byłam na (przymusowym) szkoleniu w pracy. Jako uczestnik na nieszczęście.
Prowadziła pani, która na początek weszła w konflikt z oporującym, nie
zaopiekowała się nim i wywołała tym opór w całej grupie. Coby go rozwiązać
zaproponowałą badanie osobowości kartami projekcyjnymi, a ponieważ nikt nie
był chętny PROSIŁA o udział każdego po kolei "no może chciaż pani? proszę! no
niech się pani zdecyduje" itd. Trwała ta męka 5 godzin, wyszłam z potwornym
bólem głowy.