Musze sie wygadac.
Otoz jestem w zwiazku (od jakis 1,5 roku) z naprawde fajnym i interesujacym czlowiekiem. Nigdy nie bylo stad motylkow, ale naprawde dobre zrozumienie, dbanie o siebie nawzajem, wspolny sposob patrzenia na swiat i niezly seks.
Niedawno poznalam lepiej dalszego znajomego i nabawilam sie zauroczenia. Facet jest fizycznie nie w moim typie, ale jest niesamowicie zdolny, sympatyczny, zabawny. I na mnie leci w oczywisty sposob. Zdolalam zachowac resztki rozumu i do niczego...