Przed ślubem: On: Hura! Nareszcie! Już się nie mogłem doczekać! Ona: Możesz ode mnie odejść? On: Nawet o tym nie myśl! Ona: Ty mnie kochasz? On: Oczywiście! Ona: Będziesz mnie zdradzać? On: Nie, skąd ci to przyszło do głowy? Ona: Będziesz mnie szanować? On: Będę! Ona: Będziesz mnie bić
intelektualne zainteresowanie, chetnie bym z nim pogadała, jak to bylo z jego punktu widzenia? 3. Zaskoczył mnie mój spokoj i pogodny nastrój, i wiara, ze moze sie udac, pomyślalam, ze to dobrze że z małzeństwa odeszłam w samotnośc, to sie okazał dobry czas zeby przemyślec, przerobic, poukładac w sobie. 4
grruu2.0 napisała: > Z perspektywy dziecka często odejście rodzica jest traktowane jak porzucenie Twój facet odszedł przecież :D
Z perspektywy dziecka często odejście rodzica jest traktowane jak porzucenie
wnuki...powiedziała jeszcze nie teraz bo nawet nie będę mogła wziąć ich na ręce bo nie mam na to siły...nie doczekała się nawet moich zaręczyn mojego ślubu :( była taka młoda bo zaledwie 46 lat umarła w kilka dni po rocznicy swojego ślubu 25 rocznicy
...już nie mam siły, płaczę i piszę mój mąż odszedł po 5 m-cach walki z nowotworem, cały czas wierzyłam, że się uda, obiecałam... nie dotrzymałam słowa... byliśmy 9 m-cy po ślubie, nie byłam gotowa na jego odejście nawet kiedy teraz dopiero do mnie dociera że coś czuł, dawał mi sygnały, ale
humor, mąż też. o to to! My tez jakoś wyluzowaliśmy - odeszło przygotowanie do ślubu/ wesela + remont mieszkania. In minus wszyscy w > rodzinie patrzą na mój brzuch, albo rzucają cienkie aluzje o dzieciach, co jest > denerwujące. hmm..no u mnie też :/ ostatnio się wkurzyłam
Jej mąż doskonale zdaje sobie sprawę, że to on nie poradzi sobie bez jej silnego ramienia. Dlatego, na wszelki wypadek, uzależnia ją od siebie wdrukowując jej do głowy obraz przeciwny do rzeczywistości, żeby od niego nie odeszła.
brak szacunku jest najgorszą rzeczą. można się kłócić, ale zawsze ten elementarny szacunek wzajemny powinien być obecny. Jeśli go nie ma, związek tego nie przetrzyma, albo będzie fikcją. Nie macie dzieci - odejdź od niego. Twoja rodzina zrozumie, jego - to nieistotne. Nie marnuj życia
Kiedyś bardzo chciałam mieć dziecko zaraz po ślubie ale teraz jakoś odeszła mi > ochota na dzieci, nie czuję tej tzw. woli Bożej... > > Jestem nienormalna?? Ja też nie, w ogóle nie odczuwam takiej potrzeby, choć mam nadzieję, że to się zmieni.
zaraz po ślubie ale teraz jakoś odeszła mi ochota na dzieci, nie czuję tej tzw. woli Bożej... Jestem nienormalna??
Przed ślubem... On: Hura! Nareszcie! Już się nie mogłem doczekać! Ona: Moglbys ode mnie odejść? On: Nawet o tym nie myśl! Ona: Kochasz mnie? On: Oczywiście! Ona: Będziesz mnie zdradzać? On: Nie, skąd ci to przyszło do głowy? Ona: Będziesz mnie szanować? On: Będę! Ona: Będziesz dla mnie
myślę sobie, że mój mąż miał wystarczająco dużo czasu na to żeby sprawdzić czy ten związek był satysfakcjonujący czy też nie przed ślubem byliśmy ze sobą 5 lat- po ślubie już niedługo będą cztery lata to jest wystarczająco dużo czasu aby się poznać, dopasować itp wydawało mi się że pasujemy do
sie prowadził! Potrzebuje pomocy, porady- ponieważ ja go kocham co mam robić- pozwolić na rozwód czy walczyć o nas Jestesmy 3 lata po ślubie Dla mnie kłótnie to też rozmowa- nie zmieniły w moich uczyciach do niego nic Będę wdzięczna za poradę
Po śmierci teścia, teściową na święta wzięliśmy do siebie. A raczej do moich rodziców na działkę. Nie pamiętam nawet czy szwagier przyjechał tam do matki czy nie. Możliwe, że zrobiła dla niego coś wcześniej. Przez 12 lat mojego małżeństwa ( wtedy ) to były chyba pierwsze święta z teściową. Zawsze