Po ośmiu lat wypalania ponad paczki dziennie postanowiłem rzucić palenie. Chęć
pojawiła się nagle, ale staram się być twardy. Dziwne to, bo rzuciłem niedługo
po tym, jak odnowiły mi się objawy depresji, a lekarz drastycznie podniósł mi
dawkę lerivonu i kazał wprowadzić hydiphen, jeśli nadal będzie źle ( na razie
tego nie zrobiłem ).
Depresyjni, czy komuś udało się rzucić fajki? Ja się czuję bardzo źle, ale
właśnie mija 24 godziny bez papierosa i to jest budujące :)