perla.roztocza
21.06.26, 18:07
gdy prezydent Komorowski przebywał w Łucku na Ukrainie, w ramach obchodów 70. rocznicy rzezi wołyńskiej, to po wyjściu ze mszy św. podszedł do niego niezaczepiany przez nikogo Ukrainiec, i rozbił na naszym prezydencie jajko.
To było na długo przed jakąkolwiek wojną.
Napastnik dostał rok w zawieszeniu.
To chyba było jajko pojednania ze strony Ukraińców, na dodatek w odpowiednim miejscu i czasie właśnie.