next_wombat
27.06.11, 08:52
Musze sie wygadac.
Otoz jestem w zwiazku (od jakis 1,5 roku) z naprawde fajnym i interesujacym czlowiekiem. Nigdy nie bylo stad motylkow, ale naprawde dobre zrozumienie, dbanie o siebie nawzajem, wspolny sposob patrzenia na swiat i niezly seks.
Niedawno poznalam lepiej dalszego znajomego i nabawilam sie zauroczenia. Facet jest fizycznie nie w moim typie, ale jest niesamowicie zdolny, sympatyczny, zabawny. I na mnie leci w oczywisty sposob. Zdolalam zachowac resztki rozumu i do niczego powaznego nie dopuscic (poza wielce nieprzyzwoitym i ogromnie przyjemnym dotykaniem reka reki (tak - to moze byc nieprzyzwoite!)). Ale kurcze chlip!
Nigdy wczesniej czegos takiego nie mialam. Jak bylam w zwiazku to klapki na oczy i zadni inni mezczyzni nie istnieja. A teraz, gdy znalazlam naprawde fajnego dobrego chlopaka takie mi sie historie przydazaja. Co robic, chlip!