ga-ti Re: Święta po odejściu najbliższych 12.12.22, 23:27 Zwykle wigilie spędzaliśmy z teściową, z moimi rodzicami czasem. Na pierwszą wigilię bez teściowej wprosiliśmy się do moich rodziców, mąż stwierdził, że nie dałby rady usiąść przy naszym stole bez mamy. W tym roku będziemy u nas, pewnie nie będzie łatwo, ale cóż, było już kilka uroczystości rodzinnych bez teściówki, więc jakoś damy radę. Zapytaj samą siebie, jak chcesz, jak dasz radę, gdzie będzie mniej bolało. Współczuję i przytulam. Odpowiedz Link Zgłoś
ga-ti Re: Święta po odejściu najbliższych 12.12.22, 23:46 Dopiszę jeszcze, nie zawsze 'ucieczka' do dalszej rodziny, czy znajomych jest dobra, zależy, czego się potrzebuje. Ja miałam potrzebę wspominania, opowiadania, czasem ze łzami, a jakoś tak głupio psuć innym święta swoimi łzawymi wspominkami. Czasem lepiej popłakać w gronie najbliższych, bo czujemy się bezpieczniej. Ale jeśli woli się nie wspominać, czy wspominać tylko w samotności, to większe grono biesiadników pomoże oderwać myśli. Odpowiedz Link Zgłoś
beata_anuszewska11.2022 Re: Święta po odejściu najbliższych 13.12.22, 09:00 Dzięki. Odpowiedz Link Zgłoś
princy-mincy Re: Święta po odejściu najbliższych 13.12.22, 08:17 Rób tak, jak Tobie będzie najłatwiej. Mój dziadek zmarł w czerwcu, babcia w grudni na kilka dni przed Wigilia. Ich córki (w tym moja mama), już wcześniej się umówiły, że będą u babci. Każda z nich miała zaproszenie na Wigilię do swoich dzieci. Jednak zdecydowały, że pojadą do domu babci i dziadka i tam spędza wigilię. Ja bym tak nie chciała, ale tak wybrały. mimo że wszystkie były po 60, babcia dobiegała 90 a dziadek miał 92, to bardzo mocno przeżyły ich śmierć. Odpowiedz Link Zgłoś
gaga-sie Re: Święta po odejściu najbliższych 13.12.22, 08:53 Przyjaciółka w listopadzie straciła w wypadku męża. Pierwszą wigilię spędziliśmy z nią, jej dziećmi, rodzicami i rodziną męża, ale ona tego rozpaczliwie pragnęła. To była trudna wigilia, przepłakana, przegadana, ale potrzebna. Potem już było stopniowo lepiej. Odpowiedz Link Zgłoś
lilia.z.doliny Re: Święta po odejściu najbliższych 13.12.22, 08:58 Beata, pierwsze święta po stracie są ( dla osób z wiezami rodzinnymi) po.prostu chujowe. I nie chce być inaczej. Ryczałam przy zapalaniu lampeczek, wyłam przy Cichej nocy, przy mieszaniu bigosu. Bo z każdej z tych czynności wyłaziło beznadziejne slowo: NIGDY. Więc postanowiłam, że " nie zagram cynika na siłę, bo mało.mi za to świat braw da". Zrobiłam, co mogłam, dla swoich dzieci, ale mój bol też był ważny. Dałam sobie te przestrzeń. Przyjmij, proszę, wyrazy współczucia i nie trzymaj się na siłę. I taki toast w sumie można wzniesc: wypijmy za drzewa, z których będą zrobione nasze trumny. Oby rosły jak najdłużej. Odpowiedz Link Zgłoś
wapaha Re: Święta po odejściu najbliższych 13.12.22, 09:26 Tata zginał miesiąc przed świętami- które wtedy jeszcze obchodziłam z rodzicami i na ich zasadach - miałam 22lata. To była tragiczna i bolesna strata. Nie chciałyśmy z mamą robić wigilli, świąt , niczego. Zaprosiła nas do siebie ciotka taty i...to było dobre . Szłyśmy przez zaspy bo akurat napadało masę śniegu. Ja z duszą na ramieniu bo jak to tak...bez taty..Wigilijne potrawy smakowały łzami..i duszonym smutkiem. W pewnym momencie ciocia puściła kasetę video z wakacji, z tatą ..Nie wytrzymałam i wyszłam z domu- strasznie płakałam i to było takie..potrzebne i oczyszczające. Wracałam do domu przez zaspy ale jakoś lżej już była. Świadomość, że nie jest się samemu, że jest krąg, jest więź -bardzo pomaga. Kolejne święta zawsze były ze ściskiem gardła, chyba przez kolejną dekadę nawet.. Mama z kolei tak dała popalić przez ostatnie lata zycia, że jej brak na wigili nie był jakoś szczególnie odnotowany..no może poza uczuciem ulgi.. Dopiero po jej śmierci zdałam sobie sprawę, jak wiele rzeczy robiłam dotąd POD NIĄ a nie pod siebie i jak często i jak okrutne były jej wszystkie ALEczki ( ładnie ALE..., smaczne ALE...dobrze ALE...) Odpowiedz Link Zgłoś
arwena_11 Re: Święta po odejściu najbliższych 13.12.22, 09:36 Po śmierci teścia, teściową na święta wzięliśmy do siebie. A raczej do moich rodziców na działkę. Nie pamiętam nawet czy szwagier przyjechał tam do matki czy nie. Możliwe, że zrobiła dla niego coś wcześniej. Przez 12 lat mojego małżeństwa ( wtedy ) to były chyba pierwsze święta z teściową. Zawsze zapraszaliśmy, ale nie mogła bo musiała zrobić wigilię dla samotnej siostrzenicy, samotnej siostry teścia. Siostrzenica wzięła ślub pół roku przed śmiercią mojego teścia i o ciotce zapomniała. Tak więc teściowa od 10 lat z nami na święta - inaczej chyba by sama siedziała. Odpowiedz Link Zgłoś
nelamela Re: Święta po odejściu najbliższych 13.12.22, 13:34 Miesiąc temu odszedł mój tata Też boję się nadchodzących Świat... Odpowiedz Link Zgłoś
beata_anuszewska11.2022 Re: Święta po odejściu najbliższych 13.12.22, 13:42 Trzymaj (my) się. Odpowiedz Link Zgłoś
beata_anuszewska11.2022 Re: Święta po odejściu najbliższych 13.12.22, 13:46 Dziękuję wszystkim uczestniczkom wątku - przede wszystkim tym, które udzieliły mi wsparcia, ale także tym, dla których jestem crazy, bo z pewnością olewam innych, więc mam za swoje i tym, które twierdzą, że mają skórę nosorożca ( czego szczerze życzę) i takie wydarzenie jak śmierć rodzica nie ma wpływu na radość z okazji świąt- ot nie będzie go/jej przy stole. Odpowiedz Link Zgłoś
marianna211272 Re: Święta po odejściu najbliższych 22.12.22, 18:11 nadzieja znów wstąpi w nas Nieobecnych pojawią sie cienie Uwierzymy kolejny raz W jeszcze jedno Boże Narodzenie I choć przygasł świąteczny gwar Bo zabrakło znów czyjegoś głosu Przyjdź tu do nas i z nami trwaj Wbrew tak zwanej ironii losu Daj nam wiarę, że to ma sens Że nie trzeba żałować przyjaciół Że gdziekolwiek są, dobrze im jest Bo są z nami choć w innej postaci I przekonaj, że tak ma być Że po głosach tych wciąż drży powietrze Że odeszli po to by żyć I tym razem będą żyć wiecznie Przyjdź na świat, by wyrównać rachunki strat Żeby zająć wśród nas puste miejsce przy stole Jeszcze raz pozwól cieszyć się dzieckiem w nas I zapomnieć, że są puste miejsca przy stole A nadzieja znów wstąpi w nas Nieobecnych pojawią się cienie Uwierzymy kolejny raz W jeszcze jedno Boże Narodzenie I choć przygasł świąteczny gwar Bo zabrakło znów czyjegoś głosu Przyjdź tu do nas i z nami trwaj Wbrew tak zwanej ironii losu Przyjdź na świat, by wyrównać rachunki strat Żeby zająć wśród nas puste miejsce przy stole Jeszcze raz pozwól cieszyć się dzieckiem w nas I zapomnieć, że są puste miejsca przy stole Odpowiedz Link Zgłoś