Dodaj do ulubionych

Facet jak kula u nogi.

22.09.08, 23:46
Niedawno spotkałam się ze stwierdzeniem, że jak kobieta jest w stanie sama się
utrzymać i nie ma zbyt wybujałych potrzeb seksualnych, to stały partner jest
dla niej kulą u nogi. Z której by strony na to nie patrzeć, coś w tym jest. I
jeżeli jest to prawda, to obawiam się panowie, że ciężkie czasy przed wami.
Zwłaszcza, że większość z was skomli, że chciałoby mieć żonę. A jak nie żonę,
to przynajmniej stałą partnerkę. ;P
Obserwuj wątek
    • menk.a Re: Facet jak kula u nogi. 22.09.08, 23:48
      bertrada napisała:

      > Zwłaszcza, że większość z was skomli, że chciałoby mieć żonę. A jak nie żonę,
      > to przynajmniej stałą partnerkę. ;P
      >

      Berta, co Ty opowiadasz? Niemożliwe. Toż mamy rynek facetów. Oni dyktują ponoć
      warunki. A my to takie wiesz... kwiatki do butonierki. :P
      • bertrada Re: Facet jak kula u nogi. 22.09.08, 23:56
        Możliwe. Ostatnio przejrzałam różne fora pod kątem tego, co mówią faceci i
        kobiety o związkach. Większość mężczyzn bardzo przeżywa rozstania i ciężko znosi
        stan singlostwa. Z ich postów bije tęsknota za sparowaniem się. A kobiety wręcz
        przeciwnie. Większość z nich jest zadowolona ze swojego singlostwa i nie
        zamierza tego stanu rzeczy zmieniać. ;)
        • menk.a Re: Facet jak kula u nogi. 23.09.08, 10:15
          Ponarzekać sobie można od czasu do czau. Tak dla zdrowia
          psychicznego. :P
          A poważnie: nie jestesmy stworzeni do życia w pojedynkę. I łatwiej,
          i wygodniej, i przyjemniej w parze.
          Inną sprawą jest radzenie sobie z byciem samemu. Zależy jak długo to
          trwa i czego oczekuje się od drugiej osoby i związku.;)
    • leptosom Re: Facet jak kula u nogi. 23.09.08, 00:47
      bertrada napisała:

      > Niedawno spotkałam się ze stwierdzeniem, że jak kobieta jest w
      stanie sama się
      > utrzymać i nie ma zbyt wybujałych potrzeb seksualnych, to stały
      partner jest
      > dla niej kulą u nogi. Z której by strony na to nie patrzeć, coś w
      tym jest. I
      > jeżeli jest to prawda, to obawiam się panowie, że ciężkie czasy
      przed wami.
      > Zwłaszcza, że większość z was skomli, że chciałoby mieć żonę. A
      jak nie żonę,
      > to przynajmniej stałą partnerkę. ;P
      >
      eee tam. Mówią jedno, myślą co innego, albo zmieniają poglądy
    • silic Re: Facet jak kula u nogi. 23.09.08, 01:35
      > Niedawno spotkałam się ze stwierdzeniem, że jak kobieta jest w stanie sama się
      > utrzymać i nie ma zbyt wybujałych potrzeb seksualnych, to stały partner jest
      > dla niej kulą u nogi.

      To by się zgadzało z postrzeganiem przez kobiety mężczyzn tylko przez pryzmat
      zawartości portfela i spodni. O uczuciach czy potrzebach wyższych raczej nie ma
      co myśleć. Co ciekawe tego typu poglądy prezentują głównie internetowe okazy, te
      które spotykam w prawdziwym życiu tęsknią za mężczyznami z krwi i kości.
    • corgan1 to samo można powiedzieć o facetach 23.09.08, 03:25
      Jeśli nie facet ma zbyt wybujałych potrzeb seksualnych i nie chce mieć dzieci -
      może się zupełnie obyć bez kobiety.

      > jak kobieta jest w stanie sama się utrzymać

      Na szczęście albo na nieszczęście - niewielu z Was się to udaje. Zarabiacie
      mniej od nas, pracujecie mniej i krócej. Popatrz sobie ile kobiet jest
      bezrobotnych i niepracujących...

      > I jeżeli jest to prawda, to obawiam się panowie, że ciężkie czasy
      > przed wami.

      Złapał Kozak Tatarzyna a Tatarzyn z łeb trzyma... :)

      > Zwłaszcza, że większość z was skomli, że chciałoby mieć żonę.

      Z moich obserwacji - jest dokładnie odwrotnie. :)

      Kobiety rzadko bywają dobrymi analitykami skarbie...
      • niemoge Re: to samo można powiedzieć o facetach 27.09.08, 12:19
        > Na szczęście albo na nieszczęście - niewielu z Was się to udaje.
        Zarabiacie
        > mniej od nas, pracujecie mniej i krócej. Popatrz sobie ile kobiet
        jest
        > bezrobotnych i niepracujących...

        aaaaahahahahaaaaaabuahahahahahahahahaaaaaaaaaaaaa
        biedaku :(
    • figgin1 Re: Facet jak kula u nogi. 23.09.08, 06:36
      Ja utrzymuję się sama, potrzeby seksualne też umiem zaspokoić bez stałego
      partnera a mimo to mój facet nie jest mi kulą u nogi.
      • pocoo Re: Facet jak kula u nogi. 24.09.08, 22:45
        figgin1 napisała:

        > Ja utrzymuję się sama, potrzeby seksualne też umiem zaspokoić bez stałego
        > partnera a mimo to mój facet nie jest mi kulą u nogi.

        Farciara.
    • kookardka Re: Facet jak kula u nogi. 23.09.08, 10:05
      Moim zdaniem kulą u nogi dla kobiety jest wiecznie jęczący,
      niezadowolony z życia mazgaj, który ma kłopoty z emocjami
      i wiecznie wpada w doły. Jak jeszcze jedynym wzorcem kobiety
      jest matka i matkowania oczekuje od partnerki to porażka.
      To totalna masakra być z kimś takim, bo nie dość, że trzeba
      go całe życie dźwigać na swoich plecach, to strzela fochy,
      jest złośliwy i zachowuje się jak rozkapryszona panna.
      Ja wolę być sama niż się męczyć z kimś takim, a takich niestety
      jest wielu ... faktycznie cięzkie czasy nastały dla takich facetów.
      Oni nie są przygotowani do bycia partnerem dla swojej kobiety.
      • ferro2 Re: Facet jak kula u nogi. 27.09.08, 14:23
        kookardka napisała:

        > Moim zdaniem kulą u nogi dla kobiety jest wiecznie jęczący,
        > niezadowolony z życia mazgaj, który ma kłopoty z emocjami
        > i wiecznie wpada w doły. Jak jeszcze jedynym wzorcem kobiety
        > jest matka i matkowania oczekuje od partnerki to porażka.
        > To totalna masakra być z kimś takim, bo nie dość, że trzeba
        > go całe życie dźwigać na swoich plecach, to strzela fochy,
        > jest złośliwy i zachowuje się jak rozkapryszona panna.
        > Ja wolę być sama niż się męczyć z kimś takim, a takich niestety
        > jest wielu ... faktycznie cięzkie czasy nastały dla takich
        facetów.
        > Oni nie są przygotowani do bycia partnerem dla swojej kobiety.
        >
        zgadzam sie calkowicie, mialam wlasnie taka oferme w domu,
        tragedia, zero przygotowania do zycia, bylismy w 3-kacie z jego
        mamusia, totalna porazka:))))
        • kookardka Re: Facet jak kula u nogi. 27.09.08, 22:40
          teściowa wyskakująca z każdej szafki i kanapki i wtrącająca się w
          relację to początek rozstania ... a jeszcze facet, który na to
          pozwala ... to jakas dupa wołowa nie facet, która z płaczem leci do
          mamusi ...
      • pyzz Re: Facet jak kula u nogi. 27.09.08, 19:23
        > Moim zdaniem kulą u nogi dla kobiety jest wiecznie jęczący,
        > niezadowolony z życia mazgaj, który ma kłopoty z emocjami
        > i wiecznie wpada w doły.
        ... a potem:
        > To totalna masakra być z kimś takim, bo nie dość, że trzeba
        > go całe życie dźwigać na swoich plecach, to strzela fochy,
        > jest złośliwy i zachowuje się jak rozkapryszona panna.

        Nooo, zgrabnie to ujęłaś. Taki partner to kicha, nie? Mogłabyś czasem trochę
        łaskawszym okiem zerknąć na mężczyzn, albo ze zrozumieniem przyjąć fakt, że
        wściekły, bo Twój opis pasuje wręcz idealnie do przeciętnej współczesnej matki
        polki. Idealnie.
        Im więcej kobiet poznaję, tym bardziej doceniam moją jedyną kochającą ukochaną.
        Za to JAK BARDZO różni się od przeciętnej kobiety.
        • kookardka Re: Facet jak kula u nogi. 27.09.08, 22:36
          czego opis pasuje do matki polki ? bo nie rozumiem ...
      • aiczka Re: Facet jak kula u nogi. 27.09.08, 20:50
        > To totalna masakra być z kimś takim, bo nie dość, że trzeba
        > go całe życie dźwigać na swoich plecach, to strzela fochy,
        > jest złośliwy i zachowuje się jak rozkapryszona panna.

        Zapewne zycie z rozkapryszona panna plci zenskiej jest rownie zabawne.
        • kookardka Re: Facet jak kula u nogi. 27.09.08, 22:38
          zapewne tak, a byłoby prościej gdyby tych fochów nie było i
          oczekiwań, że druga strona się domyśli ...
    • triss_merigold6 Re: Facet jak kula u nogi. 23.09.08, 10:43
      Facet staje się kulą u nogi jeśli koszty utrzymania przewyższają
      zyski tj. kiedy obciąża emocjonalnie, psychicznie, wymaga obsługi,
      marudzi, nie zarabia nawet na własne wydatki etc.
      Dla mnie bilans zysków i strat w związku musi się zgadzać, zarabiam
      na tyle dobrze, że mężczyzna musi umieć zaproponować coś
      pozafinansowego.
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Facet jak kula u nogi. 23.09.08, 10:51
      W przypadku gdy kobieta ma zbyt (co to znaczy zbyt wybujałe? Będziesz kobietom
      określać normy?) wybujałe potrzeby to stały facet też będzie kulą u nogi bo
      będzie robić wyrzuty jak będzie te potrzeby realizować. Lepiej mieć paru facetów
      "dochodzących" niż jednego stałego w celu realizacji tych potrzeb.
    • pyzz Re: Facet jak kula u nogi. 23.09.08, 11:01
      > jak kobieta jest w stanie sama się
      > utrzymać.
      Każda kobieta jest w stanie sama się utrzymać. Znacznie jej łatwiej niż
      mężczyźnie, czego dowodzi choćby taki drobny fakt, że ludzie, którzy NIE byli w
      stanie się utrzymać, a więc bezdomni to prawie wyłącznie mężczyźni.
      I bzdurą jest, że w takiej sytuacji facet jest kulą u nogi z bardzo prostego
      powodu. MÓC się samemu utrzymać to jedno, ale WYGODA to drugie. Wiele kobiet po
      prostu woli NIE MUSIEĆ się samej utrzymywać. Bo utrzymać się na jakimś poziomie
      może każda. Ale nie każda się SPEŁNI robiąc to, co lubi, część aby się utrzymać
      musiałaby pracować przy kasie w supermarkecie. A to już wcale nie bardzo kusząca
      alternatywa dla męża, który MA co miesiąc przynieść sałatę.
      Poza tym jest jeszcze sprawa rozrodczości. Sam to właśnie obserwuję: kobiety po
      prostu CHCĄ dzieci. W ogólności. Te, które nie chcą (jakkolwiek nie chcę ich
      tutaj wcale potępiać, ani stygmatyzować, w żadnym razie) jednak stanowią
      wyjątki, a nie normę. Suma sumarum dziecko to dla przeciętnej kobiety
      satysfakcja i spełnienie. Ale to spełnienie zajmuje dużo czasu i bardzo wygodnie
      jest, jak ten czas się dostanie od męża, który będzie pracował na utrzymanie.

      Dlatego wydaje mi się, że mężczyźni mogą spać spokojnie.
      • jacek1982 Re: Facet jak kula u nogi. 23.09.08, 22:54
        ustrzymuja sie same dopoki nie znajda sponsora
    • lacido Re: Facet jak kula u nogi. 23.09.08, 23:04
      większość z was skomli, że chciałoby mieć żonę. A jak nie żonę,
      > to przynajmniej stałą partnerkę. ;P

      coś w tym jest, znajomy rozwodnik który jeszcze rok temu cieszył się wolnością
      teraz chlipie że chciałby mieć rodzinę
    • autume Jedna Bertrada wiosny nie czyni 24.09.08, 07:36
      bertrada napisała:

      > Niedawno spotkałam się ze stwierdzeniem, że jak kobieta jest w
      stanie sama się
      > utrzymać i nie ma zbyt wybujałych potrzeb seksualnych

      :((
    • zeberdee24 Re: Facet jak kula u nogi. 24.09.08, 16:48
      Owszem, dopóki są atrakcyjne fizyczne - jak się już zacznie sadło i
      obwisłości to po balu. Do łoża zostanie Pan Czesiu dozorca, bo
      młodszy nawet nie spojrzy o dotykaniu nie wspominając, a rówiesnik,
      tudzież starszy atrakcyjny może przebierać w siksach którym imponuje
      samochód i kolacja w restauracji:) A ci co skomlą to leszczyki
      barowe - kastraci psychiczni.
      • lacido Re: Facet jak kula u nogi. 24.09.08, 18:32
        kiedy mija ta atrakcyjność?
        • zeberdee24 Re: Facet jak kula u nogi. 24.09.08, 19:02
          Po 30-stce.
          • lacido Re: Facet jak kula u nogi. 24.09.08, 22:18
            rozumiem że te przed trzydziestką bez wyjątku są atrakcyjne fizycznie bez sadła
            i obwisłości <lol> żebyś się nie naciął kiedy :DDD
            • menk.a Re: Facet jak kula u nogi. 24.09.08, 22:26
              Chłopak podrośnie to zmieni mu się zakres wiekowy. :D
              • lacido Re: Facet jak kula u nogi. 24.09.08, 22:36
                myślę że przejrzy na oczy :)
      • menk.a Re: Facet jak kula u nogi. 24.09.08, 19:02
        zeberdee24 napisał:

        > bo
        > młodszy nawet nie spojrzy o dotykaniu nie wspominając,

        Karygodny błąd, skoro nie doceniasz młodszych od siebie... ;)
        • zeberdee24 Re: Facet jak kula u nogi. 24.09.08, 19:03
          Doceniam młodsze od siebie:)
          • menk.a Re: Facet jak kula u nogi. 24.09.08, 19:44
            zeberdee24 napisał:

            > Doceniam młodsze od siebie:)

            A ja młodszych od siebie. :P
            • zeberdee24 Re: Facet jak kula u nogi. 24.09.08, 19:48
              A oni ciebie ?
              • menk.a Re: Facet jak kula u nogi. 24.09.08, 19:57
                zeberdee24 napisał:

                > A oni ciebie ?

                Jak się okazuje: z wzajemnością. ;)
                • ferro2 Re: Facet jak kula u nogi. 27.09.08, 13:44
                  jak dla mnie to gadka do wladka:)))))
      • moore0803 Re: Facet jak kula u nogi. 30.09.08, 23:57
        zeberdee24 napisał:

        > Owszem, dopóki są atrakcyjne fizyczne - jak się już zacznie sadło
        i
        > obwisłości to po balu.

        jasne, jakby cały rodzaj męski to byli supermeni, bez sadła, piękni
        i cudowni ...
        • moore0803 a'propos młodszych 30.09.08, 23:59

          nie każda kobieta ma ochotę uczyć jakiegoś gó...arza co się z
          siusiakiem robi
    • pyzz Re: Facet jak kula u nogi. 27.09.08, 19:15
      > Zwłaszcza, że większość z was skomli, że chciałoby mieć żonę. A jak nie żonę,
      > to przynajmniej stałą partnerkę. ;P
      Bez jaj! Oczywiście, że to fajnie mieć stałą partnerkę! Stałapartnerka jest super!
      Byle nie żona.
      Cały numer, to znaleźć partnerkę na stałe, która nie dostanie nagle idee fix na
      temat ślubu.
      Stała partnerka super. Żona nie!
      • aiczka Re: Facet jak kula u nogi. 27.09.08, 20:53
        Czyli powinno byc "stala partnerka a przynajmneij zona" ^_^
    • aiczka Re: Facet jak kula u nogi. 27.09.08, 20:55
      Dla mnie to dziwne stwierdzenie, ale moze to dlatego ze mam rowniez inne
      potrzeby niz seksualne i finansowe. I jakos nie chce mi sie wierzyc, zebym byla
      wyjatkiem, wiec moze tak zle nie bedzie.
    • real-marika Re: Facet jak kula u nogi. 02.10.08, 20:38
      > Niedawno spotkałam się ze stwierdzeniem, że jak kobieta jest w stanie sama się
      > utrzymać i nie ma zbyt wybujałych potrzeb seksualnych, to stały partner jest
      > dla niej kulą u nogi.

      Też uważam, że coś w tym jest;-) Właśnie baaardzo mocno ograniczyłam kontakty z
      moim... hmmmm.. chłopakiem(?), bo to chyba będzie "ex".. , bo stał się właśnie
      taką kulą u nogi. Dlaczego stał się kulą u nogi?
      - ja sama się utrzymuję, a on mieszka z mamusią, tatusiem i babcią i dziadkiem,
      więc...
      - ..non-stop u mnie siedział.. (nie będziemy spotykać się u niego, i np kochać
      się u niego, gdy za ścianą babcia robi na drutach - wyrosłam już z tych czasów,
      kiedy seks był po kryjomu, po cichutku i w stresie, bo ktoś wejdzie. A ponieważ
      był u mnie non-stop, bardzo ograniczyły się kontakty z moimi znajomymi - wiadomo
      jak to jest - już kumpela nie wpadnie pogadać, bo on - jest u mnie zawsze. Ja
      też "spontanicznie" już nigdzie nie wyjdę..
      - Siedział u mnie całymi popołudniami, wieczorami i nocami i czekał aż go
      obsłużę, czyli herbatka, kawka, kolacyjka, oczywiście potem ktoś musiał
      posprzątać, umyć naczynia, itp. Wiadomo kto - ja, bo on tyłka nie raczył ruszyć.
      Jednym słowem, pod tym względem, zmalał mi komfort życia, bo musiałam sprzątać
      za dwóch. A nie chce mi się zawsze za dwóch sprzątać. On pewnie nawet nie pomyślał..
      - Herbatki, kawki oczywiście na mój koszt, płyny do naczyń na mój koszt, środki
      czystości na mój koszt, czasem u mnie pranie robił, na mój koszt, kąpał się na
      mój koszt itp, itd. Czyli koszty mi wzrosły, jak widać.
      - i wiele innych szczegółów

      I właśnie z między innymi, tych powodów, taki facet, jak on, staje się dla mnie
      kulą u nogi. Po prostu koszty przewyższają korzyści, na początku było uczucie,
      ale się wypaliło/wypala z tych powodów właśnie. Bo ja chcę partnera, a nie
      synusia. Bo taki synek tylko "jest" - on się nie martwi, żeby kupić papier
      toaletowy, bo się kończy, że kawa się kończy... i tysiąc innych rzeczy. A takich
      synków jest cała masa, niestety... i sądzą, że niezależna kobieta będzie wokół
      nich skakać, ponosić koszty i oczekując tylko tego, żeby "synek był w domku" i
      nic poza tym. A ja uważam, że w dwójkę powinno być łatwiej, lżej i przyjemniej.
      Wiadomo, że jakieś koszty się ponosi zawsze (również te nie materialne), ale
      względem czegoś równie wartościowego. Ogólny bilans musi wyjść na zero, ujemny
      oznacza niestety prędzej, czy później, kulę u nogi..

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka