Bardzo rzadko w Polsce zdarza się, by powstania, rewolty lub bunty kończyły
się sukcesem. Na ogół przynoszą pogorszenie sytuacji.
Czasem odczuwa się tylko gorycz i wstyd, gdy po latach okazuje się, że zamiast
wierzyć własnym zmysłom i rozumowi, woleliśmy zwalić wszystko na barki
tandetnego idola, gdy z dystansu widać jak łatwo uwierzyliśmy, że król był
pięknie ubrany, choć od razu było widać, że jest nagi. W wypadku zmian jakie
nastąpiły w roku 1956 było inaczej.
Udało się wtedy radyka...