Mój znajony, który jest już po 50-tce, twierdzi na podstawie
własnych doświadczeń, że najlepszym afrodyzjakiem jest kolejna,
młoda żona. Myślę, że twierdzenie to nie jest bezpodstawne.
Czytajac o tych lekach odnosze wrazenie
ze są tylko o 1 poziom bardziej zaawansowane
od ludowej medycyny;-)))
Czyli pocz.XX w.
Pewnie purytanizm wpłynął
na słabe zaangazowanie agresywnych
w innych dziedzinach korporacji
farmaceutycznych.