Dodaj do ulubionych

Neopatriotyzm ("Święto flagi")

02.05.08, 16:53
Prawica wylansowała w Polsce zjawisko, które nazwałem roboczo
neopatriotyzmem.

Jego symbolem są kibice malujący sobie twarze w białoczerwone paski.

Albo właśnie dzisiejsze "święto".


Cechą charakterystyczną "neopatriotyzmu" jest to, że jest on
kreowany całkowicie sztucznie, według zalecanych przez speców z
bratniego USA socjopsychologicznych metod "budowania poczucia
wspólnoty narodowej".

Dla mnie jako Polaka jest to jakoś upokarzające (czyżby kołatały się
we mnie resztki patriotyzmu "prawdziwego"? A może po prostu nie
lubię macdonaldsa;)

Dokładnie tymi samymi metodami ci sami spece kreują
poczucie "tożsamości narodowej" (oczywiście, odwiecznej:) u Szyitów
irackich, Kosowarów albańskich i kogo tam jeszcze akurat trzeba.

Czuję w tym jakąś socjotechniczną pogardę nie tyle nawet dla mnie,
co dla mojego społeczeństwa 9cholera, może Polacy zasługują jednak
na lepsze traktowanie?).

Czytam nagłówki "Faktu":

"Łoimy skórę talibom w Afganistanie"

Podczas dobrej passy Małysza prawie że: "Skaczemy najdalej w Lahti."

Może jeszcze w źle zabezpieczonych hummerach wylatujemy w powietrze -
"my"? (Nie, nie. Złych wieści "wspólnota narodowa" nie zna. Małysz
ląduje najdalej - "Wygraliśmy" Małysz skiepścił skok - "Małysz
przegrał" :)))

To się nazywa po angielsku "nation-making".


Wzorcem do naśladowania tego makdonaldowskiego neopatriotyzmu jest
kibic, który maluje się na biało-czerwono, co ma znaczyć, że "nie
wstydzi się swojej tozsamości".


Neopatriotyzm jest cyniczny, gdyż opiera się na rozmyślnym
ignorowaniu - wręcz zakłamywaniu - niedających się "patriotycznie"
spożytkować aspektów wydarzeń.

Przykładem niech tu będzie sala w Muzeum Powstania Warszawskiego
(wzorcowego monumentu neopatriotyzmu), gdzie dzieci "mogą się
wcielić w małych powstańców" i sobie postrzelać.


Prawicowa poprawność wychowuje w ten sposób przyszłe pokolenie do
obojętności na wartości humanistyczne (podstawia się pod nie kult
Białego Ojca) i do "poczucia wspólnoty" na modłę plemienną.


W ten sposób metodą bodziec-reakcja ("flaga - nasi") hoduje się
mięso armatnie.


Albo mówiąc dokładniej: plastik armatni.


Obserwuj wątek
    • abhaod świątecznie-janerkowato :-) 02.05.08, 17:35
      youtube.com/watch?v=uiuFTllXoTM
    • dalatata Re: Neopatriotyzm ("Święto flagi") 02.05.08, 17:44
      a jaka jest roznica miedzy neopatriotyzmem a patriotyzmem?
      • nick3 Re: Neopatriotyzm ("Święto flagi") 02.05.08, 22:29

        Tamten był jakoś estetyczniejszy:) (niekiedy - bywał)


        Może dlatego, że stworzyli go poeci, a nie spece od marketingu.


        (Widzę jakąś różnicę pomiędzy Mickiewiczem, a dzisiejszymi
        spindoktorami od "polityki historycznej".

        Może polega ona na tym, że Mickiewicz miał wizję uniwersalistyczną
        dla ludzkości (papież ekskomunikował go jako 'communista' i
        lektura "Trybuny Ludów" wskazywałaby na to, że coś było na rzeczy),
        a "Polska" była tutaj szczeblem do wyzwolenia ogólnoludzkiego.

        Po odzyskaniu niepodległości przez Polskę, Mickiewicz przewidywał
        stopienie jej w jedną wielką Unię z innymi narodami wyzwolonymi za
        jej przykładem.

        Jakby matrycą do powtórzenia było tu państwo jagiellońskie.

        Mickiewicz nie był nacjonalistą (jego ojczyzną była wszak Litwa:)
        • dalatata Re: Neopatriotyzm ("Święto flagi") 03.05.08, 00:36
          aaaaa Mickiewicz, no takiej odpowiedzi sie nie spoedziewalem. ja nie
          widze roznicy. czy ktos ladnie lubi pijanego bijacego zone Polaka, a
          nie lubi milego i uprzejmego Niemca, czy brzydko, dla mnie to wsio
          ryba. gdyby na swiecie nie bylo patrityzmu, byloby duzo lepiej.
          • nick3 Patriotyzm - czy istnieje dobry? 03.05.08, 14:42
            dalatata napisał:
            > gdyby na swiecie nie bylo patrityzmu, byloby duzo lepiej.

            I religii:)


            W zasadzie się zgadzam.


            Ale z zastrzeżeniami.

            "Patriotyzm" rzeczywiście nie jest czymś, co można przeciwstawić
            wyraźnie nacjonalizmowi, jako "samo dobro".

            Może chodzi o to, że patriotyzm jest prostą "cnotą wojskową"
            (wywodzącą się z neoantycznego etosu republikańskiego Rewolucji
            Francuskiej), a nie - systematyczną ideologiczną podbudową
            militaryzmu (jak nacjonalizm).

            Mickiewicz miał w sobie całkiem sporo z "masońskiego antyklerykała"
            (którym był w młodości) i jego patriotyzm był w dużym stopniu
            francusko-republikański.

            Nie był nacjonalistyczny!

            "Polską" były dla niego wszystkie "rodowości": litewska, kozacka i
            takoż samo - koroniarze.

            Mickiewicz był idealistą: jego "Polską" był w sumie pewien 'duch'
            słowiańskiej wolności, który miał stać się zalążkiem wolności
            przyszłego świata.

            Mickiewicz chciał go ocalić dla Europy, bo uważał, że niesie on
            unikalny potencjał wywrotowy względem "panującego despotyzmu".

            Dlatego nie można przypisywać Mickiewiczowi przedkładania "złych
            Polaków nad dobrych Niemców".

            Był uniwersalistą, republikaninem.


            Sam "patriotyzm" (ten już w miarę "nienacjonalistyczny") niesie w
            sobie różne składniki, lepsze i gorsze.

            Jako się rzekło, główne źródło patriotyzmu jest militarne. W tym
            ujęciu patriotyzm to jest to, co musi mieć w głowie żołnierz, żeby
            się zdecydował wybiec z okopu.

            Jest to w sumie pewien stymulant, trochę jak gorzałka (używana do
            tego samego celu).

            Bo przecież jedyną etycznie uprawnioną motywacją żołnierza jest
            ochrona społeczeństwa przed ludobójstwem.

            Jakoś jednak trzeba też zniechęcić potencjalnych najeźdzców, którzy
            nie mają zamiarów ludobójczych, a jednak są gotowi poprzeć swoje
            roszczenia siłą.

            Mitologia patriotyzmu umacnia obywateli w woli obrony państwowego
            status quo.

            To był patriotyzm rozumiany jako stymulant militarny.


            Ale ma on również aspekt wspólnoty historycznego przeżywania
            wartości.

            Weźmy dzisiejsze święto: ideały oświeceniowej wolności są (chcą być)
            uniwersalne; ale Konstytucja 3 Maja i społeczeństwo, które wyrosło z
            perypetii jej obrony - to jest dla nas żywy konkret tych ideałów.

            "Znamy ludzi, którzy znali ludzi", dla których miały one wartość
            taką, jaką chcemy, by miały i dla nas, gdy znajdziemy się w podobnej
            co tamci ludzi sytuacji (oby nie:)

            To stamtąd (patrząc w perspektywie historycznej) wypływa energia
            naszego przywiązania do sprawy. (Niezależnie od tego, czy chcemy
            podkreślać istnienie tego źródła czy nie.)

            Nie powinno to zmieniać treści wartości, które uznajemy za cenne (są
            one te same, co w innych pokojowych, demokratycznych
            społeczeństwach).

            Ale nadaje im znajomą "barwę".


            Tu pojawia się jeszcze jeden ambiwalenty aspekt patriotyzmu: duma.

            Może ona być prostym narcyzmem zbiorowym, zabraniającym dostrzegać
            zła we własnej społeczności.

            Albo przykrywką do hołubienia ego przez wywyższanie się nad innych.

            Ale może też być chyba czymś lepszym?


            W sumie jestem dumny z poczciwych masonów, którzy dwa wieki temu
            entuzjastycznie wierzyli, że zdołali naprawić ten kraj...

            ;-)



            • dalatata Re: Patriotyzm - czy istnieje dobry? 03.05.08, 20:42
              o Mickiewiczu to juz w ogole mi sie nie chce dyskutowac:
              przepraszam. starczy, ze, jak Slowacki, wielkim poeta byl.
              • nick3 Re: Patriotyzm - czy istnieje dobry? 04.05.08, 22:29
                Nie chcesz dyskutować z Mickiewiczem?

                Możesz w takim razie być zmuszony dyskutować z Dmowskim:)
    • 2_x_duck Re: Neopatriotyzm ("Święto flagi") 02.05.08, 18:21
      > Prawicowa poprawność wychowuje w ten sposób przyszłe pokolenie do
      > obojętności na wartości humanistyczne (podstawia się pod nie kult
      > Białego Ojca) i do "poczucia wspólnoty" na modłę plemienną.

      Ale jakie wartości humanistyczne? I co jest złego w poczuciu wspolnoty z narodem
      z którego pochodza moi dziadkowie, pradziadkowie i ktorzy chcieli dobra tego
      kraju, zeby mi było lepiej niż im?

      I jeszcze jedno pytanie czy egoizm to wartosc humanistyczna?
      • nick3 Re: Neopatriotyzm ("Święto flagi") 02.05.08, 22:19

        >jakie wartości humanistyczne?

        Krótko? Chodzi o empatię.

        Sprawa jest najlepiej czytelna na konkretach: zachęcanie dzieci do
        latania w powstańczych hełmach i strzelania do siebie z zabawkowych-
        karabinów (a tak jest w Muzeum Powstania Warszawskiego) służy
        zatarciu faktu, który pierwszy dociera do świadomości człowieka
        stykającego się z pamięcią wojny: że to była ludzka tragedia, a nie
        żadna "męska przygoda" czy inny pokaz "heroicznych cech Polaków".

        Dziecko strzelające z karabinu (w Warszawie tak samo jak w Afryce)
        to katastrofa moralna, a nie coś, z naśladowania czego można dziś
        zrobić super zabawę ("z efektami multimedialnymi").

        Bo to jest ogłupianie ludzkiej wrażliwości w dzieciach.

        I co jest złego w poczuciu wspolnoty z narode
        > m
        > z którego pochodza moi dziadkowie, pradziadkowie i ktorzy chcieli
        dobra tego
        > kraju, zeby mi było lepiej niż im?

        To, że podstawową wspólnota człowieka, jest ludzkość (to jest
        właśnie ta świadomość humanistyczna).

        To znaczy, że kiedy znajdzie się przed tobą człowiek, a sprawa
        dotyczy czegoś ważnego, to masz nie pytać, czy Polak czy Niemiec.

        Bo w człowieku masz widzieć człowieka, a nie współ- czy obco-
        plemieńca.



        > czy egoizm to wartosc humanistyczna?

        A takie słowo jak 'indywidualizm' to jest znane?

        Ja wiem, że faszyści, komuniści (i skądinąd również przedstawiciele
        religii Objawienia) nazywają indywidualną osobowość - "egoizmem"
        (nie mylić osobowości z "charakterem", ten bowiem totalizmy u swoich
        poddanych cenią)

        Ale to źle świadczy o etyce tych systemów, a nie o jednostce, która
        nie godzi się traktować swojego życia instrumentalnie.


        Człowiek ma prawo i obowiązek kwestionować potrzebę dedykowania
        życia (swojego i cudzego) domniemanym "wielkim wartościom".


        ktorzy chcieli dobra tego
        > kraju, zeby mi było lepiej niż im?


        Wielu ludzi usensowniało swoje życie przekonaniem, że robią coś dla
        dobra przyszłych pokoleń.

        Nie wynika stąd, że jesteśmy zakładnikami ich pomysłów na świat.

        Nawet, jeśli oddali za nie życie, przekonani, że robią to dla
        tych "pokoleń" (czyli, z dzisiejszego punktu widzenia, niby - dla
        nas).


    • nessie-jp Re: Neopatriotyzm ("Święto flagi") 02.05.08, 23:50
      Eeee, po prostu stary zgred jesteś i wszystko co "neo" ci się nie podoba :) Od
      muzyki hiphopowej przez McDonalda na patriotyzmie neo kończąc :)))

      "Za moich czasów" wywieszać flagę miała prawo tylko socjalistyczna władza
      ludowa, a zwykły człowiek mógł w ucho dostać, jak wywiesił nie wtedy, kiedy
      trzeba. Można argumentować, że organizowanie specjalnego "dnia flagi" akurat
      przed 3.V. jest lekką przesadą, ale w sumie, co to szkodzi?
      • dalatata Re: Neopatriotyzm ("Święto flagi") 03.05.08, 00:42
        no tak wlasciwie to nic nie szkodzi. szkoda tylko ze zniewazenie
        flagi (kuriozum) jest karalne. szkoda tez ze nie ma swieta
        humanizmu. szkoda tez ze zamiast pokazywac parady i wojsko w dzien
        flagi,nie pokazujemy lekarzy, nauczycieli i mowimy ze dobrze sie
        uczyc. nie uczyc polskiego, tylko tak po prsotu.

        szkodzi dlatego, bo ta flaga nie jest od laczenia, tylko od
        wymachiwania - my mamy te tekstylia, a wy macie te, coz za swietny
        pomysl zeby sobie po mordach dac. dzien flagi to dzien w ktorym nasz
        zascianek mowi ze jest inny i koniczenie lepszy od sasiedniego
        zascianka. a na dowod pomachajmy prostokatem z materialu. pardon:
        flaga.

        i chcialem w tym poscie uzyc innych slow, ale sobie pomyslalem ze
        zaraz mnie ktos z urzedu bedzie scigal za obraze flagi.

        i wlasnie dlatego to szkodzi.
        • nessie-jp Re: Neopatriotyzm ("Święto flagi") 03.05.08, 16:29
          Chyba trochę przesadzasz.

          Owszem, oprawa medialna może i jest niemądra. Ale czy to wina flagi?

          "Swięto flagi" jako takie ma swój sens, szczególnie w przypadku tego tak
          wyśmiewanego "kształtowania patriotyzmu". Ktoś kiedyś musi dziecko nauczyć,
          dlaczego i po co jest ta flaga, a dlaczego w takich kolorach, a po co ten
          ptaszek w śmiesznej żółtej czapeczce..

          Szkoda tylko, jak mówię, że wybrano akurat 2 maja
          • numer666 Re: Neopatriotyzm ("Święto flagi") 03.05.08, 19:39
            A ja tam uważam że rację ma ten gość. "...dzień flagi, czyli święto
            wszystkich faszystów, narodowców, zakręconych katoli i kiboli na
            dodatek."
            wzięte z: revelstein.blox.pl
          • dalatata Re: Neopatriotyzm ("Święto flagi") 03.05.08, 20:41
            moze i przesadzam.
            niepecjalnie wiem po co dzien flagi zeby sie dziecko nauczylo jaka
            jest flaga. dziecko o tym wie bo widzi na co dzien i w ksiazkach do
            polskiego.

            a dzieci powinny rysowac pieski, kotki, kwiatki i blawatki, a nie
            flagi i herby swojego regionu. po jakiego grzyba mialyby rysowac
            flagi i herby?
    • maaac Re: Neopatriotyzm ("Święto flagi") 04.05.08, 10:20
      Dla mnie patriotyzm to odwaga cywilna obrony pewnego stylu życia
      którego symbolem jest państwo.
      Taka definicja z jednej strony wyklucza nacjonalistyczny charakter
      patriotyzmu bo mieszkający w Polsce Tatar od wieków, czy Arab od 20
      lat może być znacznie większym patriotą niż "genetyczny patriota"
      którego rodowód od czasów Mieszka się wywodzi, ale nie zawsze po
      stronie króla Polski czy władze Polski przodkowie się opowiadali.
      Z drugiej strony odwagą cywilną nie jest malowanie sobie na biało
      czerwono buzi czy darcie się jakim to się jest patriotą. To
      pokonanie strachu przed zagrożeniem życia czy... ośmieszeniem.
      • abhaod Re: Neopatriotyzm ("Święto flagi") 04.05.08, 10:27
        świat, bez granic i jednym rządem, traci sens jako państwo, a rozwój
        cywilizacji jasno na to wskazuje :-) globalna wioska....
        • maaac Re: Neopatriotyzm ("Święto flagi") 04.05.08, 10:50
          O ile będzie konsensus co do "wyglądu" tego państwa globalnego.
          Patriotyzm to obrona wartości reprezentowanych przez państwo -
          wartości wyznawanych w danym społeczeństwie. Nie podobają mi się
          wartości niektórych państw kuli ziemskiej.
          • abhaod Re: Neopatriotyzm ("Święto flagi") 04.05.08, 10:53
            mnie też :-)
          • dalatata Re: Neopatriotyzm ("Święto flagi") 04.05.08, 11:00
            i wlasnie dlatego styl zycia nie ma nic wspolnego z pnastwem.
      • dalatata Re: Neopatriotyzm ("Święto flagi") 04.05.08, 10:59
        podobnie mysle. patriotyzm to jest obrona stylu zycia. kropka. ale
        jest znaczaca roznica: dla mnie styl zycia nie ma nic wspolnego z
        panstwem.

        bo patriotyzm moze polegac wlasnie na wystapieniu przeciwko panstwu.
        nie wiem, na przyklad panstwu Hitlera. ale rowniez, zachowujac
        proporcje rzecz jasna, panstwu Kaczynskich.
        • maaac Re: Neopatriotyzm ("Święto flagi") 04.05.08, 11:09
          Hmmmm
          Ja jednak bym bronił połączenia stylu życia z państwem. Styl życia
          to też np. "nie mieszanie się" instytucji państwowych w sprawy
          obywateli. Jednak są kraje gdzie ich ludność uważa to za normalne.
          Mysle że jak oni chcą tak żyć mają prawo tego bronić. Ale czy to
          daje im prawo do tępienia mniejszości której to się nie podoba?
          Fakt w tym momencie pojawia się problem państwa typu totalitarnego
          jak państwo Hitlera czy zachowując w proporcjach państwo Kaczyńskich.
          No cóż - świat nie jest taki prosty by go jedną prostą definicją
          opisać.
          • dalatata Re: Neopatriotyzm ("Święto flagi") 04.05.08, 11:36
            prosze bronic! tyle, ze to co pan mowi zaklada, ze panstwo jest
            nadrzedne wobec ludu, narodu, wyborcow czy czegokolwiek innego. to
            jest skrajny etatyzm. panstwo jest wtorne. to my mowimy: mamy dosc
            Kaczynskich i znikaja. wlasnie dlatego ze nam sie nie podobalo co
            robili z naszym panstwem. choc to oczywisice jest wszystko nieco
            bardziej skoplikowane, bo przeciez saludzie, ktorym sie to podobalo.

            tak czy owak panstwo nie nalezy do panstwa. panstwo nalezy do ludzi
            i powinno byc wykwitem stylu zycia, a nie narzuceniem go. dlatego
            patriotyzm to nie panstwo, chociaz ma pantwowy wymiar, bo nie chcemy
            zeby nam ktos granice rysowal od nowa, chyba ze my tego zechcemy
            prwawda? jak w UE. i znow panstwo jest wtorne. bo jesli zechcemy w
            pewnym momencie zrezygnwoac z panstwa pt. Polska, to sobie
            zrezygnujemy i bedziemy sobie mieszkac w panstwie Europa. czego Panu
            i sobie szczerze zycze :-)
    • adrem63 Właściwie wszystko jest neo 04.05.08, 10:44
      Hallo nick3!
      Właściwie wszystko jest neo, bo wszystko się zmienia.
      Neopatriotyzm jednak trzeba chyba inaczej zdefiniować.
      To o czym piszesz to raczej neopatriotyzacja bo przecież chodzi o
      metody, ale i te o których piszesz także nie są już czymś nowym.

      Warto sie jednak głębiej zastanowić w jakim celu liberalna prawica
      lansuje patriotyzm.
      Czy chodzi o mięso armatnie jak piszesz ( na wojnę się nie zanosi ),
      czy raczej o mięso robocze (potrzebna tania siła robocza), albo
      raczej o sprzedanie ludziom namiastki dumy w zamian za odebrane
      poczucie bezpieczeństwa socjalnego.
      Ciekawe dlaczego Tusk z uporem maniaka powtarza „będziecie dumni”,
      bo jak na razie to nie widać potencjalnych powodów do dumy, więc
      obawiam się, że ma nim być historia.

      Twoja woltyżerka (przeskoczenie z konika patriotyzmu na konika
      humanizmu po plecach „Białego Ojca”) niezła :-).
      • maaac Re: Właściwie wszystko jest neo 04.05.08, 10:58
        > Ciekawe dlaczego Tusk z uporem maniaka powtarza „będziecie dumni”,
        > bo jak na razie to nie widać potencjalnych powodów do dumy, więc
        > obawiam się, że ma nim być historia.

        Słyszałeś o tym że pozytywne skoki Małysza odbijał się na
        samopoczucie Polaków, a to na ogólną sytuację gospodarczą kraju?
        Bez wiary że "będzie lepiej" w gospodarce nigdy gospodarka się nie
        podniesie. Ludzie muszą uwierzyć że warto inwestować zamiast
        konsumować, że warto oszczędzać, że warto pracować by mieć więcej.
        Jak panuje ogólna stagnacja to nikomu nic się nie chce.
        • adrem63 Re: Właściwie wszystko jest neo 04.05.08, 12:52
          Jeśli to wiara ma coś wspólnego z gospodarką, jak piszesz, to może
          lepiej zarządzić modły w Sejmie, a może nawet i w Senacie o
          pomyślność gospodarczą. Pamiętam, że raz już wymodlono deszcze,
          nawet było ich potem za dużo, ale pomyślności gospodarczej
          nigdy za dużo :-).

          Tylko że wtedy także nie będziemy mieli powodów aby być dumni skoro
          siłą sprawczą naszej pomyślności będzie Siła Wyższa.
      • nick3 "Neo" jest tam, gdzie nie ma twórczego pomysłu:) 04.05.08, 22:26
        "Neo", wbrew pozorom, jest właśnie zachowawcze:)

        Jest owocem konserwatywnego pozorowania niezmienności wartości w
        świecie, w którym ta niezmienność nie jest możliwa.

        "Neopatriotyzm" ma się do tradycji polskiego patriotyzmu (np.
        mickiewiczowskiego) jak disco-polo do muzyki ludowej.


        Myślę, że moje uwagi o militarystycznym rysie manipulacji
        neopatriotycznej nie są tak schematyczne i oderwane od
        rzeczywistości jak myślisz.

        Nie zanosi się na wojnę w najbliższych latach na polskich granicach.


        Ale dzieci zachęcane do zabawy w powstańczą strzelankę nie będą
        przecież żołnierzami w najbliższych latach. Jest to więc działanie
        bardziej długoterminowe.

        Tymczasem faktem jest, że nad polityką światową gromadzą się czarne
        chmury.

        Na planecie kończy się ropa.

        Kiedy te dzieci dorosną, polski Honor (tudzież Bóg i Ojczyzna) mogą
        być bardzo w cenie.

        (Neopatriotyczna prawica widzi nas jako 53 stan USA i faktycznie
        wiele zrobiła (ze współudziałem twojego SLD) w kierunku tego, byśmy
        nim byli.)

        Kultura militarystyczna, obca humanizmowi, jest intensywnie wpajana
        przez kino amerykańskie.
        To nie są żadne moje dyrdymały. Oficjalnie o tym wiadomo.
        USA nie ma armii z poboru.

        Ludzie do wojska zgłaszać się muszą dobrowolnie. Potężny sztab
        wojskowych speców od kultury pracuje nad takim urobieniem
        świadomości obywateli, aby to było możliwe.

        Wielką rolę odgrywa tu kino popularne.

        Osobiście uważam, że za znaczną brutalizację mentalności polskich
        mężczyzn (ważne źródło 'prawicowej poprawności') odpowiada
        sprowadzana mass-produkcja Hollywoodu.


        Nie ma żadnej perfidii czy "woltyżerki" w moim spostrzeżeniu, że
        jednym z czynników umożliwiajacych tę dehumanizację mentalności jest
        zastąpienie jako wartości społecznej humanizmu (dziedzictwa
        oświecenia i wielkiej literatury europejskiej) - moralizmem
        metafizycznym (JPII).

        Moralizm ugruntowany metafizycznie jest w sposób istotny sprzeczny z
        tradycją humanistyczną.

        Tylko powierzchownie zdaje się z nią zbieżny.

        Dlatego to nie sa jakieś fantasmagorie, kiedy mówię, że jest
        istotnym czynnikiem podważenia wartości humanistycznych w
        mentalności Polaków.

        I czynnikiem odrywającym nas od kultury Zachodniej Europy.




        • adrem63 Re: "Neo" jest tam, gdzie nie ma twórczego pomysł 05.05.08, 17:31
          Nieźle to wywiodłeś, nie mogę się do niczego doczepić :-).
          W Twoich wywodach brakuje mi jednak ciągle refleksji na temat źródła
          i przyczyn działania sił wstecznictwa, lub zachowawczych jak to
          nazywasz, chociaż słowo zachowawczy ma nie tylko pejoratywne
          znaczenie.
          Ciekawe mogłyby być także dociekania dokąd mogą nas popchnąć „siły
          postępu” nie równoważone siłami zachowawczymi.

          P.S. Wydaje się, że SLD jest tak samo moja jak i Twoja.
    • spring.field masz racje, takie sa plany globmafii 04.05.08, 22:32
      dla Polski, zeby zamienic polskie dzieci w mieso armatnie w wojnach
      toczonych w interesie mafii. Podobnie bawia sie z flagami
      Izraelczycy u USAncy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka