Wracam z Polski. Z Krakowa do Rzymu LOT-em, bez problemow.
Z Rzymu do Nowego Jorku Alitalia, tu zaczely sie schody.
Na poczatek zarcie. Francuzi i Polacy nakarmili mnie OK.
Italiance probowali struc mnie. FA pyta; miecho czy rybka?
Moj sasiad wzial rybkie, ja wzialem padline. Zamowilem do tego czerwone
winko. Padlina wygladala niejadliwie, ale zaczalem sie z tym szarpac.
Doslownie, gdyz mialo to-to cechy podeszwy. Nie zebym podeszwy jadal, ale
zadaje sie z nimi na codzien i cos niec...