Już jakiś czas temu idkryłam, że ježeli coś mnie wkurza lub i rozczarowuje i nie stanowi podstawy przetrwania (w rodzinie,życiu,pracy), to staram się taką rzecz/obowiązek ominąč, scedowač na innych lub zmieniam do tego stosunek. Tak zrobiłam m.in. z pucowaniem domu, gotowaniem, prasowaniem
Ja zajmuję się urzędami i organizacją wszystkiego typu lekarze, imprezy, no cokolwiek xo trzeba umawiać i pilnować terminy, to moja działka. Podatki w to wchodzą, zajęcia dodatkowe dzieci, ja umawiam, mąż wozi, ale organizacją to ja. Samochód, tankowanie, sprzątanie, myjnia, mechanicy, przeglądy
innych czujników rodzaju materiału... nie ma. Stała temperatura, powodzenia z prasowaniem dżinsów. > Wniosek jedyny — trzeba na program nałożyć ograniczenia. Niech się uczy, ale ni > e wszystkiego. No, i w czym problem? Na człowieków też nałożono ograniczenia prawne w pisaniu pewnych
uczestniczenie w pomocy organizowania imprez w domu (sporadycznie) Nadzór nad wystrojem wnętrz: Odpowiada za utrzymanie odpowiedniego wystroju wnętrz, zakup kwiatów do mieszkania, zmienienia dekoracji itp. Utrzymanie porządku i organizacja przestrzeni: Dba o to, aby przestrzeń była funkcjonalna i
"wymówka" Bla bla bla. "zeusa-masz jedno dziecko, ojca który jest pełnoprawnym zakładam opiekunem" Ale on pracuje do 18ej, niestety, wiec dziecka nie odbierze. Tak po prostu. "no i tu masz te swoje nadprogramowe kg niewłaściwie ustawienie priorytetów i zła organizacja czasu" Alez oczywiscie
chcialam sie stresowac 100%, bo pewnie szybko by mi entuzjazm minal. 🙄 Efekt? Serio coraz mniej spraw mam na wczoraj i to tez daje poczucie komfortu. Dzis zamkne dzien prasowaniem i skreslone mam 90%. I ostatnia zmiana, ktora wprowadzilam. Kazda, ale to kazda rzecz musi zaraz po jej uzyciu wrocic na
Przez jakieś 15 lat prałam raz w tygodniu dla rodziny 4-osobowej. Nie ma w tym żadnej magii. Poświęcałam na pranie cały dzień. Zwykle wychodziło mi właśnie 6-8 wsadów pralki. Raz w tygodniu prałam, suszyłam, składałam, prasowałam, układałam w szafach, a potem przez cały tydzień tylko wyjmowaliśmy
Hm. Mam 160 m.kw. z okładem (i garażem ;)), pani przychodzi raz w tygodniu, nie prasuje, sprząta 5h (bez mycia okien). Może kluczem do sukcesu jest utrzymywanie porządku na bieżąco...? Może to kwestia organizacji pracy pani? A może kłamię (tylko w jakim celu?)...? Mogę napisać, że 12h sprząta
Czasami jest się zmęczonym, dużo rzeczy do zrobienia ale kiedy traci się czas regularnie nie należy wrzucać takiego braku działań jako standard. Ktoś mówi że jest sowa co nic nie oznacza bo nie wiadomo co robi późno w nocy: maluje paznokcie,czyta, prasuje, gotuje obiad na jutro, przegląda internet
A wiesz, że Dorotę też tak widzę? Jako po prostu panią domu. Z w miarę zamożnym mężem, który by jej zapewnił możliwość nie myślenia o bycie. I tu widzę całkiem nieźle małżeństwo z Józwą: on (po tej mechanice czy tam czymś) zarabia kasę, pilnuje terminowego opłacania rachunków, dba o organizację