Całkiem spora grupa ludzi woli mimo wszystko absorbować i tworzyć informacje, siedząc wygodnie za biurkiem/przed stołem, mając przed sobą ekran o średnicy nieco przekraczającej odstęp między źrenicami i pracując na klawiaturze większej, niż niemowlęca piąstka.
Nie wszyscy jeszcze odczuwają kompulsywną potrzebę ciągłego internetowego branzlu w trakcie marszu, jedzenie, czy korzystania z komunikacji masowej.