O dziwo, reżyserowi udało się bardzo dobrze uchwycić atmosferę
schyłku świata starożytnego.
To był dziwny świat. Chrześcijanie, helleni (trafniejszy termin niż
poganie), żydzi mordowali się. Opcja religijna, która dominowała
tępiła innowierców - ci rzewnie błagali o tolerancję religijną. Gdy
chwytali władzę, nie pamiętali, jak wołali o wolnosć religijną.
To był świat, w którym helleni i chrześcijanie tworzyli w istocie
bardzo podobne i równoległe nuty religijne. W 400r. nie było...