garaze byly normalnie zbudowane a siatki w
                            solidnych oknach zainstalowane.
                            Klimatyzacja w Polsce to luksus, w zasadzie nie potrzebny, solidne ogrzewanie
                            wystarczy,W upaly moana otworzyc okna.
                            Co do sporych dzialek i tu u nas taki jest trynd,aby zabezpieczyc osiedle przed
                            zbytnim zageszczeniem,malo juz jest miejsc,ktore oferuja ci dzialki 350
                            metrow,chyba ,za w centrum miasta,gdzie ziemia jest droga.10 km dalej masz juz
                            inne standarty
                            • i-love-2-ski Re: Głównym zadaniem DOMU jest ochrona 06.01.06, 21:29
                              krystian71 napisała:

                              > rchelciu, ja w takim domu nie mieszkam,choc wiesz ,ze sie od dluzszego czasu za
                              >
                              > nim rozgladam, zwlaszcza zalezy mi,by byl polozonny za miastem, na uboczu i w
                              > zieleni.
                              > Ale powiedz mi,czy cos szkodzi by te garaze byly normalnie zbudowane a siatki w
                              >
                              > solidnych oknach zainstalowane.
                              > Klimatyzacja w Polsce to luksus, w zasadzie nie potrzebny, solidne ogrzewanie
                              > wystarczy,W upaly moana otworzyc okna.
                              > Co do sporych dzialek i tu u nas taki jest trynd,aby zabezpieczyc osiedle przed
                              >
                              > zbytnim zageszczeniem,malo juz jest miejsc,ktore oferuja ci dzialki 350
                              > metrow,chyba ,za w centrum miasta,gdzie ziemia jest droga.10 km dalej masz juz
                              > inne standarty

                              krystek,wszystko jest kwestia ceny. jesli chcesz zaplacic 4 razy wiecej po to by
                              miec wszystko solidne,to to robisz,ale nikt ci tego nie zwroci:) prosta logika.
                              jesli mozesz cos miec tanim kosztem a rownie dobre to to masz, z tego samego
                              powodu idziesz do sklepu "gucci" i kupujesz buty za 600 dolarow,ktorych
                              podobizne mozesz kupic za 100 na kazdym rogu.
                              • genefski Re: Głównym zadaniem DOMU jest ochrona 06.01.06, 21:32
                                i-love-2-ski napisał:

                                > krystek,wszystko jest kwestia ceny. jesli chcesz zaplacic 4 razy wiecej po to
                                > by miec wszystko solidne,to to robisz,ale nikt ci tego nie zwroci:)

                                Czy was system podatkowy zwraca za dom?
                                • i-love-2-ski Re: Głównym zadaniem DOMU jest ochrona 06.01.06, 21:34
                                  genefski napisała:

                                  > i-love-2-ski napisał:
                                  >
                                  > > krystek,wszystko jest kwestia ceny. jesli chcesz zaplacic 4 razy wiecej p
                                  > o to
                                  > > by miec wszystko solidne,to to robisz,ale nikt ci tego nie zwroci:)
                                  >
                                  > Czy was system podatkowy zwraca za dom?

                                  nigdzie system podatkowy nie jest taki,aby zwracal ci pieniadze za dom,u nas
                                  mozesz odpisac od podatku czesc procentow od pozyczki ,dlatego bardziej oplaca
                                  ci sie kupic dom niz go wynajmowac.
                                  • genefski Re: Głównym zadaniem DOMU jest ochrona 06.01.06, 21:35
                                    To o jakich zwrotach pisalas? Moze chodzilo Ci o zwroty domu w ramach
                                    reklamacji wadliwego wykonania?
                                    • drizzlys Re: Głównym zadaniem DOMU jest ochrona 06.01.06, 22:57
                                      Genefski, przyjedz do nas na zarobek to zobaczysz jak to jest i nie trzeba
                                      bedzie tlumaczyc prostych i oczywistych rzeczy.

                                      Domow wadliwych w zasadzie nie ma bo kazda faza konstrukcji musi byc odebrana
                                      przez inspekcje budowlana; a wiec fundamenty, szkielet, instalacje wodna,
                                      elektryczna, klimatyzacyjan itp. itd.

                                      Od zarobkow odpisujesz oprocentowanie kredytu na dom. Czyli jak zarobisz,
                                      powiedzmy $50k/rok i a oprocentowanie kredytu wynioslo $10k to twoj dochod
                                      zmniejsza sie do $40k i w zwiazku z tym podatek do zaplacenia o ok $3k. Czyli
                                      panstwo doplaca ci $300/miesiac abys mieszkal we wlasnym domu.
                    • krystian71 Re: Głównym zadaniem DOMU jest ochrona 06.01.06, 21:09
                      no wiec wytlumacz mi , co to za inwestycja,skoro rozsypuje sie po tych 10-ciu
                      latach w ktorych TY mieszkasz.
                      To nie lepiej zwyczajnie powiedziec,ze kupuje nie dom, ale dobrze zlokalizowana
                      dzialke,ktora zawsze moge sprzedac,niezaleznie od tego kaka buda na niej stoi?
                      • i-love-2-ski Re: Głównym zadaniem DOMU jest ochrona 06.01.06, 21:10
                        krystian71 napisała:

                        > no wiec wytlumacz mi , co to za inwestycja,skoro rozsypuje sie po tych 10-ciu
                        > latach w ktorych TY mieszkasz.
                        > To nie lepiej zwyczajnie powiedziec,ze kupuje nie dom, ale dobrze zlokalizowana
                        >
                        > dzialke,ktora zawsze moge sprzedac,niezaleznie od tego kaka buda na niej stoi?

                        nie wiem komu sie co rozsypuje po 10 latach,chyba tym co bomby im na leb
                        leca,nie nam:)
                        • krystian71 Re: Głównym zadaniem DOMU jest ochrona 06.01.06, 21:14
                          no dobra , niech ci bedzie 20 lat
                          • genefski Re: Głównym zadaniem DOMU jest ochrona 06.01.06, 21:17
                            Klimat w niektorych Stanach jest na tyle lagodny, ze duzo ludzi mieszka w
                            domkach Drzymaly i nikt nie narzeka! Za to ich stac na wydawanie milionow na
                            wojny o przyslowiowe zlote kalesony!
                          • i-love-2-ski Re: Głównym zadaniem DOMU jest ochrona 06.01.06, 21:20
                            krystian71 napisała:

                            > no dobra , niech ci bedzie 20 lat

                            ponad 100 stoja,spoko.
                            • genefski Re: Głównym zadaniem DOMU jest ochrona 06.01.06, 21:27
                              Ameryka jest ledwie 200 lat krajem, wiec skad takie dane tam macie?
                      • genefski Re: Głównym zadaniem DOMU jest ochrona 06.01.06, 21:11
                        Wiesz ile mozna dzisiaj dostac za nawet mala dzialke w Warszawie przy Polach
                        Mokotowskich? Tam tez stoja budki z pilsni i dachami z papy!
                        • krystian71 Re: Głównym zadaniem DOMU jest ochrona 06.01.06, 21:14
                          io to chodzi.
                          To mowmy,ze inwestujemy w dzialki a nie piejmy tutaj chwale tanich domkow z
                          plyty
                          • genefski Re: Głównym zadaniem DOMU jest ochrona 06.01.06, 21:15
                            A jak bys zyl w kraju, gdzie nie ma alternatywy to tez bys mowil ze rak to ryba!
                      • explicit Re: Głównym zadaniem DOMU jest ochrona 06.01.06, 23:05
                        Location , location and million dollars view :)))

                        Krystek nie sluchaj pajacow , w starszych miastach Stanow te "pudelka" stoja
                        ponad 200 lat ,... Prawie 4 lata temu mielismy tu 7.0 trzesienie ziemi . Szkody
                        w budownictwie mieszkalnym pare popekanych kominow , na starym miescie w Seattle
                        spadlo pare gzymsow ,...

                        Straty w ludziach , jeden turysta z Europy zmarl na atak serca , trzech innych
                        narznelo w gacie ,...

                        A opropo's tornados , w centrum touchdown roznica cisnien na zewnatrz i wewnatrz
                        domu jest tak duza ze chalupa wybucha jak granat , na zewnatrz okregu touchdown
                        z kolei sila wiatru dochodzi do 300-tu mil na godzine teraz pomysl gdzie masz
                        wieksze szanse , jesli masz do wyboru , oberwac cegla , dachowka czy kawalkiem
                        papy czy shitrock ??? To samo w czasie trzesienia ziemi ,...

                        Pozatym , mamy tu swietnych murarzy , kamieniarzy , nie ma sprawy jesli chcesz
                        murowany dom , pytanie czy chcialbys jesli masz do wyboru a log home jak ten do
                        wyboru , za 3/4 ceny ,...

                        www.granitestateloghomes.com/Images/Log_Home.jpg
                        Apropo's , jak myslisz Bill Gates'a stac na murowany dom ???

                        www.itmweb.com/gatess01.jpg
                        uklony

                        ==============================================================================

                        no wiec wytlumacz mi , co to za inwestycja,skoro rozsypuje sie po tych 10-ciu
                        latach w ktorych TY mieszkasz.
                        To nie lepiej zwyczajnie powiedziec,ze kupuje nie dom, ale dobrze zlokalizowana
                        dzialke,ktora zawsze moge sprzedac,niezaleznie od tego kaka buda na niej stoi?




                        • krystian71 Re: Głównym zadaniem DOMU jest ochrona 08.01.06, 18:08
                          wierze ci splicie,ze moga postac i 200 lat.
                          Natomiast w to,ze stoja 50 lat nie chce mi sie wierzyc.
                          Domy sprzed 200-tu lat nie budowano z dekturopochodnej sklejki, te swiezsze
                          widzialem w TV jak napeczniale splywaly w dol Missisipi
                          • t0g Re: Ogladaj mniej telewizji. To jest typowe 08.01.06, 21:13
                            zjawisko, ze Polacy, ktorych noga nigdy nie postala w Ameryce, mentorskim tonem
                            pouczaja innych Polakow - tych dlugo juz zyjacych w USA - jak to jest w tym kraju.
                            Zupelnie jakbym ja zaczal Krystianowi robic szczegolowe wyklady na temat Gdyni
                            (dwa razy w zyciu przejechalem autem przez obszar Gdyni, wyjasnie, bez
                            wysiadania - to byly wszystkie moje kontakty z tym zacnym miastem).

                            To medrkowanie na temat USA w wydaniu takich, ktorzy nigdy tego kraju na oczy
                            nie widzieli, w moim przekonaniu nadaje sie na material do dodatkowego rozdzialu
                            w nowym wydaniu znanej ksiazki "Dzieje glupoty w Polsce" - o ile takowe bedzie.


                    • dritte_dame Re: Głównym zadaniem DOMU jest ochrona 06.01.06, 21:17
                      i-love-2-ski napisał:

                      > kupujac dom w dobrym miejscu mozesz
                      > go zawsze sprzedac i kupic cos gdzie indziej,

                      Albo w tydzien rozebrac stary, *moralnie* zuzyty dom i w trzy miesiace postawic
                      na tej samej dzialce nowy i lepszy.

                      "Przyszlym pokoleniom" mozna przekazac lokalizacje
                      JESLI przyszle pokolenia nadal uznaja ja za atrakcyjna.

                      Bo jesli dzieci pomysla inaczej, to niemoznosc latwego przebudowania lub wrecz
                      rozebrania tego co bylo piekne i wygodne dla rodzicow ale dzieciom juz mniej
                      odpowiada bedzie dla dzieci tylko *problemem* a nie odziedziczonym dobrem.
                      • genefski Re: Głównym zadaniem DOMU jest ochrona 06.01.06, 21:20
                        Dritte, czy moglbys raz jeszcze to wytlumaczyc po polsku?
                        Po co budowac dom po czym go sprzedawac, zeby go zaraz "rozbierac"?

                        Bez wodki nie rozbieriosz!
                        • krystian71 i to jest dlamnie ten problem 06.01.06, 21:37
                          w takiej sytuacj zawsze bym wolal kupic "gola" dzialke
                          • i-love-2-ski Re: i to jest dlamnie ten problem 06.01.06, 21:39
                            krystian71 napisała:

                            > w takiej sytuacj zawsze bym wolal kupic "gola" dzialke

                            wielu to robi
                            • krystian71 Re: i to jest dlamnie ten problem 06.01.06, 21:46
                              rachelciu,nie gadaj,to jest problem.
                              W Trojmiescie masz wiele takich ofert.Nazywaja sie sprzedam dom,ale ten dom to
                              chalupniczo wykonana budowla jeszcze z okresu gdy chlopy chodzily z Kacka na
                              piechote do pracy w porcie , i teraz kupujac cos takiego wiesz, ze pierwsze co
                              ci czeka,to rozwalenie takiej budowli az do fundamentow,ktorych nie ma i
                              ktorych nie mozesz wykorzystac , a takie rozbiorki tez kosztuja o podrazaja
                              twoja inwestycje.
                              Chetnie bym kupil cos takiego,bo w milym zielonym otoczeniu , wystarczy dac
                              sobie na luz,by do centrum bez dodawania gazu zjechac.Ale ta rudera, wlasnie w
                              taniej technologii odstrasza wszystkich klientow
                          • genefski Re: i to jest dlamnie ten problem 06.01.06, 21:39
                            I co potem? Budowa domu?
                            • i-love-2-ski Re: i to jest dlamnie ten problem 06.01.06, 21:41
                              genefski napisała:

                              > I co potem? Budowa domu?

                              nie genefski,potem czytamy ciebie i sie cieszymy,ze sa rozni ludzie na
                              swiecie,bo w czasie jak nam pieniachy w banku przyrastaja,ty starasz sie nas
                              przekonac,ze lepiej mieszkac w 3 pokolenia razem.
                              • genefski Re: i to jest dlamnie ten problem 06.01.06, 21:45
                                A ile tam u Was teraz placa odsetek, bo w Polsce jest 1% na USD?
                                • i-love-2-ski Re: i to jest dlamnie ten problem 06.01.06, 21:50
                                  genefski napisała:

                                  > A ile tam u Was teraz placa odsetek, bo w Polsce jest 1% na USD?

                                  nie slyszalam o odsetkach,co to jest,bo u nas na prerii to lapiemy zajace i
                                  robimy z nich jerky,a potem jezdzimy koniem na wall street,ale nie wiem ile tam
                                  placa za nie?
                                  • genefski Re: i to jest dlamnie ten problem 06.01.06, 21:52
                                    Nie rozumiem: raz piszesz o zwrotach, pozniej nie wyjasniasz. Teraz piszesz o
                                    pieniadzach w banku, a potem nie wiesz nic o odsetkach. Moze domu tez nie masz?
                                    • i-love-2-ski Re: i to jest dlamnie ten problem 06.01.06, 21:52
                                      genefski napisała:

                                      > Nie rozumiem: raz piszesz o zwrotach, pozniej nie wyjasniasz. Teraz piszesz o
                                      > pieniadzach w banku, a potem nie wiesz nic o odsetkach. Moze domu tez nie masz?

                                      hm,a moze ty rozum zgubiles,to po co chlopu wyjasniac,jak pusto w srodku?
                                      • genefski Re: i to jest dlamnie ten problem 06.01.06, 21:54
                                        Do tego jestes niegrzeczna!
                                        • i-love-2-ski Re: i to jest dlamnie ten problem 06.01.06, 21:55
                                          genefski napisała:

                                          > Do tego jestes niegrzeczna!

                                          bardzo i bardzo to lubie,a ty lubisz sie bawic w gluchy telefon?
                                          • genefski Re: i to jest dlamnie ten problem 06.01.06, 21:56
                                            Slyszalem, ze u Was linie telefoniczne leca na slupach?
                                            • i-love-2-ski Re: i to jest dlamnie ten problem 06.01.06, 21:56
                                              genefski napisała:

                                              > Slyszalem, ze u Was linie telefoniczne leca na slupach?

                                              no pewnie i warcza,wrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr
                                              • genefski Re: i to jest dlamnie ten problem 06.01.06, 21:58
                                                Nie, no przesadzasz chyba? Ale jak sa wiatry to musi byc sporo linii do naprawy
                            • krystian71 Re: i to jest dlamnie ten problem 06.01.06, 21:48
                              a wolisz zaczynac od rozbierania starego?
                              • i-love-2-ski Re: i to jest dlamnie ten problem 06.01.06, 21:51
                                krystian71 napisała:

                                > a wolisz zaczynac od rozbierania starego?

                                wole kupic co mi sie podoba i na co mnie stac,jak rowniez wole sie
                                zastanowic,czy i jak latwo bedzie mozna to sprzedac:)
                                • genefski Re: i to jest dlamnie ten problem 06.01.06, 21:53
                                  To czemu pisalas o tych rozbiorkach? Czy to jest czesta praktyka w Ameryce?
                                  • i-love-2-ski Re: i to jest dlamnie ten problem 06.01.06, 21:53
                                    genefski napisała:

                                    > To czemu pisalas o tych rozbiorkach? Czy to jest czesta praktyka w Ameryce?

                                    nie na pustyni gobi.
                                    • genefski Re: i to jest dlamnie ten problem 06.01.06, 21:54
                                      i-love-2-ski napisał:

                                      > nie na pustyni gobi.

                                      Wszystko jasne!
                                      • i-love-2-ski Re: i to jest dlamnie ten problem 06.01.06, 21:55
                                        genefski napisała:

                                        > i-love-2-ski napisał:
                                        >
                                        > > nie na pustyni gobi.
                                        >
                                        > Wszystko jasne!

                                        nareszcie
                                        • genefski Re: i to jest dlamnie ten problem 06.01.06, 21:56
                                          i-love-2-ski napisał:

                                          > genefski napisała:
                                          >
                                          > > i-love-2-ski napisał:
                                          > >
                                          > > > nie na pustyni gobi.
                                          > >
                                          > > Wszystko jasne!
                                          >
                                          > nareszcie

                                          Tak jak z tymi Waszymi domkami
                                          • i-love-2-ski Re: i to jest dlamnie ten problem 06.01.06, 21:58
                                            genefski napisała:

                                            >
                                            >
                                            > Tak jak z tymi Waszymi domkami

                                            hm,madrej glowie dosc po slowie,ale zalezy z jakiego materialu ta glowa
                                            wykonana,jak z betonu polskiego to nie ruszysz genefski,ni w zab. no trzymaj sie
                                            gadulko i biegiem marsz do swojego palacu.
                                            • genefski Re: i to jest dlamnie ten problem 06.01.06, 21:59
                                              madrej glowie dosc dwie slowie
                          • liroj Re: i to jest dlamnie ten problem 08.01.06, 15:55
                            Bez domu ze sklejki? Przeciez te budki trzymaja sie po 100 lat!
                      • i-love-2-ski Re: Głównym zadaniem DOMU jest ochrona 06.01.06, 21:21
                        dritte_dame napisała:


                        > Bo jesli dzieci pomysla inaczej, to niemoznosc latwego przebudowania lub wrecz
                        > rozebrania tego co bylo piekne i wygodne dla rodzicow ale dzieciom juz mniej
                        > odpowiada bedzie dla dzieci tylko *problemem* a nie odziedziczonym dobrem.
                        >
                        > dzieci prawie nigdy nie mieszkaja ani z rodzicami,ani w tym samym miejscu.
                        • genefski Re: Głównym zadaniem DOMU jest ochrona 06.01.06, 21:25
                          A gdzie mieszkaja? W domach dziecka?
                          • i-love-2-ski Re: Głównym zadaniem DOMU jest ochrona 06.01.06, 21:27
                            genefski napisała:

                            > A gdzie mieszkaja? W domach dziecka?

                            nope w swoich wlasnych. nie mowie o 2 latkach,tylko o 18+ kolego wesoly.
                            • genefski Re: Głównym zadaniem DOMU jest ochrona 06.01.06, 21:29
                              Czemu nie mieszkaja razem z rodzicami, skoro te wasze domy maja po 5 lazienek i
                              20 sypialni? Takie macie przepisy, czy co?
                              • i-love-2-ski Re: Głównym zadaniem DOMU jest ochrona 06.01.06, 21:31
                                genefski napisała:

                                > Czemu nie mieszkaja razem z rodzicami, skoro te wasze domy maja po 5 lazienek i
                                >
                                > 20 sypialni? Takie macie przepisy, czy co?

                                glupie pytanie. mieszkasz tam,gdzie masz prace,a jesli ty masz ochote utrzymywac
                                dorosle dzieci tylko dlatego,zeby sobie troche sie pobyczyly na twojej kanapie
                                to to robisz,no nie? kazdy normalny mlody czlowiek chce byc na swoim,a takie
                                maminsynki jak ty beda zyly wiecznie z mommy i sobie to chwalily.
                                • genefski Re: Głównym zadaniem DOMU jest ochrona 06.01.06, 21:34
                                  Nie rozumiem czemu dzieci nie moga pracowac i jednoczesnie mieszkac w takim
                                  domu z rodzicami? Zwlaszcza, ze garaze sa na kilka samochodow i lazienek sporo,
                                  nie mowiac o sypialniach ... Po co w takim razie tak duzy dom jak tylko dla
                                  rodzicow (pod warunkiem ze oboje dozyja)?
                                  • i-love-2-ski Re: Głównym zadaniem DOMU jest ochrona 06.01.06, 21:38
                                    genefski napisała:

                                    > Nie rozumiem czemu dzieci nie moga pracowac i jednoczesnie mieszkac w takim
                                    > domu z rodzicami? Zwlaszcza, ze garaze sa na kilka samochodow i lazienek sporo,
                                    >
                                    > nie mowiac o sypialniach ... Po co w takim razie tak duzy dom jak tylko dla
                                    > rodzicow (pod warunkiem ze oboje dozyja)?

                                    a ty chcialbys mieszkac ze starymi,jakbys mogl mieszkac oddzielnie? juz widze te
                                    szczesliwe domostwa,gdzie 3 pokolenia kochaja sie i wspolzyja ze soba jak
                                    aniolki. jak juz pisalam,dzieci czesto znajduja gdzie indziej miejsca pracy,co
                                    wiaze sie z takim,a nie innym rynkiem pracy. idziesz tam,gdzie ci placa dobrze,a
                                    nie tam,gdzie masz 5 lazienek i rodzicow.
                                    • genefski Re: Głównym zadaniem DOMU jest ochrona 06.01.06, 21:41
                                      Czyli dzieci migruja dla pracy? A tutaj rozni "mondrzy" pisza, ze tam macie
                                      bezrobocie na poziomie 5% ... chyba dorabiasz teorie?
                                      • gieroj_asfalta Re: G?ównym zadaniem DOMU jest ochrona 08.01.06, 18:03
                                        Przyjedz do nas i sam zobaczysz jak sie tutaj mieszka!
                                        • liroj Re: G?ównym zadaniem DOMU jest ochrona 12.01.06, 15:51
                                          Lecz sie Mirkat!
            • schlagbaum Re: Głównym zadaniem DOMU jest ochrona 06.01.06, 22:05
              i-love-2-ski napisał:

              > nie zgodze sie z toba szlagus,bo po pierwsze europa to nie ameryka a wiec i
              > reguly gry sa tu inne. domy,ktore tu sie buduje choc z papieru,jak wy je
              > nazywacie, wytrzymuja dosc dlugo i sa w dalszym ciagu przystepne dla
              > przecietnego czlowieka. jesli kupisz w dobrej dzielnicy, to zawsze wyjdziesz
              na
              > tym lepiej niz wynajmujac,czy budujac solidny,a drogi.

              Roznimy sie tym, ze ty jestes nowoczesna a ja juz staruch i konserwatysta.
              Lubie podlogi z granitu. By nie byly chlodne potrzebne jest przy nich
              ogrzewanie podlogowe. Lazienki lubie z marmuru. Plytki ceramiczne podobaja mi
              sie mniej. To co lubie jest zwykle jak chlopcy, ktorzy sie Tobie ( :-)) )
              podobaja- ciezkie. By moc tak budowac i szkielet domu musi byc solidny a dom za
              15 lat bedzie wart wiecej niz dzisiaj.
              Dochodze do wniosku, ze co sie wybiera to kwesja gustu a gustach sie nie
              dyskutuje koncze wiec na tym.

              Pozdrowionka.




              • i-love-2-ski Re: Głównym zadaniem DOMU jest ochrona 06.01.06, 22:17
                schlagbaum napisał:

                > i-love-2-ski napisał:
                >
                > > nie zgodze sie z toba szlagus,bo po pierwsze europa to nie ameryka a wiec
                > i
                > > reguly gry sa tu inne. domy,ktore tu sie buduje choc z papieru,jak wy je
                > > nazywacie, wytrzymuja dosc dlugo i sa w dalszym ciagu przystepne dla
                > > przecietnego czlowieka. jesli kupisz w dobrej dzielnicy, to zawsze wyjdzi
                > esz
                > na
                > > tym lepiej niz wynajmujac,czy budujac solidny,a drogi.
                >
                > Roznimy sie tym, ze ty jestes nowoczesna a ja juz staruch i konserwatysta.
                > Lubie podlogi z granitu. By nie byly chlodne potrzebne jest przy nich
                > ogrzewanie podlogowe. Lazienki lubie z marmuru. Plytki ceramiczne podobaja mi
                > sie mniej. To co lubie jest zwykle jak chlopcy, ktorzy sie Tobie ( :-)) )
                > podobaja- ciezkie. By moc tak budowac i szkielet domu musi byc solidny a dom za
                >
                > 15 lat bedzie wart wiecej niz dzisiaj.
                > Dochodze do wniosku, ze co sie wybiera to kwesja gustu a gustach sie nie
                > dyskutuje koncze wiec na tym.
                >
                > Pozdrowionka.
                >
                >
                >wiedzialam,ze to ty,bo za bardzo mi tu ktos krzyzacka perfekcja pachnial. ja
                tez lubie z granit i dlatego mam z niego parapety i lade w kuchni,a podlogi mam
                wylozone kaflami i klinkierem a w pokojach mam klepki,czyli to co lubie. ze mamy
                inne gusta to nie dziwota,ale nie lubie jak ktos mi ciemnoty wciska,ze to co
                duze to dobre:) i jeszcze jedno szlagus mnie sie nie podobaja duzi,tylko
                podobaja mi sie moje chlopaki,a te chociaz duze,nie sa madre jeszcze,ale dajmy
                im pare lat (nie mysle tu o mej drugiej polowie,ktora madroscia bije nawet
                ciebie):))
                >
                • schlagbaum Re: Głównym zadaniem DOMU jest ochrona 06.01.06, 22:30
                  i-love-2-ski napisał:

                  nie lubie jak ktos mi ciemnoty wciska,ze to co
                  > duze to dobre:)

                  Mielismy rozmawiac o budownictwie a ty swintuszysz.


                  i jeszcze jedno szlagus mnie sie nie podobaja duzi,

                  Wczoraj zachwycalas sie ciezkimi chlopcami w pieluszkach.
                  Myslalem, ze Ci sie podobali.


                  tylko
                  > podobaja mi sie moje chlopaki,a te chociaz duze,nie sa madre jeszcze,ale dajmy
                  > im pare lat

                  to zycze im "pieknej trumny"


                  (nie mysle tu o mej drugiej polowie,ktora madroscia bije nawet
                  > ciebie):))
                  To nie jest trudne.
                  Malo znam takich, ktorzy mi w tej dziedzinie nie dokladaja.
                  Chyba obracam sie w niewlasciwych kregach.

                  • jan.kram Re: Głównym zadaniem DOMU jest ochrona 06.01.06, 22:36
                    Zycz jej lepiej chlopa z duzym zaganiaczem na nowy rok!
                    • krystian71 jakis nowy kretyn na nowy rok i w nowym roku 06.01.06, 22:40
                      a wydawaloby sie,ze pojemnosc tego forum pod tym wzgledem juz wyczerpala sie?
                      Coz, zawsze jeszcze jednego durnia mozna wcisnac, zwlaszcza,gdy sie ci inni
                      posuna
                    • schlagbaum Re: Głównym zadaniem DOMU jest ochrona 06.01.06, 22:43
                      jan.kram napisała:

                      > Zycz jej lepiej chlopa


                      Chyba nie do konca zrozumiales sens moich zyczen.
                      Rachelka tez nie ale teraz juz rozumie.
              • dritte_dame Re: Głównym zadaniem DOMU jest ochrona 06.01.06, 22:42
                schlagbaum napisał:

                > Lubie podlogi z granitu. By nie byly chlodne potrzebne jest przy nich
                > ogrzewanie podlogowe.

                Nie ma problemu.
                Mam w kuchni podloge z plyt kamiennych.
                Ogrzewana od spodu elektrycznie, z programowanym termostatem i innymi gwizdkami.

                Wszystko rowno i spokojnie lezy na stropowych wiazarach drewnianych, nie ugina
                sie, nie skrzypi i do piwnicy nie wpadamy.


                > dom za 15 lat bedzie wart wiecej niz dzisiaj.

                Zalezy dla kogo.
                Zaden nawet najwspanialszy dom nie jest NIC wart (w sensie pienieznym)
                jesli nie znajdzie sie na niego kupiec.

                Albo moze sie zdarzyc ze kupcy beda ale nie za wyobrazona przez Ciebie cene.

                Moj "lipny" juz po polowie tego okresu "zdrozal" dokladnie dwukrotnie.
                Bo tyle akurat chca teraz dawac tutejsi kupcy za taka *lokalizacje*.

                Ale to nic gwarantowanego.
                Nikt i nigdzie nie moze byc pewnym ile jego nieruchomosc jest warta,
                ani zwlaszcza ile *bedzie* warta za 15 lat
                dopoki nie sprzeda.
                • schlagbaum Re: Głównym zadaniem DOMU jest ochrona 06.01.06, 22:50
                  dritte_dame napisała:


                  > Mam w kuchni podloge z plyt kamiennych.
                  > Ogrzewana od spodu elektrycznie, z programowanym termostatem i innymi
                  >gwizdkami Wszystko rowno i spokojnie lezy na stropowych wiazarach drewnianych,
                  >nie ugina sie, nie skrzypi i do piwnicy nie wpadamy.
                  >

                  Gratuluje .

                  Dawno juz przepowiedzialam Ci kariere i nie konczace sie pasmo sukcesow

                  :-))
                  • dritte_dame Re: Głównym zadaniem DOMU jest ochrona 06.01.06, 22:54
                    schlagbaum napisał:

                    > dritte_dame napisała:
                    > do piwnicy nie wpadamy.

                    > ... nie konczace sie pasmo sukcesow


                    No, niech bedzie ze to sukces
                    tandetnego budownictwa.
                  • schlagbaum Re: Głównym zadaniem DOMU jest ochrona 07.01.06, 08:59
                    schlagbaum napisał:

                    >
                    > Dawno juz przepowiedzialam Ci kariere i nie konczace sie pasmo sukcesow
                    >
                    By uniknac napasci z wyzwiskami i snucia sie za mna pinokiow "puszczajacych
                    baki" przypominam moje proroctwo.


                    "Podoba mi sie pewnosc z jaka o tym piszesz.
                    Ludzie tacy robia zazwyczaj kariery.
                    Mysle, ze juz zrobiles a jak nie to nie potrwa to juz dlugo."


                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=5789898&a=5813824
              • dritte_dame Re: Głównym zadaniem DOMU jest ochrona 06.01.06, 22:49
                schlagbaum napisał:

                > Lazienki lubie z marmuru.

                A murzyni w Afryce chleba nie maja :(
                • dritte_dame Re: Głównym zadaniem DOMU jest ochrona 06.01.06, 22:52
                  dritte_dame napisała:

                  > schlagbaum napisał:
                  >
                  > > Lazienki lubie z marmuru.
                  >
                  > A murzyni w Afryce chleba nie maja :(

                  Chodzi o to ze powinny istniec jakies rozsadne granice przyzwoitsci
                  w luksusach jakimi "lubimy" sie otaczac.
            • liroj Re: G?ównym zadaniem DOMU jest ochrona 07.01.06, 18:32
              I can help you bitch and clean your hose!
              • t0g Re: G?ównym zadaniem DOMU jest ochrona 07.01.06, 20:23
                liroj napisała:

                > I can help you bitch and clean your hose!

                Garden hose, you mean? It's cheaper to buy a new one, hoses are inexpensive.
          • dritte_dame Nie strachaj sie - nie runie :) 06.01.06, 20:16
            schlagbaum napisał:

            > To faktycznie chyba jednak kwestia indywidualnego podejscia do sprawy.
            > Lipny dom to wydatek a dobry, solidny to inwestycja.
            > Jezeli decyduje sie na imobilie to chce zeby rowniez po tym jak mi sie znudzi
            > miala jeszcze swoja wartosc a nie nadawala sie do rozbiorki.

            To jest kwestia wiedzy o tym
            co w jakich warunkach wplywa na wartosc nieruchomosci.

            Wartosc nieruchomosci tam gdzie miejsca jest w brod
            zwiazana jest przede wszystkim z tym gdzie znajduje sie PLAC
            a nie z tym, co na nim stoi.

            "Location, location, location!" to inwestycja
            a nie taka czy inna zabudowa na niej.


            > cos przyzwoitego gdzie mozna zawiesic cos
            > na scianie nie obawiajac sie ze ona runie.

            Prawidlowo wykonane gipsowe scianki dzialowe w domach o drewnianej konstrukcji
            szkieletowej wytrzymuja bez problemu obciazenia wystarczajace do wszystkich
            praktycznych celow - jesli elementy obciazajace sa zawieszane we wlasciwy
            sposob.

            We wlasciwy sposob, to znaczy najczesciej: na srubach/kotwicach mocujacych
            ("drywall anchors").

            Zeby wyrwac z polcalowej gipsowej scianki *jedna* najprostsza kotwice o postaci
            plastykowej "samowcinajacej sie" sruby trzeba uzyc sily ponad 7 kilogramow.

            Zeby uszkodzic polcalowa scianke obciazeniem scinajacym trzeba na takiej
            *jednej* prostej kotwicy powiesic ponad 18 kilogramow.

            Troche przemyslniejsze kotwice o postaci aluminiowych nacinanych tulejek
            rozszerzajacych sie z drugiej strony scianki podczas montowania wytrzymuja
            jeszcze wieksze obciazenia:

            www.simpsonanchors.com/catalog/mechanical/sure-wall/
            A jesli i to nie wystarcza, to mozna w prosty sposob znalezc miejsca gdzie za
            scianka przebiegaja drewniane belki szkieletowe i wkrecic haki mocujace przez
            gips prost do nich.

            Wszystkie moje szafki kuchenne wazace wraz z zawartoscia dobrze ponad 100 kg
            wisza na tych "lipnych" sciankach w taki wlasnie sposob.

            Za to - nie potrzebuje kupowac specjalnego pistoletu zeby wbic w sciane
            gwozdzik do zawieszenia lekkiego obrazka.
    • antithesis te domki sa calkiem wygodne 06.01.06, 22:00
      a najwazniejsze, ze latwo mozna je rozebrac i na ich miejscu postawic
      nowoczesniejsze. Amerykanskie budownictwo nie jest na setki lat, ale jest
      nastawione na odnowe.
      • jan.kram Re: te domki sa calkiem wygodne 06.01.06, 22:03
        antithesis napisała:

        > a najwazniejsze, ze latwo mozna je rozebrac i na ich miejscu postawic
        > nowoczesniejsze. Amerykanskie budownictwo nie jest na setki lat, ale jest
        > nastawione na odnowe.

        Szkoda, ze nie zycie publiczne jest nastawione na odnowe. Skandale
        tyle "lobbing", Marta Steewart, Enron powoli zachwialy w opinii swiatowej
        pozycje tego kolosa na gumowych nogach!

        • i-love-2-ski Re: te domki sa calkiem wygodne 06.01.06, 22:04
          jan.kram napisała:

          >
          >
          > Szkoda, ze nie zycie publiczne jest nastawione na odnowe. Skandale
          > tyle "lobbing", Marta Steewart, Enron powoli zachwialy w opinii swiatowej
          > pozycje tego kolosa na gumowych nogach!

          ano co prawda to prawda,ale dobrze,ze skandale nie zachwialy polski:)))
          >
          • jan.kram Re: te domki sa calkiem wygodne 06.01.06, 22:20
            Wszedzie Cie pelno ... czy Ty nie masz nic do roboty w kuchni?
            • i-love-2-ski Re: te domki sa calkiem wygodne 06.01.06, 22:22
              jan.kram napisała:

              > Wszedzie Cie pelno ... czy Ty nie masz nic do roboty w kuchni?

              nie,my jemy plastyki i tektury,a tych nie trza gotowac,tylko rozpakowac kramiku.
              • jan.kram Re: te domki sa calkiem wygodne 06.01.06, 22:24
                Nie obrazaj sie, ale jestes tu po calych dniach ... szkoda mi Cie! Wracaj do
                Polski, a nie bedziesz samotna ...
                • genefski Re: te domki sa calkiem wygodne 06.01.06, 22:28
                  To ze jej brakuje kultury nie upowaznia Cie do takich komentarzy!
                  • jan.kram Re: te domki sa calkiem wygodne 06.01.06, 22:29
                    Nastepny "aktywny" sie odezwal ... kto z Was ma wiecej wpisow?
                    • genefski Re: te domki sa calkiem wygodne 06.01.06, 22:29
                      Rachunki pozostawie Tobie
    • jan.kram Re: Domki ze sklejki - Nueva America! 06.01.06, 22:31
      Ciekawe gdzie jest ten artysta co rozpoczal ten watek?
      • krystian71 a xuj ci do tego 06.01.06, 22:38
        czy tu czy tam zyje w wolnym kraju.
        Moze wpieprza kawior,a moae bulke z kaszanka.
        Nikt tu , oprocz ciebie i tobie podobnym zadnych statystyk i namiarow nie
        prowadzi i namiarw nie zamierza robic
        • genefski Re: a xuj ci do tego 06.01.06, 22:39
          Dobre!
        • jan.kram Bez nerwacji chopie! 06.01.06, 23:52
          To tylko pytanie!
      • dritte_dame Z powrotem w Tworkach 07.01.06, 02:18
        jan.kram napisała:

        > Ciekawe gdzie jest ten artysta co rozpoczal ten watek?

        • manny_ramirez Re: Z powrotem w Tworkach 07.01.06, 02:25
          :)))
      • liroj Re: Domki ze sklejki - Nueva America! 07.01.06, 16:34
        Jestem tu gdzie bylem, tzn. tu gdzie mnie sie podoba!
    • t0g Tylu dyrdymal, co w tym watku, dawno nie czytalem 06.01.06, 22:43
      Szczegolnie Krystiamn tu w nich celuje - dajac jednoczesnie dowod, ze malo
      swiata on w zyciu widzial.
      Co za jakies idiotyzmy ze typowy dom amerykanski sie "rozpada po 10 czy 20 latach"?

      Pierwszy dom, ktory mysmy z zona kupili (na obszarze "greater Washington, D.C.",
      jak to sie okreslalo) mial 14 lat.

      Tu jest zdjecie jak Maciek Kuron, ten, co teraz w polskiej TV uczy gotowac,
      maluje cos na dachu (obok on z nasza corka w wieku kilku miesiecy).

      Maciek Kuron to ogromne chlopisko, ale - jak widac - dach pod jego ciezarem sie
      nie zawalil.

      Mieszkalismy w tym domu 9 1/2 roku i w tym czasie trzeba bylo polozyc nowe
      dachowki (co nie miala zadnego zwiazku z "drewnianoscia", bo czy dom murowany,
      czy drewniany, dach ma zazwyczaj taka sama konstrukcje), trzeba bylo czasem -
      jak to Maciek Kuron wlasnie robi na zdjeciu - pomalowac zewnetrzne czesci
      drewniane (ktorych nie bylo tak duzo, bo sciany z zewnatrz oblozobne
      wykladzina,ktora malowania nie wymagala) , no i raz trzeba bylo wymiecic ok.
      pol metra kwadratowego plyty gipsowej na suficie w kuchni, bo w lazience na
      gorze zrobil sie potop> Pan Tadzio, bardzo sympatyczny Polak, wymienil te
      przemoczona czesc w jedno popoludnie, po kilku dniach przyszedl znow i wszystko
      pomalowal. I to byly wszystkie klopoty z tym domem w ciagu prawie 10 lat
      mieszkania.

      W tej chwili ten dom ma juz 35 lat. W listopadzie bylem w Waszyngtonie, wiec
      pojechalem z sentymentu zobaczyc, jak na "starych smieciach" - oczywiscie, dom
      stoi w najlepsze i nie widac, zeby sie chocby w czesci zawalil :-)))). Mysmy go
      sprzedali za k$195, gdybym go chcial teraz odkupic od nowych wlascicieli, to
      musialbym zaplacic ok. k$400.

      Ja nowych wlascicieli nie znam, ale wstapilem do sasiadow, z ktorymi sie bardzo
      lubilismy. Cale osiedle wybudowano w tym samym czasie, wiec ich dom ma tak samo
      35 lat. No i tez nie stwierdzilem, zeby w srodku u nich w domu cos sie "rozpadalo".



      Ja mam tez mieszkanie w Warszawie, na tzw. MDM-ie - te domy byly jeszcze
      wzniesione z cegly. Sasiedzi z gory notorycznie robia potop, bo im rura
      odprowadzajaca z pralki peka, czy cos - no i wtedy trzeba malowac sufit. Jest to
      operacja wcale nie mniejsz i mniej czasochlonna niz ta, ktora mysmy musieli
      zrobic w naszym domku z tektury pod Waszyngtonem po potopie w lazience.

      Rowniez, chociaz ten dom w Warszawie jest murowany, to slychac wszystko
      dokladnie, co robia sasiedzi na gorze. Jak panstwo na gorze byli wieku, ze tak
      powiem, reprodukcyjnym - co bylo juz ze 30 lat temu - to wiedzielismy
      dokladnie, w jakiej porze to robia, jak czesto, jak dlugo to u nich trwa, etc.,
      bo po prostu nie bylo sily, zeby tego nie slyszec. Pod tym wzgledem, akustycznym
      znaczy, nasz obecny dom z patykowi papieru jest duzo lepszy.


      Krystian i inni wyraznie sobie dodaja animuszu, jak ci panowie w sztuce Mrozka
      "Zabawa". Oni krzyczeli chorem: "My nie gorsi!", a potem nawet "My lepsi!".
      Metoda poprawienia sobie samopoczucia jest wmowic sobie, ze sie jest lepszym od
      innych pod kazdym wzgledem. Jest to ponoc psychoterapia, ktora z powodzeniem
      stosuja paryscy kloszardzi.
      • felusiak1 Ponad 200 wypotow w watku o niczym 06.01.06, 22:54
        zalozonym przez "czlowieka", ktorego okreslilbym mianem
        demented fuck. Tu liroj a innym miejscu i-love-da-jizz.
        Zgadzam sie z cesem, ze takich idiotyzmow dawno nie czytalem.
        Jak tak dalej pojdzie to wystachanujecie 300 wypotow.
      • krystian71 Re: Tylu dyrdymal, co w tym watku, dawno nie czyt 06.01.06, 23:21
        >Pod tym wzgledem, akustycznym
        >znaczy, nasz obecny dom z patykowi papieru jest duzo lepszy.

        a skad wiesz, tez masz zapewne sasiadow na gorze, he,he,he
        • t0g Re: Krysdtian: dzieci masz? 07.01.06, 00:02
          • krystian71 a bo co? 07.01.06, 00:08

            • t0g Re: a bo co? No to chyba wiesz, jak to jest 07.01.06, 05:43
              kiedy Ty siedzisz na dole, a dzieciaki na piętrze szaleją?
              • t0g Re: A propos rozsypywania sie po 10 latach 07.01.06, 06:11
                Posłuchaj, Krystian,

                Codziennie, jadąc do roboty i z roboty, mijam taki "Bed & Breakfast", czyli po
                polsku pensjonat. Założyło go pewne małżeństwo i chyba dobrze idzie, bo są tuż
                obok uniwerku i bardzo wygodnie tam umieszczac gości, przyjeżdżających na
                uniwersytet w najrozmaitszych celach. W każdym razie, trzeba rezerwowac długo
                naprzód, wiem z własnego doświadczenia.

                Ten pensjonat to jest po prostu średniej wielkości typowy domek jednorodzinny.
                Na szyldzie widnieje dumny napis: "Wybudowany w roku 1939". Zatem ma już 66 lat.
                A w stanie jest świetnym - tylko wygląda nieco staroświecko, bo już teraz buduje
                się w trochę innym stylu.

                Mógłbym zrobic fotografię i umieścic ja na "groszku", ale ponieważ, jak kiedyś
                mówiłeś, "groszka" nie otwierasz w obawie przed wirusami, to muszisz mi uwierzyć
                na słowo, że ten 66-letni drewniany dom jest w doskonałej kondycji.

                W tej cześci naszego miasteczka jest sporo domów prawdopodobnie jeszcze
                starszych. Mozna to poznać po stylu. Przypuszczam, że niektóre maja blisko sto
                lat, ale są zadbane i widać, że ludziom sie w nich mieszka wygodnie. Starszych
                już sie nie znajdzie łatwo, bo nasze miasteczko liczy sobie lat dopiero 150 i na
                początku składało sie głownie z chatek, które już nie dotrwały do naszych
                czasów. Ciekawostka - od samego początku istniała loża masońska i fajnie wygląda
                w siedzibie tej lozy ściana z fotografiami wszystkich Mistrzów Loży, którzy
                zawsze się zmieniaja co roku. Pierwsze zdjecie jest z roku 1856-go.
                • krystian71 Re: A propos rozsypywania sie po 10 latach 07.01.06, 10:57
                  tomek, ty chyba wogole nie czytales tego co JA pisze.
                  Nie mam nic przeciwko drewnianym domkom,to powszechna praktyka nie tylko w
                  ameryce ale i w polsce tez, chocby na podhalu.
                  ale te domki sa naprawde drewniane, a budowane np z modrzewia i setki lat staly
                  a jedyny zywiol jaki mogl im zagrozic to byl ogien.W Bialce Tatrz.stoi
                  kosciolek wybudowany w 14.. i nie widac,by sie sypal.
                  czy ty jestes pewien,ze ten twoj pensjonat z 39 r ze sklejki powstal?szczerze
                  watpie,wtedy nie bylo jeszcze takich technologii.
                  I dziwie sie temu co piszesz,bo w swietle tych wszystkich waszych postow, jego
                  trwanie to wada i blad a nie zaleta.
                  jest jeszcze tomus jeden aspekt.wszystkie pokolenia lubia jakis materialny slad
                  na tej ziemi pozostawic.
                  Pomysl,jak ubozsza bylaby kultura,gdyby asyryjczycy wymyslili,ze swoje ksiegi
                  nie w wypalanej cegle, ale w rygipsie beda tworzyc
                  Cywilizacja tylko tam przetrwala,gdzie zamieszkujace dane ziemie ludy stosowaly
                  trwale materialy budowlane.
                  Gdy z doliny krolow w egipcie przewozono trumny z mumiami starozytnych faraonow
                  do kairskiego muzeum , na brzegi wylegly tlumy placzek w starozytny sposob
                  zegnajacych sie ze swoimi wladcami.Przez tysiaclecia, mimo wszelkich zawirowan
                  i zmian ludnosciowych przetrwala dzieki piramidom pamiec o ich przodkach i
                  jakas wiez z przeszloscia.
                  Moze ja jestem starej daty, ale wierze,ze takie poczucie wiezi z
                  poprzedzajacymi nas pokoleniami jest bezcenne i ma duzy wplyw na obecne oblicze
                  tej Ziemi,bo chodzi o to, by pelnymi garsciami czerpac ze starych osiagniec,a
                  nie ciagle od poczatku odkrywac ameryke.
                  Bo wtedy nie mozemy mowic o zadnym postempie.
                  • t0g Re: Krystian, znów humanista z Ciebie wychodzi 07.01.06, 20:21
                    Porozmawiaj z jakimkolwiek inżynierem, technologiem od drewna, a dowiesz się, że
                    sklejka wcale nie jest GORSZA od "masywnego" frewna, a robi sie ją właśnie po
                    to, by własnosci naturalnego drewna jeszcze polepszyć.

                    Jeżeli masz porzadny stół w domu - nie z blatem z tzw. płyty wiórowej lub
                    paździerzwej - i byś go przepiłował, to byś sie przekonał, że to wcale nie sa
                    deski, tylko tzw. "płyta stolarska" złozona ze sklejoncy listewek. Taka płyta
                    sie nie paczy.

                    Sklejkę robi sie nie jako "erzatz", ale w celu otrzymania tworzywa mocniejszego
                    i pozbawianego pewnych wad naturalnego drewna, czyli własnie skłonnosci do
                    paczenia - fizyk by nazwał paczenie "anizotropowym odkształceniem pod wpływem
                    temperatury lub wilgoci". Po wtóre, naturalne drewno PĘKA i ŁUPIE SIĘ - a
                    sklejka znów jest tej wady pozbawiona.

                    Sklejke kiedyś sklejano klejem kostnym, który nie był wodoodporny - ale to już
                    historia, dziś istnieje cała masa klejów epoksydowych, poliestrowych i innych,
                    sklejka dziś potrafi być BARDZIEJ WODOODPORNA, niz to drewno, z którego powstała.

                    Masz, bracie, wiadomości sprzed pół wieku, lub dawniej.

                    Amerykanie sa narodem o bardzo praktycznym zmyśle i starają sie oszczędzic prace
                    ludzką wszędzie, gdzie można. Na przykład, płoty, parkany robi sie od zawsze
                    tak, ze słupki stawia sie na betonowej podmurówce. Robienie takowej dla każdego
                    słupka indywidualnie to kupa roboty i pieniedzy. Więc tutaj wpadli na pomysł,
                    żeby po prostu drewno na słupki odpowiednio zaimpregnować. Słupki po prostu
                    wstawia się w wykopane dziury, i już. I one wytrzymują 30 lat w ziemi, i nie
                    jest to zadna propagancda, tylko szczera prawda! Drewnu, jak wiadomo, sama
                    wilgoć nie szkodzi (przeciez pień żywego drzewa jest wilgotny w środku, nie?),
                    tylko różne bakterie, grzyby, etc, więc wystarczy zaimpregnować słupki czymś, co
                    zniechęca te bakterie i grzyby do włazenia, i już problem jest rozwiazany.
                    (oczywiście, budynków mieszkalnych sie z takiego drewna nie robi).

                    Własności klejonego drewna są fantastyczne i ten matriał potrafi w wielu
                    wypadkach konkurować z metalem. Najszybszy bombowiec w II wojnie światowej,
                    brytyjski (nazwy już nie pamiętam), który nie bał sie niemieckichj myśliwców,
                    bo potrafił im uciec (sic!) był z klejonego drewna. Gdyby był wykonany z
                    najlepszych znanych wówczas stopów, byłby cięższy.

                    Dzisiejsza sklejka, powtarzam, to nie jest to samo co ta pogardzana "dykta" z
                    dawnych czasów.
                    • t0g Re: Krystianku, pomyśl jeszcze o tym 07.01.06, 20:49
                      Amerykanie mają jeszcze jedną cechę, z której są znani: bardzo nie lubią płacić
                      za nic. A szczególnie amerykańskie banki.

                      Domy w USAkupuje się w przytłaczjacej większości wypadków na spłaty. Szczególnie
                      dotyczy to tych, którzy nabywaja pierwszy w życiu dom. I najczęsciej ten
                      pierwszy dom, który sie kupuje, nie jest jest nowy.

                      Wiekszość nabywców bierze standardowe pożyczki 30-letnie. Jeżeli pożyczkobiorca
                      przestaje spłacać raty, to dom "przechodzi" na bank, który go wtedy sprzedaje i
                      w ten sposób odzyskuje pieniądze, które pożyczkobiorca jest wciąż winien.

                      Wniosek? żaden bank nie pójdzie na takie ryzyko i nie da pożyczki na dom, który
                      "rozpadnie się" w okresie krótszym, niz 30 lat. A, jak powiadam, te domy mogą
                      już miec trochę latek. Nabywca nowego wie, że jeśli bedzie sprzedawał ten don
                      np. po 15 latach, to nikt go nie kupi, jeśli jego trwałośc w tym momencie nie
                      będzie przynajmniej 30 lat. Wniosek? - nikt przy zdrowych zmysłach w USA nie
                      buduje domów, których trwałość nie jest przynajmniej pół wieku, z tej prostej
                      przyczyny, że nikt takiego domu nie kupi.

                      Zresztą, co ja będe Ci mówił - wybierz sie do USA i pooglądaj domy. Stany warto
                      zobaczyć także z wielu innych względów. Więc rusz raz wreszcie doopskiem i
                      wybierz sie za Ocean, namawiam Cię! Z gazet i TV nigdy sie wszystkiego nie
                      dowiesz, pewne rzeczy trzeba zobaczyć na własne oczy.
      • genefski Re: Tylu dyrdymal, co w tym watku, dawno nie czyt 09.01.06, 23:48
        Ja tez mam mieszkanie na MDM-ie z widokiem na plac Zbawiciela - to dzisiaj niezla fortuna, bo
        blisko wszedzie i solidnie zbudowane. Wy czegos takiego poza Nowym Jorkiem nigdzie nie
        macie ... moze troche w Szikago? Zawsze sie dziwilem skad w Ameryce taki ped do prowizorki?
        • t0g Re:Plac Zbawiciela? To jestesmy bliskimi sasiadami 10.01.06, 00:52
          Z moich okien go widac, choc nie caly - ten fragment. gdzie sa "Metodysci".
          Z tym, ze to jest dopiero locum na emeryture (jak dozyje).

          Amerykanie nie tyle maja ped do "prowizorki", ino maja zmysl praktyczny i
          dostosowuja trwalosc rzeczy uzytkowych do celow, jakim maja one sluzyc.

          Polak sie dziwi, ze w USA buduje sie tak, a nie inaczej - a Amerykanin z kolei
          nie rozumie Polaka, ze on kupuje sobie auto marki takiej, jak "Fiat". W tym
          samym roku, kiedy ja przyjechalem do USA, Fiat ostatecznie wylecial z rynku
          amerykanskiego, bo nie spelnial podstawowych wymagan jakosciowych, ktorych
          Amerykanie oczekiwali. Rok pozniej jego losy podzielil VW "Rabbit", w Europie
          sprzedawany jako "Golf". W Stanach mial opinie straszliwego szmelcu. Jeszcze dwa
          lata pozniej ostatecznie wylecial "Renault".

          Szmelcem dla Amerykanina jest rowniez, na przyklad, kazda europejska pralka
          automatyczna. Poniewaz w USA suszenie upranych rzeczy nie jest problemem (kazdy
          ma suszarke, a w Europie to raczej rarytas), pierze sie na okraglo. Europejska
          pralka dlugo takiego rezimu nie wytrzymuje. Amerykanskie po 20 lat, bo robi sie
          je naprawde solidnie.


          Co do amerykanskich domow - to wcale nie sa zle. To raczej Polak, sfrustrowany z
          powodu nedznej kondycji i marginalnego znaczenia swego kraju, rozpaczliwie szuka
          jakiejkolwiek rzeczy, w ktorej moglby poczuc sie "lepszy" od innych.

          Zaleta amerykanskiego stylu jest miedzuy innymi to, ze dom buduje sie bardzo
          szybko. W kraju, w ktorym wykwalifikowanemu ciesli trzeba placic 30-40 $ za
          godzine, to ma znaczenie. Ale nie tylko to jest powodem. Jak poszuykasz na
          Webie, to znajdziesz wiele firm oferujacych domy nie z drewna, ale ze
          specjalnych ksztaltek ze zbrojonego betonu. Buduje je sie jeszcze szybciej, niz
          drewniane i koszt jest tylko ok. 10% wyzszy, niz domu drewnianego. No i te domy
          wcale nie maja wziecia, z wyjatkiem miejsc, gdzie naprawde istnieja powazne
          przeciwwskazania dla drewna - np. termity. W drewnianym domu po prostu mieszka
          sie sympatyczniej i zdrowiej. Nie tylko Amerykanie sa tego zdania - w Europie
          Skandynawowie tez lubia drewno.
          • sol4000 Re:Plac Zbawiciela? To jestesmy bliskimi sasiadam 10.01.06, 02:11
            polowa dunczykow mieszka w "drewniakach":-) ja tez, od 24 lat. chalupa sie
            trzyma i ma sie swietnie, a my w niej:-)

            naturalnie piwnica jest z betonu, a ca metr nad ziemia jest z cegly. reszta z
            drzewa. sciany zewn. sa z plyt (nie wiem, jak to sie po pl. nazywa) o gr. 13mm.
            scciany wewnetrze tez - profilowane deski o wym. 13x100mm (dl. rozna, zaleznie
            od wymagan). gr.scian 25 cm. doskonale izolowane. w domu mamy ogrzewanie
            centralne i kominek w salonie, wiec na zimno nie narzekamy:-)
            dom zostal wybudowny w 1965 roku i wytrzyma jeszcze tylez lat:-)
            wielu szwedow, gdzie klimat jest chlodniejszy, tez mieszka w
            podobnych "drewniakach" i tez nie zamarzaja!

            to nie tylko na twoj, t0g wpis, ale tak ogolnie o "drewniakach", tez
            amerykanskich:-)

            pozdrawiam cie, jan.kram'a tez
            sol
            • genefski Re:Plac Zbawiciela? To jestesmy bliskimi sasiadam 12.01.06, 19:39
              Jan.Kram to Liroj (przynajmniej na to wyglada)
    • samsone Zawsze lepsze niz lepianki w El Cairo. 07.01.06, 10:59
      • karbat Re: Zawsze lepsze niz lepianki w El Cairo. 07.01.06, 20:22
        kazdy chwali to co ma i b. dobrze
        najwazniejsze aby to bylo wlasne i cieszylo
        • kapitalizm Re: Zawsze lepsze niz lepianki w El Cairo. 10.01.06, 06:46
          ...zapomniales dodac, ze w USA nikt nie chce mieszkac w domach z betonu pod
          zadna postacia, a szczegolnie nie w domach jednorodzinnych,

          tu betonowe sa tylko autostrady, parkingi, niektore biurowce (te wysokie), no
          i 'housing projects' - czyli blokowiska dla ubogich,

          tak sie sklada, ze najprzyjemniejszym i najzdrowszym materialem do budowy domow
          mieszkalnych jest drewno i jego rozne pochodne - a poniewaz nie ma swiecie
          bardziej rozpieszczonego rynku konsumenta od amerykanskiego, to i niespodziewaj
          sie tu zadnego popytu na betonowe budownictwo mieszkalne - klient jest tu zbyt
          wyrafinowany,

          pamietaj - KONKURENCJA...nie spi.

          • karbat Re: Zawsze lepsze niz lepianki w El Cairo. 12.01.06, 17:31
            moze i tak ale cos mi sie wydaje ,ze prawda jest tez taka iz solidne domy
            ceramiczne odpowiednio izolowane bylyby za drogie dla normalnego Johnna.
            • kapitalizm Re: Zawsze lepsze niz lepianki w El Cairo. 12.01.06, 20:02
              karbat napisał:

              > moze i tak ale cos mi sie wydaje ,ze prawda jest tez taka iz solidne domy
              > ceramiczne odpowiednio izolowane bylyby za drogie dla normalnego Johnna.
              >


              nie, nawet b. drogie domy po 5-10 mln budowane sa z drewna,

              nie zapominaj, ze tu sa inne wymagania,

              a wiec ludzie srednio mieszkaja w tym samym domu 5-7 lat,

              po 15-20 latach zmienia sie zupelnie moda i potrzeby konsumenta, jesli dom nie
              zostaje zburzony to przynajmniej ulega calkowitej rekonstrukcji,

              dom tu jest zwyklym artykulem rynkowym, cos ja samochod - tylko nieliczni lubia
              jezdzic 30-letnimi klasykami i tylko niektorzy chca mieszkac w starych domach.
    • i-love-2-ski Re:Plac Zbawiciela? To jestesmy bliskimi sasiadam 10.01.06, 02:29
      jan.kram napisała:

      > Dzieki za pozdrowienia! Rzecz w tym, ze w Europie jest alternatywa, a w Ameryce
      > nie ma. Cos
      > co bylo tanim domkiem "ze skleji" stalo sie rozwiazaniem powszechnym i praktycz
      > nie jedynym.
      > Dodatkowo, zauwaz jak ci wszyscy emigranci ze Stanow krewko bronia tego rozwiaz
      > ania i wrecz
      > nasmiewaja sie z ludzi, ktorzy buduja bylo nie bylo normalne domy w tradycji eu
      > ropejskiej.
      > Skandynawia moze byc wyjatkiem, ale tam jest dosc suchy klimat. Zdecydowana cze
      > sc USA
      > ma bardzo wilgotny klimat i to jest rozwiazanie takie sobie.

      nie mozna nadziwic sie skad ludzie takie pierdolki pisza o kraju,ktorego wogole
      nie znaja. jesli znasz ime Donald Trump,to spytac z czego on swoje domy
      buduje,bo te wasze dywagacje na temat sklejki sa tak smiesznie i infantylne jak
      i te wasze 'ekspertyzy' na temat klimatu,czy wytrzymalosci i roznorodnosci
      materialow budowlanych w USA. jesli juz panie janie chcesz wiedziec,to u nas
      buduje sie domy z roznych materialow w tym : z drewna,sklejki,prefabrykatow
      betonowych,cegly,kamienia,w zaleznosci od tego ile masz pieniedzy,co preferujesz
      i co jest odpowiednie na przerozne strefy klimatyczne jakie my tu mamy.
    • sol4000 Re:Plac Zbawiciela? To jestesmy bliskimi sasiadam 10.01.06, 02:30
      jan.kram napisała:

      > Skandynawia moze byc wyjatkiem, ale tam jest dosc suchy klimat. Zdecydowana
      czesc USA
      > ma bardzo wilgotny klimat i to jest rozwiazanie takie sobie.

      byc moze nie wiesz o tym, ale w danii jest tez bardzo wilgotny klimat! wszystko
      zalezy od fundamentu:-)
      poczatkowo tez dziwilem sie, ze tu te drewniaki wytrzymuja... ale przestalem,
      jak kupilem sobie taki wlasnie dom.

      teraz jest tu moda na drewniane domy kanadyjskie lub finskie:-) dosc duzo ludzi
      sobie sprowadza je. mnie juz, niestety nie stac, bedac na pension, na takie
      cudo:-)

      dobrej nocy zycze!
      sol
    • t0g Jan Kram - ile czasu spedziels w Stanach? 10.01.06, 02:55
      Zaloze sie, ze niewiele, albo nawet zero. Charakterystyczne jest bowiem, ze
      Polak z tym wieksza pewnoscia siebie wypowiada sie Stanach, im mniej czasu w
      nich spedzil. Ci, ktorych noga w ogole nie postala, uwazaja sie wrecz za
      super-ekspertow "w temacie" tego kraju.

      Nie przychodzi Ci do glowy, ze domy drewniane staly sie w USA powszechne z tego
      prostego powodu, ze sa... dobre?

      Wilgotny klimat (znaczy wysoka wilgoc powietrza) nic drewnu nie przeszkadza -
      dopiero wilgoc w polaczeniu z temperatura tak wysoka, ze pojawiaja sie rozne
      agresywne mikroorganizmy, plesnie i grzyby lub tez owady (termity). Ale to
      stanowi problem tylko w stosunkowo niewielkiej czesci kraju.

      A co do wyboru - w Europie, owszem, wiekszosc ludzi ma wybor, pod warunkiem, ze
      wybiora mieszkanie w bloku.
    • club66 Re:Plac Zbawiciela? To jestesmy bliskimi sasiadam 10.01.06, 05:02
      jan.kram napisała:
      >w Europie jest alternatywa, a w Ameryce
      > nie ma. Cos
      > co bylo tanim domkiem "ze skleji" stalo sie rozwiazaniem powszechnym i praktycz
      > nie jedynym.

      Udowodniles teraz, ze nic nie wiesz o budownictwie w USA. W moim regionie
      przewazajaca wiekszasc budowanych domow jednorodzinnych jest murowana. Drewna
      uzywa sie tylko do konstrukcji dachu. Konstrukcje stropow w domach pietrowych
      masz do wyboru, moze byc wylana z cementu lub zbudowana na drewnianych belach.
    • club66 Re:Plac Zbawiciela? To jestesmy bliskimi sasiadam 10.01.06, 05:51
      jan.kram napisała:
      >GM za to jest jedna noga na tamtym swiecie!
      > Ford podaza za GM o krok z tylu. Czy ludzie w Stanach nie maja za grosz
      >samokrytyki?

      VW Golfa to dzieciarnia uzywa w Stanach na dojazdy do szkoly.
      Samochody amerykanskie sa wygodne, mocne i bardzo dobrze przystosowane do jazdy
      na dlugie trasy. Tylko maly odsetek spoleczenstwa trzyma jeden samochod przez
      wiele lat. Samochod zmienia sie srednio co 3 lata. Osobiscie nigdy nie kupie juz
      europejskiego samochodu, mowie o tych produkowanych na amerykanski rynek, gdyz
      wiekszosc tego co jezdzi w Europie nie mozna nazwac samochodem.
      • caesar_pl Re:Plac Zbawiciela? To jestesmy bliskimi sasiadam 10.01.06, 07:01
        chyba jestes nie doinformowany:
        www.autointernet.pl/servlet/Front?target=news&action=show_news&news=844&page=0&synch=0
        Sredni wiek auta w USA wynosi prawie 9 lat.Nie bez powodu w USA szybkosc max.wynosi troche ponad 100 km /godz.Ruiny by sie porozlatywaly...
        • club66 Re:Plac Zbawiciela? To jestesmy bliskimi sasiadam 10.01.06, 07:35
          caesar_pl napisał:

          > chyba jestes nie doinformowany:
          >Sredni wiek auta w USA wynosi prawie 9 lat.

          A gdzie ja pisze o wieku auta?
          Pisze jak czesto zmienia sie samochod, a nie co ile lat wyrzuca sie go na zlom.

          >Nie bez powodu w USA szybkosc max.wy
          > nosi troche ponad 100 km /godz.Ruiny by sie porozlatywaly...

          Nie martw sie o to. Ograniczenia predkosci podyktowane sa ochrona srodowiska a w
          Europie to nie ma juz czego chronic, stad dykawki bez katalizatorow lub na
          benzyne z olowiem...

          • caesar_pl Re:Plac Zbawiciela? To jestesmy bliskimi sasiadam 10.01.06, 08:00
            Pisze,ze Amerynie kupuja samochod na 3 lata,potem nowy.No to kto kupuje te 3 latki,jak sredni wiek auta wynosi 9 lat?Meksykanie wywoza je z USA do siebie,by tam w USA byly tylko 3 latki.Kto ci powiedzial,ze te 104 km na godzine to ze wzgledu na ochrone srodowiska?A co to jest?
            213.187.75.204/_img/_cnt/_online/041001_nac_ig_treibhaus.jpg
            W USA wzroslo o 15% a w Niemczech spadlo o 15%.I w Niemczech nie ma ograniczenia.
            Moze w USA trzeba bedzie ograniczyc szybkosc do 60 km?

            • club66 Re:Plac Zbawiciela? To jestesmy bliskimi sasiadam 10.01.06, 08:54
              caesar_pl napisał:
              > Pisze,ze Amerynie kupuja samochod na 3 lata,potem nowy.No to kto kupuje te 3 la
              > tki,jak sredni wiek auta wynosi 9 lat?Meksykanie wywoza je z USA do siebie,by t
              > am w USA byly tylko 3 latki.Kto ci powiedzial,ze te 104 km na godzine to ze wzg
              > ledu na ochrone srodowiska?A co to jest?

              Zaczynasz juz przynudzac. Nie znam nikogo kto jezdzilby tym samym samochodem
              dluzej niz 4 lata. Nie interesuje tez mnie, kto kupuje samochody z drugiej i
              trzeciej reki, gdyz nie miesci sie to w meritum mojego postu. Amerykanie lubia
              zmiany i nie uwiazuja sie sentymentalnie np. z samochodem jak to czyni
              zdecydowana wiekszosc Europejczykow. Nie wysilaj sie tez na porownywanie
              ograniczen predkosci w USA do karlowatych Niemiec.Kazdy stan posiada odmienne
              prawo jak i ograniczenia predkosci. Moge tylko dodac, ze jezdzenie samochodem po
              Niemczech czy Europie to prawdziwy koszmar i znam to z wlasnego doswiadczenia. W
              Niemczech jest wiecej ograniczen predkosci jak w moim Stanie, do wyjatku naleza
              tylko wyznaczone odcinki autostrad bez ograniczenia predkosci. Nie przesadzaj
              tez z tym CO2, w Niemczech wszystko juz leci na leb i szyje, gospodarka lezy na
              dwoch lopatki to i emisja gazow sie zmiejszyla. Jak wiekszosc Amerykanow, tez
              uwazam, ze samochod powinien posiadac moc i byc wygodnym srodkiem transportu a
              nie motorynka z zadaszeniem jak wiekszosc europejskich "samochodow". Mocny
              silnik spala wiecej paliwa a wzrost spalania wzrasta wraz z predkoscia i idzie
              ostro w gore przy predkosci ponad 65 mil/h. Nie przeszkadza mi jechac wolniej
              wygodnym samochodem (w zasadzie kto tutaj przestrzega predkosci:-) ale w zamian
              choc troche oszczedzic srodowisko.
              • t0g Re:Sredni wiek auta w USA musi wynosic tyle, ile 10.01.06, 10:08
                wynosi, bo to wynika z prostej arytmetyki. Na Webie, nota bene, znalazlem
                niecoinny wiek, 7,9 lat - ale o rok nie ma sie klocic.

                W USA jest (tez z Webu) 220 mln aut osobowych. Na swiecie produkuje się zas
                rocznie ok. 40 mln (tez Web). Zatem, gdyby Amerykanie chcieli maksymalnie
                odnowic swoja "flotyllę aut", musieliby kupować WSZYSTKIE auta produkowane na
                swiecie przez okres prawie 6 lat. Średni wiek tej "odnowionej flotylli"
                wynioslby wtedy ok. 3 lat.

                Ale przeciez Ameryka nie może kupować wszystkich aut, inni też ich potrzebują.
                Całkowita roczna sprzedaż aut osobowych wynosi (też Web) ok. 17 mln, czyli ok.
                2,5 raza mniej, niż całkowita produkcja na swiecie. Mnożac poprzedni wynik 3 lat
                przez 2,5, otrzymujemy ok. 7,5 lat, czyli wartosc bardzo zblizona do
                znalezionego przeze mnie średniego wieku 7,9 lat.

                Reasumując - obecny średni wiek aut w USA wynika z całkowitej liczby aut w tym
                kraju i wysokosci rocznej sprzedazy. Odmłodzenie parku samochodowego wymagałoby
                pokaźnego zwiekszenia sprzedazy w samej Ameryce, ale Amerykanie wydają się nie
                bardzo kwapic do zwiekszenia zakupow. Sa narodem praktycznym, wiec poki te graty
                spelniaja swoje zadanie, to po co je zmieniac? Wiekszosc tych starszawych aut
                sluzy glownie dojazdy na krotkie dystanse. Ja, na przyklad, jezdze Toyotą
                mini-vanem, która ma właśnie 9 lat. Jadę do pracy i nazad i niezmiernie rzadko
                wyjezdzam poza miasto ta staruszką. Jeśli musze gdzieś dalej pojechać, to
                zamieniam sie na ten dzień z zoną, ktora ma duzo nowsze auto. Z tym, że
                staruszka-Toyota jest w znakomitym stanie, mając ok. 110 tysiecy kilometrow
                przebiegu, co na Toyotę jest nie tak znów wiele. Spokojnie zrobi jeszcze drugie
                tyle bez wiekszych problemow. Wiec raczej to robię dlatego, że woz zony zuzywa
                sporo mniej paliwa. Ale, jak trzeba - na przyklad, kiedy muszę przywieźć większą
                grupe ludzi z lotniska odległego o 150 km - to ruszam staruszką na tę trasę bez
                żadnych obaw.

                • t0g Re: PS: Ja tam wyznaję zasadę, że auta dzielą się 10.01.06, 10:19
                  ...na dobre i nowe.

                  Śmieszne, że jedyne trzy auta, ktore kupiłem w zyciu w stanie fabrycznie nowym,
                  kupiłem... w Polsce (FSO Syrenę 104, Zastavę 1100 i Malucha). W USA już zawsze
                  kupowałem auta w wieku od 1 roku do 3 lat. Na początku to było "z musu", ale
                  później to raczej z rosądku. Myślę, że bardzo wielu Amerykanów wyznaje podobną
                  filozofię.
              • liroj Re:Plac Zbawiciela? To jestesmy bliskimi sasiadam 10.01.06, 15:56
                club66 napisał:

                > Zaczynasz juz przynudzac. Nie znam nikogo kto jezdzilby tym samym samochodem
                > dluzej niz 4 lata.

                Wybierz sie do Miami i zobaczysz na co moze nie jestes przygotowany! Osobiscie
                polecam Little Haiti, prostytutki wzdluz US1 i tanie motele (ze sklejki, hehe)
                oraz tzw. gated communities. Tam wszyscy jezdza odkrytymi BMW M3, albo Merolami
                serii SEL lubo Audi TT ... Jak Ty mozesz wyrobic w tej wilgotnej dupie swiata?
                Nawet Wasza Condie niedawno sobie robila jaja bedac na Florydzie, ze musi juz
                wracac do Ameryki ... smutek i bryndza!
                • genefski Re:Plac Zbawiciela? To jestesmy bliskimi sasiadam 10.01.06, 18:28
                  No to wreszcie jakie maja tam te samochody, bo nic z tego Liroj nie rozumiem?
                  Zreszta, co maja samochody do tanich technologii budowlanych?
                  • liroj Re:Plac Zbawiciela? To jestesmy bliskimi sasiadam 11.01.06, 03:38
                    Zalezy kto - jak jestes jeden z tzw. marielitos albo jakis bogaty Zydek od operacji plastycznych
                    to jezdzisz beemka albo merolkiem. Ale Jankesi i Haitanczycy tluka sie amerykanskim zlomem
                    przez lata!
                • club66 Re:Plac Zbawiciela? To jestesmy bliskimi sasiadam 11.01.06, 04:06
                  liroj napisała:
                  > Wybierz sie do Miami i zobaczysz na co moze nie jestes przygotowany! Osobiscie
                  > polecam Little Haiti, prostytutki wzdluz US1 i tanie motele (ze sklejki, hehe)

                  Dziekuje postoje :) Miejsca te zarezerwowane sa dla ubogich Europejczykow.

                  > Tam wszyscy jezdza odkrytymi BMW M3, albo Merolami
                  >serii SEL lubo Audi TT .

                  Myslisz jak naiwniak. Amatorzy uzywanych samochodow zmieniaja je czesciej-mniej
                  na tym traca. Europejskie samochody maja najgorsza opinie. Czesc Amerykanow
                  kupuje je tylko dla pokazania stanu posiadania, przewaznie jezdza nimi tylko do
                  pracy. W weekendy przesiadaja sie do solidnych i pakownych amerykanskich aut.
                  Ponizej masz ranking marek samochodow. Niemieckie sa na szrym koncu w kazdej
                  kategorii ;)
                  cdn.consumerreports.org/static/0504nat0.html
                  ConsumerReports.org - Best & worst reliability rankings by nationality 4/05

                  SEDANS AND SMALL CARS
                  "Most of the worst sedans in our rankings came from Europe, including several
                  expensive luxury models such as the Audi A8, BMW 7 Series, Jaguar S-Type, and
                  the Mercedes-Benz E- and S-Class".

                  SUVs
                  "European brands anchored the least reliable list. Unreliable models included
                  the V8 BMW X5, Land Rover Range Rover, Land Rover LR3, Porsche Cayenne,
                  Volkswagen Touareg, and Volvo XC90"

                  scion-tech.com/zerothread?id=288
                  Scion-Tech.com: Best and Worst in Reliability - Consumer Reports

                  Takim zlomem nawet czarni z Haitii nie chca jezdzic ;)

    • club66 Re:Plac Zbawiciela? To jestesmy bliskimi sasiadam 10.01.06, 16:51
      jan.kram napisała:

      > Ale u Was czesto "wieje", a jak nie wieje to tropikalne deszcze i 90%
      > wilgotnosc zniszczyla by te budki ze sklejki w tri-miga ...

      Bzdury wypisujesz wasc. Na Key West sa drewniane domy liczce ponad sto lat i do
      dzisiaj zamieszkale. W bardzo dobrym stanie jest dom Hemingway'a. W Fort Myers
      dzisiaj sa muzea w domach Edisona i H.Forda a domy te budowane byly bez uzycia
      nowoczesnych technologii.
    • t0g Re: Nie jestem jasnowidzem, dlatego pytałem! 10.01.06, 19:05
      Dzięki za odpowiedź, no to teraz już wiem.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka