Jak sie dobrze rozejrzeć to w dużych miastach jest dużo darmowych inicjatyw gdzie za darmo lub za małe pieniądze dzieje się coś ciekawego. No i oczywiście jednocześnie szukałabym innej pracy, zobaczyłabym co ma do zaoferowania Urząd Pracy (czasem mają jakieś kursy doszkalające darmowe), zastanowiłabym się co lubię robić i starałabym się odłożyć pieniądze na jakiś kurs lub studia, żeby oprócz języków mieć też jakies umiejętności.
Od tego jest policja. Problemem jest postawa władz. Czytałem tutaj opinję p. zw na temat imigrantów - Ukraińców w Warszawie. Był za. Bo uzupełniają braki na rynku pracy. Pan zw głosuje na władze takie jak w Lublinie. Ja uważam, że sprowadzanie cudzoziemców do pracy to zamiana Polski w państwo wielonarodowe i nie chcę tego.
W Warszawie UP finansuje kurs na kierowcę autobusów i gwarantuje pracę po skończeniu, bo brakuje w Warszawie kierowców. Normalnie za ten kurs trzeba zapłacić ponad 7 tys.zł.
Kluczowe były więc umiejętności polskich kryptologów. W tym samym czasie trzej kryptolodzy przenieśli się do Warszawy. Rozpoczęli pracę w siedzibie Sztabu Głównego w Pałacu Saskim. Ich pierwszym zadaniem było złamanie kodu niemieckiej floty. Podstawą w ich pracy było dostrzeżenie, że na początku wielu depeszy pojawia się dwu-, trzy-, czteroliterowe słowo rozpoczynające się od litery „Y”.
Ba, liczyła się nawet długość palców u rąk. Elżbietę nosi po całej Polsce. Już jako juzistka jedzie do Wilna i pracuje w urzędzie pocztowym, ale za chwilę wraca do Warszawy i studiuje polonistykę na uniwersytecie. Przed wrześniem 1939 zdążyła jeszcze przejść przeszkolenie w ramach Przysposobienia Wojskowego Kobiet, gdzie uczy się służby obrony przeciwlotniczej, przeciwgazowej czy pracy w drużynach ratowniczo-sanitarnych. -- Lubię forum.gazeta.pl/forum/f,99957,KSIAZKI_MUZYKA_i_Remarque.html
To daje naprawdę sporo absolwentów, z których wielu jest chętnych zacząć jako stażysta ze stypendium z urzędu pracy, o które sam się wystara, a potem przez dłuższy czas pracować za najnizsza krajowa lub niewiele więcej. Piszę z perspektywy ściany wschodniej, nie Warszawy.
Odpowiedź z Urzędu Marszałkowskiego zwaliła mnie z nóg. Napisano, że nie jest to sprawa Urzędu Marszałkowskiego, bo przewozy realizuje Polregio i posłanka powinna tam pytać. No żesz kurna orzech! To urząd płaci i ma gdzieś, czy jeżdżą pociągi, czy autobusy i jaki jest powód zawieszenia kursów?
Taki urząd to kopalnia wywiadowczej wiedzy: można przecież wykorzystywać dane zmarłych Polaków, zwłaszcza dzieci, do tworzenia tożsamości, powiązań rodzinnych, miejsc urodzenia i zamieszkania rosyjskich nielegałów, czyli dorosłych już ludzi udających obywateli Polski.
Bo jeśli to warszawski UP to może być naprawdę kumoterstwo, dowodem na to jest bezpodstawny, maltretujący stosunek do mnie samej w urzędach w których dotyczas bywałam w Warszawie, chociaż obecność tam koleżanek i cieszy i smuci- karciarze to znają jako ... choćby zmianę tych "stosuneczków". Mnie kazano już na skutek i moich "wrzasków" zrobić test MEN- chyba nadający się na poradę dla nieporadnego maturzysty i poradę pani pedagog z negatywną odpowiedzią na skutek 5 min opóźnieina w stojącego w korku autobusu.
Faktycznie lemingi z Warszawy płacą gruby hajs za ten szajs dla swoich bombelków w prywatnych przedszkolach, podstawówkach i jakichś ośrodkach zajęciowych, ewentualnie gabinetach psychoterapii. Jeśli chłopak ma gadane i trafi z kursami, to może o wiele lepsze pieniądze zarabiać pracując właśnie w tego typu usługach, bo popyt na to będzie rosnąć.