darek, wiemy, chodzi ci jak zwykle o wlasną kieszeń, nie ma wielkiej stoczni,
nie ma wielkiego darasa, ku..., rozdajacego stołki swoim kumplom leniom,
pijakom, nieudacznikom, miernym ale wiernym. Ty darek idz juz do domu i nie
kombinuj, twoj czas mija, szykujemy taczki za te lata w radzie nadzorczej i
doprowadzenia nas tam gdzie jestesmy. Co??? przy takim podziale konczy sie mit
wielkiej solidarnosci stoczniowej, nie da sie zalatwic stolka mackowi, arkowi,
czy jakims innym miernym ale ...