pingwin34 13.05.07, 23:25 Coś mi sie nie chce wierzyć dziennikarzom. Czyżby ktoś próbował zaszkodzić UKW? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
mac_byd Profesor UKW podejrzany o plagiat 13.05.07, 23:29 Prof. Krajewski to przeciez gościu z Włocławka z WSHE. Współtwórca jej i współwłaściciel. Kiedyś rektor tejże uczelni! Odpowiedz Link Zgłoś
mac_byd Rada wydziału UMK przepuściła plagiat. 14.05.07, 09:44 Pan Krajewski pochodzi z Włocławka. Krajewskiego zgubiły m.in. nieuwaga i ostatnia wojna - wyjaśnia. - Archiwalia, na które powołuje się w swej pracy, spłonęły, lub zostały wywiezione. Badał je w latach 30-tych ks. Lissowski, Profesor Krajewski w latach 90-tych nie mógł widzieć tych źródeł. Już samo to - sfingowanie źródeł pracy - dyskwalifikuje jego habilitację. On oszukał recenzentów, oszukał członków Rady Wydziału UMK w Toruniu, przed którą przedstawiał pracę. Odpowiedz Link Zgłoś
mac_byd Re: Rada wydziału UMK jednak 14.05.07, 15:38 i taka jest prawda o wybitnym gremium Rady Wydziału UMK. www.3vs.pl/mkverbum/index.php?option=com_content&task=view&id=26&Itemid=42 Poczytaj sobie!!! nauka-polska.pl/raporty/opisy/dokhab/14000/d14434.htm Odpowiedz Link Zgłoś
mac_byd Re: Która to już afera na UKW? 14.05.07, 10:03 Poczytaj sobie. pl.wikipedia.org/wiki/Miros%C5%82aw_Krajewski Odpowiedz Link Zgłoś
nfa05 Profesor UKW podejrzany o plagiat 14.05.07, 11:06 W piśmie "Forum Akademickie" ciągle ukazują się informacje na temat plagiatów naukowców z różnych uczelni, ale nakład tego publikatora jest tak mały, że mało kto nagłaśnia te sprawy i o nich mówi. To co sie nagłaśnia to tylko wierzchołek góry lodowej. Ponadto plagiaty to nie jest jedyna nieuczciwość naukowa jakkolwiek najbardziej prymitywna i w gruncie najłatwiejsza do wykrycia i potępienia. Forum Akademickie i tak sie nie sprzedaje. Gdyby go nie zamawiali rektorzy w dziesiątkach egz dla członków senatów uczelni to by chyba całkiem upadło mimo finansowania. Większe znaczenie dla środowiska akademickiego ma Niezależne Forum Akademickie www.nfa.pl niewygodne bo niezależne. tam tez o patologiach i in sprawach Odpowiedz Link Zgłoś
marek.stasiewicz No i co w tym dziwnego? 14.05.07, 12:45 Oszustwa, kłamstwa i kradzież to przecież domena obecnej władzy. Czemuż to pan Krajewski, jako przedstawiciel rządzącej partii, miałby się różnić od swych koalicyjnych kolegów? Odpowiedz Link Zgłoś
intelektus Profesor UKW podejrzany o plagiat 14.05.07, 14:50 Prof. Adam Sudoł nie ma racji. Plagiat, jako kradzież cudzej własności intelektualnej, jest przestępstwem. Jest przy tym czynem haniebnym, który należy z całą mocą potępić i napiętnować. Czyn ten, w świetle Ustawy - Prawo o szkolnictwie wyższym z dnia 27 lipca 2005 roku podlega w szkole wyższej (tu: Uniwersytet)postępowaniu dyscyplinarnemu, które Rzecnik dyscyplinarny Uczelni wszczyna z urzędu (art. 144 ust. 1-3 Ustawy) i po rozpoznaniu przekazuje Komisji Dyscyplinarnej. W przeciwieństwie do innych czynów objętych postępowaniem dyscyplinarnym, plagiat (art. 144 ust. 3 pkt. 1-5 Ustawy) nie podlega przedawnieniu. Czyn ten uznaje się za karalny także w świetle art. 115 ust. 1 Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994. Biorąc pod uwagę etos zawodu naukowca i nauczyciela akademickiego, wpływ, jaki nauczyciel akademicki (tu: profesor!)wywiera swoją postawą na studentów, i zarazem podłość czynu, jakim jest splagiatowanie cudzego dorobku, rzecznicy dysplinarni wyższych uczelni z reguły wnioskują do Komisji Dyscyplinarnych dla Nauczycieli Akademickich o pozbawienie prawa wykonywania zawodu nauczyciela akademickiego na stałe lub czas określony (np. na 5 lat). Uważam, że jest to kara słuszna. Nie ma bowiem nic bardziej podłego niz budowanie swojej kariery z wykorzystaniem pobudek niskiego rzędu. Przykro mi, że 'afera plagiatowa' po raz kolejny pojawia sie w murach Bydgoskiej Uczelni, ale bądźmy w pewnym sensie spokojni: w skali kraju nie jest to bynajmniej zjawisko odosobnione. Odpowiedz Link Zgłoś
unsatisfied6 co za "wybiórczość" 15.05.07, 15:06 najpierw trzeba by było odkomunizować przepisy dotyczące prac naukowych - co jest , a co nie jest plagiatem , bo te "produkwane prace naukowe za komuny" w większości są plagiatami wg norm europy przypuszczam . na chybił trafił przypuszczam można wskazać niewygodnego politycznie profesorka i zarzucić mu plagiat - zapomina się o pewnej logice w praktyce prawa - jeden nie może odpowiadać za błędy wszyskich pozostałych . bo w ten sposób łatwo wszyscy znajdą się na samym dnie , bo nie stać będzie żadnego obywatela na werbalizowanie własnej opinii i obronę praw obywatelskich w obawie przed następstawami "ujawnienia prawdy" o "niepoprawnej przeszłości" , gdy ta opinia jest niewygodna innym . w ten sposób łatwiej manipulować i rządzić ludźmi , którzy jak są tylko niewygodni , to z dużym prawdopodobieństwem można im wykazać , że są na bakier z prawem - ale jeżeli "marigines" to "norma" , to gdzie znajdują się uczciwość i norma ? na marginesie ? Odpowiedz Link Zgłoś
pol_czlowieka Re: Profesor UKW podejrzany o plagiat 16.05.07, 10:00 Trzeba się zastanowić czy nie czas zacząć pisać o aferach na UMK? Rozprawa habilitacyjna co do której istnieje podejrzenie o plagiat: "Na nasze zlecenie dwóch historyków, specjalistów od XIX wieku, porównało jego pracę habilitacyjną "Powstanie styczniowe między Skrwą a Drwęcą" z książką "Powstanie styczniowe w ziemi dobrzyńskiej" autorstwa zmarłego w czasie wojny ks. Czesława Lissowskiego, regionalisty z Rypina." serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,4128544.html była prowadzona i zatwierdzona przez Uniwersytet Mikołaja Kopernika Wydział Nauk Historycznych nauka-polska.pl/raporty/opisy/dokhab/14000/d14434.htm Jak widać wyraźnie to UMK i jego naukowcy przepuścili ten plagiat Odpowiedz Link Zgłoś
intelektus Re: Profesor UKW podejrzany o plagiat 17.05.07, 18:20 Odbijanie piłeczki na linii Bydgoszcz - Toruń nie ma sensu i niczemu nie służy. Najważniejsze jest, aby sprawę właściwie wyjaśnić. Liczmy więc na to, że Rektor UKW, bo tam jest profesor Krajewski zatrudniony, wdroży odpowiednie postępowanie wyjaśniające. Nie ma też sensu epatować Samoobroną - bo nie o poglądy polityczne tu chodzi. Jeśli okaże się, że plagiat rzeczywiście ma miejsce, to kara powinna byc przykładna, łącznie z pozbawieniem prawa wykonywania zawodu, a nawet anulowania stopnia naukowego doktora habilitowanego. W nauce liczy się prawda i czysta gra. Odpowiedz Link Zgłoś