Występ Gouglasa nie znał granic to fakt - granic żenady.
On sam jeszcze nienajgorszy, ale towarzysze beznadziejni.
Razem do siebie nie pasowali. Kontrabasista nie powinien grać wcale,
a skrzypek mógłby występować w naszych kapelach weselnych u podnóża
tatr. Rzadko zaliczam tak słabe koncerty.