Dodaj do ulubionych

praca w japonii

13.01.06, 03:57
Witaj serdecznie

Dziekuje za zainteresowanie nasza oferta pracy w Japonii.Ponizej zamieściłam
podstawowe informacje odnośnie pracy.
Do kogo jest skierowana nasza oferta? Do dziewczyn w wieku 18-30 lat (
naturalnie jeżeli przekroczylaś 30-tkę a wciąż jesteś gotowa podbijać świat
pamiętaj, że wszystkie reguły można nagiąć ;) o atrakcyjnym wyglądzie i
szczupłej sylwetce. Kandydatka musi także wykazać się znajomośią języka
angielskiego w stopniu umożliwiającym swobodną rozmowę. I to tyle jeżeli
chodzi o nasze wymagania - nie ma znaczenia czy jesteś wysoka czy niska, czy
jesteś brunetką, blondynką czy szatynką.

Jeżeli wiesz już, że pasujesz do wyżej wymienionego opisu przeczytaj uważnie
co możemy ci zaproponować.


Pokrywamy koszty przelotu relacji Warszawa-Tokio-Warszawa. Na miejscu masz
gwarantujemy zakwaterowanie w postaci w pelni umeblowanego apartamentu , z
kuchnia i lazienka. Zapewniamy ci takze dniowke na jedzenie w zaleznosci od
klubu ( 100-200 zl) na tydzien

Agencja dba takze o komfort twojego pobytu z Japonii, mozesz kontaktowac sie
z obecnymi w Japonii agentami przez 24 godziny na dobe 7 dni w tygodniu.
Mozesz takze za pomoca e-maila kontaktowac sie z dziewczynami ktore wrocily
juz z kontraktow z Japonii i chetnie sluza ci swoim doswiadzczeniem.

Pensja sa oczywiscie zalezne od klubu do ktorego sie zakwalifikujesz.
Standardowo wynosi 120 140 000 jenow, ktore wyplacane jest po kazdych 30
dniach twojej pracy. Dodatkowo kazdy klub ma wlasny system wyplacania bonusow
( tzw drinkbackow ) ktorych wysokosc zalezy od tego ilu gosci cie odwiedzilo
w ciagu wieczora, ile czasu sprzedzili w klubie, ile zamowili danego
wieczora .Poza tym czesto sie zdarza ze gosc zostawia duze napiwki, ktore sa
spora czesci dochodow hostessy.
Kontrakty zawierane sa na okres 3 miesiecy lub 6 miesiecy ( z wiza
pracownicza )


Tancerka egzotyczna:
Dla każdego rodzaju tancerki oferujemy pokrycie kosztów przelotu do Japonii,
apartamentu w Tokio lub Yokohamie i dniówkę na jedzenie!

Istnieją trzy rodzaje tancerek

Show time exotic dancer, Showtime dancer ( ilość miejsc ograniczona )


Showtime exotic dancer to połączenie pracy hostessy z pracą tancerki topless.
Tego typu tancerki zatrudniane są w typowo hostessowych klubach, gdzie około
2 razy danego wieczoru odbywają się występy showtime. Przysługują Ci
wszystkie bonusy i przywileje hostessy. Dodatkowo otrzymujesz napiwki od
gosci podczas swojego występu ( podczas showtimu hostessy siedzace przy
stolikach zgodnie z regulaminem klubu namawiają gości do wręczania tancerce
napiwków). Napiwkami nie musisz dzielić się z klubem ( często to pokaźne sumy
a także sposób na wyróżnienie się z tłumu pracujących w klubie dziewczyn i
zdobycie gości) Obecnie niewiele klubów zatrudnia tancerki showtime z tego
powodu, że wiąże sie to dla nich z dodatkowymi kosztami zarejestrowania
takiej działalności. Liczba miejsc jest więc ograniczona.

howtime dancer ( ilość miejsc ograniczona ) - Jest to propozycja dla tancerek
profesjonalnych, które mają przygotowany efektowny, profesjonalny show a nie
chcą tańczyć topless. Jest to połączenie pracy hostessy z występami showtime
w typowo hostessowych klubach.. Kandydatka decyduje się na płacę, i system
bonusów tzw drinkbacków przysługujący hostessie Dodatkowo otrzymujesz napiwki
od gosci podczas swojego występu ( podczas showtimu hostessy siedzace przy
stolikach zgodnie z regulaminem klubu namawiają gości do dawania napiwków
tancerce )

Nowość! Jeden z naszych klubów wprowadził do swojej oferty krótkie show time
organizowane od czasu do czasu w czasie wieczorów w klubie. Nie jest
wymagane doświadczenie, obecne tam dziewczyny w klubie potraktowały to raczej
jak dobrą zabawę i przygotowały krótkie utwory taneczne. To szansa na
dodatkowe napiwki ale tez możliwosc wygrania z kandydatkami aplikującymi
jedynie jako hostessy - pracodawca w momencie wyboru wybierze bowiem
dziewczynę, która gotowa jest przygotowaś taki występ.
Jezeli jestes zainteresowana naszą ofertą wyślij podany poniżej komplet
danych razem z 3 aktualne zdjęciami (twarz, cała sylwetka*) na adres e-mail:
rekrutacja@starpromotions.info
* Jeżeli aplikujesz jako tancerka, prosilibyśmy o dołączenie zdjęcia w bikini.

Twoje imię
Twój e-mail i telefon kontaktowy
Miasto, z którego pochodzisz
Data urodzenia
Wzrost
Waga
Preferowana data wyjazdu
Rodzaj pracy: hostessa/tancerka
Długość kontraktu: 3 mies./6 mies.
Języki, którymi mówisz, dodatkowe umiejętności

Dziękujemy za Twoje zgłoszenie! W przeciągu 24 godzin skontaktujemy się z
Tobą!

Pamietaj:
My dzialamy uczciwie, zapewniamy kontakt do dziewczyn ktore sa w Japonii i
ktore wrocily z Japonii. Decyzja czy wyjedziesz z nami nalezy wylacznie do
Ciebie, nie nabieramy Cie na tanie przerazajace historyjki o innych
agencjach, wykonujemy jedynie swoja prace i wykonujemy ja solidnie co
potwierdzaja dziewczyny, ktore wysylamy do Japonii i ktore czesto powracaja
na kolejne kontrakty

adresy internetowe: www.starpromotions.info/poland/home.html ,
www.starpromotions.info/hostessy
Kontakt : rekrutacja@starpromotions.info , hostessyjaponia@o2.pl

Uwaga! Praca nie ma podtekstow seksualnych!
Obserwuj wątek
    • kadrowa3 Prima Aprilis w styczniu (bez seksu w Japonii ). 13.01.06, 04:54
      salma2000 napisała:

      "Dziekuje za zainteresowanie nasza oferta pracy w Japonii...
      Decyzja czy wyjedziesz z nami nalezy wylacznie do Ciebie...
      Uwaga! Praca nie ma podtekstow seksualnych!"

      :))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))),
      Tez zachecam - do myslenia i rozwagi :))).
      k.
      • desi45 Re: Prima Aprilis w styczniu (bez seksu w Japoni 13.01.06, 12:05
        Nie znudzilas sie tym twoim zachecaniem do latwej PRACY?.
    • katimos Re: praca w japonii 13.01.06, 12:21
      Postanowiłam napisać ponieważ nie mogę spokojme patrzeć na te oferty
      zamieszczane co jakiś czas na tym forum, dla bezrobotnych, najczęściej biednych
      osób. W internecie pełno jest stron bardziej odpowiednich dla takich
      propozycji. Nie dajcie się nabrać dziewczyny. Ja, głupia odpowiedziałam na taką
      ofertę i wyjechałam na "kontrakt" do Japonii, szczesliwie wrocilam, ale tego co
      mnie tam spotkalo nie życzę nikomu. Czary już opadły po przylocie do Tokio i
      przyjeździe do "tzw.apartamentu" okropna nora, którą musiałam dzielić z trzema
      innymi dziewczynami, które już od dwóch miesięcy były na kontrakcie. Kiedy
      pytałam o szczegóły dotyczące pracy hostessy śmiały się i mówiły "sama
      zobaczysz". Potem wizyta w clubie - miejscu pracy. Nie czarujmy się tzw.
      hostessa ma być posłuszna i robić wszystko co gość takiego clubu od niej
      zażąda. Sprzeciw uznawany jest za zerwanie kontraktu. Kiedy postawiłam
      się "opiekunowi - rezydentowi", że nie tak miało to wyglądać Oczywiście mogę
      wyjechać, ale najpierw zwrócę 600$ za bilet do Tokio, a potem jeszcze muszę
      sobie sama kupić bilet na samolot do Polski. Sytuacja bez wyjścia byłam bez
      grosza. Daleko od domu, żadnej pomocy. I zaczeło się musiałam iść z kazdym,
      kto sobie tego życzył - starzy, pijani, śmierdzący i zadnego wyboru. Co jakiś
      czas odbywały się "wymiany" dziewcząt między clubami dla "odświeżenia
      asortymentu" Nie chcę opisywać tego koszmaru. Bagno. Chcialabym o tym okresie
      zapomniec.. ale "niestety" wrocilam z prezentem, urodziłam synka i nawet nie
      wiem kto jest jego ojcem" Myślę, że dlatego, że byłam w ciąży przestałam być
      już tam potrzebna i pozwolono mi wyjechać. Wyjeżdzając do Japonii byłam
      oczarowana tym krajem. Myślałam, że wiele zobaczę i jeszcze dobrze zarobię.
      Prawdziwa przygoda.
      Nic z tego. Nie zobaczyłam nic, a to co odłożyłam wystarczyło mi zaledwie na
      bilet do kraju.
      P.S. Nie podaje nazw ani zbyt wielu szczegółow, ponieważ obawiam się tego, że
      mogą się chcieć na mnie zemścić, a zeznawać przecież nikt mnie fizycznie nie
      zmuszał. To jest międzynarodowa gangsterka. Biznes się kręci, a przecież
      sutenerstwo jest ponoć karalne w tym kraju. Gdyby ktoś z policji chciał to
      chyba może namierzyć taką "salme" - Jeżeli by chcial? Np. wiem, że
      taka "salma", a to tylko mały pionek, dostaje za każdą zwerbowaną dziewczynę
      ok. 10 000 yenów(3 grosze za 1 yena) czy można tak nisko upaść?


    • ewelinaf Uważajcie Dziewvczyny 13.01.06, 12:43
      Firmy, które często przybierają nazwy „agencji modelek i hostess” mamią
      wspaniałymi wyjazdami do Japonii. Młode dziewczyny mają pracować tam jako
      hostessy lub tancerki. Mało kto jednak wie, że np. w Japonii słowo hostessa
      jest prawie synonimem prostytutki.
      Wiele młodych kobiet, szczególnie te w trudnej sytuacji życiowej zrobi wszystko
      żeby zarobić. Wyjazd do Japonii wydaje się dziewczynie, którą na niewiele stać,
      życiową szansą na nie tylko wspaniały zarobek, ale także na przeżycie przygody.
      Rzeczywistość jednak nie jest kolorowa. Wprawdzie pracownicy agencji obiecują
      złote góry – za tydzień można według nich zarobić nawet tysiąc euro, jednak,
      jak twierdzi La Strada, ci ludzie nie mają żadnego interesu w mówieniu prawdy.
      Przedstawiciele firm, które oferują takie wyjazdy wielokrotnie podkreślają, że
      praca nie ma nic wspólnego z erotyką. Brzmi ciekawie, prawda? Dziewczyny mają
      pracować jako hostessy namawiając panów do kupowania drinków, albo umilania im
      wieczoru co niejednokrotnie jest jednoznaczne z uprawianiem seksu za pieniądze.
      Hostessom nie wolno się skarżyć, muszą robić to, czego życzą sobie klienci.
      Nawet jeśli hostessa nie jest prostytutką, ani nikt jej do tego nie zmusza,
      musi zgodzić się na poklepywanie po pośladkach, dotykanie piersi, sprośne
      uwagi… Jak podkreśla pani Joanna Garnier z fundacji La Strada, w Japonii często
      zdarzały się klasyczne formy przymusu do prostytucji. Pani Joanna przytacza
      kilka historii młodych kobiet, które wyjechały wierząc, że uczciwie zarobią
      wielkie pieniądze, tymczasem na miejscu okazywało się, że nie tylko muszą
      świadczyć usługi seksualne, ale także obietnice o wielkich pieniądzach można
      odłożyć między bajki. Wiele dziewcząt, które pracowały w Japonii, bez żenady
      przyznaje się na internetowych forach, że zarabiały tam jako prostytutki,
      jednak nie każda jadąc tam wiedziała, w jakim charakterze będzie pracować.
      Co robić? Lepiej nie jechać wcale…. La Strada odradza tego typu wyjazdy. Praca
      hostessy w zagranicznym klubie nie jest bezpieczna. Na dodatek trudno sprawdzić
      agencję, która załatwia tego rodzaju zarobek. To, że firma ma licencję znaczy
      tylko tyle, że można na nią donieść do ministerstwa. Jednak większość firm
      działa przez rok, a potem zmienia nazwę, kierownika… Poza tym tego rodzaju
      agencje nie mają zamiaru ponosić odpowiedzialności za to co dzieje się z
      dziewczyną zagranicą. One tylko organizują wyjazd, niejednokrotnie nie wiedzą
      nawet z kim podpisują umowę i do jakiego klubu wysyłają dziewczyny. Należy
      pamiętać także, że jest to praca na czarno. Jeśli dziewczyna nie dostanie ani
      grosza, nikt jej nie pomoże i na pewno pieniędzy nie odzyska. Dotyczy to często
      nie tylko agencji, które oferują pracę hostessy czy tancerki, ale także
      zwykłych pośrednictw pracy.
      Praca hostessy, modelki czy tancerki to zawody wysokiego ryzyka. Jednak można
      je zmniejszyć. Należy być przede wszystkim bardzo ostrożną. Jeśli zdecydujesz
      się na wyjazd poza granice kraju, koniecznie zajrzyj na strony La Strady
      WWW.strada.org.pl. Telefon zaufania: +48 22 628 99 99 poniedziałek 15.00 -
      19.00 (porady prawne)
      wtorek 9.00 – 21.00
      środa 14.00 – 20.00 (dyżur w języku rosyjskim)
      (e-mail: strada@pol.pl),
      Na łamach "The Daily Yomiuri", angielskojęzycznej mutacji jednego z
      największych dzienników japońskich "Yomiuri Shimbun" ukazał się artykuł
      pt. "Kobiety zmuszane do prostytucji nie mają co liczyć na pomoc prawa". I nie
      chodziło bynajmniej o żaden kraj trzeciego świata, ale o Japonię i kwitnący w
      niej handel żywym towarem. W całym Tokio sex shopy, kluby ze striptizem, salony
      masażu wabią klientów "białymi europejskimi kobietami". Za tym wszystkim kryją
      się podejrzani osobnicy, którzy wykorzystują strony internetowe, rekrutują do
      pracy w Japonii kobiety ze wschodniej Europy. Jako przykład podają historie
      Marii.
      Maria jest Polką. Do Tokio przyleciała w październiku ubiegłego roku. W
      Internecie znalazła ogłoszenie o treści: "Szukamy chętnych do pracy w Japonii w
      charakterze hostessy. Gwarantujemy wysokie zarobki". Zadzwoniła pod podany nr
      komórki, od tzw.promotorki czy agentki usłyszała: "Będzie pani pracować w
      ekskluzywnym klubie nocnym. Wszystko, czego od pani oczekujemy, to nalewanie
      drinków i zabawianie japońskich biznesmenów. W ciągu trzech miesięcy zarobi
      pani 20 tysięcy dolarów" (Polacy mogą przebywać w Japonii jako TURYŚCI do 90
      dni bez wizy). Maria, kobieta samotnie wychowująca córkę, długo się nie
      namyślała. Nie mogła sobie nawet wyobrazić podobnie intratnego zajęcia w kraju.
      Opiekę nad dzieckiem powierzyła matce i wyjechała. Na lotnisku Narita czekał na
      nią mężczyzna, rezydent. Zawiózł Marię do obskurnego mieszkania w centrum
      Tokio, które miała dzielić z innymi dziewczynami. Kiedy pokazano jej miejsce
      pracy - budynek, przy wejściu którego na tablicy wisiały zdjęcia
      roznegliżowanych blondynek w perwersyjnych pozach - Maria, zrozumiała, że ma
      być prostytutką. Udało jej się szczęśliwie uciec. Ale radość nie trwała długo,
      bo w tymże czasie ktoś zabrał z walizki Marii paszport, a bilet powrotny na
      samolot. od początku miał rezydent - ten sam, który odebrał ją z lotniska, a
      teraz przypomniał Marii o pozostawionej w Polsce córce. "Ustalenie miejsca jej
      pobytu nie będzie trudne" - dodał na odchodnym. Groźba okazała się skuteczna.
      Maria ze strachu o dziecko zaczęła się prostytuować. Pracowała w klubie nocnym,
      a oprócz tego zmuszano ją do jeżdżenia do klientów do hoteli. Za jeden dzień
      dostawała tyle, że wystarczało zaledwie na jedzenie. W końcu pozwolono jej
      wyjechać ze względu na jej ciężki stan - psychiczne i fizyczne wyczerpanie,
      bez grosza. Maria nie mogła jednak nikogo oskarżyć w Japonii. Gdyby poszła na
      policję, zostałaby także ukarana, gdyż paranie się prostytucją jest tutaj
      nielegalne. Marii nie pozostało nic innego jak żyć z pamięcią o tym, co
      przeszła lub starać się o całym tym koszmarze jak najszybciej zapomnieć.


    • Gość: Zainteressowana Re: praca w japonii IP: *.clubnet.pl 12.01.15, 14:23
      Nie moge wysłać na podanego przez was meila wiadomości

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka