cassani
21.07.06, 16:06
Wprowadzenie: niszowy tygodnik o nakładzie 30 tys egzemplarzy (z czego 80%
jest prenumerowane) pozwala sobie na artykuł o ziemniaczkach zwanych wspólnym
polsko-niemieckim słowem - kartofelki.
AKT pierwszy: "Zwieramy szeregi, wojna bydzie"
Konfenansjer: wiadomosci.wp.pl/kat,53398,wid,8378338,wiadomosc.html
Koniuszy: wiadomosci.wp.pl/kat,53398,wid,8379392,wiadomosc.html
Niemieckie świnie:
wiadomosci.wp.pl/kat,53398,wid,8379514,wiadomosc.html
Patriotka: wiadomosci.wp.pl/kat,53398,wid,8379540,wiadomosc.html
AKT drugi: "ło mało nie zabili nam prezydenta":
ŁOJEZUU: wiadomosci.wp.pl/kat,53398,wid,8388114,wiadomosc.html
Tłumacz: wiadomosci.wp.pl/kat,53398,wid,8381888,wiadomosc.html
Żyd: wiadomosci.wp.pl/kat,53398,wid,8382220,wiadomosc.html
AKT trzeci "tygrysy dziobią dwa razy - monolog"
1/4 inteligenta: wiadomosci.wp.pl/kat,53398,wid,8383496,wiadomosc.html
2/4 inteligenta: wiadomosci.wp.pl/kat,53398,wid,8382262,wiadomosc.html
3/4 inteligenta: wiadomosci.wp.pl/kat,53398,wid,8401714,wiadomosc.html
pełna inteligencja (podtytuł: "mamy sku..synów!")
wiadomosci.wp.pl/kat,53398,wid,8402022,wiadomosc.html
dwuinteligent: wiadomosci.wp.pl/kat,53398,wid,8383682,wiadomosc.html
AKT czwarty "łże klony atakują":
Na100%członek SLD1:
wiadomosci.wp.pl/kat,53398,wid,8382144,wiadomosc.html
Na100%członekSLD2:
wiadomosci.wp.pl/kat,53398,wid,8394228,wiadomosc.html
Na100%członekSLD3:
wiadomosci.wp.pl/kat,53398,wid,8383742,wiadomosc.html
AKT piąty: "Solo do kartofla"
Ważny: wiadomosci.wp.pl/kat,53398,wid,8382765,wiadomosc.html
Epilog: "bez tytułu"
wiadomosci.wp.pl/kat,53398,wid,8402313,wiadomosc.html
wiadomosci.wp.pl/kat,53398,wid,8401613,wiadomosc.html
Napisy końcowe: szczęśliwie prezydent przeżył cały zamach na jego kiszki.
Niestety juz w dwa tygodnie później zamaskowany kelner w łódzkiej restauracji
Anatewka podał mu przez błąd nóż drugą strona przez pękła normalnie ręka
prezydenta bo nie wiedział że tak nie można i zmarł na wylew na talerz.
Kelner - wierny fan - popełnił jeszcze w tym samym tygodniu harakiri. Ament.
PS. Pech chciał że nie znał japońskiego i...