. Konieczność sprzątania po klientach to zwykły koszt prowadzenia biznesu. To samo ze zbieraniem zostawionych ubrań w przymierzalni. Tu zwłaszcza nie rozumiem - czy sklep wymaga odniesienia ubrań, czy nie. Jeśli wymaga, to powinien wdrożyć system, żeby ten wymóg wyegzekwować, choćby z numerkami. Jeśli nie
memphis90 napisała: > Z drugiej strony - czy to wina klientki, że musi przymierzyć 20 sztuk ubrań, że > by znaleźć coś, co pasuje, nie odstaje dziwnie, przewiduje miejsce na cycki czy > tyłek itd…? I jest w dobrym rozmiarze, bo np jak przynoszę córce do mierzenia > spodnie
rb_111222333 napisała: > Ale dlaczego sklepy nie miałyby po prostu ich sprzedać innym klientom? Gdyż albowiem potrzebują wtedy dodatkowych pracowników, którzy ten zwrot do dalszej sprzedaży przygotują: ocenią stan, odświeżą, złożą, zapakują w kolejną folijkę. > Oddawałam jakieś
Rolnika nie mam, za to i owszem miejscowa chińską restaurację, zawsze dostajemy deser gratis. A w Warszawie mam kilka "zaprzyjaźnionych" sklepów z ubraniami, zawsze tam coś znajdę, a panie pamiętają co lubię i nawet donoszą do przymierzalni jeszcze nie ometkowane nowości. -- Nie omieszkaj dać
powodzenia. Wiele nie pomogę, jest sezon ochronny na dorady, ale poradzę, żeby wypić wiadro melisy "na spokojność" iść do dużej sieciówki, wziąć do przymierzalni kilka różnych fasonów i mierzyć do upadłego. Jak już ustalisz fason to możesz potem szukać niesieciówkowych odpowiedników
, zlapalam kilka podkoszulkow I glupia poszlam zmierzyc. Robilam to wszystko super szybko, wybralam trzy, wrzucilam do koszyka. Przy placeniu patrze sa dwa. Pomyslalam, ze widac zostal w przymierzalni. Dopiero w lazience wieczorem zobaczylam ze ta trzecia koszulke mam na sobie, pod ubraniem :/.
Można kupić bo super wyglądało na wieszaku a potem w przymierzalni, włożyć do szafy i uważać że są ładne a nie lubić nosić. Nie mam problemu z rezygnacji z ubrań których już nie potrzebuję, nie tak się układają, zmieniły się moje preferencje, mam na siebie inny pomysł
W styczniu bez niespodzianek. Pod koniec miesiąca dużo wydałam na ubrania i bieliznę. Córka, już 1.02, odbierając zamówienie internetowe w sklepie wyparzyła obok przymierzalni sukienkę i też wzięła. Rodzinka się zdziwiła, że tylko stwierdziłam - bierz, ładna. Do tej pory wszystko było z listą i
dla nas zaskakujących np dziwiły ja przymierzalnie które miały drzwiczki jak do saloonu na dzikim zachodzie. Mówiła że czuje się nieswojo, jakby rozbierała się publicznie. Również przeżyła szok kiedy poszła kupować kostium kąpielowy. Stwierdziła że 99% kostiumów jest tego rodzaju za noszenie których w
imponderabilia22 napisała: > Bo to chyba dziala tak, ze jedne z nas chcą wyglądać perfekcyjnie - dbają i to, > by fason byl dobrany do sylwetki, żeby sylwetka wyglądała w tym proporcjonalni > e, żeby tkanina dobrze się układała, żeby sie nie gniotła - Ja jestem taką osobą i
Online zamawiam jedzenie dla zwierzaka i czasem cos z Amazona, co jest trudno dostepne stacjonarnie. Ubrania kupuje wylacznie stacjonarnie. Jestem wzrokowcem i od razu wiem, czy ciuch ma dobre proporcje i jak bedzie lezal. Zdjecia i podane wymiary tego nie oddaja i musze odsylac. Poza tym TK Maxx
Witam wszystkich, zapraszam do nowego ciucholandu przy samej stacji metra Natolin Al. KEN 46 :) Ubrania powieszone są na wieszakach, do dyspozycji dwie przymierzalnie, puki co nie ma tłumów a dostawy robimy co sobota. Nasze ubrania to odzież z Wielkiej Brytanii, Norwegii, Szwajcarii i troszeczkę