Dodaj do ulubionych

Prysnął mit o wspaniałych kibicach Deichmanna

22.04.05, 22:59
www.wroclaw.naszemiasto.pl/sport/469147.html
Tylko 600 widzów na meczu Deichmanna Śląska
Hala Orbita świeciła pustkami w trakcie wczorajszego spotkania wrocławian z
Platinum Wisłą Kraków o prawo gry o piąte miejsce w Era Basket Lidze....


I gdzie ci wspaniali kibice?
Gdy drużyna wygrywa to każdy lubi się przy niej pokazywać i mówić że jest jej
wiernym kibicem. Teraz gdy poszło trochę gorzej niż zwykle okazało się że
Deichmann Śląsk kibiców nie ma. Już nie jest modne bycie z drużyną gdy jej
nie idzie. Ludzie ci pokazali że NIE SĄ KIBICAMI. WSTYD!
Obserwuj wątek
    • Gość: urlep Re: Prysnął mit o wspaniałych kibicach Deichmanna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.04.05, 23:07
      alez to zupełnie naturalne. te 600 osób to najbardziej zagorzali kibice. reszta
      na meczach była popatrzeć po prostu na dobrą koszykówkę. A mecz z Wisłą takowej
      nie zawierał. Sad but True
      • kibicwks Re: Prysnął mit o wspaniałych kibicach Deichmanna 22.04.05, 23:10
        Jak piłkarze Śląska grają np w Opolu w III lidze to przeważnie jest tam ponad
        1000 osób z Wrocławia.
        • turez Re: Prysnął mit o wspaniałych kibicach Deichmanna 23.04.05, 00:00
          mniemam, ze specjalnie uzyłeś nazwy "kibice deichmana" a nie kibice śląska.
          Zdążyłems ie już zapoznać z Twoim dorobkiem intelektualnym i wiem ze
          koszykarskiego śląska za śląsk nie uważasz, tylko za dajśmana;) A ja sie uwazam
          za kibica śląska:) i kibica wrocławskiego sportu. Mozesz powiedziec ze co ze
          mnie za kibic co nie chodzi na wszystkie mecze:)Co do meczu z Wisła to było mało
          kibiców, zresztą to nie jest pierwszy mecz na którym jest tyle osób, pamiętam
          dwa lata temu na noteci, albo rok temu nie było wiele wiecej. To tak jak z
          kopaną, na ciekawsze mecze pzrychodzi wiecej osob, na inne mniej a tylko należy
          sie cieszyć, ze do Opola jezzi a 1000 osób. Swego czasu na mecze do Ostrowa też
          jezdzia wielka grupa kibiców:) a biorąc pod uwage popularnosc piłki a koszykówki
          to nie jest tak źle. Ale zagadzam sie ze na kosza chodzi wielu którzy ida po
          prostu na wydarzenie towarzyskie, panowie w krawatach i panie na szpilecxkach.
          Zauważyłem ze w ostatnich dwóch latach niestety doping zaczał siadać i jest
          niestety ciszej, to jest raczej główny problem. Jest wiele kwesti, no biletów bo
          jesli na wiekszosc meczów najtansze sa po 15zł i to na słabszych pzreciwników
          trudno zapełnić chocby Orbitę.Wiele jest ciekawych kwestii, które sie odnoszą do
          nazych Śląsków, Gwardii, Ślęz i innych ale późno już wiec dobranoc.
          Pozdrawiam
          • kibicwks Re: Prysnął mit o wspaniałych kibicach Deichmanna 23.04.05, 07:52
            Wiem, że w moim tekście jest trochę złośliwości i prowokacji ale chciałem to
            napisać bo wszędzie słychać jacy ci kibice wspaniali i cudowni a według mnie są
            przeciętni, tacy jak wszędzie. Czasami odnosiłem wręcz wrażenie że są zadufani
            w sobie jak bufony i gdy dowiedziałem się że tak bardzo olali swój klub to nie
            mogłem się powstrzymać od skomentowania tego.
            Pozdrawiam choć dużo w tym wszystkim złośliwości ;)
            • martouf Re: Prysnął mit o wspaniałych kibicach Deichmanna 23.04.05, 11:47
              Dlaczego pod nickiem "kibicwks" piszesz o kibicach wks "oni". Napisz "MY"
              olaliśmy... utożsamiasz się ze Śląskiem i jego kibicami?
              Ja na Wiśle byłem jak i na każdym meczu w tym sezonie. I w poprzednich również.
              I nawet jak będą (nie daj Boże) grać o 7-me miejsce też pójdę. Ale nie mówię o
              sobie "kibic wks" tylko "kibic wrocławskiego sportu".
              • Gość: pryśnięty mit Re: Prysnął mit o wspaniałych kibicach Deichmanna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.05, 12:04
                kibole to banda odmóżdżonych beretów, powinni wam dawać karabiny, żebyście się
                wystrzelali na tych stadionach
              • kibicwks Re: Prysnął mit o wspaniałych kibicach Deichmanna 23.04.05, 13:09
                martouf napisał:

                > Dlaczego pod nickiem "kibicwks" piszesz o kibicach wks "oni". Napisz "MY"
                > olaliśmy... utożsamiasz się ze Śląskiem i jego kibicami?
                > Ja na Wiśle byłem jak i na każdym meczu w tym sezonie. I w poprzednich
                > również. I nawet jak będą (nie daj Boże) grać o 7-me miejsce też pójdę. Ale
                > nie mówię o sobie "kibic wks" tylko "kibic wrocławskiego sportu".

                Ja ze swoim Śląskiem pozostałem nawet gdy z hukiem spadł z I do III ligi. Nie
                wiem czy byłoby stać na to tych co jeszcze do niedawna uważali się za
                najlepszych kibiców. Pokazali że nie są już ze swoim klubem gdy ten tylko
                przestał walczyć o mistrza a co by było gdyby spadł ligę niżej? Ja potrafię
                przełknąć smak porażki i dalej dopingować swoich ale czemu nie potrafią tego
                zrobić ci których uważano za takich wspaniałych? Uważam że faktycznie aż tacy
                cudowni nie są na jakich ich kreowano.
                Pozdrawiam!
                • Gość: fałsz Re: Prysnął mit o wspaniałych kibicach Deichmanna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.05, 13:20
                  Śląsk jest twój tak samo jak basen schetyny - mój
                • turez Re: Prysnął mit o wspaniałych kibicach Deichmanna 23.04.05, 18:48
                  No ale chyba nie mozesz mi zarzucić tego ze kibicuję od powiedzmy 7 lat bo
                  własiciwie od wtedy jestem świadomym kibicem:) Nie moja wina, ze przez te lata
                  koszykarski Śląsk był zawsze w czubie tabeli i nie dane było mi siebie samego
                  sprawdzić, czy chodziłbym na mecze w dalszym ciągu- sądze, ze tak bo koszykówke
                  po prostu lubię, lubię sie powydzierać i poemocjonować w tłumie:) zresztą z
                  chęcią bymn sie poemocjonował na wydarzeniach sportowych z udziałem innych
                  wrocłąwskich drurzyn, ale "kaska misiu';-) i szkoda tylko, ze faktycznie doping
                  jest gorszy niż był powiedzmy 4 lata temu, co z przykroscią zauważam, dobrze ze
                  jest szlachta bo ten krawaciarski nastrój by się udzielił jeszcze większej
                  ilosci ludzi.
                  Pozdrawiam
                  • kibicwks Re: Prysnął mit o wspaniałych kibicach Deichmanna 24.04.05, 23:35
                    To co piszesz sprawia że wierzę w to że duża część kibiców koszykówki nie jest
                    taka zła za jaką ją uważam ale moje uprzedzenia biorą się stąd że zdecydowanie
                    częściej miałem do czynienia z zarozumiałymi bufonami niż z kibicami takimi jak
                    Ty.
                    Życzę Ci aby koszykarze byli zawsze w czubie tabeli chociaż powiem szczerze że
                    bardzo mnie ciekawi widok hali po spadku Deichmanna np. ligę niżej. Sam wtedy
                    bym poszedł na ich mecz aby zobaczyć jak prezentują się ci którzy do tej pory
                    uważali się za najlepszych kibiców a w trudnych chwilach dla klubu nie zdają
                    najważniejszego egzaminu.
                    Pozdrawiam!
                    • Gość: ja kibice to my IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.04.05, 19:39
                      dlaczego masz nick "kibic WKS" uważasz się za lepszego kibica śląska od innych??
                      Nie wiesz chyba co to znaczy "kibic" każdy może być kibicem, nie musi być w
                      klubie kibica. wystarczy że kupi bilet weźmie szalik i nie będzie żałował
                      gardła. Takich śląsk ma dużo. Dlaczego było 600 osób??
                      jest bardzo prosta odpowiedź
                      - nie jest tak że poszli tylko najweirniejsi kibie śląska. Poszli Ci którzy
                      chcieli. Bo są osoby które chodza na mecze by się drzeć i kibicować, wspierać
                      swoją drużynę, a są osoby, które chodzą by zobaczyć dobrą koszykówkę. Nie uważam
                      by mecz z Platinum był jakimś wyjątkowo ciekawym spotkaniem.
                      Trzeba też zauwazyć że mecz byłw środe, bilety nie były jakieś bardzo tanie i
                      nie był to mecz zaliczanych do wielkich widowisk.
                      Ja poszłam na ten mecz jak prawie każdy w tym sezonie i kibicowałam. Bo kibicuje
                      śląskowi ok.6 lat. z tym klubem trzeba się zżyć trezba go pokochać..po tym
                      meczu można stwierdzić przynajmniej że śląsk ma chociaż 600 kibiców którzy go
                      pokochali. A wiele drużyn takich kibiców nie ma... i po tym gorszym sezonie w
                      wykonaniu śląska prawdziwy kibic powie jedno

                      CZY WYGRYWASZ CZY NIE JA I TAK KOCHAM CIĘ BO W MOIM SERCU TO ŚLĄSK
                      NAJWSPANIALSZYM KLUBEM JEST!

                      Popieram też że Schetyna zepsuł drużynę sprzed kilku lat, a wyniki śląska w tym
                      sezonie zawdzięczamy ciągłym zmainom to trenera to rozgrywającego...

                      i prosze Cię "kibicu wks" jeżeli coś o kibicach piszesz pisz "my" a nie "oni" bo
                      ty nie jesteś lepszy..
                      • kibicwks Re: kibice to my 28.04.05, 23:10
                        Gość portalu: ja napisał(a):

                        > i prosze Cię "kibicu wks" jeżeli coś o kibicach piszesz pisz "my" a nie "oni"
                        > bo ty nie jesteś lepszy..

                        Oj nie, nie jestem. Ja tylko staram się napisać, że nie słusznie innych
                        wywyższają.
                        Pozdrawiam ;)
                    • Gość: joanna Re: Prysnął mit o wspaniałych kibicach Deichmanna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.05.05, 18:26
                      bylam na tylu meczach Slaska na ilu moglam...kaska...na ostatnim meczu z
                      anwilem to sie poplakalam, tak mi bylo szkoda tych chlopakow, ktorzy calym
                      swoim sercem pragneli wygrac...na meczyku o 5 miejsce nie bylam...znowu
                      kaska...ale wszystko sledzilam na bierzaco, odwiedzalam wszystkie poratale na
                      jakich pisza o Slasku...kocham kosz i to juz od jakis 7 lat, czy gorszy ze mnie
                      kibic bo opuscilam ten ostatni mecz???czy tym faktycznie mierzy sie moje
                      zaangazowanie??jak nie bylo biletow tanszych to placilam po 40 zl(!) by z nimi
                      byc..ale pieniadze sie kiedys koncza...a chlopakom i tak gratuluje tego
                      piatego miejsca i zycze by do nastepnego sezonu mogli sie porzadnie przygotowac!
                      Slask to nie tylko kilku facetow kozlujacych pilke..to nasze serce, nasza
                      wiara...!w przyszlym sezonie bede z nimi-pewnie nie na wszystkich meczach...ale
                      serce i tak juz dawno oddalam Slaskowi:)WKS WKS:)pozdrawiam
                      • kibicwks Re: Prysnął mit o wspaniałych kibicach Deichmanna 04.05.05, 08:48
                        Gość portalu: joanna napisał(a):

                        > bylam na tylu meczach Slaska na ilu moglam...

                        Masz rację Joanno. Czasami źle oceniam innych i w tym wypadku może też i źle
                        oceniam kibiców koszykówki. Być może dlatego że wyznaję zasadę że prawdziwy
                        kibic nie musi koniecznie chodzić na mecze gdy drużyna wygrywa, bo wtedy i tak
                        przyjdą "kibice sezonowi" którzy chodzą akurat tam gdzie w danej chwili jest
                        zwycięstwo. Prawdziwy kibic powinien być natomiast przy drużynie gdy idzie jej
                        gorzej bo wtedy klub na sezonowych kibiców liczyć już nie może.
                        Pozdrawiam!
                • Gość: 1977 MCMLXXVII Re: Prysnął mit o wspaniałych kibicach Deichmanna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.05, 20:48
                  Chodziłem i chodzę na mecze ŚLĄSKA wszmacianej, szczypiorniaka i kosza.
                  Chodziłem już wtedy gdy Śląsk wszedł po raz pierwszy do I ligi kopanej (Tarasa
                  nie było jeszcze na swiecie), gdy szczypiorniści grali w finale PE z
                  Gummersbach i Klempel rżądził na świecie, gdy koszykarze zdobyli swój pierwszy
                  z siedemnstu tytułów (Zielony bujał jeszcze w kosmosie). Na meczu z Wisłą nie
                  byłem - termin i czas kolidowały z moimi sprawami, ale nie wyobrażam sobie żeby
                  nie pójść na pożegnalny mecz o 5. miejsce. Potrójną koronę też przeżywałem -
                  trzy misie koszykarzy, piłkarzy i szczypiorniaków - bez mała 30 lat temu, w
                  1977 roku. Ale według Twojej teorii to pewnie jestem marnym kibicem?!. Tym
                  niemniej przykro mi sie robi gdy czytam takie wypociny zakompleksionego kibica,
                  który ma aspiracje bycia najlepszym kibicem w grodzie nad Odrą. kto Ci dał
                  prawo do takiego dzielenia/ A co to - konkurs piękności jest?! Reality show?
                  Zastanów sie lepiej jak przyciągnąć ludzi, którzy z Oporowskiej uciekli
                  (domyślasz się dlaczego, prawda?) przed bandziorami. Dawno temu, gdy latałeś z
                  aniołkami, mecz ligowy Śląska oglądał komplet widowni na... Stadionie
                  Olimpijskim. I komu to przeszkadzało? Nie zadasz pytania gdzie te 40 000 widzów
                  jest dzisiaj? Źdźbło w obcym oku zauważasz a belki, która Tobie z oczodołu
                  wystaje nie widzisz?
                  • kibicwks Re: Prysnął mit o wspaniałych kibicach Deichmanna 24.04.05, 00:44
                    Gość portalu: 1977 MCMLXXVII napisał(a):

                    > .....Ale według Twojej teorii to pewnie jestem marnym kibicem?!.
                    Gratuluję ale uważam że jesteś marnym kibicem, bo z tego co piszesz to byłeś
                    przy drużynach tylko wtedy gdy odnosiły sukcesy (tak wynika z tego co
                    napisałeś). A czy byłeś przy tych drużynach gdy przegrywały i potrzebowały
                    ciebie jeszcze bardziej niż wtedy gdy były na fali? Taki jest właśnie kibic
                    Deichmanna. Dzisiaj są sukcesy to jesteś kibicem a jutro mistrza zdobędzie kto
                    inny i wtedy komu innemu będziesz kibicował a dla tych co przegrają nie
                    bedziesz miał czasu bo termin i czas będzie kolidował z twoimi sprawami tak jak
                    przy meczu Deichmanna z Wisłą.

                    > Tym niemniej przykro mi sie robi gdy czytam takie wypociny zakompleksionego
                    > kibica,
                    Tak jak mi jest przykro gdy kibice Deichmanna piszą o piłkarskim Śląsku

                    > gdy czytam takie wypociny zakompleksionego
                    > kibica, który ma aspiracje bycia najlepszym kibicem w grodzie nad Odrą. kto
                    > Ci dał prawo do takiego dzielenia/ A co to - konkurs piękności jest?! Reality
                    > show?
                    Mam aspiracje a prawo takiego dzielenia dały mi media które kreują kibiców
                    Deichmanna na niewiadomo kogo a w rzeczywistości są zwykłymi przeciętniakami
                    często gorszymi od innych. A najgorsze jest to że oni w to uwierzyli stając się
                    zadufanymi bufonami.

                    > Zastanów sie lepiej jak przyciągnąć ludzi, którzy z Oporowskiej uciekli
                    > (domyślasz się dlaczego, prawda?)
                    Ty wiesz lepiej bo uciekłeś tam gdzie wygrywają ale do czasu bo jak widać ten
                    czas już minął i na mecz z Wisłą nie poszedłeś

                    > Dawno temu, gdy latałeś z
                    > aniołkami, mecz ligowy Śląska oglądał komplet widowni na... Stadionie
                    > Olimpijskim. I komu to przeszkadzało? Nie zadasz pytania gdzie te 40 000
                    > widzów jest dzisiaj?
                    Widzów takich jak ty którzy poszli tam gdzie wygrywają a gdy teraz są bardziej
                    potrzebni drużynie na Oporowskiej niż kiedykolwiek to ich nie ma, bo
                    przylepiają się do sukcesów kogoś innego. Tacy widzowie(obecni kibice
                    Deichmanna)
                    • kibicwks Re: Prysnął mit o wspaniałych kibicach Deichmanna 24.04.05, 00:56
                      kibicwks napisał:

                      > Mam aspiracje a prawo takiego dzielenia dały mi media które kreują kibiców
                      > Deichmanna na niewiadomo kogo a w rzeczywistości są zwykłymi przeciętniakami
                      > często gorszymi od innych. A najgorsze jest to że oni w to uwierzyli stając
                      > się zadufanymi bufonami.

                      www.wroclaw.naszemiasto.pl/sport/469695.html
                      "...Kibice koszykarskiego Śląska Wrocław w pewnym sensie przypominają fanów
                      piłkarzy Barcelony, czy Realu Madryt..."
                      Kibice Barcelony i Realu by popadali ze śmiechu gdyby przeczytali że porównuje
                      się ich do garstki kilkuset osób. Właśnie przeciwko takiemu kreowaniu bzdurnych
                      teorii jest wątek który założyłem na tym forum.
                      • Gość: ala ma kota kibice won z forum IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.05, 12:31
                        najlepszym kibicem jest ten, kto w porę otrząśnie się z kibicowania i zajmie się
                        czymś inteligentnym.

                        kibice to dno społeczne, odmóżdżone barany na smyczy polityków
                    • Gość: 1977 Re: Prysnął mit o wspaniałych kibicach Deichmanna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.05, 12:28
                      Naucz się czytać ze zroizumieniem!!! "Chodzę" to czas teraźniejszy!!! (wiesz co
                      to jest czas teraźniejszy?), chodzę na kosza, ręczną i kosza. Dotarło?!
                      Współczuję - niewiele z tego co napisałem zrozumiałeś.Jak dyskutować z osobą,
                      która nie potrafi przeczytać opinii innych, pomija istotne i niewygodne dla
                      siebie fragmenty? Jak widać jesteś odporny na argumenty innych - tym samym nie
                      oczekuj, że zostaniesz zrozumiany. Cały Twoj wywód jest oderwany od treści,
                      którą zamieściłem wcześniej -
                      "A czy byłeś przy tych drużynach gdy przegrywały i potrzebowały ciebie jeszcze
                      bardziej niż wtedy gdy były na fali? Taki jest właśnie kibic Deichmanna." - tak
                      byłem i jestem, a Tobie zawiść mózg wypala i nie jesteś zdolny do obiektywnego
                      osądu. Żal mi takich fanatyków, którzy swoją miarą oceniają innych = zapewniam
                      cię, że jest mnóstwo ciekawszych zajęć niż oglądanie faceta, który od 10-15
                      lat "trenuje" szmaciankę i ma problemy z opanowaniem piłki. Czego Ty
                      oczekujesz, że ludzie będą wyrzekali się swoich spraw, rodzin i zaintersowań,
                      rzucać wszystko i biec na Oporowską żeby zobaczyć 22 miernot biegających po
                      boisku? Bo to są miernoty - nie zuważyłeś tego? Czy chodzisz do kina na
                      wszystkie filmy czy wybierasz te, które są interesujące? Ty myślisz, że dla
                      ludzi najważniejsza jest piłka nożna lub inna dyscyplina? Każdy szuka czegoś
                      innego i inaczej to odbiera!!! Nie przymierzaj innych do swoich zainteresowań -
                      swoją frustrację wyładowuj na meczach, krzyż na drogę, ale nie oceniaj innych -
                      oni nie muszą postępować tak jak Ty i wcale nie będą od Ciebie gorsi. A już na
                      pewno nie jesteś lepszy od innych - kto ci dał prawo do ich oceniania?
                      "Widzów takich jak ty którzy poszli tam gdzie wygrywają a gdy teraz są bardziej
                      potrzebni drużynie na Oporowskiej niż kiedykolwiek to ich nie ma, bo
                      przylepiają się do sukcesów kogoś innego. Tacy widzowie(obecni kibice
                      Deichmanna)" - G....o wiesz o mnie i moim kibicowaniu zakompleksiony płaczku!!!
                      Nie umiesz czytać, to się za to nie zabieraj!!! Rzygam tym Twoim bieganiem po
                      wszystkich możliwych forach i obwieszczaniem jacy to brzydcy są kibice
                      Deichmanna!!! Mam gdzieś co sobie, w tej jadem kipiącej główce wymyślisz - nie
                      zamierzam czytać Twoich płaczów. Nie pozdrawiam.
                      Nie przyszło Ci do głowy, że ludziom znudziło się chodzenie na marnej
                      jakości "widowisko" pt. mecz szmacianki? 90 minut i często, najczęściej nic się
                      nie dzieje? Nie lubię Amerykanów ale zaczynam rozumieć ich niechęć do
                      szmacianki - 90 minut nudy i pokazu kalectwa.
                      • kibicwks Re: Prysnął mit o wspaniałych kibicach Deichmanna 24.04.05, 13:05
                        Widzę że ty też masz problemy ze zrozumieniem tego co tutaj chciałem przekazać.
                        Możesz się łudzić dalej że jesteś najwspanialszym kibicem na świecie(tak jak
                        kreują cię w prasie) ale tylko w swoich oczach takim będziesz (jak większość
                        kibiców Deichmanna). Inni się śmieją jak czytają w prasie jacy ci kibice
                        wspaniali a gdy trzeba pocieszyć swoich zawodników i być przy nich w trudnych
                        chwilach to na mecz przychodzi żenująca garstka widzów wzbudzając u innych
                        śmiech i politowanie. Jak się twój Deichmann rozleci (a wszystko ku temu
                        zmierza co nie dziwi przy takich kibicach którym nie zależy na drużynie) a ci
                        co zostaną zaczną się potykać o swoje nogi to ciekawe komu wtedy biedaku będzie
                        kibicował.

                        Pamiętaj że prawdziwego kibica poznaje się wtedy gdy drużyna przegrywa a nie
                        wtedy gdy wygrywa. Zawodnicy bardziej ciebie potrzebują gdy jest źle niż wtedy
                        kiedy im wszystko wychodzi. Od tego są kibice aby w trudnych chwilach wesprzeć
                        dopingiem swoich zawodników ale jak widać Deichmann na swoich kibiców liczyć
                        nie może. A tacy ponoć są wspaniali.
                        • sir_fred trochę nie tak 29.04.05, 12:32
                          To czy klub się rozleci nie zależy od tego ilu kibiców przychodzi na mecze.
                          Raczej jeśli już, to - jakich kibiców.
                          Nie rozlatuje się Groclin ani Amika. Za to już rozpadły się bądź są tego
                          bliskie wegetując gdzieś na zapleczu, takie firmy jak Śląsk, Lechia, Motor,
                          koszykarski Lech. Lech, Widzew i Pogoń wciąż na krawędzi.

                          Zapewniam cię, że poważny sponsor dwa razy zastanowi się, zanim wejdzie w
                          biznes z klubem, który ma kibiców wiernych, ale obesranych i generalnie
                          kwalifikujących się do kryminału. Nawet jeśli takich jest 200, 300, a cała
                          reszta to porządni ludzie. Chcesz czy nie, piłka to biznes, a poważny biznes
                          nie ryzykuje wizerunku dla bandy łachów. W Anglii zrobiono z nimi porządek i
                          kluby są w większości stabilne finansowo. We Włoszech nie - i teraz większość
                          klubów to praktycznie bankruci. Nie tylko przez kibiców, ale jakaś zależność
                          jest. W Hiszpanii może być niedługo podobnie.

                          W Polsce nie będzie poważnej piłki, dopóki z trybun nie znikną psychopaci.
                          Kluby nie mogą na kibicach zarobić, bo jest ich za mało i więcej nie będzie,
                          dopóki nie przekona się ludzi, że na stadionie i wokół niego są bezpieczni. Nie
                          dostaną w ryja, a dzieci nie będą słuchać żenujących przyśpiewek, jaką to starą
                          kurwą jest klub X. Na zachodzie wokół kibiców jest cały biznes, u nas ludzie z
                          pieniędzmi siedzą w domach i "kibicują" przed TV. Kluby zależą więc wyłącznie
                          od sponsorów - kilku pasjonatów i grupy ludzi niepoważnych, jak Ptaki czy
                          kiedyś u nas Maciej K., którym chamstwo nie przeszkadza, ponieważ z niego się
                          wywodzą.
                          • kibicwks Re: trochę nie tak 29.04.05, 13:42
                            sir_fred napisał:

                            > To czy klub się rozleci nie zależy od tego ilu kibiców przychodzi na mecze.
                            > Raczej jeśli już, to - jakich kibiców.
                            > Nie rozlatuje się Groclin ani Amika. Za to już rozpadły się bądź są tego
                            > bliskie wegetując gdzieś na zapleczu, takie firmy jak Śląsk, Lechia, Motor,
                            > koszykarski Lech. Lech, Widzew i Pogoń wciąż na krawędzi
                            Bardzo zależy od kibiców. Lechia, Motor i Śląsk mają dużą szansę na awans w tym
                            sezonie do drugiej ligi. Lechia i Zagłębie Sosnowiec wygrzebały się z lig
                            okręgowych właśnie dlatego że nie opuścili ich kibice.
                            Koszykarski Lech upadł bo jakie mają podejście do koszykówki kibice to widać na
                            przykładzie Śląska.

                            > Zapewniam cię, że poważny sponsor dwa razy zastanowi się, zanim wejdzie w
                            > biznes z klubem, który ma kibiców wiernych, ale obesranych i generalnie
                            A ja cię zapewniam że tak nie jest. Na zachodzie jest w dalszym ciągu
                            chuligaństwo, chamstwo i wulgaryzm(pierwsze lepsze przykłady poniżej). Mimo to
                            mają silną piłkę i silnych sponsorów. Ich siła nie polega na tym że nie mają
                            chuliganów tylko dlatego że lepiej szkolą młodzież a u nas prawie wcale.
                            Sponsorzy również w Polsce chcą sponsorować piłkę (przykład ucieczka Idei od
                            kosza do piłki nożnej, Idea poszła tam gdzie są kibice)

                            Niemcy
                            sport.gazeta.pl/pilka/1,35489,2633760.htmlHolandia
                            sport.gazeta.pl/pilka/1,35489,2638966.htmlWłochy
                            sport.gazeta.pl/pilka/1,35349,2652636.html
                            sport.gazeta.pl/pilka/1,35349,2651984.html
                            • kibicwks Re: trochę nie tak 29.04.05, 13:45
                              sport.gazeta.pl/pilka/1,35489,2633760.html
                              sport.gazeta.pl/pilka/1,35489,2638966.html
                              sport.gazeta.pl/pilka/1,35349,2651984.html
                              sport.gazeta.pl/pilka/1,35349,2652636.html
                              • Gość: klezmer Re: trochę nie tak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.05, 13:57
                                A czy można prosić o takie linki do równie wstrząsających wydarzeń jakie miały
                                miejsce w tym samym czasie na arenach koszykarskich lub siatkarskich? Nie ma?
                                Nie było? To może na zawodach żużlowych? Też nie? Dziwne - na te ostanie, to w
                                Polsce chodzi więcej kibiców niż na piłkę (przynajmniej we Wrocławiu).To może z
                                innej gliny te ludziska żużlowe są? Ani chybi - musi tak i być. Pewnikiem.
                                • kibicwks Re: trochę nie tak 29.04.05, 14:09
                                  Gość portalu: klezmer napisał(a):

                                  > A czy można prosić o takie linki do równie wstrząsających wydarzeń jakie
                                  > miały miejsce w tym samym czasie na arenach koszykarskich lub siatkarskich?
                                  > Nie ma? Nie było? To może na zawodach żużlowych? Też nie? Dziwne - na te
                                  > ostanie, to w
                                  > Polsce chodzi więcej kibiców niż na piłkę (przynajmniej we Wrocławiu).
                                  > To może z innej gliny te ludziska żużlowe są? Ani chybi - musi tak i być.
                                  > Pewnikiem.

                                  Pewnikiem nie ma ale pisałem już o tym na tym forum chyba 4 razy ale napiszę
                                  piąty raz ponieważ kibice koszykówki jak widać do najbystrzejszych nie należą

                                  W Polsce jest może kilka klubów koszykówki, których kibice jeżdżą za swoją
                                  drużyną po Polsce (mniej więcej tyle ile TYLKO w jednej grupie III ligi piłki
                                  nożnej) Więc nie ma sytuacji konfliktowych. Kto z kim ma się pokłócić i kto z
                                  kim ma się bić? Pamiętasz jak kibice Śląska pojechali do Włocławka i zostali
                                  obrzuceni kamieniami i zabrano im falgę? Gdyby jeździli częściej to i więcej o
                                  takich wypadkach by mówiono w mediach. I niech sobie przypomnę czy to nie po
                                  meczu koszykówki w Słupsku doszło do największych walk w historii z policją gdy
                                  policjant po meczu kosza zabił kibica?

                                  Powiedz mi kto na koszu ma się z kim bić jak klubów jest może kilkanaście w
                                  Polsce a tych co mają kibiców może kilka?
                                  • Gość: klezmer Re: trochę nie tak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.05, 14:33
                                    "Powiedz mi kto na koszu ma się z kim bić jak klubów jest może kilkanaście w
                                    Polsce a tych co mają kibiców może kilka?" :
                                    - klubów kosza jest w Polsce kilkadziesiąt,
                                    - a po co się bić? No tak zapomniałem, że na mecz piłki chodzi sie również po
                                    to żeby było komu w mordę przylać - wybacz, na inne dyscypliny durne ludzie
                                    chodza dla sportowych emocji, tumany.



                                    I niech sobie przypomnę czy to nie po
                                    > meczu koszykówki w Słupsku doszło do największych walk w historii z policją
                                    gdy
                                    >
                                    > policjant po meczu kosza zabił kibica?
                                    >
                                    - tak po meczu koszykówki "kibice" piłkarscy z całej Polski zjechali sie do
                                    Słupska w poszukiwaniu zadymy i świezej krwi. Tak było? Tak - Oporowska też tam
                                    była, to wiem na pewno.


                                    Potrafisz wszystko "wytłumaczyć" po swojemu, pomijasz niewygodne fragmenty, nie
                                    zważasz na fakty - nie da się z Tobą prowadzić dyskusji. I pomysleć, że
                                    wystarczyłoby ci kilka linijek w gazecie - "O super kibicu jakim jest kibicwks"
                                    możebyc taki tytuł? To dzwoń chłopie - może jeszcze jest ktoś w redakcji kto
                                    znaidzie dla Ciebie parę minut!!!
                                    Bez odbioru.
                                    • kibicwks Re: trochę nie tak 29.04.05, 15:13
                                      Gość portalu: klezmer napisał(a):

                                      > "Powiedz mi kto na koszu ma się z kim bić jak klubów jest może kilkanaście w
                                      > Polsce a tych co mają kibiców może kilka?" :
                                      > - klubów kosza jest w Polsce kilkadziesiąt,
                                      I ile z tych kilkudziesięciu klubów ma kibiców którzy jeżdżą po Polsce? Jak ma
                                      dochodzić do konfliktów jak kibice z różnych klubów prawie nie mają ze sobą
                                      kontaktu?

                                      > - a po co się bić? No tak zapomniałem, że na mecz piłki chodzi sie również po
                                      > to żeby było komu w mordę przylać -
                                      To już ty napisałeś. Bójki są wszędzie gdzie spotykają się ze sobą 2 grupy
                                      przeważnie młodych ludzi. W dyskotekach, między wsiami, między osiedlami i nie
                                      koniecznie przy okazji meczów piłki nożnej. Na koszu nie ma na żużlu nie ma jak
                                      pisałem wcześniej dochodzi rzadziej do kontaktów między tymi kibicami niż przy
                                      dziesiątkach meczów piłki nożnej gdzie przeważnie każdy klub ma młodych kibiców.

                                      > I niech sobie przypomnę czy to nie po
                                      > > meczu koszykówki w Słupsku doszło do największych walk w historii z polic
                                      > ją gdy policjant po meczu kosza zabił kibica?
                                      > - tak po meczu koszykówki "kibice" piłkarscy z całej Polski zjechali sie do
                                      > Słupska w poszukiwaniu zadymy i świezej krwi. Tak było? Tak - Oporowska też
                                      tam
                                      > była, to wiem na pewno.
                                      Tak była w dniu pogrzebu a ciekawe dlaczego policjant uderzył wspaniałego
                                      kibica koszykówki nie zastanawia cię to? I dlaczego zamieszki na mieście
                                      później trwały do nocy? Czy uważasz że w ciągu kilku godzin do Słupska zjechali
                                      się kibice piłki nożnej z całej Polski? Helikopterami na zawołanie? Nie kolego.
                                      Słupsk demolowali kibice koszykówki

                                      > "O super kibicu jakim jest kibicwks" możebyc taki tytuł?
                                      Mam prośbę jak chcesz ze mną dyskutować to przeczytaj najpierw to wszystko co
                                      pisałem bo ciągle takim jak ty muszę się powtarzać. Powtarzam setny raz na tym
                                      forum że nie jestem super kibicem i się za takiego nie uważam. Gdybyś czytał to
                                      co piszę to może by coś do ciebie dotarło. A może dotarło i nie masz argumentów
                                      skoro uciekasz i piszesz „bez odbioru”?
                                • kibicwks Re: trochę nie tak 29.04.05, 14:12
                                  Gość portalu: klezmer napisał(a):

                                  > To może na zawodach żużlowych? Też nie?

                                  Jeśli się zapytasz jeszcze o zawody w tak atrakcyjnych dyscyplinach jak szachy
                                  i brydż to faktycznie też nie ma rozrób. Ciekawe czemu?
                                • Gość: Jacek Re: trochę nie tak IP: *.ip.pop.e-wro.net.pl 29.04.05, 23:44
                                  Gość portalu: klezmer napisał(a):

                                  > A czy można prosić o takie linki do równie wstrząsających wydarzeń jakie
                                  > miały miejsce w tym samym czasie na arenach koszykarskich lub siatkarskich?
                                  > Nie ma? Nie było? To może na zawodach żużlowych? Też nie?

                                  Bardzo proszę.
                                  Jak chcesz szukać innych dyscyplin to sobie szukaj. Biją się wszędzie. W piłce
                                  nożnej najwięcej bo piłka ma najwięcej kibiców i więcej meczy jest rozgrywanych
                                  a więc i większe prawdopodobieństwo spotkania się dwóch grup kibiców.

                                  news.bbc.co.uk/1/hi/world/americas/798557.stm
                                  Filmik z meczu Zadar - Sibenik (warto zobaczyć, szybko się ściąga)
                                  torcida.org/pixel/temp/20050414-zad-sib_prekid.avi

                                  Niestety tylko relacja kibica bo gazety chyba wolą pisać o piłkarskich fanach.
                                  www.e-basket.pl/?news=17589&kom=all
                                  KS Polonia Leszno- KKS Poznań 68-71. Brak mi słów na ten mecz. Jeśli sędziowie
                                  nie byli przekupieni, to ja jestem ksiądz. Tak zrytych gwizdków jeszcze w życiu
                                  nie widziałem. Po meczu cała hala zaczęła rzucać czym popadnie (butelki,
                                  ogryzki) w sędziów i zawodników KKS-u. Nie mogli wyjść z sali. Dopiero
                                  interwencja ochrony pomogła. Zresztą już w trakcie na boisko poleciały monety i
                                  inne rzeczy. Również zawodnicy Polonii po końcowym gwizdku zaczęli rzucać
                                  piłkami w zawodników z Poznania. Kilku kibiców wybiegło na boisko i chciało
                                  wymierzyć sprawiedliwość sędziemu, jak nie czynami, to słownie. Ogólnie wielka
                                  zadyma. Miejmy nadzieję, że komisarz zrobi coś z tą sprawą. Ale i tak to nie
                                  wróci przegranego meczu!
                              • Gość: Jacek Re: trochę nie tak IP: *.ip.pop.e-wro.net.pl 29.04.05, 23:08
                                kibicwks napisał:

                                > sport.gazeta.pl/pilka/1,35489,2633760.html
                                > sport.gazeta.pl/pilka/1,35489,2638966.html
                                > sport.gazeta.pl/pilka/1,35349,2651984.html
                                > sport.gazeta.pl/pilka/1,35349,2652636.html

                                Dokładnie tak! Nawet wiem skąd te linki wziąłeś :) Z mojego wątku na forum
                                piłka nożna :)))
                                Bo oczywiście na zachodzie już dawno poradzili sobie z problemem chuligaństwa a
                                w Polsce ciągle nie mogą. Ileż razy ja już słyszałem te teksty.

                                Gdyby poziom sportowy klubów zależał od tego czy wśród kibiców są chuligani czy
                                też nie to piłkarze np Luxemburga by wygrywali z piłkarzami np. Włoskimi
        • Gość: Mroczny Łowca To tylko świadczy o ich głupocie !!! IP: *.crowley.pl 26.04.05, 15:43
          Iż miast zając się czyms ciekawym i frapujacym ogladają III-o ligową kopaniną
          BEZWARTOŚCIOWĄ z punktu widzenia współczesnego footballu !
        • Gość: lukon Re: Prysnął mit o wspaniałych kibicach Deichmanna IP: *.GRAB.verizone.com.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 03.05.05, 19:08
          Tak, a może pamiętasz ilu było widzów na ostatnim meczu w 2. lidze (Śląsk-
          Ceramika)? O ile mnie pamięć nie myli byłu ich jeszcze mniej, więc spójrz na
          sprawę obiektywnie, a nie jednostronnie. Taka jest natura ludzi, niestety, lgną
          do sukcesów, a przerganych mają w d...
          • kibicwks Re: Prysnął mit o wspaniałych kibicach Deichmanna 04.05.05, 08:55
            Gość portalu: lukon napisał(a):

            > Tak, a może pamiętasz ilu było widzów na ostatnim meczu w 2. lidze (Śląsk-
            > Ceramika)? O ile mnie pamięć nie myli byłu ich jeszcze mniej, więc spójrz na
            > sprawę obiektywnie, a nie jednostronnie.
            Pisałem już o tym w tamtym tygodniu na tym forum w innym wątku i nie chce mi
            się powtarzać. Obiektywnie patrząc to ilu byłoby kibiców koszykówki, gdyby ich
            drużyna spadałaby do III ligi, jeśli w meczu o 5 miejsce przychodzi 600? Aby
            było obiektywnie to zapewniam że właśnie tak należy porównywać.

            > Taka jest natura ludzi, niestety, lgną do sukcesów,
            > a przerganych mają w d...
            Ale wtedy prasa nie powinna takich kibiców regularnie wychwalać, bo na to nie
            zasłużyli. Ja gdybym nie przeczytał w Słowie Polskim Gazecie Wrocławskiej
            artykułu o wspaniałych kibicach kosza to bym nie założył tego wątku.
            Pozdrawiam!
    • adminn A czy Schetyna przeniesie Śląsk do Opola? 22.04.05, 23:49
      Jeśli chodzi o Śląsk to mnie zastanawia czy Schetyna przeniesie ten klub do
      Opola? W czasie najbliższych wyborów będzie startował z listy w Opolu, więc
      może zabiera zabawki i wraca do domu? Klub jest jego więc zabierze się razem z
      nim. Nie miał szacunku dla nazwy klubu i herbu to czemu miałby mieć szacunek
      dla Wrocławia? To byłby numer!
      • turez Re: A czy Schetyna przeniesie Śląsk do Opola? 23.04.05, 00:02
        adminn, za trolla robisz?? nie bede Cie karmił:P:P
        • kibicwks Re: A czy Schetyna przeniesie Śląsk do Opola? 23.04.05, 07:55
          A to faktycznie pożywka dla takich jak ja :)))

          To fakt że dla Schtyny nazwa i herb były i są niczym więc te przenosiny według
          mnie są bardzo prawdopodobne.
        • adminn Re: A czy Schetyna przeniesie Śląsk do Opola? 24.04.05, 23:11
          turez napisał:

          > adminn, za trolla robisz?? nie bede Cie karmił:P:P

          No i wyszła moja skłonność do prowokacji ale będę z tym walczył i kibicowi wks
          też tego życzę! :)))
          • kibicwks Re: A czy Schetyna przeniesie Śląsk do Opola? 24.04.05, 23:46
            adminn napisał:

            > No i wyszła moja skłonność do prowokacji ale będę z tym walczył i kibicowi
            > wks też tego życzę! :)))

            Jedyne co mnie prowokuje to wywyższanie na siłę kibiców którzy na to swoją
            postawą nie zasługują. Nie było by tego wątku gdyby nie bzdury jakie się
            wypisuje w prasie.
            Pozdrawiam!
      • Gość: Mroczny Łowca DUPEK WIE ŻE WE WROCKU PRZEGRA ..... IP: *.crowley.pl 26.04.05, 15:46
        za całokształt swojej "mądrej" polityki kadrowej w SLASKU
    • Gość: sportamator kibice z definicji nie mogą być wspaniali! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.05, 01:44
      i dobrze, że tam nikogo nie było, bo sport to obok kościołów używka dla ubogich,
      igrzyska debili

      zdejmijcie szaliki i się na nich powieście - oto moja rada
      • Gość: cwirruss Re: kibice z definicji nie mogą być wspaniali! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 23.04.05, 11:14
        twoj problem polega na tym,ze nienawidzisz ludzi,a to z kolei spowodowane moze
        byc jakimis traumami rodzacymi w twojej glowie kompleksy.najlepiej wybierz sie
        do psychologa.on pomoze ci na powrot polubic ludzi jakimi sa ,dzieki czemu
        wrocisz na lono spoleczenstwa
        • Gość: psycholog Re: kibice z definicji nie mogą być wspaniali! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.05, 11:18
          sam jestes cwrirrus, skoro podnieca cię banda spoconych kolesi z piłką
          • Gość: zet Re: kibice z definicji nie mogą być wspaniali! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.04.05, 12:04
            Gość portalu: psycholog napisał(a):

            > sam jestes cwrirrus, skoro podnieca cię banda spoconych kolesi z piłką

            Stary, ty chyba nie rozumiesz idei sportu
            • Gość: psychiatra Re: kibice z definicji nie mogą być wspaniali! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.05, 12:07
              rozumiem, ta idea, podobnie jak kościół, ma za zadanie wentylację stężonej
              wielogodzinną, niską płatną pracą, adrenaliny.

              zamiast miejsc pracy - stadiony, zamiast sądów - więzienia, zamiast kultury -
              kościół

              i to wszystko żeby was otępić i wycyckać do ostatniego grosika, debile
              • Gość: zet Re: kibice z definicji nie mogą być wspaniali! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.04.05, 12:32
                kto Ci takich przewrotnych teorii do głowy natłukł!?
                • Gość: psychotron Re: kibice z definicji nie mogą być wspaniali! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.05, 12:54
                  nietrudno się domyślić, obserwując otoczenie i przepływ pieniędzy - kto na was
                  zarabia, łatwo sprawdzić po samochodach i po basenach, a odmóżdżone szalikowe
                  ryje to będą niebawem legiony chrystusa
                  • kibicwks Re: kibice z definicji nie mogą być wspaniali! 23.04.05, 13:01
                    Nie wiem jak się do ciebie zwracać bo cały czas podpisujesz się inaczej ale mam
                    pytanie. Czy nie uważasz że twoje życie jest strasznie nudne i bezbarwne?
                    Żadnych emocji, zabawy i wiary. Ja bym się strasznie męczył gdybym musiał żyć
                    tak jak ty.
                    • Gość: antykibic Re: kibice z definicji nie mogą być wspaniali! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.05, 13:02
                      brak wiary? ależ skąd! wierzę, że was z tego g ó w n a wyciągnę
                      • Gość: cwirruss Re: kibice z definicji nie mogą być wspaniali! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.04.05, 14:16
                        uwazaj tylko,by nie stalo sie to twoja idee fixe,bo to tylko krok do
                        pomieszania zmyslow.lepiej daj spokoj,bez ciebie ludzkosc tez sobie poradzi
                        panie "anty"
    • Gość: Jacek Re: Prysnął mit o wspaniałych kibicach Deichmanna IP: *.ip.pop.e-wro.net.pl 23.04.05, 12:16
      Pod poniższym linkiem fajnie ktoś napisał
      www.wroclaw.naszemiasto.pl/sport/469695.html
      autor: Feuzebiusz (gość)
      data: 2005-04-22 18:55
      nie wiem, czy redaktor karpinski na meczu byl. gdyby byl, to zauwazylby pewna
      pustke, na sektorze zajmowanym przez KWK, w tym brak niejakiego Waldiego. Ow
      wspanialy klub kibica nie byl w stanie sie zmobilizowac nawet na tyle, zeby
      obsluzyc 2 bebny, ktore ze soba przyniesli. w 1 tluczono, 2 lezal smutno na
      ziemi... lekka zenada panie redaktorze karpinski. taki tani panegiryk, wstyd.
      • Gość: Jacek Klub Wesołego Kibica czy Żałosnego? IP: *.ip.pop.e-wro.net.pl 23.04.05, 18:06
        A wracając do tego co zostało napisane wcześniej przez Feuzebiusza to widać jak
        łatwo być wesołym kibicem gdy drużyna cały czas wygrywa a gdy poszło trochę
        gorzej to się okazało że jest to Klub Żałosnego Kibica.
    • Gość: breakout Re: Prysnął mit o wspaniałych kibicach Deichmanna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.05, 16:13
      Bujaj się dzieciaku. Idź do Cymanka i Sobiesiaka, zapytaj ich skąd wezma kasę
      na tą twoją pożałowania godną piłkę - Schetyna zwija żagle :))) Nie zapomnij,
      że on tylko do czerwca płaci piłkarzom i trenerom. Ja byłem w Legnicy - w
      przeciwieństwie do ciebie. Dla mnie Śląsk jest jeden i wkurzają mnie tacy
      goście jak ty. Idź popłacz sobie w kąciku. Żenada.
      • kibicwks Re: Prysnął mit o wspaniałych kibicach Deichmanna 24.04.05, 23:43
        Gość portalu: breakout napisał(a):

        > Bujaj się dzieciaku. Idź do Cymanka i Sobiesiaka, zapytaj ich skąd wezma kasę
        > na tą twoją pożałowania godną piłkę - Schetyna zwija żagle :)))

        Po tym co napisałeś z taką radością (uśmieszek) śmiem wątpić w to czy byłeś w
        Legnicy jako kibic Śląska.
        Ja nie byłem w Legnicy ale i nie uważam się za idealnego kibica a w tym wątku
        neguję tylko bzdury jakie wypisuje prasa o "wspaniałych kibicach Deichmanna”
        porównując ich do kibiców Barcelony i Realu. Neguję i mam do tego prawo, bo nie
        jest żenadą to co ja piszę tylko to jak ci "najwspanialsi kibice Deichmanna”
        potraktowali swój ponoć ukochany klub w meczu z Wisłą. Wtedy gdy klub ich
        potrzebuje bardziej niż kiedykolwiek, bardziej niż wtedy gdy zdobywał Mistrza
        Polski.
        A co do Schetyny to się tak nie ciesz bo on nie ucieka tylko ze Śląska ale i z
        Wrocławia. Nie zdziwię się jeśli tak jak napisał „adminn” za rok będziesz
        jeździł na kosza do Opola na Śląsk Deichmann Opole.
        • Gość: kibic Deichmann'a Re: Prysnął mit o wspaniałych kibicach Deichmanna IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.04.05, 12:16
          Gratuluje dobrej znajomosci polityki. We Wroclawiu PO ma kilku liderow, ktorzy
          moga blokowac sobie miejsce. W Opolu Schetyna wejdzie z pierwszego miejsca na
          liscie, nie blokujac miejsc we Wroclawiu np. Zdrojewskiemu.

          Co do ilosci kibicow na meczu. Bilety w sprzedazy byly od srody od rana.
          najpierw podano informacje, ze w mcshitach, a faktycznie sprzedawane byly tylko
          na Mieszczanskiej. Godzina rozegrania spotkania rowniez nie byla najlepsza.
          Ludzie pracuja. Na mecze finalowe zwolnia sie z pracy, na mecze o mijsca 5-8
          juz nie ma taiego parcia, ale to normalne.

          Smiesza mnie wypowiedzi w stylu " nie jestes prawdzimy kibicem". Czekam
          jeszcze tylko na okrzyk "Slask to My, a nie Wy", ktory mialem juz
          nieprzyjemnosc slyszec, po ostatnim mistrzostwie zdobytym przez Slask, na
          Wroclawskim Rynku. Zastanawiam sie, jakie jest kryterium bycia "prawdzdimym
          kibicem". Liczba spotkan,na ktorych bylem w danym sezonie? na wszystkich w domu
          + polowa wyjazdow. Czy jestem "prawdzim kibicem"?

          Pozdrawiam.
          • kibicwks Re: Prysnął mit o wspaniałych kibicach Deichmanna 26.04.05, 12:56
            Gość portalu: kibic Deichmann'a napisał(a):

            > Zastanawiam sie, jakie jest kryterium bycia "prawdzdimym
            > kibicem". Liczba spotkan,na ktorych bylem w danym sezonie? na wszystkich w
            > + polowa wyjazdow. Czy jestem "prawdzim kibicem"?

            Pisałem już to w tym wątku ale się powtórzę.
            Kryterium bycia dobrym kibicem jest bardzo proste.
            Dobry kibic jest z klubem na dobre i na złe a szczególnie gdy zawodnikom nie
            idzie, bo oni właśnie wtedy najbardziej potrzebują wsparcia swoich kibiców.
            Pozdrawiam!
            • Gość: kibic Deichmann'a Re: Prysnął mit o wspaniałych kibicach Deichmanna IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.04.05, 13:15
              Slaskowi koszykarskiemu idzie zle caly sezon. do konca nie wiadomo bylo, czy
              wystartuje w rozgrywkach, poczatek sezonu z juniorami w skladzie, odejscie tomo
              itd., jednak kibice na mecze chodza. wnioskowanie na podstawie jednego
              spotkania, o ktorym sami zawodnicy wypowiadaja sie, ze jest malo wazne, i wg.
              nich bez sensu, ze skonczyli sie "kibice Dajsmana" ( w domysle zapewne
              koszukarscy) jest lekko nie powazne.

              Jeszcze z innej beczki. Piszesz z lekkim lekcewazeniem o "dajsmanie", o
              sprzadawaniu herbu klubowego, miejsca w nazwie itp. Jak rozumiem, dla Ciebie
              lepiej, ze Slask pilkarski gra w 3 lidze, ale nazywal sie Slask, anizeli mialby
              grac o mistrzostwo I ligi i nazywac "łirpul".

              • kibicwks Re: Prysnął mit o wspaniałych kibicach Deichmanna 26.04.05, 13:30
                Gość portalu: kibic Deichmann'a napisał(a):

                > Jeszcze z innej beczki. Piszesz z lekkim lekcewazeniem o "dajsmanie", o
                > sprzadawaniu herbu klubowego, miejsca w nazwie itp. Jak rozumiem, dla Ciebie
                > lepiej, ze Slask pilkarski gra w 3 lidze, ale nazywal sie Slask, anizeli
                mialby
                >
                > grac o mistrzostwo I ligi i nazywac "łirpul".

                Tak.
                historia+nazwa+herb+tradycja+lata gry w lidze pod jedną nazwą = KLUB SPORTOWY
                Ja tak to widzę ale oczywiście znajdzie się wielu którzy się z tym nie
                zgadzają. Już wiele było dyskusji na ten temat i nie chce mi się do tego wracać.

                Gdyby nie miała dla mnie znaczenia nazwa klubu to bym zamiast na mecze Śląska
                jeździł do Lubina na Zagłębie wszak to też klub i też gra w piłkę nożną.
                Pozdrawiam!

                • turez Re: Prysnął mit o wspaniałych kibicach Deichmanna 26.04.05, 14:40
                  kibicwks napisał:

                  > Gość portalu: kibic Deichmann'a napisał(a):
                  >
                  > > Jeszcze z innej beczki. Piszesz z lekkim lekcewazeniem o "dajsmanie", o
                  > > sprzadawaniu herbu klubowego, miejsca w nazwie itp. Jak rozumiem, dla Cie
                  > bie
                  > > lepiej, ze Slask pilkarski gra w 3 lidze, ale nazywal sie Slask, anizeli
                  > mialby
                  > >
                  > > grac o mistrzostwo I ligi i nazywac "łirpul".
                  >
                  > Tak.
                  > historia+nazwa+herb+tradycja+lata gry w lidze pod jedną nazwą = KLUB SPORTOWY
                  > Ja tak to widzę ale oczywiście znajdzie się wielu którzy się z tym nie
                  > zgadzają. Już wiele było dyskusji na ten temat i nie chce mi się do tego wracać
                  > .
                  >
                  > Gdyby nie miała dla mnie znaczenia nazwa klubu to bym zamiast na mecze Śląska
                  > jeździł do Lubina na Zagłębie wszak to też klub i też gra w piłkę nożną.
                  > Pozdrawiam!
                  >

                  I tu stary sie z Tobą nie zgadzam. Cóż złego, ze do nazwy zespołu dołaczy nazwa
                  firmy?? jesli ma dawać kasę, a my mamy sie cieszyc z sukcesów, zawodnicy beda
                  tylko skoncentrowni aby jak najlepiej grac to ja nie widze problemu. Ale dziwna
                  czesc fanatyków z oporowskiej ma na to dziwny pogląd i za Chiny ludowe do tego
                  by biedopuscili i w chwale w ich mniemaniu cieszyli by sie ze maja "oryginalny
                  zespol" , no a ze taplajacy sie w 3ligowym bagienku to drugorzedna sprawa. Dla
                  takiego myslaenia mowie nie. Nie jest naistotniejsze ze w nazwie oprocz
                  historycznej nazwy "ŚLĄSK" bedzie nazwa sponsora. Moim zdaniem dla kazdego
                  kibica jest oczywistym, ze to jest śląsk,a Ci z Oporowskiej nazywając
                  koszykarski śląsk dajśmanem próbują tę drużynę deprecjonować.
                  Nie ma co sie podniecac ze bylo 800 osob na meczu z Wisłą bo jak pisałem
                  wczesniej nie pierwszy to raz, a ze dziennikarz raczyl to teraz zauwazyc?...
                  • kibicwks Re: Prysnął mit o wspaniałych kibicach Deichmanna 26.04.05, 14:49
                    Tak jak mówiłem każdy ma różne zdanie na ten temat.

                    Ja np. na kibiców koszykarskich mówię „kibice Deichmanna” aby jednoznacznie
                    określić o których kibiców mi chodzi. Z pisownią Deichmann oswoić się nie mogę
                    bo i mi się nie chce, więc czasami ułatwiam sobie życie pisząc Dajszman :)
                    Pozdrawiam!
      • Gość: lolo Re: Prysnął mit o wspaniałych kibicach Deichmanna IP: *.kom / *.kom-net.pl 25.04.05, 23:31
        Kupa nie kibole
        • Gość: Struś Re: Prysnął mit o wspaniałych kibicach Deichmanna IP: *.hist.uni.wroc.pl 26.04.05, 10:00
          Jak to się ładnie mówi: po ch... wy gracie jak wy kibiców nie macie. Armię
          krawaciarzy wymiotło, bo nie ma sukcesów i wyszło szydło z worka.

          • Gość: Olga kibole na madagaskar IP: 195.122.216.* 26.04.05, 12:25
            kibole to zalążek legionów chrystusa!
          • Gość: Timino Re: Prysnął mit o wspaniałych kibicach Deichmanna IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 26.04.05, 13:05
            Glupoty pisze "kibicwks". Wiele osob traktuje sport jak rozrywke, podobnie jak
            kino, teatr, koncert. I mają do tego prawo. Wiec jak oglądali przez pare lat
            najlepsze zespoły Europy, albo walkę o Mistrza Polski to oczywistym jest, ze
            nie pojdą na mecz "o nic" (bo mecz o piąte miejsce w lidze jest meczem o nic).
            I mają do tego prawo. Sport jest dodatkiem do zycia, dla niektorych (dla mnie
            na przyklad) waznym, ale jednak dodatkiem, a nie trescią. I tak jest chyba
            lepiej bo inne postawy rodzą fanatyzm. A fanatyzmu należy sie wystrzegać jak
            lewactwa:))))
            • kibicwks Re: Prysnął mit o wspaniałych kibicach Deichmanna 26.04.05, 13:13
              Masz rację. Mają do tego prawo i ja im tego nie zabraniam. Ja tylko neguję to
              co piszą czasami gazety że ci kibice są tacy wspaniali. Według mnie żaden kibic
              nie jest wspaniały gdy przychodzi tylko na mecze o najwyższą stawkę a
              pozostawia swoją drużynę gdy jej nie poszło i musi walczyć o 5 miejsce.
              Nazywanie takich kibiców „wspaniałymi kibicami” jest niesprawiedliwe wobec tych
              którzy są ze swoim klubem zawsze i kibicują mu bez względu na wynik.
              Pozdrawiam!
              • Gość: Mroczny Łowca Jesteś po prostu tępakiem IP: *.crowley.pl 26.04.05, 15:52
                Wspaniały , oznacza kulturalny, nie agresywny, doceniajacy klasę rywali,
                zachowujacy normę zachowania w obiekcie gdzie sa dzieci itp ....

                Nienormalny to DEBIL Z SZALIKIEM BLUZGAJACY I PODNIECAJACY SIE III LIGOWĄ
                KOPANINA - TO WSTYD I HANBA _ TAKI BURKOW TRZEBA Z PAŁA GONIĆ A NIE TOLEROWAĆ
                • kibicwks Re: Jesteś po prostu tępakiem 26.04.05, 16:13
                  Gość portalu: Mroczny Łowca napisał(a):

                  > Wspaniały , oznacza kulturalny, nie agresywny, doceniajacy klasę rywali,
                  > zachowujacy normę zachowania w obiekcie gdzie sa dzieci itp ....
                  > Nienormalny to DEBIL Z SZALIKIEM BLUZGAJACY I PODNIECAJACY SIE III LIGOWĄ
                  > KOPANINA - TO WSTYD I HANBA _ TAKI BURKOW TRZEBA Z PAŁA GONIĆ A NIE TOLEROWAĆ
                  A ty do których się zaliczasz? Ja po przeczytaniu tego co napisałeś nie mam
                  wątpliwości do jakiej grupy cię zaliczyć.


                  > Wspaniały , oznacza kulturalny, nie agresywny,
                  Uważasz że jesteś kulturalny i nie agresywny?

                  > zachowujacy normę zachowania w obiekcie gdzie sa dzieci itp ....
                  Jeśli twoja norma zachowania jest taka jaką przedstawiłeś na forum to cóż można
                  powiedzieć? Z grzeczności nie powiem nic.


                  To jest właśnie to o czym pisałem wcześniej o zarozumiałych bufonach, którym
                  ktoś nagadał że są cudowni. Teraz sami nie widzą co piszą, jak piszą i jaką
                  cenzurkę sami sobie wystawiają.

    • Gość: Mroczny Łowca Re: Prysnął mit o BOSKIM SCHETYNIE I WLK SLASKU IP: *.crowley.pl 26.04.05, 15:41
      SCHETYNA swoimi idiotycznymi decyzjami ZRUJNOWAŁ ten zespoł spychajac go do
      ligowej szarości. Każdy NORMALNY KIBIC nie chce oglądac nudnych jak flaki z
      olejem meczy o pietruchę. To że przyszło 600 osób świadczy że PRAWDZIWI ,
      WYSMAKOWANI W KOSZYKÓWCE NIE CHCĄ SCHETYNIE PŁACIĆ za coś co nie jest warte
      ogladania , a taki własnie poziom prezentuje obecny SLASK I DLATEGO DOWODZI TO
      JAKOSCI ELITY KIBICOW TO TYLKO TEPE BURKI W SZALIKACH PODNIECAJĄ SIĘ III LIGOWA
      KOPANINĄ
    • kibicwks Ciekawy tekst znalazłem i bardzo aktualny 28.04.05, 23:36
      fanslask.aha.pl/modules.phtml?name=News&file=article&sid=961
      Zdarzył się cud. Na mecz reprezentacji Polski koszykarzy przyszło cztery razy
      mniej ludzi niż zaplanowano. Na dobitkę byli bardzo wstrzemięźliwi w okazywaniu
      uczuć. No, mówiąc prostym językiem, ludzie mecz olali, a ci którzy przyszli
      wpie..li popcorn zamiast dopingować. Mowa o "widowisku" jakim uraczono
      sympatyków wrzucania piłki do dziurawego kosza we wrocławskiej hali Orbita,
      czyli o spotkaniu w ramach eliminacji do mistrzostw Europy.
      Potem dolnośląski dodatek do "Gazety Wyborczej" ronił łzy nad faktem nielicznej
      i zwiędłej publiczności. Autor opisywał w swoim...

      artykule iż Wrocław jest zakochany w koszykówce, a tutejsza widownia jak nikt
      inny potrafi żywiołowo dopingować, na co podobno bardzo liczyli organizatorzy.
      Organizatorzy się przeliczyli, bo nie wzięli pod uwagę, że tak naprawdę zostali
      wprowadzeni w maliny. Maliniarzem jest schetyna grzegorz, który okazał się
      takim mistrzem wmawiania ludziom że są fajni, że aż przechytrzył sam siebie.
      Tak naprawdę miłość Wrocławia do koszykówki była (piszemy w czasie przeszłym,
      bo teraz nawet nie uda się udawać uczuć) tworem sztucznym, co za chwilę
      udowodnimy.
      Prawda
      Otóż faktem jest, że na mecze finałowe play off potrafiło przychodzić po sześć
      tysięcy ludzi. Od kilku lat. Faktem też jest, że na tych spotkaniach publika
      żyła wydarzeniami na parkiecie. Jest również faktem, że po zwycięstwach
      potrafiono się nieźle bawić.
      Zgadza się również to, że komplety w Hali Ludowej potrafiły ściągnąć niektóre
      spotkania Euroligi, czy jak się tam nazywają rozgrywki pucharowe w tej
      dyscyplinie sportu. Ale na tym praktycznie kończy się wymienianie wszystkich
      plusów. Co niektórzy będą do tego dodawać "kulturalną publikę", która nie
      ubliżała rywalom, nawet takim, którzy bluzgali miejscowym. Jest jeszcze
      koszykarski klub kibica, zwany wesołym z paroma bębnami i trąbkami i
      zagranicznymi wyjazdami na mecze.
      Taki obraz "wrocławskich kibiców koszykówki" został przesłany w Polskę. I kraj
      w to uwierzył. Nawet prominenci z Polskiego Związku Koszykówki dali się nabić w
      butelkę. Co by nie powiedzieć, we wbijaniu tych farmazonów w mózgi ludzkie
      schetyna okazał się mistrzem świata. W taki stan posiadania uwierzyli także ci,
      którzy z natury powinni być nieufni, czyli pismacy. Marzena Kasperska niedawno
      wysmażyła na łamach "Wieczoru Wrocławia", dodatku do "Gazety Wrocławskiej" taki
      poemacik na temat wrocławskich sympatyków koszykówki, że niektórzy
      podejrzewali, iż był to artykuł sponsorowany.
      Wcześniej podobne ukazywały się we wspomnianym już lokalnym dodatku
      do "Wyborczej".
      Kłamsto sterowane
      Sugerując się wyżej wymienionymi pozytywami wyrobiono sobie sztuczny
      obraz "wrocławskich kibiców koszykówki". To tak, jakby trybuny np. ligi
      greckiej oceniać na podstawie migawek ze spotkań Panathinaikosu Ateny i
      Olympiakosu Pireus. I to w meczach między tymi drużynami. Do tak utrwalonego
      obrazka można jeszcze dołożyć zachowanie fanów obu klubów podczas spotkań Ligi
      Mistrzów. I wydaje się, ze Grecy to istni wariaci. A prawda jest taka, że jak
      gra Aigaleo z Kalilletheą to publika jest porównywalna do polskiej na meczach
      klasy okręgowej.
      Tymczasem we wrocławskim baskecie było dokładnie tak, jak z Grekami. W urywkach
      telewizyjnych lub w ilustracjach gazetowych wypocin wciąż pokazywano migawki
      (TV) lub fotki (prasa) ze spotkań finałowych play off lub pojedynków Euroligi.
      A w rzeczywistości Idea Zepter grała na co dzień z takimi potęgami jak Komfort
      Stargard Szczeciński, Noteć Inowrocław i innymi, podobnymi, których nikt we
      Wrocławiu nie chciał oglądać. Natomiast weseli kibice podczas zagranicznych
      wojaży więcej uwagi zwracali na atrakcje turystyczne niż na stadiony i sam
      mecz. Mimo to mówiło się o "fantastycznej wrocławskiej widowni", podawało się
      nieprawdziwe, zawyżone dane o liczebności na spotkaniach pucharowych.
      Frekwencje na lidze wstydliwie omijano, chyba, że mówiono o spotkaniach z 2-3
      czołowymi drużynami.
      Kiedyś na kosza chodzili prawdziwi fani. Ale wysokie ceny biletów wprowadzone
      przez schetynę wygoniły z trybun takich, którzy zawsze muszą być na meczu, bo
      to kochają. To była planowa polityka. Obowiązywało hasło "wygonimy chamstwo, bo
      nie mają kasy". Faktycznie "chamstwo" potrafiło liczyć i doszło do wniosku, że
      nie ma sobie co głowy zawracać koszykówką, gdyż stała się to impreza droga, a
      nie dająca w zamian niczego. Nie inaczej było z tymi, których za chamstwo uznać
      nie sposób. Oni też potrafili liczyć i szybciutko zagorzali fani stawali się
      tylko sympatykami drużyny, nie chodzącymi już na wszystkie pojedynki, lecz
      tylko na wybrane. Następnie fan przerobiony na sympatyka zauważył, że mecze
      Idei wcale nie są dla niego koniecznością życiową. Kiedy przestał czekać z
      wypiekami na twarzy na rezultat Idei, został stracony dla schetyny, który sam z
      prezesa sekcji koszykarskiej Śląska stał się właścicielem klubu Zepter Idea.
      Potem, gdy nasz fan jednak przyszedł na mecz, to reagował mniej impulsywnie.
      Tak zanikła publiczność, która potrafiła zrobić atmosferę. Owszem pojawiła się
      inna, lecz jakoś mniej spontaniczna.
      Wokół koszykówki zaczął się kręcić establishment. No, tacy krawaciarze, co to
      dużo mogą. I "chodzenie na basket" stało się "trendy". Było w dobrym guście
      pokazać się w nowym gajerku w otoczeniu paru innych, równie eleganckich osób co
      dużo mogą. W TV pokazywano sytuację w której po którymś tam mistrzostwie Polski
      na schetynę wskoczył niczym małpa ówczesny prezydent Wrocławia Zdrojewski. To
      też miało utwierdzić ludzi w przekonaniu że basketem interesują się możni.
      Tymczasem krawaciarze powpie..li popcorn, pokiwali głową do znajomych,
      podali rękę jeszcze paru innym "możnym". Dopingować krawaciarz nie będzie, bo
      się spoci, poza tym wydzieranie się nie jest "trendy".
      Krawaciarz przyjdzie, jeśli wokół meczu jest szum medialny. Ale jaki szum można
      zrobić wokół rywali nie potrafiących grać lepiej, niż kolesie z podwórka"? Na
      dodatek basket jest sportem dość przewidywalnym. Jak gra mistrz z ostatnią
      drużyną w tabeli, to zagadką pozostaje tylko rozmiar zwycięstwa. Więc nie
      przyciągały te mecze ludzi spragnionych emocji.
      I tak spotkania z Noteciami i Komfortami obywały się bez krawaciarzy, bez
      przypadkowej gawiedzi szukającej adrenaliny i bez wygonionych z trybun
      fanatyków.
      Zresztą fanatyków schetyna odstraszył nie tylko cenami wejściówek. Paroma
      wypowiedziami również. Gadki o "chamstwie futbolowym" zapadły głęboko w pamięci
      wielu z tych, którzy na mecze koszykarzy jeździli do odległych miast w Polsce,
      gdy schetyna jeszcze ani pomyślał, że będzie się zajmował sportem.
      Frekwencje na meczach z drużynami z ogona tabeli były tragiczne. Oczywiście o
      200 widzach na Hali Ludowej się nie pisało, bo ci, którzy grzesia próbowali w
      gazetach rozliczać, jakoś szybko z tych gazet wylatywali.
      Stworzyło się coś na kształt propagandy sukcesu. Według mediów wszystko było
      fajne, a publiczność po prostu ekstra. Bo gdy potrafiła się zebrać to
      krzyczała "WKS". Cała!!! O tym, że tak było kilka razy na rok, to już nikogo
      nie obchodziło. Na pozostałych meczach trybuny świeciły pustkami nawet wówczas,
      gdy po szkołach porozdawano darmowe bilety, ale o tym milczano. Tzn. milczano i
      o pustce i o rozdawnictwie wejściówek oraz o milczących trybunach.
      Ludzie, którzy przychodzili tylko na finały tak naprawdę nie chodzili na
      koszykówkę, lecz na planowany sukces. Większość doskonale sobie zdawała sprawę,
      że uczestniczy w okazjonalnym show. Natomiast opisujący te zdarzenia jakby
      uwierzyli w nie. Pewnie pod wpływem ochów i achów nad "fantastycznymi,
      niezrównanymi kibicami" uwierzył w te brednie sam schetyna. Gdyby zdawał sobie
      sprawę, że "jego" koszykówka poniesie tak dramatyczną porażkę organizacyjną
      podczas spotkania repre
      • kibicwks Ciekawy tekst (ciąg dalszy) 28.04.05, 23:38
        ...Pewnie pod wpływem ochów i achów nad "fantastycznymi, niezrównanymi
        kibicami" uwierzył w te brednie sam schetyna. Gdyby zdawał sobie sprawę,
        że "jego" koszykówka poniesie tak dramatyczną porażkę organizacyjną podczas
        spotkania reprezentacji narodowej, to by zrobił wszystko, by ten mecz rozegrać
        gdziekolwiek, byle nie we Wrocławiu.
        Król jest nagi
        Teraz już pismacy od koszykówki wiedzą, że Wrocław to nie jest eldorado
        basketu. Być może niektórzy jeszcze będą przecierać oczy ze zdumienia, gdy
        zobaczą pustki podczas meczów ligowych w zbliżającym się sezonie, ale większość
        już chyba sobie zdaje sprawę, że ostatnie zamieszanie wokół wrocławskiej
        drużyny koszykarskiej będzie ostatnim gwoździem do trumny miejscowego kosza.
        Ludzi z hal wywieje, bo sukcesu nie będzie. Ci, którzy zostaną będą ostatnimi
        Mohikanami. Paru młodszych może nawet będzie chciało "zrobić atmosferę", lecz
        mają małe szanse na to, by się im powiodło. Bo z przeżuwaczy popcornu trudno
        jest zrobić rasowego kibica.

        PS. Oczywiście, zgadzamy się z tym, iż jednym z powodów fatalnej frekwencji
        podczas meczu reprezentacji w Orbicie były wysokie ceny biletów, ich słaba
        dystrybucja, fatalnie przeprowadzona akcja marketingowa oraz słaby występ
        koszykarzy we wcześniejszym meczu. Ale te elementy tylko przyśpieszyły proces
        odwracania się ludzi od czegoś, co i tak ich naprawdę nie interesowało. Resztę
        dopisze życie. Już niedługo, podczas meczów Idei Zeptera, czy jak się to teraz
        nazywa.
        • Gość: Jacek Re: Ciekawy tekst (ciąg dalszy) Szybka riposta IP: *.ip.pop.e-wro.net.pl 29.04.05, 09:58
          > Marzena Kasperska niedawno wysmażyła na łamach "Wieczoru Wrocławia",
          > dodatku do "Gazety Wrocławskiej" taki
          > poemacik na temat wrocławskich sympatyków koszykówki, że niektórzy
          > podejrzewali, iż był to artykuł sponsorowany.

          Bo ten artykuł był sponsorowany i Schetyna chyba sobie wykupił abonament, bo
          ostatnio znów się ukazał wychwalając tych kibiców, których faktycznie nie ma. A
          co najzabawniejsze ukazał się 1 dzień po tym jak Gazeta Wrocławska napisała jak
          to kibice kosza olali swój klub.
          Czwartek, 21 kwietnia 2005r.
          www.wroclaw.naszemiasto.pl/sport/469147.html
          Piątek, 22 kwietnia 2005r.
          www.wroclaw.naszemiasto.pl/sport/469695.html
          Szybka riposta Schetyny aby ratować dobre imię kibiców których tak naprawdę nie
          ma. Tak wygląda wirtualny świat „rozkochanego w koszykówce Wrocławia”
          • Gość: Grzesiek Re: Ciekawy tekst (ciąg dalszy) Szybka riposta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.05, 10:13
            Człowieczku - Gdybyś choć trochę był obeznany z temayem, który poruszasz, to
            wiedziałbyś, że osoby wypowiadające sie w przytoczonych artykułach do
            sympatyków GS-a nie należą. Mówiąc delikatnie - takim stwierdzeniem ich
            obrażasz. Dałeś dowód kompletnej ignorancji i nieznajomości faktów, dlatego
            daruj sobie zabieranie głosu w temacie o którym nie masz zielonego pojęcia. To
            tak jakby przedstawiać Urbana jako rzecznika Wałęsy.
            • Gość: Jacek Re: Ciekawy tekst (ciąg dalszy) Szybka riposta IP: *.ip.pop.e-wro.net.pl 29.04.05, 10:45
              Gość portalu: Grzesiek napisał(a):

              > Człowieczku - Gdybyś choć trochę był obeznany z temayem,

              I kto to mówi? Ten co najwięcej wie i najwięcej mędrkuje!
              • Gość: Grzesiek Re: Ciekawy tekst (ciąg dalszy) Szybka riposta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.05, 12:09
                W tym temacie wiem więcej od Ciebie - ale Tobie wydaje się inaczej. Nie mam
                ochoty i czasu aby wyprowadzać Cię z błędu. Twój problem polega na tym, że
                wierzysz w to co piszesz, bez sprawdzenia faktów - jak większość wpisujących
                się w tym temacie. Nie moją wina jest, że nie masz możliwości dotarcia do tych
                faktów. Nie wystarczy czytanie gazet.
                • Gość: Jacek Re: Ciekawy tekst (ciąg dalszy) Szybka riposta IP: *.ip.pop.e-wro.net.pl 29.04.05, 23:55
                  Gość portalu: Grzesiek napisał(a):

                  > Nie moją wina jest, że nie masz możliwości dotarcia do tych
                  > faktów. Nie wystarczy czytanie gazet.

                  A z chęcią bym do nich dotarł ale pewnie ktoś je ukrywa albo co bardziej
                  prawdopodobne nimi manipuluje.
          • Gość: Wileki Magic Re: Ciekawy tekst (ciąg dalszy) Szybka riposta IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 29.04.05, 10:19
            Cały ten post to bełkot kiboli piłkarskich.Chodzę na kosza i nożną .Atmosfera
            jest nieporównywalna!!!! Oczywiście zdecydowanie na korzyśc kosza.Ciekawe ilu
            kiboli przyjdzie na mecz z Polonią Słubice jak Sląsk bedzie na 4 miejscu bez
            szans na wyzsze? Kibole dali popis w Legnicy :żałosny doping, nawaleni
            itp.Ciekawe kto bedzie ładował kase w ta bandę co okradła piłkarski Śląsk kiedy
            Schetyna przestał marnowac kase na nożna? Nawalcie sie więc kibole i odwalcie
            od kosza.Zwieście na kwinte malinow enosy i pozabijajcie sie nawzajem.Każdy
            debil mniej na wage złota!!!!
            • kibicwks Re: Ciekawy tekst (ciąg dalszy) Szybka riposta 29.04.05, 10:26
              Gość portalu: Wileki Magic napisał(a):

              > Cały ten post to bełkot kiboli piłkarskich.Chodzę na kosza i nożną .Atmosfera
              > jest nieporównywalna!!!! Oczywiście zdecydowanie na korzyśc kosza.
              Puste trybuny. Musi być super!


              > Ciekawe ilu kiboli przyjdzie na mecz z Polonią Słubice jak Sląsk bedzie
              > na 4 miejscu bez szans na wyzsze?
              Nie kompromituj się. Jak Śląsk będzie na 5 miejscu w pierwszej lidze tak jak
              koszykarze to zapewniam cię że będą tłumy. Ja ci zadam inne pytanie. Ciekawe
              ilu będzie kibiców na koszu gdyby byli na pierwszym miejscu dwie ligi niżej?
              I co mi odpowiesz?

              > itp.Ciekawe kto bedzie ładował kase w ta bandę co okradła piłkarski
              > Śląsk kiedy
              > Schetyna przestał marnowac kase na nożna? Nawalcie sie więc kibole i odwalcie
              > od kosza.Zwieście na kwinte malinow enosy i pozabijajcie sie nawzajem.Każdy
              > debil mniej na wage złota!!!!
              A to jest już typowe dla PRAWDZIWEGO KIBICA KOSZYKÓWKI. Jak brakuje argumentów
              to ubliżać. Brawo cudowny fanie kosza!
              • Gość: Wielki Magic Re: Ciekawy tekst (ciąg dalszy) Szybka riposta IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 29.04.05, 10:30
                Koleś kultury tonaucz Romków, Erazmusówi innych pajaców.Wiadomoze piłak jest
                popularniejszym sportem( ludycznym a tfu) i stad więcej kiboli .Poza tym bilety
                duzo tańsze.Najczesciej nuda i wyzwiska plus pare flag z buldogami albo innym
                bełkotem.Zamiast pisać na forum jedź do Dobrzenia na mecz z TORem-buhahah
                zobaczysz wielki futbol.........
                • kibicwks Re: Ciekawy tekst (ciąg dalszy) Szybka riposta 29.04.05, 10:39
                  Gość portalu: Wielki Magic napisał(a):

                  > Koleś kultury tonaucz Romków, Erazmusówi innych pajaców.
                  Sam jej nie masz a wymagasz od innych. Typowe dla kibica koszykówki.

                  > Wiadomoze piłak jest
                  > popularniejszym sportem( ludycznym a tfu) i stad więcej kiboli.
                  Jesteś pewien? Bo gazety piszą że Wrocław kocha koszykówkę?

                  > Poza tym bilety duzo tańsze.
                  Na 3 ligę piłki nożnej: 10 zł (ja tyle płacę i chyba tańszego nie ma)
                  A na kosza na pierwszą ligę to ile kosztuje najtańszy?

                  > Najczesciej nuda i wyzwiska plus pare flag z buldogami albo innym
                  > bełkotem.Zamiast pisać na forum jedź do Dobrzenia na mecz z TORem-buhahah
                  > zobaczysz wielki futbol.........
                  Nie możecie się równać do TOR-u Dobrzeń Wielki. Oni tam mają kibiców którzy są
                  z drużyną mimo że przegrywa. Was kibiców koszykówki na takie coś nie stać.
                  Jesteście za cieńcy
                • Gość: Jacek Re: Ciekawy tekst (ciąg dalszy) Szybka riposta IP: *.ip.pop.e-wro.net.pl 29.04.05, 10:50
                  Gość portalu: Wielki Magic napisał(a):

                  > albo innym bełkotem.

                  Dlaczego gdy kibice koszykówki nie mają nic do powiedzienia to zaczynają pisać
                  o bełkocie?
                  • Gość: Jacek Re: Ciekawy tekst (ciąg dalszy) Szybka riposta IP: *.ip.pop.e-wro.net.pl 29.04.05, 10:51
                    Gość portalu: Jacek napisał(a):

                    > Gość portalu: Wielki Magic napisał(a):
                    >
                    > > albo innym bełkotem.
                    >
                    > Dlaczego gdy kibice koszykówki nie mają nic do powiedzienia to zaczynają
                    pisać
                    > o bełkocie?



                    Dlatego że tracą grunt pod nogami i nie wiedzą co odpowiedzieć? Wychodzi wtedy
                    prawdziwa mentalność kibica koszykówki
                  • Gość: Wielki Magic Re: Ciekawy tekst (ciąg dalszy) Szybka riposta IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 29.04.05, 11:03
                    Dlatego bo to słowo zbliżone do bełt a to wy kibole dobrze chyba znacie?:)
              • Gość: Wielki Magic Re: Ciekawy tekst (ciąg dalszy) Szybka riposta IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 29.04.05, 10:34

                Oto statystyki z meczu Ślaska w 2 lidze piłkarskiej z Tłokami Gorzyce
                Bramki:
                1:0 Pacuła (69 min.)
                2:0 Dziewulski (82 min.)
                2:1 Kaniewski (83 min.)

                Śląsk: Janukiewicz - Bielski, Jawny, Żytko, Samiec - Sasin, Kowalczyk (Małecki
                54), Dorobek, Sztylka, Ostrowski - Rudnicki (Kaniewski 62).

                Tłoki: Petrykowski - Syguła, Michniewicz, Plewnia (Głuch 80), Złotek,
                Czarniewski(Dziewulski 37), Pacanowski, Pacuła, Bernas, Szafran, Pałkus

                Żółte kartki: Bielski - Michniewicz

                Sędzia: Marek Kowal (Katowice)

                Widzów: 1000
                I co .....buhahahahahah
                • kibicwks Re: Ciekawy tekst (ciąg dalszy) Szybka riposta 29.04.05, 10:44
                  Gość portalu: Wielki Magic napisał(a):

                  > Widzów: 1000
                  > I co .....buhahahahahah

                  A wiesz na czym polega różnica? O kibicach piłki nożnej nikt nie pisze, że są
                  wspaniali (i słusznie bo mają dużo wad) a o kibicach kosza co chwila pojawiają
                  się artykuły sponsorowane jacy to oni są cudowni. I pojawiają się nie słusznie
                  bo są beznadziejni. Nawet jeśli chodzi o kulturę co widać na tym forum jak i
                  przywiązanie do drużyny. Kibice TOR-u Dobrzeń Wielki są lepsi od was.
                  • Gość: Wielki Magic Re: Ciekawy tekst (ciąg dalszy) Szybka riposta IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 29.04.05, 10:52
                    Widzisz kolego , nigdy nie uważałem że kibice kosza są wspaniali a takie
                    sponsorowane artykuły budząmój wstręt.Na piłke chodzei chodziłem.Pamietam
                    mistzr aPolski,stracony tytul z Wisłą,Liverpool, Borussie, Real Sociedad, ale
                    też Swornice......mimo wszystko uwaząm ze na koszu jest lepsza atmosfera,
                    lepszy doping i fajniesze towarzystwo ale de gustibus..........
                    • kibicwks Re: Ciekawy tekst (ciąg dalszy) Szybka riposta 29.04.05, 10:58
                      Gość portalu: Wielki Magic napisał(a):

                      > Widzisz kolego , nigdy nie uważałem że kibice kosza są wspaniali a takie
                      > sponsorowane artykuły budząmój wstręt.
                      Mój też i dlatego poruszyłem ten temat. Trochę szkoda że z tego powodu dochodzi
                      do kłótni między nami (a nie powinno).

                      > mimo wszystko uwaząm ze na koszu jest lepsza atmosfera,
                      > lepszy doping i fajniesze towarzystwo ale de gustibus..........
                      Oczywiście nasze zdania mogą się różnić i tym bardziej powinniśmy o tym
                      dyskutować.
                      Pozdrawiam!
                • Gość: struś Re: Ciekawy tekst (ciąg dalszy) Szybka riposta IP: 62.87.128.* 29.04.05, 10:53
                  Śląsk już wtedy leciał na łeb na szyję z II ligi do III. Mogę tylko ubolewać,
                  że koszykarze nigdy nie spadali do III ligi. Ciekaw jestem, ile osób by
                  odwiedziło ich mecz, gdyby przyjechał powiedzmy - Znicz Jarosław, a degradacja
                  ich drużyny (i prespektywa grania z np. Mag-Rysem Zgierz) już w zasadzie
                  prezesądzona. W gdybologię bawił się nie będę, ale mam propozycję, żeby co
                  bardziej zakompleksieni na punkcie piłki nożnej pseudofani koszykarskiego
                  Śląska rozważyli to. Bo potrafią dużo gadać, dużo ponapinać się po internecie,
                  ale jak przychodzi co do czego, to nawet na smieszny bęben do kibicowania nie
                  potrafią zorganizować pieniędzy.

                  • Gość: Wielki Magic Re: Ciekawy tekst (ciąg dalszy) Szybka riposta IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 29.04.05, 11:00
                    Taaaa za to kiboli stać na pare win i race.Trzeba być ślepakiem żeby porównywać
                    ilośc widzów na koszu i piłce.N apiłke na mecze Barcelony też przychodzi 10
                    razy tyle luda cona kosza i co? No tak tam kibice koszykowki toburki
                    pewnie ..szkoda słow .....A napinać to sie nie musze...rano załatwiłem potzrebe
                    • kibicwks Re: Ciekawy tekst (ciąg dalszy) Szybka riposta 29.04.05, 11:06
                      Gość portalu: Wielki Magic napisał(a):

                      > Taaaa za to kiboli stać na pare win i race.

                      Stać ich na więcej niż ponoć bogatych kibiców kosza. Stać ich na wynajęcie
                      pociągu od PKP, szycie nowych flag, organizowanie sztucznych ogni (a tanie to
                      nie jest) i wydawanie (uwierz mi że dużych pieniędzy) na jeżdżenie po Polsce za
                      Śląskiem. To są koszty dużo większe niż zakup przez skąpego kibica koszykówki
                      biletu na mecz. Skąpego bo tych pieniędzy poskąpił na meczu z Wisłą a te
                      pieniądze zapewne klubowi by się przydały.
                      Nie mniej urazy że tak piszę ale takie mam odczucia.
                      Pozdrawiam!
                      • Gość: Wielki Magic Re: Ciekawy tekst (ciąg dalszy) Szybka riposta IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 29.04.05, 11:10
                        Pozdrawiam i do zobaczenia na Jastrzębiu i Odrze
                    • Gość: struś Re: Ciekawy tekst (ciąg dalszy) Szybka riposta IP: 62.87.128.* 29.04.05, 11:16
                      Śmiem wątpić, czy załatwiłeś. Tu na forum już jeden taki jest - opowiada, jaki
                      to jest welki kibic, gdzie rzekomo wyjechał za wrocławskimi koszykarzami (Lyon,
                      Stambuł). Tylko dziwnym trafem na meczu z Wisłą przedwczoraj nie był - bo o tej
                      samej porze, o której w hali trwał mecz, on płodził kolejne posty o "bydle"
                      chodzącym na piłkę nożną. I bredził coś o swoim wewnętrznym bogactwie (???). Ty
                      jesteś następny?

                      Co do frekwencji, to w poprzednim poście sam sobie poniekąd odpowiedziałeś.
                      Nikt nie odmawia kibicom koszykówki prawa do egzystencji. Kłopot w tym, że u
                      nas we Wrocławiu mają się oni za wielką "elytę" (podczas, gdy spokojnie wielu z
                      nich powinno buraki sadzić w PGR) i wyrażają jakieś smieszne sądy, które nie
                      mają żadnego oparcia w faktach. I mimo że uważają się za elitę, poziom
                      prowadzenia przez nich dyskusji do poziomu ich adwersarzy ma się - za
                      przeproszeniem - jak gó.. do twarogu.
                      • Gość: Wielki Magic Re: Ciekawy tekst (ciąg dalszy) Szybka riposta IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 29.04.05, 11:34
                        Ja sie nie mamza wielkiego kibica.Chodze sobie na mecze i sam pogrywam.Na
                        wyjazdy nie jeżdze.Ja mam wrażenie że kibice kopanej mają sie za elite.Noszą
                        koszulki z napisem Szlachta z Wrocławia ...buhaha.Widzisz ja nie dziel eludzi
                        na kibiców kosza i piłki i czegośtamjeszce .Buraki są tam i tu.Największym
                        oczywiście ja jestem czego i wam zycze.Aha przywieźcie kilka pastewnych z
                        Dobrzenia:)
                        • Gość: nekromantyk Hej,ale ubaw IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.05, 12:26
                          Atmosfera na koszu zaiste i niewątpliwie jest przygniatająca...tylko nie bardzo
                          wiem w którym miejscu...?
                          A największe wrażenie robią te wszystkie oryginalne aż do bólu przyśpiewki,które
                          to moim zdaniem,co do jednej,powinny być szybcikiem przeniesione na stadion
                          piłkarski... może i u nas będzie wtedy tak fajnie....

                          Generalnie to mi jednak nie przeszkadza co prasa o kibolach kosza stara się
                          ludziom wmawiać.Oby się tylko nogi nie czepiali i nie tworzyli żadnych
                          wydumanych bzdur.
                          • Gość: Timino Re: Hej,ale ubaw IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 29.04.05, 12:29
                            mało sensu w twoim poscie. Moze napiszesz jasniej, czy nie umiesz jasniej?
                            • Gość: nekromantyk Re: Hej,ale ubaw IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.05, 12:34
                              nie umiem niestety
                            • kibicwks Re: Hej,ale ubaw 29.04.05, 13:54
                              Gość portalu: Timino napisał(a):

                              > mało sensu w twoim poscie. Moze napiszesz jasniej, czy nie umiesz jasniej?

                              Moje doświadczenie w dyskusjach z tobą pokazuje, że faktycznie tobie trzeba
                              wszystko 2 lub 3 razy pisać abyś zrozumiał. Spróbuj czytać wszystko po kilka
                              razy zanim coś komuś odpiszesz (mówię to poważnie i wyjątkowo bez złośliwości)
                            • Gość: Jacek Re: Hej,ale ubaw IP: *.ip.pop.e-wro.net.pl 29.04.05, 23:51
                              Gość portalu: Timino napisał(a):

                              > mało sensu w twoim poscie.

                              A czy ty czytasz czasami swoje?
    • Gość: Robert Re: Prysnął mit o wspaniałych kibicach Deichmanna IP: *.pwn.net.pl 29.04.05, 14:33
      nie bardzo wiem co masz na myśli. Ja jestem kibicem Śląska, koszykarskiego
      Śląska, bo to jest Śląśk. Śląsk ma też judoków, zapasników, biegaczy na
      orientację, ale akurat tej zgrai nieudaczników, którzy biegają za piłką i
      ściągają bandytów się wstydzę. Mam nadzieję, KibicuWKS, że kibicujesz jakiejś
      rozsądnej sekcji i od kopaczy (mała litera celowo) trzymasz się z daleka.
      Pozdrawiam.
      • kibicwks Re: Prysnął mit o wspaniałych kibicach Deichmanna 29.04.05, 15:18
        Gość portalu: Robert napisał(a):

        > nie bardzo wiem co masz na myśli. Ja jestem kibicem Śląska, koszykarskiego
        > Śląska, bo to jest Śląśk. Śląsk ma też judoków, zapasników, biegaczy na
        > orientację, ale akurat tej zgrai nieudaczników, którzy biegają za piłką i
        > ściągają bandytów się wstydzę. Mam nadzieję, KibicuWKS, że kibicujesz jakiejś
        > rozsądnej sekcji i od kopaczy (mała litera celowo) trzymasz się z daleka.
        > Pozdrawiam.

        Następnym razem jak zechcesz coś napisać to przeczytaj cały wątek (ten i na tym
        forum jest jeszcze drugi o kibicach). Znajdziesz dużo odpowiedzi na mój temat,
        temat bandytów i beznadziejności kibiców koszykówki.
        Również pozdrawiam!
      • Gość: Jacek Re: Prysnął mit o wspaniałych kibicach Deichmanna IP: *.ip.pop.e-wro.net.pl 29.04.05, 23:03
        Gość portalu: Robert napisał(a):

        > ale akurat tej zgrai nieudaczników, którzy biegają za piłką i
        > ściągają bandytów się wstydzę.

        A ty w której dyscyplinie sportowej reprezentujesz jakiś klub lub miasto lub
        firmę lub cokolwiek i czy jesteś w tym dobry że śmiesz innych nazywać
        nieudacznikami?
        To jest właśnie to za co się nie lubi kibiców koszykówki. Zarozumialstwo i
        chamstwo i to ludzi, którzy nie dość że sportu nie uprawiają to jeszcze nie
        potrafią być kibicami swojej drużyny.
      • Gość: INA Re: Prysnął mit o wspaniałych kibicach Deichmanna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.05, 21:06
        A byłeś na meczu wśród tych 600 osób?
        • kibicwks Re: Prysnął mit o wspaniałych kibicach Deichmanna 05.05.05, 17:52
          Gość portalu: INA napisał(a):

          > A byłeś na meczu wśród tych 600 osób?

          Nie. I nie było mnie wtedy gdy przychodziło 6000 osób. A czemu pytasz?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka